VI SA/Wa 1989/18
WyrokWSA w Warszawie2019-02-08
Skład orzekający: Grzegorz Nowecki, Pamela Kuraś-Dębecka, Tomasz Sałek
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane przez strony umowami o dzieło, których przedmiotem było opracowanie i przeprowadzenie wykładów, stanowią umowy o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego, czy też umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowy, których przedmiotem było opracowanie i przeprowadzenie wykładów, nawet jeśli wymagały przygotowania materiałów dydaktycznych i miały charakter twórczy, nie stanowią umów o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego. Ich celem było przekazanie wiedzy studentom, co jest świadczeniem usług o charakterze starannego działania, a nie osiągnięciem konkretnego, samoistnego rezultatu. W związku z tym, osoba wykonująca takie umowy podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ ustalającą, że osoba fizyczna (Zainteresowany) podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na rzecz uczelni (Skarżącej) na podstawie umów nazwanych umowami o dzieło. Organy uznały, że umowy te w rzeczywistości były umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, ponieważ ich przedmiotem było opracowanie i przeprowadzenie wykładów, a nie wytworzenie konkretnego dzieła. Skarżąca wniosła skargę, zarzucając naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego oraz błędne ustalenie stanu faktycznego.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grzegorz Nowecki Sędziowie Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka Sędzia WSA Tomasz Sałek (spr.) Protokolant spec. Iwona Sumikowska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 8 lutego 2019 r. sprawy ze skargi W. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2018 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę
Zaskarżoną przez W. w W. (dalej także "Skarżąca") decyzją, Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Prezes NFZ") utrzymał w mocy decyzję [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Dyrektor OW NFZ"), którą ustalono, że P. J. (dalej także "Zainteresowany"), w okresach od 8 marca 2008 r. do 20 lipca 2008 r. oraz od 28 lutego 2009 r. do 20 lipca 2009 r., podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, a to z tytułu wykonania na rzecz Skarżącej pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których, zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny (Dz. U. z 2017 r. poz. 459. ze zm.), dalej "k.c.", zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia.
Jako podstawę prawną skarżonej decyzji wskazano art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 i ust. 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2017 r. poz. 1938 ze zm.), dalej "ustawa o świadczeniach", a także art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r. poz. 1257 ze zm.), dalej "k.p.a." w zw. z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 935).
Podstawą faktyczną powyższych decyzji było ustalenie organów, że Zainteresowany nie został zgłoszony do ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartych przez niego ze Skarżącą umów, nazwanych umowami o dzieło, które organy zakwalifikowały jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy ustawy Kodeks cywilny dotyczące zlecenia (dalej "sporne umowy"). Zgodnie z treścią omawianych umów, Skarżąca zleciła, a Zainteresowany przyjął do wykonania dzieła polegające na: "Opracowanie w semestrze zimowym roku akademickiego 2008/2009 szczegółowych programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz prowadzenie zajęć dla kierunku [...] z [...] - wykład w liczbie 18 godzin" oraz "[...] ". Z treści spornych umów wynika, że powyższe "dzieła", zgodnie z § 7 umów, były chronione prawem autorskim; strony ustaliły termin wykonania "dzieł" od 8 marca 2008 r. do 20 lipca 2008 r. oraz od 28 lutego 2009 r. do 20 lipca 2009 r., jak również określiły umowne wynagrodzenia w wysokości 1.780 złotych (za 18 godzin) oraz 2.000 złotych (za 20 godzin).
Jak wynika z akt sprawy, w październiku 2014 r., Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w W. (dalej "ZUS") zwrócił się do Dyrektora OW NFZ z wnioskiem o ustalenie obowiązku podlegania przez Zainteresowanego ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania przez niego spornych umów. W ocenie ZUS sporne umowy nie spełniają definicji art. 627 k.c. ZUS wraz z wnioskiem przedłożył kopie m.in.: spornych umów; protokół z przeprowadzonej przez siebie 16 stycznia 2012 r. u Skarżącej kontroli wraz z aneksami do protokołu z 22 maja 2012 r. (nr 1) i z 29 czerwca 2012 r. (nr 2); zastrzeżeń do protokołu kontroli wraz z informacją o sposobie rozpatrzenia tych zastrzeżeń.
W tym stanie rzeczy Dyrektor OW NFZ przeprowadził wobec Skarżącej oraz Zainteresowanego postępowanie administracyjne, w ramach którego zawiadomił ich o przysługujących im prawach i ciążących na nich obowiązkach.
Pismem z 26 listopada 2014 r. Zainteresowany wyjaśnił m.in., że na mocy spornych umów występował sprawdzalny rezultat, a jego utrwalenie w postaci wydruku umożliwiało weryfikację – wykłady, jako dobro prawne, były utworami. Podał, oświadczył, że między nim, a Skarżącą nie zachodziła żadna zależność.
Skarżąca zaś, w piśmie z 5 grudnia 2014 r., podkreśliła, że rezultatem spornych umów były wysokospecjalistyczne wykłady na studiach, które - zgodnie z przytoczonym w piśmie orzecznictwem oraz poglądami doktryny, stanowią przedmiot umowy o dzieło. Skarżąca wniosła o przeprowadzenie dowodów z zeznań M. S. oraz z dokumentów stanowiących szczegółowy program nauczania, prezentacji multimedialnych, konspektów, sylabusów, treści dydaktycznych oraz oświadczeń wykładowców, co do twórczych cech dzieł i czasu potrzebnego do przygotowania materiałów do zajęć oraz pozostałych dokumentów, a to na okoliczność spełniania przez sporne umowy cech umów o dzieło. Jednocześnie oświadczyła, że prezentacje multimedialne, szczegółowe programy nauczania, konspekty, sylabusy, treści dydaktyczne oraz oświadczenia wykładowców co do twórczych cech zajęć i czasu potrzebnego do przygotowania materiałów do zajęć oraz pozostałe dokumenty zostaną dostarczone do 18 stycznia 2015 r.
Dyrektor OW NFZ ostatecznie stanął na stanowisku, że sporne umowy, których przedmiotem było opracowanie oraz przeprowadzenie zajęć – wykładów, były określonymi w art. 750 k.c. umowami o świadczenie usług, do których zastosowanie miały przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, a nie umowami o dzieło, jak przyjęły zawierające je strony. Tym samym uznał, że Skarżąca obowiązana była zgłosić Zainteresowanego do ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania przez niego spornych umów, czego nie uczyniła. Wobec tego organ ustalił, że Zainteresowany w okresach obowiązywania spornych umów, tj. od 8 marca 2008 r. do 20 lipca 2008 r. oraz od 28 lutego 2009 r. do 20 lipca 2009 r., podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania na ich podstawie, na rzecz Skarżącej, pracy.
Skarżąca, czyniąc to z zachowaniem trybu oraz terminu, od rozstrzygnięcia Dyrektora OW NFZ odwołała się. Niezgodzając się z poglądem, że sporne umowy miały charakter umów o świadczenie usług, do których, zgodnie z Kodeksem cywilnym, zastosowanie winny mieć przepisy dotyczące zlecenia, podkreśliła, że rezultatem każdej z badanych umów były wysokospecjalistyczne wykłady na studiach, które, zgodnie orzecznictwem oraz poglądami doktryny, stanowią przedmiot umów o dzieło. Skarżąca ponownie zgłosiła wnioski dowodowe, tj. o przeprowadzenie dowodu z zeznań M. S. oraz z programów nauczania, prezentacji multimedialnych, konspektów, sylabusów, treści dydaktycznych oraz oświadczeń Zainteresowanego, jako wykładowcy, co do twórczych cech dzieł i czasu potrzebnego do przygotowania materiałów do zajęć - wykładów oraz pozostałych dokumentów, a to na okoliczność spełniania przez sporne umowy cech umów o dzieło.
Skarżąca podała, że "Argumenty NFZ na poparcie tezy o innej kwalifikacji prawnej Umów są albo niezgodne ze stanem faktycznym (np. odnośnie tego samego zakresu obowiązków wykładowców zatrudnionych na umowę o dzieło i umowę o pracę lub odnośnie braku możliwości poddania rezultatu Umowy badaniu na istnienie wad - wadą może być np. wykonanie dzieła w innym niż umówiony terminie lub o innej tematyce); opierają się na cechach umowy o świadczenie usług, które nie pozostają w sprzeczności z właściwościami umowy o dzieło, np. wykonanie Umowy w miejscu i czasie wskazanym przez zamawiającego; przy użyciu jego materiałów; według określonego harmonogramu; sprawdzanie przez zamawiającego, czy wykonywane przez wykonawcę dzieło jest zgodne z Umową - hospitacje i protokoły z wykonania dzielą (ewidencja przybycia i czasu przebywania na zajęciach - protokoły pobrania i odbioru kluczy); powtarzalność dzieła; wynagrodzenie według roboczogodzin (składnikami wynagrodzenia kosztorysowego przy umowie o dzieło jest robocizna i materiały - art. 629 k.c. - w tym przypadku dzieło było wykonywane przy użyciu materiałów zamawiającego, więc jedynym składnikiem wynagrodzenia pozostaje robocizna, podobnie wynagrodzenie ustala się w przypadku wynagrodzenia ryczałtowego - art. 628 § 1 k.c.); wypłata wynagrodzenia w częściach; lub niezrozumiale — co oznacza stwierdzenie organu, że wykonanie cyklu dziel w postaci poszczególnych wykładów o konkretnej tematyce nie jest konkretnym rezultatem?".
Prezes NFZ ponownie rozpoznając sprawę, przywołując treść art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e oraz art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, a także art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2017 r., poz. 1778 ze zm.), dalej "s.u.s.", wyjaśnił kto podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oraz czym są umowa o dzieło i umowa zlecenia.
Następnie wskazał, że oceniając charakter spornych umów miał na względzie przepisy art. 627-646 i art. 734-750 k.c. oraz orzecznictwo Sądu Najwyższego i sądów administracyjnych. Z powyższych norm i stanowisk judykatury oraz zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wywiódł, że wykonana przez Zainteresowanego na podstawie spornych umów praca była de facto ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzających do osiągnięcia skutku - rezultatu w postaci nauczenia/wytłumaczenia/zaprezentowania zagadnień związanych z wykładanymi materiami - tj.: "[...]" i "[...]". W takich sytuacjach obiektywnie niemożliwe jest zweryfikowanie rezultatu umowy przez sprawdzenie cech, parametrów lub "wad" indywidualizujących przedmiot umówionego "dzieła" realizowanego starannym działaniem wykładowcy. Zatem zawarte umowy były umowami o świadczenie usług dydaktycznych polegających na przygotowaniu i zaprezentowaniu wykładów na wskazane tematy, które w żadnym wypadku nie dotyczą wąskiej i wyspecjalizowanej dziedziny, co ewentualnie mogłoby przesądzać o zakwalifikowaniu ich, jako umów o dzieła. Prezes NFZ wskazał, że Zainteresowany realizując sporne umowy, których przedmiotem było przygotowanie i przeprowadzenie wykładów w ramach studiów na uczelni Skarżącej, wykonywał obowiązki, które mieszczą się w ramach typowych, akademickich prac edukacyjnych. Przy tego rodzaju czynnościach, tzn. zmierzających najpierw do opracowania, a następnie do wykonania programu nauczania z zakresu danej dziedziny, trudno w ocenie organu przyjąć, że umowy polegały "na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła" (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w Kodeksie cywilnym). Organ wskazał, że dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy oraz cechować się możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Nawet jeżeliby uznać, że – zgodnie z podnoszonymi przez Skarżącą argumentami zawartymi w odwołaniu, że Zainteresowany, jako wykonawca spornych umów tworzył autorskie dzieło poprzez samodzielne przygotowanie materiałów dydaktycznych/sylabusów/konspektów zajęć, to trudno wskazać w spornych umowach indywidualnie oznaczony, samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła (rezultatu).
Organ odwoławczy analizując przykładowe, wypracowane materiały dydaktyczne, koncepcje przeprowadzenia autorskiego cyklu zajęć oraz ich dobór - stwierdził, że nie spełniają one kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Mają one bowiem charakter techniczny, przygotowawczy i funkcjonują jako pomoc naukowo-dydaktyczna dla wykładowcy, bądź studenta. Jakkolwiek urzeczywistnione mogły stanowić jedynie środek przekazu, pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartych umów, poprzez przeprowadzenie zajęć, ale trudno byłoby je uznać za samoistny rezultat (dzieło). W ocenie Prezesa NFZ nie można sobie również wyobrazić, aby dydaktyk, nauczyciel, prowadził zajęcia nie posiadając wcześniej stworzonego programu, czy przygotowanych pomocy naukowych, choćby w postaci autorskiego programu nauczania, realizowanego w niniejszym przypadku dla studentów w zakresie zajęć z "[...] " oraz "[...] ".
W powyższym zakresie także zdobytej przez studentów wiedzy i umiejętności, czy pozyskanych przez nich informacji, w ocenie organu nie można postrzegać - uznać za niematerialne rezultaty, bowiem nie były one określone i pewne w momencie zawierania spornych umów.
Reasumując Prezes NFZ stwierdził, że w przypadku spornych umów żadne konkretne dzieło, w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło, nie zostało oznaczone. Umowy te nie miały charakteru umów o dzieło, albowiem dziełem, w myśl przepisów Kodeksu cywilnego, nie może być świadczenie usług dydaktycznych. Organ mając na względzie zadania uczelni, za niewątpliwe uznał, że celem spornych umów było przekazanie uczestnikom zajęć – studentom, wiedzy i umiejętności w zakresie przeprowadzonych wykładów z "[...] " oraz "[...] ". Podniósł, że samo przygotowanie i zaprezentowanie zajęć stanowiło jedynie "środek do celu", jakim była edukacja. Także opracowanie ewentualnych sylabusów, tekstów, prezentacji multimedialnych, zaliczeń i egzaminów oraz ich przeprowadzenie, trudno - w jego ocenie, uznać za samoistny rezultat umowy (dzieło), gdyż są to jedynie środki, które mają zapewnić przeprowadzenie nauczania na określonym poziomie. Powołując się na art. 132 ust. 3 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. - Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. z 2017 r. poz. 138 ze zm.), dalej "ustawą o szkolnictwie" Prezes NFZ stwierdził, że powyższe czynności mogą służyć ocenie prowadzącego wykład, do czego Skarżąca, jako zatrudniająca uczelnia wyższa, była na jego podstawie zobowiązana.
Organ podniósł, że nawet jeśliby przychylić się do twierdzenia zawartego w odwołaniu, że "każdy z ww. elementów tj. program nauczania, treści dydaktyczne, prezentacja multimedialna po wykonaniu uzyskują samoistny charakter i mogą funkcjonować osobno od swojego twórcy" to tego typu obowiązków, polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć - choćby w oparciu o samodzielnie przygotowane materiały dydaktyczne, nie można uznać za dzieło, ponieważ nie przynoszą one konkretnego, samoistnego, oznaczonego rezultatu.
Prezes NFZ mając na uwadze powyższe wnioski przyjął, że Skarżąca i Zainteresowany, ustalając charakter prawny spornych umów, przekroczyli granice swobody umów (art. 3531 k.c.). Zarówno cel i treść owych umów sprzeciwiają się bowiem właściwości (naturze) umowy o dzieło. Przyznał jednocześnie, że strony mogły ułożyć stosunek prawny według swego uznania, jednakże treść lub cel takiej umowy – stosunku prawnego, nie mogła sprzeciwiać się właściwości (naturze) stosunku, ustawie, ani zasadom współżycia społecznego. Zgodnie bowiem z art. 58 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą, albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna. Powyższe oznacza, że nazwanie spornych umów umowami o dzieło nie przesądza o ich charakterze, gdyż badane umowy w istocie są umowami o świadczenie usług.
Prezes NFZ podniósł, że oczywiście możliwa jest umowa o dzieło, nieobjęta obowiązkiem ubezpieczenia społecznego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia jednakże tylko wykład naukowy (ewentualnie cykl wykładów) o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego. Niekwestionując dorobku naukowego Zainteresowanego stwierdził, że przedmiot umów, w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładów z zakresu "[...]" oraz "[...] ", dla studentów na poziomie uczelni wyższej, nie spełnia jednak przesłanek wykładu naukowego, mającego charakter utworu. Organ wyjaśnił, że wykład mający cechy wykładu naukowego, będącego utworem, powinien być jednorazowy, tymczasem na gruncie niniejszego stanu faktycznego mamy raczej do czynienia z odbywającymi się systematycznie zajęciami - wykładami odpowiadającymi programowi kształcenia, o którym mowa w ustawie o szkolnictwie. Powyższe w jego ocenie przeczy zatem tezie, jakoby były to wykłady specjalistyczny, czego nie zmienia także zapis spornych umów, a odnoszący się do przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu.
W zakresie przywołanych przez Skarżącą interpretacji Urzędów Skarbowych, Ministerstwa Kultury i Ministra Finansów oraz innych stanowisk dotyczących realizowania zajęć na uczelni w ramach umów o dzieło, Prezes NFZ wyjaśnił, że jako organ administracji publicznej, rozstrzygając sprawę musiał działać i kierować się wyłącznie przepisami prawa, a nie zasadą słuszności. Podał, że dokumenty przedstawione przez Skarżącą zostały dołączone do materiału dowodowego i są mu znane, lecz na podstawie obowiązujących przepisów prawa oraz przytaczanego orzecznictwa nie mógł był podzielić przedstawionych tam poglądów.
Nie uwzględniając wniosków dowodowych Skarżącej organ wyjaśnił, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy był wystarczający do jej rozstrzygnięcia i wydania decyzji. Sporne umowy zostały sformułowane w sposób pozwalający na zakwalifikowanie ich charakteru prawnego, bez potrzeby uzupełniania materiału o kolejne dowody. Ponadto Skarżąca w trakcie prowadzonego postępowania przed organem I instancji, jak i wcześniej przed ZUS-em, składała wyjaśnienia, które zostały uwzględnione oraz dołączone do akt sprawy. Z kolei protokół przesłuchania M. S. jest zawarty w aktach protokołu kontroli i organy Narodowego Funduszu Zdrowia zapoznały się z wyjaśnieniami tam zawartymi.
Skarżąca – W. w W., z zachowaniem trybu i terminu, decyzję Prezesa NFZ zaskarżyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie zarzucając:
1. naruszenie przepisów prawa materialnego tj.:
a. art. 627 k.c. poprzez jego niezastosowanie oraz naruszenie przepisów art. 750 w zw. z art. 734 § 1 k.c. polegające na ich błędnym zastosowaniu do spornych umów dzieło z nauczycielem akademickim, przez co błędnie zastosowano przepisy art. 66 ust.1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, w szczególności poprzez przyjęcie, że przedmiot umowy o dzieło musi mieć autorski charakter, w tym naruszenie art. 628 § 1 i art. 629 k.c. poprzez ich błędną wykładnię, polegającą na przyjęciu, że wynagrodzenie z tytułu wykonania dzieła nie może zostać ustalone według stawki godzinowej, a dzieło nie może zostać wykonywane według harmonogramu;
b. art. 633 k.c. i art. 634 k.c. poprzez błędną ich wykładnię polegającą na przyjęciu, że wykonawca nie może wykonywać dzieła przy użyciu materiałów zamawiającego;
c. art. 636 § 1 k.c. poprzez błędną jego wykładnię polegającą na przyjęciu, że zamawiający nie może nadzorować sposobu wykonywania dzieła;
d. art. 642 § 1 k.c. poprzez błędną jego wykładnię polegającą na przyjęciu, że wynagrodzenie z tytułu umowy o dzieło nie może być wypłacane częściami;
e. art. 3531 k.c. poprzez przyjęcie, że mimo, że zdaniem organu programy nauczania i prezentacje multimedialne mogą stanowić przedmiot umowy o dzieło, cała umowa powinna być traktowana, jako umowa o świadczenie usług, co jest niezgodne z zasadą swobody umów i konstrukcją umów mieszanych;
2. naruszenie przepisu art. 65 § 1 i § 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie, tj. niedokonanie wykładni oświadczenia woli zawartego w kwestionowanych umowach z uwzględnieniem zgodnego zamiaru stron i celu umów;
3. naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.:
a. art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. poprzez dowolne i niewyczerpujące ustalenie stanu faktycznego sprawy, w tym nieprzeprowadzenie wnioskowanego dowodu z zeznań M. S. oraz przesłuchania Zainteresowanego, co było konieczne dla dokonania wykładni oświadczeń woli stron, szczególnie w celu dokonania wykładni innej niż literalne brzmienie umów, jak również pominięcie dowodów świadczących o twórczym charakterze przedmiotu zakwestionowanych umów i właściwej ich kwalifikacji prawnej; nieprzeprowadzenie dowodu z sylabusów, szczegółowych programów nauczania i treści dydaktycznych;
b. art. 10 i art. 81 k.p.a. poprzez brak zawiadomienia strony o zamknięciu postępowania dowodowego i brak możliwości zapoznania się z aktami sprawy i całokształtem zgromadzonego materiału dowodowego po zamknięciu postępowania dowodowego przed wydaniem decyzji;
c. art. 107 § 3 k.p.a. poprzez niewskazanie w uzasadnieniu decyzji przyczyn, z powodu, których organ odmówił wiarygodności i mocy dowodowej wyjaśnieniom Skarżącej co do okoliczności wykonywania umów o dzieło będących przedmiotem decyzji oraz ich charakteru;
d. naruszenie art. 8 k.p.a. i art. 2 Konstytucji - sprzeczność ustaleń decyzji z opublikowanymi interpretacjami Urzędów Skarbowych, Ministerstwa Kultury i Ministra Finansów oraz ustaleniami kontroli Skarżącej przez inne instytucje i wcześniejszymi wynikami kontroli ZUS w innych uczelniach;
e. art. 2 Konstytucji - zasady państwa prawa, polegające na niczym nieuzasadnionej zmianie stanowiska i zakwestionowaniu wcześniej akceptowanych przez organy państwowe umów o dzieło;
f. pominięcie oceny skutków ewentualnej decyzji administracyjnej oraz okoliczności, że Skarżąca działała w zaufaniu do stanowisk prawnych innych organów państwowych;
g. art. 32 Konstytucji - zasady równości wobec prawa.
4. błąd w ustaleniach faktycznych, który miał wpływ na wynik sprawy poprzez błędne ustalenie, że przedmioty spornych umów nie mogą stanowić przedmiotów umów o dzieło.
Skarżąca wniosła o uchylenie zarówno skarżonej decyzji Prezesa NFZ, jak i ją poprzedzającej decyzji Dyrektora OW NFZ.
Skarżąca wniosła o przeprowadzenie dowodu z zeznań Zainteresowanego oraz E. B., a to na okoliczność zawierania zakwestionowanych umów, ich wykonywania oraz spełniania przez te umowy cech umów o dzieło i skonkretyzowania przedmiotu umowy o dzieło oraz przeprowadzenie dowodu z sylabusu, szczegółowego programu nauczania, treści dydaktycznych i prezentacji multimedialnych, na okoliczność spełniania przez zakwestionowane umowy cech umów o dzieło i skonkretyzowania przedmiotu umowy o dzieło.
W uzasadnieniu skargi Skarżąca rozwinęła powyższe zarzuty i uznała, że twierdzenie, jakoby w przypadku spornych umów, zawartych z nauczycielem akademickim, nie było rezultatu, lub by rezultat ten był pozorny, jest bezzasadne i niczym niepoparte. Odnośnie wygłoszenia wykładu lub prowadzenia ćwiczeń, jako przedmiotu umowy o dzieło, przywołała liczne orzeczenia Sądu Najwyższego oraz wskazała, że doktryna prawa wykształciła test sprawdzający, czy dana umowa powinna zostać zakwalifikowana, jako umowa o świadczenie usług - "Praktyczną wskazówką o celowości zastosowania przepisu art. 750 k.c. może być negatywnie rozstrzygnięta próba subsumcji konkretnej umowy i stosunku zobowiązaniowego pod przepisy o umowie i stosunku zobowiązaniowym dzieła"
Skarżąca podniosła, że ZUS wielokrotnie kontrolował zarówno uczelnie publiczne, jak i niepubliczne, nie kwestionując jak dotąd prawidłowości zawierania umów o dzieło z nauczycielami akademickimi i potwierdzając tym samym prawidłowość przyjętej praktyki. W chwili obecnej kontrole ZUS ukierunkowane są zaś na kwestionowanie umów o dzieło z nauczycielami akademickimi i skierowane są prawie wyłącznie przeciwko uczelniom niepublicznym, co nasuwa przypuszczenia, że organ administracji działa jako narzędzie w prowadzonej, w niedozwolony sposób, walce konkurencyjnej z uczelniami niepublicznymi.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi i podtrzymał argumentację zaprezentowaną w uzasadnieniu skarżonej decyzji.
Zainteresowany – P. J., po wniesieniu skargi nie zajął stanowiska w sprawie.
Sąd, na rozprawie dnia 8 lutego 2019 r., oddalił zgłoszone w skardze wnioski dowodowe Skarżącej.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (j.t. Dz. U. z 2018, poz. 2107 ze zm.) kontrola sądowa zaskarżonych decyzji, postanowień bądź innych aktów lub czynności wymienionych w art. 3 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (j.t. Dz. U. z 2018 r., poz. 1392, dalej "p.p.s.a.") sprawowana jest na zasadzie kryterium zgodności z prawem.
W związku z tym, aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracyjny konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia bądź prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo też przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) – c) p.p.s.a.), a także, gdy decyzja lub postanowienie organu dotknięte są wadą nieważności (art. 145 § 1 pkt 2 p.p.s.a.).
Zdaniem Sądu żadna z wyżej wskazanych przesłanek nie zaszła w sprawie.
Przedmiotem kontroli Sądu jest decyzja Prezesa NFZ, utrzymująca w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ, stwierdzającą, że Zainteresowany podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania na rzecz Skarżącej pracy – wygłoszenia wykładów, a to na podstawie spornych umów, nazwanych umowami o dzieło, ale będących w rzeczywistości umowami o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu.
Istotą sporu w sprawie jest ocena czy sporne umowy, zawarte między Zainteresowanym a Skarżącą są umowami o dzieło, jak zostały nazwane przez strony je zawierające, czy też – mając na uwadze ich rzeczywistą treść, stanowią one de facto umowy, co do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia.
Przystępując do rozpoznania niniejszej sprawy podkreślić należy, że obowiązkiem organów NFZ, rozstrzygających sprawę z zakresu objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, jest ustalenie charakteru prawnego umów łączących strony, a zatem organy te zobowiązane są zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartych umów nie było aby uniknięcie dopełnienia ustawowych obowiązków ubezpieczonego oraz płatnika składek, tj. uniknięcia w drodze czynności cywilnoprawnych (zawarcia umowy) obowiązków publicznoprawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.
Rolą Sądu jest zweryfikowanie stanowisk stron i udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy w ustalonym stanie faktycznym Zainteresowany podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawarcia ze Skarżącą spornych umów.
W pierwszej kolejności zauważyć należy, że podstawą kompetencyjną dla podejmowania przez organy Funduszu rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie są przepisy art. 102 ust. 5 pkt 24, art. 107 ust. 5 pkt 16 oraz art. 109 ustawy o świadczeniach, według których organy Narodowego Funduszu Zdrowia - dyrektorzy oddziałów wojewódzkich Funduszu i Prezes Funduszu - wydają indywidualne decyzje w sprawach ubezpieczenia zdrowotnego. Przepisy art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 107 ust. 5 pkt 16 ustawy o świadczeniach wskazują, które spośród organów Funduszu wykonują tego rodzaju zadania o charakterze indywidualnym. Według zaś przepisów art. 109 ust. 1 i 2 ustawy do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń.
Zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest, bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest, więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumpcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia w rozumieniu art. 734 k.c. (tak L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło.
Istotą umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., jest natomiast to, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja umowy zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu – dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387). Zatem odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie nastąpił.
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo), gdzie wskazano, że: "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie)".
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, należy na wstępie przypomnieć, że zgodnie z ustaleniami organów, wynikającymi z akt sprawy, przedmiotem spornych umów było opracowanie przez Zainteresowanego szczegółowych programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz poprowadzenie zajęć dla kierunku [...], studia niestacjonarne, z "[...]" – wykład 18 godzin oraz "[...]" – wykład 20 godzin (§ 1 spornych umów).
Sąd podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny, materialny rezultat. Czynności te były bowiem w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W rozpoznawanej sytuacji mamy do czynienia z wykonywaniem przez Zainteresowanego czynności faktycznych w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu, na uzgodniony ze Skarżącą temat. Przedmiotowe umowy - wbrew nazwą - nie były umowami o dzieło, lecz umowami o świadczenie usług na rzecz Skarżącej. Celem spornych umów było, jak prawidłowo ustalił organ, przekazanie wiedzy uczestnikom wykładów – studentom.
W ocenie Sądu wykonanie przez Zainteresowanego spornych umów było rzeczywiście ciągiem określonych czynności starannego działania, zmierzających do osiągnięcia skutku w postaci wygłoszenia wykładu na zadany z góry przez Skarżącą temat.
Sąd zauważa, że w orzecznictwie wyjątkowo przyjmuje się, że tylko twórczy charakter dzieła, jako rezultat umowy, może nadać świadczeniu wynikającemu z umowy formę związaną z zamówieniem dzieła, które nie ma ucieleśnionej postaci. Sąd Najwyższy w wyroku z 4 czerwca 2014 r. (sygn. akt II UK 420/13 opubl. Lex 1480060) wyjaśnił, że możliwe jest zawarcie umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, jednakże jedynie pod warunkiem, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego. Analizując treść spornych umów oraz wyjaśnienia Skarżącej i Zainteresowanego podnoszone w postępowaniu, Sąd doszedł do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały sporne umowy do umów o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia. Przedmiotem wykładów było bowiem omówienie zagadnień związanych z [...] oraz [...]. Oczywiście przeprowadzenie takich wykładów wymagało dysponowania przez wykładowcę odpowiednią wiedzą i przygotowaniem, jednakże tematyka tych wykładów nie daje podstaw do przyjęcia, że wypełniały one kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego.
W ocenie Sądu zawarciu spornych umów niewątpliwie przyświecał cel edukacyjny, determinujący tym samym ich charakter prawny, jako umów o świadczenie usług. Sąd stoi na stanowisku, że umowa, której przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych, w tym obejmujące popularyzowanie wiedzy z określonego zakresu, z samej swej istoty, a więc celu dla jakiego została zawarta, nie może stanowić umowy o dzieło, o której mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. W ocenie Sądu nie może stanowić dzieła ani samo przeprowadzenie wykładów, czy innego rodzaju zajęć, choćby miało ono charakter niestandardowy, wyjątkowy, dostosowany do wyjątkowych potrzeb studentów, jeżeli nie jest to utwór naukowy, który pozostanie w obrocie po jego wygłoszeniu przez wykładowcę. Dzieła nie może również stanowić wiedza uzyskana przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć, czy też satysfakcja polegająca na zdobyciu, ugruntowaniu wiedzy, wyjaśnieniu wątpliwości, bądź powzięcia informacji o nowych rzeczach.
Sąd zauważa, że czynność wygłoszenia wykładu, co do zasady nie odrywa się od osoby prowadzącej wykład i trwa tak długo, jak sam wykład, nie pozostawiając ucieleśnionego, jak również nieucieleśnionego, ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie, rezultatu. W doktrynie i w orzecznictwie przyjmuje się, że o określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn. by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Sąd stwierdza, że Skarżąca nie wykazała, nie przedstawiła żadnych dowodów, aby taki właśnie wynik był efektem przeprowadzenia wykładów wygłoszonych przez Zainteresowanego w wykonaniu spornych umów.
Odnośnie rezultatu w postaci wiedzy uzyskanej przez studentów - słuchaczy wykładu, czy też satysfakcji polegającej na ugruntowaniu wiedzy, ect., należy nadto podkreślić, że nie da się jego z góry, przy zawieraniu umowy, określić w postaci dzieła. Rezultat ten nie jest bowiem zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy prowadzącego dane zajęcia. Jest on w dużej mierze uzależniony od studentów, ich zaangażowania oraz indywidualnych predyspozycji i potrzeb, co jest nieprzewidywalne i niemierzalne. Zatem przy omówionym powyżej rodzaju rezultatu, trudno mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady "dzieła". Zasób zdobytej wiedzy, czy też satysfakcja z udziału w wykładzie, nie poddają się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych. Nie sposób bowiem poddać wygłoszonego przez Zainteresowanego wykładu ocenie na istnienie wad. Realnie zatem Zainteresowany nie podlegał jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła, co jest jedną z kluczowych cech odróżniających umowę rezultatu od umowy starannego działania.
Z tych względów Sąd stoi na stanowisku, że tego rodzaju, jak w niniejszej sprawie, umowy, dotyczące najogólniej rzecz ujmując prowadzenia zajęć edukacyjnych, stanowią umowy starannego działania, gdyż tylko w takim charakterze mogą być oceniane czynności wykonywane w ramach tych umów przez Zainteresowanego, niezależnie od charakteru wykładów, indywidualnego i wyjątkowego sposobu ich wygłaszania, a także nakładu pracy związanego z przygotowaniem odpowiednich materiałów szkoleniowych. Szczególnego sposobu prowadzenia wykładów oraz nakładu pracy związanego z przygotowaniem materiałów szkoleniowych, nie można, zdaniem Sądu, rozpatrywać w kategorii dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Stanowią one bowiem o szczególnym rodzaju staranności osoby prowadzącej wykład, lub dane zajęcia, co jest często podyktowane wymogami dużej konkurencji na rynku. Materiały takie, jak słusznie zauważył organ, są jedynie "środkiem do celu", który pozwala "lepiej" i "efektywniej" realizować określone wykłady, czy szkolenia.
Uwzględniając treść art. 3531 oraz art. 58 k.c. Sąd stwierdza, że zaklasyfikowanie spornych umów, dotyczących świadczenia usług edukacyjnych, których wykonanie wymagało dołożenia należytej staranności, a w których nie ma możliwości wskazania obiektywnie osiągalnego i pewnego oraz samoistnego, względem wykonawcy, rezultatu, do umów o dzieło, sprzeciwiałoby się tego rodzaju stosunku prawnego. Sąd oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów prawa, mogących mieć wpływ na ostateczny wynik sprawy. Organy ustaliwszy rzeczywisty stan faktyczny sprawy, mający oparcie w zgromadzonych w aktach dokumentach, dokonały jego prawidłowej subsumpcji do obowiązujących, mających do niego zastosowanie norm. Rozstrzygając o kwalifikacji prawnej spornych umów, których przedmiotem było przygotowanie i przeprowadzenie wykładów, organy uwzględnił zarówno wyjaśnienia Skarżącej i Zainteresowanego, jak i w szczególności treści spornych umów. Na żadnym etapie postępowania Skarżąca nie przedstawiła dowodów, z których wynikały by ustalenia przeciwne do tych, które legły u podstaw skarżonej decyzji. W ocenie Sądu skarżone rozstrzygniecie zostało w sposób należyty uzasadnione.
Odnosząc się natomiast do wniosku dowodowego zawartego w skardze należy wskazać, że celem postępowania dowodowego, o którym stanowi art. 106 § 3 p.p.s.a., nie jest ponowne ustalenie stanu faktycznego sprawy administracyjnej, lecz ocena, czy właściwe w sprawie organy ustaliły ten stan zgodnie z regułami obowiązującymi w procedurze administracyjnej, a następnie czy do tak poczynionych ustaleń prawidłowo zastosowały przepisy prawa materialnego. Przeprowadzenie uzupełniającego postępowania dowodowego z dokumentu przez sąd administracyjny jest zaś dopuszczalne wówczas, gdy postulowany, bądź dopuszczony z urzędu dowód, pozostaje w ścisłym związku z oceną legalności zaskarżonego aktu. Możliwość przeprowadzenia postępowania uzupełniającego rozumieć należy zatem, jako odnoszącą się do sytuacji wystąpienia istotnych wątpliwości związanych z oceną, czy zaskarżony akt jest zgodny z prawem, a nie do sytuacji wystąpienia istotnych wątpliwości związanych ustaleniem zaistniałego w sprawie stanu faktycznego.
Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które Sąd ma obowiązek badać z urzędu, skargę należało oddalić.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło