VI SA/Wa 2009/18
WyrokWSA w Warszawie2019-02-25
Skład orzekający: Małgorzata Grzelak, Ewa Frąckiewicz, Jakub Linkowski
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o przygotowanie i wykonanie koncertu, nazwana przez strony umową o dzieło, podlega przepisom Kodeksu cywilnego dotyczącym umowy o świadczenie usług (zlecenia), co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego wykonawcy?Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję i poprzedzającą ją decyzję organu I instancji, uznając, że organy nie przeprowadziły wystarczającego postępowania dowodowego w celu oceny charakteru prawnego umowy. Kluczowe jest zbadanie zgodnego zamiaru stron i celu umowy, a także praktycznych aspektów jej wykonania, aby ustalić, czy umowa o przygotowanie i wykonanie koncertu stanowiła umowę o dzieło, czy umowę o świadczenie usług podlegającą przepisom o zleceniu.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymującej w mocy decyzję organu I instancji, która ustaliła, że W. M. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, zawartej z Z. w S. Skarżący, Z. w S., zarzucił naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego, twierdząc, że umowa była umową o dzieło, a nie umową o świadczenie usług.Rozstrzygnięcie
Uchyla zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję organu I instancji; zasądza od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz Z. w S. kwotę 480 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Małgorzata Grzelak Sędziowie Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz Sędzia WSA Jakub Linkowski (spr.) Protokolant ref. staż. Lili Zawadzka po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 25 lutego 2019 r. sprawy ze skargi Z. w S. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2018 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. uchyla zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2015 r. nr [...]; 2. zasądza od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz Z. w S. kwotę 480 zł (słownie: czterysta osiemdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Zaskarżoną w niniejszej sprawie decyzją z dnia [...] lipca 2018 r. nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Prezes NFZ, organ odwoławczy), działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2017 r. Nr 164, poz. 1938 ze zm., dalej ustawa o świadczeniach) oraz art. 138 § 1 pkt 1 K.p.a. - po rozpatrzeniu odwołań Z. w S. (dalej skarżący, płatnik składek) oraz W. M. od decyzji Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej organ I instancji) z [...] lipca 2015 r. ustalającej, że W. M. (dalej uczestnik) podlegał w dniu [...] kwietnia 2009 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, zawartej z płatnikiem składek Z. w S. - utrzymał w mocy tę decyzję.
W uzasadnieniu decyzji odwoławczej Prezes NFZ wskazał, że o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym uczestnika z tytułu wykonywania pracy na podstawie ww. umowy o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego (dalej K.c.), zwrócił się do organu Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) pismem z dnia [...] marca 2015 r., natomiast organ I instancji ww. decyzją z [...] lipca 2015 r. stwierdził istnienie obowiązku tego ubezpieczenia.
Do wzmiankowanego pisma/wniosku ZUS załączył m.in. kopię umowy zawartej [...] kwietnia 2009 r. między zamawiającym Z. w S. a wykonawcą W. M., stosownie do której zamawiający zamawia, a wykonawca przyjmuje zamówienie: "[...]"; strony ustaliły "termin wykonania dzieła" na dzień [...] kwietnia 2009 r., ustalono, że za wykonane dzieło zamawiający zapłaci wykonawcy kwotę 9000 zł, wykonawca zobowiązał się "do wykonania dzieła według swojej najlepszej wiedzy fachowej", jak również do naprawienia szkody jaką poniósłby zamawiający "z powodu niewykonania lub nienależytego wykonania dzieła" przy czym wykonawca "nie może powierzyć ani w całości ani w części wykonania dzieła innej osobie" ( por. cały tekst umowy w aktach administracyjnych sprawy).
Z powyższej umowy organ wywiódł podleganie uczestnika obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, jako – według organu – umowy o świadczenie usług (nazwanej przez płatnika składek "umową o dzieło"), do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia.
W odwołaniu skarżący oraz uczestnik nie zgodzili się z argumentacją organu I instancji na temat wskazanej kwalifikacji umowy skutkującej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego jej wykonawcy/uczestnika.
Prezes NFZ nie uwzględniając odwołania, po przytoczeniu treści art. 734 § 1 K.c. (stosownie do którego przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie) oraz art. 627 K.c. (stosownie do którego przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia) wskazał, że wypełnianie zadań w ramach przedmiotowej umowy zobowiązującej uczestnika do "[...]" nie może zostać zakwalifikowane, jako umowa o dzieło, gdyż polegała ona na dokonywaniu czynności z należytą starannością, co potwierdza – zdaniem organu - również treść samej umowy, w której w pkt. 1 wskazano: "Wykonawca zobowiązuje się do wykonania dzieła według swojej najlepszej wiedzy fachowej", a w pkt. 5 wskazano co prawda "Wykonawca zobowiązuje się do naprawienia szkody jaką poniósł zamawiający z powodu niewykonania lub nienależytego wykonania dzieła", jednak sprowadza to zobowiązania uczestnika jedynie do wykonania lub niewykonania spornej umowy według jego najlepszej wiedzy fachowej bez określenia jakiego "dzieła" - rezultatu, spodziewał się zamawiający w chwili zawierania umowy, gdyż żaden jej punkt nie określa co stanowić miało należyte wykonanie "dzieła". Umowa nie wskazuje na elementy, które mogłyby zostać zweryfikowane, gdyż "nienależyte" wykonanie, na które wskazuje pkt 4 umowy nie jest sprecyzowane, wobec czego rezultat działań uczestnika trudno uznać za oczekiwany, możliwy do przewidzenia, pewny w chwili zawierania umowy. Niejasnym jest też w jaki sposób uczestnik miałby ponosić odpowiedzialność za nienależyte wykonanie umowy oraz w jaki sposób miałby zrealizować zapis umowy zobowiązującej go do "naprawienia szkody". Zatem sporna umowa była nakierowana na podjęcie działań i dokonywanie określonych czynności przez uczestnika; w przypadku wykonania umowy mającej na celu "[...]" nie występuje żaden rezultat wyrażony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłączenie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy ma rzetelnie dokonać określonych czynności starannego działania. Wykonawca zobowiązany był jedynie do starannego wykonywania powierzonych czynności, które w momencie zawierania umowy nie były ani pewne ani możliwe do weryfikacji. W umowie nie wskazano parametrów ani kryteriów, według których płatnik składek mógłby ustalić, czy umowa została wykonana prawidłowo. Również kwestia możliwości uzyskania konkretnego rezultatu nie była możliwa do określenia w momencie zawierania umowy, gdyż płatnik składek oczekiwał od uczestnika przygotowania i wykonania utworów, nie wskazując parametrów niezbędnych, by można było uznać wykonane czynności za "należyte'", nie wskazano również jakie obiektywnie mierzalne kryteria są wymagane by można było uznać, że umowa została wykonana, tym bardziej zaś wykonana należycie. Ponadto w istocie to na płatniku składek ciążyła odpowiedzialność za działania podejmowane w ramach spornej umowy przez uczestnika, gdyż wykonywane przez niego czynności stanowiły wynik uzasadniony charakterem działalności płatnika, który organizuje różnego rodzaju wydarzenia kulturalne.
Na tle ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2017 r., poz. 880 ze zm.), organ odwoławczy wskazał, że utwór autorski nie jest dziełem "w myśl umowy o dzieło w oparciu o Kodeks cywilny"; przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Ich przedmiotem jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, regulując kwestie usterek utworu, a nie wad, jak w przypadku umowy o dzieło w oparciu o Kodeks cywilny.
W przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie strony umowy mają do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmują. Zatem nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy.
W tej sprawie pomiędzy stronami ww. umowy doszło do zawarcia cywilnoprawnej umowy o świadczenie usług. Wynika to ze specyfiki i charakterystyki czynności, których wykonywanie stanowiło przedmiot umowy. Zakres przedmiotowy tej umowy pozbawiony jest cech "umowy rezultatu", posiada natomiast cechy "umowy starannego działania". Ważnym kryterium pozwalającym odróżnić umowę o dzieło od zlecenia starannego dokonania czynności faktycznych (usług) jest zdolność umówionego rezultatu (dzieła) do poddania sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych.
Charakter czynności na które składało się "[...]" sprowadza się do świadczenia usług, nie zaś do powstania dzieła. Przy tego rodzaju pracy nie da się bowiem zastosować kryterium pozwalającego zbadać rezultat pracy pod względem istnienia wad fizycznych (jak w przypadku umowy o dzieło), wobec czego wykonawca umowy może odpowiadać jedynie za dopełnienie należytej staranności, nie zaś za osiągnięty rezultat.
Na powyższą decyzję skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniósł płatnik składek, zarzucając:
1. naruszenie przepisów postępowania mających istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, a mianowicie art. 7 w zw. z art. 77 w zw. z art. 80 K.p.a. poprzez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności istotnych z punktu widzenia niniejszego postępowania, oparcie się w toku postępowania na materialne dowodowym zgromadzonym przez inny organ administracji i uchylenie się od obowiązku samodzielnego prowadzania postępowania dowodowego, a w konsekwencji oparcie decyzji na niekompletnym materiale dowodowym;
2. naruszenie przepisów postępowania mających istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, a mianowicie art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 1 pkt 6 K.p.a. poprzez niewyjaśnienie stanu faktycznego, niezebranie i nierozpatrzenie całości materiału dowodowego oraz zaniechanie zamieszczenia w zaskarżonej decyzji uzasadnienia faktycznego;
3. naruszenie przepisów prawa materialnego poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 734 Kodeksu cywilnego, polegające na wadliwym uznaniu, że umowa łącząca skarżącego z uczestnikiem jest umową o świadczenie usług, pomimo że spełnia przesłanki umowy o dzieło, co miało istotny wpływ na wynik sprawy;
4. naruszenie przepisów prawa materialnego poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych poprzez objęcie uczestnika obowiązkowym ubezpieczeniem emerytalnym, rentowym i wypadkowym, podczas gdy umowa łącząca strony nie stanowiła tytułu obowiązkowego ubezpieczenia;
5. naruszenie przepisów prawa materialnego poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 65 Kodeksu cywilnego polegające na nie wzięciu pod uwagę woli stron wyrażonej treścią umowy.
Z uwagi na powyższe zarzuty skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji i poprzedzającej ją decyzji organu I instancji oraz o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego w wysokości dwukrotności stawki minimalnej, według norm przepisanych.
W obszernym uzasadnieniu skargi rozwinięto szczegółową argumentację na temat podniesionych zarzutów, akcentując nierozpatrzenie przez organ odwoławczy praktycznych aspektów wykonywania spornej umowy, ani zgodnego zamiaru stron umowy, w tym nieustalenie sposobu wykonania umowy przez uczestnika, zaangażowania skarżącego w kontrolę prawidłowości jej wykonania, komunikacji stron umowy zmierzającej do uszczegółowienia parametrów zamówionego dzieła. Według skarżącego ww. umowa zawarta z uczestnikiem W. M., spełnia wszystkie kryteria umowy o dzieło, do której mają także zastosowanie przepisy ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych. Uczestnik wykorzystując własny warsztat i wrażliwość artystyczną oraz w oparciu o własne doświadczenie stworzył dzieło niematerialne oczekiwane przez skarżącego - koncert podczas określonego wydarzenia w ramach przyjętej konwencji, stanowiący rezultat zawartej umowy. Wykonanie dzieła miało swój czas i publiczność, a osiągnięcie tego rezultatu zostało zweryfikowane przez skarżącego "czego wyraz został zamieszczony w rachunku za wykonane dzieło"
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi; podtrzymał stanowisko w sprawie wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skargę należało uwzględnić, gdyż zaskarżona decyzja oraz utrzymana nią w mocy decyzja organu I instancji zapadły bez dostatecznego wyjaśniania i wykładni, w kontekście mających w sprawie zastosowanie przepisów prawa materialnego, wszystkich okoliczności stanu faktycznego sprawy istotnych dla podjętego rozstrzygnięcia. Chodzi przede wszystkim o ocenę przez organ zebranego w sprawie materiału dowodowego uwzględniającą twierdzenia i zarzuty strony skarżącej, w tym wyczerpującą analizę prawną tych zarzutów i twierdzeń, tak żeby można było prześledzić tok rozumowania organu w tym względzie i wyeliminować wątpliwości co do dowolności ustaleń i ocen organu bazujących na tym materiale na rzecz przekonania, że są to ustalenia i oceny wyczerpujące istotę zagadnienia i mające oparcie w zebranych oraz prawidłowo zinterpretowanych dowodach. W tym sensie ma rację skarżący akcentując nierozpatrzenie przez organ odwoławczy praktycznych aspektów wykonywania spornej umowy, ani zgodnego zamiaru stron umowy, w tym nieustalenie sposobu wykonania umowy przez uczestnika i zaangażowania skarżącego w kontrolę prawidłowości jej wykonania.
W rozpatrywanej sprawie osią sporu jest ocena charakteru prawnego ww. umowy zawartej przez stronę skarżącą z uczestnikiem postępowania oraz rozstrzygnięcie czy jest to umowa – jak twierdzi skarżący – o dzieło, czy – jak wywodzi organ – umowa o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, z konsekwencją objęcia wykonawcy tej umowy/uczestnika obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zgodnie z tym przepisem obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecania albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego (K.c.) dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. W świetle art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych. Stosownie natomiast do art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2017 r., poz. 1778 r., dalej s.u.s.) obowiązkowo ubezpieczeniom tym (społecznym) podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy - od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy.
Wobec ww. stanowiska stron umowy w kwestii zakwalifikowania jej jako umowy o dzieło, organy – analizujące tę umowę na użytek podjętego w sprawie rozstrzygnięcia – obowiązane były w uwarunkowaniach stanu faktycznego sprawy jednoznacznie ustalić, czy w świetle wskazanych przepisów i wbrew dosłownemu brzmieniu umowy oraz stanowisku strony skarżącej, są podstawy do uznania, że uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, gdyż czynności objęte tą umową stanowiły de facto czynności wykonywane w ramach świadczenia usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 K.c.), a nie wykonanie dzieła (art. 627 i nast. K.c.), a tym samym skarżący był obowiązany, jako płatnik składek, do obliczania i pobierania składek z dochodu ubezpieczonego oraz ich odprowadzania – na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach.
W tej sprawie organ odwoławczy utrzymując, że w przypadku wykonania spornej umowy nie występuje żaden rezultat wyrażony w jakiejkolwiek postaci, gdyż chodzi wyłącznie o działanie wykonawcy umowy zobowiązanego jedynie do starannego wykonywania powierzonych czynności, które w momencie zawierania umowy nie były pewne ani możliwe do weryfikacji - poza przytoczeniem ogólnych poglądów na temat doktrynalnych różnic pomiędzy umową o dzieło a umową zlecenia oraz licznych z tego zakresu orzeczeń sądowych – nie wskazał wyraźnie żadnych szczegółowych, konkretnych argumentów, na podstawie których doszedł w ustalonym stanie faktycznym do tego wniosku, w tym przede wszystkim nie rozpatrzył – co zasadnie podnosi skarżący - praktycznych aspektów wykonywania spornej umowy, przy uwzględnieniu specyfiki działania wykonawcy składającego się na to wykonywanie - tu [...].
Aczkolwiek zasadom wykładni określonym w art. 65 § 2 K.c. (w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu) podlega także kwalifikacja prawna umowy wyrażona w nadanej jej przez strony nazwie, która to nazwa nie ma przesądzającego charakteru, gdyż decydująca jest rzeczywista istota umowy determinowana jej treścią, zgodnym zamiarem stron i celem umowy, jednakże w praktyce kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być znacznie utrudniona, gdyż o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości na tle charakteru umowy (tak m.in. G. Kozieł – Komentarz do art. 627 Kodeksu cywilnego w Lex Omega, t. 38).
Zgodnie z art. 627 K.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Przepis ten nie definiuje dzieła, odwołuje się natomiast do konieczności jego skonkretyzowania (oznaczenia) w umowie. Umowa o dzieło należy zatem do umów rezultatu - jej przedmiotem jest indywidualnie oznaczony wytwór (efekt). Dla oceny, że zawarto umowę o dzieło, nazywaną również umową o "rezultat usługi" - co odróżnia ją od umowy o świadczenie usług, której przedmiotem jest sama usługa polegająca na wykonywaniu określonych czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynności te przyniosą - konieczne jest, aby działania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu w postaci materialnej bądź niematerialnej. Art. 627 K.c. wskazuje tylko na potrzebę "oznaczenia dzieła", przez co dopuszcza określenie świadczenia ogólnie w sposób nadający się do przyszłego dookreślenia na podstawie wskazanych w umowie kryteriów lub bezpośrednio przez zwyczaj bądź zasady uczciwego obrotu (art. 56 K.c.). Przedmiot umowy o dzieło może być więc określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności tego określenia, pod warunkiem, że nie budzi wątpliwości, o jakie dzieło chodzi (por. wyrok Sądu Najwyższego z 21 lipca 2016 r. w sprawie I UK 313/15).
W tej sytuacji wskazanie w spornej umowie przedmiotu świadczenia [...] samo w sobie nie może prowadzić, bez rozważenia całokształtu okoliczności zawarcia umowy i jej specyfiki, a w szczególności efektu (w postaci koncertu), jaki był umówiony i powstał w wyniku wykonania umowy, do odmowy uznania jej za umowę o dzieło.
Przedmiotem umowy o dzieło jest bowiem doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, którego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania i wykonanie dzieła. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Powinno stanowić rezultat samoistny, który z chwilą ukończenia staje się niezależny od osoby twórcy i może stanowić samodzielny byt posiadający autonomiczną wartość w obrocie prawnym.
Wychodząc z tego punktu widzenia nie jest umową o świadczenie usług nieuregulowaną innymi przepisami (art. 750 K.c.) umowa, której istotą jest zobowiązanie się przyjmującego zamówienie do osiągnięcia weryfikowalnego, samoistnego rezultatu w zamian za wynagrodzenie. Jeżeli umowa przynosi konkretny rezultat w niej oznaczony, to tylko ten rezultat, a nie czynności do niego prowadzące, stanowi przedmiot umowy stron (por. wyrok z Sądu Najwyższego z 18 września 2013 r. II UK 39/13).
Pod tym kątem organ winien ocenić wskazane w spornej umowie "[...]". Organ winien jednoznacznie ustalić, czy tak określony przedmiot umowy sprzeciwia się uznaniu, że strony łączyła umowa o dzieło; w szczególności, czy nie stanowi on przewidzianego z góry i określonego rezultatu zawartej umowy - [...].
W ocenie Sądu sformułowania spornej umowy wykraczają poza możliwość stwierdzenia, że jej przedmiotem było tylko świadczenie bliżej niesprecyzowanej usługi muzycznej determinowanej starannością działania, czyli czynności starannego działania (art. 750 K.c.), do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia, co w konsekwencji stanowiłoby podstawę objęcia wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego z mocy art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. W dziedzinie praw autorskich przyjęto podział dzieł – utworów w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim o charakterze niematerialnym – na dzieła ucieleśnione i nieucieleśnione w rzeczy. Jako dzieła niematerialne nieucieleśnione wymienia się m.in. wykonanie koncertu, inscenizację lub przygotowanie produkcji artystycznej. Oznacza to, że dzieło w postaci niematerialnej, gdy chodzi o dzieło jako sposób wyrażenia, może ucieleśniać się tylko przez odpowiednie zachowanie wykonawcy. Możliwa jest więc umowa o dzieło niematerialne nieucieleśnione w rzeczy. Warunkiem uznania takiego utworu za dzieło w rozumieniu art. 627 K.c. byłby jego niestandardowy, niepowtarzalny, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła charakter (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10 lipca 2014 r. II UK 454/13). Istotny jest tu też jednorazowy charakter umówionej czynności/umowy, który wyklucza poddanie jej rygorowi art. 6 ust.1 pkt 4 ustawy s.u.s., który to przepis posługuje się zwrotem "są osobami wykonującymi pracę"; tymczasem umowę o pracę charakteryzuje - oprócz obowiązku starannego działania pracownika, odpłatności, wykonywania pracy na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy – powstanie stosunku pracy, który ma charakter ciągły. Tej ostatniej cechy nie posiada obecnie oceniana umowa łącząca uczestnika ze skarżącym. Uczestnik jest profesjonalnym artystą, natomiast przedmiot umowy z udziałem profesjonalisty stanowi elementarną cechę kontraktu opisanego w art. 627 K.c. (umowy o dzieło). Ułomna konstrukcja przedmiotu umowy nie rodzi żadnego domniemania (faktycznego ani prawnego), że chodzi wyłącznie o uzyskanie konkretnego rezultatu (por. wyrok Sądu Najwyższego z 2 czerwca 2017 r. III UK 147/16); odwracając sytuację, brak jest także w takiej sytuacji podstaw do domniemania, aby przedmiotem umowy były wyłącznie staranne działania wykonawcy. Takie twierdzenia wymagają bowiem gruntownych ustaleń.
Prawidłowa kwalifikacja dzieł niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy, może powodować wątpliwości. Jednak sam fakt nieucieleśnienia danego wytworu nie przekreśla automatycznie możliwości zakwalifikowania go jako dzieła, bowiem zachowanie się wykonawcy, które stanowi zewnętrzny przejaw tego dzieła, posiada cechę samoistności i może poddawać się weryfikacji z punktu widzenia ewentualnych wad; samoistność takiego dzieła objawia się jako rezultat niezależny od osoby wykonawcy, pozwalający na jego dostrzeżenie przez osoby inne niż sam wykonawca, czyli przez odbiorców wykonania. W takim stanie rzeczy problem może dotyczyć jednak kwestii dowodowych. Wobec braku "nośnika" takiego dzieła, trudne może okazać się zarówno wykazanie jego ewentualnych wad, jak i zaprzeczanie im w ramach odpowiedzialności za wady dzieła. Jednakże w skardze strona słusznie zauważa, że w odniesieniu do umów o wykonanie dzieła niematerialnego będącego utworem zagadnienie ucieleśnienia rezultatów niematerialnych w rzeczy, w szczególności z punktu widzenia odpowiedzialności za wady przedmiotu tej umowy, nie ma pierwszoplanowego znaczenia. Wymienione kryterium należy bowiem traktować jako dodatkowe, nie należące do przedmiotowo istotnych elementów umowy o dzieło, bo te definiuje jedynie art. 627 K.c., natomiast możliwość poddania umówionego rezultatu na istnienie wad fizycznych nie odpowiada specyficznemu charakterowi spornej umowy, której przedmiotem było ww. "[...]". Przedmiot tej umowy wymaga w tej sytuacji rozważenia pod kątem okoliczności kreujących dzieło niematerialne ([...]). W przypadku dzieła niematerialnego, które nie zostało zarejestrowane na odpowiednich nośnikach, rezultat spełnia się w sferze psychicznej odbiorców i w tej sferze może funkcjonować bez dalszego działania twórcy.
Warto na tle powyższych uwag odnotować – jak najbardziej adekwatny w stanie faktycznym tej sprawy - pogląd Sądu Najwyższego (SN) wyrażony w wyroku z 13 marca 1967 r. (sygn. akt I CR 500/66), zgodnie z którym umowa, w której strona zobowiązuje się do wykonania określonej produkcji artystycznej za wynagrodzeniem, ma cechy umowy o dzieło, a nie umowy zlecenia. Treścią bowiem zobowiązania wykonawcy jest nie samo podjęcie i wykonywanie określonych czynności, lecz oznaczony w umowie ich wynik w postaci wystawienia widowiska odpowiadającego pewnym z góry ustalonym warunkom. Wynik ten obejmuje zarówno formę artystyczną widowiska, jak i poziom jego wykonania w takim zakresie, jaki określają postanowienia umowy bądź też – w razie braku takich postanowień – jaki odpowiada zwyczajom przyjętym w danej dziedzinie produkcji artystycznej, przy uwzględnianiu okoliczności i celu umowy, a w szczególności również rodzaju odbiorców.
W tej sprawie wobec konkretnego określenia w spornej umowie jej przedmiotu ( [...]), wynik umowy poddaje się ustaleniu w kontekście zwyczaju przyjętego dla wykonywania tego typu koncertów dla określonego rodzaju odbiorców przewidzianej w ramach takich koncertów muzyki, przy uwzględnieniu również kwalifikacji zawodowych/poziomu artystycznego wykonawcy. W spornej umowie nie zawarto żadnych zastrzeżeń wskazujących na nietypowość zobowiązania wykonawcy, czy na odstępstwa w wykonaniu przez niego utworu od wykonań zwyczajowo przyjętych; wykonawca zobowiązał się "do wykonania dzieła według swojej najlepszej wiedzy fachowej", nie mógł też powierzyć ani w całości ani w części "wykonania dzieła innej osobie" (por. treść umowy w aktach administracyjnych sprawy). Uczestnik był więc jedynym wykonawcą utworu który określono w umowie. Wykonanie to wymaga zatem oceny w kategoriach zindywidualizowanego dzieła, a nie wykonania usługi determinowanej jedynie starannością podejmowanych czynności, zważywszy również na poziom artystyczny wykonania, jaki zapewniał uczestnik z racji swoich umiejętności w tym względzie. Umiejętności te, klasa artystyczna uczestnika pozwalały bowiem wygenerować sprawdzalne parametry wykonania koncertu w sensie zrealizowania umowy według modelu z art. 627 K.c.
Praca polegająca na przygotowaniu i wykonaniu utworów muzycznych w spektaklach/przygotowaniu i wykonaniu koncertu to obszar działań, przy przyjęciu standardów w określaniu przedmiotu umowy o dzieło, tworzący płaszczyznę dla ustalenia rzeczywistego charakteru umowy stron o to przygotowanie i wykonanie. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 2 czerwca 2017 r. III UK 147/16 przygotowanie i wykonywanie utworów muzycznych, przygotowanie ról aktorskich może stanowić przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze i być przedmiotem umowy o dzieło, ale o takiej kwalifikacji decydują dodatkowe kryteria. Zatem zamiar ułożenia zobowiązania według kryterium art. 627 K.c. w płaszczyźnie uniknięcia obowiązku ubezpieczenia społecznego (w tej sprawie zdrowotnego) obliguje do staranności i indywidualności przy określeniu parametrów dzieła, tak by uchwycić istotę tego działania. Wspólnym mianownikiem zaniechania w tym względzie jest rutynowe przygotowanie druków umów, czy szablonowo niedookreślony przedmiot działania. Chodzi zatem o indywidualizację przedmiotu zamówienia w sposób pozwalający ocenić jego charakter. W tej sprawie – nawiązując do poczynionych już wyżej uwag - indywidualizacja ta w sensie dopełnienia zapisanej treści przedmiotu spornej umowy, wynika z miejsca i konwencji wykonania utworów muzycznych dla określonej w takich okolicznościach grupy odbiorców oraz z osobistych cech/umiejętności/klasy artystycznej wykonawcy, co nie może być pominięte przy ostatecznej ocenie/ustaleniu rodzaju tej umowy.
W tej sytuacji - jak zasadnie zauważa skarżący w skardze - w okolicznościach niniejszej sprawy rezultat działań uczestnika w ramach spornej umowy ma charakter utworu i nosi znamiona utworu niepowtarzalnego oraz niestandardowego. Sposób realizacji koncertu był bowiem wynikiem twórczej pracy uczestnika, jego aranżacji oraz "wdrożenia wymyślonej idei w utwory twórczości innych", zaś w treści rachunku zamawiający "potwierdził należyte wykonanie dzieła, tzn. zweryfikował je pod względem ewentualnych wad" (por. całość argumentacji skargi na ten temat w aktach sprawy, gdzie skarżący akcentuje warsztat uczestnika, wizję artystyczną oraz niestandardowość i niepowtarzalność wykonania koncertu, a w konsekwencji spełnienie kryteriów "indywidualnego dzieła").
Skoro zainteresowany samodzielnie przygotował i wykonał [...], słusznie zauważa skarżący, że w analizowanej sprawie nie można pominąć regulacji art. 65 § 2 K.c., w myśl której w umowie należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu, i wziąć pod uwagę wolę stron zawarcia umowy o dzieło, którą można zrekonstruować m.in. na podstawie sposobu jej wykonania (czego organ nie zrobił).
Zainteresowany wykonał czynności składające na ww. [...].
W przypadku, gdy organ twierdzi, że zgodny zamiar stron umowy o to przygotowanie i wykonanie/wykonanie koncertu był inny aniżeli wyrażony wprost w umowie, w której strony posługują się sformułowaniem >wykonanie dzieła< (a więc stronom chodziło o umowę o dzieło), winien tę okoliczność stwierdzić na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego. W okolicznościach niniejszej sprawy organ nie oparł się na materiale dowodowym, wobec czego powstaje – także na tle wyżej poczynionych wywodów i ocen – wątpliwość czy miał podstawy do uznania, że zamiar stron był inny niż wyrażony w treści umowy.
W ocenie Sądu w wyniku zbadania samej treści zawartej umowy nie można było w sposób jednoznaczny przesądzić o jej charakterze uznając, że nie zawiera ona co do zasady minimum treści wymaganej dla umowy o dzieło.
Wnikliwej analizy wymaga zatem ustalenie, jakiego typu elementy przeważają w badanym stosunku prawnym - czy są nimi elementy umowy o dzieło, czy też umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia. Istotne są także okoliczności realizacji/wykonania spornej umowy. Analiza ta winna uwzględniać pocznione wyżej przez Sąd oceny prawne i ustalenia na temat okoliczności stanu faktycznego tej sprawy, którymi organ rozpoznający sprawę obowiązany będzie kierować się przy podjęciu ostatecznego jej rozstrzygnięcia.
Zawarta umowa określa jej przedmiot, a tym samym wzajemne prawa i obowiązki stron, zaś z jej treści wyraźnie wynika autorski charakter czynności uczestnika, który zobowiązał się "do wykonania dzieła według swojej najlepszej wiedzy fachowej".
Czynności te to "[...]" (w określonym terminie). Aby wyjaśnić charakter tych czynności niezbędne jest zbadanie rzeczywistych uzgodnień między stronami, tj. jakie faktycznie były zadania wykonawcy umowy, za które miał otrzymać zapłatę. W szczególności zbadania wymagają: zgodny zamiar stron i intencje co do użytych w umowach pojęć: "przygotowanie" i "wykonanie utwrów", a nadto – jakie znaczenie dla wykonania umowy miał fakt wykonania czynności/dzieła "według swojej najlepszej wiedzy fachowej". Zbadanie – poza samymi postanowieniami umownymi – zgodnego zamiaru stron i celu umowy jest obowiązkiem organu, gdyż stricte kontrolna rola sądów administracyjnych, wynikająca z ich usytuowania ustrojowego, wyklucza dokonywanie ustaleń faktycznych, pozostawiając tę kwestię w gestii organów administracji publicznej.
W tej sprawie organy administracji obu instancji nie dokonały pełnej oceny spornej umowy, gdy tymczasem ocena ta winna odzwierciedlać całokształt istotnych dla rozstrzygnięcia dowodów, które należało przeprowadzić na okoliczność uzgodnionego przez strony celu umowy i charakteru czynności jakie miał wykonać uczestnik, nadto doprowadzić do ustalenia o jaki rezultat chodziło stronom w sensie przewidywanego spełnienia przez uczestnika zobowiązania umownego. Nie jest zatem wykluczone przesłuchanie w tych kwestiach stron umowy, w tym także celem wyjaśnienia, czy rejestrowano wykonanie koncertu przez uczestnika, a to wszystko pod kątem dodatkowych ustaleń, czy wykonanie to można uznać nie tylko za utwór w rozumieniu przepisów ustawy Prawo autorskie, ale także za dzieło w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego; przy czym w sprawie nie budzi wątpliwości, że mamy do czynienia z wykonaniem autorskim.
Ustalenie rzeczywistego zamiaru stron co do skutku jaki chciały osiągnąć zawierając sporną umowę potwierdzałoby jednoznaczne stwierdzenie jej charakteru.
Wypada też w tym miejscu zaznaczyć, że utwór w rozumieniu ustawy Prawo autorskie może być rodzajem dzieła w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego, chociaż jest oczywiste, że w przypadku rezultatów niematerialnych w postaci spektaklu czy koncertu trudno mówić o wadach fizycznych dzieła.
W każdym bądz razie umowa, w której strona zobowiązuje się do doprowadzenia do [...] (jak w tej sprawie) za wynagrodzeniem, nosi cechy umowy o dzieło. Treścią zobowiązania wykonawcy jest bowiem w takim przypadku nie samo podjęcie i wykonanie określonych czynności, lecz oznaczony umownie ich wynik w postaci wykonania koncertu, a następnie publiczna jego ocena przez odbiorców. Należy mieć na uwadze także zapisy umowy odnośnie prawa zamawiającego do odmowy wypłaty całości lub części umownej kwoty "w przypadku nienależytego lub nieterminowego wykonania dzieła" oraz odnośnie obowiązku wykonawcy/uczestnika naprawienia szkody jaką poniósł z tej przyczyny zamawiający.
Ocena poszczególnych elementów spornej umowy pod względem kwalifikacji -umowa o dzieło czy umowa o świadczenie usługi - musi uwzględniać jednorazowy charakter umownych czynności, w sytuacji gdy zobowiązanie pracownika nie polega na jednorazowym wykonaniu pewnej czynności, lecz wiąże się z wykonywaniem określonych czynności w powtarzających się odstępach czasu, w okresie istnienia trwałej więzi łączącej pracownika z pracodawcą. Użycie przez ustawodawcę zwrotu "są osobami wykonującymi pracę" w odniesieniu do umów cywilnoprawnych powoduje, że podleganie obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego należy łączyć z czynnościami, które mają charakter ciągły, długotrwały, a nie jednorazowy.
W świetle powyższego odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia (umowy o świadczenie usług) nie zawsze jest działaniem prostym, wymaga bowiem oceny nie tylko treści konkretnej umowy, ale także całokształtu okoliczności z tym związnych.
Skoro zaskarżona decyzja oraz decyzja ją poprzedzająca tych wymagań nie spełniają, gdyż organy nie wyjaśniły w niezbędnym zakresie stanu faktycznego sprawy oraz nie ustosunkowały się w sposób wyżej wskazany do podnoszonych przez stronę okoliczności i dowodów, Sąd uwzględnił zarzuty skargi i uchylił te decyzje.
Zadaniem organu przy ponownym rozpoznaniu sprawy będzie zatem przeprowadzenie pełnego postępowania dowodowego, a następnie rozstrzygnięcie sprawy z uwzględnieniem wywodów prawnych zawartych w uzasadnieniu niniejszego wyroku. Dopiero wówczas możliwe będzie dokonanie prawidłowej subsumpcji tak ustalonego stanu faktycznego sprawy pod mające zastosowanie w niej przepisy prawa materialnego.
Z powyższych względów, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. Sąd orzekł jak w sentencji wyroku. O kosztach postępowania Sąd rozstrzygnął na podstawie art. 200 i nast. p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2018 r., poz. 265).
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło