VI SA/Wa 227/09
WyrokWSA w Warszawie2009-05-05
Skład orzekający: Zdzisław Romanowski, Zbigniew Rudnicki, Pamela Kuraś-Dębecka
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy znak towarowy "go travel" jest podobny do wcześniejszego znaku towarowego "go go" w sposób mogący wprowadzić odbiorców w błąd co do pochodzenia usług, zgodnie z art. 132 ust. 2 pkt 2 Prawa własności przemysłowej?Ratio decidendi
Sąd uznał, że Urząd Patentowy prawidłowo ocenił, iż znaki towarowe "go go" i "go travel" nie są podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 Prawa własności przemysłowej. Pomimo podobieństwa usług, różnice wizualne, fonetyczne i znaczeniowe między znakami, w szczególności odmienny charakter znaku "go go" (słowno-graficzny) od znaku "go travel" (słowny), wykluczają ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia usług.Stan faktyczny
Wnioskodawca G. z Francji wniósł sprzeciw wobec decyzji Urzędu Patentowego RP o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "go travel" dla usług turystycznych. Wnioskodawca twierdził, że znak ten jest podobny do jego wcześniejszego znaku "go go" i może wprowadzać w błąd. Urząd Patentowy oddalił sprzeciw, uznając znaki za niepodobne. Wnioskodawca zaskarżył tę decyzję do WSA w Warszawie, zarzucając naruszenie prawa materialnego i przepisów postępowania.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Zdzisław Romanowski Sędziowie Sędzia WSA Zbigniew Rudnicki (spr.) Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka Protokolant Aneta Stefaniak po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 5 maja 2009 r. sprawy ze skargi G. z siedzibą w P., Francja na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] marca 2008 r. nr [...] w przedmiocie oddalenia sprzeciwu w sprawie o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę
Decyzją Urzędu Patentowego RP z dnia [...] marca 2008 r., wydaną w trybie postępowania spornego, po rozpoznaniu na rozprawie sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "go travel" [...] udzielonego na rzecz B. z Z. (dalej: uprawnionego) na skutek sprzeciwu uznanego za bezzasadny wniesionego przez G. z siedzibą w P., Francja (dalej: wnioskodawcy), na podstawie art. 246 i 247 ust. 2 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117, z późn. zm., dalej: p.w.p.) oraz art. 98 K.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. oddalono sprzeciw.
W uzasadnieniu przypomniano, że w dniu [...] grudnia 2006 r. do Urzędu Patentowego RP działającego w trybie postępowania spornego wpłynął sprzeciw wnioskodawcy wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy słowny "go travel" zarejestrowany pod numerem [...], na rzecz uprawnionego. Powyższy znak został przeznaczony do oznaczania następujących usług ujętych w klasach 36, 39 i 43: ubezpieczenia podróżnych i uczestników, imprez turystycznych w towarzystwach ubezpieczeniowych; usługi biura podróży, a w szczególności organizowanie imprez turystycznych, wycieczek krajowych i zagranicznych, obsługa podróżnych, rezerwacja i sprzedaż biletów na środki komunikacji lądowej, morskiej i powietrznej oraz załatwianie formalności związanych z podróżami, w tym pośrednictwo wizowe; usługi biura podróży w zakresie rezerwacji i pośrednictwa sprzedaży miejsc hotelowych i zakwaterowania.
Jako podstawę prawną swojego żądania wnioskodawca wskazał art. 246 ust. 1 w związku z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Jego zdaniem, sporny znak jest podobny do przysługującego mu znaku towarowego słowno - graficznego "go" zarejestrowanego pod numerem [...] w sposób mogący powodować ich mylne skojarzenie i wprowadzenie nabywców w błąd co do pochodzenia usług oznaczonych przedmiotowymi znakami. Znak ten przeznaczony jest do oznaczania następujących usług w klasach 39 i 43: transport, pakowanie i składowanie towarów, zabezpieczanie towarów transportowanych, organizowanie podróży, usługi transportowe i składowe, usługi biur podróży zawarte w tej klasie, usługi biur podróży w zakresie rezerwacji miejsc na podróż, organizowanie wycieczek, kontrola pojazdów przed transportem, kontrola towarów przeznaczonych do transportu, usługi w zakresie podróży lotniczych, usługi linii lotniczych, usługi zapewniania osób towarzyszących w podróży, transport pasażerów i ich bagażu, planowanie tras, usługi rezerwacji miejsc na przeloty i wycieczki, doradztwo, nadzór i informacja w zakresie powyższych usług; usługi rezerwacji zakwaterowania, dostarczanie żywności i napojów (catering), usługi rezerwacji miejsc w hotelach, pensjonatach, doradztwo, nadzór i informacja w zakresie powyższych usług. Zdaniem wnioskodawcy, usługi zawarte w klasach 39 i 43, do których oznaczania przeznaczone są porównywane znaki, są identyczne lub podobne, zaś usługi z klasy 36 znaku spornego, dotyczące ubezpieczeń podróżnych i uczestników imprez turystycznych w towarzystwach ubezpieczeniowych, są komplementarne w stosunku do szeroko pojętych usług w zakresie organizowania podróży zawartych w klasach 39 i 43. Według wnioskodawcy, występujący w porównywanych znakach element słowny "go" ma charakter odróżniający, zaś słowo "travel" (w języku angielskim oznaczające "podróż, podróżować") w znaku spornym ma jedynie charakter opisowy w stosunku do usług, do oznaczania których ten znak jest przeznaczony. Na dowód tego wnioskodawca przywołał 24 zarejestrowane znaki towarowe przeznaczone do oznaczania usług w klasie 39 zawierające słowo "travel". Wnoszący sprzeciw powołał się również na wybrane fragmenty orzeczeń dot. podobieństwa znaków towarowych.
W odpowiedzi na sprzeciw (w piśmie z dnia [...] marca 2007 r.) uprawniony ze spornego prawa ochronnego uznał sprzeciw za bezzasadny, kwestionując podobieństwo znaków i wykluczając możliwość wprowadzenia w błąd potencjalnych odbiorców. Stwierdził jednocześnie, że nazwa wcześniej zarejestrowanego znaku [...] brzmi "go go", nie zaś "go" jak to wskazał wnioskodawca.
Wobec uznania sprzeciwu za bezzasadny sprawa została przekazana do rozstrzygnięcia w postępowaniu spornym.
Na rozprawie w dniu [...] marca 2008 r. wnioskodawca podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko. Przyznał, że powoływany przez niego jego znak o numerze [...] zawiera dwa słowa "go", lecz sposób jego przedstawienia powoduje, że odbiorcy dostrzegają jeden element "go". Jego zdaniem, podobieństwo między znakami jest tego rodzaju, że klienci mogą je potraktować jako serię znaków należących do jednego przedsiębiorstwa lub nabrać przekonania o powiązaniach łączących podmioty, do których te znaki należą. Wnioskodawca powołał się również na wybrane orzeczenia sądów administracyjnych. Uprawniony ze spornego znaku podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko. Podkreślił różnice znaczeniowe pomiędzy porównywanymi znakami.
Urząd Patentowy, po uznaniu dopuszczalności sprzeciwu stwierdził, że w rozpatrywanej sprawie wnioskodawca podniósł, że prawo ochronne na znak towarowy "go travel" o numerze [...] zostało udzielone wbrew ustawowym warunkom wymaganym do uzyskania ochrony określonym w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. W myśl tego przepisu nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy, jeżeli jest on identyczny lub podobny do znaku towarowego zarejestrowanego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli jego używanie spowodować może wśród części odbiorców błąd polegający w szczególności na skojarzeniu między znakami.
Powyższy przepis ma zatem zastosowanie wówczas, gdy spełnione zostaną łącznie trzy następujące przesłanki: 1) podobieństwa lub identyczności oznaczeń, 2) podobieństwa lub identyczności towarów lub usług, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe, oraz 3) istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia oznaczanych towarów lub usług. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów lub oznaczanych tymi znakami jest konsekwencją zaistniałego podobieństwa znaków i towarów. A zatem nie każde podobieństwo znaków powoduje niedopuszczalność rejestracji, lecz tylko takie które mogłoby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów lub usług.
Zgodnie z ustaloną praktyką oraz orzecznictwem ocena porównawcza znaków powinna być dokonana na różnych płaszczyznach postrzegania - wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej - mając na uwadze to, że decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń ma kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy. Klienci z reguły postrzegają i zachowują w pamięci jedynie ogólny zarys poszukiwanego oznaczenia, kierując się przy wyborze głównie jego dominującymi elementami. Oznaczenia powinny być zatem oceniane jako całość gdyż sama powtarzalność poszczególnych elementów lub zbieżność członów oznaczeń nie musi determinować stworzenia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd.
Zdaniem Urzędu, istnieje podobieństwo między usługami, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki. Sporny znak towarowy został przeznaczony do oznaczania określonych usług w klasie 39. Usługi te są podobne do usług objętych ochroną znaku "go go" w klasie 39. Wszystkie w/w usługi mieszczą się w kategorii szeroko rozumianych usług turystycznych. Zdaniem Urzędu Patentowego, istnieje również podobieństwo pomiędzy usługami zawartymi w klasie 43. W przypadku znaku spornego są to: usługi biura podróży w zakresie rezerwacji i pośrednictwa sprzedaży miejsc hotelowych i zakwaterowania. Natomiast w przeciwstawionym mu znaku: usługi rezerwacji zakwaterowania, usługi rezerwacji miejsc w hotelach, pensjonatach, doradztwo, nadzór i informacja w zakresie powyższych usług. Urząd Patentowy zgodził się również co do tego, że usługi z klasy 36 znaku spornego, dotyczące ubezpieczeń podróżnych i uczestników imprez turystycznych w towarzystwach ubezpieczeniowych, są komplementarne w stosunku do szeroko pojętych usług w zakresie organizowania podróży zawartych w klasach 39 i 43.
Porównując znaki towarowe: "go travel" zarejestrowany pod numerem [...] i "go go" zarejestrowany pod numerem [...], Urząd Patentowy nie podzielił poglądu wnioskodawcy o podobieństwie tych oznaczeń. Są one na tyle zróżnicowane, że nie zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia usług.
Urząd Patentowy porównał znaki w płaszczyźnie fonetycznej, znaczeniowej i wizualnej.
Porównując stronę wizualną znaków podkreślił, że znak sporny jest znakiem słownym, zaś znak wcześniejszy "go go" jest słowno - graficzny. W znaku tym elementy słowne i szata graficzna mają równorzędne znaczenie. Pierwsze słowo "go" zapisane jest stylizowanymi czarnymi literami na białym tle. Na dalszym planie występuje znacznie mniejsze drugie słowo "go", zapisane identycznie stylizowanymi białymi literami i umieszczone w czarnym okręgu. Z pewnością przeciętny odbiorca postrzegając ten znak zwróci uwagę na jego charakterystyczną grafikę i zapamięta ją. Znak sporny zaś nie posiada jakichkolwiek elementów graficznych, lecz składa się jedynie z jednego tylko słowa "go" oraz ze słowa "travel", które nie występuje w ogóle w znaku przeciwstawionym. Postrzegając wizualnie znak sporny Urząd stwierdził, że słowo "travel" odgrywa w nim rolę dominującą z powodu znacznie większej ilości liter. Podobieństwo graficzne między porównywanymi znakami polega jedynie na wykorzystaniu tego samego słowa "go", lecz samo użycie tego samego słowa, które ma przecież swoje konkretne znaczenie w języku angielskim i jest zrozumiałe dla wielu polskich konsumentów, nie czyni tych znaków podobnymi w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt.
Podobieństwo znaków jest niewielkie również dlatego, że litery, którymi zapisane są słowa "go", zdecydowanie różnią się od siebie. Litery w znaku "go go" zapisane są stylizowaną czcionką i razem z pozostałymi elementami graficznymi tworzą finezyjną kompozycję słowno-graficzną. Natomiast znak sporny zarejestrowany został w wersji słownej i zapisany jest małymi, standardowymi i drukowanymi literami.
Dokonując analizy znaczeniowej porównywanych znaków Urząd Patentowy podkreślił, że powtarzające się w nich słowo "go" ma swoje konkretne znaczenie w języku angielskim i oznacza "iść, jechać, odchodzić". Natomiast słowo "travel" - również posiadające konkretne znaczenie w języku angielskim - oznacza "podróż, podróżować". Zatem oznaczenie "go travel" należałoby przetłumaczyć jako "jedź podróżować" lub po prostu "podróżuj". Jest to istotna okoliczność, albowiem znak sporny postrzegany całościowo ma konkretne znaczenie w języku angielskim i znaczenie to jest zrozumiałe dla większości odbiorców. Z uwagi na coraz większą znajomość języka angielskiego w Polsce można założyć, że oznaczenie "go travel" jest zrozumiałe dla znacznej części polskich konsumentów. Adresatami usług turystycznych biur podróży są częściej osoby młodsze, wśród których stopień znajomości języka angielskiego jest niewątpliwie wyższy niż u osób starszych. Słowa "go" i "travel" należą zaś do podstawowych zwrotów w tym języku i ich zrozumienie nie sprawi kłopotu nawet osobie posiadającej minimalną znajomość języka angielskiego. Natomiast znaczenie przeciwstawionego znaku "go go" można rozumieć np. jako polecenie "idź idź" lub "jedź, jedź". Urząd Patentowy nie podzielił zdania wnioskodawcy, iż użyte w znaku spornym określenie "travel" ma jedynie charakter opisowy w stosunku do usług, do oznaczania których ten znak jest przeznaczony, albowiem w tym konkretnym przypadku sporny znak towarowy oceniany w całości stanowi fantazyjne połączenie dwóch słów tworzących koncepcyjną znaczeniowo całość pozwalającą w sposób jednoznaczny identyfikować źródło pochodzenia usług. Zdaniem Urzędu Patentowego, obydwa te słowa mają równorzędne znaczenie w spornym znaku. Wnoszący sprzeciw wskazał poza tym, że do oznaczania usług w klasie 39 zarejestrowane są 24 znaki towarowe zawierające słowo "travel". Istnieje również szereg znaków towarowych zawierających słowo "go" i zarejestrowanych w celu oznaczania usług zawartych w klasach 39 i 43. Urząd nie zgodził się również ze stanowiskiem wnoszącego sprzeciw, jakoby sposób przedstawienia znaku "go go" powodował, że odbiorcy dostrzegają tylko jeden element "go". Obydwa elementy są bowiem wyraźne i z powodu charakterystycznego zapisu będą z pewnością dostrzegane przez przeciętnego odbiorcę.
Analizując porównywane znaki pod względem fonetycznym Urząd Patentowy stwierdził, że są one odczytywane w odmienny sposób i pomimo wspólnego identycznego słowa "go" znaki te nie są podobne w wymowie i odbiorze słuchowym. Zgodnie z doktryną, analiza znaków pod względem fonetycznym powinna uwzględniać przede wszystkim: liczbę sylab i liter, brzmienie sylab, rozłożenie liter w sylabach, następstwo samogłosek i akcent, liczbę słów i liter użytych w ogólności oraz liczbę takich samych słów i liter. Znak sporny oprócz wspólnego dla obu znaków słowa "go" składa się również ze słowa "travel", które jest dominujące w odbiorze słuchowym, ponieważ zawiera dwie mocne i wyraźne sylaby. Znak ten zawiera trzy sylaby "go-tra-vel" i osiem liter, zaś znak przeciwstawiony składa się z dwóch sylab "go-go" i czterech liter. Porównywane znaki łączy jedynie jedno słowo "go", które ma również swoje konkretne znaczenie, a w znaku wcześniejszym występuje dwukrotnie. Występowanie jednego identycznego słowa w znakach nie wyklucza jednak możliwości udzielenia prawa ochronnego na tego rodzaju oznaczenie, jeżeli znak taki nie stwarza ryzyka wprowadzenia w błąd potencjalnych odbiorców.
Zgodnie z utrwalonym stanowiskiem judykatury, przyjmuje się, iż ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd może mieć charakter bezpośredni albo niebezpośredni. Po pierwsze, odbiorca może w ogóle nie dostrzec różnicy pomiędzy nowo napotkanym w obrocie oznaczeniem a wcześniejszym, znanym znakiem towarowym i nabyć towar oznaczany tym znakiem pod wpływem błędnego przekonania, iż pochodzi on od uprawnionego do znaku wcześniej zarejestrowanego. Po drugie zaś, odbiorca może być świadomy różnic pomiędzy znakami lub rodzajem towarów i usług oznaczanych tymi znakami, jednak ze względu na ogół okoliczności może błędnie uznać, iż towary oznaczane nowym znakiem pochodzą od podmiotu powiązanego z uprawnionym do znaku wcześniejszego i zostały wprowadzone do obrotu za jego wiedzą i zgodą.
Analizując niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców Urząd Patentowy rozważył zachowanie odbiorcy przeciętnego, ale jednocześnie świadomie poszukującego właściwego towaru lub usługi i świadomie wybierającego pomiędzy oferowanymi przez oferentów markami. Zgodnie z orzecznictwem, przeciętny konsument to osoba należycie i dobrze poinformowana, wystarczająco uważna i ostrożna. Zdaniem Urzędu Patentowego, nie istnieje niebezpieczeństwo, że osoba taka mogłaby pomylić tak odmienne znaki, jak "go go" i "go travel". Różnią się one bowiem w sposób wyraźny na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Wybranie jednego elementu słownego ze spornego znaku i porównywanie go bez uwzględnienia jego całościowego znaczenia, kontekstu i charakteru jest sprzeczne z regułami oceny podobieństwa.
Urząd Patentowy uznał, że przywołane przez wnoszącego sprzeciw orzeczenia dotyczące podobieństwa konkretnych znaków dotyczą innego rodzaju podobieństw, w przypadku których jeden element słowny ma w stosunku do drugiego jedynie charakter uzupełniający lub opisowy, jak np. w znakach "DYNAMIC" i "DYNAMIC SPORTSWEAR".
Reasumując, Urząd Patentowy uznał, że przeciwstawione znaki oceniane jako całość są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcach, a tym samym nie są podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Podobieństwo między usługami z uwagi na brak podobieństwa oznaczeń nie ma wpływu na stwierdzenie naruszenia powyższego przepisu. Ze względu na brak podobieństwa między znakami nie można mówić o niebezpieczeństwie, że odbiorca może błędnie uznać zgłoszony w niniejszej sprawie znak za odmianę wcześniej zarejestrowanego oznaczenia, pochodzącą od tego samego podmiotu lub też mylnie przyjmie, że istnieją związki organizacyjno - prawne łączące odrębnych przedsiębiorców. A zatem nie istnieje niebezpieczeństwo, że podobieństwo znaków i usług może wprowadzać odbiorców w błąd co do pochodzenia usług nimi oznaczonych.
Skargę na powyższą decyzję oddalającą sprzeciw wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy GO TRAVEL nr [...], złożył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wnioskodawca, zarzucając jej:
1. naruszenie prawa materialnego poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art. 132 ust. 2 pkt. 2 p.w.p.,
2. naruszenie przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 7 i 77 § 1 K.p.a. polegające na naruszeniu zasady praworządności i pominięciu szeregu istotnych okoliczności sprawy mających wpływ na rozstrzygnięcie zawarte w decyzji, a ponadto naruszenie art. 107 § 3 K.p.a. polegające na braku prawidłowego uzasadnienia faktycznego i prawnego decyzji.
W związku z tym wniesiono o uchylenie decyzji w całości.
Skarżący nie zgodził się z ustaleniami wyrażonymi w zaskarżonej decyzji i stwierdził, że Urząd Patentowy RP naruszył przy jej wydawaniu przepisy postępowania administracyjnego, gdyż nie rozpoznał sprawy w sposób prawidłowy i dokonał wadliwych ustaleń faktycznych, jak również nieprawidłowo uzasadnił swoją decyzję.
W konsekwencji dokonania wadliwych ustaleń faktycznych, w tym zwłaszcza nieuwzględnienia okoliczności wpływu podobieństwa usług na ocenę ryzyka konfuzji, a także wadliwej oceny elementów dominujących i odróżniających zarówno w znaku skarżącego o numerze [...], jak i w znaku spornym "go travel", organ błędnie zastosował przepis prawa materialnego powołany w petitum skargi.
Nadto, dokonując niewłaściwej interpretacji przesłanki podobieństwa oznaczeń Urząd Patentowy dokonał błędnej wykładni art. 132 ust. 2 pkt. 2 p.w.p.
Sprzeczność zaskarżanej decyzji Urzędu Patentowego ze wskazanymi normami prawa wynika z szeregu błędów, w konsekwencji których został stwierdzony brak konfuzyjnego podobieństwa pomiędzy znakiem towarowym "go" nr [...] oraz znakiem towarowym "go travel" nr [...].
Z treści art. 132 ust. 2 pkt. 2 p.w.p. wynika, że niedopuszczalna jest rejestracja znaku towarowego dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli znak ten jest identyczny lub podobny do znaku towarowego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.
Urząd Patentowy dokonując oceny podobieństwa usług uznał, że w odniesieniu do usług zawartych w klasie 39 i 43 mamy do czynienia z ich podobieństwem, natomiast usługi z klasy 36 spornego znaku w zakresie ubezpieczeń podróżnych i uczestników imprez turystycznych w towarzystwach ubezpieczeniowych są komplementarne w stosunku do szeroko pojętych usług w zakresie organizowania podróży zawartych w klasach 39 i 43.
Powyższe ustalenia nie skłoniły jednakże Urzędu Patentowego do przyjęcia zaostrzonych kryteriów oceny podobieństwa samych oznaczeń.
W orzecznictwie i doktrynie prezentowane jest stanowisko, że "...im bardziej są podobne towary (jeżeli wcześniej stwierdzono ich podobieństwo), tym większa możliwość uznania znaków za podobne do siebie." (R. Skubisz "Prawo znaków towarowych. Komentarz.", Wydawnictwo Prawnicze Sp. z o.o., Warszawa 1997, s. 97).
Analogiczny pogląd prezentuje U. Promińska w publikacji "Prawo własności przemysłowej", Warszawa 2004 s. 260, wskazując że: "Powszechnie przyjmuje się, że im większe podobieństwo między towarami, tym surowsze wymagania, co do koniecznych cech odróżniających konkurujące znaki. Jednorodzajowość towarów wzmaga ryzyko pomyłki podobnych znaków."
Zasada ta jest również prezentowana w orzecznictwie wspólnotowym, gdzie podnosi się, że całościowa ocena podobieństwa znaków "(...) powinna uwzględniać pewną współzależność między czynnikami, które brane są pod uwagę, a w szczególności współzależność między podobieństwem znaków towarowych a podobieństwem towarów i usług tymi znakami oznaczanych. Niewielkie podobieństwo określonych towarów lub usług może bowiem zostać zrekompensowane wysokim stopniem podobieństwa znaków towarowych i odwrotnie(...)" (wyrok SPI z dnia 10 października 2006 r., T-172/05).
Uznanie tożsamości usług winno zatem skutkować przeprowadzeniem oceny, jaki ma ona wpływ na podobieństwo znaków i zbadać je z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy.
Tymczasem Urząd Patentowy z okoliczności wysokiego podobieństwa usług nie tylko nie wyprowadził wniosku o konieczności zastosowania surowszych kryteriów oceny samych oznaczeń, ale nadto dokonał wadliwej oceny przeciętnego odbiorcy, z którym mamy do czynienia w przypadku takich usług jak usługi w zakresie organizowania podróży. Zdaniem Urzędu, przeciętny klient w niniejszej sprawie to osoba należycie poinformowana, uważna i ostrożna, świadomie dokonująca wyboru pomiędzy oferowanymi przez sprzedawców markami.
Skarżący nie neguje wprawdzie wykładni europejskiej dotyczącej przyjętego modelu odbiorcy uważnego, ostrożnego i dobrze poinformowanego, niemniej jednak wskazuje, że odbiorcę tego należy usytuować w warunkach konkretnej sprawy. Należy zatem ustalić czy fakt, iż sporne znaki są przeznaczone dla oznaczania usług w zakresie biur podróży, obsługi podróżnych, sprzedaży i rezerwacji biletów, transport pasażerów i bagażu, a nie na przykład usług medycznych, prawnych czy naukowo-technicznych, ma wpływ na ryzyko konfuzji. W ocenie strony skarżącej ma to istotne znaczenie, bowiem poziom uwagi dobrze poinformowanego, uważnego i racjonalnego konsumenta może się różnić w zależności od rodzaju oznaczanych usług.
W niniejszej sprawie mamy do czynienia z szerokim wachlarzem usług dotyczących organizowania podróży - ta kategoria usług jest szeroko dostępna na rynku, a jej świadczeniem zajmuje się w każdym polskim mieście dziesiątki czy setki mniejszych i większych biur i agencji podróży, podmiotów bezpośrednich i ich przedstawicieli. Usługi te są również masowo oferowane za pośrednictwem Internetu. Ponadto, podróże są powszechnym i częstym elementem codziennego życia Polaków, którzy podróżują coraz więcej i częściej. Stąd, omawiana kategoria usług należy do usług coraz powszechniej i szerzej dostępnych na rynku. Dokonując wyboru biura podróży, odbiorca nie analizuje zatem znaku tak wnikliwie jak w przypadku produktów czy usług technologicznych, elektronicznych czy komputerowych i może być łatwiej narażony na ryzyko pomyłek.
W analizie dokonanej przez Urząd nieuwzględniona została również okoliczność, że "(...) przeciętny konsument rzadko ma możliwość dokonywania bezpośredniego porównania znaków towarowych, częściej musi polegać na ich niedoskonałym obrazie zachowanym w pamięci. Trzeba także pamiętać, iż poziom spostrzegawczości przeciętnego konsumenta może się różnić w zależności od rodzaju towarów lub usług." (ETS w wyroku z dnia 22 czerwca 1999 r., Lloyd Schuhfabrik Meyer vs. Klijsen Handel BV, pkt 26, C-342/97, za R. Skubisz, Własność przemysłowa - Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich i Sądu Pierwszej Instancji, Zakamycze 2004 r., s. 168).
W konsekwencji brak prawidłowej oceny modelu przeciętnego odbiorcy oraz nieuwzględnienie konieczności stosowania zaostrzonych kryteriów ocennych podczas badania podobieństwa samych oznaczeń skutkował naruszeniem zasad wyrażonych w art. 7 i 77 § 1 K.p.a., nakazujących organom dążyć do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do rozpatrywania spraw w sposób wnikliwy i wyczerpujący.
Powyższe wadliwe ustalenia faktyczne dokonane przez organ skutkowały niewłaściwym zastosowaniem art. 132 ust. 2 pkt. 2 p.w.p.
Skarżący podniósł również, iż ocena podobieństwa porównywanych oznaczeń także została dokonana przez Urząd Patentowy RP z naruszeniem przepisów wskazanych w petitum skargi.
Przede wszystkim z uzasadnienia decyzji wynika, że analiza dokonana przez Urząd Patentowy w przedmiocie podobieństwa oznaczeń, miała na celu wydobycie różnic pomiędzy obydwoma znakami towarowymi, co skutkowało nieprawidłową konkluzją, że znaki nr [...] oraz [...] nie są do siebie podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
Tymczasem zgodnie z utrwalonym w orzecznictwie i literaturze przedmiotu poglądem odnośnie sposobu porównywania znaków towarowych, sugeruje się uwzględniać: "...ogólne wrażenie, jakie oba porównywane oznaczenia wywierają na odbiorcę. Zasada ta opiera się na spostrzeżeniu, że dla nabywcy decydujące znaczenie mają zbieżne elementy obu oznaczeń. Jest to usprawiedliwione z psychologicznego punktu widzenia, gdyż nabywca zachowuje w pamięci jedynie ogólny zarys oznaczenia, którego poszukuje. Kieruje się więc przy wyborze jedynie pewnymi przewodnimi elementami oznaczenia, z pominięciem odrębnych rozbieżności..." (M. Kępiński: Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, ZNUJ PWOWI nr 28, str. 48).
Analogiczne stanowisko wyrażają również komentatorzy na gruncie p.w.p. W szczególności na przypomnienie zasługuje myśl wyrażona przez U. Promińską: "Jedna z powszechnie przyjętych reguł stanowi, że podobieństwo znaków ocenia się według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic. Zatem różnice nie wykluczają podobieństwa znaków. Gdy różnice są dominujące - ryzyko pomyłki jest mało prawdopodobne, a zatem podobieństwo w rozumieniu ustawy nie zachodzi. Gdy dominują cechy wspólne, to choć różnice istnieją, kupujący może być wprowadzony w błąd, a zatem można mówić o podobieństwie uzasadniającym postawienie zarzutu naruszenia prawa do znaku oryginalnego" ("Prawo własności przemysłowej" pod red. U. Promińskiej, Warszawa 2004, s. 261).
Zasada, iż dla odbiorców priorytetowe znaczenie mają zbieżne cechy oznaczeń, a nie występujące pomiędzy nimi różnice znalazła potwierdzenie w orzecznictwie sądów administracyjnych (wyrok NSA z dnia 28 marca 2002 r. w sprawie znaku towarowego KRÓLEWSKA PARA, sygn. akt II S.A. 2778/01, wyrok WSA z 30 marca 2004 r. w sprawie znaku towarowego TERRAVITA, sygn. akt 6 II S.A. 1017/02), sądów powszechnych (postanowienie SW w W. z dnia [...].12.1995 w sprawie zabezpieczenia powództwa U. N.V. przeciwko Z., sygn. akt [...], wyrok S.A. w W. z dnia [...].06.2002 r. uznający zasadność powództwa B. Sp. z o.o. przeciwko E. Sp. z o.o., sygn. akt [...]).
Stąd, zaprezentowane w skarżonej decyzji stanowisko Urzędu Patentowego RP, który skoncentrował się na różnicach występujących pomiędzy znakami, nie wyjaśniając jednocześnie dlaczego odmawia racji argumentom skarżącego uzasadniającym podobieństwo omawianych oznaczeń tożsamością występujących w nich elementów dominujących, stoi w sprzeczności z powołanym powyżej ugruntowanym stanowiskiem doktryny i orzecznictwa.
Nadto skarżący wskazał, że przedstawiając teoretyczne wywody odnośnie oceny porównawczej znaków Urząd Patentowy RP sam podkreślił, że "klienci z reguły postrzegają i zachowują w pamięci jedynie ogólny zarys poszukiwanego oznaczenia, kierując się przy wyborze głównie jego dominującymi elementami". Myśl ta nie znalazła jednak przełożenia na rozstrzygnięcie decyzji, a wręcz przeciwnie - organ nie tylko skupił się na różnicach występujących pomiędzy znakami, ale także dokonał nieprawidłowej oceny występujących w nich elementów dominujących, co miało istotny wpływ na wynik sprawy.
O akcentowaniu przez Urząd Patentowy różnic świadczy przykładowo następująca teza: "Porównując stronę wizualną znaków należy podkreślić, że sporny znak jest znakiem słownym, zaś znak wcześniejszy "go go" jest słowno-graficzny. W tym znaku elementy słowne i szata graficzna mają równorzędne znaczenie".
Z taką tezą nie można się zgodzić, kiedy weźmie się pod uwagę formę przedstawieniową znaku skarżącego. Mianowicie, elementem dominującym w/w znaku jest pierwszoplanowe, napisane dużą pogrubioną czcionką słowo GO, zaś drugie, stanowiące jego powtórzenie zostało przedstawione przy użyciu małej czcionki w niewielkim kółku, przypominającym zapis indeksu górnego.
Podobnie wskazał organ zauważając, że "Pierwsze słowo "go" jest zapisane stylizowanymi czarnymi literami na białym tle. Na dalszym planie występuje znacznie mniejsze drugie słowo "go" napisane stylizowanymi białymi literami i umieszczone w czarnym okręgu". Pomimo jednak takiej oceny postaci znaku, organ jednocześnie uznał, że w tym znaku elementy słowne i grafika mają równorzędne znaczenie. Taka ocena, zdaniem skarżącego jest niespójna i wadliwa, ponieważ Urząd dostrzegając specyficzny charakter słowno-graficzny znaku skarżącego winien uznać, że to napisany dużą czcionką element GO jest w tym oznaczeniu elementem dominującym i tak też będzie postrzegany przez odbiorców, którzy wprawdzie dostrzegając mały element "go", ale widząc jednocześnie, że jest to de facto to samo oznaczenie, nie będą przywiązywali do niego takiej uwagi, jaka wystąpiłaby, gdyby zamiast tego "podwojenia" słowa występowałby inny fantazyjny wyraz.
Tymczasem Urząd zminimalizował znaczenie faktu występowania w obu znakach identycznego elementu "go", który zdaniem skarżącego ma istotne znaczenie dla uznania konfuzyjnego podobieństwa znaków. W ocenie organu, użycie tego samego słowa nie czyni znaków podobnymi w rozumieniu art. 132 ust 2 pkt 2 p.w.p. m.in. z uwagi na fakt, że litery którymi są zapisane słowa "go" zdecydowanie różnią się od siebie, bo zapisane są inną czcionką. Taka ocena, która deprecjonuje okoliczność użycia identycznego słowa w spornym znaku, a uwypukla znaczenie jego zapisu inną czcionką, jest sprzeczna z wyrażoną wcześniej zasadą oceny znaków przez pryzmat cech wspólnych, a nie występujących pomiędzy nimi różnic.
Zdaniem skarżącego, większą wagę należy przyłożyć do faktu wykorzystania w spornym znaku tożsamego oznaczenia "go", niż do faktu, że jako znak słowny nie został zarejestrowany w identycznej stylizacji czcionki jak znak wcześniejszy.
Co więcej, to właśnie brak wyróżniającej grafiki i przedstawienie znaku standardową czcionką powodują, iż w obu znakach dominujące są podobieństwa, a nie różnice. Podobnie, wyróżnienie wielkością słowa "go" w znaku wcześniejszym i wykorzystanie tego samego słowa w słownym znaku spornym na pierwszej pozycji w konsekwencji będzie przykuwać uwagę przeciętnego odbiorcy.
Analogicznie wadliwie organ ocenił charakter znaku spornego wskazując, że "słowo "travel" odgrywa w nim rolę dominującą z powodu znacznie większej ilości liter". Takie twierdzenie zawiera aż dwie nieprawidłowości świadczące o tym, iż organ dokonał takiej oceny z pominięciem zasad wypracowanych w orzecznictwie i doktrynie.
Po pierwsze, uznając, że to element "travel" ma charakter dominujący organ pominął konotacje znaczeniowe, jakie wiążą się z tym wyrazem zwłaszcza w kontekście usług, dla jakich jest on przeznaczony. Słowo "travel" ma bowiem w w/w znaku charakter opisowy, a przez to słaby, ponieważ słowo "podróż" w sposób znikomy może identyfikować usługi związane z organizowaniem podróży. Tym samym to fantazyjny element "go" zasługuje na uznanie go za oznaczenie przyciągające główną uwagę odbiorcy, zdolne do prawidłowej identyfikacji źródła pochodzenia danej usługi.
Po drugie, z powyższego twierdzenia organu wynika także, że decydując który z pośród dwóch członów spornego znaku ma charakter dominujący, wziął pod uwagę ilość występujących w nich liter. W ocenie skarżącego należy zdecydowanie uznać za wadliwe kierowanie się przez organ kryterium ilości liter w zakresie przyznawania oznaczeniom słownym statusu elementu dominującego. Prowadziłoby to bowiem, podobnie jak w niniejszej sprawie, do uznawania za dominujące elementy ogólnoinformacyjne znaków, dłuższe pod względem ilości liter od elementów fantazyjnych.
Stąd, gdyby organ w sposób prawidłowy ocenił funkcję obu wyrazów składających się na znak sporny, tj, "go travel", musiałby uznać, że wyraz "travel", w kontekście wykazu usług spornego znaku ma charakter opisowy i jako taki ma mniejszą siłę odróżniającą niż element "go". Treść słowa "travel", pomimo użycia języka angielskiego, ma na celu przekazanie przeciętnemu odbiorcy informacji, że ma on do czynienia ze znakiem funkcjonującym w branży związanej z organizowaniem podróży. Przedsiębiorcy działający w tej branży często posługują się takim właśnie oznaczeniem "travel" dla podkreślenia treści i charakteru ich oferty. Tym samym, muszą mieć oni świadomość, że oznaczenia opisowe mogą być przedmiotem współwystępowania w wielu znakach towarowych zarejestrowanych i dopuszczonych do używania w obrocie gospodarczym w Polsce.
Wskazując na ten argument skarżący przedstawił w sprzeciwie przykłady znaków towarowych zarejestrowanych w klasach analogicznych jak znaki badane w przedmiotowym postępowaniu, zawierających element "travel", co jego zdaniem potwierdzało słaby charakter tego oznaczenia w kontekście usług turystycznych.
Zasada, iż przy całościowym badaniu podobieństwa oznaczeń bierze się pod uwagę ich dominujące elementy posiada niebagatelne znaczenie, gdyż uwzględnienie i przyznanie istotnego znaczenia składnikom znaku towarowego, które posiadają niewielką siłę dystynktywną, tak jak to miało miejsce w przedmiotowej sprawie, lub nie posiadają jej wcale musi prowadzić do błędnych ustaleń.
Zarówno w polskim, jak i w orzecznictwie europejskim wielokrotnie wskazywano na zasadę, iż o ryzyku wprowadzenia odbiorców w błąd rozstrzyga współwystępowanie w porównywanych znakach tego samego elementu, przy czym konieczne jest, aby był to element o charakterze odróżniającym. W orzeczeniu WSA z dnia 27 marca 2006 r., sygn. VI SA/Wa 284/05 stwierdzono, że: "Przy badaniu zdolności rejestracyjnej znaku mieszanego, w kontekście istnienia przeciwstawionego znaku z wcześniejszym pierwszeństwem, Urząd Patentowy RP, analizując rejestrację znaku pod kątem przesłanek wskazanych w art. 9 ust 1 pkt 1 ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych (Dz. U. Nr 5, poz. 17 ze zm.) powinien ustalić, czy i które elementy wchodzące w skład znaku zgłoszonego do rejestracji mają decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń. Rozstrzygniecie tej kwestii zależeć będzie m.in. od oceny siły oddziaływania poszczególnych elementów, a zwłaszcza od ich mocy odróżniającej".
Podobnie, w kolejnym orzeczeniu zauważono, że: "O podobieństwie znaków towarowych lub jego braku, w rozumieniu art. 9 ust 1 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych (Dz. U. Nr 5, poz. 17 ze zm.) nie mogą przesądzać elementy znaku nie mające dostatecznej mocy odróżniającej (elementy ogólnoinformacyjne) bądź elementy mające słabą siłę odróżniającą. W przeciwnym razie ochrona znaków towarowych mogłaby stać się iluzoryczna, gdyż zarejestrowane znaku towarowe mogłyby być uzupełniane przez elementy ogólnoinformacyjne i/lub elementy o małej sile odróżniającej".( wyrok WSA z dnia 23 lutego 2006 r. sygn. VI SA/Wa 1441/05).
W tym miejscu wskazano też na tezy z orzecznictwa wspólnotowego, które popierają w sposób jednoznaczny stanowisko skarżącej. Tak na przykład, wyrok SPI z 6 października 2004 r., gdzie stwierdzono, iż "W konsekwencji nie można czynić Izbie Odwoławczej zarzutu z tego, że badała, które elementy znaków towarowych są odróżniające i dominujące w odbiorze konsumenta, ponieważ to te elementy pozostaną mu w pamięci." (wyrok w połączonych sprawach od [...] do [...] i [...], www.curia.europa.eu).
Podobne stanowisko zaprezentował SPI w wyroku z dnia [...] lipca 2004 r. gdzie stwierdzono, iż "Element "chuf" nie ma zatem charakteru odróżniającego i nie może być uważany za element dominujący w całościowym wrażeniu wywieranym przez sporne oznaczenia" (wyrok w sprawie [...], C., www.curia.europa.eu).
Z powyższych wywodów wynika, iż Urząd Patentowy przy podejmowaniu decyzji winien stosować następujące zasady porównywania znaków towarowych, tj. zasadę uwzględniania przy ocenie oznaczeń relacji pomiędzy usługami, dla jakich są przeznaczone, a także zasadę dokonywania całościowej oceny znaków towarowych z uwzględnieniem ich dominujących elementów. Tymczasem reguły te nie zostały uwzględnione przez Urząd Patentowy lub zostały zastosowane w sposób częściowy i wadliwy.
I tak, nie można się zgodzić, ze stanowiskiem Urzędu, że obydwa słowa tj. "go travel" mają w znaku znaczenie równorzędne. Organ nie tylko nie ustosunkował się w tym zakresie merytorycznie do kwestii wskazania przez skarżącego licznych rejestracji znaków towarowych zawierających element "travel" w klasie 39, ale ze swojej strony wskazał, że na jego decyzje wpłynął fakt istnienia również szeregu znaków towarowych zawierających słowo "go" i zarejestrowanych w klasach 39 i 43. Zarówno w toku postępowania, jak i w decyzji zabrakło jednak powołania się na jakiekolwiek przykłady takich znaków, co uniemożliwia odniesienie się do argumentu Urzędu. A nawet, jeśli znaki z elementem "go" funkcjonują w rejestrach, Urząd winien przedstawić ten argument w sposób kompleksowy, tj. wskazać jakie inne elementy im towarzyszą, czy znaki mają grafikę i jak rozbudowany ma ona charakter oraz jaką funkcję pełni w nich element "go". Takiej analizy zabrakło, stąd uzasadnienie rozstrzygnięcia w tym zakresie należy uznać za sporządzone z naruszeniem przepisów K.p.a. wskazanych w petitum skargi.
Nie można także uznać za prawidłową analizę podobieństwa znaków pod kontem ich płaszczyzny znaczeniowej. Organ uznał, że w tym zakresie znaki są niepodobne, jednakże wskazał także, że znak wcześniejszy niesie komunikat "idź idź" lub "jedź jedź" zaś znak późniejszy "idź podróżuj" lub jedź podróżuj". Stąd, w ocenie skarżącego, gdyby organ prawidłowo dostrzegł opisowy charakter elementu "podróżuj" w kontekście usług z klasy 39, powinien w rezultacie uznać oba znaki za znaczeniowo podobne. Taka ocena jednakże nie nastąpiła, co również miało istotny wpływ na wynik sprawy.
Niezależnie od powyżej przedstawionych okoliczności, skarżący podniósł, że Urząd Patentowy pominął wpływ na rozstrzygniecie niniejszej sprawy powoływanego w sprzeciwie orzeczenia ETS z dnia 6 października 2005 r. w sprawie C-120/04 Thomson Life, w którym wyrażona została zasada ochrony znaków towarowych przed ich inkorporacją w znakach późniejszych.
W skardze przedstawiono też tezy ETS, które wskazują jednoznacznie, iż inkorporacja wcześniejszego znaku towarowego w znaku późniejszym, nawet jeśli znak ten nie stanowi elementu dominującego w znaku późniejszym może mieć wpływ na ryzyko konfuzji.
Skarżący wskazał także, że zasada zakazu inkorporacji wcześniejszych znaków w znakach późniejszych zyskuje coraz większe znaczenie, zwłaszcza w świetle nowego wyroku ETS z dnia 12 listopada 2008 r. w sprawie T-281/07 BLUE v. ECOBLUE.
Podsumowując powyższe argumenty skarżący podniósł, że konsekwencją identyczności i komplementarności usług, a także wysokiego stopnia podobieństwa oznaczeń, zwłaszcza z uwagi na tożsamość ich elementów dominujących, jest w niniejszej sprawie niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów.
Jeśli nawet odbiorcy dostrzegą minimalne różnice pomiędzy porównywanymi oznaczeniami, to ze względu na wysokie podobieństwo całości oznaczeń oraz tożsamość usług mogą dojść do wniosku, ze znak późniejszy jest oznaczeniem usług oferowanych przez przedsiębiorstwo pozostające ze skarżącym w zależnościach gospodarczych. Doktryna definiuje taką sytuację jako pośrednie niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd co do pochodzenia.
Adaptacja w znaku spornym dominującego elementu znaku skarżącego, a także brak uzupełnienia go odróżniającym elementem słownym bądź fantazyjną grafiką, może błędnie sugerować, że jest to kolejna usługa spółki G. bądź przedsiębiorstwa z nim powiązanego. ( pkt 32 wyroku ETS, C-120/04).
Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem wspólnotowym, konieczną funkcją znaku towarowego jest gwarantowanie tożsamości pochodzenia oznaczanych tym znakiem towarów by przeciętny konsument lub finalny odbiorca tych towarów mógł je bez ryzyka wprowadzenia w błąd odróżniać od innych towarów i usług, pochodzących od innych podmiotów ([...], źródło: www.curia.eu).
Konkludując, w ocenie skarżącego Urząd Patentowy wydał skażoną decyzję z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt. 2 p.w.p. ponieważ dokonał nieprawidłowej interpretacji przesłanek niebezpieczeństwa konfuzji, a ponadto, nieprawidłowo ocenił stan faktyczny w zakresie podobieństwa towarów i oznaczeń i przeciętnego odbiorcy, co doprowadziło do odmowy zastosowania w niniejszej sprawie w/w przepisu ustawy.
W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP wniósł o oddalenie skargi jako bezzasadnej.
W ocenie Urzędu Patentowego zarzuty podniesione w skardze są nieuzasadnione. Urząd w pełni podtrzymał swoje stanowisko przedstawione w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, w której zostały prawidłowo wskazane podstawy prawne i w sposób wyczerpujący wyjaśnione zostało jej rozstrzygnięcie.
Skarżący stawiając w swoim sprzeciwie zarzut naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. powołał się na naruszenie praw do znaku towarowego słowno - graficznego "go go" zarejestrowanego pod numerem [...]. Urząd Patentowy dokonał dokładnej analizy porównawczej przeciwstawionych znaków i w wyczerpujący sposób uzasadnił swoje stanowisko, stwierdzając, że znaki te są na tyle zróżnicowane, że nie zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Urząd nie uwzględnił podnoszonego podobieństwa między porównywanymi znakami opartego na wykorzystaniu identycznego słowa "go", które ma przecież swoje konkretne znaczenie w języku angielskim, z tym że znak sporny ma charakter słowny, zaś znak mu przeciwstawiony - słowno-graficzny. Użycie jednego identycznego słowa w znaku spornym nie stanowi przeszkody w udzieleniu prawa ochronnego, ponieważ w niniejszej sprawie nie stwarza to ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Urząd Patentowy w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji stwierdził, że przeciwstawione znaki oceniane w sposób kompleksowy jako całość, są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcach, a tym samym nie są podobne w takim stopniu, który prowadziłby do następstw określonych w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Podobieństwo między usługami przy jednoczesnym braku podobieństwa znaków nie ma wpływu na stwierdzenie naruszenia w/w przepisu.
Skarżący zarzucił Urzędowi nieprawidłową ocenę przeciętnego odbiorcy, stwierdzając, że konsument dokonując wyboru biura podróży nie analizuje znaku tak wnikliwie, jak w przypadku innych towarów i usług. Trudno się zgodzić z takim stanowiskiem, albowiem przeciętny klient biur turystycznych starannie analizuje i porównuje usługi dostępne na rynku ze względu na ich znaczne koszty i w związku z tym w sposób świadomy i ostrożny dokonuje wyboru usługodawcy oraz jego oferty.
Kolejne zarzuty skarżącego to niezastosowanie przez Urząd zaostrzonych kryteriów oceny podobieństwa porównywanych znaków w związku ze stwierdzeniem podobieństwa usług oraz skoncentrowanie analizy porównawczej znaków przede wszystkim na różnicach pomiędzy nimi z pominięciem elementów zbieżnych tych oznaczeń. Stanowisko powyższe jest nieuzasadnione, ponieważ zaskarżona decyzja zawiera kompleksową analizę podobieństwa znaków, zarówno pod kątem elementów wspólnych, jak i odmiennych. Urząd przeanalizował w niej w sposób precyzyjny i wnikliwy wszystkie podobieństwa i różnice, a następnie na podstawie tej analizy doszedł do konkluzji, iż przeciwstawione znaki oceniane jako całość są w takim stopniu zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na przeciętnym odbiorcy, a zatem nie istnieje niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia usług nimi oznaczonych. Należy podkreślić, że znakiem towarowym, w oparciu o który wniesiono przedmiotowy sprzeciw, nie jest oznaczenie "go", jak wskazał to skarżący najpierw w sprzeciwie a później w skardze, lecz znak zawierający dwukrotne powtórzenie słowa "go", który posiada oprócz tego również charakterystyczną szatę graficzną. Zdaniem Urzędu, skarżący niesłusznie twierdzi, iż użycie tego samego elementu słownego "go" stwarza mylące podobieństwo pomiędzy znakami, ponieważ ten jeden czynnik nie przesądza o ryzyku konfuzji. Przeciwstawione znaki należy porównywać w sposób kompleksowy uwzględniający wszystkie ich cechy oraz okoliczności dotyczące funkcjonowania znaku na rynku i tak też dokonano w zaskarżonej decyzji.
Zdaniem Urzędu, bezpodstawny jest również zarzut dotyczący analizy dominujących elementów znaku słowno-graficznego "go go". Skarżący niesłusznie minimalizuje znaczenie szaty graficznej tego znaku, która przyciąga uwagę i zapisuje się w pamięci przeciętnego odbiorcy w takim stopniu, co samo słowo "go". Skarżący zarzucił również Urzędowi nieprawidłowe stwierdzenie, że "słowo travel odgrywa w spornym znaku rolę dominującą z powodu znacznie większej ilości liter". Zarzut ten jest pozbawiony podstaw, albowiem powyższe stwierdzenie odnosiło się wyłącznie do wizualnego aspektu postrzegania znaku i w tym kontekście było jak najbardziej prawidłowe.
Nie można się również zgodzić ze stanowiskiem skarżącego, iż użyte w znaku spornym określenie "travel" ma jedynie charakter opisowy w stosunku do usług, do oznaczania których ten znak jest przeznaczony. Zdaniem Urzędu, sporny znak oceniany całościowo stanowi połączenie dwóch słów tworzących koncepcyjną i znaczeniowo całość, która w sposób jednoznaczny identyfikuje źródło pochodzenia usług. Angielski zwrot "go travel" oznacza "podróżuj" lub "jedź podróżować" i dla odbiorców usług turystycznych jest jasnym komunikatem. W związku z powyższym niesłuszny jest zarzut skarżącego, iż Urząd nie ustosunkował się do kwestii wskazania przez niego licznych rejestracji znaków zawierających słowo "Ravel", ponieważ Urząd przyjął, iż w spornym znaku słowo to nie ma charakteru opisowego. Z podobnych przyczyn Urząd nie analizował szczegółowo przywołanych na rozprawie i w zaskarżonej decyzji znaków towarowych zawierających słowo "go", ponieważ uznał, że w spornym znaku obydwa człony słowne tworzą koncepcyjną całość, która pozwala go odróżnić od innych znaków zawierających elementy "go" lub "travel".
Zdaniem Urzędu, bezpodstawny jest również zarzut pominięcia orzeczenia ETS w sprawie Thomson Life, w którym sformułowana jest zasada ochrony znaków towarowych przed ich inkorporacją w znakach późniejszych. W niniejszej sprawie nie można bowiem mówić o inkorporacji znaku wcześniejszego, ponieważ znak skarżącego nie jest znakiem słownym składającym się tylko z jednego elementu "go", lecz zawiera on dwukrotne powtórzenie tego słowa, na dodatek w charakterystycznej oprawie graficznej. Należy o tym pamiętać, ponieważ skarżący opisując swój znak bagatelizuje w nim rolę elementów innych niż słowo "go". Urząd stoi jednak konsekwentnie na stanowisku, że znaki przeciwstawione w niniejszej sprawie należy porównywać w takiej postaci, w jakiej zostały zarejestrowane i że należy je analizować całościowo uwzględniając wszystkie istotne ich aspekty, nie zaś wybiórczo selekcjonować elementy zbieżne z pominięciem pozostałych.
Zaskarżona decyzja zawiera szczegółowe uzasadnienie prawne i faktyczne, zaś Urząd dokonując jej ponownej analizy pod kątem zarzutów sformułowanych w niniejszej skardze nie dopatrzył się zarzucanych uchybień. Zdaniem Urzędu większość zarzutów skarżącego została już poddana szczegółowej analizie w zaskarżonej decyzji. W związku z powyższym bezpodstawne są zarzuty o naruszeniu norm prawa materialnego oraz przepisów postępowania w stopniu mającym istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. Nr 153, poz. 1269), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r.– Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Dz. U. Nr 153, poz. 1270, z późn. zm.; zwaną dalej p.p.s.a.).
Rozpoznając skargę w świetle powołanych wyżej kryteriów należy uznać, że nie zasługuje ona na uwzględnienie.
Przedmiotem rozpoznania przez Sąd była skarga na decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] marca 2008 r., którą po rozpoznaniu na rozprawie sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy go travel [...] udzielonego na uprawnionego, na skutek sprzeciwu wnioskodawcy uznanego za bezzasadny, oddalono sprzeciw.
Wnioskodawca (zgłaszający sprzeciw) zarzucił w sprzeciwie, że zaskarżona decyzja Urzędu Patentowego została wydana z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Jego zdaniem, sporny znak ("go travel") jest podobny do przysługującego mu znaku towarowego słowno - graficznego "go" w sposób mogący powodować ich mylne skojarzenie i wprowadzenie nabywców w błąd co do pochodzenia usług oznaczonych przedmiotowymi znakami.
W skardze zgłaszający sprzeciw podtrzymał zarzut naruszenia tego samego przepisu prawa materialnego (art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.) poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, który poszerzył o zarzut naruszenia przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 7 i 77 § 1 K.p.a., polegające na pominięciu szeregu istotnych okoliczności sprawy mających wpływ na rozstrzygnięcie zawarte w decyzji, a nadto naruszenie art. 107 § 3 K.p.a., polegające na braku prawidłowego uzasadnienia faktycznego i prawnego decyzji.
Zgodnie z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.
W świetle powyższego przepisu Urząd Patentowy powinien – dla uznania sprzeciwu za bezzasadny – udowodnić brak tzw. względnych przeszkód rejestracyjnych dla spornego znaku towarowego "go travel", zarejestrowanego pod numerem [...] na rzecz uprawnionego.
W ocenie Sądu, Urząd Patentowy zasadnie przyjął, że powołany przepis ma zastosowanie wówczas, gdy spełnione zostaną łącznie trzy następujące przesłanki: 1) podobieństwa lub identyczności oznaczeń, 2) podobieństwa lub identyczności towarów lub usług, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe, oraz 3) istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia oznaczanych towarów lub usług.
Odnosząc się do pierwszej kwestii, tj. podobieństwa lub identyczności oznaczeń, Urząd Patentowy dokonał oceny porównawczej znaków na różnych płaszczyznach postrzegania - wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. W tej ocenie Urząd kierował się następującymi kryteriami: 1) kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy, ze zwróceniem szczególnej uwagi na elementy dominujące porównywanych oznaczeń, oraz 2) kryterium oceniania znaku jako całości, gdyż sama powtarzalność poszczególnych elementów lub zbieżność członów oznaczeń nie musi determinować stworzenia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd.
W ocenie Sądu, przedstawione kryteria oceny zostały wybrane prawidłowo, zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem i poglądami piśmiennictwa.
Dokonana przez Urząd Patentowy ocena podobieństwa spornych oznaczeń - na przedstawionych płaszczyznach postrzegania i przy użyciu określonych kryteriów – pozwoliła Urzędowi na sformułowanie jednoznacznego wniosku o braku podobieństwa spornych znaków; według Urzędu przeciwstawione znaki oceniane jako całość są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcach, a tym samym nie są podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
Sąd podziela tę ocenę.
W szczególności, według Sądu, Urząd trafnie przyjął za uprawnionym, że zarejestrowanym znakiem wnioskodawcy (wnoszącego sprzeciw) jest znak "go go", tj. dwukrotnie powtórzone słowo "go", a nie jeden wyraz "go", przy czym jest to znak słowno – graficzny, w którym elementy słowne i szata graficzna mają równorzędne znaczenie ( w ocenie Urzędu - litery w znaku "go go" zapisane są stylizowaną czcionką i razem z pozostałymi elementami graficznymi tworzą finezyjną kompozycję słowno – graficzną). Jak więc wskazał Urząd, grafika znaku jest agresywna, a używane kolory (czerń i biel), rodzaj i wielkość czcionki silnie skontrastowane. Trafnie więc Urząd Patentowy nie podzielił stanowiska wnoszącego sprzeciw, że w tym znaku odbiorcy dostrzegają tylko jeden element "go" i uznał, że obydwa elementy są wyraźne i z powodu charakterystycznego zapisu będą z pewnością dostrzegane przez przeciętnego odbiorcę.
Sąd podziela ocenę Urzędu Patentowego, że słowo "go", nie wyczerpujące wszak znaku składającego sprzeciw, nie stanowi również elementu dominującego w znaku uprawnionego.
Natomiast, zgadzając się z oceną Urzędu trzeba uznać, że znak sporny ("go travel") nie posiada jakichkolwiek elementów graficznych, lecz składa się jedynie z jednego tylko słowa "go" oraz ze słowa "travel", które nie występuje w ogóle w znaku przeciwstawionym. Znak sporny zarejestrowany został w wersji słownej i zapisany jest małymi, standardowymi i drukowanymi literami.
Postrzegając wizualnie znak sporny Urząd stwierdził, że słowo "travel" odgrywa w nim rolę dominującą z powodu znacznie większej ilości liter.
Trafnie też Urząd Patentowy uznał, że porównywane znaki mają określoną, różną treść w języku angielskim – na poziomie powszechnej znajomości tego języka przez większość konsumentów – osób korzystających z usług turystycznych w Polsce.
Reasumując, należy podzielić ocenę Urzędu, iż podobieństwo między porównywanymi znakami, polegające jedynie na wykorzystaniu tego samego słowa "go", nie czyni tych znaków podobnymi w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2.
Dalej, Urząd Patentowy słusznie zgodził się z oceną zgłaszającego sprzeciw, że w rozpatrywanej sprawie ma miejsce podobieństwo lub identyczność towarów lub usług, do oznaczania których przeznaczone są sporne znaki towarowe. Dotyczy to w szczególności usług w klasie 39 oraz klasie 43, a także określonych usług w klasie 36. Wszystkie w/w usługi mieszczą się w kategorii szeroko rozumianych usług turystycznych. Natomiast, jak zauważył Urząd Patentowy, również usługi z klasy 36 znaku spornego, dotyczące ubezpieczeń podróżnych i uczestników imprez turystycznych w towarzystwach ubezpieczeniowych, są komplementarne w stosunku do szeroko pojętych usług w zakresie organizowania podróży zawartych w klasach 39 i 43.
Stwierdzając brak podobieństwa spornych znaków towarowych oraz praktyczną identyczność towarów lub usług, do oznaczania których są one przeznaczone, Urząd Patentowy uznał jednocześnie, że nie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia oznaczanych towarów lub usług oznaczonych tymi znakami.
W ocenie Urzędu, niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów lub oznaczanych tymi znakami jest konsekwencją zaistniałego podobieństwa znaków i towarów. Nie każde podobieństwo znaków powoduje niedopuszczalność rejestracji, lecz tylko takie które mogłoby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów lub usług.
Analizując niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców Urząd Patentowy rozważył zachowanie odbiorcy przeciętnego, ale jednocześnie świadomie poszukującego właściwego towaru lub usługi i świadomie wybierającego pomiędzy oferowanymi przez oferentów markami. Zdaniem Urzędu Patentowego, nie istnieje niebezpieczeństwo, że osoba taka mogłaby pomylić tak odmienne znaki, jak "go go" i "go travel". Różnią się one bowiem w sposób wyraźny na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Wybranie jednego elementu słownego ze spornego znaku i porównywanie go bez uwzględnienia jego całościowego znaczenia, kontekstu i charakteru jest sprzeczne z regułami oceny podobieństwa.
Reasumując, Urząd Patentowy uznał, że przeciwstawione znaki oceniane jako całość są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcach, a tym samym nie są podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Podobieństwo między usługami z uwagi na brak podobieństwa oznaczeń nie ma wpływu na stwierdzenie naruszenia powyższego przepisu. Ze względu na brak podobieństwa między znakami nie można mówić o niebezpieczeństwie, że odbiorca może błędnie uznać zgłoszony w niniejszej sprawie znak za odmianę wcześniej zarejestrowanego oznaczenia, pochodzącą od tego samego podmiotu lub też mylnie przyjmie, że istnieją związki organizacyjno - prawne łączące odrębnych przedsiębiorców. A zatem nie istnieje niebezpieczeństwo, że podobieństwo znaków i usług może wprowadzać odbiorców w błąd co do pochodzenia usług nimi oznaczonych.
Na tym tle podniesiona przez skarżącego w skardze zasada, wyprowadzona z piśmiennictwa i orzecznictwa europejskiego, że im większe stwierdzone podobieństwo towarów (czemu zarówno uprawniony, jak i Urząd nie zaprzeczają), tym większa możliwość konfuzji, uznania znaków za podobne do siebie, zdaje się nie mieć w rozpatrywanej sprawie większego znaczenia. Sąd w pełni zgadza się z przytoczonym przez skarżącego poglądem U. P., że jednorodzajowość towarów wzmaga ryzyko pomyłki podobnych znaków. Należy jednak zwrócić uwagę, że w tej ocenie, nakazującej surowszą ocenę znaków towarowych w razie podobieństwa oznaczanych nimi towarów lub usług, idzie również o podobne znaki. Tymczasem, jak wskazał Urząd Patentowy, trudno z faktu użycia w przeciwstawionych znakach jednego słowa "go", nie mającego w znaku uprawnionego charakteru dominującego, wyciągać wniosek o podobieństwie znaków w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
W ocenie Sądu, żądanie skarżącego, by uznanie tożsamości usług skutkowało przeprowadzeniem oceny, jaki ma ona wpływ na podobieństwo znaków i zbadaniem ich z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy, zostało w istocie w zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego dokonane.
Brak też, w ocenie Sądu, w rozpatrywanej sprawie podstaw do posłużenia się przez Urząd Patentowy innym niż w wykładni europejskiej pojęciem przeciętnego klienta. W ocenie Sądu, rodzaj usług nie ma w tej kwestii (pojęcia przeciętnego klienta jako osoby należycie poinformowanej, uważnej i ostrożnej, świadomie dokonującej wyboru pomiędzy oferowanymi przez sprzedawców markami) istotnego znaczenia. Nie przeczy to zresztą twierdzeniu skarżącego, że poziom uwagi dobrze poinformowanego, uważnego i racjonalnego konsumenta może się różnić w zależności od rodzaju oznaczanych usług (np. turystycznych lub medycznych bądź prawniczych) – z tym tylko, że masowość usług turystycznych, ich miejsce w codziennym życiu Polaków wcale nie przemawia za tym – jak chce skarżący – że "...odbiorca nie analizuje (...) znaku tak wnikliwie jak w przypadku produktów czy usług technologicznych, elektronicznych czy komputerowych i może być łatwiej narażony na ryzyko pomyłek. Trzeba zauważyć, że wcale niemała grupa ludzi planuje wnikliwie przyszły urlop, zakładający skorzystanie z usług turystycznych, tuż po zakończeniu urlopu poprzedniego.
W kwestii orzecznictwa sądów europejskich Sąd zgodził się ze stanowiskiem zajętym w odpowiedzi na skargę Urzędu Patentowego.
Natomiast w odniesieniu do podniesionych przez skarżącego (wnioskodawcę) zarzutów naruszenia przepisów postępowania, a w szczególności art. 7 i 77 § 1 oraz 107 § 3 K.p.a., nie rozwiniętych zresztą szerzej przez wnioskodawcę, Sąd uznał, iż nie miały one istotnego wpływu na wynik sprawy, a zostały podniesione akcydentalnie, dla wzmocnienia zarzutu naruszenia powołanego przepisu prawa materialnego – art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
Ponadto oceniając zaskarżoną decyzję Sąd nie stwierdził żadnych innych uchybień, których istnienie powinien uwzględnić z urzędu.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.u. Nr 153, poz. 127, z późn. zm.) orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło