VI SA/Wa 2426/15
WyrokWSA w Warszawie2016-04-19
Skład orzekający: Jacek Fronczyk, Piotr Borowiecki, Sławomir Kozik
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy załadowca ponosi odpowiedzialność administracyjną za przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia, jeśli podjął działania mające na celu zapobieżenie naruszeniu, takie jak poinformowanie kierowcy o przekroczeniu dopuszczalnej masy całkowitej i zalecenie rozładunku części ładunku, a mimo to kierowca samodzielnie podjął decyzję o wyjeździe na drogę?Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję i poprzedzającą ją decyzję organu I instancji, uznając, że organy administracji nie rozważyły właściwie zebranego materiału dowodowego. Stwierdzono, że działania załadowcy, polegające na weryfikacji wagi pojazdu, poinformowaniu kierowcy o przekroczeniu norm i zaleceniu rozładunku, mogą świadczyć o dołożeniu należytej staranności i nie mogą być automatycznie kwalifikowane jako "wpływ" lub "godzenie się" na naruszenie, o których mowa w art. 140aa ust. 1 i 3 pkt 1 Prawa o ruchu drogowym. Kluczowe jest wykazanie wpływu lub godzenia się załadowcy na powstanie naruszenia, a nie samo stwierdzenie przekroczenia parametrów pojazdu.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła nałożenia kary pieniężnej na M. Sp. z o.o. (załadowcę) za przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia, który przekroczył dopuszczalny nacisk na oś oraz dopuszczalną masę całkowitą. Podczas kontroli stwierdzono, że kierowca został poinformowany o przekroczeniu parametrów i polecono mu rozładowanie części ładunku, jednak podjął on decyzję o wyjeździe na drogę na własną odpowiedzialność. Organy administracji uznały, że załadowca miał wpływ i godził się na naruszenie, opierając się głównie na fakcie ważenia pojazdu i stwierdzenia przekroczenia parametrów. Spółka zarzuciła organom niewłaściwą ocenę materiału dowodowego i brak wykazania jej wpływu lub godzenia się na naruszenie.Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił zaskarżoną decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego oraz utrzymaną nią w mocy decyzję Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Jacek Fronczyk Sędziowie Sędzia WSA Piotr Borowiecki (spr.) Sędzia WSA Sławomir Kozik Protokolant st. ref. Katarzyna Zielińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 19 kwietnia 2016 r. sprawy ze skargi M. Sp. z o.o. z siedzibą w L. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] lutego 2015 r. nr [...] w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej za przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia 1. uchyla zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] listopada 2014 r.; 2. zasądza od Głównego Inspektora Transportu Drogowego na rzecz skarżącej M. Sp. z o.o. z siedzibą w L. kwotę 177 (sto siedemdziesiąt siedem) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Zaskarżoną decyzją z dnia [...] lutego 2015 r. nr [...] Główny Inspektor Transportu Drogowego, działając na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (t. j.: Dz. U. z 2013 r., poz. 267 ze zm.) – dalej: "k.p.a.", art. 2 ust. 35a, art. 64 ust. 1, 2, art. 64 c, art. 140aa ust. 1, 3 pkt 2, art. 140ab ust. 1 pkt 3 lit. "b", ust. 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (t. j.: Dz. U. z 2012 r., poz. 1137 ze zm.) – dalej: "p.r.d.", art. 41 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (t. j.: Dz. U. z 2013 r., poz. 260) – dalej: "u.d.p.", § 3 ust. 1 pkt 3 lit. "a" rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia (Dz. U. 2013 r., poz. 951), utrzymał w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] listopada 2014 r. nr [...] o nałożeniu na M. Sp. z o.o. z siedzibą w Ł. (dalej: "M. ", "skarżąca") kary pieniężnej w wysokości 500 (słownie: pięćset) złotych za wykonywanie przejazdu po drogach publicznych pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia kat. VII, w pozostałych przypadkach, tj.: przekroczenie dopuszczalnego nacisku na pojedynczej osi napędowej pojazdu oraz przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej.
Zaskarżona decyzja została wydana w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Z akt sprawy wynika, że w dniu [...] września 2014 r. na drodze krajowej nr 1 o dopuszczalnym nacisku osi do 11,5 t w Ł. zatrzymano do kontroli dwuosiowy samochód marki [...] o nr rej. [...] wraz z trzyosiową naczepą marki [...] o nr rej. [...] . Zespołem pojazdów kierował G. B., który wykonywał przejazd w imieniu i na rzecz przedsiębiorcy D. Sp. jawna. W dniu kontroli wykonywano przejazd z ładunkiem podzielnym w postaci odpadów – drobna frakcja podsitowa, luźna (balast z sortowni) na trasie Ł. – O. Załadowcą przewożonego ładunku (stroną postępowania) był przedsiębiorca M. Sp. z o.o. z siedzibą w Ł. (protokół kontroli nr [...]). Dołączono WZ nr [...] z dnia [...] września 2014 r.
W trakcie kontroli stwierdzono, że zespół pojazdów składa się z dwuosiowego ciągnika samochodowego i trzyosiowej naczepy, przy czym oś nr 1 jest osią pojedynczą napędową, oś nr 2 jest osią pojedynczą napędową, natomiast osie nr 3, 4, i 5 są osiami wielokrotnymi potrójnej osi nienapędowej. Z akt wynika, że do pomiarów użyto wagi samochodowej do ważenia pojazdów w ruchu nr fabryczny 61/11 znak typu PLT0995, posiadającej świadectwo legalizacji pierwotnej ważne do dnia 30 kwietnia 2016 r., na stanowisku posiadającym potwierdzenie geodezyjne, przymiar wstęgowy oznakowany nr 6W1/1536/13, posiadający świadectwo legalizacji pierwotnej wydane w dniu 4 czerwca 2013 r. i ważne do dnia 31 grudnia 2018 r., przymiar teleskopowy wysokościowy oznaczony nr 6W1/398.7/13, posiadający świadectwo wzorcowania wydane w dniu 7 czerwca 2013 r. oraz termometr zewnętrzny. Temperatura w dniu pomiaru wynosiła 17 st. C. Pomiar wagą jest możliwy w zakresie temperatury od -10 do +40 st. C.
W wyniku pomiarów kontrolowanego pojazdu członowego stwierdzono następujące naruszenia dopuszczalnych norm:
- nacisk pojedynczej osi napędowej 11,8 t (po odjęciu błędu pomiaru w wysokości 2% zaokrąglonych w górę do 0,1 t) - przekroczenie o 0,3 t (przekroczenie o 2,68%),
- masa całkowita 42,34 t (po odjęciu błędu pomiaru w wysokości 2% zaokrąglonych w górę do 0,1 t) - przekroczenie o 2,34 t (przekroczenie o 5,85%).
Kierowca podczas kontroli nie okazał żadnego zezwolenia.
Pismem z dnia 9 września 2014 r. zawiadomiono skarżącą o wszczęciu postępowania administracyjnego i o treści art. 10 k.p.a. Nadto wezwano do przedstawienia dokumentów regulujących zasady wykonywania czynności załadunkowych przez pracowników Spółki, wykonujących czynności służbowe w sortowni odpadów w Ł. oraz wszelkich dokumentów pozwalających na ustalenie wpływu podmiotów i osób trzecich na powstanie naruszeń opisanych w protokole kontroli. Kierowca podczas przesłuchania w charakterze świadka stwierdził, że miał świadomość, iż ww. zespół pojazdów przekroczył dopuszczalne normy w zakresie masy i nacisków na osie. Z protokołu kontroli wynika, że kierowca samodzielnie podjął decyzję o wyjechaniu na drogę. Stwierdził, że został poinformowany o przekroczeniu dmc.
W odpowiedzi na wezwanie skarżąca wskazała, że zawarła umowę zlecenia nr [...] z dnia [...] lutego 2014 r. z M. Sp. z o.o. z siedzibą w O., której przedmiotem jest odbiór i zagospodarowanie przez zleceniobiorcę odpadów biodegradowalnych, wytworzonych w procesie sortowania zmieszanych odpadów komunalnych. Spółka D.Sp. j. dokonywała odbioru odpadów z M. , jako podwykonawca M. Sp. z o.o. w zakresie przewozów. Wskazała ponadto, że M. Sp. z o.o. ponosi odpowiedzialność za działania podwykonawcy na zasadach określonych w stosownej umowie. Wyjaśniła, że M. Sp. z o.o. oraz D. Sp. j. wykonują umowy jako odrębne podmioty gospodarcze, dokonują przewozów odpadów w zakresie własnej działalności gospodarczej, działając we własnym imieniu oraz na własny rachunek i ryzyko. Stwierdziła, że przewożony materiał był ładunkiem sypkim, ładowanym luzem za pomocą ładowarki. Wilgotność ładunku ma bezpośredni wpływ na jego ciężar. Skarżąca poinformowała, że pojazd po załadunku został skierowany do ważenia, w wyniku którego ustalono, że pojazd jest przeciążony, kierowca o przekroczeniu dmc poinformowany, a pojazd skierowany do rozładowania części ładunku. Zdaniem skarżącej, pomimo poinformowania kierowcy o zaistniałych nieprawidłowościach, on podjął decyzję o wyjeździe na własną odpowiedzialność. Zdaniem skarżącej, Spółka dołożyła należytej staranności w zakresie załadunku. Kierowca został poinformowany o przeciążeniu, dokonano stosownego wpisu w dokumencie ważenia, a nadto zalecono rozładownie. Poza powyższymi czynnościami – skarżąca nie miała wpływu na działania firmy D. Sp. j., czy kierowcy, ani też na nie się nie godziła. Wyjaśniła, że poza ww. okolicznościami skarżąca nie dysponuje żadnymi innymi instrumentami do zapobieżenia naruszeniom przewoźnika. Profesjonalny przewoźnik winien - w ocenie skarżącej - realizować umowę zgodnie z obowiązującym prawem. Załączyła kopie: instrukcji dla operatora wagi towarowej, instrukcji dla operatora wykonującego załadunek/rozładunek, notatki służbowej - zawiadomienia pracownika wagowego M.S., umowy [...].
Decyzją z dnia [...] listopada 2014 r., nr [...] [...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego, działając na podstawie art. 64 oraz art. 140aa ust. 1-3, art. 140ab ust. 1 pkt 3 lit. "a" p.r.d. oraz art. 104 k.p.a., nałożył na skarżącą karę pieniężną w wysokości 500 złotych za brak zezwolenia kat. VII, gdy nacisk jednej lub wielu osi, rzeczywista masa całkowita lub wymiary pojazdu przekraczają dopuszczalne wartości nie więcej niż o 10%.
Organ podkreślił, że stosownie do treści art. 140ab ust. 1 pkt 3 p.r.d., karę pieniężną, o której mowa w art. 140aa ust. 1, ustala się w wysokości za brak zezwolenia kategorii VII:
a) 500 zł - gdy nacisk jednej lub wielu osi, rzeczywista masa całkowita lub wymiary pojazdu przekraczają dopuszczalne wartości nie więcej niż o 10%,
b) 2000 zł - gdy nacisk jednej lub wielu osi, rzeczywista masa całkowita lub wymiary pojazdu przekraczają dopuszczalne wartości o więcej niż 10% i nie więcej niż 20%,
c) 15 000 zł - w pozostałych przypadkach.
Mając na uwadze powyższe wyniki pomiarów i wielkości procentowe przekroczeń dopuszczalnych norm, organ stwierdził, że nastąpiło przekroczenie dopuszczalnych wartości nie więcej niż 10%.
Biorąc pod uwagę stwierdzone naruszenia, organ uznał, że kontrolowany pojazd odpowiadał parametrom, na które można wydać zezwolenie kategorii VII, czyli:
a) o wymiarach oraz rzeczywistej masie całkowitej większych od wymienionych w kategoriach I-VI,
b) o naciskach osi przekraczających wielkości przewidziane dla dróg o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi napędowej do 11,5 t.
Organ wyjaśnił nadto, że strona została określona prawidłowo. Podkreślił, że poruszanie się po drogach publicznych pojazdów nienormatywnych zostało obwarowane licznymi obostrzeniami wymienionymi w art. 64 ust. 1, 2 i 3 p.r.d. Zalicza się do nich wymóg uzyskania zezwolenia. Przejazd pojazdem nienormatywnym, którym przewożony jest ładunek podzielny, jest możliwy tylko na podstawie zezwoleń kategorii I lub II (art. 64 ust. 2 p.r.d.). Stosownie do art. 140ab ust. 2 p.r.d., w przypadku naruszeń zakazu, o którym mowa w art. 64 ust. 2, za przejazd pojazdem nienormatywnym nakłada się karę jak za przejazd bez zezwolenia. Przepis art. 64 ust. 2 p.r.d. ustanawia zakaz przewozu pojazdem nienormatywnym ładunków innych niż ładunek niepodzielny. Zatem z treści art. 140ab ust. 2 p.r.d. wynika, że przy kwalifikowaniu naruszeń związanych z ustaleniem braku właściwej kategorii zezwolenia na przejazd pojazdem nienormatywnym, którym przewożony jest ładunek podzielny, okoliczność w postaci prawnej niemożności uzyskania zezwolenia kategorii III-VII nie ma żadnego znaczenia. Ustawodawca bowiem przyjął, że w takiej sytuacji nakłada się karę jak za przejazd bez zezwolenia. Jednocześnie organ podkreślił, że samo ostrzeżenie przewoźnika o przekroczeniu dopuszczalnych parametrów pojazdu nie może zwalniać załadowcy od odpowiedzialności za przekroczenie dopuszczalnych parametrów pojazdu. Organ stwierdził, że operator wagi towarowej załadowcy winien o przekroczeniu parametrów powiadomić kierowcę i zobligować go do udania się w miejsce rozładunku, kończąc tym samym procedurę dopuszczenia do przewozu.
W odwołaniu skarżąca wniosła o uchylenie powyższej decyzji. Podniosła, iż okoliczności sprawy lub dowody nie wskazują, że strona miała wpływ lub godziła się na powstanie naruszenia. Zaznaczyła, iż zaskarżona decyzja jest niezgodna z prawem i winna być uchylona. Stwierdziła, iż rzeczywista masa całkowita została ustalona na etapie załadunku towaru, stwierdzono jednocześnie przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej i nakazano kierowcy rozładowanie części ładunku. Podkreśliła, że pomimo tego polecenia, kierowca samodzielnie podjął decyzję o wyjeździe na własną odpowiedzialność. Masa całkowita pojazdu, zgodnie z okazanym dokumentem wagowym, wyniosła 43,2 t.
Skarżąca (działając w tej sprawie jako załadowca) zwróciła uwagę, że zgodnie z art. 140aa ust. 1 i 3 pkt 1 p.r.d., odpowiedzialność załadowcy występuje wtedy, gdy miał on wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu. Odpowiedzialność można jej jedynie przypisać, gdy w czasie postępowania zostanie wykazany "wpływ" lub "godzenie się" jej na naruszenie, czego – w ocenie skarżącej – organ nie wykazał. Zdaniem skarżącej, po podjęciu działań ostrzegawczych i zalecających rozładunek, załadowca nie ma realnego wpływu na postępowanie przewoźnika.
Zdaniem skarżącej, organ nie rozważył przede wszystkim zasad odpowiedzialności, wynikających z art. 140aa ust. 1- 3 ww. ustawy, a dotyczących podmiotów innych niż załadowca. Przypisując odpowiedzialność załadowcy, organ - w ocenie skarżącej - winien był wskazać okoliczności świadczące o wpływie załadowcy na naruszenie oraz zakres jego wpływu (tj. czego załadowca nie dopełnił, mimo ciążącego na nim obowiązku) lub godzeniu się na naruszenia - czego organ nie uczynił. Organ nie dokonał weryfikacji i oceny załączonych do pisma wyjaśniającego z dnia 17 września 2014 r. dokumentów.
Zaskarżoną do Sądu decyzją z dnia [...] lutego 2015 r. nr [...] Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał w mocy decyzję organu I instancji.
Główny Inspektor Transportu Drogowego stwierdził, że strona postępowania administracyjnego została ustalona prawidłowo, gdyż stosownie do treści art. 140aa ust. 3 pkt 2 p.r.d., jest nią podmiot, który dokonał załadunku towaru. Strona niniejszego postępowania w dokumencie WZ nr [...] została określona jako załadowca: M. Sp. z o.o. Organ stwierdził, że to skarżąca wydała na zewnątrz ładunek odpadów w ilości 29.040 kg (vide: dokument WZ i wyjaśnienia strony). Organ dodał, że kierowca przesłuchany w charakterze świadka zeznał, iż załadunku dokonywał pracownik M. fadromką, a decyzję o zakończeniu załadunku podjął osobiście, gdy komputer jego samochodu pokazywał ilość załadunku 26.300kg. Wyjaśnił, że po zakończeniu załadunku podjechał na wagę, gdzie sporządzono dokument WZ. Nadto wyjaśnił, ze operatorka wagi, kiedy stwierdziła, że jego samochód jest za ciężki, poleciła mu rozładunek. Kierowca stwierdził, że nie ma czasu i mu się spieszy. Przystawiona została pieczątka stwierdzająca, że przekroczona została dopuszczalna masa pojazdu. Został on poinformowany, że wyjedzie w drogę na własną odpowiedzialność.
Zdaniem Głównego Inspektora Transportu Drogowego, z powyższego wynika, że załadowca nie podjął żadnych czynności, aby zapobiec powstałemu naruszeniu. Stwierdzenie pracownika skarżącej, iż pojazd nie powinien zostać wypuszczony z terenu zakładu, jak to zeznał kierowca, było jak najbardziej trafne. Zdaniem organu II instancji, klauzula umieszczona na dokumencie WZ, cedująca odpowiedzialność na przewoźnika nie stanowi wyłączenia odpowiedzialności administracyjnej nałożonej na załadowcę towaru. Zdaniem organu, wypełnione zostały przesłanki odpowiedzialności skarżącej jako załadowcy, określone w art. 140aa ust. 3 pkt 2 p.r.d. W ocenie organu odwoławczego, załadowca miał świadomość przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej. Natomiast z dokumentu WZ nr [...] z dnia [...] września 2014 r., okazanego podczas kontroli drogowej, wynika, że to skarżąca wydała na zewnątrz ładunek odpadów w ilości 29.040 kg, co sprawiło, iż łączna masa pojazdu w momencie załadunku wyniosła 42,3 t. Podczas przeprowadzonej kontroli drogowej stwierdzono, iż masa całkowita pojazdu wynosi 42,34 t.
Główny Inspektor Transportu Drogowego wskazał, że z punktu widzenia szeroko pojętych przepisów transportowych podmiot wykonujący przejazd jest odpowiedzialny za ich przestrzeganie, w tym również za dostosowanie się do obowiązujących norm dotyczących nacisków osi i dopuszczalnej masy całkowitej. Jednakże, jak chce ustawodawca, odpowiedzialność ta może być dodatkowo rozciągnięta na inny podmiot, który przyczynił się do powstania stwierdzonych w trakcie kontroli drogowej naruszeń. Zdaniem organu, tym podmiotem jest właśnie skarżąca.
Organ II instancji dodał, że art. 61 ust. 1 p.r.d. wyraźnie wskazuje, że ładunek nie może powodować przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej lub dopuszczalnej ładowności pojazdu, oraz że umieszcza się go w taki sposób, aby nie powodował przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi pojazdu na drogę. Podkreślił nadto, że artykuł ten nie wskazuje podmiotu odpowiedzialnego za prawidłowe rozmieszczenie ładunku, jednak taki obowiązek jest nakładany na załadowcę na podstawie art. 140aa ust. 3 pkt 2 p.r.d. w związku z załącznikiem nr 1 do p.r.d., w którym zostały określone kategorie zezwoleń. Zdaniem organu, ustawowe zalecenia odnośnie umieszczania ładunku na pojeździe niewątpliwie więc dotyczą także załadowcy, który wszak za odpowiedni załadunek odpowiada, stosownie do ww. przepisów.
W ocenie organu odwoławczego, materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje, że strona, jako załadowca, miała wpływ oraz godziła się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Wyjaśnił, iż jedyną pewną metodą określania dmc pojazdu jest jego zważenie na odpowiednich wagach. Podkreślił, że maksymalna dopuszczalna przez przepisy masa całkowita zespołu pojazdów może wynosić 40 t, natomiast kontrola drogowa wykazała masę całkowitą pojazdu na poziomie 42,34 t. Zdaniem Głównego Inspektora Transportu Drogowego, przekroczenie dmc pojazdu miało bezpośredni wpływ na przekroczenie dopuszczalnych nacisków na osie pojazdu. Zdaniem organu, załadowca miał w ten sposób wpływ i z całą pewnością godził się na powstanie naruszenia. Organ wskazał, że w dokumencie WZ nr [...]z dnia [...] września 2014 r., okazanym podczas kontroli drogowej, załadowca określił masę załadowanego towaru na 29,04 t. Całkowita masa pojazdu z ładunkiem została określona przez załadowcę na 42,3 t. Organ wskazał nadto, że załadowca posiada wagi, za pomocą których dokonano ważenia pojazdu. W ocenie organu odwoławczego, załadowca, doprowadzając tym samym do wypuszczenia na drogę publiczną pojazdu o rzeczywistej masie wyższej niż dopuszczalna, "godził się" i "miał wpływ" na powstanie naruszenia warunków przewozu drogowego. Zdaniem organu, powodując przekroczenie nacisków osi, załadowca również "ma wpływ" i "godzi się" na powstanie naruszenia. Wskazał, że przekroczenie nacisku na pojedynczej osi napędowej wynosiło 11,8 t, a więc było wyższe od maksymalnie najwyższego możliwego nacisku na drogę w wielkości 11,5 t.
Konkludując, organ II instancji wskazał, że art. 140aa ust. 3 pkt 2 p.r.d., przewiduje, że obowiązki załadowcy nie kończą się tylko na umożliwieniu przewoźnikowi wjazdu i wyjazdu na swój teren. Zdaniem Głównego Inspektora Transportu Drogowego, załadowca jest odpowiedzialny za dokonanie załadunku i to takiego, który nie będzie skutkował naruszeniem norm w zakresie dopuszczalnych parametrów pojazdu. Zdaniem organu, podstawowe instrumenty do zbudowania odpowiedniego stanu prawnego pojazdu, na który dokonywany jest załadunek, spoczywają w rękach załadowcy, który kieruje czynnościami załadunkowymi. Organ podkreślił, że czuwa nad wykonaniem właściwego finału transakcji handlowej, poprzez wydanie towaru w takiej ilości, jaka była zamówiona (i opłacona przez nabywcę). Organ wyjaśnił ponadto, że wprowadzenie regulacji umożliwiającej nakładanie kar pieniężnych na załadowców za przyczynienie się do powstania na ich terenie naruszeń prawa miało jak najbardziej racjonalne uzasadnienie.
Pismem z dnia 12 sierpnia 2015 r. M. Sp. z o.o. z siedzibą w Ł. wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] lutego 2015 r. nr [...]. Skarżąca zarzuciła naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, poprzez dokonanie niewłaściwej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego i faktycznego, naruszenie art. 7 k.p.a. w związku z art. 77 § 1 k.p.a., poprzez niezawiadomienie strony o przesłuchaniu w charakterze świadka kierowcy G. B., co skutkowało naruszeniem przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy.
Mając na uwadze powyższe, skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości oraz decyzji organu I instancji, a także o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.
Zdaniem skarżącej, odpowiedzialność załadowcy na podstawie przepisu art. 140aa ust. 1 i 3 pkt 1 p.r.d. oparta jest na innych podstawach niż odpowiedzialność przewoźnika. Załadowca ponosi bowiem odpowiedzialność tylko wtedy, gdy miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu. Zatem przewoźnik odpowiada za naruszenia niezależnie od winy, zaś załadowca jedynie, gdy zostanie wykazany "wpływ" lub "godzenie się" na powstanie naruszenia. W niniejszej sprawie istotne zatem było ustalenie zachowania załadowcy, które można zakwalifikować jako "wpływ" lub "godzenie się" na powstanie naruszenia.
Skarżąca podkreśliła, że organ II instancji oparł swoje rozstrzygnięcie na stwierdzeniu, że załadowca miał wpływ i godził się na powstałe naruszenie. Wniosek ten organ wywiódł z faktu, iż pojazd przed wyjazdem z terenu załadunku był ważony, przy czym przekraczał on dopuszczalne parametry. Zdaniem skarżącej, organ II instancji całkowicie pomija wyjaśnienia zawarte w notatce służbowej - zawiadomieniu pracownika wagowego M. S., dotyczące okoliczności przeciążenia pojazdu oraz działań podjętych w celu zapobieżenia naruszeniom. Jako wiarygodne organ uznał zeznania kierowcy w zakresie, w którym stwierdził, że ww. pracownik wagowy powiedziała, że (załadowca) nie powinien wypuścić kierowcy z zakładu, a jeśli kierowca wyjedzie, to na jego odpowiedzialność. Skarżąca podkreśliła, że organ II instancji uznał za "godzenie się" załadowcy na powstanie naruszenia. Organ wywiódł także, że wydanie (załadowanie) towaru o wadze, która spowodowała przekroczenie łącznej masy pojazdu, również świadczy o wpływie na przekroczenie.
W ocenie skarżącej, nie sposób zgodzić się z organem, że jej zachowanie, polegające na dokonaniu weryfikacji wagi pojazdu przed opuszczeniem zakładu oraz powiadomienie kierowcy o przekroczeniu normy, a także pouczenie kierowcy o konieczności rozładowania części ładunku, można kwalifikować jako "godzenie się" lub "wpływ", o których mowa w art. 140aa ust. 1 i 3 pkt 1 p.r.d. Organ nie rozważył właściwie zebranego w sprawie materiału dowodowego, co skutkowało uproszczonym podejściem organu do odpowiedzialności załadowcy.
Skarżąca podkreśliła, że dołożyła należytej staranności w zakresie wyboru przewoźnika, stworzenia i stosowania procedur dotyczących załadunku odpadów i jego weryfikacji, stosownie do ładowności pojazdu. Organ II instancji całkowicie pominął ww. okoliczności, że załadowca dołożył właściwej staranności, wdrażając w przedsiębiorstwie odpowiednie procedury, zapobiegające naruszeniom dopuszczalnych norm. Poza opisanymi wyżej procedurami i przestrzeganiem tych procedur oraz przepisów prawa przez pracowników Spółki, załadowca nie posiada de facto żadnych innych instrumentów do pełnego zagwarantowania przestrzegania prawa przez podmiot od niego niezależny. Wskazała, że niezaprzeczalnym jest i należy powtórzyć za organami I i II instancji, że sam załadunek należy do sfery, za którą odpowiada załadowca, jednakże - w ocenie skarżącej - nie można przypisać odpowiedzialności załadowcy za działania kierowcy, czy przewoźnika, które nastąpiły po weryfikacji załadunku i stwierdzeniu nieprawidłowości. Zaznaczyła, że przewozu dokonuje przewoźnik, który ma obowiązek zastosować się do wskazówek załadowcy dotyczących wielkości przewożonego ładunku, jednakże - co podkreśliła skarżąca - załadowca nie posiada realnych prawnie relewantnych instrumentów do zmuszenia przewoźnika, celem właściwego zachowania po umieszczeniu ładunku na pojeździe i jego weryfikacji. Takie instrumenty posiadają jedynie właściwe organy władzy. Po załadunku towarów, sprawdzeniu ich wagi oraz poinformowaniu kierowcy o przekroczeniu dmc, a także poleceniu mu rozładowania części ładunku, załadowca nie ma uprawnień, by działać władczo i zakazać wyjazdu na drogi.
W odpowiedzi na skargę Główny Inspektor Transportu Drogowego podtrzymał dotychczasowe stanowisko i wniósł o oddalenie skargi jako bezzasadnej.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Stosownie do treści art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t. j.: Dz. U. z 2014 r., poz. 1647), sąd administracyjny sprawuje wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę pod względem zgodności z prawem zaskarżonej decyzji administracyjnej i to z przepisami obowiązującymi w dacie jej wydania. Innymi słowy, sąd administracyjny kontroluje legalność rozstrzygnięcia zapadłego w postępowaniu z punktu widzenia jego zgodności z prawem materialnym i obowiązującymi przepisami prawa procesowego.
Skarga analizowana pod tym kątem zasługuje na uwzględnienie.
Ustawodawca ogranicza ruch pojazdów lub zespołów pojazdów, których parametry wraz z ładunkiem są większe od dopuszczalnych, przewidzianych dla danej drogi, wprowadzając w tym względzie konieczność uzyskania zezwolenia. Zgodnie z brzmieniem art. 64 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (t. j.: Dz. U. z 2012 r., poz. 1137 ze zm.), ruch pojazdu nienormatywnego jest dozwolony pod warunkiem uzyskania zezwolenia na przejazd pojazdu nienormatywnego odpowiedniej kategorii, wydawanego, w drodze decyzji administracyjnej, przez właściwy organ. W świetle art. 2 pkt 35a ww. ustawy, pojazd nienormatywny to pojazd lub zespół pojazdów, którego naciski osi wraz z ładunkiem lub bez ładunku są większe od dopuszczalnych, przewidzianych dla danej drogi w przepisach o drogach publicznych, lub którego wymiary lub rzeczywista masa całkowita wraz z ładunkiem lub bez niego są większe od dopuszczalnych, przewidzianych w przepisach niniejszej ustawy. Z kolei w myśl art. 140aa ust. 1 ww. ustawy - Prawo o ruchu drogowym, za przejazd po drogach publicznych pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia, o którym mowa w art. 64 ust. 1 pkt 1, lub niezgodnie z warunkami określonymi dla tego zezwolenia nakłada się karę pieniężną, w drodze decyzji administracyjnej.
Z powyższych unormowań wynika, iż w przypadku stwierdzenia podczas kontroli drogowej, że pojazd jest nienormatywny i brak jest wymaganego zezwolenia, organ ma obowiązek nałożyć karę pieniężną, a jej wysokość, odnoszona do wielkości stwierdzonego przekroczenia, jest ściśle określona. Zgodnie z art. 140ab ust. 1 ww. ustawy – Prawo o ruchu drogowym, karę pieniężną, o której mowa w art. 140aa ust. 1, ustala się w wysokości:
1) 1.500 zł - za brak zezwolenia kategorii I i II;
2) 5.000 zł - za brak zezwolenia kategorii III-VI;
3) za brak zezwolenia kategorii VII:
a) 500 zł - gdy nacisk jednej lub wielu osi, rzeczywista masa całkowita lub wymiary pojazdu przekraczają dopuszczalne wartości nie więcej niż o 10%,
b) 2.000 zł - gdy nacisk jednej lub wielu osi, rzeczywista masa całkowita lub wymiary pojazdu przekraczają dopuszczalne wartości o więcej niż 10% i nie więcej niż 20%,
c) 15.000 zł - w pozostałych przypadkach.
Ładunek nie może więc powodować przekroczenia dopuszczalnych nacisków na osie, dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu lub jego dopuszczalnej wysokości (art. 61 ust. 1 i ust. 10 ww. ustawy), zaś podmiot wykonujący przejazd zobowiązany jest do przestrzegania wyznaczonych przepisami prawa ograniczeń, niezależnie od rodzaju przewożonego ładunku.
Kara za przejazd po drogach publicznych pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia lub z naruszeniem jego warunków jest zawsze nakładana na podmiot wykonujący przejazd, a w ściśle określonych sytuacjach może być także nałożona na nadawcę, załadowcę lub spedytora ładunku. W rozpoznawanej sprawie organ nałożył na M. Sp. z o.o. z siedzibą w Ł. , będącą załadowcą kontrolowanego pojazdu, karę pieniężną w wysokości 500 zł za przekroczenie dopuszczalnego nacisku na oś oraz za przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej. Jednakże poczynione przez organy Inspekcji Transportu Drogowego ustalenia budzą wątpliwości, zwłaszcza zarówno w kontekście twierdzeń strony skarżącej, jak i zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Strona trafnie zwraca uwagę, że odpowiedzialność załadowcy oparta jest na innych podstawach niż odpowiedzialność samego przewoźnika. Załadowca ponosi bowiem odpowiedzialność tylko wtedy, gdy miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu. Zatem przewoźnik odpowiada za naruszenia niezależnie od winy, zaś załadowca jedynie, gdy zostanie wykazany jego wpływ lub godzenie się na powstanie naruszenia. W niniejszej sprawie istotne zatem jest niebudzące wątpliwości ustalenie, czy skarżąca Spółka miała wpływ lub godziła się na powstanie naruszenia podczas załadunku.
Choć orzekające w sprawie organy oparły swoje rozstrzygnięcia na stwierdzeniu, że załadowca miał wpływ i godził się na powstałe naruszenia, to jednak wniosek ten został wyprowadzony jedynie z faktu, iż pojazd przed wyjazdem z terenu załadunku był ważony, przy czym przekraczał on dopuszczalne parametry. Jednakże organ II instancji całkowicie pomija wyjaśnienia zawarte w notatce służbowej - zawiadomieniu pracownika wagowego M. S., dotyczące okoliczności przeciążenia pojazdu oraz działań podjętych w celu zapobieżenia naruszeniom. Natomiast jako wiarygodne organ uznał zeznania kierowcy w zakresie, w którym stwierdził on, że ww. pracownik wagowy powiedziała, iż załadowca nie powinien wypuścić kierowcy z zakładu, a jeśli kierowca wyjedzie, to na jego odpowiedzialność. Jedynie na tej podstawie organ uznał, że skarżąca godziła się na powstanie naruszenia. Dalej organ wywiódł, że wydanie (załadowanie) towaru o tonażu, który spowodował przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu, także świadczy o wpływie na przekroczenie. Jednakże nie sposób zgodzić się z organem, że zachowanie pracownika skarżącej Spółki, polegające na dokonaniu weryfikacji wagi pojazdu przed opuszczeniem zakładu oraz powiadomienie kierowcy o przekroczeniu dopuszczalnej normy, a także pouczenie kierowcy o konieczności rozładowania części ładunku, można kwalifikować jako "godzenie się" lub "wpływ", o których mowa w art. 140aa ust. 1 i 3 pkt 1 ww. ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Należy wszak zauważyć, że pojazd po załadunku został skierowany do ważenia, w wyniku którego ustalono, że pojazd jest przeciążony, kierowca o przekroczeniu dmc poinformowany, a pojazd skierowany do rozładowania części ładunku. Jak wynika ze sprawy, pomimo poinformowania kierowcy o zaistniałych nieprawidłowościach, to on podjął decyzję o wyjeździe na własną odpowiedzialność. Zatem działania pracownika skarżącej mogą świadczyć, że Spółka dołożyła należytej staranności w zakresie załadunku. Kierowca został bowiem poinformowany o przeciążeniu i dokonano stosownego wpisu w dokumencie ważenia, a nadto zalecono rozładownie.
Organy Inspekcji Transportu Drogowego obu instancji nie rozważyły właściwie zebranego w sprawie materiału dowodowego, co świadczy, że postępowanie w sprawie nie zostało przeprowadzone w sposób prawidłowy, a to z kolei nie pozostaje bez wpływu na stosowane przepisy prawa materialnego i treść samego rozstrzygnięcia. Dlatego też Sąd zdecydował o wyeliminowaniu z obrotu prawnego obu wydanych w sprawie decyzji, uchylając je.
Związanie rygorami procedury administracyjnej oznacza, że organ zobowiązany jest m.in. do przestrzegania zasady pogłębiania zaufania obywateli do organów Państwa, o czym stanowi art. 8 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (t. j.: Dz. U. z 2013 r., poz. 267 ze zm.). Z zasady tej wynika przede wszystkim wymóg praworządnego i sprawiedliwego prowadzenia postępowania i rozstrzygnięcia sprawy przez organ administracji publicznej, co jest zasadniczą treścią zasady praworządności. Tylko postępowanie odpowiadające takim wymogom i decyzje wydane w wyniku postępowania tak ukształtowanego mogą wzbudzać zaufanie obywateli do organów administracji publicznej. Organ administracji jest ponadto obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać i ocenić cały materiał dowodowy (art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.) oraz uzasadnić swoje rozstrzygnięcie według wymagań określonych w przepisie art. 107 § 3 k.p.a., odnosząc się do twierdzeń i zarzutów strony. Z zasady prawdy obiektywnej, wyrażonej w art. 7 k.p.a., a uzupełnionej w przepisie art. 77 § 1 k.p.a., wynika, że to organ administracji zobowiązany jest do podejmowania wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy, poprzez zebranie i rozpatrzenie całego materiału dowodowego. Organ winien jednocześnie dopuścić jako dowód wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia istoty danej sprawy, z zastrzeżeniem, że nie jest to sprzeczne z obowiązującym prawem.
Uznając zatem skargę za uzasadnioną, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, stosując art. 145 § 1 pkt 1 lit. "a" i "c" ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t. j.: Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.), orzekł, jak w punkcie pierwszym sentencji wyroku.
Obowiązkiem organu ponownie rozpoznającego sprawę będzie zastosowanie się do stanowiska wyrażonego w niniejszym wyroku.
O kosztach Sąd orzekł w oparciu o art. 200, art. 205 § 1 i 2 oraz art. 209 ww. ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło