VI SA/Wa 243/17
WyrokWSA w Warszawie2017-08-23
Skład orzekający: Andrzej Wieczorek, Joanna Kruszewska-Grońska, Danuta Szydłowska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana przez strony 'umową o dzieło', której przedmiotem jest wprowadzenie i stworzenie bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez zamawiającego, może być zakwalifikowana jako umowa o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego, czy też jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że sporne umowy, mimo nazwania ich przez strony 'umowami o dzieło', nie mogą być zakwalifikowane jako umowy o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego. Brakowało w nich cech samoistnego, konkretnego i obiektywnie osiągalnego rezultatu, a praca wykonawcy sprowadzała się do wykonywania określonych, powtarzalnych czynności wymagających należytej staranności. W związku z tym, umowy te należy traktować jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego wykonawcy.Stan faktyczny
Skarżąca spółka T. S.A. wniosła skargę na decyzję Prezesa NFZ, która utrzymała w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ ustalającą, że C. J. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania dwóch umów nazwanych 'umowami o dzieło'. Przedmiotem tych umów było wprowadzenie i stworzenie bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez skarżącą. Skarżąca twierdziła, że umowy te są umowami o dzieło, a wykonawca miał swobodę w wykonywaniu pracy i podlegał odpowiedzialności za wady dzieła. Organy NFZ uznały, że umowy te są umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Sędziowie asesor WSA Joanna Kruszewska-Grońska (spr.) Sędzia WSA Danuta Szydłowska Protokolant Referent Łukasz Kawalec po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 23 sierpnia 2017 r. sprawy ze skargi T. S.A. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] listopada 2016 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę
T. S.A. z siedzibą w [...] (dalej: skarżąca, płatnik składek) wniosła do tutejszego Sądu skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ) z [...] listopada 2016 r. nr [...], utrzymującą w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Dyrektor [...]OW NFZ) z [...] grudnia 2014 r. nr [...]w sprawie ustalenia, że C. J. (dalej: ubezpieczona, uczestniczka postępowania) podlegała w okresach: od 21 lutego 2013 r. do 19 marca 2013 r. oraz w dniu 20 marca 2013 r. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umów, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy o zleceniu, na rzecz płatnika składek, tj. skarżącej spółki.
Do wydania zaskarżonej decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Wnioskiem z 29 sierpnia 2014 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...] (dalej: ZUS) zwrócił się do Dyrektora [...]OW NFZ o wydanie decyzji w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym uczestniczki z tytułu wykonywania pracy na podstawie (zawartych z płatnikiem) dwóch umów o świadczenie usług (z 21 lutego 2013 r. i z 20 marca 2013 r.), do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy o zleceniu. Przedmiotem tych umów, nazwanych "umowami o dzieło" było wprowadzenie i stworzenie przez wykonawcę (tj. uczestniczkę) bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez zamawiającego (tj. skarżącą spółkę). Ponadto ZUS poinformował, że uczestniczka w okresie wykonywania ww. umów posiadała inny tytuł do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych u innego płatnika składek, tym samym z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług powinna być objęta wyłącznie obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym.
Do wniosku z 29 sierpnia 2014 r. ZUS załączył kopie następujących dokumentów:
- protokołu kontroli z 10 czerwca 2014 r. przeprowadzonej przez ZUS
u płatnika w zakresie prawidłowości i rzetelności obliczania składek na ubezpieczenie społeczne oraz innych składek, do których pobierania zobowiązany jest ZUS oraz zgłaszania do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego,
- zastrzeżeń płatnika składek z 27 czerwca 2014 r. do ustaleń protokołu kontroli ZUS,
- informacji o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do protokołu kontroli (pismo ZUS z 11 lipca 2014 r.),
- odpowiedzi płatnika składek z 23 lipca 2014 r. na ww. informację o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do protokołu kontroli,
- odpowiedzi ZUS z 28 lipca 2014 r. na ww. pismo płatnika składek z 23 lipca 2014 r.,
- umów nazwanych "umowami o dzieło" z 21 lutego 2013 r. i 20 marca 2013 r. zawartych pomiędzy płatnikiem składek a uczestniczką, wraz z rachunkami wystawionymi przez ubezpieczoną.
Rozpatrując przedmiotową sprawę Dyrektor [...]OW NFZ pismami z dnia 8 września 2014 r. skierowanym do ubezpieczonej oraz skarżącej spółki, zawiadomił o prowadzonym postępowaniu w sprawie podlegania uczestniczki obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów cywilnoprawnych oraz pouczył o możliwości zapoznania się z dokumentami i złożenia dodatkowych wyjaśnień mających wpływ na rozstrzygnięcie niniejszej sprawy.
Uczestniczka nie przedstawiła żadnych dodatkowych wyjaśnień ani dokumentów.
Natomiast płatnik składek przy piśmie z dnia 18 września 2014 r. oświadczył m.in., że "(...) zamiarem i celem stron badanych przez ZUS umów, było uzyskanie konkretnego efektu-dzieła, a nie określonych starań. Wobec tego, należy taką sytuację zakwalifikować jako czynność rezultatu, od której dopiero uzależniona jest płatność dla tworzącego dzieło. Nie jest istotny też brak twórczego charakteru dzieła. Jest on kluczowy jedynie na gruncie prawa autorskiego, jako przesłanka do stwierdzenia istnienia utworu. Ponadto w wielu miejscach w zawartych umowach T. zastrzega możliwość weryfikacji dzieł i ograniczenie lub odmowę wypłaty wynagrodzenia w razie ich wykrycia. Stąd też T. stoi na stanowisku, że w ramach przedmiotowych umów, powstawały dzieła w rozumieniu art. 627 k.c.".
Decyzją nr [...] z dnia [...] grudnia 2014 r. Dyrektor [...]OW NFZ ustalił, że uczestniczka podlegała w okresach: od 21 lutego 2013 r. do 19 marca 2013 r. oraz w dniu 20 marca 2013 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy o zleceniu, na rzecz płatnika składek.
Od ww. decyzji skarżąca wniosła odwołanie (pismo z 2 stycznia 2015 r.), wskazując w szczególności, iż w jej ocenie zawarta przez spółkę umowa spełnia wszystkie przesłanki pozwalające uznać ją za modelową umowę o dzieło. Ponad wszelką wątpliwość zamiarem i celem stron umowy było uzyskanie konkretnego efektu – dzieła, a nie określonych starań. Za nieistotny uznała brak twórczego charakteru dzieła. Nadto praktyka skarżącej zastrzegała możliwość weryfikacji wad dzieł oraz ograniczenie lub odmowę wypłaty wynagrodzenia w razie ich wykrycia.
Natomiast przy piśmie z 17 czerwca 2015 r. skarżąca przekazała - jako dowód w sprawie – rezultaty (efekty) spornych umów zawartych z innymi niż uczestniczka osobami (w wersji elektronicznej – na płycie CD).
Po rozpoznaniu odwołania, powołaną na wstępie decyzją Prezes NFZ utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...]OW NFZ z [...] grudnia 2014 r.
Podstawę materialnoprawną decyzji organu II instancji stanowił art. 102 ust. 5
pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 i ust. 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz. U. z 2015 r. poz. 581 ze zm.; dalej "ustawa o świadczeniach"), a także art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. z 2016 r., poz. 23 ze zm.; dalej "k.p.a.").
W uzasadnieniu rozstrzygnięcia Prezes NFZ wskazał, iż w zawartych przez strony umowach nie sposób odnaleźć konkretnie określonego rezultatu, który charakteryzowałby się indywidualnym, twórczym charakterem. Wprowadzenie i stworzenie bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez zamawiającego, jest szeregiem czynności, wykonywanych z należytą starannością przez ubezpieczoną. Trudno wskazać w badanym przypadku weryfikowalny, samoistny wynik analizowanych umów. Ponadto ubezpieczona mogła jedynie ponosić odpowiedzialność za wykonanie umów na zasadzie winy, polegającej na niestarannym wykonywaniu pracy, charakterystycznej dla umów zlecenia a nie na zasadzie ryzyka, typowego dla umów o dzieło.
Prezes NFZ zauważył, że zgodnie z § 2 analizowanych umów zamawiający powierza, a wykonawca przyjmuje do wykonania dzieło, którego przedmiotem jest wprowadzenie i stworzenie bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez zamawiającego.
Organ odwoławczy stwierdził, iż w jego ocenie umowy o wprowadzenie i stworzenie bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez zamawiającego, nie stanowią umów o dzieło, ponieważ nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umów.
W umowie o dzieło chodzi o wytworzenie nowej rzeczy i przeniesienie praw do tej rzeczy (z reguły prawa własności, ale w niektórych przypadkach innych praw, np. praw autorskich) na zamawiającego, ponieważ wykonanie oznaczonego dzieła stanowi proces pracy lub twórczości o możliwym do określenia momencie początkowym i końcowym. Celem tego procesu jest zawsze doprowadzenie do efektu (rezultatu) uzgodnionego przez strony w momencie zawierania umowy.
Swobodne kwalifikowanie umów jako umów o dzieło prowadziłoby do absurdu, gdyż każdą czynność dałoby się sprowadzić do osiągnięcia określonego rezultatu, np. ekspedientka sklepowa ma osiągnąć efekt w postaci sprzedania asortymentu, zaś profesjonalny pełnomocnik ma osiągnąć efekt w postaci zasądzenia roszczenia, bądź oddalenia powództwa. Według organu, nie ma wątpliwości, iż taki pogląd nie może się ostać.
Bezsporne jest zatem, iż wykonane przez uczestniczkę czynności prowadziły do powstania określonego skutku, co jest związane ze specyfiką usługi, jednak skutek ten był uzależniony wyłącznie od starannego działania wykonawcy umów. Elementy badanych umów zaprzeczają samoistności dzieła. Rezultat działań przyjmującego zamówienia w żadnej mierze nie zyskał autonomicznej wartości
w obrocie. Nie można wskazać więc indywidualnego charakteru takiego rzekomego dzieła. Ponadto, realizacja zadań nie wymagała od wykonawcy posiadania specyficznych cech czy umiejętności, poza ewentualnymi umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Wprawdzie czynności wykonywane przez uczestniczkę prowadziły do powstania określonego skutku, w postaci wprowadzonych danych
i zestawienia tych danych, jednak skutki pracy były uzależnione wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy. Przekazany materiał dowodowy w postaci zawartości płyty CD (dotyczący innych osób wykonujących pracę analogiczną do pracy ubezpieczonej) nie wskazuje również, wbrew temu co wynika z zapisu umowy, by uczestniczka miała wykonać stricte bazę danych.
Zgodnie z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych (Dz. U. z 2001 r. Nr 128 poz. 1402 ze zm.):
1) baza danych oznacza zbiór danych lub jakichkolwiek innych materiałów
i elementów zgromadzonych według określonej systematyki lub metody, indywidualnie dostępnych w jakikolwiek sposób, w tym środkami elektronicznymi, wymagający istotnego, co do jakości lub ilości, nakładu inwestycyjnego w celu sporządzenia, weryfikacji lub prezentacji jego zawartości,
2) pobieranie danych oznacza stałe lub czasowe przejęcie lub przeniesienie całości lub istotnej, co do jakości lub ilości, części zawartości bazy danych na inny nośnik, bez względu na sposób lub formę tego przejęcia lub przeniesienia, z zastrzeżeniem art. 3,
3) wtórne wykorzystanie oznacza publiczne udostępnienie bazy danych w dowolnej formie, a w szczególności poprzez rozpowszechnianie, bezpośrednie przekazywanie lub najem, z zastrzeżeniem art. 3,
4) producentem bazy danych jest osoba fizyczna, prawna lub jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej, która ponosi ryzyko nakładu inwestycyjnego przy tworzeniu bazy danych.
Wobec powyższego, zdaniem organu, bazą danych mogłaby być ewentualnie opracowana zbiorcza baza, którą płatnik składek przekazałby swojemu klientowi
w ramach podjętej współpracy, nie zaś składowy spis ujęty w tabeli, który był tylko częścią większej całości. Przekazany spis ujęty w tabeli nie może być przejawem twórczej działalności uczestniczki, który podlegałby ochronie prawnej, gdyż nie sposób znaleźć w sporządzonym spisie cech oryginalności, innowacyjności. Czynności wykonywane przez ubezpieczoną oparte są na sprawnym wprowadzaniu/przepisywaniu danych z dostarczonych przez zamawiającego (tj. płatnika składek) ankiet do pliku (tabeli arkusza kalkulacyjnego).
W § 3 umów wskazano, że wykonawca podporządkowany jest zamawiającemu co do szczegółowych warunków i terminów realizacji dzieła,
a zwłaszcza określonych w instrukcjach badawczych określonych przez zamawiającego. Natomiast § 4 umów stanowi m.in., że dzieło należy przekazać zamawiającemu w formie określonej w instrukcjach badawczych, o których mowa
w § 3 ww. umów.
Prezes NFZ podzielił stanowisko organu I instancji, iż przedmiotem umów nie jest osiągnięcie oznaczonego rezultatu, określonego w umowach jako dzieło o indywidualnych, niepowtarzalnych, opisanych z góry cechach. Przyjmujący zamówienie zobowiązuje się nie do osiągnięcia z góry założonego w umowach rezultatu, lecz do starannego działania prowadzonego zgodnie z wyznaczonymi przez zamawiającego warunkami. W przedmiotowych umowach brak jest również charakterystycznych dla umów o dzieło swobody i samodzielności w wykonaniu zobowiązań. Sporne umowy nie dają także podstaw do uznania, że wypłata i wysokość wynagrodzenia uzależnione były od niepowtarzalnych i indywidualnych określonych efektów pracy.
W § 8 umów wskazano wyraźnie, że wobec osób trzecich, za niewykonanie lub nienależyte wykonanie dzieła odpowiedzialność ponosi zamawiający, tj. skarżąca. Uczestniczka z tytułu wykonywania przedmiotowych umów nie podlegała jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła wobec osób trzecich (art. 637 Kodeksu cywilnego i nast.). Nie ma zatem możliwości zakwalifikowania przedmiotowych umów jako umów o dzieło.
Organ nie zanegował zgodnego zamiaru stron podpisania umów o dzieło, gdyż zgodny zamiar stron obejmował niezgłoszenie uczestniczki przez płatnika składek - do ubezpieczenia zdrowotnego oraz w konsekwencji nieopłacanie składek na ubezpieczenie zdrowotne, co jest organowi znane na podstawie zebranej dokumentacji. Prezes NFZ - tak jak organ I instancji - uznał, iż rzeczywistą wolą stron było zawarcie umów, które w zakresie essentialia negotii i accidentalia negotii odpowiadały umowom o świadczenie usług. Treść umów, a zwłaszcza ich przedmiot opisany w § 2 ("wprowadzenie i stworzenie bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez Zamawiającego") wyraźnie wskazuje, że umowy należy zakwalifikować jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu.
Pismem z dnia 21 grudnia 2016 r. płatnik składek wniósł skargę na powyższą decyzję Prezesa NFZ, zarzucając:
I. naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy tj.:
1. art. 7, art. 8, art 77 § 1, art 80, a także art. 107 § 3 k.p.a. poprzez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy oraz dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów, bez wyraźnego wskazania przyczyn nieuwzględnienia twierdzeń i stanowiska skarżącej,
2. art. 80 k.p.a. poprzez dokonanie dowolnej oceny dowodów, z przekroczeniem zasad swobodnej jej oceny i przyjęcie, że materiał dowodowy załączony do pisma skarżącej, w postaci wyników pracy uczestniczki utrwalonych na nośniku CD, nie świadczy o tym, że w wyniku wykonania umowy zawartej ze skarżącą doszło do powstania dzieła/rezultatu,
3. art. 78 § 1 w zw. z art. 77 § 1 k.p.a. poprzez niepodjęcie wszelkich niezbędnych działań w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy i przyjęcie, iż głównym motywem zawarcia umowy o dzieło było uniknięcie obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne, podczas gdy strony (skarżąca i wykonujący dzieło) preferowały tę formę współpracy z uwagi na swobodę wykonywania pracy;
II. naruszenie przepisów prawa materialnego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy tj.:
1. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach poprzez bezpodstawne, nieuzasadnione jego zastosowanie i przyjęcie, że wykonujący zawartą ze skarżącą umowę o dzieło, podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, podczas gdy wykonujący umowę o dzieło nie spełnił przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia, co w konsekwencji prowadziłoby do jego objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym,
2. art. 627 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (t.j. Dz. U. z 2017 r., poz. 459 ze zm.; dalej zwanej: "k.c.") polegające na jego błędnej wykładni i w konsekwencji jego niezastosowanie poprzez przyjęcie, że stworzona baza danych, przygotowana przez uczestniczkę, nie stanowi rezultatu wymaganego dla umowy o dzieło,
3. art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c. polegające na ich niewłaściwym zastosowaniu i w konsekwencji przyjęcie, że zawarta przez skarżącą z uczestniczką umowa o dzieło, jest umową o świadczenie usług (do której stosuje się odpowiednio przepisy o umowie zlecenia), z uwagi na to, że zamiarem stron nie było osiągnięcie samoistnego rezultatu, a raczej wykonanie czynności - pomimo, iż dokładna analiza akt sprawy, powinna prowadzić do wniosku, że wykonujący dzieło miał osiągnąć określony rezultat, a tym samym, że strony łączyła umowa o dzieło,
4. art. 65 § 1 i § 2 k.c. polegające na jego niezastosowaniu w sprawie, skutkujące dokonaniem wykładni charakteru umowy, która jest sprzeczna ze zgodnym zamiarem i celem stron, poprzez uznanie, iż strony (skarżąca i wykonujący dzieło) zawarły umowę o świadczenie usług, podczas gdy celem i zamiarem stron było zawarcie umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c.
Mając na względzie powyższe, skarżąca wniosła o uchylenie w całości zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ oraz poprzedzającej ją decyzji Dyrektora [...]OW NFZ, a także zasądzenie od organu na rzecz skarżącej zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego.
W uzasadnieniu skargi skarżąca spółka rozwinęła powyższe zarzuty podnosząc, że wyniki prac uczestniczki podlegały konkretnej, wyrywkowej, następczej kontroli. Odpowiedzialność wykonującego dotyczyła zatem nie tego, czy podczas wykonywanej pracy dochowuje należytej staranności, ale finalnego efektu wykonywanych czynności - stworzonych baz danych.
W świetle powyższego, ubezpieczona była odpowiedzialna za wady fizyczne dzieła, co uzasadnia stosowanie do zawartych ze skarżącą umów przepisów dotyczących umów o dzieło.
Niezrozumiałe i bezpodstawne jest w szczególności twierdzenie organów,
że stronom umowy nie chodziło o rezultat usługi, ale o same usługi, polegające na dokonywaniu przez stronę umowy czynności faktycznych, podczas gdy uzasadnieniem zawarcia tych umów z punktu widzenia skarżącej było właśnie pozyskanie wyniku/rezultatu takich działań. Nie było bowiem celem skarżącej ponoszenie wydatku na bezcelowe i niedające żadnego efektu/rezultatu wykonywanie czynności przez wykonującą dzieło uczestniczkę.
W niniejszej sprawie, dla ustalenia czy uczestniczka podlega obowiązkowemu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy
o świadczeniach, znaczenie miało stwierdzenie, czy w zawartych między stronami umowach przeważały elementy charakterystyczne dla stosunku zlecenia czy dzieła. Zatem, czy strony umówiły się na świadczenie usług czy chodziło im o konkretny efekt.
Zdaniem skarżącej, ocena zapisów zawartej między nią a uczestniczką umowy musi prowadzić do wniosku, że zamiarem spółki było osiągnięcie rezultatu w postaci uzyskania bazy danych. Zatem jej oczekiwania były obliczone na osiągnięcie konkretnego rezultatu.
Głównym czynnikiem umowy o dzieło jest samodzielność przejawiająca się jako brak kierownictwa oraz wyznaczonego miejsca i czasu wykonywania pracy.
W toku wykonywania prac, skarżąca nie kontrolowała wykonującej; uczestniczka miała pełną swobodę i dowolność na etapie wykonywania dzieła. Nie miała też ściśle określonych godzin pracy. Stworzona przez nią baza danych, po jej wykonaniu, podlegała jedynie wyrywkowej kontroli.
Wykonana przez uczestniczkę baza danych, mieści się w definicji zawartej w art. 2 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych
i art. 3 w zw. z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim
i prawach pokrewnych.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t.j. Dz.U. z 2016 r., poz. 1066 ze zm.) sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem, co oznacza, iż w zakresie dokonywanej kontroli Sąd zobowiązany jest zbadać, czy organy administracji orzekające w sprawie nie naruszyły prawa w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy.
Stosownie zaś do art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo
o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2017, poz. 1369 ze zm.) - zwanej dalej "p.p.s.a.", Sąd wydaje rozstrzygnięcie w granicach sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną.
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja, jak również utrzymana nią w mocy decyzja organu I instancji nie naruszają prawa.
W działaniu organów rozstrzygających w niniejszej sprawie Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości, zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak
i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca.
Istota problemu w rozpatrywanej sprawie sprowadza się do oceny charakteru prawnego umów zawartych między skarżącą a uczestniczką oraz rozstrzygnięcia, czy umowy te stanowią umowy o dzieło, które nie dają podstaw do objęcia wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, jak tego chce skarżąca, czy też, zgodnie z poglądami organów prowadzących postępowanie, są umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, a których zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia ich wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2014, komentarz do art. 627 k.c., teza 38).
Zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny
i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi
o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny
i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, tom 7, ..., s. 573 i nast.). Należy przy tym wyraźnie zaznaczyć, iż bardzo istotna przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło.
Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Zatem, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy też - nie.
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 K.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 K.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie).".
Z akt sprawy wynika, że płatnik składek zawarł z uczestniczką umowy nazwane przez strony "umowami o dzieło", których przedmiotem było wprowadzenie
i stworzenie bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez zamawiającego.
Konfrontując zebrany w sprawie materiał dowodowy z obowiązującymi przepisami prawa Sąd podziela stanowisko Prezesa NFZ, że spornych umów, mimo zatytułowania ich jako "umowy o dzieło", nie można zaliczyć do umów o dzieło
w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. Organy NFZ prawidłowo przyjęły, że nie było samodzielności wykonawcy w jej realizacji. Praca uczestniczki sprowadzała się do wykonywania określonych, powtarzalnych czynności, wymagających należytej staranności działania. Czynności uczestniczki nie miały cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy, nie wymagały od wykonawcy posiadania innych cech czy umiejętności, poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Praca ta mogła zostać wykonana przez każdą osobę posiadającą odpowiednie przygotowanie praktyczne.
Odnosząc się do zarzutów skarżącej, Sąd zgadza się ze stanowiskiem organów zawartym w decyzjach obu instancji, zgodnie z którym strony w zawartej umowie, nie określiły rezultatu/dzieła, w rozumieniu art. 627 k.c., który miałby konkretny charakter, był obiektywnie osiągalny i pewny.
Elementem przedmiotowo istotnym analizowanej umowy było działanie w celu osiągnięcia skutku w postaci prawidłowego wykonania zleconych czynności (art. 353 k.c.) a nie zrealizowanie rezultatu. Rodzaj i sposób wykonywania usługi; zawarcie umowy, w której określona została data rozpoczęcia i zakończenia świadczenia usługi; sposób wynagradzania za wykonaną pracę wskazują, że umowa ta nosiła charakter umowy o świadczenie usług - umów zlecenia, określonych w art. 734-750 k.c., a nie umów o dzieło, których cechy określone są w art. 627-646 k.c.
Biorąc pod uwagę powyższe, Sąd nie stwierdził naruszenia w niniejszej sprawie art. 627 k.c. Podkreślenia wymaga, że zgodnie z art. 65 § 1 k.c., oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu (§ 2). Jak wynika natomiast z art. 353¹ k.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Zatem ostatni powołany przepis wprowadza trzy granice tej wolności. Są to: 1) ustawa, 2) zasady współżycia społecznego i 3) właściwość (natura) stosunku prawnego (por. wyrok Sądu Najwyższego z 6 listopada 2003 r., I CKN 1144/2000, publ. M. Praw. 2004, nr 5, s. 233 oraz Z. Radwański, A. Olejniczak, Zobowiązania - część ogólna, 9. wydanie, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2010, s. 130 i n.).
W celu uzasadnienia sensu ograniczeń zasady swobody umów
w piśmiennictwie wskazuje się, że są one podyktowane przede wszystkim koniecznością zakreślenia właściwych ram przysługującej stronom autonomii woli.
System prawny nie może bowiem udzielać stronom nieograniczonej kompetencji w zakresie tworzenia stosunków zobowiązaniowych o doniosłości prawnej, a w konsekwencji pozostawić tę kwestię poza kontrolą prawa. Jednocześnie wskazane w treści art. 3531 k.c. ograniczenia zapewniają występującym w obrocie podmiotom najpełniejszą realizację zasady swobody umów (K. Bączyk, Glosa do wyroku SN z 16 lutego 2001 r., IV CKN 244/2000, publ. OSP 2002, z. 3, poz. 39). Ponadto w piśmiennictwie podniesiono, że z art. 3531 k.c. wynika nie tylko akceptowanie od strony pozytywnej samej zasady swobody umów, ale również przepis ten zakreśla ograniczenia tej zasady (W. Czachórski, A. Brzozowski, M. Safjan, E. Skowrońska-Bocian, Zobowiązania. Zarys wykładu, wydanie dziesiąte, Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis Warszawa 2007, s. 166 i n.).
Uwzględniając przedstawione argumenty, brak jest więc jakichkolwiek usprawiedliwionych podstaw, aby podważać zasadność i prawidłowość stanowiska Prezesa NFZ, że sporne umowy - niezależnie od tego jak nazwały je strony - oceniać należało z uwzględnieniem ich charakteru i istoty, tj. jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W rozpoznawanej sprawie brak jest więc podstaw, aby twierdzić, że organ naruszył przepisy art. 627 k.c. oraz art. 734 - 750 k.c., w sposób w jaki przedstawiono to w skardze.
Powyższe prowadzi do wniosku, że Prezes NFZ nie naruszył również - ani przez błędną wykładnię ani przez niewłaściwe zastosowanie - art. 66 ust.1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, który to przepis stanowił wzorzec kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji. Z przywołanego przepisu wynika bowiem, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Sąd nie podzielił także stanowiska skarżącej, że organy naruszyły przepisy prawa o postępowaniu dowodowym, gdyż wadliwie miały ustalić stan faktyczny: nie przeprowadzając wszystkich dowodów (skarżąca nie wskazała jakich - art. 77 § 1
i art. 78 § 1 k.p.a.), błędnie i dowolnie oceniając zebrany materiał dowodowy (art. 80 k.p.a.), a w konsekwencji naruszając zasady z art. 7 i 8 k.p.a. Sąd naruszenia tychże uregulowań się nie dopatrzył.
Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, a które Sąd ma obowiązek badać z urzędu - skargę należało oddalić.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło