VI SA/Wa 2433/15
WyrokWSA w Warszawie2016-04-26
Skład orzekający: Sławomir Kozik, Izabela Głowacka-Klimas, Aneta Lemiesz
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy prawidłowo unieważnił prawo ochronne na znak towarowy "HESTIA ZAWSZE NAJLEPSZE" z uwagi na jego podobieństwo do renomowanego znaku towarowego "HESTIA" i potencjalne ryzyko czerpania nienależnych korzyści lub szkody dla renomy wcześniejszego znaku?Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego, uznając, że organ nie wykazał w sposób wystarczający renomy znaku towarowego "HESTIA" oraz nie przeprowadził rzetelnej analizy podobieństwa znaków i ryzyka czerpania nienależnych korzyści. Uzasadnienie decyzji organu było wadliwe, ponieważ opierało się na niepełnej interpretacji dowodów i nie uwzględniało wszystkich istotnych okoliczności sprawy, co naruszało przepisy Prawa własności przemysłowej oraz Kodeksu postępowania administracyjnego.Stan faktyczny
Spółka S. S.A. wniosła sprzeciw wobec decyzji Urzędu Patentowego o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "HESTIA ZAWSZE NAJLEPSZE" na rzecz P. Sp. z o.o. Sprzeciw oparto na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 3 Prawa własności przemysłowej, wskazując na renomę własnego znaku "HESTIA" i podobieństwo znaków. Urząd Patentowy unieważnił prawo ochronne, uznając znaki za podobne i renomowane. P. Sp. z o.o. zaskarżyła tę decyzję do WSA w Warszawie, zarzucając naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego, w tym błędną wykładnię pojęcia renomy i podobieństwa znaków oraz niewłaściwą ocenę dowodów.Rozstrzygnięcie
Uchylono zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Sławomir Kozik Sędziowie Sędzia WSA Izabela Głowacka-Klimas Sędzia WSA Aneta Lemiesz (spr.) Protokolant st. sekr. sąd. Jadwiga Rytych po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 13 kwietnia 2016 r. sprawy ze skargi P. Sp. z o.o. z siedzibą w L. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] grudnia 2014 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz P. Sp. z o.o. z siedzibą w L. kwotę 1617 (słownie: jeden tysiąc sześćset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania
Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej (w skrócie: "Urząd Patentowy") decyzją z [...] grudnia 2014 r., nr [...], wydaną na podstawie art. 246 i art. 247 ust. 2 w zw. z art. 132 ust. 2 pkt 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (Dz.U. z 2003 r., Nr 119, poz. 1117, z późn. zm.), dalej: "p.w.p.", oraz art. 98 k.p.c. w zw. z art. 256 ust. 2 p.w.p., unieważnił prawo ochronne na znak towarowy "HESTIA" o numerze R.251362 udzielone na rzecz H. sp. z o.o. z siedzibą w L. (dalej: "Spółka" lub "skarżąca").
Do wydania powyższej decyzji doszło na podstawie następujących ustaleń:
[...] sierpnia 2013 r. do Urzędu Patentowego wpłynął sprzeciw S. S.A. z siedzibą w S. (dalej również: "Sprzeciwiająca") wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny "HESTIA ZAWSZE NAJLEPSZE" o numerze R.251362 na rzecz Spółki, przeznaczonego do oznaczania towarów z klas 11, 25 i 28, tj.: lampki elektryczne na choinkę; stroje na maskaradę (strój Mikołaja); ozdoby choinkowe, stojaki choinkowe, maski - zabawki, sztuczny śnieg na choinkę, dzwonki na choinkę, cukierki - petardy (wybuchowe cukierki), uchwyty do świeczek na choinkę, bombki choinkowe.
Jako podstawę prawną swojego żądania Sprzeciwiająca wskazała art. 246 w zw. z art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. Sprzeciwiająca wskazała, że jest uprawniona do słownego znaku towarowego "HESTIA" o numerze R.126548 oraz słowno-graficznych znaków towarowych o numerach R.231214 i CTM.008426934 oraz innych znaków. Stwierdziła, że należący do niej znak towarowy "HESTIA" jest znakiem renomowanym i w jej opinii używanie spornego znaku towarowego może nieuczciwie wykorzystywać lub szkodzić renomie i zdolności odróżniającej wcześniejszych znaków Sprzeciwiającej.
W odpowiedzi na sprzeciw Spółka uznała sprzeciw za bezzasadny i podniosła, że działa w obrocie od ponad 20 lat, a jej działalność dotyczy zupełnie innej branży. Ponadto podniosła, że jest uprawniona do znaku towarowego "HESTIA" o numerze R.140961, który jest chroniony od dnia 30 października 2001 r., w związku z powyższym Sprzeciwiająca powinna przedłożyć materiały na okoliczność renomy własnego znaku dotyczące okresu sprzed tej daty.
Na rozprawach [...] lipca i [...] listopada 2014 r. Sprzeciwiająca i Spółka podtrzymały swoje stanowiska.
Przywołaną na wstępie decyzją z [...] grudnia 2014 r. Urząd Patentowy unieważnił prawo ochronne na znak towarowy "HESTIA" o numerze R.251362 udzielone na rzecz Spółki. W uzasadnieniu wydanej decyzji organ wskazał, że pomimo braku legalnej definicji renomowanego znaku towarowego można mówić o renomie znaku, gdy da się wykazać wystarczający stopień znajomości znaku wśród odbiorców, którzy widząc oznaczenie późniejsze, mogą skojarzyć oba znaki nawet wówczas, gdy są one używane dla towarów niepodobnych, przy czym nie można wskazać, iż znak towarowy ma być znany określonemu z góry procentowi grupy odbiorców. Urząd Patentowy wyjaśnił również, że niezależnie od ustalenia stopnia znajomości znaku renomowany znak towarowy musi charakteryzować się także innymi przymiotami, gdyż renoma znaku wiąże się z ustaloną wśród zróżnicowanej klienteli opinią o cechach towaru oznakowanego i nie jest prostą konsekwencją rozpowszechnienia znaku, ale utrwalonym w świadomości kupujących wyobrażeniem o walorach towaru, oczekiwanych i niezawodnie spełnianych cechach. Organ zaznaczył przy tym, że renoma jest wypracowywana przez uprawnionego do znaku przez dbałość o poziom towarów, zapobiegliwość o utrwalanie znaku na rynku, np. przez długotrwałą lub intensywną reklamę. Zdaniem Urzędu Patentowego o ugruntowanej renomie znaku towarowego można mówić, jeśli jakość towarów, które oznacza, jest taka, że satysfakcjonuje klientów i przypomina im korzystnie markę jako znak odróżniający, a dodatkowo jego znajomość jest tego rodzaju, że klientela z łatwością zauważa go i łączy z towarem oznaczonym przez uprawnionego nawet wówczas, gdy oznacza on produkty nowo wprowadzone na rynek, niekonkurencyjne wobec poprzednio nim oznaczonych. Organ wywiódł, że przy ocenie czy znak jest renomowany, należy brać pod uwagę zatem nie tylko stopień znajomości znaku wśród relewantnych klientów oraz zakres i intensywność reklamy towarów oznaczonych znakiem, ale także jakość tych towarów, wartość znaku oraz fakt czy osoby trzecie używają taki znak towarowy, a jeżeli tak to w jakim zakresie. O renomie znaku towarowego świadczą zdaniem organu również opinie ekspertów, przyznane nagrody i certyfikaty dotyczące towarów oznaczanych znakiem, prezentowanie towarów na różnorakich targach mających na celu promocję towarów.
Rozpatrując sprzeciw, Urząd Patentowy wskazał, że Sprzeciwiająca przedłożyła badania znajomości marki "HESTIA" na tle innych marek towarzystw ubezpieczeń sporządzone przez Pentor, w tym znajomość marki Hestia wśród respondentów na przestrzeni od 1998 do 2006 r., wskazujące, iż w 2000 r. marka "HESTIA" była znana 71% respondentów. Organ zaznaczył, że z materiałów przedstawionych przez Sprzeciwiającą wynika, iż co prawda popularność marki Hestia spadła w 2006 r., lecz w 2009 r. Hestia odbudowała swoją pozycję. Ponadto wnoszący sprzeciw przedłożył zestawienia tabelaryczne przedstawiające strukturę rynku ubezpieczeń w latach 2008 i 2009 sporządzone przez Polską Izbę Ubezpieczeń wskazujące, że w dziale ubezpieczeń motoryzacyjnych, majątkowych, osobowych, finansowych, O.C. i transportowych Z. S.A. zajmuje drugie miejsce za P. S.A. i przed W. S.A. W ocenie Urzędu Patentowego złożone dowody pozwalają stwierdzić na istnienie renomowanego charakteru znaków towarowych Sprzeciwiającej na okres sprzed daty zgłoszenia spornego znaku towarowego.
Rozpatrując kwestię podobieństwa znaków, Urząd Patentowy stwierdził, że podobieństwo przeciwstawionych znaków towarowych w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 3 u.p.w.p., które ma charakter podobieństwa kwalifikowanego, gdyż nie każde podobieństwo pomiędzy znakami powoduje niedopuszczalność rejestracji znaku towarowego, a jedynie takie, które mogłoby przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego. Organ powołując się na wyrok Sądu Najwyższego z 4 marca 2009 r., sygn. akt IV CSK 335/08, wywiódł, że podobieństwo znaków nie musi powodować ryzyka konfuzji, lecz powinno być uchwytne i postrzegalne w sposób bezpośredni oraz wywoływać oczywiste wrażenie istnienia związku pomiędzy tymi znakami, a ochrona znaku renomowanego nie jest uzależniona od ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, lecz od stwierdzenia, że używanie oznaczenia kolizyjnego wobec znaku renomowanego mogłoby przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego.
Zdaniem Urzędu Patentowego wykorzystanie słowa "HESTIA" w znaku spornym, które jest jedynym elementem słownym znaku renomowanego oraz najbardziej wyróżniającym słowem w warstwie słownej znaku spornego pozwala na stwierdzenie, że istnieje podobieństwo wywołujące opisany mechanizm psychologiczny i oznacza przenoszenie pozytywnych wyobrażeń ze znaku renomowanego na znak sporny. Organ zaznaczył przy tym, że w spornym znaku wykorzystany jest charakterystyczny element słowny "HESTIA" w mitologii greckiej oznacza boginię domowego ogniska, świętego, wiecznego ognia. Zdaniem Urzędu Patentowego jest to oznaczenie o dużej sile odróżniającej podparte dowiedzioną renomą wśród odbiorców. Zastosowanie tego samego odróżniającego, fantazyjnego elementu słownego w znaku spornym może być w ocenie organu szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego, a okoliczność taka musi skutkować unieważnieniem spornego prawa ochronnego.
Urząd Patentowy uznał, że w rozpatrywanej sprawie nie ma znaczenia okoliczność, iż Spółka, poza spornym prawem, dysponuje jeszcze jednym wcześniejszym prawem ochronnym na znak towarowy "HESTIA", oraz że na długo przed datą zgłoszenia spornego prawa prowadził działalność gospodarczą pod nazwą zawierającą wyraz "HESTIA", gdyż przedmiotem postępowania jest prawo ochronne na znak towarowy "HESTIA ZAWSZE NAJLEPSZE" i to na dzień zgłoszenia tego znaku zgodnie z orzecznictwem sądów administracyjnych organ bada ustawowe przesłanki do unieważnienia prawa. W ocenie urzędu Patentowego w dniu zgłoszenia spornego znaku towarowego istniała negatywna materialnoprawna przesłanka udzielenia ochrony, polegająca na naruszeniu renomy znaków towarowych "HESTIA" Sprzeciwiającej.
Na wskazane powyżej orzeczenie pismem z [...] sierpnia 2015 r. Spółka złożyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę, w której wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz zasądzenia zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego. Zaskarżonej decyzji zarzuciła naruszenie:
1) art. 132 ust 2 pkt 3 p.w.p. stanowiącego implementację do polskiego systemu prawnego postanowień art. 4 ust. 4 lit. a Dyrektywy nr 89/104 Rady Wspólnot Europejskich z dnia 21 grudnia 1988 r. w sprawie harmonizacji prawodawstwa państw członkowskich w dziedzinie znaków towarowych (Dz.Urz. WE z dnia 11 lutego 1989 r., Nr L 40), dalej: "dyrektywa 89/104", przez zastosowanie błędnej wykładni prawa materialnego wyrażające się w przyjęciu, że:
a) znaki: słowny Hestia R.126548, słowno-graficzny Hestia R.231214 oraz słowno- graficzny wspólnotowy CTM.008426934 są znakami renomowanymi, wywołującymi u odbiorców wynikające ze znajomości tych znaków, pozytywne skojarzenia z wysokiej jakości usługami Sprzeciwiającej;
b) znak skarżącej jest podobny do ww. znaków Sprzeciwiającej;
c) istnieje ryzyko konfuzji ze względu na podobieństwo spornego, słowno-graficznego znaku skarżącej do ww. znaków;
d) działania skarżącej mają na celu korzystanie z renomy znaków Sprzeciwiającej;
e) skarżąca niezasadnie czerpie korzyści z renomy znaków Sprzeciwiającej;
f) sporny znak szkodzi odróżniającemu charakterowi/renomie znaków Sprzeciwiającej;
g) nie zachodzi konieczność uwzględnienia wcześniejszych rejestracji znaków towarowych HESTIA skarżącej, a także prowadzenia przez nią od 15 lat pod firmą HESTIA sp. z o.o. działalności gospodarczej;
2) art. 107 § 3 i 4 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2013 r., poz. 267 z późn. zm.), dalej: "k.p.a.", oraz art. 7, art. 8, art. 77 § 1 i 4, art. 80 oraz art. 11 k.p.a. w zw. z art. 256 ust 1 p.w.p. przez zaniechanie dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy, zaniechanie rozpatrzenia całego materiału dowodowego zgromadzonego w tej sprawie przy uwzględnieniu wszystkich istotnych okoliczności, zaniechanie wyjaśnienia stronom zasadności przesłanek, którymi organ kierował się przy załatwieniu sprawy;
3) art. 5 k.c. w zw. z art. 64 ust. 2 Konstytucji RP przez usankcjonowanie działania sprzecznego z zasadami współżycia społecznego polegającego na nadużyciu prawa Sprzeciwiającej do znaków towarowych HESTIA przez zbyt szerokie roszczenia do tych znaków.
W uzasadnieniu skargi Spółka wskazała, że S. S.A. wraz z T. S.A. oraz M. S.A. wchodzi w skład G. będącej częścią międzynarodowej grupy ubezpieczeniowej E. Jak wskazała skarżąca, Sprzeciwiająca sama przyznaje, że prestiżem cieszy się marka "Ergo Hestia" międzynarodowej G. Spółka podniosła jednocześnie, że słowo "ERGO" jest międzynarodowym znakiem towarowym nr 687661 chronionym w Polsce na rzecz niemieckiego V. AG w trybie porozumienia madryckiego od 1997 r., a próba zarejestrowania w Polsce, w roku 2001, znaku towarowego "ERGO HESTIA" przez Sprzeciwiającą zakończyła się niepowodzeniem. W ocenie skarżącej powyższe prowadzi do wniosku, że to określenie "ERGO" jest określeniem wiodącym, wyróżniającym, a słowo "HESTIA" jest jedynie dodatkiem.
Spółka podniosła, że do unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. konieczne jest ustalenie, czy jednocześnie:
1) znak, do którego prawa są naruszane, jest znakiem renomowanym, wzbudzającym u konsumentów pozytywne skojarzenia;
2) istnieje podobieństwo lub identyczność oznaczeń oraz
3) istnieją dowody, że używanie późniejszego znaku towarowego przyniosłoby bez właściwego powodu nieuzasadnioną korzyść lub byłoby szkodliwe dla odróżniającego charakteru ew. renomy wcześniejszego znaku towarowego.
W ocenie skarżącej żadna z powyższych przesłanek nie została udowodniona przez Sprzeciwiającą.
Spółka wskazała, że znakiem towarowym renomowanym jest znak, który nie tylko jest znany znacznej części odbiorców towarów i usług nim oznaczonych, ale jednocześnie wzbudza u nich pozytywne skojarzenia, w związku z czym dla oceny, czy znak jest znakiem renomowanym, ważne są nie tylko takie dane, jak udział znaku w rynku i jego intensywność zarówno pod względem ilości, jak i wartości nabywanych towarów, rozmiar nakładów wydatkowanych na reklamę i promocję towarów z uwzględnieniem form reklamy, zasięgu, czasu i intensywności, częstotliwości jej trwania, umożliwiający zapadnięcia znaku w świadomości odbiorców, ocena siły odróżniającej znaków, ale równie ważne są odczucia samych konsumentów.
W ocenie Spółki Urząd Patentowy badając renomę znaku towarowego, nie powinien był pominąć, że przed datą pierwszeństwa wskazanych przez Sprzeciwiającą znaków towarowych zostało zarejestrowane w Polsce dla różnych podmiotów gospodarczych wiele znaków towarowych zawierających oznaczenie "HESTIA", w tym również dla skarżącej. Zdaniem Spółki mnogość używanych w obrocie gospodarczym znaków towarowych "Hestia" wyklucza możliwość uznania znaków Sprzeciwiającej za unikalne i renomowane. Skarżąca zwróciła także uwagę na negatywną ocenę renomy znaku towarowego Sprzeciwiającej przez OHIM w związku ze złożonym przez nią sprzeciwem w sprawie wspólnotowego znaku słownego "HESTIA" CTM009525361 dokonaną na podstawie tych samych dowodów, co w postępowaniu prowadzonym przez Urząd Patentowy. Zdaniem Spółki odmienna ocena materiału dowodowego dokonana przez organ powinna zostać wyjaśniona stronom postępowania w uzasadnieniu decyzji. Skarżąca wskazała przy tym, że materiały przedstawione przez Sprzeciwiającą nie zawierają dowodów przeprowadzonych z punktu widzenia konsumenta i postrzegania przez niego tych znaków, jako gwaranta jakości produktów pochodzących od właściciela znaków, a Urząd Patentowy w uzasadnieniu decyzji nie wykazał, na jakiej podstawie uznał, że znak towarowy Sprzeciwiającej posiada niezbędną renomę, jednocześnie błędnie przyjmując, iż udział w rynku sprzedaży polis ubezpieczeniowych S. S.A. jest tożsamy ze znajomością znaku towarowego "HESTIA" Sprzeciwiającej przez osoby nabywające te polisy w sytuacji, gdy Sprzeciwiająca nie sprzedawała tych polis pod znakiem "HESTIA" ani nie zawierała umów pod tym znakiem, lecz czyniła to, jako firma o pełnym brzmieniu nazwy. Spółka podniosła, że organ pominął fakt, iż załączniki do sprzeciwu nie potwierdzają zasięgu ani długotrwałości, częstotliwości reklamy produktu sygnowanego znakami towarowymi wskazanymi przez wnoszącego sprzeciw i nie zawierają informacji o zasięgu terytorialnym i czasowym używania wskazanych w sprzeciwie znaków towarowych. Skarżąca zauważyła również, że Urząd Patentowy nie ustosunkował się do zarzutów Spółki i dowodów przez nią zgłoszonych.
Zdaniem Spółki organ błędnie ocenił, że przeciwstawione sobie znaki wykazują takie podobieństwo, iż używanie spornego znaku towarowego przyniosłoby bez właściwego powodu nieuzasadnioną korzyść lub byłoby szkodliwe dla odróżniającego charakteru ew. renomy znaku Sprzeciwiającej, nie wskazując jednocześnie, które materiały uznał za wystarczający tego dowód, a oceniając podobieństwo przeciwstawionych sobie znaków, pominął znaczenie w znaku spornym intensywnej grafiki, do porównania wyodrębniając jedno z trzech słów części słownej spornego znaku, tj. słowo "HESTIA", gdy tymczasem część słowna tego znaku składa się z trzech słów "Hestia zawsze najlepsze". W tym miejscu Spółka wskazała, że zgodnie z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego II GSK 105/06 przy kolizji dwóch zarejestrowanych znaków towarowych słownych, z których jeden jest znakiem jednowyrazowym, a drugi znakiem wielowyrazowym, nie może być podstawą żądania stwierdzenia nieważności prawa ochronnego z rejestracji znaku z gorszym pierwszeństwem wyłącznie podobieństwo znaczeniowe jednego słowa składającego się na znak wielowyrazowy, jeżeli pozostałe wyrazy użyte w tym znaku nadają mu wystarczającą zdolność odróżniającą w zwykłych warunkach obrotu handlowego. Skarżąca wskazała także, że zgodnie z wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, sygn. akt VI SA/Wa 878/07, przy porównaniu znaków należy uwzględnić ogólne całościowe wrażenie, jakie porównywane oznaczenia wywierają u odbiorcy, przy czym dla odbiorcy decydujące znaczenie mają elementy dominujące, które występują w porównywanych znakach. W przypadku dominacji różnic ryzyko konfuzji jest mało prawdopodobne u przeciętnego, dobrze zorientowanego, rozważnego odbiorcy określonego rodzaju towarów.
Skarżąca zwróciła uwagę, że organ nie wyjaśnił w pełni wszystkich okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia w sprawie, zaniechał zebrania wyczerpującego materiału dowodowego w sprawie, w wyniku czego jego ocena wykroczyła poza granicę zasady swobodnej oceny dowodów, prowadząc do dowolności oceny dowodów i ustaleń. Spółka podniosła, że Urząd Patentowy nie ustosunkował się do dowodów złożonych przez skarżącą w toku postępowania, ani nie wskazał przyczyn, z których powodu odmówił mocy dowodowej materiałom i argumentom skarżącej podważającym przedstawione przez Sprzeciwiająca dowody na renomę jej znaków. Jednocześnie Spółka wskazała, że organ przyjął za wiarygodne błędne dowody w postaci danych agencji badawczej Pentor z I kw. 2006 r. wskazujące na ok. 30% znajomość marki "ERGO HESTIA", a nie "HESTIA", zostawienie tabelaryczne opracowane przez Polską Izbę Ubezpieczeń, pokazujące strukturę rynku ubezpieczeń majątkowych w latach 2008-2009 dowodzące jedynie ilości sprzedanych polis ubezpieczeniowych przez S. S.A., a nie znajomości marki "HESTIA" oraz artykuł prasowy dotyczący rynku ubezpieczeń, a nie marki "HESTIA", co do którego zachodzi podejrzenie, że jest artykułem sponsorowanym.
Spółka zwróciła uwagę, że Urząd Patentowy w uzasadnieniu decyzji nie wyjaśnił, w jaki sposób decyzja zabezpiecza prawa Sprzeciwiającej, a skarżącej mogłaby przynieść nienależne korzyści, skoro nie wpływa ona na możliwość używania przez Spółkę innych jej znaków z wcześniejszym pierwszeństwem. Skarżąca nie podzieliła stanowiska organu, zgodnie z którym wcześniejsze rejestracje znaku "HESTIA" na rzecz Spółki nie mają znaczenia w prowadzonym postępowaniu. Skarżąca podniosła także, że Urząd Patentowy nie odniósł się do wskazanych przez Spółkę nakładów na reklamę i przychodów ze sprzedaży. Ponadto skarżąca wskazała, że Sprzeciwiająca wykorzystywała sporny znak towarowy wyłącznie w odniesieniu do usług i produktów ubezpieczeniowych i tylko w tym zakresie były znane potencjalnym klientom. Zdaniem Spółki w zaskarżonej decyzji brak jest uzasadnienia merytorycznego, dlaczego organ uznał, że potencjalni klienci - nabywcy polis ubezpieczeniowych - mogą kojarzyć znak "HESTIA" nie dla usług oferowanych przez S. S.A., i dlaczego nie kojarzą znaku "HESTIA" z innymi przedsiębiorstwami oferującymi inne produkty i posiadającymi prawa z tego znaku.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie jako bezzasadnej, podtrzymując w całości stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji.
Zarówno uczestnik postępowania, jak i skarżąca złożyli przed rozprawa pisma procesowe, w których podtrzymali swoje dotychczasowe stanowiska.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje.
Zgodnie z przepisem art. 1 § 1 i 2 ustawy z 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. z 2014 r., poz. 1647) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz.U. z 2012 r. poz. 270 ze zm.; dalej "p.p.s.a.").
Dokonując kontroli zaskarżonej decyzji pod kątem jej zgodności z prawem Sąd uznał, że decyzja ta narusza prawo w stopniu uzasadniającym jej wyeliminowanie z obrotu. Skarga podlegała więc uwzględnieniu.
Postępowanie w tej sprawie wywołało wniesienie sprzeciwu przez spółkę S. S.A. wobec decyzji Urzędu Patentowego z dnia [...] listopada 2012 r. o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy słowno - graficzny Hestia ZAWSZE NAJLEPSZE nr R 251362 na rzecz P. Sp. z o.o. z siedzibą w L.
Zgodnie z art. 246 ust. 1 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (Dz.U. z 2013 poz. 1410), dalej "p.w.p.", każdy może wnieść umotywowany sprzeciw wobec prawomocnej decyzji Urzędu Patentowego o udzieleniu patentu, prawa ochronnego lub prawa z rejestracji w ciągu sześciu miesięcy od opublikowania w Wiadomościach Urzędu Patentowego informacji o udzieleniu prawa. W świetle wyżej cytowanego przepisu sprzeciw jest powszechnym środkiem prawnym służącym każdej osobie, która nie musi wykazywać interesu prawnego we wszczęciu tego postępowania. Art. 246 ust. 2 p.w.p. stanowi, iż podstawę sprzeciwu stanowią okoliczności, które uzasadniają unieważnienie prawa ochronnego, zaś zgodnie z art. 164 p.w.p. okolicznościami tymi są niespełnienie ustawowych przesłanek wymaganych do uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy.
Natomiast w świetle art. 247 ust. 2 p.w.p., w sytuacji w której uprawniony w odpowiedzi na zawiadomienie Urzędu podniesie zarzut, że sprzeciw jest bezzasadny, sprawa zostaje przekazana do rozstrzygnięcia w postępowaniu spornym. W myśl art. 255 ust. 1 pkt 9 p.w.p., sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy na skutek sprzeciwu uznanego przez uprawnionego za bezzasadny, rozpatruje się w trybie postępowania spornego. Sąd uwzględnił w sprawie specyfikę tego postępowania. I tak, w świetle art. 255 ust. 4 p.w.p. Urząd Patentowy rozstrzyga sprawę w trybie postępowania spornego w granicach wniosku i jest związany podstawą prawną wskazaną przez wnioskodawcę. Zatem to strony wyznaczają kierunek toczącego się postępowania, a w szczególności przedstawiają dowody dla ustalenia faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Dlatego w tym postępowaniu na Urzędzie Patentowym nie ciąży obowiązek zbierania materiału dowodowego, jaki - na zasadach ogólnych spoczywa - na organie (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 4 marca 2014 r., sygn. akt II GSK 1597/12). Organ winien przy tym dopuścić jako dowód wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia istoty danej sprawy, z zastrzeżeniem, że nie jest to sprzeczne z obowiązującym prawem. Nic nie zwalnia zaś organu z obowiązku dokonania zgodnie z przepisem art. 80 k.p.a. oceny na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona.
W tego typu sprawach występuje zatem odmienność w zakresie postępowania dowodowego istotnie modyfikująca rozumienie przepisów art. 7 oraz art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. w stosunku do standardów proceduralnych ogólnego postępowania administracyjnego.
Podstawą materialnoprawną sprzeciwu w tej sprawie był art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., który stanowi, że nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do renomowanego znaku towarowego zarejestrowanego lub zgłoszonego z wcześniejszym pierwszeństwem do rejestracji (o ile znak taki zostanie zarejestrowany) na rzecz innej osoby dla jakichkolwiek towarów, jeżeli mogłoby to przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego.
Przepis ten stanowi odrębną od art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. podstawę odmowy udzielenia prawa ochronnego gwarantując szerszy zakres ochrony znaków towarowych, które korzystają z renomy.
Uzyskanie tej szerszej ochrony uzależnione jest od łącznego zaistnienia trzech przesłanek, tj. renomy znaku z wcześniejszym pierwszeństwem, podobieństwa znaków towarowych oraz szkodliwości dla odróżniającego charakteru lub renomy znaku z wcześniejszym pierwszeństwem lub uzyskania przez zgłaszającego nienależnej korzyści.
Na wstępie ustalenia wymaga więc, czy przeciwstawione znaki mają status znaków renomowanych.
Wskazać należy, że ustawa p.w.p. nie zawiera definicji znaku renomowanego. Rzeczywiście jest zaś tak, jak przyjął to organ, tj. że za podstawową przesłankę uznania znaku towarowego za renomowany traktuje się znajomość znaku przez znaczącą część klientów (tak wyrok ETS z 14 września 1999 r. w sprawie General Motors, C - 375/97; wyroki Sądu Pierwszej Instancji z 13 grudnia 2004 r. w sprawie El Corte Ingles, T - 8/03 i z 25 maja 2005 r. w sprawie SPA Finders, T - 67/04 oraz decyzja OHIM z 17 kwietnia 2009 r. Nr 780 256 w sprawie Tosca). W tych orzeczeniach przyjmuje się, że testem na renomę znaku towarowego, jest znacząca znajomość znaku, a ponadto udział znaku towarowego w rynku, intensywność oraz geograficzny zasięg jego używania, intensywność kojarzenia towarów z tym znakiem, wielkość nakładów poniesionych na reklamę i promocję znaku. Chodzi przy tym o renomę w kraju, w którym wystąpiono o ochronę.
Tak więc - tak jak to wynika z uzasadnienia zaskarżonej decyzji - renoma nie jest li tylko prostą konsekwencją rozpowszechnienia znaku. Jest raczej utrwalonym w świadomości kupujących wyobrażeniem o walorach towaru, oczekiwanych i niezawodnie spełnianych cechach. Niezależnie od ustalenia określonego stopnia znajomości znaku renomowany znak towarowy musi charakteryzować się także innymi przymiotami. Renoma znaku wiąże się bowiem z ustaloną wśród zróżnicowanej klienteli opinią o cechach towaru oznakowanego. Renoma jest wypracowywana przez uprawnionego do znaku przez dbałość o poziom towarów, zapobiegliwość o utrwalanie znaku na rynku, np. przez długotrwałą lub intensywną reklamę.
Suma wskazanych elementów decyduje o tym, że znak renomowany to taki, który nabywa i w pełni realizuje "czystą" funkcję przyciągania klienteli. Renoma oznacza zatem ogół pozytywnych wyobrażeń konsumentów o oznaczonych nim wyrobach. Przy ocenie, czy znak jest renomowany należy brać pod uwagę zatem nie tylko stopień znajomości znaku wśród relewantnych klientów oraz zakres i intensywność reklamy towarów oznaczonych znakiem, ale także jakość tych towarów, wartość znaku oraz fakt czy osoby trzecie używają taki znak towarowy, a jeżeli tak, to w jakim zakresie. O renomie znaku towarowego świadczą wreszcie opinie ekspertów, przyznane nagrody i certyfikaty dotyczące towarów oznaczanych znakiem, prezentowanie towarów na różnorakich targach mających na celu promocję towarów.
Podkreślić przy tym należy, że ocena przesłanek renomy musi zostać dokonana w odniesieniu do konkretnych dowodów, znajdujących się w aktach sprawy.
Organ ustalając ww. okoliczności oparł się na dowodach przedstawionych przez wnoszącego sprzeciw; tj. uwzględnił w ww. zakresie badanie znajomości marki Hestia na tle innych marek towarzystw ubezpieczeń sporządzonym przez Pentor (karta 206-214, tom I), w tym znajomości marki wśród respondentów na przestrzeni od 1998 do 2006; artykuł opublikowany na stronie internetowej "Gazety Wyborczej" z dnia 8 sierpnia 2009 r (karta nr 51 oraz 493), w którym mowa jest o tym, że "S. prześcignęła W."; zestawienie tabelaryczne przedstawiające strukturę rynku ubezpieczeń w latach 2008 - 2009 sporządzone przez Polską Izbę Ubezpieczeń (karta 491).
Zdaniem organu ww. materiały to niezależne źródła wiedzy odnośnie znajomości marki Hestia. Wskazują, że marka Hestia ma ugruntowaną pozycję na rynku, jest znana i doceniana przez odbiorców; co oznacza, że nazwa Hestia utkwiła w świadomości polskich odbiorców jako marka usług ubezpieczeniowych. Można zatem - zdaniem organu - jednoznacznie stwierdzić renomowany charakter znaków towarowych wnoszącego sprzeciw na okres sprzed daty zgłoszenia spornego znaku towarowego, tj. przed 26 lipca 2011 r.
Wskazać w tym miejscu należy, że renoma, na którą powołuje się wnoszący sprzeciw, dotyczyć ma jego konkretnych znaków towarowych. Chodzi mianowicie o jeden słowny i dwa słowno-graficzne znaki towarowe Hestia o numerach R.126548, R.231214 i CTM.008426934.
Tymczasem w dokumencie opracowanym przez Pentor (karta 206 - 214, tom I), na którym oparł się organ, opisano wyniki badań w zakresie znajomości marek towarzystw ubezpieczeniowych oraz znajomości ich reklam oraz znajomości OFE. W zestawieniach tam się znajdujących umieszczono tak określone podmioty: OFE E. (karta 207 na odwrocie, tom I), [...] (karta 209 na odwrocie, tom I), [...] (karta 210, tom I), [...],[...],[...] (karta 211).
Tak więc ww. dowód nie odnosi się bezpośrednio do znajomości przeciwstawionych znaków towarowych, ale dotyczy znajomości towarzystw ubezpieczeniowych. Na tę kwestię skarżąca zwróciła nie tylko uwagę w skardze oraz w piśmie procesowym złożonym na rozprawie w dniu [...] kwietnia 2016 r., ale podnosiła ją już w postępowaniu przed Urzędem Patentowym. Strona skarżąca wskazywała przy tym na brak informacji o sposobie doboru respondentów, formie badania, zakresie terytorialnym badania. W ww. zakresie domagała się także wskazania jak formułowane były pytania, na które odpowiadali respondenci.
Organ powinien był odnieść się do ww. okoliczności w zaskarżonej decyzji i wyjaśnić, dlaczego ww. dowody - pomimo że dotyczą znajomości towarzystw ubezpieczeniowych - mogły posłużyć w tej sprawie do wykazania renomy znaków towarowych wnoszącego sprzeciw.
Organ niedostatecznie odniósł się także do innego z dowodów uwzględnionych w ww. zakresie, nie zinterpretował bowiem danych wynikających z zestawienia tabelarycznego - Rynek ubezpieczeń w liczbach. Wskazał tylko, że "w dziale ubezpieczeń motoryzacyjnych, majątkowych, osobowych, finansowych, OC i transportowych Z. S.A. zajmuje drugie miejsce za P. S.A. i przed W. S.A.".
Urząd nie ocenił jednak znaczenia dla sprawy innych danych tam zawartych, tj. że w tabeli pn. Struktura rynku ubezpieczeń w Polsce (w %) spółkę E. S.A. umieszczono pod poz. 6 z wartością 3,1 % w 2008 r. i 4,3 % w 2009 r., zaś w tabeli pn. Struktura Działu II (w %) spółka skarżącej rzeczywiście widnieje na drugiej pozycji, ale z wartościami 10,0 % w 2008 r. i 10,7 % w 2009 r. Fakt bowiem, że spółka zajmuje w tabeli drugie miejsce w ww. zestawieniu może być bez znaczenia wobec wielkości jej udziału w rynku ubezpieczeń z zakresu działu II.
Zdaniem Sądu rzetelność wymaga aby w sytuacji, w której organ w swoich zasadniczych wywodach odwołuje się do określonych danych z dokumentu to dane te powinien ocenić z uwzględnieniem także innych wskaźników tam zawartych.
Z uzasadnienia decyzji nie wynika też, które kryteria oceny renomy znaku towarowego - spośród tych, o których była mowa w przywołanym w tym zakresie orzecznictwie - organ uznał za wykazane za pomocą ww. dowodów, i które to kryteria w konsekwencji pozwoliły mu przyjąć, że znaki przeciwstawione mają charakter renomowany. Dlatego słusznie w skardze podnosi się, że Urząd nie wyjaśnił, na podstawie jakich materiałów sprzeciwiającego się uznał, że znaki Hestia wzbudzają u odbiorców pozytywne skojarzenia, cieszą się prestiżem, czy utrwalonym w świadomości odbiorców przekonaniem, pozytywnymi wyobrażeniami o produktach nimi oznaczonych.
Sąd na tym etapie sprawy za przedwczesne uznaje dokonanie oceny prawidłowości wniosków wywiedzionych przez organ na podstawie ww. dowodów i oceny czy materiały uwzględnione w ww. zakresie przez organ są wystarczające do powoływania się w sprawie na renomę znaków spółki S. S.A. Takie oceny będzie można sformułować dopiero po uzupełnieniu argumentacji w ww. zakresie przez organ w ponownie wydanej decyzji.
Inną kwestią budzącą wątpliwości jest przeprowadzona przez organ analiza podobieństwa spornego znaku do przeciwstawionych renomowanych znaków sopockiej spółki.
Tak jak to przyjął organ, w przypadku znaku renomowanego chodzi o podobieństwo szczególnego rodzaju, polegające na niebezpieczeństwie samego skojarzenia z nim znaku przeciwstawionego, i to w odniesieniu do jakichkolwiek towarów, a nie tylko do podobnych, czy identycznych. Naczelny Sąd Administracyjny wskazywał wielokrotnie, że w przypadku znaku renomowanego chodzi o podobieństwo szczególnego rodzaju, polegające na niebezpieczeństwie samego skojarzenia z nim innego znaku, i to w odniesieniu do jakichkolwiek towarów, a nie tylko do podobnych czy identycznych (tak przyjął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 października 2008 r., sygn. akt V CSK 109/08, LEX nr 479328). Podobnie Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 marca 2009 r. (sygn. akt IV CSK 335/2008, OSNC 2009, nr 3, poz. 85) wskazał, że: "w odniesieniu do znaku renomowanego chodzi o podobieństwo szczególnego rodzaju, gdyż do jego stwierdzenia wystarczy niebezpieczeństwo, że inny znak może być z nim skojarzony (łączony)". Zdaniem Sądu Najwyższego "w orzecznictwie wspólnotowym i krajowym stopień podobieństwa znaków, jako przesłanka naruszenia znaku renomowanego, jest sytuowany na niskim poziomie, wyznaczanym przez takie określenia jak łączenie, kojarzenie, przywodzenie na myśl. Tak subtelne kryteria prawdopodobieństwa mają zastosowanie tylko do znaków renomowanych." Na temat istoty podobieństwa znaku renomowanego wypowiedział się także ETS w wyroku z dnia 23 października 2003 r. w sprawie C-408/01 (Adidas-Salomon), stwierdzając, że chociaż podobieństwo znaczeń jest przesłanką zastosowania tego przepisu, to wystarczający jest taki stopień podobieństwa, który prowadzi do łączenia oznaczenia ze znakiem renomowanym przez relewantnych odbiorców. W uzasadnieniu wskazanego wyroku ETS nawiązując do swego wcześniejszego wyroku z dnia 14 września 1999 r. w sprawie C-375/97 (Chevy) wskazał, że naruszenia znaku renomowanego są konsekwencją pewnego stopnia podobieństwa między tym znakiem a spornym oznaczeniem, z powodu którego odbiorcy wiążą oznaczenie ze znakiem (łączą ze sobą oba oznaczenia, nawet jeśli ich nie mylą). W wyroku z dnia 27 listopada 2008 r. w sprawie C-252/07 (Intel) ETS stwierdził, że okoliczność, iż późniejszy znak towarowy przywodzi konsumentowi na myśl wcześniejszy znak towarowy jest jednoznaczna z istnieniem między kolidującymi ze sobą związku w rozumieniu przyjętym w wyroku w sprawie Adidas-Salomon. Zgodnie ze stanowiskiem ETS w każdym przypadku ustalenie takiego związku musi być wynikiem całościowej oceny, a jego badanie nie ogranicza się wyłącznie do badania podobieństwa, ale wymaga uwzględnienia innych kryteriów, takich jak np.: stopień znajomości znaku renomowanego, charakter towarów lub usług oraz ewentualna niepowtarzalność znaku wcześniejszego.
Ochrona renomowanych znaków towarowych na gruncie tej regulacji odnosi się do jakichkolwiek towarów - podobnych i niepodobnych, pod warunkiem spełnienia pozostałych przesłanek rozszerzonej ochrony, tj. uzyskania nienależnej korzyści z używania znaku renomowanego lub wyrządzenia szkody odróżniającemu charakterowi lub renomie znaku (por. wyrok ETS z 9 stycznia 2003 r., w sprawie C-292/00, Davidoff & Cie SA, Zino Davidoff SA przeciwko Gofkid Ltd, Zb. Orz. 2003, s. I-389; por. też A. Tischner: [w:] Prawo własności przemysłowej. Komentarz, [red.:] P. Kostański, Warszawa 2010, s. 1205 i nast. oraz wskazane tam orzecznictwo).
Wystarczy więc, iż stopień podobieństwa znaków skutkuje wywołaniem u danego kręgu odbiorców przekonania, że pomiędzy nimi występuje pewien związek. Wymagane jest zatem podobieństwo obydwu znaków, które skutkuje łączeniem oznaczenia ze znakiem wcześniejszym przez właściwych odbiorców i dochodzi do powstania w świadomości odbiorców towarów związku myślowego pomiędzy obydwoma znakami towarowymi. Odbiorcy wcale nie muszą mylić tych znaków (por. wyrok TSUE z dnia 10 kwietnia 2008 r., sygn. akt C-102/07,pkt 40, wyrok TSUE z dnia 27 listopada 2008 r., sygn. akt C-252/07, pkt 30, wyrok TSUE z dnia 18 czerwca 2009 r., sygn. akt C-487/07, teza 36, opubl. curia.europa.eu, R. Skubisz, Prawo własności przemysłowej, t. 14b pod red. R. Skubisza, C.H. BECK, Warszawa 2012 r., s. 724- 725). W sprawie Intel Corporation, sygn. C-252/07, TSUE stwierdził, że "fakt, że późniejszy znak towarowy przywodzi przeciętnemu właściwie poinformowanemu, dostatecznie uważnemu i rozsądnemu konsumentowi na myśl wcześniejszy znak towarowy, jest jednoznaczny z istnieniem takiego związku" (pkt 60).
Tak więc stopień podobieństwa znaków towarowych, jako przesłanka naruszenia znaku renomowanego, jest sytuowany na niskim poziomie, któremu odpowiadają określenia: łączenie, kojarzenie, przywodzenie odbiorcy na myśl. Już owo kojarzenie uzasadnia przyjęcie istnienia prawnie doniosłego związku między porównywanymi oznaczeniami. Nie jest natomiast wymagane, aby stopień podobieństwa między znakiem towarowym a oznaczeniem używanym przez osobę trzecią był na tyle duży, by wywoływać prawdopodobieństwo wprowadzenia danego kręgu odbiorców w błąd (pkt 36 wyroku w sprawie C-487/07 i powołane tam orzecznictwo).
Przy ocenie zaś podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych, z których wcześniejszy jest znakiem renomowanym, jako podstawy omawianego związku myślowego właściwe są metody analogicznie stosowane przy ocenie niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, czyli ocena musi być całościowa przy uwzględnieniu wszystkich istotnych czynników stanu faktycznego (wyrok NSA z dnia 12 października 2010 r., w sprawie o sygn. akt II GSK 849/09).
Uwzględniając powyższe, Sąd wskazuje, że jego zdaniem organ nie dokonał takiego całościowego porównania oznaczeń w niniejszej sprawie.
Organ wskazał w tym zakresie, że wykorzystanie słowa Hestia w spornym znaku - które jest jedynym elementem słownym znaku renomowanego oraz najbardziej wyróżniającym słowem w warstwie słownej znaku spornego - pozwala na stwierdzenie, że istnieje podobieństwo wywołujące określony mechanizm psychologiczny. Oznacza to przenoszenie pozytywnych wyobrażeń ze znaku renomowanego na znak sporny.
Nie wiadomo jednak, czy organ wziął pod uwagę kombinowany charakter znaku spornego. Organ nie wskazał bowiem, dlaczego warstwa graficzna spornego znaku nie ma w tym względzie znaczenia. Nie wiadomo też dlaczego organ uznał, że powtórzenie jednego słowa ze znaku wnoszącego sprzeciw w słowno - graficznym znaku skarżącego jest już wystarczające do uznania podobieństwa porównywanych znaków na gruncie art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. Brak także pełnego wywodu organu, który doprowadził go do przyjęcia, że słowo Hestia ma dominującą pozycję w znaku skarżącego.
Podobne stanowisko Sąd zajął co do ustaleń UP odnośnie przyjęcia, że wskutek udzielenia prawa ochronnego mogłaby wystąpić dla zgłaszającego nienależna korzyść lub mogłoby to być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego.
W tym zaś zakresie organ wskazał, że zastosowanie tego samego odróżniającego, fantazyjnego elementu słownego w znaku spornym może być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego. Oznacza czerpanie nieuzasadnionych korzyści, bowiem uprawniony nie musi ponosić dodatkowych wydatków na promocję swojego znaku towarowego, korzystając z renomy znaków wnoszącego sprzeciw.
Wskazać należy, że w literaturze przedmiotu i orzecznictwie sądowym ukształtowały się zasadniczo dwa podejścia do tego niewątpliwie trudnego problemu wykazania prawdopodobieństwa uzyskania nienależnej korzyści ze znaku towarowego cieszącego się renomą. Według jednego podejścia, które zostało zaprezentowane przede wszystkim w tezie 2 (zd. 2) wyroku NSA z dnia 27 lutego 2008 r., sygn. akt II GSK 359/07 (LEX nr 447851): "Wystarczy, zatem przypuszczenie, że zgłaszający mógłby wykorzystać nakłady i wysiłki finansowe, które zostały wcześniej poczynione przez uprawniony podmiot na zbudowanie atrakcyjnego wizerunku znaku towarowego i przyciągnięcie klienteli." Bardziej zachowawczy jest pogląd prezentowany w częściowo krytycznej glosie R. Skubisza, który odnosząc się do tej tezy glosowanego wyroku NSA i powołując się na stanowisko zawarte przez ETS w wyroku z dnia 27 listopada 2008 r. w sprawie C-252/07 Intel Corporation (publ. www.curia.europa.eu) stwierdził, że "Uprawniony z rejestracji renomowanego (rozpoznawalnego lub znanego) znaku towarowego powinien przeprowadzić dowód, że używanie znaku późniejszego zachwieje pozycją rynkową jego znaku lub też spowoduje wzrost znaczenia rynkowego znaku późniejszego." Jednocześnie tenże autor przyznaje, że: "Uprawniony z rejestracji renomowanego znaku towarowego w toku postępowania o unieważnienie prawa ochronnego może mieć obiektywnie uzasadnione trudności w wykazaniu rzeczywistego istnienia tych okoliczności." Dlatego Trybunał dopuszcza przeprowadzenie dowodu na wykazanie prawdopodobieństwa powstania szkody (przez osłabienie stopnia zdolności odróżniającej znaku towarowego lub jego renomy) lub uzyskania nienależnych korzyści (przez wykorzystanie charakteru odróżniającego lub renomy znaku) w przyszłości (R. Skubisz: Glosa do wyroku NSA z dnia 27 lutego 2008 r., sygn. akt II GSK 359/07 - Przegląd Sądowy 2009, kwiecień, s.138-150). "Wykazanie prawdopodobieństwa" to, znane procedurze administracyjnej "uprawdopodobnienie", które jest czymś mniej niż udowodnienie, określa się go jako "surogat dowodu", a w doktrynie np. w odniesieniu do postępowania cywilnego podkreśla się, że uprawdopodobnienie jest środkiem zastępczym dowodu w znaczeniu ścisłym, nie dającym pewności, lecz tylko wiarygodność (prawdopodobieństwo) twierdzenia o jakimś fakcie (por. J. Borkowski (w]: B. Adamiak, J. Borkowski, Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz, Warszawa 1996, s. 151 i cytowane tam pozycje).
Sąd - opowiadając się za tym ostatnim poglądem - wskazuje, że w ocenianym postępowaniu dowody "na istnienie prawdopodobieństwa" tych negatywnych skutków, o których mowa jest w treści art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., a konkretnie chodzi o przypadek "czerpania nienależnych korzyści", nie zostały w uzasadnieniu decyzji przywołane. W tym miejscu należy odwołać się do orzeczenia ETS z dnia 10 lutego 2009 r., C-487/07 L'oreal SA i in. przeciwko Bellure NV i In. (http://eur-lex.europa.eu), w którym Trybunał wskazał, jakie okoliczności powinny być brane pod uwagę przy ocenie czy występuje ryzyko czerpania nienależnych korzyści z cudzej renomy, stwierdzając, że: "W celu ustalenia, czy używane oznaczenia powoduje czerpanie nienależnej korzyści z charakteru odróżniającego lub renomy znaku towarowego, należy dokonać całościowej oceny, która będzie uwzględniać wszystkie czynniki mające znaczenie w okolicznościach danej sprawy, wśród których możemy wyróżnić między innymi intensywność renomy i stopień charakteru odróżniającego znaku towarowego, stopień podobieństwa między kolidującymi ze sobą znakami oraz charakter danych towarów lub usług i istniejący między nimi stopień pokrewności. (...)."
W ww. zakresie organ powinien odnieść się także do argumentu strony skarżącej o poniesionych przez nią nakładach na reklamę prowadzonej działalności.
Organ przyjął w tym zakresie założenie o pasożytniczym czerpaniu przez skarżącego korzyści z renomy przeciwstawionych znaków. W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji brak jednak koniecznych w ww. zakresie dodatkowych wyjaśnień, odniesienia się do konkretnych okoliczności faktycznych sprawy, czy też odwołania do jakiegokolwiek dowodu.
W myśl zaś art. 77 § 1 oraz 80 k.p.a. organ miał obowiązek dokonania wszechstronnej oceny zgromadzonych w sprawie dowodów. W ramach zaś obowiązku rozpatrzenia całego materiału dowodowego, organ zobowiązany był dokonać oceny wartości dowodów dla toczącej się sprawy. Z przepisu art. 107 § 3 k.p.a. wynika bowiem wprost, że powody umniejszenia przez organ mocy dowodowej posiadanych dowodów muszą jasno wynikać z treści decyzji. Nie budzi jednak wątpliwości, że ocenie pod kątem wiarygodności, a potem mocy dowodowej, podlegają także dowody, na których organ się oparł. Uzasadnienie oceny dokonanej w tym zakresie przez organ podlega weryfikacji zarówno przez stronę, jak i przez sąd, muszą być zatem jasno przez organ wyłożone.
Pamiętać przy tym należy, że postępowanie sporne o unieważnienie prawa ochronnego jest wymierzone przeciwko decyzji prawomocnej i jej skutkom, rzeczą wagi zasadniczej jest więc ścisłe, a nawet rygorystyczne, przestrzeganie przez organ rozstrzygający sprawy w tym trybie reguł proceduralnych, określonych przepisami p.w.p. i k.p.a.
Wszystkie te naruszenia powodują, że zaskarżony akt uchyla się spod merytorycznej kontroli Sądu. Należy przy tym podkreślić, że nie jest rzeczą Sądu poszukiwanie argumentów przemawiających za zasadnością stanowiska organu, czy też odpowiedź na postawione w toku postępowania przed organem zarzuty. Wyjaśnić przy tym również należy, że Sąd nie dokonuje oceny dowodów zgromadzonych w aktach administracyjnych sprawy, lecz kontroluje ich ocenę dokonaną przez organ administracji publicznej, która znalazła swój wyraz w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Z mocy bowiem art. 1 § 1 ustawy - Prawo o ustroju sądów administracyjnych i powołanego na wstępie art. 3 § 1 p.p.s.a. sądy administracyjne powołane są do kontroli działań organów administracji publicznej, a tym samym nie mogą ich w tych działaniach zastępować.
Nietrafne jest zaś zdaniem Sądu stanowisko skarżącej sprowadzające się do uznania, że z chwilą uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy z elementem słownym Hestia nabyła ona prawo do dokonywania modyfikacji tego znaku. Zatem zgłoszenie do rejestracji znaku o numerze R.251362 nie stanowiło realizacji prawa do jej wcześniejszych znaków towarowych, ale dotyczyło zarejestrowania kolejnego znaku, który musi przejść taką samą procedurę rejestrową co inne znaki, a więc podlega badaniu na okoliczność istnienia przeszkód w udzieleniu prawa ochronnego. W niniejszej sprawie okoliczność, że sporny znak jest kojarzony ze skarżącym lub jego wcześniejszymi znakami jest bez znaczenia, gdyż organ nie był zobowiązany do ustalenia używania znaku, ale badał, czy nie zachodzi przeszkoda w udzieleniu prawa ochronnego wynikająca z art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p.
Wobec powyższego - art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. - należało uchylić zaskarżoną decyzję.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło