VI SA/Wa 2532/13
WyrokWSA w Warszawie2014-04-14
Skład orzekający: Magdalena Maliszewska, Grzegorz Nowecki, Andrzej Wieczorek
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy RP, rozpatrując ponownie sprawę po uchyleniu jego wcześniejszej decyzji przez WSA, prawidłowo zastosował się do wskazań sądu zawartych w prawomocnym wyroku, w szczególności w zakresie oceny podobieństwa znaków towarowych "HUMA" i "hama" oraz ryzyka wprowadzenia konsumentów w błąd?Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję, stwierdzając, że Urząd Patentowy RP, rozpatrując sprawę ponownie po wyroku WSA, nie zastosował się do wskazań sądu zawartych w prawomocnym wyroku z dnia 19 lipca 2012 r. (sygn. akt VI SA/Wa 707/12). Organ nie wyjaśnił wystarczająco kwestii podobieństwa towarów i usług, nie odniósł się do orzecznictwa OHIM, a także nie zbadał wnikliwie ryzyka konfuzji, w tym stopnia rozpoznawalności wcześniejszego znaku "Hama" na rynku polskim. Naruszenie art. 153 PPSA miało istotny wpływ na wynik sprawy.Stan faktyczny
Skarżąca H. GmbH & Co. KG wniosła sprzeciw wobec decyzji Urzędu Patentowego RP o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "HUMA" dla E. K. (H. w W.). Sprzeciw oparty był na podobieństwie znaku "HUMA" do wspólnotowego znaku towarowego "hama" i identyczności/podobieństwie towarów i usług. Urząd Patentowy RP oddalił sprzeciw. WSA uchylił tę decyzję, wskazując na brak należytego wyjaśnienia kwestii podobieństwa towarów i usług oraz ryzyka konfuzji. Po ponownym rozpoznaniu sprawy Urząd Patentowy RP ponownie oddalił sprzeciw, co zostało zaskarżone przez H. GmbH & Co. KG. WSA uchylił kolejną decyzję Urzędu Patentowego RP.Rozstrzygnięcie
Uchyla zaskarżoną decyzję.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Sędziowie Sędzia WSA Grzegorz Nowecki (spr.) Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Protokolant st. sekr. sąd. Karolina Pilecka po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 14 kwietnia 2014 r. sprawy ze skargi H. z siedzibą w [...], Niemcy na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] marca 2013 r. nr [...] w przedmiocie oddalenia sprzeciwu wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. stwierdza, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu; 3. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz skarżącej H. z siedzibą w [...], Niemcy kwotę 1617 (jeden tysiąc sześćset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Decyzją Urzędu Patentowego RP z dnia [...] marca 2013 r. nr [...], po rozpoznaniu na rozprawie w dniu [...] marca 2013 roku sprawy o unieważnienie w części prawa ochronnego na znak towarowy "HUMA" o numerze [...], udzielonego na rzecz E. K. prowadzącej działalność gospodarczą pod nazwą H. w W., na skutek sprzeciwu uznanego za bezzasadny, wniesionego przez H. GmbH & Co. KG z siedzibą w [...] (Niemcy) na podstawie art. 246 i 247 ust. 2 w związku z art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r., Nr 119, poz. 1117 z późn. zm.) dalej "p.w.p." oraz art. 98 Kodeksu postępowania cywilnego, w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. oddalono sprzeciw.
Decyzja została wydana w oparciu o następujący stan faktyczny oraz prawny:
W dniu 24 grudnia 2008 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął sprzeciw H. GmbH & Co. KG z siedzibą w [...], Niemcy, wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy słowny "HUMA" o nr [...] na rzecz E. K. prowadzącej działalność gospodarczą pod nazwą H. w W., przeznaczonego do oznaczania towarów i usług w klasach 9, 16, 35, 41 i 42, tj. "zapisane elektroniczne nośniki informacji zawierające utwory graficzne i słowno-graficzne, w tym reklamowe, w postaci: taśm, płyt i płytek małoformatowych, przenośnych pamięci danych cyfrowych, dyskietek o dużym zagęszczeniu danych (klasa 9), wydawnictwa reklamowe, w tym foldery, katalogi, czasopisma, prospekty, kalendarze, wizytówki, papiery i koperty firmowe, projekty wydawnictw, stoisk i tablic reklamowych na nośniku papierowym i foliowym (klasa 16), usługi reklamowe, w tym usługi opracowywania utworów reklamowych na różnych nośnikach, projektowanie i prowadzenie kampanii reklamowych, usługi projektowania: reklam, wydawnictw o charakterze reklamowo-promocyjnych, usługi reklamy w mediach, usługi organizowania wystaw w celach handlowych i reklamowych, usługi przedstawicielskie w zakresie reklamy (klasa 35), usługi tworzenia i utrwalania, montażu i rejestracji multimedialnych utworów reklamowych na nośnikach analogowych i cyfrowych (klasa 41), usługi tworzenia stron internetowych dla osób trzecich, usługi utrzymywania stron internetowych, usługi projektowania utworów prawa autorskiego w tym, w zakresie wzornictwa przemysłowego (klasa 42).
Wnoszący sprzeciw jako podstawę prawną swojego żądania wskazał art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. stwierdzając, że znak sporny jest podobny do przysługującego mu wspólnotowego znaku towarowego słownego "hama" zarejestrowanego pod numerem [...] , który przeznaczony jest do oznaczania m. in. towarów i usług w klasach 9, 16 i 42 w sposób mogący powodować ich mylne skojarzenie i wprowadzenie nabywców w błąd.
Zdaniem wnoszącego sprzeciw znaki wykazują bardzo duże podobieństwo w warstwie wizualnej i fonetycznej, ponieważ zawierają tyle samo liter HUMA/ hama, a różnice pomiędzy nimi są minimalne i ograniczają się do jednej samogłoski tworzącej pierwszą sylabę (hu/ ha), przy czym pierwsza litera i ostatnia sylaba są identyczne. Wnoszący sprzeciw stwierdził, że zachodzi także podobieństwo towarów i usług zawartych w klasach 9, 16, 42 względem towarów zawartych w tych samych klasach w wykazie znaku wnoszącego sprzeciw. Wskazał, że towary w klasie 9 do oznaczania których przeznaczony jest znak sporny, tj. "zapisane elektroniczne nośniki informacji zawierające utwory graficzne i słowno- graficzne, w tym reklamowe, w postaci: taśm, płyt i płytek małoformatowych, przenośnych pamięci danych cyfrowych, dyskietek o dużym zagęszczeniu danych" są identyczne z towarami z klasy 9 do oznaczania których przeznaczony jest znak przeciwstawiony takimi jak: "nośniki obrazu i dźwięku w formie taśm, dysków, nagrań, kabli, zapisów nagrań włączając płyty CD i DVD, nośniki danych i programy przeznaczone dla elektronicznego przetwarzania danych w formie dyskietek, taśm, dysków, kabli, płyt CD i DVD. W zakresie towarów z klasy 16 wnoszący sprzeciw uznał identyczność takich towarów do sygnowania których przeznaczony jest znak sporny jak: "wydawnictwa reklamowe, w tym foldery, katalogi, czasopisma, prospekty, kalendarze, wizytówki, papiery i koperty firmowe, projekty wydawnictw, stoisk i tablic reklamowych na nośniku papierowym i foliowym" do "czasopism, kalendarzy" do oznaczania których przeznaczony jest znak przeciwstawiony, a pozostałe towary do sygnowania których przeznaczony jest znak sporny tj. "foldery, katalogi, prospekty, wizytówki, papier i koperty firmowe" uznał za wysoce podobne do "książek instrukcji użytkowania, etykiet" objętych zakresem ochrony znaku wnoszącego sprzeciw.
Wnoszący sprzeciw stwierdził także, iż "usługi tworzenia stron internetowych dla osób trzecich, usługi utrzymywania stron internetowych, usługi projektowania utworów prawa autorskiego w tym, w zakresie wzornictwa przemysłowego" z klasy 42 mieszczą się w opisie usług znaku wnoszącego sprzeciw, tj. "usługi związane z programowaniem komputerowym oraz tworzeniem i projektowaniem programów komputerowych, przetwarzaniem danych dla osób trzecich" a tym samym są one identyczne.
Podsumowując wnoszący sprzeciw stwierdził, iż w niniejszej sprawie występuje zarówno identyczność oraz wysokie podobieństwo towarów i usług, jak i wysokie podobieństwo oznaczeń. Dodał, że w sytuacji gdy między porównywanymi znakami występuje minimalna różnica, która co należy podkreślić w żadnym wypadku nie eliminuje ich podobieństwa, to pierwszy czynnik w postaci identyczności oraz bardzo wysokiego podobieństwa towarów i usług w klasach 9, 16 i 42 przesądza o tym, iż zachodzi ryzyko konfuzji.
W odpowiedzi na zgłoszony sprzeciw z dnia 25 maja 2009 r. uprawniony ze spornego prawa uznał sprzeciw za bezzasadny i wniósł o jego oddalenie. Powołał się na wcześniejsze rejestracje znaków "HUMA" o numerach [...] oraz [...], których ochrona wygasła przed zgłoszeniem spornego znaku. Zdaniem uprawnionego sporny znak stanowi kontynuację poprzednich znaków towarowych. Ponadto wskazał, iż nazwa "HUMA" stanowi jednocześnie nazwę "bajecznego ptaka Wschodu" (według "Słownika mitów i tradycji kultury" W. Kopalińskiego).
Wobec uznania sprzeciwu za bezzasadny sprawa została przekazana do rozstrzygnięcia w postępowaniu spornym.
W piśmie z dnia 28 maja 2010 roku uprawniony uzupełnił swoje stanowisko w sprawie. Podniósł, że od września 1991 roku prowadzi działalność gospodarczą pod nazwą A. [...]. Stwierdził, że znak HUMA jest używany na rynku reklamowym od 20 lat, na dowód czego przedstawił liczne materiały. Uprawniony przyznał, że niektóre z towarów i usług objętych zakresem ochrony znaków "HUMA" i "hama" są podobne, jednakże nie może to przesądzać o podobieństwie znaków towarowych w takim stopniu, aby mogło zachodzić ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd.
Zdaniem uprawnionego znaki różnią się w warstwie brzmieniowej, ponieważ HUMA brzmi inaczej niż hama, przy czym są to znaki krótkie, utworzone z czterech liter, co ma istotne znaczenie, zwłaszcza że różnią się one pierwszymi sylabami, a dla postrzegania znaku początkowy człon ma większe znaczenie, gdyż jest bardziej słyszalny. Wskazał, iż znaki należy oceniać całościowo na każdej z płaszczyzn. Uprawniony stwierdził, iż wyraz HUMA na płaszczyźnie znaczeniowej oznacza "bajecznego ptaka Wschodu, który nigdy nie siada, a jeśli czyjaś głowa znajdzie się w jego cieniu to w przyszłości przywdzieje koronę, co należy tłumaczyć, że osiągnie sukces." To przesłanie stanowi jednocześnie motto działania agencji reklamowej prowadzonej przez uprawnionego. Jak podkreślił opisane znaczenie wyrazu HUMA nie pozostaje w żadnym związku z wyrazem hama, które jest pozbawione znaczenia. Ponadto uprawniony wskazał, iż firma H. E. K. jest od wielu lat obecna na rynku, przez co znak HUMA nabrał cech znaku powszechnie znanego.
W piśmie z dnia 1 października 2010 r. wnoszący sprzeciw odniósł się do argumentów strony przeciwnej. Sprecyzował, że jego wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak dotyczy towarów i usług ujętych w klasach 9, 16 i 42. Jego zdaniem większość z tych towarów i usług jest identyczna. Stwierdził, iż pomimo tego, że porównywane znaki "hama" i HUMA są krótkie, to jednak składają się z takiej samej liczby liter, sylab oraz mają takie same spółgłoski, w tym identyczna jest pierwsza litera oraz ostania sylaba. Ponadto, podczas wymowy tych słów akcent znajduje się w tym samym miejscu, w rezultacie czego jedyna różnica w znakach- odmienna druga litera w znaku spornym ("u" zamiast "a") w minimalnym, prawie niezauważalnym stopniu wpływa na brzmienie spornego znaku "huma", co powoduje że przeciwstawione znaki brzmią bardzo podobnie. Wskazał, iż znaki te składają się z tej samej liczby liter, ponadto użyto w nich tych samych liter w takim samym układzie, z wyjątkiem jednej litery, zatem są one niewątpliwie wysoce podobne w warstwie graficznej, a biorąc pod uwagę, że znak sporny jest znakiem słowny, może on przybrać dowolną formę graficzną, zatem może być przedstawiony identyczną czcionką jak znak wnoszącego sprzeciw, co powoduje że podobieństwo wizualne obu znaków nie budzi wątpliwości.
Zdaniem wnoszącego sprzeciw znaczna część odbiorców nie jest w stanie zrozumieć znaczenia znaku spornego w warstwie konceptualnej, co nie wpływa na wynik oceny znaków, ponieważ słowo "huma" nie występuje ani w słowniku języka polskiego ani w słowniku wyrazów obcych, a poszukiwania w Internecie również nie doprowadziły do odnalezienia znaczenia tego słowa, poza stroną internetową samego uprawnionego. Wnoszący sprzeciw stwierdził, że przedłożone przez uprawnionego dowody nie odnoszą się do działalności w zakresie oferowania towarów do oznaczania których znak HUMA został przeznaczony w klasie 9 ani też usług w klasie 42, jedynie w niewielkim stopniu dotyczą one towarów z klasy 16. Z przedłożonych materiałów wynika jednakże, że działalność ta dotyczy usług reklamowych. Brak jest zatem podstaw do stwierdzenia, by znak sporny posiadał szczególną zdolność odróżniającą czy też cechy znaku powszechnie znanego dla towarów i usług w klasach 9, 16 i 42. Podkreślił, że to znak "hama" ma silną zdolność odróżniającą, jest to oznaczeni fantazyjne, które pochodzi od nazwiska imienia założyciela spółki H. M., a jego wzmocniona zdolność odróżniająca wynika z wieloletniego, intensywnego używania znaku w obrocie dla towarów zwłaszcza takich jak: akcesoria foto, video, audio, komputerowe, biurowe, itp.
Zdaniem wnoszącego sprzeciw długoletnie używanie znaku "Hama" oraz wysokie podobieństwo znaku "HUMA" do "hama" sprawia, że istnieje duże ryzyko, iż odbiorcy towarów związanych z elektroniką oraz biurowych uznają je za pochodzące z tego samego przedsiębiorstwa bądź przedsiębiorstw powiązanych finansowo, ekonomicznie. Wskazał, iż jest on uprawniony z międzynarodowej rejestracji znaku Hama o nr [...] , uznanego od [...] czerwca 1996r., zatem nie sposób twierdzić, że to uprawniony dużo wcześniej od wnoszącego sprzeciw prowadził działalność na polskim rynku. Ponadto działalność uprawnionego dotyczyła wyłącznie świadczenia usług reklamowych, natomiast nie dotyczyła ani oferowania elektronicznych nośników informacji ani usług związanych z tworzeniem i utrzymywaniem stron internetowych, w niewielkim zakresie zaś działalność ta dotyczyła oferowania towarów z klasy 16, zatem brak podstaw by uznać, że w zakresie wymienionych towarów i usług oznaczenie "HUMA" nabrało jakiejkolwiek wzmocnionej zdolności odróżniającej. Zdaniem wnoszącego sprzeciw podobieństwo znaków w warstwie wizualnej oraz fonetycznej, przy identyczności i podobieństwie towarów i usług w klasach 9, 16, 42 powoduje, że ryzyko wprowadzenia odbiorców błąd jest niezaprzeczalne.
Na rozprawie w dniu [...] października 2010 r. strony podtrzymały swoje stanowiska w sprawie. Uprawniony stwierdził, że między znakiem spornym i przeciwstawionym nie zachodzi podobieństwo. Pierwsze człony tych znaków są odmienne, podobne są tylko drugie człony stanowiące sylabę. Powołując się na orzecznictwo stwierdził, iż najistotniejszy w zakresie podobieństwa znaków jest pierwszy człon, bowiem to on oddziałuje na odbiorców (np. wyrok WSA, sygn. akt VI SA/Wa 2002/06). Ponadto wskazał, że używał znaku spornego od 1991 r. i jest on cały czas używany przez niego w szerokim zakresie, a przede wszystkim w odniesieniu do usług reklamowych. Przedłożył do akt przedmiotowej sprawy wizerunek produktu, oznaczonego spornym znakiem. Wyjaśnił, że znak słowno-graficzny HUMA był zarejestrowany, ale jego rejestracja wygasła. Dodatkowo przedłożył wyciąg ze słownika "Mitów i tradycji kultury", który zawiera definicję słowa HUMA. Podkreślił, iż z uwagi na używanie tego znaku od 1991 r. znak ten nabył silną zdolność odróżniającą.
Wnoszący sprzeciw podniósł natomiast, iż znak przeciwstawiony jest znakiem słowno- graficznym, zaś znak sporny jest znakiem słownym, co oznacza, że oba znaki należy porównać zarówno w warstwie słownej jak i graficznej. W przypadku porównania słownego znaku ze znakiem graficzno - słownym bierze się pod uwagę liczbę liter znaku słownego, układ liter. Jedyną różnicą między znakami jest litera "u", a oba znaki zaczynają się na literę "h", są podobne do siebie w warstwie graficznej. Jego zdaniem znaczenie znaku spornego nie będzie rozumiane przez większość odbiorców, a więc różnice konceptualne pomiędzy znakami są zminimalizowane.
Poza tym, we wskazanych przez wnoszącego sprzeciw klasach towary i usługi do oznaczania których przeznaczony jest znak sporny i przeciwstawiony są identyczne w klasie 9, a w klasie 42 i 16 są wysoce podobne. Identyczność ta i podobieństwo może, zdaniem wnoszącego sprzeciw wprowadzać w błąd potencjalnych odbiorców, a ryzyka tego nie minimalizuje wskazany przez uprawnionego fakt, iż znak sporny był używany przez uprawnionego od 1991 r.
Na rozprawie w dniu [...] marca 2011 roku strony podtrzymały swoje dotychczasowe stanowiska. Wnoszący sprzeciw odniósł się do złożonego przez uprawnionego na rozprawie w dniu [...] października 2011 r. dowodu w postaci płyty CD wyjaśniając, iż materiał zawarty na tej płycie nie stanowi dowodu wieloletniej działalności uprawnionego w zakresie oferowania na rynku produktów z klasy 9 do sygnowania których przeznaczony jest sporny znak. Płyta ta, w jego ocenie, nie jest oznakowana datą, a znak na niej widniejący jest napisany pochyłą czcionką, co dodatkowo upodabnia go do znaku uprawnionego. Podkreślił, iż uprawniona ma zarejestrowany znak słowny i stosuje go w dowolnej grafice, co jest tym bardziej ryzykowne w odniesieniu do znaku przeciwstawionego. Zdaniem wnoszącego sprzeciw uprawniony może zastosować bowiem taką grafikę znaku spornego, która spowoduje, że znak ten będzie podobny do znaku przeciwstawionego, co może wprowadzić odbiorców w błąd, szczególnie w aspekcie identycznych towarów z klas 16 i 9 oraz w odniesieniu do usług z klasy 42, które są wysoce podobne do usług do sygnowania których przeznaczony jest znak sporny.
Uprawniony w odpowiedzi na argumenty wnoszącego sprzeciw stwierdził, że używa swojego znaku od 1991 r., w związku z czym nabył on silne znamiona odróżniające, natomiast zakwestionował by znaki przedstawione w piśmie wnoszącego sprzeciw nosiły taką cechę. Wskazał, iż znak przeciwstawiony jest używany od 2004 r. na terenie Polski.
Wnoszący sprzeciw podniósł, iż prowadzi działalność na terenie Polski od 1996 r. i używa tego znaku na terenie Polski od 1996 r. Podkreślił, iż uprawniony nie złożył materiałów dowodowych na okoliczność prowadzenia działalności na trenie Polski w zakresie towarów i usług z klas 9, 16 i 42. Ponadto wskazał, iż znaczenie słowa HUMA nie jest powszechnie znane, nie może być ono zatem rozpoznawalne przez szeroki krąg odbiorców. Funkcjonuje ono raczej w słowniku mitów, niż w potocznej mowie.
Decyzją z dnia [...] marca 2011r. Urząd Patentowy RP oddalił wniesiony w niniejszej sprawie sprzeciw.
Wnoszący sprzeciw w dniu 2 marca 2012r. wniósł skargę na w/w decyzję Urzędu Patentowego żądając jej uchylenia. Zaskarżonej decyzji zarzucił naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik postępowania, tj. art. 7, art. 8, art. 11, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 255 ust. 1 oraz naruszenie przepisu prawa materialnego przez jego błędną wykładnię i w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie art. 132 ust. 2 pkt 2 w zw. z art. 7 kpa.
W odpowiedzi na skargę z dnia 4 kwietnia 2012r. Urząd Patentowy podtrzymał w całości stanowisko przedstawione w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wyrokiem z dnia 19 lipca 2012r. (sygn. akt VI SA/Wa 707/12) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił zaskarżoną decyzję i stwierdził, że nie podlega ona wykonaniu.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w w/w orzeczeniu uznał, że Urząd Patentowy nie rozważył i nie odniósł się w uzasadnieniu decyzji do podnoszonych przez stronę skarżącą twierdzeń, iż wszystkie towary w klasie 9 objęte rejestracją znaku HUMA zostały opisane przy użyciu identycznych lub bliskoznacznych wyrazów, co towary objęte rejestracją znaku "hama", zatem są identyczne oraz że pozostałe towary w klasie 16 objęte rejestracją znaku HUMA poza czasopismami i kalendarzami są jednorodzajowe z towarami objętymi rejestracją znaku HUMA, zatem te towary są do siebie wysoce podobne oraz, że wszystkie usługi w klasie 42 objęte rejestracją znaku HUMA mieszczą się w opisie usług w klasy 42 objętych rejestracją znaku "hama", zatem usługi te są identyczne.
Sąd wskazał, iż wyjaśnienie powyższych kwestii ma znaczenie przy porównaniu obu znaków towarowych, albowiem w przypadku identyczności towarów wystarczy mniejsze podobieństwo znaków, aby zaistniało ryzyko wprowadzenia konsumenta w błąd. Ponadto Sąd stwierdził, że Urząd pomimo zasady całościowej oceny porównanej znaków skupił się na występującej w nich różnicy w postaci jednej litery przy pominięciu występujących licznych podobieństw, przyjmując błędnie za przedmiot porównania znak HUMA przedstawiony drukowanymi literami, podczas gdy znak ten jest znakiem słownym i może przybrać dowolną formę graficzną, nie wykluczając tego, że może być przy użyciu tej samej czcionki, co znak "hama".
Ponadto Sąd wskazał, iż organ nie odniósł się do przedłożonego przez skarżącą orzecznictwa OHIM odmawiającego rejestracji znaków towarowych składających się z 4 liter, różniących się tylko drugą literą od wcześniejszych przeciwstawionych znaków, jak również wyprowadził błędną tezę z artykułu M. Kępińskiego, iż w znakach krótkich (do pięciu liter włącznie) wystarczy różnica jednej litery by wyłączyć podobieństwo, ponieważ autor artykułu przytaczając praktykę ówczesnej Republiki Federalnej Niemiec, w tym względzie w istocie poddał ją krytycznej ocenie, wskazując na konieczność indywidualnej oceny każdego przypadku.
Sąd wskazał także, iż Urząd badając ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów, nie wziął pod uwagę wszystkich czynników mających wpływ na ocenę tego ryzyka, mianowicie nie uwzględnił stopnia rozpoznawalności wcześniejszego znaku "hama" na rynku, jak również nie dość wnikliwie przeanalizował ryzyko pomyłki konsumenta co do powiązań (ekonomicznych, prawnych, organizacyjnych) pomiędzy firmami posługującymi się spornymi oznaczeniami. Sąd wskazał również, iż wymaga weryfikacji pogląd Urzędu Patentowego, który przyjął, że nabywcy towarów oznaczanych spornymi znakami, które nie są kupowane impulsywnie będą analizować znak i towar przed jego nabyciem, ponieważ w ocenie Sądu towary te nie są drogie i powszechnie dostępne, dlatego też nie jest wykluczone, że kupujący może kierować się tylko ogólnym zarysem znaku, który zachował w pamięci.
Konkludując Sąd stwierdził, iż wyżej wskazane kwestie wymagają wyjaśnienia w toku ponownego rozpoznania sprawy przez Urząd Patentowy.
W ramach ponownego rozpoznania sprawy przez Urząd Patentowy, w piśmie z dnia 13 marca 2013 r. wnoszący sprzeciw podtrzymał swojej dotychczasowe stanowisko w sprawie oraz odniósł się do wytycznych Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego zawartych w powyższym wyroku.
Na rozprawie w dniu [...] marca 2013r. strony podtrzymały swoje stanowiska w sprawie. Urząd Patentowy RP decyzją z dnia [...] marca 2013r. nr [...] wydaną w trybie postępowania spornego ponownie oddalił sprzeciw wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "HUMA" o nr [...].
W uzasadnieniu decyzji organ na wstępie wskazał, że sprawa o unieważnienie prawa ochronnego na ww. znak towarowy była już przedmiotem rozstrzygnięcia przez Urząd Patentowy, zaś wydana decyzja w tej sprawie została uchylona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 19 lipca 2012r., sygn. akt VI SA/Wa 707/12. Zauważył, iż w myśl art. 153 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. nr 153, poz. 1270 ze zm.) Urząd Patentowy związany jest oceną prawną i wskazaniami co do dalszego postępowania wyrażonymi w w/w wyroku.
Odnosząc się do kwestii stanowiących istotę wynikłego sporu organ wskazał, iż w rozpatrywanej sprawie wnoszący sprzeciw podniósł zarzut udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy "HUMA" z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy p.w.p.
Zgodnie z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na taki znak zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Niedopuszczalne jest udzielnie prawa ochronnego na znak towarowy, który jest podobny do znaku na który udzielono prawa ochronnego z wcześniejszym pierwszeństwem. O podobieństwie znaków towarowych rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. Niebezpieczeństwo to polega na możliwości błędnego, nie odpowiadającego rzeczywistości, przypisania przez przeciętnego odbiorcę podmiotowi nieuprawnionemu znaku należącego do innego uprawnionego podmiotu. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów jest rezultatem podobieństwa towarów i podobieństwa oznaczeń. Obydwa te elementy łączą się ze sobą ściśle i przeciętny odbiorca dokonując wyboru towarów, w toku porównywania znaku towarowego (towaru i oznaczenia) nie rozdziela ich. Im bardziej są podobne towary, tym większa możliwość uznania znaków za podobne do siebie. Zakres ochrony prawa ochronnego na znak towarowy sięga tak daleko, jak sięga granica podobieństwa towaru i oznaczenia przy zestawieniu z innym towarem i oznaczeniem.
Zdaniem organu przepis art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy p.w.p. ma zatem zastosowanie w danym stanie faktycznym wówczas, gdy łącznie spełnione zostały trzy przesłanki: po pierwsze - podobieństwo lub identyczność towarów lub usług, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe, po drugie - podobieństwo lub identyczność oznaczeń oraz po trzecie - istnienie ryzyka spowodowania wśród odbiorców błędu polegającego w szczególności na skojarzeniu znaku spornego ze znakiem wcześniejszym.
W ocenie organu dokonując oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia odbiorców w błąd należy w pierwszej kolejności porównać towary, a następnie porównać same oznaczenia. Doktryna i orzecznictwo wskazują na konieczność porównania towarów i usług do sygnowania których przeznaczone są porównywane znaki towarowe przed rozpoczęciem porównywania oznaczeń. "Problem jednorodzajowości (podobieństwa) towarów stanowi kwestię rozstrzyganą przed badaniem podobieństwa oznaczeń. Dopiero stwierdzenie jednorodzajowości towarów uzasadnia rozpoczęcie badania podobieństwa oznaczeń. Używanie bowiem nawet identycznych oznaczeń dla towarów niepodobnych nie wywołuje ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów". (R. Skubisz, "Komentarz do ustawy Prawo znaków towarowych" (Warszawa 1997, str. 84).
Organ ponadto wskazał, iż przy ustalaniu podobieństwa towarów bierze się pod uwagę rodzaj towaru, przeznaczenie towaru oraz warunki jego zbytu. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dnia 17 marca 2008 r., sygn. akt VI SA/Wa 1332/07, powołując się na wyroki Sądu Pierwszej Instancji stwierdził, że "zgodnie z utrwalonym orzecznictwem przy ocenie podobieństwa towarów i usług należy mieć na uwadze wszystkie istotne czynniki, które charakteryzują wzajemny stosunek tych towarów i usług. Czynniki te obejmują między innymi charakter towarów, ich przeznaczenie, sposób użytkowania, jak również to czy konkurują ze sobą, czy też wzajemnie się uzupełniają". Ponadto Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 20 grudnia 2007 r. (sygn. akt II GSK 279/07) stwierdził, że "dla uznania identyczności towarów nie jest konieczne używanie identycznych sformułowań. Przy ocenie jednorodzajowości (identyczności) towarów stosuje się różnorakie kryteria, takie jak przeznaczenie towarów, zasadę działania, krąg odbiorców, do których są skierowane towary, sposób działania, sprzedaży (dystrybucji) towarów, czas użytkowania, pomocniczo wygląd towarów".
W przedmiotowej sprawie, w ocenie organu objęte zakresem żądania unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy towary i usługi w klasach 9, 16 i 42 są identyczne i podobne do towarów i usług do sygnowania których przeznaczony jest znak wnoszącego sprzeciw.
Znak sporny służy do oznaczania towarów i usług w klasach 9, 16, 35, 41, 42 , przy czym objęte zakresem żądania unieważnienia towary i usługi z klas: 9, 16 i 42 obejmują: "zapisane elektroniczne nośniki informacji zawierające utwory graficzne i słowno-graficzne, w tym reklamowe, w postaci: taśm, płyt i płytek małoformatowych, przenośnych pamięci danych cyfrowych, dyskietek o dużym zagęszczeniu danych (klasa 9) wydawnictwa reklamowe, w tym foldery, katalogi, czasopisma, prospekty, kalendarze, wizytówki, papiery i koperty firmowe, projekty wydawnictw, stoisk i tablic reklamowych na nośniku papierowym i foliowym (klasa 16), usługi tworzenia stron internetowych dla osób trzecich, usługi utrzymywania stron internetowych, usługi projektowania utworów prawa autorskiego w tym, w zakresie wzornictwa przemysłowego (klasa 42). Natomiast znak przeciwstawiony "hama" przeznaczony jest do oznaczania towarów i usług w klasach 1, 6, 8, 9, 11, 15, 16, 18, 20, 21, 38, 42, w tym takich towarów i usług jak: "nośniki obrazu i dźwięku w formie taśm, dysków, nagrań, kabli, zapisów nagrań włączając płyty CD i DVD, nośniki programów komputerowych i danych służące do elektronicznego przetwarzania danych w formie dyskietek, taśm, dysków, przewodów, płyt CD i DVD" (klasa 9), "czasopisma, kalendarze, albumy fotograficzne, etykiety, książki i instrukcje obsługi w zakresie elektronicznego przetwarzania danych" (klasa 16), "usługi związane z programowaniem komputerów oraz tworzeniem i projektowaniem programów komputerowych i przetwarzaniem danych dla osób trzecich" (klasa 42).
W rozpatrywanej sprawie organ uznał zatem identyczność towarów z klasy 9 oraz towarów z klasy 16 takich jak "czasopisma i kalendarze", a także podobieństwa pozostałych towarów z klasy 16, jak również identyczność usług z klasy 42, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki towarowe. Wskazał, iż zawarte w wykazie znaku spornego w klasie 9 towary, tj. "zapisane elektroniczne nośniki informacji zawierające utwory graficzne i słowno-graficzne, w tym reklamowe, w postaci: taśm, płyt i płytek małoformatowych, przenośnych pamięci danych cyfrowych, dyskietek o dużym zagęszczeniu danych" są identyczne względem towarów z klasy 9 do sygnowania których przeznaczony jest znak przeciwstawiony tj. "nośniki obrazu i dźwięku w formie taśm, dysków, nagrań, kabli, zapisów nagrań włączając płyty CD i DVD, nośniki programów komputerowych i danych służące do elektronicznego przetwarzania danych w formie dyskietek, taśm, dysków, przewodów, płyt CD i DVD", ponieważ są to elektroniczne nośniki danych, służące do zapisywania różnego rodzaju danych, np. w postaci obrazu, dźwięku, programu komputerowego, itp. Mają one to samo przeznaczenie i dostępne są w tych samych miejscach sprzedaży, a takie skierowane są do tych samych odbiorców.
W zakresie towarów z klasy 16 organ uznał, że umieszczone w wykazach obu porównywanych znaków "czasopisma i kalendarze" są identyczne, natomiast pozostałe towary z klasy 16 do sygnowania których przeznaczony jest znak sporny, tj. "wydawnictwa reklamowe, w tym foldery, katalogi, prospekty, wizytówki, papiery i koperty firmowe, projekty wydawnictw, stoisk i tablic reklamowych na nośniku papierowym i foliowym" są niewątpliwie podobne do następujących towarów z klasy 16 objętych zakresem ochrony znaku wcześniejszego, tj. "etykiet, książek i instrukcji obsługi". Wskazane towary należą do szeroko pojętej grupy publikacji oraz artykułów biurowych i piśmiennych, mają zatem podobne przeznaczenie.
Również usługi z klasy 42 do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki organ uznał, iż "usługi tworzenia stron internetowych dla osób trzecich, usługi utrzymywania stron internetowych i usługi projektowania utworów prawa autorskiego w tym, w zakresie wzornictwa przemysłowego" są identyczne do "usług związanych z programowaniem komputerów oraz tworzeniem i projektowaniem programów komputerowych i przetwarzaniem danych dla osób trzecich", ponieważ wskazane usługi polegają na wykorzystywaniu oprogramowania komputerowego w celu świadczenia usług na rzecz osób trzecich.
Wobec powyższych ustaleń w zakresie podobieństwa i identyczności wskazanych towarów i usług objętych zakresem żądania unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy, organ poddał ocenie kwestię podobieństwa obu oznaczeń. Ocena ta dokonywana była w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, z uwzględnieniem dystynktywnych i dominujących elementów znaków towarowych, z pominięciem drobnych lub nieistotnych różnic między nimi. Organ wskazał przy tym na orzecznictwo sądowe oraz poglądy doktryny.
Dokonując analizy porównawczej znaków w przedmiotowej sprawie organ podniósl, iż znak sporny "HUMA" jest znakiem słownym, podczas gdy znak przeciwstawiony "hama" ma postać słowno-graficzną, przy czym grafika tego znaku ogranicza się do czcionki, w postaci lekko pochylonych liter o standardowym kroju połączonych cienką linią. Dokonując zatem oceny podobieństwa obu znaków hama/ HUMA, należy stwierdzić, iż obydwa znaki składają się z czterech liter, z czego pierwsze litery "h-" oraz dwie ostatnie "-ma" pokrywają się. W ocenie organu nie uzasadnia to jednak twierdzenia o podobieństwie porównywanych znaków tak w warstwie wizualnej jaki i fonetycznej, które prowadziłoby do następstw określonych w art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy p.w.p. O podobieństwie znaków decyduje bowiem ogólne wrażenie jakie znaki wywierają na odbiorcy w ich całokształcie, a porównywane znaki towarowe, ze względu na odmienną tak w warstwie wizualnej jak i fonetycznej literę "A" w znaku przeciwstawionym oraz "u" w znaku spornym, w ocenie organu jako całość wywierają odmienne ogólne wrażenie, pomimo w/w wymienionych cech wspólnych. Różnica ta przesądza o odmiennej wymowie i odbiorze wizualnym porównywanych znaków. W tej sytuacji w ocenie organu należalo stwierdzić, że w przypadku tak krótkich znaków jak "HAMA" i "huma" niemożliwe jest niezauważenie różnicy w postaci zupełnie odmiennych wizualnie jak i fonetycznie liter "U" i "a", co jest wystarczające w tym konkretnym przypadku dla wykluczenia podobieństwa znaków.
Dodatkowym czynnikiem różnicującym analizowane oznaczenia jest grafika znaku wcześniejszego, chociaż należy stwierdzić, że jest to element znacznie mniej istotny od różnicy w postaci odmiennych drugich liter porównywanych znaków w warstwie słownej. Organ porównując znaki pod względem fonetycznym miało na uwadze fakt, że są one krótkie, co powoduje, że wystąpienie w znaku spornym jednej litery innej niż w znaku przeciwstawionym wyklucza to podobieństwo. Porównywane oznaczenia są dwusylabowe i składają się odpowiednio z sylab wymawianych jako "hu-ma" oraz "ha-ma", zatem wymowa obu wyrazów jest inna, o czym decydują ich pierwsze sylaby, w których dominują odmienne samogłoski, które są wyraźnie słyszalne w wymowie.
W uzasadnieniu swojego stanowiska organ powołał wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 23 lutego 2007 r. (sygn. akt VI SA/Wa 2048/06), z którego wynika, iż do uznania podobieństwa znaków w warstwie fonetycznej i wizualnej nie wystarczy stwierdzenie, że składają się one z takich samych liter na początku znaku towarowego, albowiem zgodnie z wypracowanymi zarówno w doktrynie, jak i orzecznictwie zasadami oceny podobieństwa znaków o podobieństwie znaków decyduje ogólne wrażenie jakie wywierają one na odbiorcy w ich całokształcie. W ocenie organu początek oznaczeń jest odmienny, ponadto znaki różnią się jedną kluczową samogłoską, co w rezultacie przesądza o ich odmiennej wymowie i odbiorze wizualnym i wpływa na odmienne "ogólnie wrażenie" jakie znaki te wywołują.
Na odmienną ocenę organu co do braku podobieństwa porównywanych znaków towarowych, zwłaszcza w warstwie wizualnej nie miało wpływu twierdzenie wnoszącego sprzeciw, że sporny znak towarowy, który jest znakiem słownym może przybrać dowolną formę graficzną nie wykluczając, że może być przedstawiony przy użyciu tej samej czcionki, co znak przeciwstawiony. Organ wskazał, iż zgodnie ze stanowiskiem orzecznictwa, przedmiotem oceny powinny być znaki towarowe w takiej postaci w jakiej są one chronione, a nie w takiej w jakiej ewentualnie mogą one być używane. Takie stanowisko wyraził m.in. Sąd Pierwszej Instancji w wyroku z dnia [...] kwietnia 2004r. w sprawie [...] stwierdzając, że "dla oceny podobieństwa między złożonym graficznym znakiem towarowym a wcześniejszym słownym znakiem towarowym nie mają znaczenia formy graficzne lub stylistyczne, które mógłby ewentualnie przyjąć ostatni z wymienionych znaków. W konsekwencji nie można zastępować oceny podobieństwa z wcześniejszym słownym znakiem towarowym, który jako taki ma znaczenie w niniejszej sprawie, oceną podobieństwa z elementem graficznym, który nie jest objęty ochroną przyznaną przez wcześniejszą rejestrację."
Dokonując analizy przeciwstawionych znaków w warstwie znaczeniowej organ uznał, iż oba znaki będą postrzegane przez przeciętnych odbiorców jako znaki fantazyjne, dlatego też nie może być mowy o jakimkolwiek podobieństwie, bądź różnicach pomiędzy porównywanymi znakami w warstwie znaczeniowej. Przy dokonywaniu oceny podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych organ oparło się zatem na "ogólnym wrażeniu" wywieranym przez oznaczenia, z uwzględnieniem elementów o charakterze odróżniającym i dominującym, w uzasadnieniu powołując się także na tezę wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 14 września 2007r. (sygn. akt VI SA/Wa 878/07), w którym stwierdzono, że "przy porównaniu znaków należy uwzględnić ogólne całościowe wrażenie, jakie porównywane oznaczenia wywierają u odbiorcy, a zatem dla odbiorcy decydujące znaczenie mają elementy dominujące, jakie występują w porównywanych znakach".
Organ ponadto stwierdził, iż na dokonaną ocenę co do braku podobieństwa porównywanych znaków z istoty rzeczy nie mogły mieć przesadzającego znaczenia wskazane przez wnoszącego sprzeciw przykłady znaków towarowych uznanych przez OHIM za podobne. Decyzje OHIM wydane w sprawach tych znaków - ich podobieństwa nie są bowiem wiążące w tej konkretnej sprawie i w żadnym razie nie zwalniały organu z dokonania własnej oceny podobieństwa porównywanych znaków w okolicznościach faktycznych niniejszej sprawy.
Organ dokonał także oceny przesłanki wskazanej w art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy p.w.p., którą jest możliwość spowodowania wśród odbiorców, wskutek używania znaku towarowego, błędu polegającego w szczególności na skojarzeniu znaku spornego ze znakiem wcześniejszym. Ogólna i całościowa ocena tego ryzyka uwarunkowana jest szeregiem współzależności występujących pomiędzy wszystkimi elementami, które należy poddać analizie w danej sprawie. Zasada ta jest również prezentowana w orzecznictwie wspólnotowym, zgodnie z którym całościowa ocena podobieństwa znaków "powinna uwzględniać pewną współzależność między czynnikami, które brane są pod uwagę, a w szczególności współzależność między podobieństwem znaków towarowych a podobieństwem towarów i usług tymi znakami oznaczanych" (tu organ powołał wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia [...] października 2006 r., sygn. akt [...]).
Urząd Patentowy RP biorąc pod uwagę warunki obrotu dotyczące przedmiotowych towarów i usług ujętych w klasach 9, 16 i 42 do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki uznał, iż towary te są najczęściej dostępne w sklepach branżowych - elektronicznych, papierniczych lub księgarniach, mogą być również dostępne w supermarketach i innych sklepach wielobranżowych. Pomimo, iż w większości nie są to towary drogie, to zdaniem organu nie można zakwalifikować ich jako towarów impulsywnych, zatem takich, które nabywane są pod wpływem chwili. Nie należą do kategorii towarów "pierwszej potrzeby". Nabywanie tego typu towarów wiąże się z koniecznością przynajmniej krótkiej analizy znaku i towaru przez nabywcę. Wskazane usługi natomiast mają charakter "wyspecjalizowany", gdyż mają one związek z informatyką, zatem świadczone są przez podmioty zajmujące się tym w sposób profesjonalny, co pozwala stwierdzić, iż ich przeciętnym odbiorcą jest osoba uważna i podejmująca decyzję o wyborze z rozwagą.
Organ zatem uznał, że w przedmiotowej sprawie grupę docelowych odbiorców stanowią konsumenci właściwie poinformowani, dostatecznie uważni i rozsądni, którzy uważnie badają towar i jego oznaczenie, a także oznaczenie usługi której poszukują. Zdaniem organu w tej sytuacji należało wykluczyć możliwość pomylenia przez konsumentów porównywanych oznaczeń. Znaki te są na tyle zróżnicowane, że konsumenci z pewnością nie będą mieli problemów z ich identyfikacją i odróżnieniem. Porównywane znaki różnią się w sposób na tyle wyraźny, że tym bardziej nie istnieje niebezpieczeństwo, by nabywca mógł stwierdzić, iż ma do czynienia z tym samym towarem lub serią towarów wytwarzanych przez wnoszącego niniejszy sprzeciw lub podmiot z nim powiązany.
Tym samym organ nie uwzględnił podnoszonego przez wnoszącego sprzeciw stopnia większej rozpoznawalności znaku "hama", ponieważ materiały przedłożone na tę okoliczność przez wnoszącego sprzeciw (k.97-98) dotyczyły w ocenie organu historii przedsiębiorstwa Hama i w żaden sposób nie wynikało z nich, aby towary opatrzone znakiem "hama" były w ogóle obecne na rynku polskim, a tym samym, aby mogły stać się rozpoznawalne w sposób sugerowany przez wnoszącego sprzeciw.
Reasumując, Urząd Patentowy stanął na stanowisku, że przeciwstawione znaki oceniane jako całość są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcach, a tym samym nie są podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy Prawo własności przemysłowej. Brak podobieństwa znaków wyklucza możliwość wprowadzenia w błąd odbiorców pomimo stwierdzonej identyczności i podobieństwa towarów i usług do sygnowania których są one przeznaczone. Ze względu na brak podobieństwa między znakami nie można mówić o niebezpieczeństwie, że odbiorca może błędnie uznać zgłoszony w niniejszej sprawie znak za odmianę wcześniej zarejestrowanego oznaczenia, a tym samym, że należy on do tego samego podmiotu lub też mylnie przyjmie, że istnieją związki organizacyjno - prawne łączące odrębnych przedsiębiorców. A zatem nie istnieje niebezpieczeństwo, że mogą być wprowadzeni w błąd co do pochodzenia towarów i usług nimi oznaczonych.
Skargę na powyższą decyzję złożyła H. GmbH & Co. KG, z siedzibą w [...] (Niemcy).
Zaskarżonej decyzji zarzuciła:
I. rażące naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik postępowania przed Urzędem Patentowym RP, a mianowicie art. 153 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi w zw. z art. 6 i art. 7 k.p.a. poprzez niezastosowanie się do ocen i wskazań zawartych w uzasadnieniu prawomocnego wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 19 lipca 2012 r., w sprawie o sygn. akt: VI SA/Wa 707/12, a w szczególności:
- ponowne przyjęcie braku podobieństwa między znakiem HAMA a znakiem HUMA, podczas gdy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił poprzednią decyzję UPRP opartą na tym samym założeniu poczynionym przez UPRP, którego zgodność z prawem czyniłaby bezprzedmiotowym analizowanie dalszych przesłanek wskazanych w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., a tym samym musiałaby doprowadzić do oddalania poprzedniej skargi, a nadto WSA w Warszawie jednoznacznie zakwestionował rozumowanie UPRP polegające na skupieniu się na analizie różnic miedzy literą "A" i "U" i równoczesnym pominięciu występujących licznych podobieństw między porównywanymi znakami;
- ponowne przyjęcie, że odbiorca rozróżni w stopniu wykluczającym ryzyko wprowadzenia w błąd znaki różniące się jedynie jedną literą, a nie będzie kierować się jedynie ogólnym zarysem znaku, który zachował w pamięci, podczas gdy Wojewódzki Sąd Administracyjny zobowiązał organ do wnikliwego wyjaśnienia tej okoliczności, w tym z uwzględnieniem względnie niskiej ceny analizowanych towarów i ich powszechnej dostępności, co mogło mieć wpływ na ustalanie, czy zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd;
- przyjętego ponowne przyjęcie, iż w przedmiotowej sprawie odbiorca nie zostanie wprowadzony w błąd co do powiązań (ekonomicznych, prawnych, organizacyjnych) pomiędzy podmiotami posługującymi się spornymi oznaczeniami, podczas gdy Wojewódzki Sąd Administracyjny zobowiązał organ do wnikliwego wyjaśnienia tej okoliczności, w tym z uwzględnieniem stopnia rozpoznawalności wcześniejszego znaku "Hama" na rynku, co mogło mieć wpływ na ustalanie, czy zachodzi tzw. ryzyko pośrednie wprowadzenia odbiorców w błąd;
- ponowne przyjęcie, że przedmiotem oceny nie może być również użycie słownego znaku HUMA przy wykorzystaniu tożsamej lub zbliżonej czcionki co w przypadku znaku HAMA, , podczas gdy Wojewódzki Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 19 lipca 2012 r. uznał, że Urząd Patentowy RP błędnie przyjął za przedmiot porównania wyłącznie znak HUMA przedstawiony drukowanymi literami, podczas gdy znak ten jest znakiem słownym i może przybrać dowolną formę graficzną, nie wykluczając tego, że może być przedstawiony przy użyciu tej samej czcionki, co znak Hama, co mogło mieć wpływ na ustalenie podobieństwa spornego znaku do znaku przeciwstawionego;
- ponowne nieodniesienie się do przedstawionego przez Skarżącego orzecznictwa OHIM odmawiającego rejestracji znaków towarowych składających się z 4 liter, różniących się tylko drugą literą od wcześniejszych przeciwstawionych znaków, podczas gdy Wojewódzki Sąd Administracyjny zobowiązał organ do wzięcia ich pod uwagę, co mogło mieć wpływ na ustalanie podobieństwa spornego znaku do znaku wnioskodawcy.
II. naruszenie przepisów prawa materialnego przez jego błędną wykładnię i w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie, a w szczególności: art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. w zw. z art. 7 k.p.a. poprzez nie zastosowanie przy ocenie podobieństwa i ryzyka konfuzji powszechnie przyjętych w orzecznictwie wskazówek, a w szczególności:
- znaki towarowe mają ułatwiać klientom powiązanie towaru z producentem, a nie zaciemniać obraz rynku i prowadzić do dezorientacji;
- dla uznania identyczności towarów i usług nie jest konieczne używanie identycznych sformułowań,
- podobieństwo znaków ocenia się przede wszystkim według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic;
- przeciętny konsument rzadko ma okazję dokonać bezpośredniego porównania znaków i polega na niedoskonałym obrazie znaków jaki zachował się w jego pamięci oraz postrzega znak jako całość i nie analizuje jego różnych szczegółów;
- przy ocenie ryzyka wprowadzenia w błąd należy brać również pod uwagę możliwość wprowadzenia w błąd co do powiązań (ekonomicznych, prawnych, organizacyjnych) pomiędzy podmiotami posługującymi się spornymi oznaczeniami (tzw. ryzyko pośrednie),
- na ocenę ryzyka wprowadzenia w błąd wpływają również takie okoliczności, jak stopień rozpoznawalności wcześniejszego znaku (w tym okres jego obecności na rynku) oraz cena relewantnych towarów i kanały ich dystrybucji;
- w sytuacji identyczności towarów lub wysokiego podobieństwa towarów i usług wystarczy mniejsze podobieństwo znaków, by zaistniało ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd,
które to uchybienia miały wpływ na wynik sprawy, albowiem w razie prawidłowego zastosowania tych wskazówek UPRP powinien wydać decyzję unieważniającą sporny znak HUMA.
Wniosła o:
- stwierdzenie nieważności zaskarżonej decyzji na podstawie art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a., ewentualnie uchylenie zaskarżonej decyzji;
- zasądzenie od Urzędu Patentowego RP na rzecz skarżącego kosztów postępowania według norm przepisanych.
W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy podtrzymał swoje stanowisko wyrażone w skarżonej decyzji oraz wniósł o oddalenie skargi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. nr 153 z 2002 r. poz. 1269 ze zm.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle § 2 powołanego wyżej artykułu kontrola sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Sąd w ramach swojej właściwości dokonuje zatem kontroli aktów z zakresu administracji publicznej z punktu widzenia ich zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania, nie kierując się względami słuszności czy też zasadami współżycia społecznego.
Sąd rozstrzyga przy tym w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi( Dz. U. nr 153 poz. 1270 ze zm.), zwanej dalej "p.p.s.a.".
Stosownie do art. 145 § 1 p.p.s.a., Sąd uwzględnia skargę tylko wówczas, jeżeli stwierdzi naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy (pkt 1a), naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (pkt 1b), inne naruszenie przepisów postępowania jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy (pkt 1c), a także wówczas, gdy stwierdza nieważność decyzji (postanowienia) z przyczyn określonych w art. 156 k.p.a. lub w innych przepisach bądź z tych przyczyn stwierdza wydanie decyzji (postanowienia) z naruszeniem prawa.
W przypadku badanej sprawy należy także zwrócić uwagę na fakt, iż była ona już przedmiotem rozstrzygnięcia sądu administracyjnego. W tej sytuacji Sąd rozpoznając ponownie sprawę jest związany prawomocnym wyrokiem, stosownie do treści art. 170 p.p.s.a. Dotyczy to również dokonanej oceny prawnej oraz wskazań co do dalszego postępowania w tej sprawie, które zgodnie z dyspozycją art. 153 p.p.s.a. wiążą w tej sprawie sąd oraz organ którego działanie bądź bezczynność było przedmiotem zaskarżenia.
W świetle przytoczonych kryteriów zaskarżona decyzja okazała się niezgodna z prawem.
Niniejsza sprawa została poddana powtórnie pod osąd Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który prawomocnym wyrokiem z dnia 19 lipca 2012 r. (sygn. akt: VI SA/Wa 707/12) uchylił poprzednią decyzje Urzędu Patentowego RP z dnia [...] marca 2011 r. ([...]).,
Z uwagi na powyższe, kwestią o pierwszoplanowym znaczeniu przy kontroli zgodności z prawem działań organu administracji przy wydaniu nowej (skarżonej aktualnie) decyzji z [...] marca 2013 r. nr [...], jest weryfikacja tej decyzji z punktu widzenia ocen sformułowanych we wskazanym wyżej wyroku WSA w Warszawie Właściwe zastosowanie art. 153 p.p.s.a. ma w tej sytuacji kluczowe znaczenie dla kontroli sądowoadministracyjnej przestrzegania przez organ zasady legalizmu, a także wpływa na moc wiążącą i powagę orzeczeń sądów administracyjnych. Organ nie może zatem formułować odmiennych ocen prawnych od tych, które wynikają z prawomocnego wyroku sądu administracyjnego, a naruszenie art. 153 p.p.s.a. w sytuacji, gdy nie uległ zmianie stan prawny, jak również stan faktyczny sprawy, może być zakwalifikowane nawet jako podstawa stwierdzenia nieważności decyzji (por. M. Jagielska, J. Jagielski, R. Stankiewicz, w: Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, pod red. R. Hauser i M. Wierzbowskiego, II wyd., Warszawa 2013, s. 594).
W powołanym wyżej wyroku, Sąd za powód uchylenia decyzji organu z dnia [...] marca 2011 r. oddalającej sprzeciw wskazał na naruszenie przepisów postępowania tj. art. 7, 8, 11, 77 § 1, 80 i 107 § 3 k.p.a. W ocenie Sądu, dokonując porównania towarów i usług do oznaczania których służą przeciwstawione znaki, Urząd Patentowy RP nie rozważył i nie odniósł się w uzasadnieniu decyzji do podnoszonych przez skarżącą twierdzeń dotyczących zakresu klas towarów i usług objętych rejestracją obu znaków, w zakresie jednoznacznej oceny stopnia ich podobieństwa. Wyjaśnienie powyższych kwestii miało istotne znaczenie przy porównywaniu oznaczeń przeciwstawionych znaków towarowych, albowiem w przypadku identyczności towarów, wystarczy mniejsze podobieństwo znaków, aby zaistniało ryzyko wprowadzenia konsumenta w błąd.
Oddalając ponownie sprzeciw Urząd Patentowy RP stanął na stanowisku, że towary i usługi do oznaczania których służą przeciwstawione znaki są podobne bądź identyczne, jednakże oznaczenia w obu znakach są na tyle różne, że nie zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła ich pochodzenia.
Kolejną kwestię, jaką w cytowanym wyroku Sąd zalecił organowi do zbadania przy ponownym rozpoznaniu sprawy, była ocena ryzyka konfuzji, czyli okoliczności badanych już po stwierdzeniu, że w ogóle porównywane znaki są podobne.
Organ w zakresie porównania oznaczeń w przeciwstawionych znakach towarowych, mimo przywołania obowiązującej w orzecznictwie zasady całościowej oceny porównawczej znaków podobnych, ponownie skupił się na występującej w nich podstawowej różnicy, w postaci jednej litery przy pominięciu występujących podobieństw, w konsekwencji czego podtrzymał swoje stanowisko, iż przeciwstawione znaki nie są do siebie podobne. Urząd Patentowy dokonał takiego ustalenia z uwzględnieniem wskazanej przez Sąd okoliczności, iż będący przedmiotem porównania wyraz "HUMA", przedstawiony w zarejestrowanym znaku towarowym drukowanymi literami, jest znakiem słownym i może przybrać dowolną formę graficzną, nie wykluczając tego, że może być także przedstawiony przy użyciu tej samej czcionki, co przeciwstawiony znak "Hama". Organ dokonując takiego ustalenia oparł się w szczególności na cytowanym wyroku Sądu Pierwszej Instancji, który jednak dotyczył innej sytuacji, gdy to znak wcześniejszy miał postać słowną, a późniejszy był znakiem graficznym. W przypadku badanej sprawy, to znak "Hama" który jest znakiem słowno-graficznym posiada prymat wcześniejszej rejestracji niż znak słowny "HUMA". W takiej sytuacji organ winien dokonać oceny stanu faktycznego oraz prawnego sprawy z punktu widzenia, iż to znak słowny korzysta z szerszej ochrony, z uwzględnieniem możliwości inkorporowania w praktyce w znacznej części w tym przypadku znaku słowno-graficznego "Hama".
Kolejną kwestią, do której organ winien się bezwzględnie odnieść zgodnie z oceną prawną i wytycznymi Sądu zawartymi w wyroku z dnia z dnia 19 lipca 2012 r. jest zagadnienie znaczenia dla podjętego przez Urząd Patentowy rozstrzygnięcia wskazanego przez skarżącą orzecznictwa OHIM, a dotyczącego rejestracji znaków towarowych składających się z 4 liter, różniących się tylko drugą literą od wcześniejszych przeciwstawionych znaków.
W przypadku tak krótkich znaków, jak "Hama" i "HUMA" wydaje się w pełni możliwe niezauważenie różnicy w postaci odmiennych wizualnie liter "U" i "a", mimo iż stanowią aż dwadzieścia pięć procent powierzchni porównywanych, z uwagi także i na to, że znaki te zaczynają się od tej samej dużej litery "H". Mamy przy tym do czynienia w praktyce z sytuacją towarów i usług identycznych lub bardzo podobnych, zwłaszcza przy ich nabywaniu przez konsumentów w sposób impulsywny, przede wszystkim z uwagi na ich przeznaczenie oraz cenę.
Powyższe kwestie stanową jedno z kluczowych zagadnień dla prawidłowego rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy, dlatego też Sąd w wyroku z dnia 19 lipca 2012 r. w sposób jednoznaczny zobowiązał organ do dokonania stosownej analizy prawnej, w oparciu o aktualny stan orzecznictwa, z uwzględnieniem wskazanych przez skarżącą decyzji OHIM. W skarżonej decyzji organ nie odniósł się jednak merytorycznie do wskazanego w tym zakresie przez skarżącą orzecznictwa odmawiającego rejestracji znaków towarowych składających się z 4 liter, różniących się tylko drugą literą od wcześniejszych przeciwstawionych znaków, czym nie wypełnił zalecenia Sądu zawartego w powołanym wyżej wyroku. Trudno bowiem uznać za takie wykonanie zawartego w skarżonej decyzji stwierdzenia, że decyzje OHIM nie wiążą organu.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w powołanym wyżej wyroku wskazał ponadto, iż organ badając po raz pierwszy sprawę i dokonując oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów usług firmowanych spornym znakiem nie wziął pod uwagę wszystkich czynników mających wpływ na ocenę tego ryzyka. Przede wszystkim nie uwzględnił stopnia rozpoznawalności wcześniejszego znaku "Hama" na rynku, jak również nie dość wnikliwie przeanalizował ryzyko pomyłki konsumenta co do powiązań (ekonomicznych, prawnych, organizacyjnych) pomiędzy firmami posługującymi się spornymi oznaczeniami. Urząd Patentowy RP przyjął bowiem, że nabywcy towarów oznaczanych spornymi znakami towarowymi, które w jego ocenie nie są kupowane impulsywnie będą uważnie analizować znak i towar przed jego nabyciem.
Po ponownej analizie sprawy pod względem znaczenia, dla oceny ryzyka konfuzji, ceny relewantnych towarów oraz ich powszechnej dostępności organ zweryfikował w tym zakresie swoje stanowisko uznając, że towary formowane przeciwstawionymi znakami nie są drogie oraz powszechnie dostępne, dlatego też kupujący dokonując ich zakupu w sposób impulsywny może kierować się tylko ogólnym zarysem znaku, który zachował w pamięci. Okoliczność ta nie ma jednak w ocenie organu wpływu na możliwość pomylenia znaków towarowych przez przeciętnych konsumentów, tj. nabywców właściwie poinformowanych, dostatecznie uważnych i rozsądnych, którzy badają poszukiwany przez siebie towar i jego oznaczenie Zdaniem organu porównywane oznaczenia towarów są na tyle zróżnicowane, że ryzyko ich konfuzji nie powinno w praktyce występować.
Z poglądem tym trudno się jednak zgodzić w sytuacji, gdy organ nie uzasadnił w przekonujący sposób na czym oparł to przekonanie, do czego w istocie zobowiązał organ Sąd w cytowanym wyroku, o ile w ramach ponownego rozpoznania sprawy dojdzie on do wniosku, iż przeciwstawione znaki dotyczą tego samego zakresu towarów lub usług. Ryzyko konfuzji w takim przypadku musi zostać poddane analizie także w kontekście znaczenia stopnia rozpoznawalności wcześniejszego znaku "Hama" na rynku, jako istotnego czynnika mającego wpływ na ocenę zaistnienia ryzyka pomyłki konsumenta co do powiązań (ekonomicznych, prawnych, organizacyjnych) pomiędzy firmami posługującymi się zbliżonymi oznaczeniami.
Zauważyć trzeba, iż w ramach prowadzonego przed Urzędem Patentowym postępowania, co znajduje potwierdzenie w aktach sprawy (karta 97-98 akt administracyjnych), skarżący przedłożył dokumentację z której jego zdaniem wynika iż: " silna zdolność odróżniającą przeciwstawionego znaku HAMA. Wnioskodawca wskazał tam i udokumentował m. in. pochodzenie słowa Hama (jego fantazyjny charakter), prawie osiemdziesięcioletnią tradycję firmy, a przede wszystkim wieloletnią obecność na rynku polskim, uznawanym przez wnioskodawcę za jeden z kluczowych rynków w strategii dalszego rozwoju przedsiębiorstwa wnioskodawcy, a także oraz podsianie na tym rynku od 1996 r. rejestracji znaku międzynarodowego HAMA skutecznej na terenie Polski".
Organ w wyniku przeprowadzonego powtórnie postepowania kwestie te uznał za nie mające istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia badanej sprawy, stwierdzając, iż nie dowodzą one aby towary opatrzone znakiem "Hama" były w ogóle obecne na rynku polskim, a tym samym, aby mogły stać się rozpoznawalne w sposób sugerowany przez skarżącego. Organ dokonał jednak takich ustaleń bez podjęcia jakichkolwiek działań w tym zakresie, do czego był pośrednio zobowiązany na mocy prawomocnego wyroku sądowego w celu prawidłowego wyjaśnienia tej kwestii, ale obowiązek taki wynikał także z obowiązujących w tym przypadku zasad postępowania określonych przepisami k.p.a. Organ winien mieć przy tym na uwadze, iż brak przesłanki występowania danego towaru na danym rynku nie oznacza automatycznie wykluczenia ryzyka konfuzji.
Podsumowując powyższe wywody stwierdzić należało, iż w niniejszej sprawie miało miejsce pominięcie przez organ administracji niektórych ocen prawnych i zaleceń zawartych w powołanym prawomocnym wyroku WSA w Warszawie, które to uchybienie nie może być w tym przypadku uznane za oczywistą obrazę art. 153 p.p.s.a. Brak należytego wyjaśnienia przez organ wszystkich spornych kwestii rozpatrywanej sprawy nie podważa bowiem ani skuteczność kontroli sądowoadministracyjnej, ani też nie godzi w prawo wnioskodawcy do sądu (w aspekcie mocy wiążącej orzeczeń sądowych), jak również nie narusza powagi orzeczeń sądowych w stopniu, który można by uznać za rażące naruszenie prawa.
W ocenie Sądu wszystkie wskazane wyżej kwestie wymagają dodatkowego wyjaśnienia przez Urząd Patentowy RP, który ponownie rozpoznając sprawę ma dokonać pogłębionych analiz prawnych, na podstawie których winien jednoznacznie wypełnić zalecenia zawierające się w prawomocnym wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 19 lipca 2012 r. (sygn. akt VI SA/Wa 707/12).
Konkludując, w sytuacji stwierdzenia naruszenia art. 153 p.p.s.a w stopniu mającym istotny wpływ na wynik rozpoznawanej sprawy, wobec konieczności uzupełnienia postępowania przez organ administracji Sąd odstąpił od rozpoznania zarzutu dotyczącego naruszenia prawa materialnego.
Mając powyższe na uwadze, Sąd na mocy art. 145 § 1 pkt 1 c), art. 152 i art. 200 w zw. z art. 205 § 4 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku.
-----------------------
25
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło