VI SA/Wa 2563/15
WyrokWSA w Warszawie2016-02-22
Skład orzekający: Zdzisław Romanowski, Jacek Fronczyk, Aneta Lemiesz
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy załadowca ponosi odpowiedzialność za naruszenie przepisów dotyczących przejazdu pojazdem nienormatywnym, jeśli powierzył organizację transportu profesjonalnemu spedytorowi i przewoźnikowi, a sam nie dokonał ważenia pojazdu po załadunku?Ratio decidendi
Załadowca ponosi odpowiedzialność za naruszenie przepisów dotyczących przejazdu pojazdem nienormatywnym, jeśli miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia. Samo powierzenie organizacji transportu profesjonalnym podmiotom nie zwalnia załadowcy z obowiązku weryfikacji parametrów pojazdu po załadunku, zwłaszcza gdy nie dokonał on ważenia pojazdu i nie udokumentował prób weryfikacji jego obciążenia. Brak takich działań oznacza co najmniej godzenie się na powstanie naruszenia.Stan faktyczny
Podczas kontroli drogowej stwierdzono przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu członowego oraz nacisku pojedynczej osi napędowej. Kierowca nie posiadał zezwolenia na przejazd pojazdem nienormatywnym. Załadowcą towaru była spółka S. z o.o., która dokonała załadunku w swojej siedzibie. Spółka twierdziła, że zleciła organizację transportu profesjonalnemu spedytorowi i przewoźnikowi, a załadunku dokonywała zgodnie z dyspozycjami kierowcy, polegając na jego zapewnieniach o normatywności pojazdu. Organy administracji nałożyły na spółkę karę pieniężną jako załadowcę, uznając, że miała ona wpływ lub godziła się na powstanie naruszenia.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę w całości.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Zdzisław Romanowski (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Jacek Fronczyk Sędzia WSA Aneta Lemiesz Protokolant st. ref. Katarzyna Zielińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 22 lutego 2016 r. sprawy ze skargi S. spółka z o.o. z siedzibą w J. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] lipca 2015 r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej oddala skargę w całości
W dniu [...] kwietnia 2015 r. w miejscowości B. (droga krajowa nr 11) zatrzymano do kontroli drogowej ciągnik siodłowy marki [...] o nr rej. [...] z naczepą marki [...] o nr rej. [...]. Kontrolowanym pojazdem kierował W. A., który przewoził ładunek (fryzy dębowe) na trasie Jarocin – Mysłowice. Pojazd należał do L. K. prowadzącego działalność gospodarczą pod nazwą "L. K. [...]". Kierowca okazał do kontroli m.in. wypis nr [...] z licencji nr [...] na wykonywanie krajowego transportu drogowego rzeczy, udzielonej ww. przedsiębiorcy oraz specyfikację wysyłkową, na której nie podano masy ładunku. Pojazd członowy wraz z ładunkiem zważono legalizowaną stacjonarną wagą do pomiarów dynamicznych produkcji TENZO VAHY – Czechy o nr fabrycznym 09/13 (świadectwo legalizacji pierwotnej wydane przez Naczelnika Obwodowego Urzędu Miar w Brzegu z datą ważności do 30 września 2015 r. w aktach administracyjnych sprawy). W wyniku ważenia kontrolowanego pojazdu stwierdzono nacisk pojedynczej osi napędowej pojazdu przekraczający wartości przewidziane dla dróg o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi napędowej do 10 t, tj. 12,68 t, a po odjęciu błędów ważenia 12,17 t (przekroczenie o 2,17 t, tj. 21,7%), a także stwierdzono przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu o 2,63 t (rzeczywista masa całkowita pojazdu wynosiła 42,63 t). Kierowca nie posiadał zezwolenia na przejazd po drodze publicznej pojazdem nienormatywnym. Podpisał protokół kontroli bez wnoszenia uwag. W toku kontroli ustalono, że załadowcą towaru jest S. Sp. z o.o. z siedzibą w J. (dalej skarżąca, spółka); załadowca nie zważył załadowanego pojazdu (protokół przesłuchania kierowcy w charakterze świadka w aktach administracyjnych sprawy).
Po otrzymaniu zawiadomienia o wszczęciu postępowania, skarżąca w piśmie z 23 kwietnia 2015 r. potwierdziła, iż załadunku kontrolowanego pojazdu dokonano w jej siedzibie, jednak spółka nie miała wpływu i nie godziła się na powstanie zaistniałego naruszenia. Skarżąca bowiem zwróciła się do przedsiębiorstwa świadczącego usługi spedycyjne - A. Sp. z o.o. z siedzibą w P. o zorganizowanie transportu fryz dębowych z Jarocina do Mysłowic, wskazując rodzaj przewożonego towaru i jego przewidywaną masę. Dlatego zaistniały uzasadnione podstawy do przyjęcia, że pojazd wskazany przez spedytora i podstawiony przez firmę transportową – L. K. [...], jest odpowiedni do przewożenia przedmiotowego towaru, a pracownicy firmy transportowej dysponują odpowiednia wiedzą na temat zasad rozmieszczania ładunku. Załadunku kontrolowanego pojazdu dokonywali pracownicy skarżącej zgodnie z dyspozycjami kierowcy. Upewniali się przy tym, czy rozmieszczenie ładunku nie powoduje przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi. Zgodnie z zapewnieniami kierowcy, pojazd po załadunku nie był pojazdem nienormatywnym. Informację o prawidłowości załadunku, uzyskaną od kierowcy, przedstawiciele skarżącej przyjęli do wiadomości kierując się faktem, że mają do czynienia z przedsiębiorcą zajmującym się profesjonalnie świadczeniem usług transportowych. Zatem to przewoźnik przyjął na siebie odpowiedzialność za prawidłowe i należyte wykonanie umowy.
W oparciu o wyniki kontroli, a także o ustalenia poczynione w toku przeprowadzonego w sprawie postępowania, decyzją z [...] czerwca 2015 r., wydaną na podstawie przepisów art. 64, art. 140aa ust. 1 – 3 ustawy z 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym – t. j. Dz. U. z 2012 r., poz. 1137 ze zm. (dalej prd) oraz art. 104 § 1 kpa, O. Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego (dalej WITD, organ I instancji) nałożył na skarżącą karę pieniężną w wysokości 15 000 zł za brak zezwolenia kategorii VII. Jak podano w uzasadnieniu decyzji, ze względu na fakt, że przekroczona została masa całkowita pojazdu członowego uznano, iż za powstałe naruszenie odpowiada również załadowca przewożonego towaru. W ocenie organu I instancji skarżąca nie dostarczyła dowodów wskazujących na dochowanie należytej staranności w realizacji czynności związanych z przejazdem, oraz że nie miała wpływu na powstanie stwierdzonego naruszenia. Organ wskazał też, że zachodzą w sprawie przesłanki określone w art. 140aa ust. 3 pkt 2 prd do ukarania załadowcy.
W odwołaniu od ww. decyzji skarżąca podtrzymała argumentację zawartą w piśmie z 23 kwietnia 2015 r. Za błędne uznała stanowisko organu, w myśl którego skoro załadunek odbywał się na terenie siedziby skarżącej i przy udziale jej pracowników, to spółka miała decydujący wpływ na powstanie naruszenia, gdyż nie dochowała należytej staranności przy czynnościach związanych z załadunkiem. Organ całkowicie pominął fakt, iż skarżąca zwróciła się do profesjonalnego przedsiębiorstwa świadczącego usługi spedycyjne o zorganizowanie transportu. Obowiązkiem spedytora jest zorganizowanie dla zgłoszonego do transportu towaru właściwego pojazdu oraz przygotowanie dla przewoźnika instrukcji przewozu, w tym podanie warunków załadunku i przewozu. Organ oparł się jedynie na zeznaniach kierowcy W. A., które (biorąc pod uwagę jego rolę) nie powinny być uznane za obiektywne i wiarygodne. Natomiast odstąpił od przesłuchania z urzędu pracowników skarżącej, nie uzasadniając z jakiego powodu nie wziął pod uwagę okoliczności, iż dokonywali oni załadunku pojazdu zgodnie z dyspozycjami kierowcy.
Po rozpoznaniu odwołania, Główny Inspektor Transportu Drogowego (dalej GITD, organ odwoławczy, organ II instancji) mając za podstawę art. 138 § 1 pkt 1 kpa, art. 2 ust. 35a, art. 64 ust. 1 i 2, art. 140aa ust. 1 i ust. 3 pkt 2, art. 140ab ust. 1 pkt 3 lit. c) i ust. 2 prd oraz art. 41 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych – t.j. Dz. U. z 2013 r., poz. 260 ze zm. (dalej udp), jak również § 3 i § 5 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia (t.j. Dz. U. z 2015 , poz. 305), decyzją z [...] lipca 2015 r. utrzymał zaskarżoną decyzję w całości w mocy.
W uzasadnieniu decyzji GITD na wstępie przytoczył przepisy stanowiące podstawę prawną rozstrzygnięcia. W tym kontekście powołał też przepisy, z których wynika, że droga krajowa nr 11 na odcinkach KOŁOBRZEG - KOSZALIN - BOBOLICE - SZCZECINEK - PODGAJE - PILA - UJŚCIE - CHODZIEŻ - OBORNIKI - POZNAŃ - KÓRNIK - JAROCIN - PLESZEW - OSTRÓW WIELKO. - OSTRZESZÓW - KĘPNO - KLUCZBORK - LUBLINIEC - TWORÓG - BYTOM /DROGA 94/ została zaliczona do kategorii dróg po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 10 t.
Wskazał, iż miejsce ważenia legitymowało się w dniu kontroli protokołem z pomiaru różnic wysokości pomostu wagi i strefy ważenia z 28 sierpnia 2013 r. Pojazd został zważony przy pomocy stacjonarnej wagi do pomiarów dynamicznych TENZO VAHY o nr fabrycznym 09/13., która w dniu kontroli legitymowała się ważnym świadectwem legalizacji pierwotnej wydanym przez Naczelnika Obwodowego Urzędu Miar w Brzegu z datą ważności do 30 września 2015 r. Dokumenty te zostały okazane kierowcy przed dokonaniem ważenia. Kierowca został również poinformowany o sposobie przeprowadzania pomiarów oraz o przysługujących mu uprawnieniach.
Organ odwoławczy przedstawił również procedurę ustalania kategorii wymaganego zezwolenia stwierdzając, że w stanie faktycznym sprawy karę pieniężną należy nałożyć jak za brak zezwolenia kategorii VII (stosownie do lp. 7 załącznika nr 1 do ustawy prd i przepisów art. 140 ab ust. 1 pkt 3 lit. c) tej ustawy).
W ocenie GITD, zgromadzony materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje, że skarżąca, jako załadowca towaru, miała wpływ oraz godziła się na powstanie stwierdzonych naruszeń. Kontrola wykazała przekroczenie masy całkowitej pojazdu członowego (42,63 t po odjęciu błędów pomiarów w wysokości 2 % i zaokrągleniu do 0,1 t w górę dla każdej osi), co ma bezpośrednie przełożenie na przekroczenie nacisków osi. Mimo to załadowca umożliwił wyjazd takiego pojazdu na drogę publiczną, co dowodzi, że miał wpływ na powstanie naruszeń dotyczących dopuszczalnych parametrów pojazdu. Załadowanie przez załadowcę zbyt dużej ilości towaru było warunkiem koniecznym, ale i wystarczającym do powstania naruszenia. Załadowca powinien zawsze upewnić się czy podmiot wykonujący przejazd posiada zezwolenie, a ponadto sprawdzić, czy pojazd (zespół pojazdów) po załadunku będzie mógł poruszać się po drogach publicznych na podstawie okazanego zezwolenia. Z zeznań kierowcy jednoznacznie wynika, iż załadowca, przed opuszczeniem przez pojazd miejsca załadunku, nie sprawdził czy nie będzie on przekraczał dopuszczalnych norm. Nieokreślenie masy ładunku oraz brak zważenia pojazdu wskazuje na godzenie się załadowcy na ewentualne powstanie naruszeń.
Powołując się na art. 61 prd, precyzujący sposób dokonywania załadunku, GITD zaznaczył, że przepis ten nie wskazuje podmiotu odpowiedzialnego za prawidłowe rozmieszczenie ładunku, jednak taki obowiązek jest nakładany na załadowcę na podstawie art. 140aa ust.3 pkt 2 w związku z załącznikiem do ustawy Prawo o ruchu drogowym (prd). Ustawowe zalecenia odnośnie umieszczania ładunku na pojeździe niewątpliwie dotyczą załadowcy, który – stosownie do ww. przepisów – odpowiada za załadunek. Tym samym załadowca powinien podjąć wszelkie niezbędne działania, aby nie dopuścić do sytuacji, w której wyjeżdżające od niego pojazdy będą nienormatywne.
Na powyższą decyzję skarżąca złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, wnosząc o jej uchylenie oraz uchylenie poprzedzającej jej decyzji WITD z [...] czerwca 2015 r. Zaskarżonej decyzji zarzuciła:
1. naruszenie przepisów prawa materialnego, mające wpływ na wynik sprawy, a mianowicie:
- art. 140aa ust 3 pkt.2 prd poprzez jego błędne zastosowanie, podczas gdy z okoliczności sprawy wynika, iż skarżąca nie miała wpływu, jak też nie godziła się na powstanie naruszenia w postaci przejazdu po drogach publicznych pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia;
2. naruszenie przepisów postępowania mających wpływ na wynik sprawy, a mianowicie:
- art. 7 kpa poprzez niepodjęcie wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy,
- art. 15 kpa poprzez brak przeprowadzenia przez organ odwoławczy własnego postępowania dowodowego,
- art.77 § 1 kpa poprzez brak wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego,
- art.107 § 3 kpa poprzez brak właściwego uzasadnienia decyzji.
W uzasadnieniu skargi skarżąca podtrzymała swoje stanowisko w sprawie przedstawione w odwołaniu. W jej ocenie, organ nie w pełni wyjaśnił okoliczności towarzyszących załadunkowi pojazdu, jak też okoliczności poprzedzających załadunek, które pozwoliłyby na jednoznacznie rozstrzygnięcie, iż skarżąca jako wykonująca inne czynności związane z transportem drogowym miała wpływ lub godziła się na naruszenie. Organ miał obowiązek uwzględnić okoliczności, że skoro skarżąca zwróciła się do profesjonalnych przedsiębiorców o zorganizowanie i wykonanie transportu, to miała uzasadnione podstawy do przyjęcia, iż pojazd wskazany przez spedytora oraz podstawiony przez firmę transportową jest odpowiedni do przewożenia przedmiotowego towaru, a pracownicy firmy transportowej dysponują odpowiednią wiedzą na temat zasad rozmieszczania ładunku w podstawionym pojeździe. Wbrew logice i doświadczeniu życiowemu jest, przy uwzględnieniu tej okoliczności, postawienie skarżącej zarzutu wpływu lub godzenia się na naruszenie. Organ oparł się jedynie na zeznaniach kierowcy, który jako pracownik przewoźnika może mieć interes w nieobiektywnym przedstawianiu okoliczności sprawy. Odstąpił też od przesłuchania z urzędu pracowników spedytora A. Sp. z o.o., a przede wszystkim pracowników skarżącej, którzy dokonywali załadunku zgodnie z dyspozycjami kierowcy pojazdu. Skarżąca nie dysponuje też możliwością "zobligowania kierowcy do zważenia pojazdu, czy też zatrzymania transportu".
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skargę należało oddalić, gdyż zaskarżona decyzja i utrzymana nią w mocy decyzja organu I instancji nie naruszają prawa.
Zgodnie z art. 140 aa ust. 1 i 3 ww. ustawy Prawo o ruchu drogowym (prd) za przejazd po drogach publicznych pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia, o którym mowa w art. 64 ust. 1 pkt 1 (tej ustawy), lub niezgodnie z warunkami określonymi dla tego zezwolenia nakłada się karę pieniężną, w drodze decyzji administracyjnej (ust. 1). Karę tę nakłada się na:
1) podmiot wykonujący przejazd;
2) podmiot wykonujący inne czynności związane z przewozem drogowym, a w szczególności na organizatora transportu, nadawcę, odbiorcę, załadowcę lub spedytora, jeżeli okoliczności lub dowody wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia określonego w ust. 1 (ust. 3).
Jest niewątpliwe, że z treści wskazanego przepisu art. 140 aa ust. 1 i 3 prd wynika, że kara za przejazd po drogach publicznych pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia lub z naruszeniem jego warunków jest zawsze nakładana na podmiot wykonujący przejazd (tj. na przewoźnika), a jedynie w ściśle określonych sytuacjach może być także nałożona na organizatora transportu, nadawcę, odbiorcę, załadowcę lub spedytora. Odpowiedzialność tych podmiotów (w tym załadowcy) ma odmienny charakter niż odpowiedzialność podmiotu wykonującego przejazd (przewoźnika) i jest niezależna od odpowiedzialności tego podmiotu. Możliwość nałożenia kary pieniężnej na te podmioty powstaje bowiem wyłącznie wtedy, gdy okoliczności (sprawy) lub dowody wskazują, że miały one wpływ lub godziły się na powstanie naruszenia określonego w art. 140 aa ust. 1 prd. Z przytoczonej regulacji wynika więc, że w przypadku podmiotów określonych w art. 140 aa ust. 3 pkt 2 prd ich odpowiedzialność nie ma charakteru bezwzględnego, zatem samo stwierdzenie wystąpienia naruszenia nie jest wystarczającą podstawą do nałożenia kary pieniężnej na te podmioty. W omawianej sytuacji właściwy organ musi wykazać, że okoliczności sprawy lub dowody wskazują na wpływ lub godzenie się organizatora transportu, nadawcy, odbiorcy, załadowcy lub spedytora na powstanie naruszenia warunków przewozu, przy czym chodzi tu o wpływ lub godzenie się o charakterze realnym i bezpośrednim.
W okolicznościach prawidłowo ustalonego stanu faktycznego rozpatrywanej sprawy organy wydające decyzję w I i II instancji wywiązały się – w ocenie Sadu – z obowiązku tego wykazania, prawidłowo ustalając wystąpienie przesłanki nałożenia na skarżącą spółkę jako załadowcę ww. kary pieniężnej.
W szczególności poza sporem jest w tej sprawie, że załadunku przewożonego towaru dokonano w siedzibie przedsiębiorstwa skarżącej spółki i przez jej pracowników (skarżąca podnosi, że zgodnie z dyspozycjami kierowcy pojazdu), przy czym skarżąca w żadnym miejscu swojej argumentacji nie wskazała na własny system weryfikacji obciążenia załadowanego pojazdu – w sensie sprawdzenia wagi pojazdu po załadunku i nacisków osi, tak żeby mieć pewność co do jego normatywności. Odwołała się natomiast do zapewnienia kierowcy, że pojazd po załadunku nie był pojazdem nienormatywnym (por. ww. pismo skarżącej z
23 kwietnia 2015 r. w aktach administracyjnych). W odwołaniu od decyzji pierwszoinstancyjnej, a następnie w skardze do Sądu, zarzuciła zaś organowi nieuwzględnienie faktu zwrócenia się przez skarżącą o zorganizowanie i wykonanie transportu do profesjonalnych przedsiębiorców (spedytor i przewoźnik), co dawało jej podstawy do przyjęcia, że pojazd wskazany przez spedytora oraz podstawiony przez firmę transportową jest odpowiedni, a pracownicy firmy transportowej dysponują odpowiednią wiedzą na temat zasad rozmieszczenia ładunku w podstawionym pojeździe. Akcentowała też w tym kontekście obowiązek spedytora zorganizowania dla zgłoszonego do transportu towaru właściwego pojazdu oraz przygotowanie dla przewoźnika instrukcji przewozu, w tym podanie warunków załadunku i przewozu.
Zajmowane w sprawie przez skarżącą stanowisko w sposób wyraźny i jednoznaczny wskazuje, że polegając na profesjonalnym charakterze działalności podmiotu, któremu powierzyła przewóz ładunku (spedytor/przewoźnik), skarżąca spółka będąc załadowcą (z materiałów sprawy nie wynika, żeby czynności załadowcze przekazała innemu podmiotowi) zaniechała jakichkolwiek przedsięwzięć organizacyjnych w procesie załadunku towaru obliczonych na weryfikację/sprawdzenie obciążenia załadowanego pojazdu przed jego wyjazdem na drogę publiczną; jak wskazała zresztą w ww. piśmie z 23 kwietnia 2015 r. (stanowiącym odpowiedź na zawiadomienie organu o wszczęciu postępowania w sprawie), informację o prawidłowości załadunku od kierowcy przedstawiciele skarżącej przyjęli do wiadomości "kierując się faktem, że mają do czynienia z przedsiębiorcą zajmującym się profesjonalnie świadczeniem usług transportowych".
W tych okolicznościach brak podstaw do postawienia organom wydającym decyzje w tej sprawie zarzutu niepodjęcia próby wyjaśnienia, jak w istocie zorganizowana była praca w przedsiębiorstwie skarżącej, jak konkretnie przebiegał proces załadunku i ważenia, jakie działania miałaby podjąć skarżąca, aby nie dopuścić do przekroczenia dopuszczalnych norm obciążenia załadowanego pojazdu (co zazwyczaj jest przedmiotem badania w tego typu sprawach), skoro sama skarżąca, przez odwołanie się do profesjonalizmu przedsiębiorstwa, któremu zleciła przewóz ładunku, czuła się niejako zwolniona od podejmowania działań mających na celu dopilnowanie/sprawdzenie parametrów załadowanego pojazdu i takich działań z założenia nie podjęła, zdając się w tym zakresie na to przedsiębiorstwo i przewoźnika – w sensie oczekiwania od nich (i zakładania) gwarancji braku naruszeń.
Z drugiej strony oznacza to, że w ten sposób co najmniej godziła się z konsekwencjami niezachowania przez przewoźnika warunków przewozowych gwarantujących normatywność użytego do przewozu pojazdu, a tym samym godziła się na powstanie naruszenia określonego w ust. 1 art. 140 aa ustawy prd. Dlatego należało zaakceptować stanowisko organu odwoławczego, że załadowca (który odpowiada za załadunek) powinien (m.in.) sprawdzić, czy pojazd po załadunku będzie mógł poruszać się po drogach publicznych w ramach okazanego przez podmiot wykonujący przejazd zezwolenia, zaś nieokreślenie masy ładunku oraz brak zważenia pojazdu wskazuje na godzenie się załadowcy na ewentualne powstanie naruszeń. Z godzeniem się mamy bowiem do czynienia, gdy załadowca nie podjął żadnych działań, ani nawet ich próby – jak w tej sprawie – celem ustalenia, czy pojazd po załadunku nie stał się pojazdem nienormatywnym, z wpływem zaś na powstanie naruszenia, gdy załadowca tak rozmieszcza ładunek, że powoduje to przekroczenie dopuszczalnych parametrów pojazdu; celem wyeliminowania zarzutu wpływu lub godzenia się na powstanie naruszenia należy udokumentować przynajmniej próbę weryfikacji przez załadowcę parametrów wagowych/obciążeniowych załadowanego pojazdu. Oczywiście wykazanie tych przesłanek odpowiedzialności załadowcy obciąża organ prowadzący postępowanie administracyjne, jednak strona tego postępowania/załadowca (tu skarżąca spółka) nie może czuć się zwolniona od wykazywania okoliczności, na które powołuje się dla uzasadnienia swoich racji i wywodzi z nich korzystne dla siebie prawne konsekwencje, gdyż przez to może pozbawić organ możliwości ich uwzględnienia.
W tej sprawie jest poza sporem – jak już wyżej odnotowano – brak po stronie skarżącej działań obliczonych na weryfikację/sprawdzenie obciążenia załadowanego pojazdu przed jego wyjazdem na drogę publiczną; zatem skarżąca co najmniej godziła się na powstanie ww. naruszenia. Po załadunku pojazd nie był zważony, a jedynie w ten sposób można było sprawdzić czy jest normatywny. Jeżeli załadowca nie posiada wagi umożliwiającej takie ważenie i polega tylko na założeniu profesjonalnego charakteru firmy, której zlecił przewóz, a w istocie na zaufaniu, że nie dopuści ona do powstania naruszenia parametrów obciążeniowych pojazdu, to oznacza, że godzi się z ewentualnością takiego naruszenia w sytuacji, gdy firma taka nie dopilnuje tych parametrów. Poza tym załadowca odpowiada za załadunek i nie może się od tej odpowiedzialności uwolnić przez przerzucenie jej na przewoźnika, który z kolei odpowiada za przewóz ładunku i jest to odpowiedzialność niezależna od odpowiedzialności załadowcy. Skoro ustawodawca przewidział możliwość nałożenia kary pieniężnej na załadowcę za przejazd pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia określonego przepisami, to należy uznać, że obowiązki załadowcy nie kończą się na umożliwieniu przewoźnikowi wjazdu na jego teren w celu załadunku towaru i wyjazdu na drogę publiczną. Rzeczą załadowcy jest bowiem podjęcie działań mających na celu przeciwdziałanie nieprawidłowościom skutkującym naruszenie obowiązujących norm. Akcentowana w skardze kwestia możliwości zobligowania kierowcy do ważenia pojazdu, czy zatrzymania transportu nie wyłącza starań załadowcy w zakresie dopilnowania parametrów obciążeniowych pojazdu. Udokumentowanie chociażby próby takich starań może być bowiem podstawą do wykazania braku wpływu lub godzenia się załadowcy na powstanie naruszenia.
W świetle powyższych wywodów Sąd zauważa, że wbrew zarzutom skargi, w sprawie zostały wyjaśnione i prawidłowo zinterpretowane na użytek zastosowanych przepisów wszystkie istotne dla podjętego rozstrzygnięcia okoliczności stanu faktycznego sprawy. Uwaga ta odnosi się również do oceny, jako prawidłowej, kontroli drogowej ww. pojazdu, którym wykonywano przewóz ładunku; w szczególności pomiarów/ważenia pojazdu dokonano przy użyciu legalizowanego urządzenia pomiarowego (wagi) w przystosowanym do tego miejscu ważenia, z czynności kontrolnych sporządzono protokół, który kierowca podpisał bez wnoszenia uwag. Nie ma więc żadnych powodów, żeby podważać wyniki tej kontroli, na których oparto podjęte w sprawie rozstrzygnięcie. Zresztą skarżąca wyników tych nigdzie nie kwestionuje, podważa natomiast swoją – jako załadowcy – odpowiedzialność za odnotowane naruszenie utrzymując, że nie miała na nie wpływu i nie godziła się na powstanie naruszenia. W sprawie wykazano jednak bezzasadność tego stanowiska skarżącej.
W konsekwencji Sąd nie dopatrzył się naruszenia w zaskarżonej decyzji wskazanych w skardze przepisów prawa materialnego i przepisów procesowych. Istotne jest przy tym, że zaskarżona decyzja zawiera wszystkie elementy wymagane przez art. 107 § 1 kpa, w szczególności zawiera uzasadnienie faktyczne i prawne – stosownie do wymogów art. 107 § 3 kpa. Stan faktyczny sprawy opisany w decyzji nie wymaga dodatkowych ustaleń, jest wyczerpujący, natomiast uzasadnienie prawne wyjaśnia podstawy prawne decyzji.
W tym stanie rzeczy, uznając skargę na bezpodstawną, Sąd na podstawie art. 151 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzekł, jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 26.07.2026. · Źródło