VI SA/Wa 276/11
WyrokWSA w Warszawie2011-06-28
Skład orzekający: Urszula Wilk, Małgorzata Grzelak, Danuta Szydłowska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy prawo ochronne na znak towarowy powinno zostać unieważnione z powodu podobieństwa do wcześniejszego znaku towarowego dla identycznych lub podobnych towarów, gdy istnieje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów?Ratio decidendi
Prawo ochronne na znak towarowy podlega unieważnieniu, jeżeli spełnione są łącznie trzy przesłanki: podobieństwo lub identyczność towarów, podobieństwo lub identyczność oznaczeń oraz ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. W analizowanej sprawie sąd uznał, że obie przesłanki – podobieństwo towarów (preizolowane rury elastyczne vs. rury i rurki metalowe/niemetalowe) oraz podobieństwo oznaczeń (wizualne, fonetyczne, znaczeniowe) – zostały spełnione, co uzasadniało unieważnienie prawa ochronnego ze względu na ryzyko konfuzji.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi na decyzję Urzędu Patentowego RP o unieważnieniu prawa ochronnego na znak towarowy "D." dla preizolowanych rur elastycznych. Sprzeciw wniósł podmiot posiadający wcześniejszy znak towarowy "[...]" dla rur i rurek metalowych/niemetalowych. Urząd Patentowy uznał, że znaki są podobne, towary są identyczne lub podobne, a istnieje ryzyko wprowadzenia w błąd odbiorców. Skarżący zarzucił naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego, kwestionując podobieństwo towarów i oznaczeń oraz brak uzasadnienia decyzji.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Urszula Wilk (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Małgorzata Grzelak Sędzia WSA Danuta Szydłowska Protokolant ref. staż. Monika Piotrowska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 28 czerwca 2011 r. sprawy ze skargi M. [...] Sp. z o.o. z siedzibą w M. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] lipca 2010 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę
Decyzją z dnia [...] lipca 2010 r. [...] Urząd Patentowy RP po rozpoznaniu sprawy o unieważnienie prawa ochronnego udzielonego na znak towarowy [...] na rzecz Z. Sp. z o.o. z siedzibą w M. na skutek sprzeciwu uznanego za bezzasadny wniesionego przez D. z Włoch na podstawie art. 246 i 247 ust. 2 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo Własności Przemysłowej (tekst jednolity z dnia 13 czerwca 2003 r. Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm.), dalej p.w.p. oraz art. 98 kpc w związku z art. 256 ust. 2 u.p.w.p.
1. unieważnił prawo ochronne na znak towarowy "D.", [...],
2. przyznał wnioskodawcy D. z Włoch od Z. Sp. z o.o. z siedzibą w M. kwotę 2.600 zł. tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Do wydanie powyższej decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym:
Decyzją z dnia [...] września 2007 r. zostało udzielone prawo ochronne na znak towarowy słowno-graficzny D. zgłoszony w dniu [...] kwietnia 2005 r., na rzecz Z. Spólki z o.o. z siedzibą w M.. Znak towarowy został przeznaczony do oznakowania towarów w klasie 06 i 19 klasyfikacji nicejskiej tj.: 06 preizolowane rury elastyczne z rurą przewodową metalową, 19 preizolowane rury elastyczne z rurą przewodową niemetalową. Informacja o udzieleniu prawa ochronnego została opublikowana w Wiadomościach Urzędu Patentowego Nr [...] z [...] marca 2008 r.
W dniu 11 sierpnia 2008 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął sprzeciw D. we Włoszech wobec decyzji o udzieleniu przedmiotowego prawa ochronnego.
Według wnoszącego sprzeciw udzielenie prawa ochronnego na w/w znak towarowy nastąpiło z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp, ponieważ sporny znak towarowy jest podobny do zarejestrowanego znaku [...] do którego uprawnionym jest wnioskodawca. Uczestnik podniósł, iż podobieństwo w/wym. znaków towarowych jest łudzące zarówno pod względem wizualnym jak i fonetycznym, zaś cała różnica między nimi sprowadza się do jednej litery umieszczonej w środkowej części znaków, a która to może zostać łatwo przeoczona przez odbiorcę. Jednocześnie wnioskodawca wskazywał, iż oba znaki są fantazyjne. Sprzeciwiający wskazał równocześnie, iż zakres towarów do oznaczenia których są przeznaczone oba znaki jest tego samego rodzaju i o tym samym przeznaczeniu.
Uprawniony ze spornego znaku uznał sprzeciw za bezzasadny, stwierdził, iż towary do których oznaczania przeznaczone są w/w znaki nie są do siebie podobne, zaś preizolowane rury elastyczne z rurą przewodową metalową; preizolowane rury elastyczne z rurą przewodową niemetalową nabywają jedynie specjalistyczne podmioty takie jak ciepłownie.
Urząd Patentowy RP powołując art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. stwierdził, że dla wypełnienia jego dyspozycji znamienne jest spełnienie łącznie następujących przesłanek:
- identyczność lub podobieństwo towarów do oznaczania których znaki te są przeznaczone;
- identyczność lub podobieństwo znaków towarowych;
Konsekwencją występującego podobieństwa towarów i znaków jest niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów lub usług oznaczonych tymi znakami.
Urząd Patentowy RP wywodził, że podstawowym kryterium dla oceny jednorodzajowości towarów jest rodzaj towaru oraz jego przeznaczenie – przy uwzględnieniu dziedzin zastosowania oraz funkcji towaru, a nie przynależność do klasy nicejskiej. Biorąc powyższe pod uwagę podkreślał, iż towary tego samego rodzaju mogą występować w różnych klasach (Zob. R. Skubisz, op. cit., str. 87). Tym samym organ uznał, iż Klasyfikacja Nicejska jest jedynie środkiem pomocniczym, a podobieństwo preizolowanych rur elastycznych z rurami przewodowymi metalowymi; preizolowanych rur elastycznych z rurami przewodowymi niemetalowymi kl. 06 i 19 ([...]) oraz rur, rurek metalowych, giętkich rurek niemetalowych kl. 06 i 17 ([...]) należało rozpatrywać mimo przypisania ich częściowo do różnych klas towarowych.
Powołując się na poglądy doktryny organ wskazywał, iż kryterium przeznaczenia towaru pozwala uznać za towary jednego rodzaju takie wyroby, spośród których jeden ma charakter uzupełniający w stosunku do drugiego (R. Skubisz, Prawo znaków towarowych. Komentarz, Warszawa 1990, str. 45). Zdaniem organu w przedmiotowej sprawie nie pozostawia wątpliwości fakt, iż zarówno preizolowane rury elastyczne z rurą przewodową metalową czy też niemetalową oraz rurki, rurki metalowe i giętkie rurki niemetalowe stanowią stosowane są w tym samym procesie technologicznym, w celu przesyłania medium w postaci wody lub innych płynów czy też gazów. Powyższe nie pozostawia wątpliwości, iż towary te posiadają względem siebie charakter uzupełniający i zgodnie z przedstawioną definicją stanowią towary jednorodzajowe.
Organ wziął pod uwagę fakt, iż towary obu oznaczeń mogą być nabywane przez tych samych odbiorców, ale przede wszystkim mogą być sprzedawane w tych samych punktach. Bez znaczenia w ocenie organu pozostawał fakt, iż w chwili obecnej (jak twierdzi uprawniony) sprzedaż rur preizolowanych następuje jedynie do ciepłowni, gdyż zakres ochrony nie wyklucza możliwości wprowadzania tych towarów do obrotu również w supermarketach budowlanych. Podkreślił, że dystrybucja towarów przeznaczonych do oznaczania spornego znaku nie podlega wyjątkowym rygorom.
W ocenie Urzędu Patentowego RP ważnym argumentem świadczącym o jednorodzajowości a wręcz identyczności towarów znaków porównywanych jest fakt, iż przesyłanie medium przez np. elektrociepłownie następuje najpierw poprzez preizolowane rury ([...]), które łączą się np. za pomocą spawów, z instalacją centralnego ogrzewania budynku. Ta ostatnia jest wykonywana właśnie z rurek, rurek metalowych czy też giętkich rurek niemetalowych ([...]). Zdaniem organu potwierdza to identyczność lub jednorodzajowość towarów.
Rozpatrując podobieństwo przeciwstawionych oznaczeń Urząd Patentowy RP wskazał, iż należy uwzględnić ogólne wrażenie, jakie oba porównywane oznaczenia wywierają na odbiorcy.
Urząd Patentowy RP wskazywał, że oba oznaczenia są znakami słowno-graficznymi, można je zatem rozpatrywać w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Płaszczyzny te są w ocenie organu identyczne dla znaku towarowego [...] oraz do przeciwstawionego mu oznaczenia [...], gdyż pisownia i wymowa w obu wypadkach jest praktycznie taka sama. Znak sporny zawiera się w zasadzie w całości w znaku przeciwstawionym – oznaczenia różnią się w tym zakresie jedynie jedną literą ‘R’ zamiast ‘L’. Dla przeciętnego odbiorcy, który podświadomie ma tendencję do pomijania drobnych różnic czy też błędów zróżnicowanie takie jest zdecydowanie niewystarczające.
Oceniając znaki na płaszczyźnie fonetycznej organ wskazywał, że porównanie znaków należy rozpocząć od zestawienia na płaszczyźnie fonetycznej. Wymowa znaku towarowego przeciwstawionego będzie dokonana w formie "[...]", zaś znaku spornego "[...]". Fonetyka znaku spornego jest zatem niezwykle zbliżona do fonetyki elementu "[...]" znaku przeciwstawionego. Zdaniem Urzędu Patentowego RP na uwagę zasługuje fakt, iż fonetyka znaku spornego zawiera się w całości w znaku przeciwstawionym, a zgodnie z utrwaloną linią orzeczniczą wykorzystanie elementu znaku przeciwstawionego, w zasadzie w całości, rodzi ryzyko wprowadzenia potencjalnego odbiorcy w błąd co do pochodzenia towarów. Wobec tego organ uznał, iż nie tylko na płaszczyźnie fonetycznej występuje podobieństwo porównywanych oznaczeń.
Oceniając znaczenie porównywanych znaków organ wskazał, że dla przeciętnego odbiorcy wszystkie elementy porównywanych oznaczeń są fantazyjne, gdyż zarówno "[...]", "[...]", "[...]" czy też "[...]" nie stanowią tłumaczenia, luźnego nawiązania czy też synonimu. Przeciętny odbiorca, którym będzie zarówno pracownik elektrociepłowni jak i zwykły majsterkowicz czy też osoba budująca dom tzw. "metodą gospodarczą", nie skojarzy żadnego z powyższych elementów, ani z rurą, jej ociepleniem, materiałem z jakiej ją wykonano czy też z medium jakie ma przesyłać. Powyższe stwarza zatem w ocenie organu ryzyko pomyłki również w warstwie znaczeniowej, dlatego też należy uznać, iż na płaszczyźnie konceptualnej nie występują różnice, które mogłyby ewentualnie niwelować stwierdzone wcześniej podobieństwo w warstwie wizualnej.
Oceniając grafikę porównywanych znaków organ wskazał, iż ten element znaku spornego jest nie tylko ubogi, ale przede wszystkim ogranicza się do niewyszukanej i w zasadzie bezszyfrowej czcionki. Zdaniem organu uprawniony wybrał najbardziej bezwyrazową czcionkę, która przy zastosowaniu oczywistej kolorystyki "czerni" – podstawowej barwy – nie nadaje spornemu znakowi jakichkolwiek cech odmienności. Dlatego też grafika znaku spornego nie stanowi wyróżniającego elementu, który mógłby ewentualnie zniwelować ryzyko pomylenia znaku spornego z przeciwstawionym mu oznaczeniem "[...]". Tym bardziej, iż litery "D" i "P" znaku przeciwstawionego zapisane są w sposób przeplatający się i zostały umieszczone w kole. Tym samym element "[...]" wyodrębniony został w całości od elementu "[...]". Ten ostatni jest postrzegany w ocenie organu jako właściwa warstwa słowna znaku. Urząd Patentowy RP wywodził, że grafika znaku "[...]", a w szczególności elementu "[...]", jest podobnie jak w znaku spornym – niewyszukana i ogranicza się jedynie do zapisania pogrubioną bezszeryfową czcionką słów "[...]" i "[...]". Przy czym element "[...]" jest koloru czarnego, zaś "[...]" zapisano białym kolorem z czarnym obramowaniem. Za uznaniem grafiki za niewyróżnianą przemawia również fakt, iż element "[...]" symbolizuje po prostu pierwsze litery słów "[...]". Tym samym grafika obu porównywanych oznaczeń jest uboga i bezwyrazowa, co zbliża podobieństwo znaku spornego do przeciwstawionego. Dlatego też organ uznał, iż skromne różnice (a w zasadzie ich brak) w warstwie graficznej znaku spornego nie SA na tyle wystarczające aby wyeliminować ryzyko konfuzji.
Ostatecznie Urząd Patentowy RP wskazywał, że wypadkową stwierdzenia podobieństwa towarów jak i samych oznaczeń jest ostatnia przesłanka art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., a więc ryzyko wprowadzenia przeciętnego odbiorcy w błąd co do skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.
Powołując poglądy doktryny i orzecznictwo ETS Urząd Patentowy RP podkreślał, że odbiorca rzadko ma możliwość porównywania znaków zestawionych obok siebie, a z psychologicznego punktu widzenia zachowuje w głowie jedynie ogólny obraz znaku towarowego przeciwstawionego. Dlatego też odbiorca może uznać, że "[...]" i "[...]" należą do jednego podmiotu lub między wnioskodawcą i uprawnionym zachodzą powiązania. Do przyjęcia podobieństwa oznaczeń wystarczy ich zbieżność tylko na jednej płaszczyźnie [...] jednocześnie nie jest konieczne rzeczywiste pomylenie znaków przez odbiorców, wystarczy bowiem, że istnieje taka możliwość.
W ocenie organu w przedmiotowej sprawie istnieje podobieństwo oznaczeń na płaszczyźnie fonetycznej, znaczeniowej i wizualnej oraz identyczność towarów, zachodzi również ryzyko wprowadzenia w błąd potencjalnych odbiorców, którzy mogą mylnie uznać, że preizolowane rury elastyczne z rurą przewodową metalową czy też niemetalową stanowią nie tylko kolejną (może nawet bardziej specjalistyczną) serię produktów "[...]", ale przede wszystkim pochodzą od wnioskodawcy lub podmiotu z nim powiązanego. Tym samym organ uznał, iż prawo ochronne na sporny znak towarowy należy unieważnić na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy Prawo własności przemysłowej.
O kosztach postępowania spornego orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c. w zw. z art. 256 ust. 2 p.w.p.
Skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na powyższą decyzję wywiódł Z. Spółka z o.o. w M..
Skarżący zarzucił naruszenie przepisów prawa materialnego – art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. oraz prawa procesowego – art. 255 ust. 1 pkt 8 p.w.p. i art. 7,77,80 k.p.k. Żądał uchylenia zaskarżonej decyzji.
W obszernym uzasadnieniu skargi skarżący podnosił, że zakres przedmiotowy ochrony ocenianych znaków towarowych nie jest identyczny ani podobny w stopniu stwarzającym niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów lub usług oznaczonych tymi znakami.
Zdaniem skarżącego Urząd Patentowy RP nie dokonał szczegółowej oceny zakresów przedmiotowych udzielonej spornym znakom ochrony i bezpodstawnie pominął klasyfikację nicejską. Skarżący wywodził, że ocena podobieństwa towarów dokonana przez organ jest nieuprawniona.
Skarżący podnosił, że nie można twierdzić, że rury stosowane są w tym samym procesie technologicznym. Rury firmy [...] są stosowane we wnętrzach budynków do ogrzewnictwa pomieszczeń (doprowadzanie cieplika do konkretnych pomieszczeń w miejsca, gdzie będzie ono tracone), natomiast rury o nazwie handlowej [...] służą do przesyłu ciepła od miejsca jego wytwarzania lub głównej magistrali ciepłowniczej do konkretnych budynków. Rury oferowane przez firmę [...] służące do ogrzewania podłogowego zostały wyprodukowane w odrębnym procesie technologicznym i prawdopodobnie rura ta była przedmiotem zakupu. Nasze wyroby pod nazwą [...] powstają w procesie produkcyjnym polegającym na izolowaniu cieplnym zakupionej na zewnątrz rury z polietylenu usieciowanego (międzynarodowy symbol tego tworzywa – [...]) za pomocą semielastycznej pianki poliuretanowej zabezpieczonej z zewnątrz płaszczem osłonowym z polietylenu wyposażonym w specjalną barierę antydyfuzyjną.
Zdanie skarżącego z "charakteru, wzajemnego uzupełniania się" wyrobów nie wynika ich jednorodność. Podnosił, że towary powstały w odrębnych procesach technologicznych. Wskazywał, że odbiorcami rur z firmy [...] są właściciele budynków i firmy instalujące systemy grzewcze wewnątrz budynków, natomiast odbiorcami rur preizolowanych elastycznych [...] są producenci i dostawcy energii cieplnej. Jest to relacja producent, dostawca-odbiorca.
Skarżący podnosił, że towary różnią się w zakresie cech technicznych (materiałowych i konstrukcyjnych) oraz cech funkcjonalnych tj. w zakresie przeznaczenia.
Skarżący kwestionował także ustalenie organu, że towary obu oznaczeń mogą być nabywane przez tych samych odbiorców i sprzedawane w tych samych punktach.
Wobec powyższego skarżący konstatował, że porównywane towary nie są identyczne lub jednorodzajowe w stopniu mogącym wyprowadzić potencjalnych klientów w błąd.
Skarżący kwestionował też przyjęte przez organ podobieństwo przeciwstawionych oznaczeń.
Podnosił, że na przestrzeni kilku lat równoległego stosowania spornych znaków towarowych nigdy nie zgłoszono żadnych reklamacji, co potwierdza także odrębność towarów.
Skarżący wskazywał, że przedrostek słowny "[...]" w języku polskim ma określone znaczenie, w przeciwieństwie do przedrostka "[...]", który jest fantazyjny.
Podkreślił, że końcówka w obu znakach towarowych "[...]" nie jest fantazyjna, a w terminologii technicznej [...] jest międzynarodowym oznaczeniem (akronimem) określającym rodzaj tworzywa polimerowego i jest zarezerwowane dla polietylenu usieciowanego. Symbol ren ([...]) jest stosowany we wszystkich normach krajowych, europejskich i międzynarodowych, w szczególności zaś normie przedmiotowej PN-EN ISO 15875 -1÷5 (norma międzynarodowa, a wcześniej w normach DIN 16892 i DIN 16893).
Skarżący podnosił też, że przeciwstawione znaki jako znaki słowno-graficzne, zaklasyfikowano wg Międzynarodowej Klasyfikacji Wiedeńskiej. Przy czym znak sporny jako litery tworzące napis, zaś znakowi przeciwstawionemu przypisano bogatszą klasyfikację.
Skarżący wskazywał też, że elementy słowne różnią się trzema literami, a przyjęcie, że przyrostek "[...]" nie jest fantazyjny w odniesieniu do ocenianego zakresu przedmiotowej ochrony otrzymujemy zapis, który nie wprowadza odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów.
Zdaniem skarżącego trudno uznać, by fonetyka porównywanych znaków mogła wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów.
Skarżący wskazywał też, że znaków jako słowno-graficznych nie oceniamy znaczeniowo.
Skarżący wywodził również, że kilkuletnie równoległe stosowanie znaków dla różnych towarów zapewniło znakowi towarowemu wtórną zdolność odróżniającą. Wyroby oznaczone przedmiotowymi znakami są jednoznacznie kojarzone ze skarżącym.
Skarżący uważa, że kilkuletnie stosowanie słowno-graficznego znaku towarowego [...] poprzez zamieszczenie go na towarach spowodowało, że znak ten w następstwie jego używania nabrał charakteru odróżniającego w przeciętnych warunkach obrotu dla rur preizolowanych, co wyraża się zdolnością odróżniającą.
Podnosząc zarzuty dotyczące naruszenia procedury skarżący wskazywał, że w szeregu przypadków Urząd Patentowy RP nie zajął stanowiska odnośnie podnoszonych dezyderatów przez skarżącego lub nie uzasadnił odmowy ich uwzględnienia.
Zdaniem skarżącego Urząd Patentowy rezygnując faktycznie z oceny zakresów przedmiotowej ochrony dotyczących spornych znaków wg Klasyfikacji Nicejskiej nie określił w jakim zakresie traktuje je pomocniczo i dlaczego. Przywołany pogląd prof. R. Skubisza nakreśla ogólny dezyderat, ale na pewno nie podważa zasadności kierowania się konwencją o Klasyfikacji Nicejskiej, którą Polska ratyfikowała.
W ocenie skarżącego w decyzji Urzędu Patentowego RP brak uzasadnienia dlaczego organ nie uznał argumentów skarżącego dotyczących odrębnej funkcji i przeznaczenia spornych wyrobów, w tym faktu, że firma [...] nie produkowała i nie produkuje rur preizolowanych. Brak też stanowiska, iż element słowny "[...]" nie ma charakteru fantazyjnego.
W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP wniósł o jej oddalenie podtrzymując argumentację wyrażoną w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym ta kontrola stosownie do § 2 powołanego artykułu sprawowana jest pod względem zgodności z prawem. Sąd w ramach swojej właściwości dokonuje zatem kontroli aktów z zakresu administracji publicznej z punktu widzenia ich zgodności z prawem materialnym jak i prawem procesowym.
Sąd rozstrzyga przy tym w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi zw. dalej p.p.s.a. – Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.).
Stosownie do art. 145 § 1 p.p.s.a. Sąd uwzględnia skargę tylko wówczas, jeżeli stwierdzi naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy (1a), naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (1b), inne naruszenie przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy (1c), a także wówczas, gdy stwierdza nieważność decyzji (postanowienia) z przyczyn określanych w art. 156 k.p.a. lub w innych przepisach bądź z tych przyczyn stwierdza wydanie decyzji (postanowienia) z naruszeniem prawa.
Podkreślenia wymaga również, iż stosownie do powołanych wyżej przepisów Sąd nie bada zaskarżonej decyzji pod względem ich celowości czy słuszności.
Badając skargę wg powyższych kryteriów Sąd uznał, iż nie zasługuje ona na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja nie narusza prawa w sposób uzasadniający jej uchylenie.
Przedmiotem rozpoznania przez Sąd była skarga na decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] lipca 2010 r. w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy "[...]" o numerze [...]. Postępowanie zostało wszczęte na skutek sprzeciwu uznanego przez uprawnionego z prawa ochronnego na sporny znak za bezzasadny.
Zgodnie z art. 246 ustawy Prawo własności przemysłowej każdy może wnieść umotywowany sprzeciw wobec prawomocnej decyzji Urzędu Patentowego o udzieleniu prawa ochronnego w ciągu sześciu miesięcy od opublikowania w Wiadomościach Urzędu Patentowego informacji o udzieleniu prawa. W świetle w/w przepisu sprzeciw jest powszechnym środkiem prawnym służącym każdej osobie, która nie musi wykazywać interesu prawnego we wszczęciu tego postępowania. Informację o udzieleniu prawa ochronnego opublikowano w Wiadomościach Urzędu Patentowego nr [...] z dnia [...] września 2008 r. Sprzeciw został wniesiony 11 sierpnia 2008 r.
Natomiast w świetle art. 247 ust. 2 p.w.p. w sytuacji, w której uprawniony w odpowiedzi na zawiadomienie Urzędu podniesie zarzut, że sprzeciw jest bezzasadny, sprawa zostaje przekazana do rozstrzygnięcia w postępowaniu spornym. W myśl art. 255 ust. 1 pkt 9 p.w.p., sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy na skutek sprzeciwu uznanego przez uprawnionego za bezzasadny, rozpatruje się w trybie postępowania spornego.
Zgodnie z art. 255 ust. 4 p.w.p. Urząd Patentowy rozstrzyga sprawy w trybie postępowania spornego w granicach wniosku i jest związany podstawą prawną wskazaną przez wnioskodawcę. Słusznie zatem Urząd Patentowy RP w przedmiotowej sprawie pominął zarzuty oparte na naruszeniu art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p. Zarzuty te podniesione zostały bowiem po upływie 6 miesięcy od publikacji informacji o udzieleniu prawa ochronnego w WUP. Zatem organ związany był granicami wniosku i podstawą prawną wskazaną przez wnioskodawcę w terminie do wniesienia sprzeciwu.
Art. 246 ust. 2 p.w.p. stanowi, iż podstawę sprzeciwu stanowią okoliczności, które uzasadniają unieważnienie prawa ochronnego, zaś zgodnie z art. 164 p.w.p. okolicznościami tymi jest niespełnienie ustawowych przesłanek wymaganych do uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy.
Zgodnie z art. 315 ust. 3 ustawy Prawo własności przemysłowej ustawowe warunki wymagane do uzyskania prawa z rejestracji znaku towarowego ocenia się według przepisów obowiązujących w dniu zgłoszenia tego znaku do zarejestrowania. W niniejszej sprawie sporny znak towarowy "[...]" został zgłoszony w dniu [...] kwietnia 2005 r., tj. w okresie obowiązywania ustawy Prawo własności przemysłowej, a zatem przepisy tej ustawy stanowią podstawę oceny ustawowych warunków wymaganych do uzyskania ochrony na ten znak.
Wnoszący sprzeciw podniósł, że prawo ochronne na znak towarowy "[...]" zostało udzielone wbrew ustawowym warunkom wymaganym do uzyskania ochrony określonym w art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy Prawo własności przemysłowej.
Zgodnie z art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy Prawo własności przemysłowej nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.
Powołany przepis ma zatem zastosowanie wówczas, gdy kumulatywnie spełnione zostaną trzy następujące przesłanki: po pierwsze podobieństwa lub identyczności towarów, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe, po drugie podobieństwa lub identyczności oznaczeń oraz po trzecie – istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia oznaczonych danymi znakami towarów. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów oznaczanych tymi znakami jest konsekwencją zaistniałego podobieństwa znaków i towarów. Tak więc w braku jednej z przesłanek, nie może występować prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd.
Prawidłowo zatem organ rozpoczął badanie od porównania towarów do oznaczenia, których zostały przeznaczone przeciwstawione znaki towarowe.
Sporny znak towarowy "[...]" został przeznaczony do oznaczania towarów ujętych w klasach 6 i 19 klasyfikacji nicejskiej tj.:
- kl. 6 – preizolowane rury elastyczne z rurą przewodową metalową
- kl. 19 – preizolowane rury elastyczne z rurą przewodową niemetalową
Przeciwstawiony mu znak towarowy [...], do którego prawo służy uczestnikowi postępowania z pierwszeństwem od [...] marca 2004 r. został przeznaczony do oznaczania towarów w klasach 6 i 17 klasyfikacji nicejskiej tj.:
- kl. 6: metale nieszlachetne i ich stopy, metalowe materiały budowlane, przenośne metalowe konstrukcje budowlane, materiały metalowe do budowy torów kolejowych, przewody nieelektryczne i druty z metali nieszlachetnych, drobne wyroby żelazne, pojedyncze drobne wyroby metalowe, rury i rurki metalowe, kasy pancerne, towary z metali nieszlachetnych nie ujęte w innych klasach, rudy,
- kl. 17: kauczuk, gutaperka, guma, azbest, mika i wyroby z tych materiałów nie ujęte w innych klasach, tworzywa sztuczne w formie wyciśniętej stosowane w produkcji, materiały wypełniające, uszczelniające i izolacyjne, gięte rurki niemetalowe.
Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem przy ocenie podobieństwa towarów i usług należy mieć na uwadze wszystkie istotne czynniki, które charakteryzują wzajemny stosunek tych towarów i usług. Czynniki te obejmują między innymi charakter towarów, ich przeznaczenie, sposób użytkowania, jak również to czy konkurują ze sobą, czy też wzajemnie się uzupełniają (tak m.in. wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 23 października 2002 r. w sprawie T-388/00 Institut für Lernsysteme v. OHIM, Rec. Str. II 4301, pkt 51).
Podobnie w decyzji OHIM z 28 sierpnia 2008 r. Nr B 848 442 (ws. Kawasaki, wyrok ETS C-39/97 Canon Kabushiki Kaisha v Metro Goldwyn Mayer) wskazano, że co do jednorodzajowości towarów, to organ przy badaniu tego aspektu powinien wziąć pod uwagę naturę produktów, przeznaczenie, sposób używania, konkurencyjność towarów wobec siebie, komplementarność towarów oraz obszar ich dystrybucji.
Przy tym doktryna i orzecznictwo są zgodne, iż samo zaklasyfikowanie towarów do różnych lub tych samych klas klasyfikacji nicejskiej nie przesądza o ich jednorodzajowości, czy też jej braku. Klasyfikacja nicejska stanowić może jedynie pomocniczy środek dla oceny jednorodzajowości przeciwstawionych towarów, jednak ocena ta musi być dokonywana w każdej sprawie indywidualnie.
Bierze się przy tym pod uwagę wszystkie te towary i usługi, dla których zostało udzielone prawo ochronne, a nie tylko te dla których w danym momencie znak jest wykorzystywany. Uprawniony może bowiem w każdej chwili zacząć używać znaku towarowego także w odniesieniu do innych towarów i usług, dla których ten znak został zgłoszony.
Zasadnie zatem organ nie poprzestając na przypisaniu towarów do określonych klas klasyfikacji nicejskiej dokonał indywidualnego badania podobieństwa towarów, do oznaczania których zostały przeznaczone przeciwstawione znaki towarowe.
Dokonane przez organ w przedmiotowej sprawie zestawienia towarów do oznaczania których zostały przeznaczone porównywane znaki towarowe jednoznacznie wskazuje, iż organ zasadnie uznał, że porównywane znaki towarowe zostały przeznaczone do oznaczania tego samego rodzaju towarów. Towary do oznaczenia, których przeznaczony jest znak "[...]" zostały sformułowane w sposób ogólny i wobec tego należy je rozumieć szeroko.
Nie można przyjąć, iż preizolowane rury elastyczne z rurą przewodową metalową i preizolowane rury elastyczne z rurą przewodową niemetalową, są czym innym niż rury i rurki metalowe i gięte rurki niemetalowe, do oznaczenia których został przeznaczony przeciwstawiony znak "[...]".
W ocenie Sądu zasadnie przyjął organ, że charakter i funkcje przeciwstawionych towarów są podobne. Są to bowiem materiały budowlane tego samego rodzaju – używane do przewodzenia różnego rodzaju mediów (wody, gazu). Materiały te mają to samo przeznaczenie, tzn. mogą być skierowane do tych samych odbiorców. Nie jest przy tym w ocenie Sądu zasadne podnoszone przez skarżącego twierdzenie, iż towary do oznaczenia których przeznaczony jest sporny znak mogą być przeznaczone jedynie dla przedsiębiorstw energetycznych (dostawców mediów).
Po pierwsze sposób sformułowania tych towarów w wykazie znaku nie wyklucza ich innego przeznaczenia, a nadto nie można zakładać, że wykonawstwo sieci dostaw mediów wykonywane jest przez te same podmioty, które media te wytwarzają np. elektrociepłownie. Mogą to być również przedsiębiorstwa budowlane, tu te same, które wykonują instalacje wewnętrzne w budynkach, np. przy użyciu rurek do oznaczenia, których przeznaczony jest przeciwstawiony znak, Zatem krąg odbiorców przedmiotowych towarów również może być tożsamy.
Sąd podziela również ocenę, że przeciwstawione towary jako materiały budowlane mogą być wprowadzane do obrotu przez te same kanały dystrybucji. Nie ma przy tym znaczenia czy kanały te są obecnie wykorzystywane przez skarżącego istotne jest bowiem, że w każdej chwili może on z nich skorzystać rozszerzając dystrybucję produkowanych przez siebie towarów.
Zasadnie też wskazywał organ na komplementarność przeciwstawionych towarów, które w trakcie prac budowlanych mogą być nawet fizycznie ze sobą łączone.
Zarówno preizolowane rury elastyczne z rurą przewodową metalową czy też niemetalową oraz rurki, rurki metalowe i giętkie rurki niemetalowe stosowane są w tym samym procesie technologicznym, w celu przesyłania medium w postaci wody lub innych płynów czy też gazów. Towary te zatem, co najmniej mają wobec siebie charakter uzupełniający.
W ocenie Sądu nie mają przy tym znaczenia podnoszone w skardze różnice dotyczące technologii produkcji porównywanych towarów, czy też różnice w przekrojach produkowanych rur wobec tego, że udzielony zakres ochrony dla obu porównywanych oznaczeń nie uwzględnia takiej specyfikacji.
Warto jednak zauważyć, iż z wywodów skarżącego pośrednio wynika, że towary do oznaczania, których przeznaczony został przeciwstawiony znak towarowy (rury metalowe i niemetalowe) przynajmniej teoretycznie mogłyby zostać wykorzystane do produkcji preizolowanych rur metalowych i niemetalowych, co zdaniem Sądu wzmacnia argumentację dotyczącą podobieństwa lub jednorodzajowości towarów,
Nadto jak wskazano na wstępie szeroki zakres sformułowania towarów do oznaczenia, których przeznaczony jest znak "[...]" nie pozwala wykluczyć, że w ramach rur i rurek metalowych oraz giętych rurek niemetalowych oznaczone tym znakiem będą też metalowe i niemetalowe rury preizolowane. Fakt, iż obecnie uczestnik postępowania rur takich nie wytwarza nie ma znaczenia w sprawie bowiem uprawniony w każdym czasie może zacząć używać znaku do oznaczania towarów, dla których został zarejestrowany.
Zasadnie zatem przyjął organ, że towary do oznaczenia, których zostały przeznaczone przeciwstawione znaki są identyczne lub podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Towary te mają bowiem podobny charakter i funkcje, tożsame przeznaczenie i sposób użytkowania, mogą być rozprowadzane przez te same kanały dystrybucji (np. składy, supermarkety budowlane), mają tożsamy krąg odbiorców (szeroko pojęci wykonawcy robót budowlanych i instalacyjnych), a nadto towary te są wobec siebie komplementarne.
Zdaniem Sądu ocenie tej nie można zarzucić dowolności. Organ prawidłowo uzasadnił swoje stanowisko, a jego ocena nie wykracza poza ramy swobodnej oceny zakreślone normami procedury administracyjnej, którą organ był w tym postępowaniu związany. Argumenty podniesione w skardze sprowadzają się do polemiki ze stanowiskiem organu, która jak wskazano wyżej nie podważa prawidłowości stanowiska, co do podobieństwa przeciwstawionych towarów. Ustalenie podobieństwa towarów pozwoliło organowi przejść do badania podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń.
Zgodnie z ustaloną praktyką oraz orzecznictwem ocena porównawcza znaków powinna być dokonana na różnych płaszczyznach postrzegania – wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej – mając na uwadze to, że decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń ma kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy. Klienci z reguły postrzegają i zachowują w pamięci jedynie ogólny zarys poszukiwanego oznaczenia, kierując się przy wyborze głównie jego dominującymi elementami. Oznaczenia powinny być zatem oceniane jako całość.
Postępowanie organu mające na celu zbadanie dwóch kolizyjnych znaków towarowych powinno być przeprowadzone w oparciu o te przesłanki. Standardy takiego postępowania zostały zdefiniowane w orzecznictwie wspólnotowym. W wielu orzeczeniach Europejski Trybunał Sprawiedliwości oraz Urząd ds. Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM) wyraził pogląd, że w postępowaniu zgłoszeniowym należy zbadać całościowo przeciwstawione oznaczenia tzn. przeprowadzić syntetyczną ocenę ogólnego wrażenia jakie wywołują porównywane znaki towarowe na potencjalnym odbiorcy towarów opatrzonych tymi znakami. Należy więc brać pod uwagę wszystkie elementy składające się na te oznaczenia (por. wyrok ETS C-120/04 ws. Medion, wyrok ETS C-251/95 ws. Sabel BV v Puma AG). Chodzi tutaj o podobieństwo w sensie wizualnym, fonetycznym i koncepcyjnym z uwzględnieniem elementów odróżniających i dominujących (por., decyzja OHIM z dnia 31 października 2008 r. Nr B 1 1 160 912 ws. Royal).
Zaskarżona decyzja zawiera analizę podobieństwa przeciwstawionych znaków zarówno pod kątem ich elementów wspólnych jak i odmiennych, analiza ta w ocenie Sądu uwzględnia wszystkie przedstawione wyżej kryteria. Sąd podzielił ocenę organu, iż przeciwstawione znaki oceniane jako całość są w taki stopniu podobne, że istnieje niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów nimi oznaczonych.
W szczególności Sąd podzielił ocenę, że pomiędzy spornym znakiem "[...]" i wcześniejszym znakiem "[...]" istnieje znaczne podobieństwo pod względem fonetycznym i wizualnym, zaś elementy odróżniające porównywane oznaczenia, jakimi są uboga grafika przeciwstawionego znaku, zamiana litery "L" na "R" oraz splecione litery "[...]" poprzedzające znak "[...]" mają drugorzędne znaczenie i nie eliminują niebezpieczeństwa wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów oznaczonych przeciwstawionymi znakami.
Również w ocenie Sądu dominującym elementem przeciwstawionych znaków jest ich element słowny, wspólny w obydwu znakach "[...]", "[...]". Nie ma przy tym znaczenia wymian litery "L" na "R" bowiem litery te jako głoski łączą się i różnica między nimi polega jedynie na tym, ze jedna jest twarda, a druga miękka. Zatem zamiana tych liter nie stanowi zdaniem Sądu wystarczającego elementu odróżniającego, co w konsekwencji doprowadzić może do sytuacji, w której znak sporny zostanie uznany za odmianę wcześniej zarejestrowanego znaku "[...]". Zasadnie też w ocenie Sądu wywodził organ, iż przeciętny odbiorca ma tendencję do pomijania drobnych różnic, czy też błędów.
Zasadnie też uznał organ obydwa oznaczenia za fantazyjne. Dzielenie przeciwstawionych oznaczeń "[...]", "[...]" i "[...]", a następnie przypisywanie tym sylabom określonych znaczeń nie jest w tej sprawie uzasadnione. Prawidłowo zdaniem Sądu wyprowadził organ, iż przeciętny (zorientowany) odbiorca nie skojarzy żadnego z powyższych elementów z towarami do oznaczenia, których przeznaczone zostały przeciwstawione znaki. Same znaki w ich warstwie słownej postrzegane są jako całość i odczytywane odpowiednio jako: "[...]" i "[...]", którym to wyrażeniom trudno przypisać określone znaczenie, a raczej trzeba postrzegać je jako wyrażenia fantazyjne.
Powyższe stwarza zatem również ryzyko omyłki, co do przeciwstawionych oznaczeń.
Sąd podzielił ocenę organu, że grafika obydwu oznaczeń jest uboga, nie może zatem stanowić elementu eliminującego ryzyko wprowadzenia w błąd. Również poprzedzenie znaku przeciwstawionego ujętymi w koło i splecionymi literami "[...]" nie eliminuje tego ryzyka. Element ten został wyodrębniony od właściwej warstwy słownej znaku "[...]" i stanowi on pierwsze litery sylab "[...]" i "[...]", a jednocześnie jest na tyle mało charakterystyczny, iż nie może być postrzegany jako element odróżniający przeciwstawione oznaczenia.
Tym samym grafika obu porównywanych oznaczeń jest uboga i bezwyrazowa, co zbliża podobieństwo znaku spornego do przeciwstawionego. Dlatego też skromne różnice w warstwie graficznej znaku spornego nie są na tyle wystarczające aby wyeliminować ryzyko konfuzji.
Wobec powyższego za zasadne uznać należało stanowisko Urzędu Patentowego RP dotyczące podobieństwa przeciwstawianych oznaczeń.
W ocenie Sądu argumenty podnoszone w skardze w tym zakresie stanowią polemikę ze stanowiskiem organu i nie zmieniają poprawności oceny podobieństwa oznaczeń. W szczególności jak już podniesiono za niezasadne w przedmiotowej sprawie uznać należy argumenty wskazujące na określone znaczenie sylab "[...]" i "[...]". Argumentacja ta odrywa się od całościowej oceny przeciwstawianych oznaczeń i nie zmienia poprawności stanowiska organu.
Wreszcie istotnym elementem podlegającym ocenie organu jest ryzyko wprowadzenia relewantnego odbiorcy w błąd. Przy czym w świetle art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. nie chodzi tylko o tzw. ryzyko bezpośrednie, czyli o sytuację, gdy podobieństwo przeciwstawionych znaków jest tak bliskie, że odbiorca może je łatwo pomylić ale także o ryzyko pośrednie polegające na tym, że potencjalny klient może błędnie kojarzyć ze sobą obydwa znaki. Ryzyko konfuzji, o którym mowa we wspomnianym przepisie ustawy, obejmuje więc prawdopodobieństwo wprowadzenia klienta w błąd co do pochodzenia towaru sensu stricte jak również ryzyko błędu co do powiązań źródeł pochodzenia towarów opatrzonych przeciwstawionymi znakami. Chodzi tutaj bowiem o taką sytuację, gdy przeciętny odbiorca, w następstwie skojarzenia dwóch znaków towarowych, może przypuszczać, że przedsiębiorstwo używające znaku podobnego pozostaje z podmiotem uprawnionym z wcześniejszej rejestracji w stosunkach gospodarczych lub prawnych, związkach organizacyjnych istotnych dla wytworzenia, oznaczenia i wprowadzenia danego towaru do obrotu (por. Wojciech Włodarczyk, Kolizja znaków towarowych: sprawa złotego zajączka Lindt Goldhase – polemika, Europejski Przegląd Sądowy Nr 12/2008, str. 39).
W wyroku z dnia 29 września 1998 r., w sprawie C, C-39/97 ETS stwierdził, że niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd istnieje, w rozumieniu art. 4 ust. 1 lit. b Pierwszej Dyrektywy Rady nr 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych, gdy odbiorcy mogą pomylić się co do pochodzenia towarów lub usług. Dlatego wszelkie wątpliwości należy rozstrzygać na korzyć uprawnionego do znaku towarowego z wcześniejszym pierwszeństwem. Powyższa zasada jest konsekwencją przekonania, że przedsiębiorca, który dla towarów tego samego rodzaju wybiera znak towarowy podobny do znaku z wcześniejszym pierwszeństwem, działa na własne ryzyko i wątpliwości powinny być rozstrzygane na jego niekorzyść (por. R. Skubisz, Prawo Znaków Towarowych. Komentarz, Wydawnictwo Prawnicze 1997 r.).
W tym miejscu w pierwszej kolejności zaznaczyć trzeba, iż w ocenie Sądu Urząd Patentowy RP w przedmiotowej sprawie prawidłowo określił krąg przeciętnych odbiorców, którymi będą np. pracownik elektrociepłowni, jak i zwykły majsterkowicz czy też osoba budująca dom tzw., "metodą gospodarczą", a zatem odbiorcy uważni i zainteresowani o podwyższonym stopniu staranności. Jednak nawet przy tak określonym kręgu odbiorców Sąd podziela ocenę organu, iż w przedmiotowej sprawie zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje ryzyko skojarzenia znaku spornego ze znakiem wcześniejszym.
Słusznie wskazywał organ, iż odbiorca rzadko ma możliwość porównywania znaków zestawionych obok siebie, a z psychologicznego punktu widzenia zachowuje w głowie jedynie ogólny obraz znaku towarowego przeciwstawionego (wyrok ETS w sprawie C-342/97 Lloyd Schuhfabrik Meyer). Dlatego też odbiorca może uznać, że "[...]" i "[...]" należą do jednego podmiotu lub, że między skarżącym i uprawnionym zachodzą powiązania gospodarcze.
Zachodzi zatem ryzyko wprowadzenia w błąd potencjalnych odbiorców, którzy mogą mylnie uznać, że preizolowane rury elastyczne z rurą przewodową metalową czy też niemetalową oznaczone "[...]" stanowią nie tylko kolejną serię produktów "[...]", ale przede wszystkim pochodzą od uczestnika lub podmiotu z nim powiązanego.
Biorąc pod uwagę te dwa elementy: wysokie podobieństwo przeciwstawionych znaków towarowych oraz ten sam zakres towarów objętych ochroną znaków Urząd Patentowy RP prawidłowo uznał, że odbiorca towarów opatrzonych znakiem "[...]" będzie mógł utożsamiać ich producentów tzn. będzie mógł przypuszczać, że obydwa podmioty są ze sobą powiązane, w sytuacji gdy są to dwa niezależne i konkurencyjne wobec siebie przedsiębiorstwa. W kontekście tych okoliczności organ miał zatem podstawy do unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy "[...]" na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
Podnoszone w skardze nabycie przez sporny znak wtórnej zdolności odróżniającej nie ma w przedmiotowej sprawie znaczenia bowiem sporny znak nie został unieważniony z powodu braku zdolności odróżniającej.
Biorąc wszystkie powyższe względy pod uwagę, Sąd stanął na stanowisku, że organ wydając zaskarżoną decyzję nie dopuścił się naruszeń prawa materialnego, które miałyby wpływ na wynik sprawy, ani uchybień formalnoprawnych w stopniu, w jakim mogłoby to mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
W ocenie Sądu, organ wyczerpująco zbadał wszystkie istotne okoliczności faktyczne (art. 7 i art. 77 § 1 K.p.a.). ostatecznie zatem za niezasadny należy też uznać zarzut naruszenia art. 80 k.p.a., a także 107 § 3 K.p.a.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 23.07.2026. · Źródło