VI SA/Wa 2786/21

WyrokWSA w Warszawie2022-02-02

Skład orzekający: Barbara Kołodziejczak-Osetek, Sławomir Kozik, Danuta Szydłowska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane przez strony umowami o dzieło, których przedmiotem była analiza rentowności planowanych kontraktów, powinny być kwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że o charakterze prawnym umowy nie decyduje jej nazwa, lecz rzeczywista treść i sposób jej wykonywania. W analizowanej sprawie, mimo nazwania umów umowami o dzieło, ich przedmiotem było staranne działanie przy przeprowadzaniu analiz, a nie osiągnięcie konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. W związku z tym umowy te należało zakwalifikować jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkowało obowiązkiem objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi spółki A. Sp. z o.o. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, który stwierdził, że osoba fizyczna (M. C.) podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartych z skarżącą spółką umów o świadczenie usług, które zostały nazwane umowami o dzieło. Skarżąca zarzuciła organowi naruszenie przepisów K.p.a. i K.c., twierdząc, że sporne umowy były umowami o dzieło, a nie umowami zlecenia.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia WSA Barbara Kołodziejczak-Osetek Sędziowie: Sędzia WSA Sławomir Kozik (spr.) Sędzia WSA Danuta Szydłowska po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym dnia 2 lutego 2022 r. sprawy ze skargi A. Sp. z o.o. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] września 2021 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę Zaskarżoną decyzją z [...] września 2021 r. nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Prezes NFZ"), działając na podstawie z art. 109 ust. 1 w związku z art. 102 ust. 7 oraz art. 65 pkt 1, a także art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e oraz art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2021 r., poz. 1285 z późn. zm., dalej: "ustawa o świadczeniach") w związku z art. 104 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2021 r., poz. 735, dalej: "K.p.a."), w związku z art. 6 ust. 1 pkt 4 oraz art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2021 r., poz. 423), a także art. 734 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny (Dz. U. z 2020 r., poz. 1740 z późn. zm., dalej: "K.c.") stwierdził, że M. C. (dalej: "Uczestnik", "Zainteresowany"), podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego w okresach: od 1 maja 2015 r. do 31 lipca 2015 r., od 1 sierpnia 2015 r. do 31 października 2015 r., od 1 listopada 2015 r. do 31 stycznia 2016 r., od 1 lutego 2016 r. do 30 kwietnia 2016 r., od 1 maja 2016 r. do 31 lipca 2016 r., od 1 sierpnia 2016 r. do 31 października 2016 r., od 1 listopada 2016 r. do 31 stycznia 2017 r., od 1 lutego 2017 r. do 30 kwietnia 2017 r., od 1 maja 2017 r. do 31 lipca 2017 r., od 1 sierpnia 2017 r. do 31 października 2017 r., od 1 listopada 2017 r. do 31 stycznia 2018 r., z tytułu zawartych z [...] Sp. z o.o., [...], [...] [...] (dalej: "Płatnik" "Skarżący") umów o świadczenie usług, do których zgodnie z K.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji Prezes NFZ wskazał, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...] (dalej: ZUS) pismem z 27 kwietnia 2021 r., skierował wniosek do Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, w imieniu którego działa Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym Zainteresowanego, z tytułu realizacji ww. umów cywilnoprawnych nazwanych jako "umowy o dzieło". Organ po opisaniu przebiegu postępowania wyjaśnił, że przedmiotem ww. umów było: "analiza rentowności planowanych kontraktów handlowych w województwie [...] z uwzględnieniem specyfiki obiektów". Organ podkreślił, iż powołane umowy nie wskazują konkretnego, w przyszłości indywidualnie oznaczonego rezultatu, jak również nie określają kryteriów, w oparciu o które możliwa będzie weryfikacja ich wykonania. Natomiast oznaczenie dzieła powinno nastąpić w sposób nie budzący wątpliwości, o jaki rodzaj dzieła chodzi. Organ wyjaśnił dalej, że Zainteresowany w okresie wykonywania przedmiotowych umów był zgłoszony do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego z innego tytułu jako emeryt lub rencista zamieszkały w Rzeczypospolitej Polskiej, którego składka na ubezpieczenie zdrowotne finansowana jest przez świadczeniobiorcę. Natomiast z tytułu umów realizowanych na rzecz Płatnika powinien zostać zgłoszony wyłącznie do ubezpieczenia zdrowotnego. Oceniając charakter prawny spornych umów Prezes NFZ wskazał, że do wykonania były czynności w pewnym przedziale czasowym dotyczące cyt.: "analiza rentowności planowanych kontraktów handlowych w województwie [...] z uwzględnieniem specyfiki obiektów", a nie jednorazowe z określonym dziełem (dziełami). Ponadto, czynności ujęte w badanych umowach sprowadzały się do świadczenia usług, a nie przedstawienia konkretnego rezultatu w postaci wyodrębnionego dzieła (obiektywnie weryfikowalnego). Organ dodał, że ze zgromadzonego materiału dowodowego w sprawie wynika, że w przedmiotowych umowach, pomimo nazwania ich jako "umowy o dzieło" nie sprecyzowano w sposób zindywidualizowany konkretnego rezultatu (dzieła), określono jedynie czynności do wykonania, które w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego, bądź zmodyfikowanego w sposób stanowiący o jego indywidualnym charakterze, samoistnego dzieła. Wobec powyższego, w treści badanych umów nie sposób odnaleźć konkretnie określonego rezultatu, który charakteryzowałby się indywidualnym, twórczym charakterem. Trudno wskazać na weryfikowalny, samoistny wynik umowy, którego oczekiwał Zamawiający w momencie zawierania powołanych umów przez Strony. Brak rezultatu wykonywanych czynności w przedmiotowych umowach decyduje, iż umowy winny być zakwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których znajdują zastosowanie przepisy o zleceniu w rozumieniu art. 750 K.c. Organ dodał, że Zainteresowany w rzeczywistości nie podlegał jakiejkolwiek odpowiedzialności zawady dzieła (art. 637 K.c. i nast.), albowiem rezultatu, za który mógłby odpowiadać na zasadzie ryzyka nie można sobie nawet wyobrazić. Tymczasem możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło. Wobec tego, w przypadku przedmiotowych umów nie można mówić o możliwości przeprowadzenia badania na istnienie wad fizycznych dzieła, gdyż strony nie określiły w umowach cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (rezultat) umów prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat. Z kolei ewentualne sprawdzenie wykonanej przez wykonawcę pracy w ramach zawartych umów, nie stanowiło "kontroli wad dzieła", lecz jedynie weryfikację zgodności wykonanej pracy z umowami. Organ wskazał, iż umowa starannego działania nie oznacza, iż nie podlega ona żadnej kontroli, ale że podlega ona kontroli tylko w takim zakresie, czy wykonawca dołożył należytych starań do tego, aby wykonać usługę prawidłowo. Z tych też względów, zdaniem Prezesa NFZ, ewentualną ocenę stwierdzonych nieprawidłowości w przedmiotowej sprawie należałoby rozpatrywać według kryteriów miernika staranności przy wykonywaniu zobowiązania. Prezes NFZ stwierdził, że po przeanalizowaniu treści przedmiotowych umów nie ma żadnych wątpliwości, że strony łączyły umowy o wykonanie usług zbliżone do umów zlecenia. Osoby natomiast wykonujące pracę na podstawie umów, co do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia, są objęte ubezpieczeniem zdrowotnym, co wynika w tej konkretnej sprawie z treści przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) oraz art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie Skarżący zaskarżając decyzję Prezesa NFZ z [...] września 2021 r. w całości wniósł o jej uchylenie w całości, a także zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych. Zaskarżonej decyzji Skarżący zarzucił naruszenie: 1) art. 107 § 3 K.p.a., poprzez brak wyjaśnienia w uzasadnieniu decyzji przesłanek faktycznych i prawnych, którymi kierował się organ odmawiając wiarygodności i mocy dowodowej zeznaniom samego Uczestnika, organ bowiem całkowicie pominął przeprowadzenie dowodu z przesłuchania Uczestnika na okoliczność przedmiotu umowy o dzieło ustalał rzeczywistą wolę stron umowy, zasad jego realizacji i rozliczenia przez spółkę. W rezultacie organ z pominięciem stanowiska Płatnika oraz przy braku stanowiska Uczestnika. W/w naruszenie jest istotne dla niniejszego postępowania tym bardziej, że także w postępowaniu prowadzonym przez ZUS, zaniechano przeprowadzenia dowodu z przesłuchania Uczestnika; 2) art. 50 § 1 w zw. z art. 7 K.p.a. (zasada uwzględnienia interesu społecznego i słusznego interesu obywateli), poprzez brak zastosowania w/w przepisu w sprawie, a tym samym niedokonanie wezwania strony do udziału w postępowaniu, co ma szczególne znaczenie z punktu widzenia Uczestnika; 3) art. 81a § 1 K.p.a. (zasada rozstrzygania na korzyść strony w razie niedających się usunąć wątpliwości), poprzez brak zastosowania w/w przepisu w sprawie; 4) art. 107 § 3 K.p.a., poprzez brak wyjaśnienia w uzasadnieniu decyzji przesłanek faktycznych i prawnych, którymi kierował się organ odmawiając wiarygodności i mocy dowodowej zeznaniom świadka K. C., na które powoływano się m.in. zastrzeżeniach do protokołu kontroli; 5) art. 627 - 646 K.c. oraz art. 734-751 K.c., przez przyjęcie, że przedmiot zawartych umów o dzieło nie został ustalony w sposób obiektywnie weryfikowalny (wg organu brak zindywidualizowanego rezultatu) oraz w zawartych umowach o dzieło brak konkretnego indywidualnie oznaczonego rezultatu. Tym samym wg organu brak kryteriów określających pożądany wynik (rezultat) ww. umów prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania stron było wykonanie jedynie określonych czynności, a nie ich rezultat. W uzasadnieniu skargi Skarżący podniósł, że zaskarżona decyzja opiera się na nieprawidłowej wykładni literalnej treści oświadczeń woli stron umowy o dzieło oraz literalnej wykładni przepisów K.c. właściwych dla umowy o dzieło i umowy zlecenia/świadczenia usług. Postępowanie poprzedzające wydanie zaskarżonej decyzji pomija jednak materiał dowodowy wskazujący na rzeczywiste ustalenia obu stron umowy o dzieło. Organ pominął w całości ustalenie istotnych dla sprawy okoliczności np.: jak z punktu widzenia Ubezpieczonego wyglądała faktyczna realizacja przedmiotu zawartej umowy o dzieło. Prezes NFZ opierał się w tym zakresie bezkrytycznie na ustaleniach z kontroli ZUS, które w kwestii braku przesłuchania w sprawie osoby Ubezpieczonego są właściwie nieznane, albowiem w uzasadnieniu decyzji organ nie wspomina czy podjęto próbę przesłuchania Ubezpieczonego. Skarżący podkreślił, że organ całkowicie pominął, fakt, że strona umowy o dzieło musiała odrębnie dla każdej realizowanej umowy przygotować bazę informacji oraz dokonać ich stosownej oceny, bez czego wykonanie umowy o dzieło byłoby niemożliwe. Nie chodziło zatem o samo wypełnienie tabeli z katalogiem danych, ale także o element twórczy. Osoba wykonująca umowę o dzieło musiała wielokrotnie pojawić się w miejscach będących przedmiotem analizy. Ponadto pozyskanie zakresu niezbędnych informacji i ich właściwa ocena wymagała posiadania doświadczenia i specjalistycznej wiedzy. Przedmiotem zainteresowania Spółki nie były jednak same prace podjęte w celu zebrania materiału niezbędnego do wykonania analizy, lecz analiza sama w sobie - jako wnioski płynące z postawionego celu przez pryzmat zebranych informacji - tym celem była każdorazowo rentowność/zyskowność płynąca z optymalnie przygotowanej kalkulacji planowanych przychodów i kosztów związanych z danym klientem lub rynkiem. Skarżący dodał, że przedmiot zawartych umów był obiektywnie osiągalny i pewny w realizacji. Poza tym umówiony przez strony rezultat był konkretny. Organ nie przedstawił żadnych dowodów na okoliczność, że analizy rentowności dla poszczególnych obiektów istniały wcześniej, a Ubezpieczony np.: jedynie je powielał lub uaktualniał. W ocenie Skarżącego analiza rentowności obiektu jest przedmiotem umowy o dzieło, bowiem wymaga pracy twórczej Wykonawcy dzieła. Samo zebranie określonych informacji (co wg organu ma charakter umowy zlecenia) nic nie daje. Dane trzeba jeszcze odpowiednio ocenić, trzeba też umieć zastąpić brak pewnych danych (np.: na niektórych analizowanych obiektach nie było dotychczas ochrony i nie da się np.: uzyskać informacji o stawkach za roboczogodzinę dotychczasowej agencji ochrony). Skarżący podniósł również, że powoływanie się przez organ na rzekomy braku możliwości dokonania sprawdzianu w zakresie istnienia wad dzieła, nie może być wystarczającym uzasadnieniem dla wydania zaskarżonej decyzji. Możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, nie ma wbrew twierdzeniom NFZ charakteru absolutnego (konstytutywnego). Prezes NFZ w odpowiedzi na skargę podtrzymał argumenty przedstawione w zaskarżonej decyzji i wnosił o oddalenie skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, zważył co następuje: Dokonując kontroli zaskarżonej decyzji, Sąd uznał skargę za niezasadną. Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest charakter prawny umów zawartych przez z Płatnika z Uczestnikiem. Istotą sporu jest zatem ocena czy sporne umowy zawarte przez Uczestnika z Płatnikiem były umowami o dzieło (jak zostały przez strony nazwane), czy też – mając na uwadze ich rzeczywistą treść - stanowiły one umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia. W konsekwencji Sąd musi skontrolować, czy Prezes NFZ, w zaistniałym stanie faktycznym prawidłowo uznał, że Uczestnik podlega, na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartych umów. Zgodnie z przywołanym przepisem, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące. Natomiast z art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: "u.s.u.s.") wynika, że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie obu przepisów jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. Dodać należy, że w myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Zgodnie z art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach, w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie. W świetle natomiast art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych. Stosownie zaś do art. 13 pkt 2 u.s.u.s., obowiązkowo ubezpieczeniom tym (społecznym) podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy - od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Uznanie zatem, że sporne umowy nie stanowiły umów o dzieło (art. 627 i nast. K.c.), lecz umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 K.c.) oznacza, że Płatnik był obowiązany do obliczania i pobrania składki z dochodu Uczestnika oraz jej odprowadzenia – na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach. Zauważyć należy, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, a także cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Wolę stron umowy należy tłumaczyć ze względu na okoliczności, w których złożone zostało oświadczenie, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (art. 65 § 1 K.c.). Umowa ta nie może zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 K.c. (por.: wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1392/15 i wyroku sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 29 maja 2019 r., sygn. akt III AUa 1132/17). Wobec tego, niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem, pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 353¹ K.c. (por. wyroki NSA z 21 września 2021 r., sygn. akt II GSK 619/21 i II GSK 924/21; opubl.: orzeczenia.nsa.gov.pl). Wyjaśnienia wymaga, że do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 K.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Podkreślenia też wymaga, że zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Zgodnie z art. 627 K.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 K.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei, jak stanowi art. 750 K.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 K.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 K.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, ..., s. 573 i nast.). Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 K.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). (...) W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)". Jak wynika z akt sprawy Uczestnik zawarł z Płatnikiem 11 umów obejmujących łącznie okres od 1 maja 2015 r. do 31 stycznia 2018 r., których przedmiotem była: "analiza potrzeb rynku z uwzględnieniem specyfiki obiektu - handlowych na obszarze województwa [...] w zakresie ochrony mienia", "analiza rentowności planowanych kontraktów produkcyjnych w województwie [...] z uwzględnieniem specyfiki obiektów", "analiza rentowności planowanych kontraktów logistycznych w województwie [...] z uwzględnieniem specyfiki obiektów", "analiza rentowności planowanych kontraktów handlowych w województwie [...] z uwzględnieniem specyfiki obiektów", "analiza rentowności planowanych kontraktów produkcyjnych w województwie [...] z uwzględnieniem specyfiki obiektów". Sąd podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach wskazanych umów były w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Zawarte przez strony umowy były umowami starannego działania. Czynności wykonywane w ramach ich realizacji nie skutkowały żadnym rezultatem, który poddawałby się badaniu na okoliczność jego wad. Obowiązki Uczestnika stanowiło wyłącznie staranne działanie przy prowadzeniu określonych analiz kontraktów, co wynikało z § 2 omawianych umów. Skarżący wskazał, że rezultatem było przygotowanie analiz, czyli autorskiego indywidualnego dzieła, to jednak z treści umów wynika wprost, że Płatnik zamówił przeprowadzenie stosownych analiz, czyli zbadania ewentualnej rentowności planowanych inwestycji. Analizy te jednak nie muszą się sprawdzić w realnym działaniu gospodarczym, zaś Uczestnik ma dołożyć należytych starań badając wskazane inwestycje, określone bardzo ogólnie w umowie. Zainteresowany zobowiązywał się zatem na mocy przedmiotowych umów do starannego działania, a nie do powstania pewnego, osiągalnego i konkretnie zindywidualizowanego rezultatu. Sąd stwierdza, że w przypadku badanych umów wykonanie przedmiotu umowy nie pozwalało na znaczną swobodę wykonawcy, a zamykało się w ramach ścisłych oczekiwań zleceniodawcy związanych z profesjonalnym, rzeczowym i starannym przygotowaniem i przeprowadzeniem analiz w oparciu o istniejące ramy i oczekiwania zlecającego. Rolą zainteresowanego było zatem przekazanie swojej wiedzy z zakresu konkretnej dziedziny, bez gwarancji, że analizy te całkowicie sprawdzą się w realiach działalności gospodarczej, czy nawet zostaną sprawdzone. Nie było więc rezultatem dzieła samo przeprowadzenie analizy ani też przygotowanie i opracowanie materiałów, niezbędnych do przeprowadzenia analizy. Z zapisów § 3 umów wynikało, że wynagrodzenie wypłacano w transzach według rachunku, po odebraniu poszczególnych części analizy (bez doprecyzowania zakresu tej części). Z dołączonego indywidualnego zestawienia wypłat wynikało, ze wynagrodzenie wypłacano co miesiąc, mimo że umowy były zawierane na okresy 3 miesięcy. Ponadto mogło się zdarzać, że wynagrodzenie wykonawcy wypłacano mimo braku analizy (por. wyjaśnienia K. C.), co koresponduje z powołanym § 3 umów. Zatem zebrany materiał dowodowy nie dawał podstaw do uznania, że wypłata i wysokość wynagrodzenia uzależnione były od określonych efektów pracy Zainteresowanego. Należy też podkreślić, że umów tych było kilka, były zawierane cyklicznie, na okresy 3 miesięcy, następujące po sobie, czyli cechuje je powtarzalność i ciągłość, która jest charakterystyczna dla umów zlecenia, a nie umów o dzieło, których rezultat ma być zindywidualizowany, pewny, dokładnie przewidziany w umowie. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Nie można więc podzielić argumentów Skarżącego, że badane umowy były umowami o dzieło. W świetle zgromadzonego materiału dowodowego, w ocenie Sądu brak było wystarczających podstaw do uznania, by przygotowane przez Zainteresowanego analizy stanowiły zindywidualizowane dzieła, noszące cechy indywidualnego utworu, a tym samym jako takie nie podlegały składce na ubezpieczenie zdrowotne. Skoro o rodzaju stosunku prawnego nie decyduje nazwa umowy lecz faktyczna realizacja przez strony wzajemnych praw i obowiązków, to w niniejszym wypadku, nazywając sporne umowy umowami o dzieło, podczas gdy rzeczywistym zadaniem przyjmującego zamówienie było staranne wykonywanie powierzonych czynności, a nie osiągnięcie zindywidualizowanego rezultatu, strony sprzeciwiły się właściwości i celowi stosunku prawnego, jakim jest umowa o dzieło. Uznać zatem należy, że ze względu na swój charakter, czynności wykonane przez Uczestnika podlegały reżimowi prawnemu właściwemu dla umów o świadczenie usług, w rozumieniu art. 750 K.c. Z uwagi na powyższe, w ocenie Sądu, organ prawidłowo zinterpretował charakter badanych umów, po czym właściwie zastosował w sprawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. c ustawy o świadczeniach uznając, że Uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu ich wykonania. Praca Zainteresowanego wykonana była nie na podstawie umów o dzieło, ale na podstawie innych umów, tj. o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami K.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Z powyższych względów, Sąd podczas oceny zaskarżonej decyzji nie stwierdził naruszenia przepisów prawa materialnego w tym art. 627 – 646 K.c. oraz art. 734 – 751 K.c.. Sąd nie stwierdził również uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania, które mogłyby mieć istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazano w skardze (art. 7, art. 50 § 1, art. 81a § 1 i art. 107 § 3 K.p.a.) lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. Nie było potrzeby przesłuchiwania Uczestnika w świetle zebranego materiału dowodowego, zwłaszcza że Zainteresowany, mając możliwość zajęcia stanowiska w postępowaniu administracyjnym, nie skorzystał z tego uprawnienia. Podobnie Skarżący został poinformowany o toczącym się postępowaniu (pisma z 14 lipca 2021 r., 23 sierpnia 2021 r.) i przysługujących uprawnieniach procesowych. Dlatego nie doszło do naruszenia art. 50 § 1 K.p.a., zgodnie z którym organ administracji publicznej może wzywać osoby do udziału w podejmowanych czynnościach i do złożenia wyjaśnień lub zeznań osobiście, przez pełnomocnika, na piśmie, jeżeli jest to niezbędne dla rozstrzygnięcia sprawy lub dla wykonywania czynności urzędowych. Co do dowodu z przesłuchania strony, dowód ten, zgodnie z art. 86 K.p.a., jest dowodem subsydiarnym (posiłkowym), dopuszczalnym w postępowaniu administracyjnym w ostateczności, co wynika z tego, że źródłem informacyjnym jest w tym przypadku podmiot bezpośrednio zainteresowany w sprawie. Jego dopuszczenie jest uwarunkowane łącznym spełnieniem dwóch przesłanek, tzn. wyczerpano inne środki dowodowe lub stwierdzono ich brak oraz pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla wyjaśnienia sprawy. Taka sytuacja nie zachodziła w niniejszej sprawie, gdyż przedstawione przez ZUS dokumenty pozwalały ustalić treść umowy i sposób jej realizacji. Ustalony zatem w dokładny sposób stan faktyczny, nie budził w niniejszej sprawie żadnych wątpliwości, pozwalając organowi na dokonanie prawidłowej oceny charakteru prawnego spornych umów, kluczowej dla rozstrzygnięcia o podleganiu Uczestnika obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Z tych względów Sąd uznał, że zarzuty skargi nie znajdują oparcia w przepisach prawa, a biorąc dodatkowo pod uwagę, że Sąd nie dostrzegł takich naruszeń przepisów prawa procesowego lub materialnego, które mogłoby mieć istotny wpływ na wynik sprawy – skargę oddalił. Dlatego na mocy art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U z 2019 r., poz. 2325), orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło