VI SA/Wa 2809/15

WyrokWSA w Warszawie2016-03-18

Skład orzekający: Grażyna Śliwińska, Grzegorz Nowecki, Andrzej Wieczorek

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem było opracowanie instrukcji, podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem było opracowanie instrukcji, w rzeczywistości stanowiła umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe było to, że umowa nie określała konkretnego rezultatu, lecz zobowiązywała do starannego działania, co jest cechą umowy zlecenia, a nie umowy o dzieło. W konsekwencji, osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymującej w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ, która stwierdziła, że S. B. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług (mylnie nazwanej umową o dzieło) zawartej ze skarżącą spółką "K." Sp. z o.o. Skarżąca kwestionowała tę kwalifikację, twierdząc, że umowa była umową o dzieło. Sąd administracyjny rozpatrywał skargę na decyzję Prezesa NFZ.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę w całości.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Sędziowie Sędzia WSA Grzegorz Nowecki Sędzia WSA Andrzej Wieczorek (spr.) Protokolant ref. staż. Anna Głowacka po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 18 marca 2016 r. sprawy ze skargi "K." Sp. z o.o. z siedzibą w Ł. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2015 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę w całości Decyzją z dnia [...] lipca 2014 r. nr 276/2014 Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Dyrektor OW NFZ), działając na podstawie art. 109 w związku z art. 107 ust. 5 pkt 16 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e i art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jednolity Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027 ze zm.; dalej ustawa o świadczeniach) w związku z art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jednolity Dz. U. 2013 r., poz. 1442), po rozpatrzeniu wniosku Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Ł., stwierdził, że S. B. (dalej ubezpieczona) w okresie od dnia 1 stycznia 2010 r. do dnia 31 stycznia 2010 r. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, zawartej z "K." Sp. z o.o. z siedzibą w Ł. (dalej skarżąca), do której to umowy stosuje się przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (tekst jednolity Dz. U. z 2014 r., poz. 121 ze zm.; dalej k.c.), dotyczące zlecenia. W uzasadnieniu decyzji Dyrektor OW NFZ podał, że oceniając umowę zawartą przez skarżącą z ubezpieczoną, przyjąć należy, iż wbrew jej nazwie, nie może być ona uznana za umowę o dzieło, gdyż to nie wynik, ale czynności i działania były istotne dla jej realizacji. Treścią tej umowy było bowiem opracowanie instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego, a w przypadku tego rodzaju czynności – zdaniem organu, chodzi o świadczenie usług, do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Organ podkreślił, iż w omawianej umowie strony, pomimo nazwania jej umową o dzieło, nie sprecyzowały w sposób zindywidualizowany konkretnego rezultatu. Czynności polegające na opracowaniu instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego, w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego, w sposób stanowiący o jego indywidualnym charakterze, samoistnego dzieła. Zarówno zapisy umowy jak i czynności faktyczne wymagane do jej realizacji prowadzą wyłącznie do oceny w kierunku usługi, a nie jak wywodzi skarżąca – umowy o dzieło. Zdaniem organu, przedmiot ocenianej umowy świadczy, że ma ona charakter umowy starannego działania, nie zaś umowy rezultatu, a skoro tak, to świadczenie tego rodzaju pracy (usług) skutkuje obowiązkiem objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach. Na powyższą decyzję skarżąca, reprezentowana przez pełnomocnika wniosła odwołanie do Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Prezes NFZ), żądając jej uchylenie. Zarzuciła naruszenie przepisów prawa materialnego tj. art. 65 k.c., poprzez przyjęcie, że zgodnym zamiarem stron przy podpisywaniu umowy o dzieło było zawarcie umowy o świadczenie usług; art. 3531 k.c., poprzez przyjęcie przez organ, że treść i cel przedmiotowej umowy jest sprzeczna z naturą stosunku prawnego oraz zasadami współżycia społecznego; naruszenie przepisów postępowania tj.: art. 6, art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jednolity Dz. U. z 2013 r., poz. 267 ze zm.; dalej k.p.a.), poprzez brak właściwego uzasadnienia decyzji pod kątem stanu faktycznego i prawnego. Decyzją z [...] sierpnia 2015 r. nr [...] Prezesem NFZ, działając na podstawę art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach a także art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. W motywach rozstrzygnięcia organ dokonał szczegółowej analizy charakteru prawnego umowy o dzieło oraz umowy zlecenia, przywołując na tę okoliczność stanowisko zawarte w orzeczeniach sądów oraz poglądy doktryny. Stawiane w odwołaniu przez skarżącą zarzuty organ uznał za są bezzasadne, gdyż jak wskazał, nie ma możliwości zakwalifikowania zawartej pomiędzy stronami postępowania umowy polegającej na opracowaniu instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego jako umowy rezultatu, w rozumieniu przepisów o umowie o dzieło. Ubezpieczona na podstawie zawartej umowy zobowiązała się do świadczenia określonej czynności. W umowie nie jest akcentowany czy nawet opisany rezultat, jaki ma być osiągnięty, w związku z tym nie jest on obiektywnie weryfikowalny. W umowie istotne jest świadczenie usług przez wykonawcę. Ponadto wypłata wynagrodzenia nie została uzależniona od efektu, będącego przedmiotem umowy. Powyższe zdaniem organu odwoławczego uzasadnia, iż w takiej sytuacji nie jest możliwe zakwalifikowanie przedmiotowej umowy jako umowy o dzieło, pomimo jej nazwy. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na powyższą decyzję skarżąca podniosła analogiczne zarzuty, jakie zawarła w odwołaniu od decyzji organu I instancji. Dodatkowo wskazała na naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e i art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach w związku z art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ww. ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, poprzez jego zastosowanie i bezzasadne objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym ubezpieczonej z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o dzieło, zawartej z płatnikiem składek. Skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji Dyrektora WO NFZ, zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. W odpowiedzi na skargę Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko przedstawione w motywach zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z przepisem art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jednolity Dz. U. z 2014 r., poz. 1647) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W świetle powołanego przepisu ustawy Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tego aktu. Sąd administracyjny nie ocenia rozstrzygnięcia organu administracji pod kątem jego słuszności, czy też celowości, jak również nie rozpatruje sprawy kierując się zasadami współżycia społecznego. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi – tekst jednolity Dz.U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.; dalej p.p.s.a.). Skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest, czy umowa zawarta przez skarżącą z ubezpieczoną była umową o dzieło, czy też inną umową o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Istota sprawy sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym ubezpieczona podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy. W sprawie konieczna jest zatem analiza przepisów stanowiących podstawę prezentowanych stanowisk stron, jak i samej umowy. Stosownie do treści art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, lub osobami z nimi współpracującymi. Zgodnie z przepisem art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. W myśl art. 734 § 1 k.c., przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Według art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Ze sprawy wynika, że ubezpieczona zawarła ze skarżącą umowę o dzieło, której przedmiotem było opracowanie instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego w okresie od dnia 1 stycznia 2010 r. do dnia 31 stycznia 2010 r. Analizowana umowa została przez strony nazwana umową o dzieło, niemniej jednak jej treść nie pozwala przyjąć, by w istocie nią była. Wykonanie pracy objętej umową nie wskazuje, by przedmiotem umowy było konkretne dzieło, w rozumieniu art. 627 k.c., a – co warto podkreślić – w każdej umowie o dzieło winien być z góry określony jej rezultat. Tymczasem przedmiotowa umowa takiego rezultatu nie określa. Jest w niej zawarte jedynie zobowiązanie ubezpieczonej do opracowania instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego według określonych wcześniej i przekazanych przez zamawiającego wymagań, co w istocie wiąże się z realizacją umowy w ramach starannego działania. Czynności wykonywane w ramach przedmiotowej umowy były więc realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Z treści spornej umowy wynika, że jej realizacja następowała wedle przekazanych wcześniej wymagań zamawiającego, a zatem nie można przyjąć, iż opracowanie instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego w okresie od dnia 1 stycznia 2010 r. do dnia 31 stycznia 2010 r. uczyniło z ubezpieczonej twórcę dzieła. Czym innym jest realizacja dzieła, a czym innym świadczenie usług, według wskazań zamawiającego. Analiza spornej umowy nie pozostawia wątpliwości, że jest to umowa o świadczenie usług, polegających na opracowaniu instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego w umówionym przedziale czasowym. W konsekwencji uprawniona jest ocena, że zawarta pomiędzy stronami umowa nie przewidywała określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła, w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. Zdaniem organu, stanowisko strony skarżącej stanowi jedynie polemikę z oceną dokonaną przez organy NFZ, przy czym jej skutecznie nie podważa w sposób, który uzasadniałby wyeliminowanie zaskarżonej decyzji z obrotu prawnego. Sąd nie zgadza się z zarzutem naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, bowiem ubezpieczona zawarła ze skarżącą umowę, z której nie wynika, by zobowiązała się w niej do wykonania ściśle określonego utworu – dzieła. Zarówno przedmiot umowy, jej treść, jak i cel, nie powodują wątpliwości, gdyż ubezpieczona przyjęła na siebie obowiązek wykonania określonych czynności, składających się na proces opracowania instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego. Orzekające w sprawie organy NFZ w pełni zasadnie przyjęły, że kwestionowana umowa nie jest umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Z tego względu nie można uznać, że w sprawie doszło do naruszenia zasad swobody zawierania umów. Powoływanie się na te zasady nie może bowiem uzasadniać błędnego nazywania umów i służyć obchodzeniu prawa, w tym przypadku regulacji dotyczących obowiązku odprowadzania składki na ubezpieczenie zdrowotne. Podobnie jest z zarzutem naruszenia art. 65 k.c. Istotnie w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu, ale przede wszystkim zgodny zamiar stron i cel umowy, o których mowa w tym przepisie, nie mogą służyć obchodzeniu prawa. Skarżąca zawarła z ubezpieczoną umowę, z której nie wynika, by zobowiązanie dotyczyło wykonania ściśle określonego utworu – dzieła. Natomiast badanie intencji umawiających się stron winno mieć miejsce jedynie wówczas, gdy treść umowy budzi wątpliwości interpretacyjne. Tymczasem w rozpoznawanej sprawie zarówno jej przedmiot, treść, jak i cel, takich wątpliwości nie powodują, gdyż ubezpieczona przyjęła na siebie obowiązek wykonania w określonym czasie czynności polegających na opracowaniu instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego. Za bezzasadne należy zatem uznać również zarzuty naruszenia art. 8, art. 9, art. 11 i art. 107 § 1 i 3, bowiem orzekające w sprawie organy NFZ w pełni zasadnie przyjęły, że kwestionowana umowa nie jest umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Zgodnie z brzmieniem art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Natomiast w myśl art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy – od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Pozycja zleceniobiorcy w polskim systemie ubezpieczeniowym jest zbliżona do statusu pracownika. Jeśli pracownik osiąga przychód podlegający opodatkowaniu, to podlega także obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Skoro zainteresowany osiągnął przychód podlegający opodatkowaniu z tytułu zawartej umowy o świadczenie usług, mylnie nazwanej umową "o dzieło", to podlega on obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Przyjmując zamówienie, zobowiązał się jedynie do starannego działania. Tak ukształtowane zobowiązanie nie ma cech (essentialia negotii) umowy o dzieło. Oczekiwania stron, towarzyszące zawieraniu i wykonywaniu umowy, nazwanej przez nie "umową o dzieło", mogły się zmaterializować wyłącznie jako elementy umowy o świadczenie usług, do której to umowy mają odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego (art. 750 k.c.) dotyczące zlecenia. Sąd podzielił ocenę organu, że wolą stron przedmiotowej umowy było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania i czynności były znamienne dla realizacji umowy. Dokonana przez organy NFZ ocena materiału dowodowego pod kątem rzeczywistego charakteru spornej umowy nie wskazuje na naruszenie przepisów prawa materialnego i przepisów procesowych, a wprost przeciwnie – jest prawidłowa i znajduje oparcie w utrwalonym orzecznictwie Sądu Najwyższego. Należy bowiem podkreślić, że w najnowszym orzecznictwie obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r. o sygn. akt II UK 402/12. Sąd ten stwierdził mianowicie, że umowę o dzieło zdefiniowano jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (v. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 1999 r. o sygn. akt IV CKN 152/00). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą, być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne – art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług, nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne – art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (v. postanowienie Sądu Najwyższego z 3 lipca 2012 r. o sygn. akt II UK 60/12,). Sąd rozpoznający niniejszą sprawę w pełni podziela prezentowane stanowisko Sądu Najwyższego, przyjmując, że znajduje ono zastosowanie w omawianym przypadku i potwierdza prawidłowość rozstrzygnięć podjętych w sprawie, w szczególności pod kątem dokonanej wykładni prawa materialnego. Ubezpieczona, przyjmując zamówienie, zobowiązała się do opracowaniu instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego wedle wskazań zamawiającego (skarżącej), a więc do podjęcia szeregu czynności, które nie mają cech umowy o dzieło. Wykonanie określonych czynności, bez względu na to, jaki rezultat czynności te przyniosą, charakteryzuje umowy o świadczenie usług. Analizowanemu zobowiązaniu nie można zatem przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o czym była mowa wyżej, wszak jego istota oparta jest na zasadzie starannego działania (v. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z 16 listopada 2012 r. o sygn. akt II GSK 1902/12, z 24 czerwca 2014 r. o sygn. akt II GSK 683/13). Brak jest więc jakichkolwiek usprawiedliwionych podstaw, aby podważać zasadność i prawidłowość stanowiska Prezesa NFZ. Zaskarżona decyzja zawiera wszystkie elementy wymagane art. 107 § 1 k.p.a., w szczególności decyzja zawiera uzasadnienie prawne i faktyczne skonstruowane zgodnie z przepisem art. 107 § 3 k.p.a. Stan faktyczny opisany w decyzji nie wymagał czynienia dodatkowych ustaleń. Natomiast w uzasadnieniu prawnym przytoczono przepisy prawa i wyjaśniono podstawy prawne decyzji. Z kolei sam fakt, że stanowisko orzekających organów jest odmienne od stanowiska strony skarżącej, nie przesądza o tym, iż w sprawie doszło do naruszenia obowiązujących przepisów. W takim stanie rzeczy, podjęte w sprawie decyzje należy uznać za prawidłowe, zaś zarzuty podniesione w skardze za nieuzasadnione, mające jedynie charakter polemiczny. Sąd nie dopatrzył się w działaniach organów obu instancji uchybień, zarówno przy ustaleniu stanu faktycznego sprawy, jak i jego ocenie w świetle obowiązującego prawa, co oznacza, że Sąd nie stwierdził takich jego naruszeń, które skutkowałyby koniecznością uwzględnienia skargi. Uznając zatem skargę za nieuzasadnioną, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, mając za podstawę art. 151 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło