VI SA/Wa 3080/15
WyrokWSA w Warszawie2016-05-17
Skład orzekający: Dariusz Zalewski, Agnieszka Łąpieś-Rosińska, Urszula Wilk
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej prawidłowo ocenił, że nie zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów, gdy porównywane znaki towarowe są podobne, a towary identyczne lub podobne, pomimo że jeden ze znaków jest słowno-graficzny, a drugi słowny, a różnica między nimi polega na jednej samogłosce?Ratio decidendi
Sąd uznał, że Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej nie rozpoznał sprawy w sposób wszechstronny i wyczerpujący, naruszając przepisy postępowania administracyjnego. W szczególności organ nie dokonał właściwej oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, pomijając istotne czynniki takie jak charakter towarów, ich przeznaczenie, krąg odbiorców i warunki zbytu, co mogło prowadzić do błędnych konkluzji. W związku z tym zaskarżona decyzja została uchylona.Stan faktyczny
Skarżąca M. S.p.A. wniosła sprzeciw wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "matti" dla towarów w klasie 30, wskazując na posiadanie wcześniejszego unijnego znaku towarowego "MUTTI". Skarżąca argumentowała, że znaki są podobne, a towary identyczne lub podobne, co rodzi ryzyko wprowadzenia w błąd. Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej (UP) decyzją z dnia [...] czerwca 2015 r. oddalił sprzeciw, uznając brak wystarczającego podobieństwa znaków i ryzyka konfuzji. Skarżąca wniosła skargę do WSA w Warszawie, zarzucając naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego.Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej i zasądził od Urzędu na rzecz skarżącej zwrot kosztów postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Dariusz Zalewski (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska Sędzia WSA Urszula Wilk Protokolant sekr. sąd. Eliza Mroczek po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 17 maja 2016 r. sprawy ze skargi M. S.p.A. z siedzibą w M., Włochy na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] czerwca 2015 r. nr Sp. [...] w przedmiocie oddalenia sprzeciwu wobec udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz skarżącej M. S.p.A. z siedzibą w M., Włochy kwotę 1617 (jeden tysiąc sześćset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
I. Stan sprawy przedstawia się następująco:
1. W dniu [...] września 2014 r. wpłynął do Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej (nazywany dalej również: "UP") sprzeciw M. S.p.A. z siedzibą w M., Włochy (nazywana dalej również: "skarżącą") wobec decyzji o udzieleniu w dniu [...] października 2013 r. prawa ochronnego na słowno - graficzny znak towarowy "matti" o numerze [...] udzielonego na rzecz D. Sp. z o.o. z siedzibą w K. (nazywaną dalej "uprawnionym")
Prawo ochronne na sporny znak towarowy zostało udzielone dla towarów w klasie 30, tj. ciasta, ciastka, chleb, bułki, wyroby ciastkarskie, wyroby piekarnicze, wyroby cukiernicze, wyroby czekoladowe, czekoladki, ciasta w proszku, batony, biszkopty, bułeczki słodkie, ciasta z owocami, herbatniki, krakersy, pierniki, słodycze, słodycze na choinkę, wafle, cukierki, musli, płatki kukurydziane i owsiane, lody, żywność na bazie mąki, przekąski ryżowe, ciastka i pieczywo ryżowe.
Jako podstawę prawną wnioskodawca wskazał art. 246 w związku z art. art. 132 ust. 2 pkt ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (zwanej dalej "p.w.p."). Podniósł, że na jego rzecz zarejestrowany jest z wcześniejszym pierwszeństwem w systemie unijnym znak towarowy "MUTTI" o numerze [...] przeznaczony do sygnowania towarów z klas 29, 30 i 32. Mając na względzie powyższe przepisy i powołując się dodatkowo na orzecznictwo oraz doktrynę wnoszący sprzeciw odniósł się do przesłanek wskazanych w przedmiotowym przepisie.
W uzasadnieniu wniosku skarżąca podkreśliła jednorodzajowość porównywanych towarów, które "są również względem siebie konkurencyjne, a także komplementarne". Podobne są także zadaniem strony same oznaczenia, a "różnica dotycząca drugiej litery w obydwu porównywanych wyrazach Mutti/Matti, a mianowicie samogłoski "u" i "a", nie eliminuje ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd".
2. Uprawniony do prawa ochronnego na sporny znak towarowy zajął stanowisko pismem z dnia [...] stycznia 2015 r. Uznał sprzeciw wniesiony za bezzasadny oraz wniósł o zasądzenie na jego rzecz kosztów postępowania.
Dnia [...] czerwca 2015 r. wpłynęło do UP kolejne pismo uprawnionego, w którym przedstawił on szerzej swoje stanowisko. Jego zdaniem brak jest podobieństwa między porównywanymi znakami towarowymi, co eliminuje ryzyko o którym mowa w przepisie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Wnoszący sprzeciw wskazał na model właściwego odbiorcy w przedmiotowej sprawie oraz podkreślił niską rozpoznawalność znaku towarowego spornego na rynku. Jego zdaniem okoliczności te dodatkowo niwelują ryzyko konfuzji obu znaków.
3. Na rozprawie w dniu [...] czerwca 2015 r. wnoszący sprzeciw i uprawniony do spornego prawa ochronnego potwierdzili swoje dotychczasowe stanowiska w sprawie.
4. UP decyzją z dnia [...] czerwca 2015 r., znak [...] oddalił sprzeciw.
W jej uzasadnieniu UP wskazał, że stosownie do art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego zarejestrowanego lub zgłoszonego do rejestracji (o ile znak taki zostanie zarejestrowany) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Powyższy przepis ma zatem zastosowanie w danym stanie faktycznym wówczas, gdy kumulatywnie spełnione zostały trzy następujące przesłanki: po pierwsze, podobieństwa lub identyczności oznaczeń, po drugie, podobieństwa lub identyczności towarów lub usług do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe, oraz, po trzecie, istnienia ryzyka.
UP podał, że ocenie poddane zostało podobieństwo znaków towarowych przeciwstawionych i spornego znaku towarowego. Podkreślił, że ocena podobieństwa oznaczeń prowadzona jest w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, z uwzględnieniem ich dystynktywnych i dominujących elementów, pomijając drobne lub nieistotne różnice między nimi (wyrok WSA w Warszawie z dnia 4 lutego 2008 r., sygn. akt VI SA/Wa 1791/07).
UP powołał się też na orzeczenie WSA w Warszawie, który to w wyroku z dnia 22 października 2008 r. (sygn. akt VI SA/Wa 1313/08) wskazał, iż "w toku takiej oceny oznaczeń bierze się pod uwagę m. in. liczbę sylab i liter oraz ich rozłożenie w sylabach, a także następstwo samogłosek".
UP wskazał, że w doktrynie dominuje pogląd, iż "pominięcie kompleksowego badania podobieństwa znaków choćby na jednej z płaszczyzn, prowadzi do niepełnej oceny podobieństwa znaków. Jest to istotna kwestia, gdyż takie znaki towarowe należy porównywać na trzech wyżej wymienionych płaszczyznach, a ponadto należy wskazać, iż nie ma tutaj żadnego wyłączenia się tych sfer oddziaływania, przeciwnie każda z nich łączy się z drugą. Do przyjęcia podobieństwa dwóch oznaczeń wystarcza w zasadzie ich zbieżność na jednej z powyższych płaszczyzn. Jednakże zbieżność taka może być na innych płaszczyznach utwierdzona albo przeciwnie neutralizowana" (zob. R. Skubisz, Prawo znaków towarowych. Komentarz, Warszawa 1997).
Odnośnie płaszczyzny wizualnej UP wskazał, że porównywane znaki towarowe mają charakter słowny (znak przeciwstawiony) i słowno-graficzny (znak sporny). Porównywane znaki towarowe składają się zasadniczo z jednego słowa, mianowicie "MATU" (znak sporny) i "MUTTI" (znak przeciwstawiony), przy czym znak towarowy sporny został przedstawiony za pomocą grafiki. Składają się na nią nietypowa czcionka, przy czym poszczególne litery są otoczone obwódką w kolorach czarnym i czerwonym, a ich środek wypełnia kolor biały. Przeciwstawiony znak ma charakter słowny, co powoduje, że może teoretycznie być przedstawiony w dowolnej postaci. Znaki towarowe, sporny i przeciwstawiony, składają się z pięciu liter, dwóch samogłosek i dwóch sylab. Różnica dotyczy drugiej litery, są to odpowiednio litery: "a" (znak sporny) i "u" (znak przeciwstawiony). Różnice dotyczą zatem przedmiotowych liter, tj. "a" i "u", oraz sposobu przestawienia znaków.
W ocenie UP nie sposób przyjąć, że wznoszący sprzeciw korzysta do zapisu przeciwstawionego znaku z podobnych czcionek. Wspólnymi cechami są pierwsza litera, tj. "m", i końcówki porównywanych znaków, tj. "tti". Okoliczności te powodują, że porównywane znaki - rozpatrywane jako całość - należy uznać za podobne w niewielkim stopniu. Różnice dominują bowiem w tym przypadku nad podobieństwami. Nie bez znaczenia pozostaje także długość przedmiotowych znaków towarowych. Uwagi te mają częściowo zastosowanie odnośnie do warstwy fonetycznej - także w tym przypadku należało stwierdzić podobieństwo w niewielkim stopniu. Istotny jest tu sposób wypowiedzenia porównywanych znaków towarowych. Znaki te będą nieco inaczej wypowiadane - akcent pada na pierwszą sylabę, co powoduje, że litery "a" i "u" będą dobrze słyszalne.
Odnośnie płaszczyzny znaczeniowej obu znaków UP stwierdził fantazyjny charakter znaku towarowego spornego rozpatrywanego jako całość i znaku towarowego przeciwstawionego analizowanego jako całość w kontekście rozpatrywanych towarów. Fantazyjność wynika z tego, że słowo "mutti" nie występuje w języku polskim, a słowo "matti" może być jedynie kojarzone ze zdrobnieniem imienia męskiego "Mateusz". Wobec powyższego nie było możliwe ustalenie podobieństwa lub jego braku na płaszczyźnie znaczeniowej.
Kolegium Orzekające UP dokonując powyższej oceny miało na uwadze poglądy doktryny i orzecznictwa. W uzasadnieniu decyzji wskazało, że przykładowo M. Kępiński zauważył, iż w znakach krótkich (do pięciu liter włącznie) wystarczy różnica jednej litery by wyłączyć podobieństwo, a w znakach słownych średniej długości (do 8 liter włącznie) różne powinny być co najmniej dwie litery. W badanym przypadku porównywane znaki różnią się właśnie dwoma literami (zob. M. Kępiński, Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, ZNUJ 28/1982 r., a także wyrok WSA w Warszawie 11 grudnia 2008 r., sygn. akt VI SA/Wa 1601/08).
Oceniając podobieństwo znaków Kolegium UP miało również na uwadze proporcje w sile odróżniającej poszczególnych elementów, a także stopień ich oryginalności, miejsce w znaku i kontekst w jakim poszczególne elementy zostały użyte (przede wszystkim czcionka użyta w znaku spornym i różnica dotycząca drugich liter w obu znakach towarowych).
Ostatnią badaną przesłankę wskazaną w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. stanowi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. We wszystkich sprawach, w których powstaje problem podobieństwa porównywanych znaków towarowych, jest on wypadkową dwóch - ściśle ze sobą powiązanych - elementów: po pierwsze - podobieństwa oznaczeń, a po drugie podobieństwa (jednorodzajowości) towarów/usług, dla których znaki są zgłaszane, zarejestrowane lub używane. W ocenie UP, ogólna i całościowa ocena ryzyka wprowadzenia w błąd uwarunkowana jest szeregiem współzależności występujących pomiędzy wszystkimi elementami, które należy poddać analizie w danej sprawie.
Przyjmuje się nadto, iż ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd może mieć charakter bezpośredni albo pośredni. Po pierwsze, odbiorca może w ogóle nie dostrzec różnicy pomiędzy nowo napotkanym w obrocie oznaczeniem a wcześniejszym znakiem towarowym i nabyć towar oznaczany tym znakiem pod wpływem błędnego przekonania, iż pochodzi on od uprawnionego z prawa do znaku wcześniej zarejestrowanego. Po drugie zaś, odbiorca może być świadomy różnic pomiędzy znakami lub rodzajem towarów oznaczanych tymi znakami, jednak ze względu na ogół okoliczności może błędnie uznać, iż towary oznaczane nowo napotkanym znakiem pochodzą od podmiotu powiązanego z uprawnionym do znaku wcześniejszego i zostały wprowadzone do obrotu za jego zgodą. Takie okoliczności w niniejsze sprawie nie wystąpią.
W ocenie UP istotne w sprawie było także to, że przeciwstawione znaki nie cieszą się renomą (wnoszący sprzeciw zrezygnował z zarzutu naruszenia renomy) ani powszechną znajomością). Tym samym wnoszący sprzeciw nie mógł domagać się ustanowienia bezwzględnego monopolu na używanie tego słowa lub słów podobnych w postaci znaku towarowego albo elementu znaku towarowego.
Wskazane powyżej okoliczności (identyczność i podobieństwo porównywanych towarów oraz podobieństwo znaków towarowych w niewielkim stopniu) prowadzą w konsekwencji do braku ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Nie było zatem podstaw do stwierdzenia możliwości wystąpienia ryzyka, o którym mowa w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Wobec powyższego UP uznał, że nie spełniono przesłanki ryzyka wprowadzenia w błąd z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
5. W skardze wniesionej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji. W skardze na decyzję UP zarzucono:
1) naruszenie przepisów postępowania, a mianowicie art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 kodeksu postępowania administracyjnego, dalej: k.p.a. w zw. z art. 252 p.w.p., polegające na nie wyjaśnieniu stanu faktycznego sprawy poprzez:
a) niedokonanie całościowej oceny podobieństwa oznaczeń wskutek niedokonania faktycznego bilansu cech wspólnych oraz różnic, które determinują ryzyko pomyłki;
b) brak ustalenia, który z elementów badanego spornego oznaczenia (MATTI) ma znaczenie istotnie odróżniające, jako okoliczności mającej wpływ na ustalenie niewielkiego stopnia podobieństwa obydwu oznaczeń w warstwie wizualnej;
c) niezastosowaniu przy dokonywaniu oceny podobieństwa znaków towarowych ostrzejszych kryteriów analizy podobieństwa samych oznaczeń w przypadku występowania identycznych towarów, co w następstwie miało wpływ na ocenę zaistnienia możliwości wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów oznaczanych spornym znakiem;
d) nieustalenie kręgu odbiorców towarów w klasie 30 objętych ochroną znaków towarowych "MUTTI"/"MATTI", tj. czy towary te są adresowane do identycznych odbiorców;
e) niewłaściwe ustalenie percepcji przeciętnego konsumenta do którego kierowane są towary poprzez całkowite pominięcie charakteru tych towarów i błędne ustalanie poziomu jego uwagi jako okoliczności mającej wpływ na zaistnienie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd;
f) niedokonanie właściwej oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd poprzez nieuwzględnienie w tej ocenie charakteru towarów, ich przeznaczenia, kręgu odbiorców i warunków zbytu;
g) naruszenia przepisów postępowania art. 107 § 3 k.p.a. poprzez nie wyjaśnienie przesłanek, którymi kierował się organ przy załatwieniu sprawy oraz brak należytego uzasadnienia zaskarżonej decyzji w zakresie ustaleń faktycznych stanowiących podstawę wydania zaskarżonej decyzji;
2) naruszenie prawa materialnego, tj. art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., przez jego niewłaściwe zastosowanie, przejawiające się w przyjęciu, że identyczność i podobieństwo towarów oznaczanych znakami towarowymi, przy jednoczesnym podobieństwie tychże znaków towarowych, nie jest tego rodzaju, aby zachodziło ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, obejmujące w szczególności ryzyko skojarzenia między znakami i naruszenie prawa materialnego, tj. art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., przez jego niewłaściwe zastosowanie, przejawiające się w przyjęciu, że podobieństwo spornych znaków towarowych, przy jednoczesnej identyczności i podobieństwie towarów, nie jest tego rodzaju, aby zachodziło ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, a w konsekwencji błędne rozstrzygnięcie przesłanki ryzyka konfuzji.
W uzasadnieniu skargi skarżący przedstawił szczegółowe uzasadnienie podniesionych w niej zarzutów.
7. W odpowiedzi na skargę UP wnosił o jej oddalenie.
II. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
1. Na wstępie wyjaśnić należy, iż zgodnie z przepisem art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269, ze zm.), kontrola sądowa zaskarżonych decyzji, postanowień bądź innych aktów, wymienionych w art. 3 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.) - dalej: "p.p.s.a.", sprawowana jest przez sądy administracyjne w oparciu o kryterium zgodności z prawem. W związku z tym, aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracji publicznej konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia bądź przepisu prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisu postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo też przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania, lub ewentualnie ustalenie, że decyzja lub postanowienie organu dotknięte jest wadą nieważności (art. 145 § 1 lit. a-c p.p.s.a.).
2. Zgodnie z art. 134 § 1 p.p.s.a., Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną w niej podstawą prawną. Wykładnia powołanego przepisu wskazuje, że Sąd ma nie tylko prawo, ale i obowiązek dokonania oceny zgodności z prawem zaskarżonego aktu administracyjnego, nawet wówczas, gdy dany zarzut nie został w skardze podniesiony. Z drugiej jednak strony, granicą praw i obowiązków Sądu, wyznaczoną w art. 134 § 1 p.p.s.a. jest zakaz wkraczania w sprawę nową. Granice te zaś wyznaczone są dwoma aspektami, mianowicie: legalnością działań organu oraz całokształtem aspektów prawnych tego stosunku prawnego, który był objęty treścią zaskarżonego rozstrzygnięcia.
3. W sytuacji, kiedy skarga zarzuca naruszenie prawa materialnego oraz naruszenie przepisów postępowania, w pierwszej kolejności rozpoznaniu podlegają zarzuty naruszenia przepisów postępowania. Do kontroli subsumcji danego stanu faktycznego pod zastosowany przepis prawa materialnego można przejść dopiero wówczas, gdy okaże się, że stan faktyczny przyjęty w zaskarżonej decyzji bądź postanowieniu został ustalony z uwzględnieniem wymaganych przepisów postępowania, przez co ustalenie to nie było wadliwe albo nie zostało skutecznie podważone.
4. Kontrolując zaskarżoną decyzję pod kątem powyższych kryteriów Sąd doszedł do przekonania, że skarga zasługuje na uwzględnienie. Przede wszystkim wskazać należy, że UP, wydając zaskarżoną decyzję administracyjną w przedmiocie unieważnienia prawa z rejestracji spornego znaku był związany rygorami procedury administracyjnej, określającej jego obowiązki w zakresie sposobu przeprowadzenia postępowania, a następnie rozstrzygnięcia sprawy (zob: art. 256 ust. 1 p.w.p.).
5. Naczelną zasadą postępowania administracyjnego jest zasada prawdy obiektywnej. Została ona wyrażona w art. 7 k.p.a. Z zasady tej wynika obowiązek organu administracji publicznej wyczerpującego zbadania wszystkich okoliczności faktycznych dla prawidłowego ustalenia stanu faktycznego sprawy, co jest niezbędnym elementem właściwego zastosowania normy prawa materialnego. Tak, więc organy administracji mają obowiązek dokonać wszechstronnej oceny okoliczności konkretnej sprawy na podstawie analizy całego materiału dowodowego i swoje stanowisko wyrazić w uzasadnieniu podjętej decyzji (zob. wyrok NSA z 17 października 2001 r., sygn. I SA 1110/01, Lex nr 75516). Realizację tej zasady zapewniają przede wszystkim przepisy regulujące postępowanie dowodowe. Zgodnie z art. 77 § 1 k.p.a. organ administracji publicznej jest obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać materiał dowodowy, a więc podjąć ciąg czynności procesowych mających na celu zebranie całego materiału dowodowego i następnie go rozpatrzyć. Dokładne ustalenie stanu faktycznego możliwe jest tylko na podstawie wszystkich istotnych dowodów i poprzez wyjaśnienie wszystkich nasuwających się w sprawie wątpliwości. Jak stanowi, bowiem art. 80 k.p.a. organ administracji publicznej ocenia na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona. Organ może odmówić wiary określonym dowodom, jednakże dopiero po wszechstronnym ich rozpatrzeniu, wyjaśniając przyczyny takiej ich oceny, co winno mieć odzwierciedlenie w uzasadnieniu decyzji. W sytuacji, gdy wyniki postępowania dowodowego zawierają sprzeczne ustalenia, organ ma obowiązek ustosunkować się do tych sprzeczności przez wskazanie dowodów, które przyjął jako podstawę faktyczną rozstrzygnięcia, oraz uzasadnienie, dlaczego innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej.
Ponadto w ocenie Sądu spełnienie normy wynikającej z przepisu art. 8 k.p.a. wymaga prowadzenia postępowania administracyjnego w taki sposób, aby w szczególności w uzasadnieniu decyzji przekonać stronę, że jej stanowisko zostało poważnie wzięte pod uwagę, a jeżeli zapadło inne rozstrzygnięcie, to przyczyną tego są istotne powody.
Możliwość dokonania oceny legalności decyzji warunkowana jest spełnieniem wymogów formalnych określonych w art. 107 § 1 k.p.a. Uzasadnienie decyzji ma, bowiem na celu wykazanie procesu myślowego, który doprowadził do ustalenia treści rozstrzygnięcia. Pamiętać należy, że uzasadnienie (faktyczne i prawne) stanowi integralną część decyzji. A zatem ocenie Sądu nie podlega jedynie jej osnowa, ale decyzja jako całość, łącznie z uzasadnieniem. Tym samym, więc uzasadnienie, którego treść nie pozwala na poznanie motywów, którymi organ kierował się przy załatwianiu sprawy skutkuje wadliwością uzasadniającą uchylenie decyzji z tego powodu, że nie poddaje się kontroli i ocena jej legalności nie jest możliwa (por. wyrok NSA z 28 października 1998 r., sygn. akt I SA/Gd 1651/96; wyrok NSA z 14 grudnia 1998 r., sygn. akt II SA 1756/99). Z uzasadnienia decyzji powinno wynikać, że organ dokonał dokładnej analizy faktów oraz twierdzeń strony i w sposób jasny oraz zrozumiały wyjaśnił przesłanki jakimi kierował się przy wydawaniu rozstrzygnięcia. Tylko uzasadnienie odpowiadające takim wymogom spełniać będzie wymagania określone w art. 107 § 3 k.p.a, a w konsekwencji odzwierciedlać wypełnienie przez organ wymogów określonych w art. 7, 77 i 80 k.p.a.
Tym samym, w ocenie Sądu, aby zaskarżone rozstrzygnięcie ocenić w sposób prawidłowy, trzeba dysponować stanowiskiem organu zawierającym precyzyjne odniesienie do wszystkich istotnych elementów oraz wszystkich zarzutów stawianych przez stronę skarżącą. Sąd administracyjny nie czyni, bowiem własnych ustaleń w sprawie, a jedynie ocenia zaskarżony akt administracyjny pod względem jego zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi. Taka kontrola jest możliwa tylko w warunkach wyczerpujących istotę zagadnień ustaleń faktycznych i prawnych dokonanych przez organ administracyjny rozstrzygający sprawę.
6. W rozpoznawanej sprawie decyzja UP nie spełnia omówionych wyżej kryteriów. Należy podkreślić, iż w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego przyjmuje się, że kwestia podobieństwa bądź niepodobieństwa znaków towarowych nie należy do sfery prawa materialnego, lecz przepisów o postępowaniu administracyjnym, gdyż dotyczy stanu faktycznego, a nie prawa (wyrok NSA z dnia 3 lutego 2009 r., sygn. akt II GSK 654/08, LEX nr 513856). Należy stwierdzić zatem, że badanie podobieństwa znaków towarowych nie należy do sfery prawa materialnego, które określa jedynie skutki ustaleń dowodowych i ocen w postaci niedopuszczalności rejestracji znaków w razie zaistnienia określonych przesłanek. O podobieństwie znaków towarowych decydują wyłącznie ustalenia faktyczne (zob. wyrok NSA z dnia 24 czerwca 2008 r., sygn. akt II GSK 261/08, LEX nr 512863).
7. Jak stanowi przepis art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., wskazany przez UP jako materialnoprawana podstawa zaskarżonej decyzji, nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Generalnie przepis ten ma na celu ochronę obrotu gospodarczego (w tym interesów uprawnionych przedsiębiorców) przed możliwością wywołania błędu co do pochodzenia towaru.
Przepis art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. ma zastosowanie, gdy spełnione zostaną trzy przesłanki-podobieństwa lub identyczności oznaczeń, podobieństwa lub identyczności towarów lub usług, do oznaczania, których przeznaczone są dane znaki towarowe, oraz istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia oznaczanych towarów.
W świetle omawianego przepisu niedopuszczalna jest zatem rejestracja znaku towarowego, gdyby w jej wyniku powstało prawo, którego zakres pokrywałby się chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji z wcześniejszym pierwszeństwem. O tym, czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść do kolizji praw z rejestracji, czy porównywane znaki towarowe są podobne, rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. Niebezpieczeństwo to polega na możliwości błędnego, nieodpowiadającego rzeczywistości, przypisania przez przeciętnego odbiorcę uprawnionemu z rejestracji danego towaru ze względu na nałożony na niego znak.
Niewątpliwie należy przyjąć, że we wszystkich sprawach, w których powstaje problem podobieństwa znaków towarowych, jest on wypadkową dwóch - ściśle ze sobą powiązanych - elementów: po pierwsze - podobieństwa oznaczeń, a po drugie podobieństwa (jednorodzajowości) towarów, dla których znaki są zgłaszane, zarejestrowane lub używane. Oba te czynniki wyznaczają zakres ochrony znaku towarowego (tak m.in. M. Kępiński (w:) Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, ZNUJ PWOWI zeszyt nr 28 z 1982 r., s. 10).
Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd zakłada jednoczesne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy. Przesłanki te powinny być spełnione kumulatywnie (tak m.in. (w:) wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 12 października 2004 r. w sprawie C-106/03 P, Vedial v. OHIM, Rec. s. I-9573, pkt 51.
Przy ocenie jednorodzajowości towarów/usług stosuje się różnorakie kryteria, takie jak przeznaczenie towarów (usług), zasadę działania, krąg odbiorców, do których są skierowane towary, sposób działania, sposób sprzedaży (dystrybucji) towarów, czas użytkowania, pomocniczo wygląd towarów. Powyższe oznacza, że UP w toku postępowania zobowiązany jest ocenić zarówno kwestię podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń, jak również rozważyć problem podobieństwa towarów, a także zbadać, czy nie występują inne okoliczności wpływające na zmniejszenie lub też zwiększenie ryzyka konfuzji. Problem podobieństwa towarów stanowi kwestię wstępną rozstrzyganą przed badaniem podobieństwa oznaczeń.
8. Odnosząc się do kwestii podobieństwa lub identyczności oznaczeń, U P winien dokonać szczegółowej oceny porównawczej znaków na trzech płaszczyznach postrzegania - wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej kierując się, zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem i poglądami piśmiennictwa, następującymi kryteriami oceny - kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy, ze zwróceniem szczególnej uwagi na elementy dominujące porównywanych oznaczeń, oraz kryterium oceniania znaku jako całości, gdyż sama powtarzalność poszczególnych elementów lub zbieżność członów oznaczeń nie musi determinować stworzenia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd.
W orzecznictwie unijnym przyjęto jako standard szczegółowe porównywania przeciwstawionych znaków, w toku ogólnej oceny niebezpieczeństwa wprowadzania w błąd na ww. płaszczyznach (wyroki SPI: z 20.11.2007 r. w sprawie T-149/06, Castellani/OHIM - Markant Handels und Service (CASTELLANI), pkt 52 i nast. oraz z 10.12.2008 r. w sprawie T-290/07, MIP Metro v OHIM - Metronia (METRONIA).
Pominięcie kompleksowego badania podobieństwa znaków choćby na jednej z płaszczyzn, prowadzi do niepełnej oceny podobieństwa znaków. Jest to istotna kwestia, gdyż znaki towarowe należy porównywać na trzech ww. płaszczyznach, a ponadto należy wskazać, iż nie ma tutaj żadnego wyłączenia się tych sfer oddziaływania, przeciwnie każda z nich łączy się z drugą. Do przyjęcia podobieństwa dwóch oznaczeń wystarcza w zasadzie ich zbieżność na jednej z powyższych płaszczyzn. Jednakże zbieżność taka może być na innych płaszczyznach utwierdzona albo przeciwnie neutralizowana (zob. R. Skubisz, Prawo znaków towarowych. Komentarz, Wydanie II, Warszawa 1997, str. 91).
Niewątpliwie przedmiotem oceny na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. jest określony znak jako integralna całość. Przy czym powyższe założenie nie oznacza zakazu dokonywania oceny poszczególnych elementów tego znaku. Na taką możliwość wskazuje nowsze orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) i Sądu Pierwszej Instancji Wspólnot Europejskich (SPI). Prawdą jest, że w wielu wcześniejszych orzeczeniach, zarówno ETS jak i SPI dawały pierwszeństwo ocenie ogólnego wrażenia wywieranego przez znak towarowy na przeciętnym odbiorcy towarów lub usług nim oznaczonych, wręcz krytykując niejednokrotnie ocenę szczegółów (por. np. orzeczenie T 423/04). Jednakże ETS w wyroku z dnia 15 września 2005 r. w sprawie C-37/03, nie odchodząc wprawdzie od zasady oceny ogólnego wrażenia wywieranego przez znak towarowy wskazał, że badając zdolność rejestracyjną znaku towarowego, można wyjść od oceny poszczególnych elementów znaku towarowego. Trybunał uznał, że owszem, w przypadku znaku złożonego z kilku elementów należy rozpatrywać znak jako całość, ale nie stoi to na przeszkodzie badaniu po kolei poszczególnych jego elementów.
W ocenie Sądu, UP winien przeciwstawione znaki oceniać zatem całościowo, biorąc pod uwagę formę prezentacji jako całość. UP winien jednoznacznie stwierdzić, że występuje między nimi takie podobieństwo, które w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego mogłoby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów
8. W rozpoznawanej sprawie, zdaniem Sądu, UP nie wyjaśnił w sposób dostateczny na tle rozpatrywanego przypadku, dlaczego jego zdaniem nie zachodzą przesłanki unieważnienia spornego znaku towarowego.
Jak wynika z uzasadnienia decyzji U P przyjął, iż sygnowane spornym znakiem nie zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców Kolegium Orzekające rozważyło także zachowanie odbiorcy przeciętnego, który świadomie poszukuje właściwego towaru i świadomie wybiera pomiędzy dostępnymi na rynku markami. Zgodnie z orzecznictwem przeciętny konsument to osoba właściwie poinformowana, wystarczająco uważna i ostrożna. Przedmiotowe towary i usługi nie są kupowane na skutek impulsywnie podejmowanych decyzji zakupowych. Przeciętny odbiorca przy ich wyborze kieruje się ostrożnością i uwagą. W takim przypadku dla uznania wystąpienia ryzyka wprowadzenia błąd wymagany jest wyższy stopień podobieństwa towarów i usług oraz znaków towarowych, a taki stopień podobieństwa w niniejszej sprawie zachodzi jedynie w niewielkim stopniu.
W ocenie Sądu powyższy element oceny konfuzji znaków przez UP nie jest prawidłowy. Ryzyko wprowadzenia w błąd, co do pochodzenia towarów i usług stanowi wypadkową identyczności (podobieństwa) znaków oraz identyczności (podobieństwa) towarów i usług, dla których są one zastrzeżone. Zatem, dla oceny ryzyka konfuzji, w przypadku stwierdzenia identyczności (podobieństwa) znaków, należy ocenić identyczność (podobieństwo) towarów i usług. Ocena ta powinna być przeprowadzona z uwzględnieniem charakteru towarów, ich przeznaczenia, kręgu odbiorców i warunków zbytu (por. wyrok NSA z dnia 23 stycznia 2014 r., II GSK 1687/12).
W ocenie Sądu UP, dokonując oceny podobieństwa towarów, zastosował powyżej przywołane kryteria oceny, jednakże w żaden sposób nie odniósł poczynionych przez siebie ustaleń do możliwości zaistnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, jako przesłanki warunkującej, w tym stanie faktycznym, udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy zgłoszony z pierwszeństwem (MATTI).
Sąd podziela zarzut skargi, że w uzasadnieniu decyzji wydanej przez organ brak stanowiska UP co zaistnienie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd w przypadku podobieństwa towarów i usług, które w tej sprawie w ocenie organu zachodzi w niewielkim stopniu. Organ uznał, że opatrzone spornymi znakami towary i usługi nie są kupowane na skutek impulsywnie podejmowanych decyzji zakupowych. Przeciętny odbiorca przy ich wyborze kieruje się ostrożnością i uwagą. W takim przypadku dla uznania wystąpienia ryzyka wprowadzenia błąd wymagany jest wyższy stopień podobieństwa towarów i usług oraz znaków towarowych, a taki stopień podobieństwa w niniejszej sprawie zachodzi jedynie w niewielkim stopniu.
Organ nie pochylił się także nad kwestią dotyczącą kręgu odbiorców towarów sytuowanych porównywanymi znakami. Przytoczył jedynie ogólne tezy dotyczące przeciętnego odbiorcy nie wskazując kogo do tego kręgu zalicza i czy towary te są adresowane do identycznych odbiorców. Oceniając czy zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorcy, istotna jest percepcja przeciętnego konsumenta, do którego usługa (towar) jest kierowana.
Przeciętny konsument to średnio poinformowany, uważny i rozsądny, a co istotne - poziom jego uwagi różni się, w zależności od tego, jakie dobra nabywa (wyrok NSA w Warszawie z dnia 11 grudnia 2012 r. II GSK 1788/11).
Pominięcie przez organ charakteru towarów, ich przeznaczenia, kręgu odbiorców i warunków zbytu przy ustalaniu ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd skutkowało niewłaściwym ustaleniem przez tonie organ percepcji przeciętnego konsumenta do którego kierowany jest towar. Towary w analizowanej klasie 30, do oznaczania których są przeznaczone obydwa porównywane znaki towarowe "MUTTI"/"MATTI" są produktami spożywczymi, towarami powszechnej konsumpcji, dlatego ich zakup nie wymaga od nabywcy/odbiorcy wzmożonej uwagi. Towary takie, co do zasady, kupowane w sposób impulsywny i nie wymagają pogłębionej analizy, jakby to miało miejsce w przypadku nabycia np. samochodu, czy chociażby odzieży. Jak przyjęto w orzecznictwie sądów administracyjnych, którą to ocenę prawną skład orzekający podziela, w przypadku tzw. produktów impulsowych czyli takich, których zakup odbywa pod wpływem nagłego impulsu (jak np. wyroby cukiernicze, słodycze) gdy odbiorca najczęściej nic analizuje bliżej znaku może być łatwiej wprowadzony w błąd co do pochodzenia (wyrok NSA z dnia 4 września 2014 r., II GSK 1022/13).
W decyzji brak jest także jakichkolwiek ustaleń organu, co rynków zbytu oraz sposobu dystrybucji towarów do oznaczania których są przeznaczone znaki towarowe należące do skarżącego i do uprawnionego. Skoro organ nie uznał, że znaki są do siebie niepodobne, ale stwierdził, że są do siebie podobne choć w niewielkim stopniu, ale jednak podobne, to w ocenie Sądu taka analiza powinna zostać przeprowadzona.
W konsekwencji nieprawidłowe ustalenie poziomu uwagi odbiorców towarów sygnowanych znakami "MUTTI"/"MATTI" doprowadziło organ do potencjalnie błędnych konkluzji, iż nie została spełniona przesłanka ryzyka wprowadzenia w błąd z art. 132 ust.2 pkt 2 p.w.p. Ocena w tym zakresie będzie prawidłowa dopiero wówczas, gdy organ rozważy w decyzji wszelkie elementy związane z oceną ryzyka konfuzji. Skoro bowiem uznał, że znaki są do siebie nieznacznie podobne, to taka ocena jest niezbędna. Obowiązek takiej oceny wynika m.in. z utrwalonego orzecznictwa sądów polskich i zagranicznych.
Sąd orzekający w sprawie podziela ocenę prawną wyrażoną w wyroku SPI z 11 grudnia 2014, T-10/09 RENV, w sprawie Formula One Licensing BV v. Urząd Harmonizacji w ramach Rynku Wewnętrznego (OHIM). Zgodnie z nią nieznacznie odróżniający charakter wcześniejszego znaku towarowego nie stoi na przeszkodzie stwierdzeniu, że zachodzi prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd. O ile bowiem w ramach oceny prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd należy uwzględnić charakter odróżniający wcześniejszego znaku towarowego, to stanowi on tylko jeden spośród elementów odgrywających rolę w ramach tej oceny. Z tego względu mimo nieznacznie odróżniającego charakteru wcześniejszego znaku towarowego, prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd może zaistnieć w szczególności z powodu podobieństwa oznaczeń i podobieństwa danych towarów lub usług.
W ocenie Sądu jeśli nałożony na towar znak prowadzi uwagę odbiorcy do podobnego lub identycznego towaru ze względu na identyczny lub podobny, wcześniejszy znak innego uprawnionego, co stwarza po stronie odbiorcy przekonanie o tożsamości źródła pochodzenia towarów lub związku między nimi, to w takim przypadku należy mówić o spełnionych wszystkich przesłankach odmowy udzielenia prawa ochronnego na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 (podobnie wyrok NSA z dnia 16 grudnia 2011 r., II GSK 1378/10).
W przypadku zgłoszonego przez uprawnionego do rejestracji znaku "MATTI" nr [...] i stwierdzonego podobieństwa do znaku z wcześniejszym pierwszeństwem nałożonych na podobne i identyczne towary, hipotetyczna możliwość skojarzenia obu znaków i pomyłki co do towarów jest prawdopodobna.
Z tego powodu przy ocenie podobieństwa towarów i usług należy mieć na uwadze wszystkie istotne czynniki, które charakteryzują wzajemny stosunek tych towarów i usług. Czynniki te obejmują między innymi charakter towarów, ich przeznaczenie, sposób użytkowania, jak również to czy konkurują ze sobą, czy też wzajemnie się uzupełniają i dopiero na tej podstawie rozstrzygnąć ostatecznie czy ryzyko konfuzji w przedmiotowej sprawie między spornymi znakami zachodzi czy też nie. Z utrwalonego orzecznictwa ETS wynika, że nawet w wypadku wcześniejszego znaku towarowego o charakterze słabo odróżniającym Sąd może uznać, iż prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd istnieje, w szczególności wskutek podobieństwa oznaczeń i oznaczonych nimi towarów lub usług (podobnie wyrok WSA z dnia 11 marca 2014 r., VI SA/Wa 2351/13)
9. W konkluzji należy stwierdzić, iż Urząd Patentowy RP nie rozpoznał sprawy w sposób wszechstronny i wyczerpujący, a tym samym naruszył art. 7, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a. w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Biorąc pod uwagę konieczność ponownego przeprowadzenia postępowania administracyjnego, Sąd nie odniósł się do pozostałych zarzutów podniesionych w skardze uznając, iż zajmowanie stanowiska odnośnie trafności rozstrzygnięcia zawartego w uchylonej decyzji jest przedwczesne.
10. Rozpoznając ponownie sprawę organ administracji przeprowadzając postępowanie administracyjne stosownie do zasad ogólnych zawartych w k.p.a. pogłębi swoją argumentację, odniesie się do wszystkich okoliczności faktycznych i całego materiału dowodowego, który zgromadzi w sprawie, by następnie na jego podstawie podjąć decyzję administracyjną prawidłowo uzasadnioną o przekonywującej treści.
11. Mając wszystkie powyższe względy na uwadze Sąd na zasadzie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. orzekł, jak w sentencji orzeczenia. Rozstrzygnięcie o zwrocie kosztów postępowania wydano w oparciu o art. 200 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło