VI SA/Wa 3256/15

WyrokWSA w Warszawie2016-04-21

Skład orzekający: Magdalena Maliszewska, Izabela Głowacka - Klimas, Danuta Szydłowska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o dozór mienia, nazwana przez strony umową o dzieło, podlega przepisom o zleceniu i czy osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Umowa, której przedmiotem jest zapewnienie dozoru mienia w określonym czasie i miejscu, a nie wykonanie konkretnego, zindywidualizowanego dzieła, powinna być kwalifikowana jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. W związku z tym osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi "K." Sp. z o.o. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymującą w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ, która stwierdziła, że Pani A. J. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, zawartej z "K." Sp. z o.o., do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Spółka twierdziła, że umowa ta była umową o dzieło, a nie umową o świadczenie usług. Sąd oddalił skargę.
Rozstrzygnięcie
Oddala skargę w całości.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Sędziowie Sędzia WSA Izabela Głowacka - Klimas (spr.) Sędzia WSA Danuta Szydłowska Protokolant sekr. sąd. Eliza Mroczek po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 21 kwietnia 2016 r. sprawy ze skargi "K." Sp. z o.o. z siedzibą w L. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] września 2015 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę w całości Decyzją z dnia [...] lipca 2014 r. nr [...] Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, działając na podstawie art. 109 w związku z art. 107 ust. 5 pkt 16 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. "e" i art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t. j.: Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027 ze zm.) dalej ustawa o świadczeniach w związku z art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t. j.: Dz. U. z 2013 r., poz. 1442), po rozpatrzeniu wniosku Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w [...], stwierdził, że Pani A. J. (uczestniczka, zainteresowana) w okresie od dnia [...] stycznia 2010 r. do dnia [...] stycznia 2010 r. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, zawartej z "[...]" Sp. z o.o. z siedzibą w [...], do której to umowy stosuje się przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (t. j.: Dz. U. z 2014 r., poz. 121 ze zm.), dotyczące zlecenia. W uzasadnieniu decyzji Dyrektor podał, że oceniając umowę zawartą przez "[...]" Sp. z o.o. z siedzibą w [...] z A. J., przyjąć należy, iż wbrew jej nazwie, nie może być ona uznana za umowę o dzieło, gdyż to nie wynik, ale czynności i działania były istotne dla jej realizacji. Treścią tej umowy było bowiem zapewnienie dozoru mienia w czasie i miejscu wskazanym przez zamawiającego, a w przypadku tego rodzaju czynności - chodzi o świadczenie usług, do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu (art. 750 kc). W omawianej umowie brak jest zobowiązania do wykonania ściśle oznaczonego rezultatu, rozumianego w kategoriach dzieła. Przedmiot ocenianej umowy (zapewnienie dozoru mienia w czasie i miejscu wskazanym przez zamawiającego) świadczy, że ma ona charakter umowy starannego działania, nie zaś umowy rezultatu, a skoro tak, to świadczenie tego rodzaju pracy (usług) skutkuje obowiązkiem objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. "e" ww. ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Powyższą decyzję "[...]" Sp. z o.o. z siedzibą w [...] uczyniła przedmiotem odwołania do Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, wnosząc o jej uchylenie. Spółka zarzuciła naruszenie art. 6, art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (t. j.: Dz. U. z 2013 r., poz. 267 ze zm.), poprzez brak właściwego uzasadnienia decyzji pod kątem stanu faktycznego i prawnego; art. 3531 kc, poprzez przyjęcie przez organ, że treść i cel przedmiotowej umowy jest sprzeczna z naturą stosunku prawnego oraz zasadami współżycia społecznego; art. 65 kc, poprzez przyjęcie, że zgodnym zamiarem stron przy podpisywaniu umowy o dzieło było zawarcie umowy o świadczenie usług. Decyzją z dnia [...] września 2015 r. nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. "e" ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t. j.: Dz. U. z 2015 r., poz. 581), a także art. 138 § 1 pkt 1 kpa, utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję, nie znajdując przesłanek do uwzględnienia odwołania. W motywach rozstrzygnięcia Prezes NFZ wyjaśnił, że stawiane w odwołaniu zarzuty są bezzasadne, gdyż nie ma możliwości zakwalifikowania zawartej umowy jako umowy rezultatu, w rozumieniu przepisów o umowie o dzieło. Na podstawie zawartej umowy z A. J. zobowiązała się do świadczenia określonej pracy zapewnienia dozoru mienia w czasie i miejscu wskazanym przez zamawiającego bez bliższego określenia przedmiotu umowy (k. 269 a/a). Zdaniem organu odwoławczego, w takiej sytuacji nie jest możliwe zakwalifikowanie przedmiotowej umowy jako umowy o dzieło, pomimo takiej jej nazwy. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na powyższą decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia "[...]" Sp. z o.o. z siedzibą w [...] postawiła analogiczne zarzuty, jakie zawarła w odwołaniu od decyzji organu I instancji. Spółka dodatkowo zarzuciła także naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. "e" i art. 69 ust. 1 ww. ustawy o świadczeniach w związku z art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ww. ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, poprzez jego zastosowanie i bezzasadne objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym A. J. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o dzieło, zawartej z płatnikiem składek. Skarżąca Spółka wniosła o uchylenie obu wydanych w sprawie decyzji oraz o zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. W odpowiedzi na skargę Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko przedstawione w motywach zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Stosownie do treści art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t. j.: Dz. U. z 2014 r., poz. 1647), sąd administracyjny sprawuje wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę pod względem zgodności z prawem zaskarżonej decyzji administracyjnej i to z przepisami obowiązującymi w dacie jej wydania. Innymi słowy, sąd administracyjny kontroluje legalność rozstrzygnięcia zapadłego w postępowaniu z punktu widzenia jego zgodności z prawem materialnym i obowiązującymi przepisami prawa procesowego. Skarga analizowana pod tym kątem nie zasługuje na uwzględnienie. Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest, czy umowa zawarta przez "[...]" Sp. z o.o. z siedzibą w L. z A. J. była umową o dzieło, czy też inną umową o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (t. j.: Dz. U. z 2014 r., poz. 121 ze zm.), stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym uczestniczka podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy. W sprawie konieczna jest zatem analiza przepisów stanowiących podstawę prezentowanych stanowisk stron, jak i samej umowy. Stosownie do treści art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. "e" ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t. j.: Dz. U. z 2015 r., poz. 581), obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, lub osobami z nimi współpracującymi. Zgodnie z przepisem art. 750 kc, do umów o świadczenie usług stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. W myśl art. 734 § 1 kc, przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Według art. 627 kc, przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Ze sprawy wynika, że A. J. zawarła z "[...]" Sp. z o.o. z siedzibą w [...] umowę o dzieło, której przedmiotem było zapewnienie dozoru mienia w czasie i miejscu wskazanym przez zamawiającego w okresie od dnia [...] stycznia 2010 r. do dnia [...] stycznia 2010 r. Wprawdzie analizowana umowa została przez strony nazwana "umową o dzieło", niemniej jednak jej treść nie pozwala przyjąć, by w istocie nią była. Wykonanie pracy objętej umową nie wskazuje, by przedmiotem umowy było konkretne dzieło, w rozumieniu art. 627 kc, a - co warto podkreślić - w każdej umowie o dzieło winien być z góry określony jej rezultat. Tymczasem przedmiotowa umowa takiego rezultatu nie określa. Jest w niej zawarte jedynie zobowiązanie zainteresowanej do zapewnienia dozoru mienia w czasie i miejscu wskazanym przez zamawiającego według określonych wcześniej i przekazanych przez zamawiającego wymagań, co w istocie wiąże się z realizacją umowy w ramach starannego działania. Samo nazwanie umowy "umową o dzieło" nie przesądza jeszcze o jej rzeczywistym charakterze, bowiem elementem przedmiotowo istotnym było w tej umowie działanie z należytą starannością w celu zrealizowania wymagań zamawiającego w zakresie zapewnienia dozoru mienia. Treścią zawartej umowy było więc określone działanie zainteresowanej składające się z czynności podejmowanych na zlecenie strony skarżącej, których zasadniczym celem było zapewnienie dozoru mienia. Innymi słowy, umówiona praca polegała na zapewnieniu dozoru mienia w czasie i miejscu wskazanym przez zamawiającego, a więc jej istota koncentrowała się na podjęciu szeregu prostych czynności starannego działania w celu zrealizowania wymagań zamawiającego. Podejmowanie tego rodzaju czynności nie oznacza jednak, że w takim przypadku dochodzi do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu, właściwego umowie o dzieło, skoro całość czynności składała się jedynie z sumy pewnych prostych i powtarzalnych prac, które z kolei nie wymagały indywidualizacji, a tylko starannego działania. Choć strona skarżąca podnosi, że zainteresowany w ramach zawartej umowy zmierzał do wykonania i osiągnięcia konkretnego celu (rezultatu), to jednak zapewnienia dozoru mienia według wcześniej przekazanych wymagań nie można utożsamiać z konkretnym i zindywidualizowanym dziełem, bowiem rezultat w postaci zapewnienia dozoru mienia miał tutaj jedynie charakter efektu podjętych czynności starannego działania, czyli świadczenia usług, nie zaś zrealizowania dzieła. Czynności wykonywane w ramach przedmiotowej umowy były więc realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Z treści spornej umowy wynika, że jej realizacja następowała wedle przekazanych wcześniej wymagań zamawiającego, a zatem nie można przyjąć, iż zapewnienie dozoru mienia w okresie od dnia [...] stycznia 2010 r. do dnia [...] stycznia 2010 r. uczyniło z zainteresowanej twórcę dzieła. Czym innym jest realizacja dzieła, a czym innym świadczenie usług, według wskazań zamawiającego. Analiza spornej umowy nie pozostawia wątpliwości, że jest to umowa o świadczenie usług, polegających na dozorze mienia w umówionym przedziale czasowym. W konsekwencji uprawniona jest ocena, że zawarta pomiędzy stronami umowa nie przewidywała określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła, w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. W konsekwencji uprawniona jest ocena, że zawarta pomiędzy stronami umowa nie przewidywała określonego rezultatu, w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego. Umówiona praca sprowadzała się bowiem do wykonywania czynności ściśle powtarzalnych, a skarżąca nie wymagała osobistego wykonania tej pracy-usługi przez uczestnika. Proces ten stanowił zespół prostych, zestandaryzowanych i powtarzalnych czynności zmierzających do uzyskania skutku w postaci dozorowania mienia. Nie można im przypisać szczególnych cech, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy. Nie wymagały one od wykonawcy posiadania specyficznych cech czy umiejętności, poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Prace tego rodzaju mogą zostać wykonane przez każdą osobę, która przejdzie odpowiednie przeszkolenia. Przy tego rodzaju pracy polegającej na dozorowaniu mienia trudno mówić, że polegała ona na dostarczeniu określonych wyników pracy w postaci dzieła. W ocenie składu orzekającego w niniejszej sprawie należy podkreślić, że jeżeli granica między usługą a dziełem jest płynna, to za kryterium odróżniające uznaje się możliwość poddania umówionego rezultatu dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Trudno wskazać o jakie wady fizyczne w niniejszej sprawie mogłoby chodzić. Ewidentnie istotą zawartej umowy była czynność skutkowa, dozorowania mienia, czyli określonego działania, które doprowadzić miało do określonego stanu. Ponadto z istoty dzieła wynika jego osobiste wykonanie, a w niniejszej sprawie skarżąca nie wykluczała działania przy pomocy osób trzecich. Jak wskazał w wyroku z dnia [...] października 2012 r. Sąd Apelacyjny w [...] sygn. akt. [...], "powyższe uniemożliwia przyjęcie, że łączący strony stosunek cywilnoprawny miał cechy umowy o dzieło (brak dzieła), w istocie była to umowa o świadczenie usług. Obowiązki w postaci dozorowania obiektów zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, które Sąd Apelacyjny podziela, nie mogą mieć charakteru dzieła, bowiem wiążą się z powtarzającymi się czynnościami bez możliwości osiągnięcia rezultatu (...). W ocenie Sądu Okręgowego trudno uznać, aby czynności dozoru i sprzątania, a w zasadzie efekt końcowy, w postaci wysprzątanego i ochronionego, czy upilnowanego mienia, nie naruszonego pod względem bezpieczeństwa obiektu były dziełem". Stanowisko powyższe skład orzekający w niniejszej sprawie w pełni podziela. Stanowisko strony skarżącej stanowi jedynie polemikę z oceną dokonaną przez organy NFZ, przy czym jej skutecznie nie podważa w sposób, który uzasadniałby wyeliminowanie zaskarżonej decyzji z obrotu prawnego. Sąd nie zgadza się z zarzutem naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. "e" ww. ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, bowiem zainteresowany zawarł ze skarżącą umowę, z której nie wynika, by zobowiązał się w niej do wykonania ściśle określonego utworu - dzieła. Zobowiązanie dotyczy wszak zapewnienia dozoru mienia, co w świetle zawartej umowy - jak już zostało naznaczone - należy kwalifikować w kategoriach świadczenia usług. Zarówno przedmiot umowy, jej treść, jak i cel, nie powodują wątpliwości, gdyż zainteresowany przyjął na siebie obowiązek wykonania określonych czynności, składających się na proces ochrony obiektu. Orzekające w sprawie organy NFZ w pełni zasadnie przyjęły, że kwestionowana umowa nie jest umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Z tego względu nie można uznać, że w sprawie doszło do naruszenia zasad swobody zawierania umów. Powoływanie się na te zasady nie może bowiem uzasadniać błędnego nazywania umów i służyć obchodzeniu prawa, w tym przypadku regulacji dotyczących obowiązku odprowadzania składki na ubezpieczenie zdrowotne. Podobnie jest z zarzutem naruszenia art. 65 kc. Istotnie w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu, ale przede wszystkim zgodny zamiar stron i cel umowy, o których mowa w tym przepisie, nie mogą służyć obchodzeniu prawa. Skarżąca Spółka zawarła z zainteresowaną umowę, z której nie wynika, by zobowiązanie dotyczyło wykonania ściśle określonego utworu - dzieła. Natomiast badanie intencji umawiających się stron winno mieć miejsce jedynie wówczas, gdy treść umowy budzi wątpliwości interpretacyjne. Tymczasem w rozpoznawanej sprawie zarówno jej przedmiot, treść, jak i cel, takich wątpliwości nie powodują, gdyż zainteresowana przyjęła na siebie obowiązek wykonania w określonym czasie czynności polegających na dozorowaniu mienia. Za bezzasadne należy zatem uznać również zarzuty naruszenia art. 8, art. 9, art. 11 i art. 107 § 1 i 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (t.j.: Dz. U. z 2013 r., poz. 267 ze zm.), bowiem orzekające w sprawie organy NFZ w pełni zasadnie przyjęły, że kwestionowana umowa nie jest umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Zgodnie z brzmieniem art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t. j.: Dz. U. z 2013 r., poz. 1442 ze zm.), obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Natomiast w myśl art. 13 pkt 2 ww. ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy - od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Pozycja zleceniobiorcy w polskim systemie ubezpieczeniowym jest zbliżona do statusu pracownika. Jeśli pracownik osiąga przychód podlegający opodatkowaniu, to podlega także obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Skoro zainteresowana osiągnęła przychód podlegający opodatkowaniu z tytułu zawartej umowy o świadczenie usług, mylnie nazwanej umową "o dzieło", to podlega on obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Przyjmując zamówienie, zobowiązała się jedynie do starannego działania. Tak ukształtowane zobowiązanie nie ma cech (essentialia negotii) umowy o dzieło. Oczekiwania stron, towarzyszące zawieraniu i wykonywaniu umowy, nazwanej przez nie "umową o dzieło", mogły się zmaterializować wyłącznie jako elementy umowy o świadczenie usług, do której to umowy mają odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego (art. 750 kc) dotyczące zlecenia. Sąd podzielił ocenę organu, że wolą stron przedmiotowej umowy było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania i czynności były znamienne dla realizacji umowy. Dokonana przez organy NFZ ocena materiału dowodowego pod kątem rzeczywistego charakteru spornej umowy nie wskazuje na naruszenie przepisów prawa materialnego i przepisów procesowych, a wprost przeciwnie - jest prawidłowa i znajduje oparcie w utrwalonym orzecznictwie Sądu Najwyższego. Należy bowiem podkreślić, że w najnowszym orzecznictwie obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r. o sygn. akt II UK 402/12 (publ. http://sn/sites/orzecznictwo). Sąd ten stwierdził mianowicie, że umowę o dzieło zdefiniowano jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 kc). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r. o sygn. akt IV CKN 152/00, publ. OSNC 2001 nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą, być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 kc), jak i dla umów o świadczenie usług, nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 kc). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 kc), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r. o sygn. akt II UK 60/12, niepubl.). Sąd rozpoznający niniejszą sprawę w pełni podziela prezentowane stanowisko Sądu Najwyższego, przyjmując, że znajduje ono zastosowanie w omawianym przypadku i potwierdza prawidłowość rozstrzygnięć podjętych w sprawie, w szczególności pod kątem dokonanej wykładni prawa materialnego. Zainteresowana, przyjmując zamówienie, zobowiązała się do zapewnienia dozoru mienia wedle wskazań zamawiającego (skarżącej Spółki), a więc do podjęcia szeregu czynności, które nie mają cech umowy o dzieło. Wykonanie określonych czynności, bez względu na to, jaki rezultat czynności te przyniosą, charakteryzuje umowy o świadczenie usług. Analizowanemu zobowiązaniu nie można zatem przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o czym była mowa wyżej, wszak jego istota oparta jest na zasadzie starannego działania (por. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 16 listopada 2012 r. o sygn. akt II GSK 1902/12, z dnia 24 czerwca 2014 r. o sygn. akt II GSK 683/13, publ. http://orzeczenia.nsa.gov.pl). Brak jest więc jakichkolwiek usprawiedliwionych podstaw, aby podważać zasadność i prawidłowość stanowiska Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. Zaskarżona decyzja zawiera wszystkie elementy wymagane art. 107 § 1 kpa, w szczególności decyzja zawiera uzasadnienie prawne i faktyczne skonstruowane zgodnie z przepisem art. 107 § 3 kpa. Stan faktyczny opisany w decyzji nie wymagał czynienia dodatkowych ustaleń. Natomiast w uzasadnieniu prawnym przytoczono przepisy prawa i wyjaśniono podstawy prawne decyzji. Z kolei sam fakt, że stanowisko orzekających organów jest odmienne od stanowiska strony skarżącej, nie przesądza o tym, iż w sprawie doszło do naruszenia obowiązujących przepisów. W takim stanie rzeczy, podjęte w sprawie decyzje należy uznać za prawidłowe, zaś zarzuty podniesione w skardze za nieuzasadnione, mające jedynie charakter polemiczny. Sąd nie dopatrzył się w działaniach organów obu instancji uchybień, zarówno przy ustaleniu stanu faktycznego sprawy, jak i jego ocenie w świetle obowiązującego prawa, co oznacza, że Sąd nie stwierdził takich jego naruszeń, które skutkowałyby koniecznością uwzględnienia skargi. Uznając zatem skargę za nieuzasadnioną, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, mając za podstawę art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t. j.: Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.), orzekł, jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło