VI SA/Wa 3257/15
WyrokWSA w Warszawie2016-07-12
Skład orzekający: Pamela Kuraś - Dębecka, Urszula Wilk, Andrzej Wieczorek
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem jest dozór mienia w określonym czasie i miejscu, podlega kwalifikacji jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem jest zapewnienie dozoru mienia w czasie i miejscu wskazanym przez zamawiającego, nie jest umową o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c., lecz umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Kluczowe jest zobowiązanie do starannego działania, a nie do osiągnięcia konkretnego rezultatu. W związku z tym, osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymującej w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ, która ustaliła, że S. K. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy zawartej z "K." Sp. z o.o. Umowa ta, nazwana przez strony umową o dzieło, dotyczyła dozoru mienia. Strony spierały się co do charakteru tej umowy – skarżąca twierdziła, że jest to umowa o dzieło, podczas gdy organy NFZ i sąd uznały ją za umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę w całości.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Pamela Kuraś - Dębecka (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Urszula Wilk Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Protokolant sekr. sąd. Jarosław Kielczyk po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 12 lipca 2016 r. sprawy ze skargi "K." Sp. z o.o. z siedzibą w L. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] września 2015 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę w całości
Decyzją z [...] września 2015 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Prezes NFZ) utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Dyrektor OW NFZ) z [...] lipca 2014 r., którą ustalono, że S. K. w okresie od [...] stycznia 2010 r. do [...] stycznia 2010 r. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, zawartej z "K. " Sp. z o.o. z siedzibą w L., do której to umowy stosuje się przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (j.t. Dz. U. z 2014 r., poz. 121 ze zm.), dalej k.c. dotyczące zlecenia.
Jako podstawę materialnoprawną skarżonej decyzji wskazano art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (j.t. Dz.U. z 2008 r. nr 164, poz. 1027 ze zm.), dalej ustawa o świadczeniach.
Do wydania powyższych decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym;
W październiku 2013 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych w L. (dalej ZUS) zwrócił się do Dyrektora OW NFZ z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym S. K. (dalej ubezpieczony). ZUS wskazywał, że w trakcie przeprowadzonej u płatnika składek - "K. " Sp. z o.o. z siedzibą w L. kontroli ustalił, że ubezpieczony nie został zgłoszony do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartych umów. Do akt ZUS załączył m.in.:
• kserokopie zawartej przez ww. strony umowy;
• kserokopie protokołu przeprowadzonej u płatnika składek kontroli;
• kserokopie zastrzeżeń płatnika składek do ustaleń ww. protokołu kontroli wraz z kserokopią informacji o sposobie rozpatrzenia tych zastrzeżeń;
Wobec tego Dyrektor OW NFZ z urzędu wszczął wobec płatnika składek postępowanie, o czym zawiadomił jego oraz ubezpieczonego, a także pouczył ich o przysługujących prawach, w tym do zgłaszania wniosków i zastrzeżeń.
W odpowiedzi płatnik składek wskazał, że przedmiotowa umowa jest umową o dzieło oraz poinformował, że w sprawie zakwalifikowania tej umowy toczy się obecnie postępowanie wyjaśniające przed Sądem Okręgowym w [...].
Dyrektor OW NFZ ostatecznie ustalił, że ubezpieczony podlegał ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania przedmiotowej umowy na rzecz płatnika składek, która była umową o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy o umowie zlecenia, a nie umową o dzieło jak nazwały ją strony. Organ stwierdził, że nie wynik, ale czynności i działania były istotne dla jej realizacji. Wskazał, że treścią tej umowy był; "dozór mienia i inne w czasie i miejscu wskazanym przez Zamawiającego" (płatnika składek), a w przypadku tego rodzaju czynności chodzi o świadczenie usług, do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Zdaniem organu w badanej umowie nie ma zobowiązania do wykonania ściśle oznaczonego rezultatu, rozumianego w kategoriach dzieła. Przedmiot umowy (dozór mienia i inne w czasie i miejscu wskazanym przez Zamawiającego) świadczy, że ma ona charakter umowy starannego działania, nie zaś umowy rezultatu, a skoro tak, to świadczenie tego rodzaju pracy (usług) skutkuje obowiązkiem objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach.
Płatnik składek niezgadzając się z rozstrzygnięciem Dyrektora OW NFZ w terminie odwołał się do Prezesa NFZ zarzucając naruszenie:
1. art. 65 k.c. poprzez przyjęcie, że zgodnym zamiarem stron przy podpisywaniu ww. umowy o dzieło było zawarcie umowy o świadczenie usług;
2. art. 3531 k.c. poprzez przyjęcie, że treść i cel badanej umowy były sprzeczne z naturą stosunku prawnego oraz zasadami współżycia społecznego;
3. art. 6, art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a. poprzez brak właściwego uzasadnienia decyzji pod kątem stanu faktycznego i prawnego.
Wnosząc o uchylenie decyzji organu I instancji podtrzymał stanowisko co do charakteru ww. umowy, tj. że jest to umowa o dzieło, a nie umowa o świadczenie usług. Stwierdził, że organ w sposób arbitralny i całkowicie bezpodstawny zakwalifikował badaną umowę, jako umowę o świadczenie usług.
Prezes NFZ w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji na wstępie wskazał stan prawny odnoszący się do niej i odwołał się do postanowień art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e, art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, a także do art. 627 k.c. i art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2015 r. poz. 121), dalej ustawa o systemie.
Następnie wyjaśnił, że umowa zlecenia oraz umowa o świadczenie usług to umowy starannego działania, a umowa o dzieło to umowa skutku. Podkreślił, że umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem (dziełem materialnym lub niematerialnym), natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności.
Organ odwoławczy przypomniał, że z zapisów spornej umowy wynika, że jej przedmiotem był dozór mienia i inne w czasie i miejscu wskazanym przez Zamawiającego (płatnika składek). Stwierdził więc, że nie ma możliwości zakwalifikowania badanej umowy jako umowy rezultatu w rozumieniu przepisów o umowie o dzieło. Na podstawie tej umowy ubezpieczony zobowiązał się bowiem do świadczenia określonej pracy - zapewnienia "dozoru mienia i inne w czasie i miejscu wskazanym przez Zamawiającego", bez bliższego określenia przedmiotu umowy. W tej sytuacji nie było możliwe zakwalifikowanie przedmiotowej umowy jako umowy o dzieło, pomimo takiej jej nazwy.
W tym stanie rzeczy Prezes NFZ podzielił stanowisko organu I instancji , zaś zarzuty stawiane w odwołaniu uznał zatem za bezpodstawne.
Płatnik składek - "K. " Sp. z o.o. z siedzibą w L. (dalej skarżąca) z zachowaniem terminu zaskarżył decyzję Prezesa NFZ do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie zarzucając naruszenie:
1. art. 65 k.c. poprzez przyjęcie, że zgodnym zamiarem stron przy podpisywaniu ww. umowy o dzieło było zawarcie umowy o świadczenie usług;
2. art. 3531 k.c. poprzez przyjęcie, że treść i cel badanej umowy były sprzeczne z naturą stosunku prawnego oraz zasadami współżycia społecznego;
3. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e oraz art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy o systemie poprzez jego zastosowanie i bezzasadne objęcie ubezpieczonego ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu spornej umowy będącej umową o dzieło;
4. art. 8, art. 9, art. 11, art. 107 i art. 170 §1 i 3 k.p.a. poprzez niedostateczne wyjaśnienie przyczyn skarżonego rozstrzygnięcia, tj. podstaw, stanu faktycznego oraz wskazania dokumentów, o których mowa w uzasadnieniu decyzji, przez co nie ma możliwości weryfikacji jej prawidłowości – wyłącza to możliwość jej kontroli.
Mając powyższe na uwadze skarżący wniósł o uchylenie zarówno zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ, jak i ją poprzedzającej decyzji Dyrektora OW NFZ.
W uzasadnieniu skargi wyjaśnił, że efektem końcowym spornej umowy o dzieło było zabezpieczenie określonego obiektu, co każdorazowo weryfikowała. W przypadku niespełnienia tego warunku nie było możliwe dokonanie rozliczeń. Nadto podniósł, że ubezpieczony wykonując tą umowę miał pełną swobodę działania, w tym prawo decydowania o składzie grup, w których ją wykonywał.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi jako bezzasadnej podtrzymując stanowisko przedstawione w motywach zaskarżonej decyzji.
Ubezpieczony – S. K., nie zajął stanowiska w sprawie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Sąd administracyjny sprawuje wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę pod względem zgodności z prawem zaskarżonej decyzji administracyjnej, czyli z przepisami obowiązującymi w dacie jej wydania. Innymi słowy, sąd administracyjny kontroluje legalność rozstrzygnięcia zapadłego w postępowaniu z punktu widzenia jego zgodności z prawem materialnym i obowiązującymi przepisami prawa procesowego.
Skarga analizowana pod tym kątem nie zasługuje na uwzględnienie.
Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest to czy umowa zawarta przez skarżącą Spółkę z ubezpieczonym była umową o dzieło, czy też inną umową o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy Kodeks cywilny stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Istota sprawy sprowadza się zatem do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym ubezpieczony podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu spornej umowy. W sprawie konieczna jest więc analiza przepisów stanowiących podstawę prezentowanych stanowisk stron, jak i treści samej umowy.
Art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach stanowi, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, lub osobami z nimi współpracującymi.
Zgodnie z przepisem art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. W myśl art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Według zaś art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
Z akt sprawy wynika, że ubezpieczony zawarł ze skarżącym umowę, którą nazwano umową o dzieło. Jej przedmiotem było zapewnienie dozoru mienia w czasie i miejscu wskazanym przez Zamawiającego, czyli skarżącego, w okresie od 1 stycznia 2010 r. do 31 stycznia 2010 r. Sąd zauważa, że umowa ta wprawdzie została przez strony ją zawierające nazwana "umową o dzieło", niemniej jednak jej treść nie pozwala przyjąć, by jej przedmiotem było konkretne dzieło w rozumieniu art. 627 k.c.
W badanej umowie zawarte jest m.in. zobowiązanie ubezpieczonego do zapewnienia dozoru mienia w czasie i miejscu wskazanym przez Zamawiającego, według określonych wcześniej i przekazanych przez Zamawiającego wymagań, co w istocie wiąże się z realizacją umowy w ramach starannego działania. Samo nazwanie umowy "umową o dzieło" nie przesądza jeszcze o jej rzeczywistym charakterze. Choć skarżący podnosi, że zainteresowany w ramach zawartej umowy zmierzał do wykonania i osiągnięcia konkretnego celu (rezultatu), to jednak zapewnienia dozoru mienia według wcześniej przekazanych wymagań nie można utożsamiać z konkretnym i zindywidualizowanym dziełem. W konsekwencji słuszne jest stanowisko organów, że wykonanie spornej umowy w rozumieniu art. 353 k.c. polegało na świadczeniu usług, nie zaś zrealizowaniu dzieła.
Czynności wykonywane w oparciu o przedmiotową umowę były więc realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Z treści spornej umowy wynika, że jej realizacja następowała wedle przekazanych wcześniej wymagań zamawiającego, a zatem nie można przyjąć, że zapewnienie dozoru mienia w okresie od [...] stycznia 2010 r. do [...] stycznia 2010 r. uczyniło z ubezpieczonego twórcę dzieła. Czym innym jest realizacja dzieła, a czym innym świadczenie usług, według wskazań zamawiającego. Analiza spornej umowy nie pozostawia wątpliwości, że jest to umowa o świadczenie usług, polegających na dozorze mienia w umówionym przedziale czasowym.
Resumując, uprawniona jest ocena organów, że zawarta pomiędzy stronami umowa nie przewidywała określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła, w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. Umówiona praca sprowadzała się bowiem do wykonywania czynności ściśle powtarzalnych, a skarżący nie wymagał osobistego wykonania tej pracy - usługi przez ubezpieczonego. Proces ten stanowił w istocie zespół prostych, standartowych i powtarzalnych czynności zmierzających do uzyskania skutku w postaci dozorowania mienia. Nie można tym czynnością przypisać szczególnych cech, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy. Nie wymagały one od wykonawcy - ubezpieczonego posiadania specyficznych cech czy umiejętności, poza wyuczonymi umiejętnościami zawodowymi. Czynności tego rodzaju mogą zostać wykonane przez każdą osobę, która przejdzie odpowiednie przeszkolenia. Przy tego rodzaju czynnościach – pracy, polegającej na dozorowaniu mienia, trudno mówić, że polegała ona na dostarczeniu określonych wyników pracy w postaci dzieła. Ponadto jeżeli granica między usługą, a dziełem jest płynna, to za kryterium odróżniające uznaje się możliwość poddania umówionego rezultatu dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych.
Zdaniem Sądu twierdzenia skarżącej zawarte w skardze stanowią jedynie polemikę z oceną dokonaną przez organy Narodowego Funduszu Zdrowia, przy czym jej skutecznie nie podważają.
Niezasadny jest zarzut naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach bowiem ubezpieczony zawarł ze skarżącą umowę, z której nie wynika, by zobowiązał się w niej do wykonania ściśle określonego utworu - dzieła. Zobowiązanie dotyczy wszak zapewnienia dozoru mienia, co w świetle treści badanej umowy - jak już zostało wskazane - należy kwalifikować w kategoriach świadczenia usług.
Skoro organy orzekające w tej sprawie zasadnie przyjęły, że kwestionowana umowa nie jest umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia zatem nie można uznać, że w sprawie doszło do naruszenia zasad swobody zawierania umów. Dlatego tez nieuzasadniony jest zarzut naruszenia art. 65 k.c. Istotnie przy ocenie umowy należy badać jaki był zgodny zamiar stron i jej cel, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Jednakże ów zgodny zamiar stron i cel nie mogą służyć obchodzeniu prawa. Natomiast badanie intencji umawiających się stron winno mieć miejsce jedynie wówczas, gdy treść umowy budzi wątpliwości interpretacyjne. Tymczasem w rozpoznawanej sprawie zarówno jej przedmiot, treść, jak i cel, takich wątpliwości nie powodują.
W konsekwencji za bezzasadne należy zatem uznać również zarzuty naruszenia art. 8, art. 9, art. 11 i art. 107 § 1 i 3 k.p.a. Zarówno Dyrektor OW NFZ, jaki i Prezes NFZ słusznie przyjęli, że kwestionowana umowa nie jest umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia.
Sąd uznał, że dokonana przez organy Narodowego Funduszu Zdrowia ocena materiału dowodowego pod kątem rzeczywistego charakteru spornej umowy nie wskazuje na naruszenie przepisów prawa materialnego i przepisów procesowych, a wprost przeciwnie - jest prawidłowa i znajduje oparcie w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r. (sygn. akt II UK 402/12 publ. http://sn/sites/orzecznictwo) stwierdził, że umowę o dzieło zdefiniowano jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 1999 r. o sygn. akt IV CKN 152/00, publ. OSNC 2001 nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą, być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług, nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 3 lipca 2012 r. o sygn. akt II UK 60/12, niepubl.).
Sąd rozpoznający niniejszą sprawę w pełni podziela prezentowane stanowisko Sądu Najwyższego przyjmując, że znajduje ono zastosowanie w omawianym przypadku i potwierdza prawidłowość rozstrzygnięć podjętych w sprawie, w szczególności pod kątem dokonanej wykładni prawa materialnego. Analizowanemu zobowiązaniu nie można zatem przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o czym była mowa wyżej, wszak jego istota oparta jest na zasadzie starannego działania (por. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z 16 listopada 2012 r. o sygn. akt II GSK 1902/12 oraz z 24 czerwca 2014 r. o sygn. akt II GSK 683/13, publ. http://orzeczenia.nsa.gov.pl).
Brak jest więc jakichkolwiek usprawiedliwionych podstaw, aby podważać zasadność i prawidłowość stanowiska Prezesa NFZ. Zdaniem Sądu zaskarżona decyzja zawiera wszystkie elementy wymagane art. 107 § 1 k.p.a, w szczególności uzasadnienie faktyczne i prawne, które zostały skonstruowane zgodnie z przepisem art. 107 § 3 k.p.a. Stan faktyczny opisany w decyzji nie wymagał czynienia dodatkowych ustaleń. Natomiast w uzasadnieniu prawnym przytoczono przepisy prawa i wyjaśniono podstawy prawne decyzji. Z kolei sam fakt, że stanowisko orzekających organów jest odmienne od stanowiska skarżącej nie przesądza o tym, że w sprawie doszło do naruszenia obowiązujących przepisów. Decyzje podjęte w sprawie są prawidłowe, zaś zarzuty podniesione w skardze nieuzasadnione - mają jedynie charakter polemiczny. Sąd nie dopatrzył się w działaniach organów obu instancji uchybień, zarówno przy ustaleniu stanu faktycznego sprawy, jak i jego ocenie w świetle obowiązującego prawa, co oznacza, że nie stwierdził takich naruszeń, które skutkowałyby koniecznością uwzględnienia skargi.
Z tych przyczyn Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (j.t. Dz.U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.), orzekł, jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło