VI SA/Wa 38/17
WyrokWSA w Warszawie2017-07-07
Skład orzekający: Danuta Szydłowska, Agnieszka Łąpieś-Rosińska, Marzena Milewska-Karczewska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o przygotowanie i przeprowadzenie wykładu z zakresu prawa gospodarczego, nazwana przez strony umową o dzieło, podlega przepisom Kodeksu cywilnego dotyczącym umowy o świadczenie usług, a co za tym idzie, czy osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Umowa o przygotowanie i przeprowadzenie wykładu, nawet jeśli nazwana przez strony umową o dzieło, nie jest umową o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego, ponieważ nie prowadzi do powstania konkretnego, samoistnego i weryfikowalnego rezultatu. Jest to umowa o świadczenie usług dydaktycznych, do której stosuje się przepisy dotyczące umowy zlecenia. W związku z tym osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego S.O. z tytułu wykonywania prac na podstawie umów nazwanych przez strony umowami o dzieło, polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu wykładów z prawa gospodarczego. Organy administracji uznały, że umowy te są umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, a tym samym S.O. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. S.O. zaskarżył decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, zarzucając naruszenie przepisów prawa cywilnego i ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, twierdząc, że umowy te były umowami o dzieło o charakterze autorskim.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Danuta Szydłowska Sędziowie Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska Sędzia WSA Marzena Milewska-Karczewska (spr.) Protokolant referent Julia Murawska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 7 lipca 2017 r. sprawy ze skargi S.O. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] października 2016 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ) zaskarżoną decyzją z dnia [...] października 2016r. nr [...] utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: dyrektor OW NFZ) z dnia [...] października 2014r. nr [...] stwierdzającą, że S. O. (dalej: uczestnik lub ubezpieczony) podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania prac na podstawie umów o świadczenie usług zawartych ze Stowarzyszeniem [...] w P. Oddział [...] w W. (płatnik lub skarżący) w okresach: [...] listopada 2008r., [...] stycznia 2009r., od [...] października 2010r. do [...] października 2010r., od [...] września 2011r. do [...] października 2011r., od [...] grudnia 2011r. do [...] grudnia 2011r.
Jako podstawę zaskarżonej decyzji podano art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 i 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2015, poz. 581-dalej: ustawa o świadczeniach) w zw. z art. 138 par. 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960r. –Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2016r., poz.23 z późn. zm - dalej k.p.a. ).
Do powyższego rozstrzygnięcia doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w W., wnioskiem z dnia [...] lipca 2013 r., znak: [...], uzupełnionym pismem z dnia [...] września 2013 r. zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z prośbą o objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym m.in. Pana S. O., zwanym dalej "Zainteresowanym", z tytułu umów cywilnoprawnych o charakterze umów o świadczenie usług zawartych ze Stowarzyszeniem [...] w P., Zarząd Główny w W., Oddział [...] w W. w okresach: [...] listopada 2008 r., [...] stycznia 2009 r., od [...] października 2010 r. do [...] października 2010 r., od [...] września 2011 r. do [...] października 2011 r., od [...] grudnia 2011 r. do [...] grudnia 2011 r.
Jednocześnie wnioskodawca poinformował, że z tytułu wykonywania pracy na podstawie ww. umów, Pan S. O. nie został zgłoszony do ubezpieczenia zdrowotnego oraz, iż w powyższych okresach Zainteresowany posiadał inny tytuł do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych.
Dyrektor OW NFZ, po analizie zgromadzonych dokumentów, w tym nadesłanych obszernych wyjaśnień przez płatnika składek, decyzją nr [....] z dnia [....] października 2014 r. stwierdził, że Pan S. O., podlegał w okresach: [...] listopada 2008r., [...] stycznia 2009r., od [...] października 2010r. do [...] października 2010r., od [...] września 2011r. do [....] października 2011r., od [...] grudnia 2011r. do [...] grudnia 2011r., obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami k.c. stosuje: się przepisy o zleceniu, nazwanych "umowami o dzieło", zawartych ze Stowarzyszeniem [...] w P., Zarząd Główny w W., Oddział [...] w W.
Od ww. decyzji Pan S. O. oraz płatnik składek, wnieśli odwołania.
Po rozpatrzeniu w/w odwołań Prezes NFZ decyzją z dnia [...] października 2016r. nr [...] utrzymał w mocy zaskarżoną decyzje organu I instancji z dnia [...] października 2014r. W uzasadnieniu podjętego rozstrzygnięcia organ odwoławczy przywołał i omówił obowiązujące w sprawie przepisy prawa stanowiące podstawę wydanego rozstrzygnięcia. Podkreślił, że przedmiotem oceny są umowy zawarte przez płatnika składek z ubezpieczonym, które przez strony zostały nazwane umowami o dzieło. Organ przypomniał, że na mocy zawartych z płatnikiem umów ubezpieczony miał świadczyć usługi na rzecz płatnika składek, sprowadzające się do:
- przygotowania i przeprowadzenia wykładu z zakresu prawa gospodarczego na studiach podyplomowych [...] "Rachunkowość i finanse (umowa o dzieło z dnia [...] listopada 2008r. nr [...])
- przygotowania i przeprowadzeniu wykładu z zakresu prawa gospodarczego na studiach podyplomowych [...] "Rachunkowość i finanse" (umowa o dzieło nr [...] zawarta dnia [...] stycznia 2009 r.);
- przygotowania i przeprowadzenia wykładu na kursie "Samodzielny księgowy " z zakresu prawa gospodarczego (umowa o dzieło nr [...] zawarta dnia [...] października 2010 r.);
- przygotowania i przeprowadzenia wykładu na kursie [...] (umowa o dzieło nr [...] zawarta dnia [...] września 2011r.);
- przygotowania i przeprowadzenia wykładu na kursie [...] z zakresu prawa gospodarczego (umowa o dzieło nr [...] zawarta dnia [...] grudnia 2011 r.).
W zawartych umowach został określony termin rozpoczęcia i zakończenia realizacji dzieła, ustalono wynagrodzenie płatne po wystawieniu rachunku przez Wykonawcę oraz w umowach zawarte zostało stwierdzenie płatnika składek, że wykonanie zamówionego dzieła nastąpiło prawidłowo i terminowo. Nadto określono, że wykonawca dzieła nie może powierzyć jego wykonania innym osobom bez pisemnej zgody zamawiającego.
Zdaniem organu odwoławczego we wskazanych umowa zawartych przez płatnika ze S. O. (wykładowcą) nie sposób odnaleźć konkretnie określonego rezultatu, który charakteryzowałby się indywidualnym, twórczym charakterem. Przygotowanie oraz przeprowadzenie wykładu na określony temat jest szeregiem czynności, wykonywanych z należytą starannością przez Zainteresowanych. Trudno wskazać w badanym przypadku weryfikowalny, samoistny wynik analizowanych umów. Także brak jest w zapisach spornych umów uregulowania kwestii odpowiedzialności Pana S. O. za ewentualne wady dzieła. Organ wskazał przy tym, że takową odpowiedzialność Zainteresowany mógłby ponosić na zasadzie winy polegającej na niestarannym wykonywaniu pracy, co jest elementem charakterystycznym dla umów zlecenie a nie na zasadzie ryzyka, typowego dla umów o dzieło. Organ odwołał się przy tym do stanowiska Sądu Apelacyjnego w G. zawartego w wyroku z dnia [...] lutego 2013r. sygn. [...], w którym Sąd wskazał, że "Obowiązków polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć - choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nie narzucony z góry program - nie można uznać za dzieło, ponieważ nie przynoszą one konkretnego, samoistnego, oznaczonego rezultatu. Określony rezultat umowy o dzieło, powinien mieć indywidualny charakter i niezależny od działania wykonawcy byt, wiążący się z możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi przy tym istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu" (podobnie Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 listopada 2013 r., sygn. akt HUK 115/13).
W uzasadnieniu wydanego rozstrzygnięcia organ odwoławczy wskazał również, że argumenty, z których wynika, że ze względu na treść przepisu art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2016 r., poz. 666- dalej "ustawa o prawie autorskim"), zawarte umowy są umowami o dzieło, należy uznać za chybione. Należy bowiem wskazać, że żaden zapis nie reguluje tego wprost w zawartych umowach. Ponadto wyjaśnić należy, że jednocześnie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Jednakże umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Bowiem przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 prawa autorskiego, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło.
Organ zauważył również, że podnoszone kwestie autorskiego wykładu wpływają na podatkowe i autorskie aspekty realizacji przedmiotowej umowy, natomiast nie wpływają na ocenę charakteru umowy w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach.
Podnosząc powyższe organ zauważył, że w przypadku spornych umów żadne konkretne dzieło w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło nie zostało oznaczone. Każda umowa zawarta z Zainteresowanym nie miała charakteru umowy o dzieło, albowiem dziełem w myśl przepisów k.c. nie może być świadczenie usług dydaktycznych. Natomiast w przedmiotowej sprawie przedmiotem działania Zainteresowanego był cały proces, na który składało się przygotowanie i przeprowadzenie wykładów na określony w umowie temat. Organ zauważył przy tym, że sposób czy zasady przedstawiania wygłaszanych treści nie może być utożsamiany z rezultatem, który byłby samoistny, weryfikowalny i niezależny od dalszego działania twórcy. Zawarte umowy były zatem umowami o świadczenie usług dydaktycznych polegających na prowadzeniu wykładów, seminariów w zakresie rachunkowości i prawa gospodarczego.
Organ wskazał także, że zgodnie z treścią art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym do umowy o świadczenie usług stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem tych umów jest dokonanie określonej czynności faktycznej bądź zespołu czynności faktycznych, które: nie muszą prowadzić do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu. Umowa o świadczenie usług jak i zlecenia jest przykładem umowy starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Stąd też odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest na zasadzie ryzyka, a o umowy o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy. Wykonywanie przez Zainteresowanego umów było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wygłoszenia/wytłumaczenia zagadnień związanych z wykładaną materią. Innymi słowy zawarte umowy były umowami o świadczenia usług dydaktycznych polegających na prowadzeniu wykładów.
Organ wyjaśnił równie, odnosząc się do przywołanego przez skarżącego wyroku Sądu Najwyższego z dnia 30 maja 2001r. (sygn. akt I PKN 429/2000), że wskazane przez płatnika rozstrzygniecie nie ma zastosowania do analizowanej sprawy ponieważ ww. wyrok jak wskazuje sam odwołujący dotyczy przeprowadzania wykładów specjalistycznych, z wąskich, rzadkich dziedzin nauki.
Odnosząc się do zarzutów o braku przeprowadzenia przez organ I instancji należytego postępowania wyjaśniającego oraz niewyjaśnienia stronom zasadności przesłanek, którymi organ kierował się przy załatwieniu sprawy, w ocenie Prezesa NFZ zostały podjęte odpowiednie czynności zmierzające do zebrania pełnego materiału dowodowego. Postępowanie prowadzone zarówno przez dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia jak i przez organ II instancji oparte zostało o bezsporny fakt jakim było zawarcie przez strony umów cywilnoprawnych oraz charakter tych umów. Powyższe okoliczności zostały potwierdzone liczną dokumentacją zgromadzoną w trakcie prowadzonego postępowania. Organ wskazał również, że rozstrzygnięcie w przedmiotowej sprawie zostało wydane na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego, w oparciu o mające w sprawie zastosowanie przepisy prawa materialnego i procesowego.
Ustosunkowując się do zarzutu dotyczącego nie przesłuchania Pana S. O. organ wskazał, że zdaniem Prezesa NFZ w niniejszym postępowaniu organ I instancji zgromadził pełny materiał dowodowy aby wyjaśnić okoliczności istotne dla spraw i wydać decyzję w zakresie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartych przez Pana S. O. umów z płatnikiem składek. Natomiast dowód z przesłuchania stron może być przeprowadzony posiłkowo jedynie wówczas, gdy po wyczerpaniu środków dowodowych lub z powodu ich braku pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy" (v. Jaśkowska Małgorzata, Wróbel Andrzej, komentarz LEX/el. 2012, Komentarz aktualizowany do art.75 k.p.a.).
Odnosząc się do zarzutu w kwestii braku uznania dowodu w postaci przedstawionej przez pełnomocnika stron interpretacji indywidualnej Ministerstwa Finansów (organ upoważniony do wydawania interpretacji - Dyrektora Izby Skarbowej w P.) z dnia [...] marca 2013 r. oraz pisma Ministerstwa Kultury i Sztuki z dnia [...] grudnia 2012 r., wskazano, iż Prezes NFZ zapoznał się z ww. dokumentami jednak nie podziela przedstawionego w nich poglądu w odniesieniu do obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego. Przede wszystkim opinie dotyczą innego stanu prawnego tj. kwalifikacji umów dla potrzeb podatkowych nie zaś obowiązku objęcia ubezpieczeniem. Ponadto w przypadku spornych umów nie występuje aspekt utworu w ujęciu ustawy o prawie autorskim, który jest w powyższych dokumentach jako warunek uznania wykładu za dzieło. Podobnie, załączone do odwołania wyroki Sądu Okręgowego w W. w sprawach o objęcie ubezpieczeniami społecznym Pani H. T. oraz Pana E. W. dotyczą innego stanu faktycznego przez co nie są wiążące dla niniejszego rozstrzygnięcia.
Odnosząc się do zarzutu, że w postępowaniu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych brak jest konsekwencji i występuje niejednolitość ocen wnioskodawcy, co wynika z faktu, że we wcześniejszych kontrolach u płatnika nie zakwestionowano charakteru zawieranych umów organ wyjaśnił, że opisana kontrola dotyczy wcześniejszego okresu niż w niniejszej sprawie oraz, że zarówno dyrektor OW NFZ jak i Prezes NFZ nie są organami władnymi do wezwania Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, jako strony inicjującej postępowanie, do np. ponownego przeprowadzenia kontroli, dokonania modyfikacji ustaleń protokołu kontroli czy zmiany decyzji lub wystąpienia do właściwego sądu powszechnego z powództwem o ustalenie charakteru zawartych umów. Nie leży bowiem w kompetencjach NFZ badanie legalności decyzji organu rentowego wydanych w innych postępowaniach dotyczących innych osób czy innych okresów. NFZ nie jest bowiem organem wyższego stopnia lub organem nadrzędnym wobec ZUS w rozumieniu art. 17 lub art. 18 k.p.a., stąd nie posiada kompetencji kontrolnych czy nadzorczych wobec ZUS. W kompetencji dyrektora OW NFZ zgodnie z dyspozycją art. 109 ust. 1 ustawy o świadczeniach było jedynie wydanie decyzji o tym, czy istniał tytuł do objęcia Pana S. O. obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów nazwanych przez strony umową o dzieło w okresach wskazanym w zaskarżonej decyzji.
Reasumując w ocenie organu odwoławczego brak jest podstaw prawnych do uchylenia decyzji dyrektora OW NFZ z dnia [...] października 2014r. lub jej zmiany.
Niezgadzając się ze wskazanym rozstrzygnięciem Prezesa NFZ S. O. wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
Zaskarżonej decyzji zarzucił naruszenie :
1. art. 7 k.p.a. w zw. z art. 1 ustawy prawo autorskie w zw. z art. 627 k.c. poprzez nieustalenie czy konkretne zachowania zainteresowanego miały znamiona "działalności twórczej" co doprowadziło do nieuznaniu prowadzonych przez skarżącego wykładów za utwór w myśl przepisów prawa autorskiego i w konsekwencji przyjęcie, że umowa o dzieło nie była umową autorską o przygotowanie i przeprowadzenie autorskiego wykładu;
2. art. 66 ustawy o świadczeniach poprzez uznanie, że łącząca strony umowa była umową o świadczenie usług mimo jej treści;
3. art. 65 § 1 k.c. w zw. z art. 627 § 1 k.c. w zw. z art. 1 ust. 1 ustawy prawo autorski, poprzez uznanie, że umowy o dzieło jako umowy autorskie mimo zgodnych oświadczeń stron nie były umowami autorskimi umowami o przygotowanie i przeprowadzenie autorskiego wykładu, a tym samym nie były umowami rezultatu;
4. art. 77 § 1 poprzez nierozpatrzenie w sposób wyczerpujący całego materiału dowodowego sprawy i w konsekwencji nieprzeprowadzenie wszechstronnej oceny materiału dowodowego, co doprowadziło do nierozpoznania istoty sprawy.
5. art. 107 § 3 k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach poprzez pominięcie w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji uzasadnienia faktycznego decyzji, nie wskazano w nim bowiem faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, oraz przyczyn, z powodu których odmówił wiarygodności dowodom i mocy dowodowej umowom złożonym do akt sprawy i innym dokumentom, w których potwierdzono wyrażone stanowisko, a nade wszystko wolę stron zawartych umów.
Podnosząc wskazane zarzuty skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji i decyzji ją poprzedzającej oraz zasądzenie kosztów postępowania.
Uzasadniając wskazane powyżej zarzuty skarżący wskazał, że przeprowadzone przez niego wykłady były niepowtarzalne, miały charakter autorski - nikt nie miał wpływu na treści wygłoszone podczas wykładów, gdyż sami wykładowcy decydowali zarówno o treści wykładu, jak i o sposobie jego przeprowadzenia. Każdy z wykładowców w tym również skarżący przygotowywał swoje wykłady samodzielnie bez jakiejkolwiek ingerencji osób trzecich. Wykłady były przeprowadzane jako "jednorazowe", nigdy ten sam wykład się nie powtórzył. Wykłady były prowadzone osobiście przez wykładowców, ponieważ z uwagi na ich autorski charakter, nie było możliwe, aby wykład wygłaszała jakaś inna osoba, np. w zastępstwie. Rezultatem umowy był zatem wykład. Skarżący wyjaśnił, że wszyscy wykładowcy podpisywali umowy o dzieło, ponieważ wykłady miały w całości charakter autorski. Taki też był zgodny zamiar stron, aby zawrzeć umowy o dzieło. Zdaniem skarżącego wykładom można przypisać cechy utworu. Wskazując na powyższe skarżący odwołał się do uchwały Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 1994 roku sygn. akt I PZP 37/94, wskazując, że Sąd Najwyższy przyjmuje, że wykład o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, spełniającym kryteria twórczego i indywidualnego utworu naukowego jest przedmiotem prawa autorskiego (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 14 lutego 2012 r. III UZP 4/11 oraz wyroki Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2007 r. II CSK 207/07, wyrok z dnia 26 listopada 2006 r. IV CSK 203/06, wyrok z dnia 25 stycznia 2006 r. I CK 281/05 oraz wyrok z dnia 27 sierpnia 2013 r. sygn. akt II UK 26/13). Tymczasem organ rozpoznający sprawę pominął te wszystkie kwestie przy dokonywaniu oceny materiału dowodowego i wydawaniu rozstrzygnięcia.
W odpowiedzi na skargę organ podtrzymał stanowisko zaprezentowane w skarżonym orzeczeniu wnosząc o jej oddalenie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja i utrzymana nią w mocy decyzja organu I instancji nie naruszają prawa w stopniu mogącym mieć wpływ na wynik rozstrzygnięcia. Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca.
Kwestia sporna w niniejszej sprawie sprowadza się do oceny, czy umowy zawarta pomiędzy skarżącym S. O. (ubezpieczonym) a uczestnikiem Stowarzyszeniem [...] w P. Oddział [...] w W. (płatnik) były umowami o dzieło, jak nazwały je strony, czy też innymi umowami, tj. o świadczenie usług dydaktycznych, do których - zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, zastosowanie powinny mieć przepisy dotyczące zlecenia. Skarżący jak wynika z zawartych z uczestnikiem [...] umów zobowiązał się do przeprowadzenia wykładów z zakresu prawa gospodarczego na studiach podyplomowych oraz trzech kursach.
Stosownie do treści art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Przepis art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach przewiduje, że za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Jednocześnie do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Oznacza to, że sam fakt nazwania umowy przez strony "umowa o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Decydująca okazuje się treść zawartej umowy. Zatem, nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy stron.
Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
Zawarte umowy miały charakter cywilnoprawny i dlatego do ich oceny prawidłowo strony odwoływały się do ustawy z 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (k.c.).
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 4 lutego 2015 r. sygn. akt GSK 203/14. NSA przywołał między innymi wyrok Sądu Najwyższego z 4 lipca 2013 r., sygn. akt: II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo), gdzie wskazano, że: "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 1999 r. sygn. akt: IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny [w:] E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski [w:] Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski [w:] K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 3 lipca 2012 r. sygn. akt: II UK 60/12 - niepublikowane)".
Podobne stanowisko zajęły także Sądy Apelacyjne, np. w G. w wyroku z [...] lutego 2013 r. sygn. akt: [...] (opubl. Lex nr [...]): "Obowiązków polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć - choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nie narzucony z góry program - nie można uznać za dzieło, ponieważ nie przynoszą one konkretnego, samoistnego, oznaczonego rezultatu. Określony rezultat umowy o dzieło, powinien mieć indywidualny charakter i niezależny od działania wykonawcy byt, wiążący się z możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi przy tym istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Powyższego z całą pewnością nie można powiedzieć o przedmiocie umów zawartych przez skarżącą z zainteresowaną. W przypadku przeprowadzenia zajęć szkoleniowych z języka obcego, nawet w oparciu o samodzielnie przygotowany program i pomoce naukowe, nie występuje rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać kursantom."
Sąd Apelacyjny w W. w wyroku z [...] sierpnia 2012 r., sygn. akt: [...] (opubl. Lex nr [...]): wskazał, że "W przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów/zajęć dydaktycznych, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać uczniom.
Natomiast w wyroku z [...] lipca 2012 r.,sygn. akt: [...] (opubl. LEX nr [...]) wskazany wyżej Sąd Apelacyjny w W. wskazał, że "Na podstawie umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania określonego dzieła. Efektem końcowym jest więc pewien rezultat w postaci materialnej lub niematerialnej. Dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. W przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów nie występuje żaden rezultat w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać studentom. Poziom wiedzy studentów po takich wykładach nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem, nadto liczba wykonywanych godzin wykładów nadaje im charakter powtarzalnych czynności, nawet jeżeli wykład podzielono na części. Oczywiste jest, że na każdym wykładzie dobór słów, przykładów może być inny, ale nie zmienia to typowej usługi w wymagany efekt. Wkład w postaci wysiłku umysłowego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania." Podobne stanowisko wyrażono również w wyroku z [...] września 2012 r., sygn. akt: [...] (opubl. orzeczenia.[...]): "Jakkolwiek na gruncie obowiązujących przepisów prawa wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa kwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym, tak z taką sytuacją nie mamy do czynienia w sprawie. Zauważyć bowiem należy, że niewątpliwie wykłady posiadają walory twórcze, ale tylko wtedy będą mogły stanowić dzieło, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet, gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem."
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy Sąd zauważa, że organy obu instancji prawidłowo wskazały, które z elementów umów łączących skarżącego z uczestnikiem, zadecydowały o uznaniu ich za umowy o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Celem zawartych umów było przekazanie wiedzy studentom/kursantom i ich wyedukowanie. Wykonywane przez Ubezpieczonego umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci nauczenia uczestników – tematyka dotyczyła zakresu prawa gospodarczego. Nauka ta miała de facto poszerzyć ich wiedzę. Przedmiotem umów był cały proces, na który składał się przygotowanie wykładu na określony temat oraz osobiste wygłoszenie słuchaczom tego wykładu. Zatem zadaniem było staranne, osobiste działanie wykonawcy, który miał przekazać wiedzę studentom/kursantom w postaci wykładów, a nie rezultat w jakiejkolwiek postaci. Innymi słowy były to umowy o świadczenie usług dydaktycznych, do których stosuje się przepisy k.c. o umowie zlecenia.
W ocenie składu orzekającego w niniejszej sprawie żadne konkretne dzieło nie zostało oznaczone, bo chodziło o zajęcia dydaktyczne z prawa gospodarczego ("z zakresu prawa gospodarczego"). Prawidłowa jest w tej sytuacji ocena organu, że przedmiotowa umowa była umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Szereg czynności, do których wykonania zobowiązał się uczestnik, miało wprawdzie prowadzić do rezultatu w postaci przeprowadzenia wykładów, jednakże w żadnym razie nie były one charakterystyczne dla umowy o dzieło. Wynikały bowiem z podjęcia określonych czynności nie wymagających cech indywidualizacji, a raczej staranności działania.
W konsekwencji uprawniona jest ocena, że zawarta pomiędzy skarżącym i uczestnikiem umowa nie przewidywała określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. Umówiona praca sprowadzała się bowiem do wykonywania typowych czynności tj. przygotowania i wygłoszenia wykładów o określonej treści z określonej dziedziny prawa
Niewątpliwie, jak Sąd wskazał już powyżej, wykłady posiadają walor twórczy, ale będą one dziełem tylko w tedy, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie i wygłoszenie wykładu nawet gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz została dostosowana w sposób indywidualny do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim przypadku mamy do czynienia z dziełem (v. wyroku z dnia [...] września 2012 r., sygn. akt [...] - opubl. [...];; wyrok WSA w Warszawie z dnia 10 października 2013r. sygn. akt VI SA/Wa 1043/13 - publ. http://orzeczenia.nsa.gov.pl/)
Należy również podnieść, że jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, co w przypadku przedmiotowych umów nie istnieje (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 2000 r., sygn. IV CKN 152/00, OSNC 2001/4/63).
W tej sytuacji odmienna ocena okoliczności stanu faktycznego w tej sprawie, do czego skarżący jest uprawniony, nie ma istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia. Stanowisko skarżącego stanowi jedynie polemikę z oceną dokonaną przez organ, przy czym jej skutecznie nie podważa, to jest w sposób, który uzasadniałby wyeliminowanie zaskarżonej decyzji z obrotu prawnego.
Z ustaleń faktycznych poczynionych w niniejszej sprawie wynikało, że przedmiotem każdej z umów zawartych przez skarżącego z wykładowcą było przeprowadzenie wykładów z "zakresu prawa gospodarczego" (temat określony w sposób bardzo ogólny). Treścią tych umów nie było zatem osiągnięcie materialnego rezultatu, czy też pomyślnego wyniku podejmowanych czynności, bo przy tego rodzaju usługach nie jest to możliwe. Przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności niezbędnych do przeprowadzenia wykładów, nie przyjmując na siebie odpowiedzialności za ich rezultat. Takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech (essentialiae negotii) umowy o dzieło, a oczekiwania stron towarzyszące zawieraniu i wykonywaniu umów nazywanych przez nich umowami o dzieło, mogły się zrealizować wyłącznie jako elementy innej umowy - umowy zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług, regulowane w art. 750 k.c.
Na zakończenie Sąd wskazuje, mając na względzie zarzut skarżącego odnoszący się do prawa autorskiego i wskazujący, iż przeprowadzone przezeń wykłady były wykładami autorskimi co oznacza, że łączące strony umowy były umowami o dzieło autorskie, iż niewątpliwie prawo autorskie w art. 1 ust.1 definiuje utwór jako "każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Przepis ten zawiera zatem dwie przesłanki warunkujące istnienie utworu: po pierwsze, musi być on przejawem działalności twórczej, po drugie - wykazywać indywidualny charakter. Trzecią, konstytutywną przesłanką jest ustalenie utworu w jakiejkolwiek postaci. Przesłankę twórczości uznaje się za spełnioną, kiedy stworzone dzieło jest nowe z punktu widzenia twórcy (vide np. wyrok SN z dnia 22 czerwca 2010 r., sygn. akt IV CSK 359/09, OSP 2011, z. 5, poz. 59). Cecha tak rozumianej, subiektywnej nowości, określanej także jako "oryginalność" (za: J. Barta, R. Markiewicz (w:) Prawo autorskie i prawa pokrewne. Komentarz, red. J. Barta, R. Markiewicz, Warszawa 2011, s. 22), podlega w procesie sądowym retrospektywnej weryfikacji (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w P. z dnia [...] listopada 2007 r., sygn. akt [...], LEX nr [...]). Wskazuje się, że wyróżnikiem pracy twórczej jest brak możliwości przewidzenia końcowego rezultatu podjętej aktywności - "praca twórcza cechuje się tym, że jej rezultat jest niepewny" (wyrok NSA z dnia 12 marca 2010 r., II FSK 1791/08, LEX nr 595971). W ocenie Sądu, ochrona prawnoautorska powinna w takim ujęciu dotyczyć jedynie dzieł o jakkolwiek wyrażonej istotności dla rozwoju społeczeństwa, dzieł - dla przykładu - cechujących się innowacyjnością bądź artyzmem. W niniejszej sprawie celem każdej z zawartych ze skarżącym umów było przeprowadzenie wykładu, a rezultatem - staranne i rzetelne przekazanie stanu wiedzy w danym przedmiocie. Co istotne tematyka wykładu była bardzo szeroka ("z zakresu prawa gospodarczego"), a równocześnie nie aż tak specjalistyczna, skoro wystarczająca była odpowiednia wiedza i doświadczenie w zakresie przedmiotu umowy.
Zdaniem Sądu, organ prawidłowo zatem uznał, że przeprowadzenie wykładu o wskazanej tematyce (poprzedzonego przygotowaniem tego wykładu) nie stanowi utworu, w rozumieniu ustawy o prawie autorskim. Wykład ze wskazanego w umowie tematu nie noszą znamion indywidualności. Podkreślenia wymaga, że pozbawiony indywidualnego rysu będzie taki rezultat działania, który w świetle realizowanego zadania jest niejako oczywisty, narzucający się. Z uwagi na różnorodność form tworzenia nie jest możliwe ustalenie uniwersalnego wzorca badania występowania cechy indywidualności (J. Barta, R. Markiewicz (w:) Prawo autorskie i prawa..., red. J. Barta, R. Markiewicz, 2011, s. 23 i n.).
Z powyższego wynika, że przygotowanie i przeprowadzenie wykładu nie nosi znamion utworu, a zatem nie korzysta z ochrony przewidzianej w ustawie o prawie autorskim. W związku z tym, zarzut strony skarżącej dotyczący naruszenia przez organy art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim w związku z art. 627 i 65 k.c. należało uznać za bezzasadny.
Biorąc wszystkie powyższe względy pod uwagę, Sąd stanął na stanowisku, że organ wydając zaskarżoną decyzję, nie dopuścił się naruszeń prawa materialnego, które miałyby wpływ na wynik sprawy, ani uchybień formalnoprawnych w stopniu, w jakim mogłoby to mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie - działając na podstawie art. 151 p.p.s.a. - oddalił skargę w całości, jako bezzasadną
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 29.07.2026. · Źródło