VI SA/Wa 712/11
WyrokWSA w Warszawie2011-06-10
Skład orzekający: Zdzisław Romanowski, Andrzej Czarnecki, Magdalena Maliszewska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy uchwała Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości, utrzymująca w mocy uchwałę o negatywnym wyniku egzaminu radcowskiego, narusza przepisy prawa, w szczególności w zakresie oceny pracy egzaminacyjnej skarżącego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że Komisja Odwoławcza prawidłowo oceniła pracę egzaminacyjną skarżącego. Mimo że skarżący mógł przyjąć kwalifikację umowy jako przedwstępną, nie wykorzystał możliwości prawnych do pełnego zabezpieczenia interesu klientów, ograniczając dochodzone roszczenia i nie uwzględniając utraconych korzyści. Dodatkowo, skarżący dopuścił się uchybień formalnych w apelacji, takich jak zaskarżenie wyroku w całości zamiast w części i błędne określenie wartości przedmiotu zaskarżenia, co uzasadniało negatywną ocenę jego pracy.Stan faktyczny
Skarżący, P. L., uzyskał negatywny wynik z egzaminu radcowskiego z powodu oceny niedostatecznej z części trzeciej (prawo cywilne). W pracy egzaminacyjnej sporządził apelację, w której zakwalifikował umowę jako przedwstępną i ograniczył dochodzone roszczenia. Komisja Odwoławcza utrzymała w mocy uchwałę o negatywnym wyniku, uznając pracę za niedostateczną ze względu na niepełne zabezpieczenie interesów klientów i uchybienia formalne. Skarżący zaskarżył uchwałę Komisji Odwoławczej, zarzucając naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Zdzisław Romanowski (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Andrzej Czarnecki Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Protokolant st. sekr. sąd. Jan Czarnacki po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 10 czerwca 2011 r. sprawy ze skargi P. L. na uchwałę Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości do spraw odwołań od wyników egzaminu radcowskiego z dnia [...] stycznia 2011 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia wyniku egzaminu radcowskiego oddala skargę
Uchwałą z dnia [...] stycznia 2011 r. Komisja Egzaminacyjna II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości do spraw odwołań od wyników egzaminu radcowskiego (dalej Komisja Odwoławcza), działając na podstawie art. 368 ust. 1, 9 i 12 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych - tekst jednolity: Dz. U. z 2010 r. Nr 10, poz. 65 ze zm. (dalej urp) w związku z art. 138 § 1 pkt 1 Kodeksu postępowania administracyjnego (dalej kpa), utrzymała w mocy uchwałę nr [...] z dnia [...] lipca 2010 r. Komisji Egzaminacyjnej nr [...] do przeprowadzenia egzaminu radcowskiego (w 2010 r.) z siedzibą w [...] (dalej Komisja Egzaminacyjna), w sprawie ustalenia wyniku egzaminu radcowskiego P. Ł. (dalej skarżący). W powyższej uchwale Komisji Egzaminacyjnej, wydanej na podstawie art. 366 ust. 2 urp, stwierdzono, że skarżący uzyskał wynik negatywny z egzaminu radcowskiego (przeprowadzonego w dniach 29 czerwca – 2 lipca 2010 r.). W uzasadnieniu uchwały podano, iż po sprawdzeniu testu z pierwszej części egzaminu oraz po dokonaniu oceny każdego z zadań z części drugiej do piątej egzaminu radcowskiego, Komisja Egzaminacyjna ustaliła, że skarżący z pierwszej części egzaminu stanowiącej zestaw pytań testowych otrzymał 63 punkty, co stanowi ocenę dostateczną, z drugiej części (prawo karne) - ocenę dobrą, z trzeciej części (prawo cywilne) - ocenę niedostateczną, z czwartej części (prawo gospodarcze) - ocenę dobrą oraz z piątej części (prawo administracyjne) - ocenę dobrą. Powołując się na treść przepisu art. 366 ust. 1 urp (zgodnie z którym pozytywny wynik z egzaminu radcowskiego, otrzymuje zdający, który z każdej części egzaminu radcowskiego otrzymał ocenę pozytywną) oraz mając na uwadze powyższe oceny, Komisja Egzaminacyjna wskazała, iż skarżący uzyskał wynik negatywny z egzaminu radcowskiego.
Zadanie z trzeciej części egzaminu radcowskiego – zadanie z zakresu prawa cywilnego polegało na sporządzeniu (w oparciu o załączone materiały), w roli pełnomocnika powodów - radcy prawnego, apelacji albo - w przypadku uznania, że brak jest podstaw do jej sporządzenia - opinii prawnej o braku podstaw do sporządzenia apelacji. Przedmiotem tego zadania był wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu wydany w dniu 10 czerwca 2010 r. w sprawie z powództwa A. Kot oraz S. Kota przeciwko "MAXBUD" spółce z o. o. z siedzibą w Poznaniu. Ww. wyrokiem Sąd (w pkt I) zasądził od strony pozwanej na rzecz powodów solidarnie kwotę 260.000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 13 listopada 2008 r., (w pkt II) oddalił powództwo w pozostałym zakresie i (w pkt III) zniósł wzajemnie między stronami koszty procesu.
W uzasadnieniu wyroku wskazał, że powodowie w ostatecznie sprecyzowanym żądaniu pozwu, wnieśli o zasądzenie od strony pozwanej kwoty 455.000 zł, z ustawowymi odsetkami od dnia 21 stycznia 2006 r. i kosztami procesu, na którą to kwotę składają się:
1/ kwota 260.000 zł, tytułem zwrotu wpłaconej przez powodów zaliczki na poczet ceny sprzedaży lokalu mieszkalnego i miejsca postojowego w garażu wielostanowiskowym;
2/ kwota 20.000 zł, tytułem podwójnej wysokości wpłaconego przez powodów zadatku;
3/ kwota 10.000 zł, tytułem zwrotu kosztów obsługi kredytu bankowego;
4/ kwota 150.000 zł, tytułem odszkodowania za utracone korzyści, na skutek uchylenia się przez pozwanego od zawarcia umowy przyrzeczonej;
5/ kwota 15.000 zł, tytułem utraty ulgi podatkowej.
Na uzasadnienie żądania powodowie podali, że po zawarciu ze stroną pozwaną umowy przedwstępnej sprzedaży i ustanowienia odrębnej własności lokalu mieszkalnego wpłacili jej z tego tytułu łącznie 230.000 zł tytułem zaliczek oraz 30.000 zł zaliczki na koszty ceny miejsca postojowego w garażu wielostanowiskowym. Uiścili również 10.000 zł tytułem zadatku. Aby zrealizować umowę, zaciągnęli kredyt hipoteczny, ponosząc koszty związane z zawarciem umowy kredytowej w wysokości 10.000 zł. Utracili też ulgę podatkową w kwocie 15.000 zł z powodu nieprzeznaczenia przychodu ze sprzedanej działki na cele mieszkaniowe. Pozwana nie wykonała swej części zobowiązania w terminie przewidzianym w umowie, tj. do 30 kwietnia 2007 r., nie ustanowiła odrębnej własności lokalu i nie zawarła umowy przyrzeczonej. Według powodów kwota 150.000 zł dochodzona tytułem odszkodowania jest różnicą między ceną mieszkania z dnia zawarcia umowy przedwstępnej, a aktualną ceną tego mieszkania u strony pozwanej.
Wnosząc o oddalenie powództwa strona pozwana podniosła m.in., że nie jest zobowiązana do zapłaty na rzecz powodów dochodzonych kwot, gdyż nie ponosi winy za niedojście do zawarcia umowy przyrzeczonej; dopiero w fazie realizacji znajduje się podział nieruchomości, na której został wzniesiony budynek, nadto miała problemy z niesolidnym wykonawcą robót. Zaprzeczyła też zasadności roszczenia odszkodowawczego podnosząc, że na wypadek niewywiązania się z umowy przez któregokolwiek z kontrahentów, przewidziano w niej odszkodowanie zryczałtowane w formie zadatku.
Sąd Okręgowy uznał, że roszczenie powodów jest zasadne tylko w części, a to w zakresie żądania zwrotu kwoty 260.000 zł, wpłaconej przez powodów jako zaliczka na poczet ceny lokalu mieszkalnego i miejsca postojowego w garażu wielostanowiskowym. W pozostałej części Sąd oddalił powództwo jako nie mające podstaw prawnych, w tym uwzględnił zarzut przedawnienia zgłoszony odnośnie podwójnego zadatku, gdyż powodowie zgłosili to żądanie po upływie roku od dnia, w którym umowa przyrzeczona powinna być zawarta (art. 390 § 3 kc).
W ocenie Sądu Okręgowego, umowa stron jest umową przedwstępną i typową umową konsumencką, w której stroną silniejszą - od której należy więcej wymagać w zakresie realizacji profesjonalnych działań - jest pozwana spółka. To ona, mimo zapewnień w umowie, że do 30 kwietnia 2007 r. nastąpi ustanowienie odrębnej własności lokalu i jego sprzedaż, nie dopełniła ciążącego na niej obowiązku. Problemy z generalnym wykonawcą, czy z załatwieniem spraw administracyjnych, nie mogą stanowić usprawiedliwienia dla takiego opóźnienia. Ostatecznie pozwana sprzedała sporny lokal osobom trzecim w dniu 20 stycznia 2010 r. za cenę 400.000 zł. Pozwana jest winna niezawarcia umowy przyrzeczonej z powodami. Tym samym obowiązana jest zwrócić im wszystkie otrzymane zaliczki wpłacone na poczet ceny sprzedaży, w tym kwotę 10.000 zł, potraktowaną przez strony jako zadatek na podstawie art. 391 § 1 kc. Natomiast żądanie podwójnego zadatku uległo przedawnieniu.
Wszystkie roszczenia odszkodowawcze Sąd uznał za nieuzasadnione, jako że zakres odszkodowania z umowy przedwstępnej zamyka się w granicach tzw. negatywnego interesu umowy przedwstępnej. Zatem do należnego odszkodowania wliczyć można tylko wydatki i nakłady potrzebne do zawarcia umowy przyrzeczonej, a nie do jej realizacji. Nadto powodowie nie wykazali wysokości szkody.
Od powyższego wyroku skarżący, jako pełnomocnik powodów, sporządził apelację skierowaną do Sądu Apelacyjnego w Poznaniu za pośrednictwem ww. Sądu Okręgowego. W apelacji skarżący zaskarżył ww. wyrok w całości wnosząc o jego zmianę i zasądzenie od pozwanej na rzecz powodów solidarnie kwoty 270.000 zł wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 13 listopada 2008 r. do dnia zapłaty oraz kosztami procesu wg norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym w kwocie 7.200 zł. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:
1) naruszenie prawa materialnego, a to art. 390 § 1 kc przez przyjęcie, że roszczenie o naprawienie szkody w postaci kosztów kredytu bankowego zaciągniętego przez powodów na realizację umowy przedwstępnej nie mieści się w granicach tzw. ujemnego interesu umownego,
2) naruszenie przepisów postępowania, a to art. 233 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego (dalej kpc) przez uznanie, że powodowie nie udowodnili wysokości poniesionej szkody.
W uzasadnieniu apelacji skarżący podniósł m.in., że pojęcie ujemnego interesu umownego, wynikające z art. 390 § 1 kc, obejmuje szkodę ustaloną poprzez porównanie stanu majątkowego poszkodowanego powstałego w wyniku jego wdania się w umowę ze stanem, którego można by oczekiwać gdyby poszkodowany w umowę się nie wdał. Przenosząc tę regułę na stan faktyczny sprawy, wywiódł, iż gdyby powodowie nie zawarli umowy przedwstępnej z pozwaną, to nie zawarliby także umowy kredytu z bankiem, a w konsekwencji nie wydaliby 10.000 zł na opłacenie należności banku. Tenże wydatek stanowi stratę powodów (damnum emergens). Powodowie ponieśli go licząc na zawarcie umowy przyrzeczonej.
W dalszej części apelacji skarżący zakwestionował twierdzenie Sądu I instancji, że powodowie nie udowodnili wysokości szkody wynikłej z zawarcia umowy kredytu. W tym kontekście wskazał na znajdujące się w aktach sprawy pismo banku zawierające oświadczenia: o fakcie zawarcia umowy kredytu przez bank z powodami oraz o fakcie poniesienia przez nich kosztów w związku z tą umową i wysokości tych kosztów.
Odnosząc się do kwestii terminu wymagalności roszczeń dochodzonych przez powodów, skarżący – wobec braku podstawy określenia tego terminu – uznał, że stały się one wymagalne niezwłocznie po doręczeniu pozwanej wezwania do spełnienia świadczeń (art. 476 kc), co miało miejsce w dniu 5 listopada 2008 r. poprzez doręczenie odpisu pozwu.
Reasumując skarżący stwierdził, że wartość przedmiotu zaskarżenia stanowi suma roszczeń w wysokości 260.000 zł tytułem zwrotu zaliczek uiszczonych na rzecz pozwanej oraz 10.000 zł tytułem odszkodowania obejmującego stratę wynikłą z zapłacenia bankowi kosztów z umowy kredytowej.
Praca skarżącego z zakresu prawa cywilnego została sprawdzona przez dwóch egzaminatorów: radcę prawnego [...] oraz SSA [...]. Oboje egzaminatorzy wystawili z tej pracy ocenę cząstkową niedostateczny (2).
Uzasadniając ocenę cząstkową egzaminator radca prawny [...] wskazał, iż egzaminowany prawidłowo sformułował zarzut apelacji w rozumieniu art. 368 § 1 pkt 5, jakkolwiek w świetle wskazanych zarzutów wadliwie określił wartość przedmiotu zaskarżenia - 270.000, przy zasądzonej w I instancji kwocie 260.000; w efekcie proponowana przez zdającego wartość przedmiotu zaskarżenia wynosi 10.000. Nadto egzaminowany nie dokonał prawidłowej interpretacji umowy łączącej strony i w całości błędnie rozwiązał problem prawny leżący u podstaw formułowania apelacji. Przyjął bowiem, iż w przedmiotowej sprawie mamy do czynienia z umową przedwstępną, nie zaś z umową "realizatorską" czy "deweloperską" w rozumieniu ustalonego w tym zakresie orzecznictwa SN. Wadliwa ocena umowy łączącej strony doprowadziła do sformułowania błędnych żądań procesowych, nieuwzględniających podstawowego roszczenia o znacznej wartości z tytułu utraty różnicy wartości rynkowej mieszkania (150.000 zł) i ograniczających się jedynie do nieuzyskanych korzyści w zakresie wyrównania strat z tytułu kosztów obsługi kredytu, tj. 10.000 zł. Zakwalifikowanie tej umowy, jako "realizatorskiej" czy "deweloperskiej", czego wymagała prawidłowa ochrona interesu mocodawcy, pozwoliłoby też na włączenie w zakres zaskarżenia dalszego roszczenia o zwrot połowy podwójnego zadatku poprzez uzasadnione przyjęcie 10-letniego przedawnienia roszczenia o zwrot zadatku w podwójnej wysokości, do czego - w świetle noweli z 2003 r. do art. 390 kc – egzaminowany nie był upoważniony w ramach konstrukcji "umowy przedwstępnej".
Drugi egzaminator pracy skarżącego z zakresu prawa cywilnego [...] w uzasadnieniu oceny cząstkowej podniosła w szczególności niedostateczną konstrukcję apelacji (brak zakresu zaskarżenia, wniosku apelacji, nieprawidłowo wskazana wartość przedmiotu zaskarżenia). Wskazała też na błędną kwalifikację umowy jako przedwstępnej. Strony łączyła umowa deweloperska, która jest rodzajem umowy nienazwanej (mieszanej), powstałej ze szczególnego połączenia czynności realizowanych w ramach budowlanego procesu inwestycyjnego, w której podstawę i przyczynę działania dewelopera stanowi docelowy zamiar przekazania inwestycji użytkownikowi za ustalonym wynagrodzeniem. Deweloper odpowiada za szkodę wynikłą z niewykonania zobowiązania na podstawie art. 471 kc. Szkodę zamawiającego w takiej sytuacji stanowi uszczerbek majątkowy, rozumiany jako różnica między aktualnym stanem majątku wierzyciela, a stanem hipotetycznym, jaki by istniał, gdyby zobowiązanie zostało wykonane. Zważywszy na to, że umowa łącząca strony nakładała na powodów obowiązek zapłaty całości ceny przed terminem zawarcia umowy przyrzeczonej, nie może budzić wątpliwości, że nie ma ona charakteru umowy przedwstępnej. Podnosząc, iż umowa ta odbiega jednak od klasycznej umowy deweloperskiej, egzaminator uznała w związku z tym, że nie jest zasadniczym błędem przyjęcie w apelacji koncepcji umowy przedwstępnej. Jednakże z punktu widzenia ochrony interesów klientów najbardziej korzystna jest konstrukcja umowy deweloperskiej, jako umowy nienazwanej o charakterze mieszanym. Przyjęcie koncepcji umowy przedwstępnej pozbawiło bowiem klienta możliwości skutecznego dochodzenia roszczenia odszkodowawczego z tytułu utraconych korzyści.
Skarżący w odwołaniu od ww. uchwały Komisji Egzaminacyjnej zakwestionował zasadność oceny negatywnej uzyskanej z części trzeciej egzaminu radcowskiego, a także ww. oceny cząstkowe, formułując przy tym zarzut nieprawidłowego przygotowania zadania oraz Opisu istotnych zagadnień dla Komisji Egzaminacyjnej do zadania z zakresu prawa cywilnego. Podkreślił w szczególności, iż zarzut ten potwierdzają uznane autorytety prawnicze: prof. dr hab. Michał Romanowski - radca prawny i członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego oraz dr Helena Ciepła – sędzia SN w stanie spoczynku. Do odwołania załączył opinie prawne autorstwa wymienionych. Według skarżącego nie jest dopuszczalne, aby kazus egzaminacyjny dotyczył zagadnień budzących wątpliwości doktrynalne i rozbieżnie rozstrzyganych. Umowa objęta kazusem egzaminacyjnym może być kwalifikowana dwojako - jako umowa przedwstępna w rozumieniu art. 389 kc lub jako tzw. umowa deweloperska (realizatorska), będąca umową nienazwaną, której cechy nie wynikają z przepisów ustawy, lecz z poglądów wyrażonych w orzeczeniach SN. W stanie faktycznym wynikającym z zadania egzaminacyjnego strony umówiły się, że zawrą umowę sprzedaży lokalu, który w dacie zawarcia umowy przedwstępnej (deweloperskiej) jeszcze nie istniał. Zatem egzaminowany mógł uznać, iż umowa ta jest umową przedwstępną. Tymczasem Opis istotnych zagadnień dla Komisji Egzaminacyjnej wskazuje jedynie prawidłową ocenę umowy objętej kazusem "jako tzw. umowy deweloperskiej". Opis istotnych zagadnień został zatem przygotowany nieprawidłowo pod względem merytorycznym. Nie uwzględnia bowiem tego, że umowa ta nosi cechy umowy przedwstępnej, gdyż obejmuje wszystkie przedmiotowo istotne postanowienia takiej umowy.
Komisja Odwoławcza, nie uznając odwołania, podniosła m.in., że tylko wniesienie apelacji opartej na prawidłowo skonstruowanych zarzutach zabezpiecza interes powodów. Co do zasady Komisja Odwoławcza podzieliła zarzut zdającego, iż ze stanu faktycznego kazusu nie wynika, że kategorycznie należało przyjąć, iż zawarto umowę deweloperską a nie przedwstępną. Zagadnienie jest problematyczne z uwagi na rozbieżności poglądów doktryny i orzecznictwa dotyczących nienazwanej umowy deweloperskiej, jej podobieństw i różnic z uregulowaną w art. 389 i 390 kc umową przedwstępną. Odpowiednio przeprowadzona argumentacja pozwala zatem, co powinno zostać ocenione pozytywnie, na obronę poglądu, iż zadanie egzaminacyjne dotyczyło umowy przedwstępnej. Jednakże nie zostały zachowane w sprawie wymogi formalne apelacji poprzez niezamieszczenie wniosku o zmianę zaskarżonego wyroku, bądź jego uchylenie i przekazanie (sprawy) Sądowi I instancji (Sądowi Okręgowemu) do ponownego rozpoznania. Błędem zdającego było zaskarżenie wyroku Sądu I instancji w całości. Zdający winien zaskarżyć wyrok tego sądu w części ponad zasądzoną już kwotę 260.000 zł. Brak jest bowiem gravamen do wnoszenia apelacji również w zakresie zasądzonej już na rzecz powodów kwoty. Tego rodzaju uchybienie nie powinno znaleźć się w apelacji sporządzanej przez profesjonalnego pełnomocnika. W taki sposób zakres zaskarżenia obejmował kwotę 10.000 zł, a autor apelacji, jako profesjonalny pełnomocnik, naraził reprezentowanych przez siebie klientów na zbędne koszty postępowania (opłata od apelacji, jak zresztą wskazał sam zdający, wyniosła 13.500 zł).
Ponadto organ odwoławczy podniósł brak w sprawie podstaw do formułowania zarzutów apelacyjnych naruszenia prawa procesowego, tj. art. 232 i 233 kpc. Podnosząc zarzut naruszenia art. 233 kpc należy wskazać w jaki sposób sąd uchybił zasadom prawidłowej oceny dowodów oraz jakie dowody zostały przez sąd pominięte.
Według organu, nie można dyskwalifikować pracy egzaminacyjnej tylko z powodu przyjęcia, iż w stanie faktycznym będącym przedmiotem egzaminu strony zawarły umowę przedwstępną. W stanie faktycznym sprawy istniały podstawy do zaskarżenia rozstrzygnięcia Sądu I instancji oddalającego roszczenie o odszkodowanie z tytułu różnicy w cenie lokalu objętego przedmiotem umowy. Zdający podniósł, iż na podstawie art. 390 § 1 kc powodowie mogli domagać się jedynie odszkodowania w ramach tzw. ujemnego interesu umownego. Zakwalifikowanie przez skarżącego umowy jako przedwstępnej, doprowadzić go mogło do wniosku, że jeżeli strona zobowiązana do zawarcia umowy przyrzeczonej uchyla się od jej zawarcia, druga strona może żądać naprawienia szkody, którą poniosła przez to, że liczyła na zawarcie umowy przyrzeczonej, w zakresie tzw. ujemnego interesu umownego. Przyjmuje się, że pojęciem tym objęte są zarówno straty (damnum emergens), jak również utracone korzyści (lucrum cessans) – poniesione w związku z zawarciem umowy przedwstępnej (organ przytoczył na ten temat orzecznictwo SN i poglądy doktryny). W takim wypadku zdający winien rozważyć interes reprezentowanej strony i zdecydować o podstawach w dochodzeniu zasądzenia na rzecz powodów kwoty 150.000 zł wyrażających się w różnicy wartości lokalu.
Organ zaakcentował, iż przyjęcie koncepcji umowy deweloperskiej dawało szersze możliwości zabezpieczenia interesu powodów niż przy umowie przedwstępnej. Przy umowie deweloperskiej można było domagać się (nie napotykając na rozbieżności poglądów doktryny i orzecznictwa) pełnego odszkodowania zarówno w zakresie rzeczywistych strat, jak i utraconych korzyści (art. 471 kc i art. 474 kc), jak również podnieść zarzut naruszenia przez sąd I instancji art. 394 kc poprzez uznanie, iż roszczenie o zwrot zadatku uległo przedawnieniu z upływem roku (w wypadku umowy deweloperskiej należy przyjąć ogólne terminy przedawnienia roszczenia o zadatek). Praca nie powinna zostać zdyskwalifikowana nawet w sytuacji, gdyby zdający sporządził apelację "broniąc" twierdzenia, iż strony zawarły umowę przedwstępną. Jednakże odpowiednio poprowadzona argumentacja prawna pozwalała na podważenie stanowiska sądu okręgowego oddalającego roszczenie powodów wyrażające się w różnicy cen lokalu, przy założeniu, że strony zawarły umowę przedwstępną. Niepodjęcie zatem próby zaskarżenia wyroku w zakresie utraconych przez powodów korzyści (nawet przy koncepcji umowy przedwstępnej) należy uznać za mankament pracy, a samą apelację za zbyt zachowawczą.
Mając na uwadze niejednoznaczny stan faktyczny kazusu egzaminacyjnego, rozbieżności poglądów doktryny i orzecznictwa na temat rodzaju umowy łączącej strony, zakresu odszkodowania, o którym mowa w art. 390 § 1 kc, terminu przedawnienia roszczenia o zwrot zadatku zastrzeżonego w umowie przedwstępnej, organ uznał, iż możliwe były rozbieżności w ocenach poszczególnych komisji egzaminacyjnych. Jednakże kwestia oceny prawidłowości skonstruowania zadania egzaminacyjnego przez osoby opracowujące kazus dla zdających pozostaje poza kompetencją Komisji Odwoławczej. Jest to zarzut pozamerytoryczny i nie ma wpływu na zasadność odwołania.
Zadaniem osoby przystępującej do egzaminu radcowskiego jest sporządzenie apelacji zgodnie z wymogami kpc, w tym zaskarżenie wyroku w takiej części by maksymalnie zabezpieczony był interes strony reprezentowanej, a przy tym by nie była ona narażona na zbędne koszty procesu. Zdaniem organu, gdyby zdający przyjął, że strony łączyła umowa deweloperska, a nie przedwstępna, to ilość i ciężar zarzutów naruszenia przez Sąd I instancji prawa materialnego i procesowego byłyby większe. Zaskarżenie wyroku Sądu I instancji jedynie co do kwoty 10.000 zł nie zabezpiecza w należyty sposób interesu powodów. Ponadto apelacja nie spełnia wymogów, o których mowa w art. 368 § 1 kpc, została sporządzona niestarannie, a jej uzasadnienie jest lakoniczne i pozbawione odpowiedniej argumentacji jurydycznej.
Na powyższą uchwałę skarżący złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, wnosząc o uchylenie zaskarżonej uchwały w całości oraz zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych. Zaskarżonej uchwale zarzucił:
naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 7 kpa, art. 77 § 1 kpa i art. 107 § 3 kpa, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy,
naruszenie prawa materialnego, tj. art. 390 § 1 kc, które miało wpływ na wynik sprawy,
naruszenie prawa materialnego, tj. art. 365 ust. 2 urp, które miało wpływ na wynik sprawy.
W obszernym uzasadnieniu skargi skarżący podniósł w szczególności, że treść zaskarżonej uchwały jest wewnętrznie sprzeczna. Komisja Odwoławcza stwierdziła bowiem, że "błędna jest kwalifikacja w apelacji umowy jako przedwstępnej" (s. [...] uchwały), a następnie, że "należy co do zasady podzielić zarzut skarżącego, iż ze stanu faktycznego kazusu będącego przedmiotem egzaminu radcowskiego nie wynika, że kategorycznie należało przyjąć, iż zawarto umowę developerską a nie przedwstępną." (s. [...] uchwały). Sprzeczność ta stanowi naruszenie zasady wszechstronnego i jednoznacznego wyjaśnienia sprawy, a także błędnej oceny dowodów (art. 7 kpa i art. 77 § 1 kpa). Naruszenia te miały wpływ na wynik sprawy, gdyż przyjęcie jednej z dwóch wskazanych koncepcji co do charakteru umowy warunkowało zakres zaskarżenia apelacją wyroku objętego stanem faktycznym kazusu egzaminacyjnego, a w konsekwencji ocenę pracy egzaminacyjnej.
Zdaniem skarżącego, organ nie rozpoznał zarzutu nieprawidłowego przygotowania zadania egzaminacyjnego, co stanowiło naruszenie art. 7 kpa i art. 77 § 1 kpa, skutkujące błędnym rozstrzygnięciem odwołania. Nie ma bowiem przepisu, który wyłącza badanie prawidłowości kazusu egzaminacyjnego z zakresu działania Komisji Odwoławczej. Nie można prawidłowo ocenić pracy z zakresu prawa cywilnego "jeśli nie skupić się przedtem na analizie samego kazusu pod kątem jego merytorycznej poprawności". To właśnie możliwość sporządzenia apelacji w oparciu o przyjęcie jednej z dwóch koncepcji umowy stanowiła przyczynę negatywnej oceny pracy egzaminacyjnej skarżącego.
Zdaniem skarżącego, organ oceniając, iż skarżący powinien zaskarżyć wyrok także w zakresie utraconych korzyści w kwocie 150.000 zł, stanowiącej różnicę wartości lokalu, zaniechał wszechstronnego wyjaśnienia tego wątku sprawy. Przytoczył bowiem pogląd doktrynalny i stanowisko SN, pomijając poglądy odmienne, według których szkoda, o której mowa w art. 390 § 1 kc, nie obejmuje utraconych korzyści. Skarżący wskazał, iż w stanie faktycznym sprawy będącej przedmiotem kazusu egzaminacyjnego utracona korzyść w postaci różnicy wartości lokalu nie mieściła się w zakresie ujemnego interesu umowy przedwstępnej. Szkoda ta bowiem wynikała z faktu niezawarcia umowy przyrzeczonej, a nie z czynności podjętych przez powodów w związku z tym, iż liczyli oni na jej zawarcie (art. 390 § 1 kc). Powołując się na poglądy doktryny i judykatury, skarżący uznał, iż w stanie faktycznym kazusu egzaminacyjnego "utrata różnicy wartości lokalu w kwocie 150.000 zł nastąpiła przez to, że powodowie nie nabyli jego własności, tzn. nie zawarli umowy przyrzeczonej, a nie wskutek tego, że podjęli jakieś czynności zmierzające do zawarcia umowy przedwstępnej". Powyższemu skarżący dał wyraz w omówieniu apelacji skierowanym do egzaminatorów, co organ pominął.
W ocenie skarżącego, organ mylnie określił zakres przysługującego odszkodowania za utracone korzyści w granicach ujemnego interesu umownego, rozciągając ten zakres na korzyści utracone wskutek niedojścia do skutku umowy przyrzeczonej, które nie mieszczą się jednak w tych granicach. Poza tym uznanie, że skarżący powinien, nawet przy przyjęciu koncepcji umowy przedwstępnej, zaskarżyć oddalenie żądania kwoty 150.000 zł, stanowiło naruszenie art. 390 § 1 kc. Skarżący celowo powstrzymał się od zaskarżania wyroku w tym zakresie rozumując, że skoro kwota ta nie mieści się w zakresie utraconych korzyści w granicach ujemnego interesu umownego, to nie powinien jej zaskarżać.
Natomiast oparcie rozstrzygnięcia organu na ustaleniu, że sporządzona przez skarżącego apelacja jest "zbyt zachowawcza" stanowi naruszenie art. 365 ust. 2 urp przez jego błędną wykładnię, polegającą na zastosowaniu niewynikającego z tego przepisu kryterium oceny prac egzaminacyjnych. Według tego przepisu zbytnia zachowawczość apelacji nie jest kryterium oceny. Niekonsekwencją w rozumowaniu organu jest twierdzenie, iż nie jest błędem samo przyjęcie koncepcji umowy przedwstępnej, a następnie uznanie, że mankamentem pracy jest niepodjęcie próby zaskarżenia wyroku w zakresie utraconych przez powodów korzyści nawet przy koncepcji umowy przedwstępnej. Przyjęcie tej koncepcji umowy uniemożliwiało bowiem zaskarżenie wyroku w zakresie utraconych korzyści, gdyż w świetle art. 390 § 1 kc nie było podstaw prawnych do dochodzenia tego roszczenia.
Organ również błędnie ustalił stan faktyczny sprawy stwierdzając, iż ww. apelacja nie zawiera określenia zakresu zaskarżenia ani wniosku apelacji. Na stronie [...] apelacji znajdują się sformułowania: "zaskarżam w całości" oraz "wnoszę o zmianę zaskarżonego wyroku". Błędne ustalenie stanu faktycznego sprawy i błędna ocena pracy egzaminacyjnej w zakresie jej prawidłowości formalnej stanowi naruszenie art. 7 kpa i art. 77 § 1 kpa mające wpływ na wynik sprawy. Gdyby - zgodnie z faktami - przyjąć, że apelacja zawiera wskazane elementy formalne, wiązałoby się to z pozytywną oceną pracy egzaminacyjnej.
Skarżący zwrócił też uwagę, iż sporządzona przez niego apelacja nie zawiera zarzutu naruszenia art. 232 kpc. Zatem wywody organu odnośnie zasadności formułowania tego zarzutu apelacyjnego nie mają związku z przedmiotem odwołania.
Natomiast ustosunkowując się do stanowiska organu, zgodnie z którym nie było podstaw do sformułowania zarzutu apelacyjnego naruszenia art. 233 § 1 kpc, skarżący wyjaśnił, iż wnosząc ten zarzut miał na uwadze pominięcie przez Sąd, przy ustalaniu przesłanek faktycznych, żądania odszkodowania obejmującego zwrot poniesionych kosztów związanych z zawarciem umowy kredytu, co stanowiło naruszenie reguł procesowych określonych w art. 233 § 1 kpc.
W końcowej części uzasadnienia skargi skarżący podniósł, iż nieprawidłowe określenie w apelacji wartości przedmiotu zaskarżenia nie powinno skutkować negatywną oceną pracy egzaminacyjnej. W tym zakresie organ powinien kierować się kryterium zachowania wymogów formalnych, wynikającym z art. 365 ust. 2 urp. Błędne określenie wartości przedmiotu zaskarżenia nie jest brakiem formalnym apelacji. Zgodnie z przepisami kpc błędne wskazanie tej wartości nie skutkuje odrzuceniem apelacji ani jej zwrotem, a zatem sporządzona przez skarżącego apelacja podlegałaby merytorycznej ocenie przez sąd II instancji. Tym samym interesy reprezentowanej strony byłyby w dalszym ciągu chronione. Oznacza to, iż omawiany mankament apelacji nie powinien być oceniany jako błąd formalny dyskwalifikujący pracę egzaminacyjną.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując w całości dotychczasowe stanowisko w sprawie. Podkreślił przy tym, że uchwała w przedmiocie ustalenia wyniku egzaminu radcowskiego "jest decyzją administracyjną wydaną w warunkach uznania administracyjnego".
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
W świetle przepisów art. 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 ze zm.) sądy te kontrolują zaskarżone decyzje pod względem zgodności z prawem, to jest z przepisami prawa materialnego i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznoprawnego z daty podjęcia decyzji.
Skarga w tej sprawie podlega oddaleniu, gdyż w zaskarżonej uchwale i utrzymanej nią w mocy uchwale pierwszoinstancyjnej Sąd nie dopatrzył się naruszenia podnoszonych przez skarżącego przepisów prawa w stopniu uzasadniającym – stosownie do art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.), dalej ppsa – podważenie tych aktów w drodze kontroli sądowej.
Skarżący nie zgodził się z ustalonym uchwałą Komisji Egzaminacyjnej negatywnym wynikiem egzaminu radcowskiego, któremu został poddany w dniach 29 czerwca - 2 lipca 2010 r., kwestionując prawidłowość oceny z trzeciej części egzaminu (prawo cywilne), z której otrzymał ocenę niedostateczną. Zarzuty skarżącego w tym względzie determinowały zatem zakres rozpatrzenia tej sprawy w II instancji przez Komisję Odwoławczą, jak i obecnie określają ramy kontroli sądowoadministracyjnej w sprawie, a to z uwagi na fakt, że innych – pozytywnych ocen, uzyskanych z pozostałych części egzaminu, skarżący nie kwestionuje.
Szczegółowy tryb składania egzaminu radcowskiego został uregulowany w przepisach art. od 36 do 369 urp oraz w rozporządzeniu wykonawczym Ministra Sprawiedliwości z dnia 29 kwietnia 2009 r. w sprawie zespołu do przygotowania zestawu pytań testowych oraz zadań na egzamin radcowski (...) – Dz. U. Nr 70, poz. 606, wydanym na podstawie art. 36 ust. 12 ustawy o radcach prawnych (urp).
Wynik egzaminu radcowskiego ustalany jest w drodze uchwały Komisji Egzaminacyjnej (art. 366 ust. 2 ustawy), od której przysługuje zdającemu odwołanie do Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości (Komisji Odwoławczej). Do postępowania przed Komisją Odwoławczą stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego kpa, co pozwala traktować uchwały tej Komisji jak decyzje administracyjne (por. art. 368 ust. 1 i 12 urp). Ww. przepisy ustawy o radcach prawnych (urp) określają też kryteria, które muszą być brane pod uwagę przy wydawaniu uchwał, ustalających wynik z egzaminu radcowskiego.
Zgodnie art. 364 ust. 1 urp, egzamin radcowski polega na sprawdzeniu przygotowania prawniczego osoby przystępującej do tego egzaminu (zdającego) do samodzielnego i należytego wykonywania zawodu radcy prawnego, w tym wiedzy z zakresu prawa i umiejętności jej praktycznego zastosowania z zakresu materialnego i procesowego prawa karnego, materialnego i procesowego prawa wykroczeń, prawa karnego skarbowego, materialnego i procesowego prawa cywilnego, prawa rodzinnego i opiekuńczego, prawa gospodarczego, spółek prawa handlowego, prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, materialnego i procesowego prawa administracyjnego, postępowania sądowoadministracyjnego, prawa Unii Europejskiej, prawa konstytucyjnego oraz prawa o stroju sądów i prokuratur, samorządu radcowskiego i innych organów ochrony prawnej działających w Rzeczypospolitej Polskiej oraz warunków wykonywania zawody radcy prawnego i etyki tego zawodu.
Zasady i sposób oceny wiedzy zdającego określono w art. 365 ust. 1 i 2 urp, w myśl którego test z pierwszej części egzaminu radcowskiego sprawdzają niezależnie od siebie dwaj egzaminatorzy wyznaczeni przez przewodniczącego komisji egzaminacyjnej, jeden spośród wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości, drugi spośród wskazanych przez Krajową Radę Radców Prawnych. Oceny rozwiązania każdego z zadań z części drugiej do piątej egzaminu dokonują niezależnie od siebie dwaj egzaminatorzy z dziedzin prawa, których dotyczy praca pisemna, jeden spośród wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości, drugi spośród wskazanych przez Krajową Radę Radców Prawnych, biorąc pod uwagę w szczególności zachowanie wymogów formalnych, właściwość zastosowanych przepisów prawa i umiejętność ich interpretacji, poprawność zaproponowanego przez zdającego sposobu rozstrzygnięcia problemu z uwzględnieniem interesu strony, którą zgodnie z zadaniem reprezentuje. Każdy z egzaminatorów sprawdzających pracę pisemną wystawia ocenę cząstkową i sporządza pisemne uzasadnienie wystawionej oceny cząstkowej i przekazuje je niezwłocznie przewodniczącemu komisji egzaminacyjnej, który załącza wszystkie uzasadnienia ocen cząstkowych dotyczące prac zdającego do protokołu z przebiegu egzaminu radcowskiego. Ostateczną ocenę z pracy pisemnej danego zadania z części drugiej do piątej egzaminu stanowi średnia ocen cząstkowych przyznanych przez każdego z egzaminatorów.
W myśl art. 366 ustawy o radcach prawnych, pozytywny wynik z egzaminu radcowskiego otrzymuje zdający, który z każdej części egzaminu radcowskiego otrzymał ocenę pozytywną. Komisja Egzaminacyjna podejmuje uchwałę o wyniku egzaminu radcowskiego większością głosów w obecności wszystkich członków komisji. W razie odwołania się zdającego od uchwały Komisji Egzaminacyjnej (por. przepisy art. 368 urp) ustalenie końcowego wyniku egzaminu radcowskiego ustawa o radcach prawnych (urp) nakazała Komisji Odwoławczej, która rozpoznając sprawę ponownie, stosownie do przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego (kpa) w związku z art. 368 ust. 12 urp, podejmuje uchwałę ostateczną, biorąc pod uwagę cały materiał dowodowy zgromadzony w sprawie, w tym opinie wyrażone przez egzaminatorów. Uchwałę tę komisja podejmuje większością 2/3 głosów w obecności wszystkich członków komisji.
W świetle wymienionych przepisów, w tym określających charakter i warunki zdania egzaminu radcowskiego, Komisja Odwoławcza jest uprawniona do dokonania samodzielnej oceny pracy pisemnej zdającego w oparciu o zebrany w sprawie materiał dowodowy. Czyni to w warunkach swoistego luzu decyzyjnego, który jest związany z oceną stanu faktycznego i zasadą swobodnej oceny dowodów stan ten wyczerpujących. W tym sensie rozstrzygnięcie tego organu w kwestii ustalenia wyniku egzaminu radcowskiego należy postrzegać w kategoriach charakterystycznych dla administracyjnego uznania. Ma to istotne znaczenie dla sądowej kontroli takich rozstrzygnięć, która ogranicza się w tej sytuacji do zbadania, czy na bazie materiału dowodowego sprawy organ wyczerpująco uzasadnił swoje stanowisko dostatecznie zindywidualizowanymi przesłankami i w świetle obowiązujących przepisów miał prawo postąpić w sprawie tak jak postąpił.
Zdaniem Sądu, materiał dowodowy sprawy – praca pisemna skarżącego z części trzeciej egzaminu radcowskiego oceniona w świetle mających zastosowanie do objętych nią kwestii faktycznoprawnych przepisów prawa oraz poglądów orzecznictwa i doktryny – został prawidłowo uwzględniony i rozpatrzony w ustaleniach organu, zgodnie z regułami postępowania administracyjnego wyrażonymi w przepisach art. 7, 77 § 1 i 107 § 3 kpa, służąc wyjaśnieniu stanu faktycznego w zakresie uzasadniającym zaskarżoną uchwałę. Należy przy tym odnotować sformalizowany tryb podjęcia tej uchwały. Mianowicie, zgodnie z przepisami § 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 24 września 2009 r. w sprawie Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości do spraw odwołań od wyników egzaminu radcowskiego (Dz. U. Nr 164, poz. 1314), regulującymi zasady funkcjonowania tej komisji (Komisji Odwoławczej), odwołanie od uchwały pierwszoinstancyjnej jest zawsze przedmiotem opinii dotyczącej zasadności zarzutów odwołania, którą sporządza wyznaczony członek komisji, ale jej przyjęcie jest wynikiem głosowania wszystkich członków, poprzedzonego dyskusją. Tryb ten gwarantuje pełne rozpoznanie wszystkich zarzutów odwołania i należytą ich ocenę.
Opinię w sprawie odwołania skarżącego od uchwały Komisji Egzaminacyjnej z dnia [...] lipca 2010 r. sporządził radca prawny [...]. Została ona przedstawiona na posiedzeniu Komisji Odwoławczej [...] stycznia 2011 r. i była przedmiotem dyskusji członków, którzy jednogłośnie poparli tę opinię, a następnie opowiedzieli się za niepodwyższaniem oceny uzyskanej przez skarżącego z pracy pisemnej z zakresu prawa cywilnego, zakwestionowanej w odwołaniu. Ostatecznie Komisja Odwoławcza jednogłośnie podjęła uchwałę o nieuwzględnieniu odwołania i utrzymaniu w mocy zaskarżonej odwołaniem uchwały Komisji Egzaminacyjnej (por. protokół posiedzenia komisji w aktach administracyjnych).
Jak wynika z uzasadnienia uchwały odwoławczej, komisja odniosła się do tych wszystkich zarzutów odwołania, których uwzględnienie mogłoby zaważyć na treści podjętego rozstrzygnięcia. Zarzuty skargi wynikają natomiast z innej niż przyjęta przez organ oceny materiału dowodowego sprawy i mają względem niej charakter polemiczny.
Praca pisemna (apelacja) sporządzona przez skarżącego w wykonaniu zadania egzaminacyjnego została sprawdzona i oceniona przez ww. dwóch egzaminatorów, stosownie do przepisów art. 365 ust. 2 i 3 urp, w świetle których przy ocenie pracy należy brać pod uwagę w szczególności zachowanie wymogów formalnych, właściwość zastosowanych przepisów prawa i umiejętność ich interpretacji, poprawność zaproponowanego przez zdającego sposobu rozstrzygnięcia problemu z uwzględnieniem interesu strony, którą zgodnie z zadaniem reprezentuje. Kryteria te są zatem podstawowym wyznacznikiem tej oceny. Według tych samych kryteriów pracę egzaminacyjną oceniała też Komisja Odwoławcza, ponownie rozpatrując sprawę skutkiem odwołania od uchwały pierwszoinstancyjnej. Jak wynika z uzasadnienia zaskarżonej uchwały, Komisja Odwoławcza poddała zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wyczerpującej analizie w świetle zarzutów odwołania i ponownej ocenie. Potwierdza to w szczególności częściowe przychylenie się do tych zarzutów przez uwzględnienie argumentacji odwołania podnoszącej, że apelację będącą przedmiotem zadania egzaminacyjnego można było wywieść z umowy przedwstępnej. Wbrew zarzutom skargi treść zaskarżonej uchwały Komisji Odwoławczej nie jest wewnętrznie sprzeczna. Wzmiankowani egzaminatorzy oceny cząstkowe niedostateczne – skutkujące negatywną oceną egzaminu przez Komisję Egzaminacyjną – oparli przede wszystkim na zarzucie nieprawidłowej interpretacji umowy łączącej strony w stanie faktycznym objętym kazusem, podnosząc że chodziło w nim o umowę deweloperską – a nie przedwstępną, jak przyjął skarżący, co doprowadziło do ograniczenia dochodzonych przezeń roszczeń (o roszczenia z tytułu utraconych korzyści) i było niekorzystne z punktu widzenia interesów klientów. Zarzut ten (oprócz zarzutu zaskarżenia wyroku w całości i wadliwie wskazanej wartości przedmiotu zaskarżenia) dotyczył zatem nienależytej ochrony tych interesów, a szerzej błędnego rozwiązania zagadnienia objętego kazusem.
Komisja Odwoławcza natomiast, akcentując w następstwie rozpoznanego odwołania problematyczność tego zagadnienia z uwagi na rozbieżność poglądów doktryny i orzecznictwa dotyczących umowy deweloperskiej (nienazwanej), jej podobieństw i różnic z uregulowaną w Kodeksie cywilnym (kc) umową przedwstępną, podzieliła zarzut skarżącego, iż z kazusu nie wynika, że kategorycznie należało przyjąć (w jego rozwiązaniu), iż zawarto umowę deweloperską a nie przedwstępną. Nie dopatrując się podstaw do dyskwalifikacji pracy egzaminacyjnej tylko z powodu przyjęcia, iż w stanie faktycznym kazusu chodziło o umowę przedwstępną, skoro odpowiednia argumentacja pozwalała na obronę tego poglądu, komisja uznała jednak, że nawet w tej sytuacji istniały podstawy do podważenia/zaskarżenia stanowiska Sądu Okręgowego, który oddalił roszczenie strony powodowej o odszkodowanie z tytułu różnicy w ocenie lokalu objętego umową (chodzi o ww. kwotę 150.000 zł), gdyż zakresem ujemnego interesu umownego na podstawie art. 390 § 1 kc "objęte są zarówno straty (damnum emergens), jak również utracone korzyści (lucrum cessans) – poniesione w związku z zawarciem umowy przedwstępnej(...)", tj. korzyści jakie strona (poszkodowany) uzyskałaby, gdyby szkoda nie została wyrządzona. Na ten temat komisja przytoczyła w uzasadnieniu zaskarżonej uchwały orzecznictwo i poglądy doktryny/nauki prawa podnosząc, że "w takim wypadku zdający winien rozważyć interes reprezentowanej strony i zdecydować o podstawach w dochodzeniu zasądzenia na rzecz powodów kwoty 150 tys. złotych wyrażających się w różnicy wartości lokalu".
Stanowisko to, udokumentowane w uzasadnieniu zaskarżonej uchwały wzmiankowanym orzecznictwem i literaturą przedmiotu, Sąd w pełni podziela. W stanie faktycznym kazusu z faktu, że umowa łącząca strony zawiera elementy charakterystyczne dla umowy przedwstępnej i tak też może być zakwalifikowana, skarżący, od którego należało wszak wymagać znajomości orzecznictwa i poglądów doktryny na ten temat, w tym przytoczonych przez Komisję Odwoławczą, żeby uzyskać pozytywny wynik egzaminu winien, posługując się tą wiedzą, wyciągnąć wnioski prowadzące do sformułowania apelacji w sposób gwarantujący optymalne zabezpieczenie interesu reprezentowanej strony. Tymczasem, mimo że w świetle tej wiedzy, na tle art. 390 § 1 kc za powszechny można uznać pogląd (przy istnieniu odmiennych), w myśl którego pojęcie ujemnego interesu umownego obejmuje nie tylko szkodę rzeczywistą (stratę – damnum emergens), ale i utracone korzyści (lucrum cessans) - tu w granicach ujemnego interesu umowy przyrzeczonej, skarżący ograniczył się w apelacji do dochodzenia odszkodowania w wysokości pomijającej utracone korzyści z tytułu ww. różnicy w cenie lokalu. Nie wykorzystał więc możliwości prawnych pozwalających zabezpieczyć wzmiankowany interes strony w pełnym zakresie poniesionej szkody. Skoro w stanie faktycznym kazusu odpowiednio dobrana argumentacja prawna pozwalała dochodzić dalej idących - niż wskazane w apelacji - żądań, a skarżący, formułując w niej zarzuty i wnioski, tego nie dostrzegł, co jest ewidentnym błędem pracy egzaminacyjnej, gdyż w konsekwencji nie zabezpieczył w należyty sposób interesu reprezentowanej strony, Komisja Odwoławcza, mając też na uwadze inne uchybienia pracy (o czym niżej), prawidłowo nie dopatrzyła się podstaw do uwzględnienia odwołania.
Podkreślenia przy tym wymaga, że rozbieżności orzeczniczo-doktrynalne zdający winien zawsze wykorzystać na korzyść reprezentowanej strony. W realiach kazusu egzaminacyjnego tej sprawy, nawet przy założeniu trudności z zakwalifikowaniem wymienionej w nim umowy z uwagi na te rozbieżności, zasadnie nie zaakceptowano wybranego przez skarżącego w apelacji rozwiązania problemu faktycznoprawnego opisanego w kazusie, gdyż w świetle istniejącej innej możliwości tego rozwiązania, rozwiązanie wybrane okazało się dla strony najmniej korzystne, czy wręcz szkodzące jej interesowi, w kontekście rozwiązania, które skarżący mógł wybrać, gdyby właściwie zinterpretował zastosowane przepisy stosownie do poglądów, których wykorzystanie (poprzedzone oczywiście ich znajomością) prowadziłoby do zabezpieczenia interesu strony w zakresie, który można byłoby uznać za optymalny. To że przedmiotowe zadanie egzaminacyjne, przez objęcie nim problematyki wywołującej w orzecznictwie i doktrynie rozbieżności interpretacyjne, mogłoby być uznawane za skomplikowane i trudne, nie oznacza, iż zostało nieprawidłowo przygotowane. Zresztą skarżący stawiając ten zarzut niczym konkretnym go nie uzasadnił (poza niejednoznacznością charakteru umowy, o której traktował kazus, co nie jest jednak kwestią dotyczącą prawidłowości kazusu tylko jego rozwiązania), a materiały sprawy zarzutu tego nie potwierdzają.
Zdaniem Sądu trudność zadania, jeżeli było ono takie samo dla wszystkich zdających, nie jest okolicznością go dyskwalifikującą. W postępowaniu o ustalenie wyniku egzaminu radcowskiego chodzi bowiem o ocenę jego rozwiązania w kontekście umiejętności zawodowych wymaganych na stanowisku radcy prawnego, do którego aspiruje zdający. Ocena ta jest domeną organu egzaminacyjnego, a determinuje ją cel tego postępowania (które ze względu na swoisty charakter nie jest typowym postępowaniem administracyjnym), to jest sprawdzenie przygotowania prawniczego zdającego pod względem zdolności do samodzielnego i należytego wykonywania zawodu radcy prawnego, czyli umiejętności zawodowych (por. cytowany wyżej art. 364 ust. 1 urp); chodzi więc o gwarancję wykonywania tego zawodu przez osoby do tego merytorycznie przygotowane.
W tej sytuacji stanowisko zaskarżonej uchwały, uznające niepodjęcie w apelacji próby zaskarżenia wyroku Sądu Okręgowego w zakresie utraconych korzyści za mankament pracy, a samą apelację za zbyt zachowawczą, jest uzasadnione i wbrew zarzutowi skargi nie narusza dyspozycji ww. art. 365 ust. 2 urp. Odpowiada bowiem kryteriom oceny prac egzaminacyjnych, którymi posługuje się ten przepis, także w kontekście wzmiankowanego celu postępowania o ustalenie wyniku egzaminu radcowskiego oraz istoty zawodu radcowskiego. Istotą tą jest świadczenie pomocy prawnej w celu ochrony interesów mocodawcy. Egzamin radcowski stanowi formę weryfikacji umiejętności świadczenia takiej pomocy.
Wybierając w apelacji dopuszczalną, lecz mniej korzystną dla swoich klientów, kwalifikację umowy będącej podstawą ich powództwa, a następnie nie wykorzystując możliwości prawnych dochodzenia roszczeń także w zakresie utraconych korzyści (lucrum cessans) przy wybranej kwalifikacji, skarżący umiejętności tych nie wykazał. Uzasadniało to nieuwzględnienie odwołania i utrzymanie w mocy uchwały pierwszoinstancyjnej o negatywnym wyniku skarżącego z egzaminu radcowskiego, zwłaszcza że nawet w zaproponowanym w apelacji rozwiązaniu zadania skarżący dopuścił się zasadniczych uchybień, prawidłowo ustalonych przez organ odwoławczy, a wcześniej w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. Mianowicie, mimo że w istocie dochodził w apelacji 10.000 zł tytułem odszkodowania za szkodę wynikłą z kosztów obsługi umowy kredytowej (por. część wstępną/historyczną niniejszego uzasadnienia), zaskarżył ww. wyrok Sądu Okręgowego w całości – zamiast w części ponad zasądzoną już kwotę 260.000 zł i błędnie określił wartość przedmiotu zaskarżenia (na kwotę 270.000 zł zamiast 10.000 zł), w konsekwencji narażając mocodawców na zbędne, bo zawyżone, koszty postępowania apelacyjnego. Uzasadniona jest w tej sytuacji konstatacja zaskarżonej uchwały, że tego rodzaju uchybienie nie powinno się znaleźć w apelacji sporządzonej przez profesjonalnego pełnomocnika. Zdający na egzaminie radcowskim nie powinien mieć problemów z określeniem wartości przedmiotu zaskarżenia, gdyż jest to z punktu widzenia umiejętności zawodowych radcy prawnego zagadnienie natury elementarnej.
Wbrew argumentacji skargi, nieprawidłowe określenie w apelacji wartości przedmiotu zaskarżenia organ miał prawo potraktować jako skutkujące negatywną oceną pracy egzaminacyjnej skarżącego, gdyż fakt ten w istotnym stopniu rzutuje na ocenę jego zawodowego przygotowania.
Skarżący słusznie natomiast zauważa, że wbrew ustaleniu zaskarżonej uchwały, zawarł w apelacji wniosek apelacyjny o zmianę zaskarżonego wyroku (podnoszonego braku zakresu zaskarżenia organ odwoławczy nie wskazywał) oraz nie podnosił w niej zarzutu naruszenia art. 232 kpc. Zważyć jednak należy, że w świetle powyższych wywodów i uzasadnienia zaskarżonej uchwały, nie te elementy/okoliczności (podobnie jak uwagi organu na tle zastosowania w apelacji art. 233 § 1 kpc) zdecydowały o utrzymaniu w mocy przez organ odwoławczy uchwały pierwszoinstancyjnej o negatywnym wyniku egzaminu radcowskiego. Zatem nie mogły zostać uznane za mające istotny wpływ na treść podjętego w sprawie rozstrzygnięcia i uzasadnić jego podważenie.
Z tych wszystkich względów Sąd na podstawie art. 151 ppsa orzekł, jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło