VI SA/Wa 804/19

WyrokWSA w Warszawie2019-08-29

Skład orzekający: Agnieszka Łąpieś-Rosińska, Ewa Frąckiewicz, Tomasz Sałek

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane przez strony umowami o dzieło, których przedmiotem było opracowanie programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz prowadzenie zajęć dydaktycznych, mogą zostać zakwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd podzielił stanowisko organów, że czynności wykonywane w ramach spornych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny, materialny rezultat, lecz były realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem umów było przekazanie wiedzy studentom, co nie stanowi dzieła w rozumieniu art. 627 k.c., a jedynie świadczenie usług edukacyjnych.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ ustalającą, że D. D. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na rzecz Skarżącej (W. we W.) na podstawie umów nazwanych umowami o dzieło. Organy uznały, że sporne umowy, dotyczące opracowania programów nauczania i prowadzenia zajęć dydaktycznych, w rzeczywistości stanowiły umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Skarżąca kwestionowała tę kwalifikację, twierdząc, że umowy te miały charakter umów o dzieło.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska Sędziowie Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz (spr.) Sędzia WSA Tomasz Sałek Protokolant Referent Lili Zawadzka po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 29 sierpnia 2019 r. sprawy ze skargi W. we W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lutego 2019 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę Zaskarżoną przez W. w W. (dalej także "Skarżąca") decyzją nr [...] z dnia [...] lutego 2019 roku, Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Prezes NFZ") utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Dyrektor OW NFZ") z dnia [...] marca 2015 r. nr [...], którą ustalono, że D. D. (dalej także "Zainteresowana"), w okresach od dnia 6 marca 2010 r. do dnia 25 lipca 2010 r., od dnia 1 października 2010 r. do dnia 20 lutego 2011 r. oraz od dnia 1 marca 2011 r. do dnia 24 lipca 2011 r. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, a to z tytułu wykonania na rzecz Skarżącej pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których, zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny (Dz. U. z 2018 r. poz. 1025 ze zm.), dalej "k.c.", zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia. Jako podstawę prawną skarżonej decyzji wskazano art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 i ust. 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2018 r. poz. 1510 ze zm.), dalej "ustawa o świadczeniach", a także art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2018 r. poz. 2096 ze zm.), dalej "k.p.a." w zw. z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 935). Do wydania niniejszych decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym: Podstawą faktyczną powyższych decyzji było ustalenie organów, że Zainteresowana nie została zgłoszona do ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartych przez nią ze Skarżącą umów, nazwanych umowami o dzieło, które organy zakwalifikowały jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy ustawy Kodeks cywilny dotyczące zlecenia (dalej "sporne umowy"). Zgodnie z treścią omawianych umów, Skarżąca zleciła, a Zainteresowana przyjęła do wykonania dzieła polegające na: opracowaniu w semestrze letnim roku akademickiego 2009/2010, semestrze letnim roku akademickiego 2010/2011. semestrze zimowym roku akademickiego 2010/2011 szczegółowych programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz prowadzenie zajęć dla kierunku Informatyka studnia niestacjonarne z filozofii. Strony określiły w umowach wynagrodzenie w wysokości brutto. Ponadto wykonawca nie mógł powierzyć wykonania umowy innej osobie bez uprzedniego zezwolenia płatnika składek, wykonawca zobowiązał się wykonać powierzone dzieło z należytą starannością, odpowiedzialność wobec osób trzecich za wykonane przez Wykonawcę dzieło przechodzić miała z dniem wykonania umowy na Wykonawcę umowy, Wykonawca przenosił autorskie prawa majątkowe do dzieła na rzecz Zamawiającego. Jak wynika z akt sprawy, w 2014 r., Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w W. (dalej "ZUS") zwrócił się do Dyrektora OW NFZ z wnioskiem o ustalenie obowiązku podlegania przez Zainteresowaną ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania przez nią spornych umów. W ocenie ZUS sporne umowy nie spełniają definicji art. 627 k.c. W tym stanie rzeczy Dyrektor OW NFZ przeprowadził wobec Skarżącej oraz Zainteresowanej postępowanie administracyjne, w ramach którego zawiadomił ich o przysługujących im prawach i ciążących na nich obowiązkach. Dyrektor OW NFZ ostatecznie stanął na stanowisku, że sporne umowy, których przedmiotem było opracowanie oraz przeprowadzenie zajęć – wykładów, były określonymi w art. 750 k.c. umowami o świadczenie usług, do których zastosowanie miały przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, a nie umowami o dzieło, jak przyjęły zawierające je strony. Tym samym uznał, że Skarżąca obowiązana była zgłosić Zainteresowaną do ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania przez nią spornych umów, czego nie uczyniła. Wobec tego organ ustalił, że Zainteresowana w okresach obowiązywania spornych umów, od dnia 6 marca 2010 r. do dnia 25 lipca 2010 r., od dnia 1 października 2010 r. do dnia 20 lutego 2011 r. oraz od dnia 1 marca 2011 r. do dnia 24 lipca 2011 r. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania na ich podstawie, na rzecz Skarżącej, pracy. Skarżąca, czyniąc to z zachowaniem trybu oraz terminu, od rozstrzygnięcia Dyrektora OW NFZ odwołała się, nie zgadzając się z poglądem, że sporne umowy miały charakter umów o świadczenie usług, do których, zgodnie z Kodeksem cywilnym, zastosowanie winny mieć przepisy dotyczące zlecenia. Prezes NFZ ponownie rozpoznając sprawę, przywołując treść art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e oraz art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, a także art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2017 r., poz. 1778 ze zm.), dalej "s.u.s.", wyjaśnił kto podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oraz czym są umowa o dzieło i umowa zlecenia. Następnie wskazał, że oceniając charakter spornych umów miał na względzie przepisy art. 627-646 i art. 734-750 k.c. oraz orzecznictwo Sądu Najwyższego i sądów administracyjnych. Z powyższych norm i stanowisk judykatury oraz zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wywiódł, że wykonana przez Zainteresowaną na podstawie spornych umów praca była de facto ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzających do osiągnięcia skutku - rezultatu w postaci opracowania w semestrze letnim roku akademickiego 2009/2010, semestrze letnim roku akademickiego 2010/2011, semestrze zimowym roku akademickiego 2010/2011 szczegółowych programów nauczania, treści dydaktycznych prezentacji multimedialnych oraz prowadzenie zajęć dla kierunku Informatyka studnia niestacjonarne z filozofii. Wykonywane przez Zainteresowaną czynności mieściły się w ramach typowych akademickich prac edukacyjnych. W takich sytuacjach obiektywnie niemożliwe jest zweryfikowanie rezultatu umowy przez sprawdzenie cech, parametrów lub "wad" indywidualizujących przedmiot umówionego "dzieła" realizowanego starannym działaniem wykładowcy. Zatem zawarte umowy były umowami o świadczenie usług dydaktycznych polegających na przygotowaniu i zaprezentowaniu wykładów na wskazane tematy, które w żadnym wypadku nie dotyczą wąskiej i wyspecjalizowanej dziedziny, co ewentualnie mogłoby przesądzać o zakwalifikowaniu ich, jako umów o dzieła. Prezes NFZ wskazał, że Zainteresowana realizując sporne umowy, których przedmiotem było przygotowanie i przeprowadzenie wykładów w ramach studiów na uczelni Skarżącej, wykonywała obowiązki, które mieszczą się w ramach typowych, akademickich prac edukacyjnych. Przy tego rodzaju czynnościach, tzn. zmierzających najpierw do opracowania, a następnie do wykonania programu nauczania z zakresu danej dziedziny, trudno w ocenie organu przyjąć, że umowy polegały "na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła" (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w Kodeksie cywilnym). Organ wskazał, że dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy oraz cechować się możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Nawet jeżeliby uznać, że – zgodnie z podnoszonymi przez Skarżącą argumentami zawartymi w odwołaniu, że Zainteresowana, jako wykonawca spornych umów tworzyła autorskie dzieło poprzez samodzielne przygotowanie materiałów dydaktycznych/sylabusów/konspektów zajęć, to trudno wskazać w spornych umowach indywidualnie oznaczony, samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła (rezultatu). Na poparcie swojego stanowiska skarżąca wskazała argumenty Sądu Najwyższego zawarte w wyroku z dnia 4 czerwca 2014 r, sygn. akt: UK 420/13, iż możliwa jest umowa o dzieło, nieobjęta obowiązkiem ubezpieczenia społecznego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia tylko wykład naukowy (ewentualnie cykl wykładów) o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego. Organ odwoławczy analizując przykładowe, wypracowane materiały dydaktyczne, koncepcje przeprowadzenia autorskiego cyklu zajęć oraz ich dobór - stwierdził, że nie spełniają one kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Mają one bowiem charakter techniczny, przygotowawczy i funkcjonują jako pomoc naukowo-dydaktyczna dla wykładowcy, bądź studenta. Jakkolwiek urzeczywistnione mogły stanowić jedynie środek przekazu, pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartych umów, poprzez przeprowadzenie zajęć, ale trudno byłoby je uznać za samoistny rezultat (dzieło). W ocenie Prezesa NFZ nie można sobie również wyobrazić, aby dydaktyk, nauczyciel, prowadził zajęcia nie posiadając wcześniej stworzonego programu, czy przygotowanych pomocy naukowych, choćby w postaci autorskiego programu nauczania, realizowanego w niniejszym przypadku dla studentów w zakresie zajęć z filozofii. W powyższym zakresie także zdobytej przez studentów wiedzy i umiejętności, czy pozyskanych przez nich informacji, w ocenie organu nie można postrzegać - uznać za niematerialne rezultaty, bowiem nie były one określone i pewne w momencie zawierania spornych umów. Reasumując Prezes NFZ stwierdził, że w przypadku spornych umów żadne konkretne dzieło, w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło, nie zostało oznaczone. Umowy te nie miały charakteru umów o dzieło, albowiem dziełem, w myśl przepisów Kodeksu cywilnego, nie może być świadczenie usług dydaktycznych. Organ mając na względzie zadania uczelni, za niewątpliwe uznał, że celem spornych umów było przekazanie uczestnikom zajęć – studentom, wiedzy i umiejętności w zakresie przeprowadzonych wykładów z filozofii. Podniósł, że samo przygotowanie i zaprezentowanie zajęć stanowiło jedynie "środek do celu", jakim była edukacja. Także opracowanie ewentualnych sylabusów, tekstów, prezentacji multimedialnych, zaliczeń i egzaminów oraz ich przeprowadzenie, trudno - w jego ocenie, uznać za samoistny rezultat umowy (dzieło), gdyż są to jedynie środki, które mają zapewnić przeprowadzenie nauczania na określonym poziomie. Prezes NFZ mając na uwadze powyższe wnioski przyjął, że Skarżąca i Zainteresowana, ustalając charakter prawny spornych umów, przekroczyli granice swobody umów (art. 3531 k.c.). Zarówno cel i treść owych umów sprzeciwiają się bowiem właściwości (naturze) umowy o dzieło. Przyznał jednocześnie, że strony mogły ułożyć stosunek prawny według swego uznania, jednakże treść lub cel takiej umowy – stosunku prawnego, nie mogła sprzeciwiać się właściwości (naturze) stosunku, ustawie, ani zasadom współżycia społecznego. Zgodnie bowiem z art. 58 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą, albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna. Powyższe oznacza, że nazwanie spornych umów umowami o dzieło nie przesądza o ich charakterze, gdyż badane umowy w istocie są umowami o świadczenie usług. Prezes NFZ podniósł, że oczywiście możliwa jest umowa o dzieło, nieobjęta obowiązkiem ubezpieczenia społecznego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia jednakże tylko wykład naukowy (ewentualnie cykl wykładów) o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego. Nie kwestionując dorobku naukowego Zainteresowanej stwierdził, że przedmiot umów, w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładów z zakresu filozofii, dla studentów na poziomie uczelni wyższej, nie spełnia jednak przesłanek wykładu naukowego, mającego charakter utworu. Organ wyjaśnił, że wykład mający cechy wykładu naukowego, będącego utworem, powinien być jednorazowy, tymczasem na gruncie niniejszego stanu faktycznego mamy raczej do czynienia z odbywającymi się systematycznie zajęciami - wykładami odpowiadającymi programowi kształcenia, o którym mowa w ustawie o szkolnictwie. Powyższe w jego ocenie przeczy zatem tezie, jakoby były to wykłady specjalistyczne, czego nie zmienia także zapis spornych umów, a odnoszący się do przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu. W zakresie przywołanych przez Skarżącą interpretacji Urzędów Skarbowych, oraz innych stanowisk dotyczących realizowania zajęć na uczelni w ramach umów o dzieło, Prezes NFZ wyjaśnił, że jako organ administracji publicznej, rozstrzygając sprawę musiał działać i kierować się wyłącznie przepisami prawa, a nie zasadą słuszności. Podał, że dokumenty przedstawione przez Skarżącą zostały dołączone do materiału dowodowego i są mu znane, lecz na podstawie obowiązujących przepisów prawa oraz przytaczanego orzecznictwa nie mógł był podzielić przedstawionych tam poglądów. Nie uwzględniając wniosków dowodowych Skarżącej organ wyjaśnił, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy był wystarczający do jej rozstrzygnięcia i wydania decyzji. Sporne umowy zostały sformułowane w sposób pozwalający na zakwalifikowanie ich charakteru prawnego, bez potrzeby uzupełniania materiału o kolejne dowody. Ponadto Skarżąca w trakcie prowadzonego postępowania przed organem I instancji, jak i wcześniej przed ZUS-em, składała wyjaśnienia, które zostały uwzględnione oraz dołączone do akt sprawy. Skarżąca – W. w W., z zachowaniem trybu i terminu, decyzję Prezesa NFZ zaskarżyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie zarzucając: nierozpoznanie istoty sprawy, wadliwą interpretację przepisu art. 750 k.c. w zw. 628-630 kc., oraz w zw. z art. 353[1] i w zw. z art. 56, 60 i 65 k.c., oraz art. 1 ust. 1 i 3 ustawy prawo autorskie, art. 3, art. 6 ust. 1 oraz art. 23 ustawy prawo autorskie, i tym samym wadliwe przyjęcie, że intencje stron umowy zmierzały do celu innego, niż wytwór konkretnego dzieła, składającego się z szeregu utworów podlegających ochronie prawnej (tj. opracowania szczegółowych programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz prowadzenia zajęć na kierunku informatyka studia niestacjonarne z filozofii), tj. działalności twórczej, tj. utworu w wersji co najmniej nieukończonej i utrwalonej i nadającej się również do zwielokrotnienia i ponownego utrwalenia w innej, prawnie chronionej postaci i wykorzystanej przez W. Ponadto zdaniem Skarżącej pominięcie bezspornej okoliczności, że wykonanie wszystkich w/w czynności zajęć było w sposób jednoznaczny umową rezultatu, fakt jej należytego wykonania i oddania weryfikowalnego dzieła został potwierdzony, tj. m.in. została wydana pozytywna opinia PAK , co czyni decyzję w sposób oczywisty nietrafną — brak w niej w szczególności uzasadnienia, dla której taki wytwór pracy twórczej miałby nie nosić cech dzieła w rozumieniu powołanych przepisów. Zaskarżona decyzja, pomijając jej błędną kwalifikację, wskazuje, że organ świadomie odstąpił do należytego wyjaśnienia okoliczności sprawy w drodze uzyskania stanowiska samej zainteresowanej, co czyni decyzję wadliwą - a co najmniej przedwczesną i opartą o ogólny schemat w miejsce rzeczowego i konkretnego zbadania sprawy indywidualnej. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi i podtrzymał argumentację zaprezentowaną w uzasadnieniu skarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (j.t. Dz. U. z 2018, poz. 2107 ze zm.) kontrola sądowa zaskarżonych decyzji, postanowień bądź innych aktów lub czynności wymienionych w art. 3 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (j.t. Dz. U. z 2018 r., poz. 1392, dalej "p.p.s.a.") sprawowana jest na zasadzie kryterium zgodności z prawem. W związku z tym, aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracyjny konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia bądź prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo też przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) – c) p.p.s.a.), a także, gdy decyzja lub postanowienie organu dotknięte są wadą nieważności (art. 145 § 1 pkt 2 p.p.s.a.). Zdaniem Sądu żadna z wyżej wskazanych przesłanek nie zaszła w sprawie. Przedmiotem kontroli Sądu jest decyzja Prezesa NFZ, utrzymująca w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ, stwierdzającą, że Zainteresowana podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania na rzecz Skarżącej pracy – wygłoszenia wykładów, a to na podstawie spornych umów, nazwanych umowami o dzieło, ale będących w rzeczywistości umowami o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Istotą sporu w sprawie jest ocena czy sporne umowy, zawarte między Zainteresowana a Skarżącą są umowami o dzieło, jak zostały nazwane przez strony je zawierające, czy też – mając na uwadze ich rzeczywistą treść, stanowią one de facto umowy, co do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia. Przystępując do rozpoznania niniejszej sprawy podkreślić należy, że obowiązkiem organów NFZ, rozstrzygających sprawę z zakresu objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, jest ustalenie charakteru prawnego umów łączących strony, a zatem organy te zobowiązane są zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartych umów nie było aby uniknięcie dopełnienia ustawowych obowiązków ubezpieczonego oraz płatnika składek, tj. uniknięcia w drodze czynności cywilnoprawnych (zawarcia umowy) obowiązków publicznoprawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Rolą Sądu jest zweryfikowanie stanowisk stron i udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy w ustalonym stanie faktycznym Zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawarcia ze Skarżącą spornych umów. W pierwszej kolejności zauważyć należy, że podstawą kompetencyjną dla podejmowania przez organy Funduszu rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie są przepisy art. 102 ust. 5 pkt 24, art. 107 ust. 5 pkt 16 oraz art. 109 ustawy o świadczeniach, według których organy Narodowego Funduszu Zdrowia - dyrektorzy oddziałów wojewódzkich Funduszu i Prezes Funduszu - wydają indywidualne decyzje w sprawach ubezpieczenia zdrowotnego. Przepisy art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 107 ust. 5 pkt 16 ustawy o świadczeniach wskazują, które spośród organów Funduszu wykonują tego rodzaju zadania o charakterze indywidualnym. Według zaś przepisów art. 109 ust. 1 i 2 ustawy do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń. Zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest, bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest, więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumpcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia w rozumieniu art. 734 k.c. (tak L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło. Istotą umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., jest natomiast to, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja umowy zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu – dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387). Zatem odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie nastąpił. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo), gdzie wskazano, że: "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie)". Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, należy na wstępie przypomnieć, że zgodnie z ustaleniami organów, wynikającymi z akt sprawy, przedmiotem spornych umów było opracowanie przez Zainteresowaną w semestrze letnim roku akademickiego 2009/2010, semestrze letnim roku akademickiego 2010/2011. semestrze zimowym roku akademickiego 2010/2011 szczegółowych programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz prowadzenie zajęć dla kierunku Informatyka studnia niestacjonarne z filozofii. Sąd podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny, materialny rezultat. Czynności te były bowiem w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W rozpoznawanej sytuacji mamy do czynienia z wykonywaniem przez Zainteresowaną czynności faktycznych w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu, na uzgodniony ze Skarżącą temat. Przedmiotowe umowy - wbrew nazwie - nie były umowami o dzieło, lecz umowami o świadczenie usług na rzecz Skarżącej. Celem spornych umów było, jak prawidłowo ustalił organ, przekazanie wiedzy uczestnikom wykładów – studentom. W ocenie Sądu wykonanie przez Zainteresowaną spornych umów było rzeczywiście ciągiem określonych czynności starannego działania, zmierzających do osiągnięcia skutku w postaci wygłoszenia wykładu na zadany z góry przez Skarżącą temat. Sąd zauważa, że w orzecznictwie wyjątkowo przyjmuje się, że tylko twórczy charakter dzieła, jako rezultat umowy, może nadać świadczeniu wynikającemu z umowy formę związaną z zamówieniem dzieła, które nie ma ucieleśnionej postaci. Sąd Najwyższy w wyroku z 4 czerwca 2014 r. (sygn. akt II UK 420/13 opubl. Lex 1480060) wyjaśnił, że możliwe jest zawarcie umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, jednakże jedynie pod warunkiem, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego. Analizując treść spornych umów oraz wyjaśnienia Skarżącej i Zainteresowanej podnoszone w postępowaniu, Sąd doszedł do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały sporne umowy do umów o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia. Przedmiotem wykładów było bowiem omówienie zagadnień związanych z filozofią. Oczywiście przeprowadzenie takich wykładów wymagało dysponowania przez wykładowcę odpowiednią wiedzą i przygotowaniem, jednakże tematyka tych wykładów nie daje podstaw do przyjęcia, że wypełniały one kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego. W ocenie Sądu zawarciu spornych umów niewątpliwie przyświecał cel edukacyjny, determinujący tym samym ich charakter prawny, jako umów o świadczenie usług. Sąd stoi na stanowisku, że umowa, której przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych, w tym obejmujące popularyzowanie wiedzy z określonego zakresu, z samej swej istoty, a więc celu dla jakiego została zawarta, nie może stanowić umowy o dzieło, o której mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. W ocenie Sądu nie może stanowić dzieła ani samo przeprowadzenie wykładów, czy innego rodzaju zajęć, choćby miało ono charakter niestandardowy, wyjątkowy, dostosowany do wyjątkowych potrzeb studentów, jeżeli nie jest to utwór naukowy, który pozostanie w obrocie po jego wygłoszeniu przez wykładowcę. Dzieła nie może również stanowić wiedza uzyskana przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć, czy też satysfakcja polegająca na zdobyciu, ugruntowaniu wiedzy, wyjaśnieniu wątpliwości, bądź powzięcia informacji o nowych rzeczach. Sąd zauważa, że czynność wygłoszenia wykładu, co do zasady nie odrywa się od osoby prowadzącej wykład i trwa tak długo, jak sam wykład, nie pozostawiając ucieleśnionego, jak również nieucieleśnionego, ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie, rezultatu. W doktrynie i w orzecznictwie przyjmuje się, że o określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn. by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Sąd stwierdza, że Skarżąca nie wykazała, nie przedstawiła żadnych dowodów, aby taki właśnie wynik był efektem przeprowadzenia wykładów wygłoszonych przez Zainteresowaną w wykonaniu spornych umów. Odnośnie rezultatu w postaci wiedzy uzyskanej przez studentów - słuchaczy wykładu, czy też satysfakcji polegającej na ugruntowaniu wiedzy, ect., należy nadto podkreślić, że nie da się jego z góry, przy zawieraniu umowy, określić w postaci dzieła. Rezultat ten nie jest bowiem zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy prowadzącego dane zajęcia. Jest on w dużej mierze uzależniony od studentów, ich zaangażowania oraz indywidualnych predyspozycji i potrzeb, co jest nieprzewidywalne i niemierzalne. Zatem przy omówionym powyżej rodzaju rezultatu, trudno mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady "dzieła". Zasób zdobytej wiedzy, czy też satysfakcja z udziału w wykładzie, nie poddają się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych. Nie sposób bowiem poddać wygłoszonego przez Zainteresowaną wykładu ocenie na istnienie wad. Realnie zatem Zainteresowana nie podlegała jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła, co jest jedną z kluczowych cech odróżniających umowę rezultatu od umowy starannego działania. Z tych względów Sąd stoi na stanowisku, że tego rodzaju, jak w niniejszej sprawie, umowy, dotyczące najogólniej rzecz ujmując prowadzenia zajęć edukacyjnych, stanowią umowy starannego działania, gdyż tylko w takim charakterze mogą być oceniane czynności wykonywane w ramach tych umów przez Zainteresowaną, niezależnie od charakteru wykładów, indywidualnego i wyjątkowego sposobu ich wygłaszania, a także nakładu pracy związanego z przygotowaniem odpowiednich materiałów szkoleniowych. Szczególnego sposobu prowadzenia wykładów oraz nakładu pracy związanego z przygotowaniem materiałów szkoleniowych, nie można, zdaniem Sądu, rozpatrywać w kategorii dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Stanowią one bowiem o szczególnym rodzaju staranności osoby prowadzącej wykład, lub dane zajęcia, co jest często podyktowane wymogami dużej konkurencji na rynku. Materiały takie, jak słusznie zauważył organ, są jedynie "środkiem do celu", który pozwala "lepiej" i "efektywniej" realizować określone wykłady, czy szkolenia. Uwzględniając treść art. 3531 oraz art. 58 k.c. Sąd stwierdza, że zaklasyfikowanie spornych umów, dotyczących świadczenia usług edukacyjnych, których wykonanie wymagało dołożenia należytej staranności, a w których nie ma możliwości wskazania obiektywnie osiągalnego i pewnego oraz samoistnego, względem wykonawcy, rezultatu, do umów o dzieło, sprzeciwiałoby się tego rodzaju stosunku prawnego. Sąd oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów prawa, mogących mieć wpływ na ostateczny wynik sprawy. Organy ustaliwszy rzeczywisty stan faktyczny sprawy, mający oparcie w zgromadzonych w aktach dokumentach, dokonały jego prawidłowej subsumpcji do obowiązujących, mających do niego zastosowanie norm. Rozstrzygając o kwalifikacji prawnej spornych umów, których przedmiotem było przygotowanie i przeprowadzenie wykładów, organy uwzględnił zarówno wyjaśnienia Skarżącej i Zainteresowanej, jak i w szczególności treści spornych umów. Na żadnym etapie postępowania Skarżąca nie przedstawiła dowodów, z których wynikały by ustalenia przeciwne do tych, które legły u podstaw skarżonej decyzji. W ocenie Sądu skarżone rozstrzygniecie zostało w sposób należyty uzasadnione. Odnosząc się natomiast do wniosku dowodowego zawartego w skardze należy wskazać, że celem postępowania dowodowego, o którym stanowi art. 106 § 3 p.p.s.a., nie jest ponowne ustalenie stanu faktycznego sprawy administracyjnej, lecz ocena, czy właściwe w sprawie organy ustaliły ten stan zgodnie z regułami obowiązującymi w procedurze administracyjnej, a następnie czy do tak poczynionych ustaleń prawidłowo zastosowały przepisy prawa materialnego. Przeprowadzenie uzupełniającego postępowania dowodowego z dokumentu przez sąd administracyjny jest zaś dopuszczalne wówczas, gdy postulowany, bądź dopuszczony z urzędu dowód, pozostaje w ścisłym związku z oceną legalności zaskarżonego aktu. Możliwość przeprowadzenia postępowania uzupełniającego rozumieć należy zatem, jako odnoszącą się do sytuacji wystąpienia istotnych wątpliwości związanych z oceną, czy zaskarżony akt jest zgodny z prawem, a nie do sytuacji wystąpienia istotnych wątpliwości związanych ustaleniem zaistniałego w sprawie stanu faktycznego. Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które Sąd ma obowiązek badać z urzędu, skargę należało oddalić. W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło