VI SA/Wa 907/19
WyrokWSA w Warszawie2019-08-08
Skład orzekający: Grażyna Śliwińska, Dorota Dziedzic-Chojnacka, Tomasz Sałek
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowy o świadczenie usług prawnych, polegające na opracowaniu i prowadzeniu autorskich programów poradnictwa prawnego dla osób potrzebujących, stanowią umowy o dzieło, czy też umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowy nazwane przez strony umowami o dzieło, których przedmiotem było opracowanie i prowadzenie autorskich programów poradnictwa prawnego, w rzeczywistości miały charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe było to, że rezultat tych umów nie był pewny i zależał od starannego działania wykonawcy oraz zaangażowania osób korzystających z porad, a nie od stworzenia konkretnego, samoistnego dzieła. W związku z tym, osoba wykonująca te umowy podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Fundacja "R." zaskarżyła decyzję Prezesa NFZ utrzymującą w mocy decyzję organu I instancji, która ustaliła obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego S. T. z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług na rzecz Fundacji w określonych okresach. Fundacja twierdziła, że zawarte umowy były umowami o dzieło, ponieważ ich przedmiotem było opracowanie i przeprowadzenie autorskich programów, co stanowiło rezultat twórczej pracy. Organy administracji uznały jednak, że umowy te miały charakter umów o świadczenie usług, ponieważ rezultat nie był pewny i zależał od starannego działania wykonawcy oraz uczestników, a nie od stworzenia konkretnego dzieła.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę Fundacji "R.".Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Sędziowie Sędzia WSA Dorota Dziedzic-Chojnacka Sędzia WSA Tomasz Sałek (spr.) Protokolant st. spec. Patrycja Kumicz po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 8 sierpnia 2019 r. sprawy ze skargi Fundacji "R." z siedzibą w L. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lutego 2019 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
Fundacja ""(...)"" z siedzibą w "(...)" (dalej też jako "skarżąca", "płatnik składek") wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej też jako "Prezes NFZ") z dnia "(...)" lutego 2019 roku nr "(...)".
Podstawę prawną zaskarżonej decyzji stanowił art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2018 r. poz. 1510 z późn. zm., dalej "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2018 r. poz. 2096 ze zm., dalej "k.p.a.") w zw. z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 935).
Zaskarżoną decyzją Prezes NFZ, po rozpatrzeniu odwołania z dnia 4 listopada 2014 r. wniesionego przez płatnika składek, utrzymał w mocy decyzję Dyrektora "(...)"Oddziału Wojewódzkiego Funduszu Zdrowia (dalej też jako "Dyrektor Oddziału" lub "organ I instancji") z dnia "(...)" października 2014 r., ustalającą istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego S. T. (dalej "uczestnik", "wykonawca", "ubezpieczona", "zainteresowana") z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług na rzecz skarżącej w okresach od 20.02.2009 r. do 27.12.2009 r., od 04.03.2010 r. do 30.06.2010 r., od 05.03.2010 r. do 30.06.2010 r., od 01.07.2010 r. do 31.08.2010r., od 01.07.2010 r. do 27.12.2010 r., od 01.02.2011 r. do 30.06.2011 r., od 01.07.2011 r. do 27.12.2011 r., od 03.01.2012 r. do 30.06.2012 r., od 01.07.2012r. do 27.12.2012 r., od 01.07.2012 r. do 28.12.2012 r.
Do wydania ww. decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Pismem z dnia 25 lutego 2014 r., Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w "(...)" (dalej "ZUS"), wystąpił do "(...)"Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy i ustalenie kwestii podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu S. T. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów cywilnoprawnych, zawartych z płatnikiem składek: Fundacja "(...)"z siedzibą w "(...)"w okresach od 20.02.2009 r. do 27.12.2009 r., od 04.03.2010 r. do 30.06.2010 r., od 05.03.2010 r. do 30.06.2010 r., od 01.07.2010 r. do 31.08.2010 r., od 01.07.2010 r. do 27.12.2010 r., od 01.02.2011 r. do 30.06.2011 r., od 01.07.2011 r. do 27.12.2011 r., od 03.01.2012 r. do 30.06.2012 r., od 01.07.2012 r. do 27.12.2012 r., od 01.07.2012 r. do 28.12.2012 r.
Przedmiot zawartych umów stanowiło m. in.: opracowanie i prowadzenie autorskich programów w ramach poradnictwa specjalistycznego dla osób z problemem alkoholowym, ich rodzin oraz osób doświadczających przemocy w rodzinie. Do przedmiotowego wniosku organ załączył:
- kserokopie umów zawartych pomiędzy płatnikiem składek z zainteresowanym wraz z rachunkami do umów;
- kserokopię protokołu kontroli płatnika składek z dnia 22 października 2013 r.;
- kserokopię zastrzeżeń płatnika składek do protokołu kontroli,
- kserokopię informacji o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do protokołu kontroli.
Organ I instancji decyzją nr "(...)"z dnia "(...)" października 2014 r. ustalił istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego S. T. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług na rzecz płatnika składek: Fundacja "(...)" w okresach: od 20.02.2009 r. do 27.12.2009 r., od 04.03.2010 r. do 30.06.2010 r., od 05.03.2010 r. do 30.06.2010 r., od 01.07.2010 r. do 31.08.2010 r., od 01.07.2010 r. do 27.12.2010 r., od 01.02.2011 r. do 30.06.2011 r., od 01.07.2011 r. do 27.12.2011 r., od 03.01.2012 r. do 30.06.2012 r., od 01.07.2012 r. do 27.12.2012 r., od 01.07.2012 r. do 28.12.2012 r.
Od powyższej decyzji skarżąca złożyła odwołanie. W uzasadnieniu wskazała, że zainteresowana zawierała z Fundacją ""(...)"" umowy o dzieło, których przedmiotem było zazwyczaj opracowywanie i przeprowadzanie autorskiego programu pracy z podopiecznymi Fundacji w ramach sesji psychoterapii, w zakresie poradnictwa specjalistycznego, opracowywanie i przeprowadzanie programu działań wspierających dla osób uzależnionych, opracowywanie i przeprowadzanie warsztatów szkoleniowych. Skarżąca podkreśliła, że strony zawarły pisemne umowy o dzieło, które zmierzały do uzyskania określonego rezultatu. W odwołaniu skarżąca powołała się również na przepis art. 627 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks Cywilny (Dz. U. z 2019 r. poz. 1145 t. j., dalej "k.c."), w którym wykonawca zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Wobec tego skarżąca umowę o dzieło zaliczyła do umów rezultatu. Jak sama stwierdziła strony umówiły się, że w niniejszej sprawie rezultatem ich działania (tj. Fundacji ""(...)"" oraz S.T.) będzie stworzenie autorskiego programu szkoleń i ich przeprowadzenie. Zdaniem skarżącej dopiero łączne spełnienie tych warunków powodowało powstanie dzieła. Odwołując się wskazała również, że wynagrodzenie przysługiwało wykonawcom wyłącznie za wykonanie umowy. Wykonawcy dzieła musieli posiadać przygotowanie do pracy w postaci wykształcenia psychologicznego. Wymagane zatem były od nich szczególne kwalifikacje – co potwierdza zdaniem skarżącej, iż zawarte umowy były umowami o dzieło.
Pismem z dnia 28 stycznia 2015 r. skarżąca przesłała dodatkowo organowi odwoławczemu odpis wyroku Sądu Okręgowego w "(...)"sygn. akt "(...)"z dnia "(...)" grudnia 2014 r., zgodnie z którym w podobnej sprawie sąd stwierdził, że dana osoba nie podlega obowiązkowi ubezpieczeń społecznych u skarżącej z tytułu wykonywania umowy nazwanej jako "umowa o dzieło".
Po rozpatrzeniu odwołania organ II instancji utrzymał w mocy skarżoną decyzję. W uzasadnieniu swojego stanowiska Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia przywołał mające zastosowanie w sprawie przepisy prawa, tj. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998r. o systemie ubezpieczeń społecznych, (Dz. U. z 2017 r., poz. 1778 z późn. zm.), art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach oraz art. 627 k.c. i art. 734 § 1 k.c. Odnosząc się do oceny charakteru zawartej przez strony umowy organ zauważył, że zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Przedmiotem umowy jest zatem zobowiązanie do wykonania określonego dzieła poprzez stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. Dzieło może mieć charakter materialny jak i niematerialny, zaś sama umowa o dzieło jest umową rezultatu. Dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi również istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Z kolei wykonywanie określonej czynności, czy też szeregu powtarzających się czynności bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest z kolei właściwe dla umów co, do których mają zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia.
Natomiast zgodnie z art. 734 § 1 k.c., przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym do umowy o świadczenie usług stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem tych umów jest dokonanie określonej czynności faktycznej bądź zespołu czynności faktycznych, które nie muszą prowadzić do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu. Umowa o świadczenie usług jak i zlecenia jest przykładem umów starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Stąd też odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest na zasadzie ryzyka, a o umowę o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy.
W ocenie Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia organ I instancji prawidłowo wskazał, iż w przypadku każdej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Wskazał przy tym, że nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Na poparcie powyższego stanowiska Prezes NFZ odwołał się do wyroków sądów powszechnych, w których wskazano m. in. różnice pomiędzy umową o dzieło, a umową zlecenia, tj. wyrok Sądu Apelacyjnego we "(...)"z dnia "(...)" stycznia 2012 r., sygn. "(...)"; Sądu Apelacyjnego w "(...)"z dnia "(...)" listopada 2012 r., sygn. "(...)"; Sądu Apelacyjnego w "(...)"z "(...)" lutego 2013 r., sygn"(...)".
W świetle przytoczonych przepisów oraz orzecznictwa, w opinii Prezesa NFZ, w przedmiotowej sprawie należy zauważyć, iż czynności wykonywane przez zainteresowaną, a mianowicie polegające na opracowaniu autorskiego programu pracy z podopiecznym – poradnictwo prawne, opracowaniu i prowadzeniu w zakresie autorskiego programu działania udzielania pomocy i wsparcia osobom dotkniętym przemocą w zakresie pomocy prawnej, opracowaniu i prowadzeniu autorskiego programu w zakresie prawnika w ramach poradnictwa specjalistycznego dla osób z problemem alkoholowym ich rodzin oraz doświadczających przemocy w rodzinie – porady prawne w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego, określonego w sposób dokładny, stanowiącego o jego indywidualnym charakterze samoistnego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawierania umowy.
W przypadku wykonywanej przez zainteresowaną pracy polegającej na opracowaniu autorskich programów z wskazanych powyżej zakresów i następnie ich przeprowadzeniu, wyżej opisany rodzaj wymaganego rezultatu nie występuje. Wprawdzie czynności wykonywane przez zainteresowaną były ukierunkowane na powstanie określonego skutku w postaci wyedukowania, czy też pomoc prawna osobom potrzebującym, jednak ten skutek pracy był uzależniony wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy. W chwili zawierania spornych umów, żadna ze stron nie mogła zagwarantować, że rezultat umów, w postaci przeprowadzenia prowadzenia poradnictwa prawnego osobom potrzebującym tj. zagrożonym przemocą oraz uzależnieniami, zostanie faktycznie osiągnięty. Zainteresowana mogła jedynie dołożyć najwyższej staranności w przeprowadzeniu poradnictwa prawnego, jednak ich rezultat zależny był od uczestników zajęć.
Organ zaznaczył również, że udzielania pomocy osobom potrzebującym w zakresie pomocy prawnej w niniejszym przypadku nie było celem jednorazowym, osiągniętym w wyniku incydentalnie podjętej pracy, lecz efektem stałych, powtarzalnych czynności, do których wykonywania wykonawca zobowiązał się przez cały czas obowiązywania danej umowy. Poziom umiejętności uczestników zajęć - podopiecznych Fundacji "(...)"" z siedzibą w "(...)", po każdym spotkaniu nie może być utożsamiony z wymaganym rezultatem. Nawet jeśli zajęcia prowadzone były w oparciu o przygotowany wcześniej program, ich realizacja wymagała i angażowała pracę nie tylko prowadzącej - zainteresowanej ale również osób trzecich tzn. uczestników. Zainteresowana nie mogła ponosić odpowiedzialności za rezultaty, a jedynie za staranne działanie, gdyż osiągnięte rezultaty nie mogły być zależne wyłącznie od jej działań.
W kontekście powyższych wywodów organ stwierdził, że wykonywane czynności musiały wprawdzie podlegać jakiemuś sprawdzeniu, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że ich przedmiotem mogło być nie tyle sprawdzenie pod kątem wad fizycznych "dzieła", jak przede wszystkim kontrola, czy zainteresowana pracowała sumiennie i nie zaniechała dołożenia należytej staranności podczas podejmowanych prac. Trudno wskazać w jakim zakresie zainteresowana miałaby odpowiadać za swoją pracę, oczywiście poza szerokim rozumieniem odpowiedzialności, gdzie każda osoba wykonująca dowolną pracę odpowiada, w jakimś stopniu, za jej efekty (jakość). Z samych umów nie wynika, żeby zainteresowana miała brać na siebie odpowiedzialność wobec uczestników oraz osób trzecich za prawidłowe wykonanie dzieła. Stąd Prezes NFZ przyjął, że to płatnik składek, jako zlecający, a nie zainteresowana, jako prowadząca zajęcia, w rzeczywistości podlegał odpowiedzialności za wady dzieła. Zainteresowana zobowiązana była jedynie wykonać swoją pracę sumiennie, według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy.
Reasumując, Prezes NFZ uznał, że rzeczywiście czynności wykonywane przez zainteresowaną w ramach przedmiotowych umów nie miały charakteru działań przynoszących konkretny rezultat, ale były one w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Organ nie zgodził się z argumentami płatnika składek, z których miałoby wynikać, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2017 r. poz. 880 ze zm.), zawarta umowa była umową o dzieło. Uznał, że ze zgromadzonego materiału nie wynika, by czynności wykonywane przez zainteresowaną wynikające ze spornych umów miały charakter niestandardowy, niepowtarzalny i spełniający kryteria twórczego i indywidualnego utworu, jako przedmiotu prawa autorskiego. Wskazując powyższe, organ nie kwestionował kwalifikacji zainteresowanej czy osobistych właściwości ze względu, na które została zatrudniona przez płatnika składek. Prezes NFZ nie zgodził się jednak ze stanowiskiem, że w przedmiotowej sprawie zainteresowana, przygotowując i prowadząc poradnictwo prawne dla osób potrzebujących pomocy, wytworzyła jakieś dzieło.
W ocenie organu, samodzielnym, samoistnym czy zamierzonym rezultatem nie są również powstałe programy pomocy czy też ustalone metody pracy z potrzebującymi. Stanowią one bowiem pomoc szkoleniową, mającą na celu ułatwienie prawidłowego poprowadzenia zajęć. W ocenie organu, tego typu materiały, jakkolwiek utrwalone, stanowią zawsze jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartych umów poprzez przeprowadzenie zajęć. Organ nadmienił również, że niewątpliwie każda praca z zakresu udzielania wsparcia osobom potrzebującym w zakresie pomocy prawnej wymaga ze swej natury inicjatywy osoby szkolącej, przygotowania się do takiego poradnictwa, czy też przygotowania niezbędnych materiałów. Niemniej jednak, to właśnie sam proces uczenia, którego efekt jest nie do przewidzenia, albowiem ostatecznie nie jest zależny od szkolącego, ale od szkolonego, jest w tym procesie najistotniejszy. Organ uznał, że przedmiotem badanych umów nie było stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. Czynności wykonywane na rzecz płatnika składek nie były jednorazowe i polegały wyłącznie na starannym działaniu wykonawcy umów, który stosownie do posiadanych umiejętności oraz wiedzy wykonywał zlecone obowiązki. Zatem, jeżeli przedmiotem spornych umów było wykonanie określonych, powtarzających się czynności, to w sprawie zastosowanie znajduje przepisy art. 750 k.c.
Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 65 § 1 i 2 k.c. organ wskazał, że nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądzało o jej charakterze. Przyjęcie, że strony łączyły umowy o dzieło podczas gdy z ich treści i sposobu wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umów o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. O kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują bowiem jego elementy przedmiotowo istotne. Organ nie neguje zgodnego zamiaru stron podpisania umów o dzieło, gdyż w jego ocenie, zgodny zamiar stron obejmował niezgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego zainteresowanej. Organ nie zgodził się z odwołującym, że dokonując interpretacji umów zaniechano ustalenia, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy o dzieło, poprzez co naruszono art. 65 § 2 k.c.
Organ nie dostrzegł również potrzeby przeprowadzenia kolejnych dowodów, uznając, że w niniejszej sprawie zebrany materiał dowodowy pozwolił organowi I instancji ocenić, że dana okoliczność została udowodniona. Ewentualne przeprowadzenie dowodu np. z przesłuchania stron mogłoby jedynie potwierdzić fakt już znany, że zainteresowana oraz płatnik składek świadomie i zgodnie zawarli umowy o dzieło, czego skutkiem było niezgłoszenie zainteresowanej do ubezpieczenia zdrowotnego oraz w konsekwencji nieopłacanie składek na ubezpieczenie zdrowotne.
Uwzględniając powyższe Prezes NFZ uznał, że Dyrektor OW NFZ, w odniesieniu do spornych umów, z tytułu wykonania których Zainteresowana nie została zgłoszona do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego, poczynił prawidłowe ustalenia i właściwie zakwalifikował je jako umowy mające na celu wykonanie określonych czynności (szeregu powtarzających się czynności) nieucieleśnionych w rzeczy, a Płatnik składek nie wykazał, jakoby owe umowy zawierały rezultat stanowiący przedmiot prawa autorskiego.
Konkludując Prezes NFZ nie znalazł podstaw do uchylenia decyzji organu I instancji. W jego ocenie, rozstrzygnięcie w przedmiotowej sprawie zostało wydane na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego, ze szczególnym uwzględnieniem zawartych przez strony umów, akt kontroli Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz wyjaśnień płatnika składek a także argumentów podniesionych przez odwołującego, w oparciu o mające w sprawie zastosowanie przepisy prawa materialnego i procesowego oraz przywołane orzecznictwo sądów w podobnych sprawach.
W kwestii wyroku Sądu Okręgowego z "(...)" grudnia 2014 r. organ odwoławczy wskazał, że sprawy rozstrzygane w postępowaniu administracyjnym mają charakter spraw indywidualnych, a co za tym idzie, rozstrzygnięcia w tych sprawach zapadają z uwzględnieniem zindywidualizowanego stanu faktycznego i prawnego.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ oraz poprzedzającej ją decyzji Dyrektora "(...)"Oddziału Wojewódzkiego NFZ z "(...)" października 2014 r., ewentualnie uchylenie tych decyzji i zobowiązanie organu do wydania w określonym terminie decyzji wskazującej sposób załatwienia sprawy lub jej rozstrzygnięcie tj. orzeczenie, iż S. T. nie podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu umów zawartych z płatnikiem składek. Wnosiła również o zasądzenie na jej rzecz kosztów postepowania.
Organom zarzuciła naruszenie:
I. przepisów postępowania tj.:
- art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80, a także art. 107 § 3 k.p.a., poprzez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy oraz dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów, bez wyraźnego wskazania przyczyn nieuwzględnienia twierdzeń i stanowiska skarżącej;
II. przepisów prawa materialnego tj.:
- art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, poprzez bezpodstawne, nieuzasadnione jego zastosowanie i przyjęcie, że zainteresowana wykonująca zawarte ze skarżącą umowy o dzieło, podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, podczas gdy wykonująca umowy o dzieło nie spełniała przesłanki do podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu,
- naruszenie art. 627 k.c. polegające na jego błędnej wykładni i w konsekwencji jego niezastosowanie, poprzez przyjęcie, że stworzone dzieła, przygotowane przez zainteresowaną nie stanowią rezultatu wymaganego dla umowy o dzieło,
- naruszenie art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c. polegające na ich niewłaściwym zastosowaniu i w konsekwencji przyjęcie, że zawarte przez skarżącą z zainteresowaną umowy o dzieło, są umowami o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o umowie zlecenia, z uwagi na to, że zamiarem stron nie było osiągnięcie samoistnego rezultatu, a raczej wykonanie czynności – pomimo, że dokładna analiza akt sprawy, powinna prowadzić do wniosku, że wykonujący dzieło miał osiągnąć określony rezultat, a tym samym, że strony łączyła umowa o dzieło;
- naruszenie art. 65 § 1 i § 2 k.c. polegające na jego niezastosowaniu w sprawie, skutkujące dokonaniem wykładni charakteru umów, która jest sprzeczna ze zgodnym zamiarem i celem stron, poprzez uznanie, iż strony - skarżąca i uczestnik zawarli umowy o świadczenie usług, podczas gdy celem i zamiarem stron było zawarcie umów o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c.
W uzasadnieniu skargi, skarżąca rozwinęła poszczególne zarzuty. Odnosząc się do stwierdzenia organu, że czynności podejmowane w ramach zawartych umów miały charakter czynności starannego działania, wypełniający dyspozycję umowy o świadczenie usług podniosła, że efektem pracy zainteresowanej, tak jak i innych osób zatrudnionych do realizacji programów pomocowych, były konkretne, wymierne rezultaty. Każda osoba opracowywała autorskie programy pomocowe, będące wytworem niematerialnym, stanowiące rezultat działalności twórczej człowieka. Te programy miały charakter niepowtarzalny, ponieważ odnosiły się do problemów konkretnego człowieka i w efekcie go rozwiązywały.
Skarżąca dodała, że kontrakty takie same jak sporne umowy, zakwestionowane przez ZUS w następstwie kontroli przeprowadzonej w październiku 2013 r. zostały uznane za umowy o dzieło w toku sporu skarżącej z ZUS (wyrok z "(...)"grudnia 2014 r., "(...)".Sąd Okręgowy w "(...)""(...)" Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych uznał bowiem, że ZUS błędnie zakwalifikował umowy łączące skarżącą z osobami zatrudnionymi do programów pomocowych, jako umowy o świadczenie usług.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując w całości argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Zainteresowana, po wniesieniu skargi przez płatnika składek, nie zajęła stanowiska w sprawie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Rozpoznając sprawę Sąd stwierdził, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja, jak również decyzja organu I instancji, nie naruszają przepisów prawa w sposób uzasadniający ich uchylenie.
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2018 poz. 2107 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle § 2 powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia.
Istotnym jest, że ocena dokonywana jest przez sąd administracyjny według stanu faktycznego i prawnego na dzień wydania decyzji, na podstawie materiału dowodowego zebranego w toku postępowania administracyjnego.
Wymaga podkreślenia, że Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Dz. U. z 2018 roku, poz. 1302, ze zm.; zwaną dalej "p.p.s.a."). Wykładnia powołanego przepisu wskazuje, że Sąd ma nie tylko prawo, ale i obowiązek dokonania oceny zgodności z prawem zaskarżonego aktu administracyjnego, nawet wówczas, gdy dany zarzut nie został w skardze podniesiony. Z drugiej jednak strony, granicą praw i obowiązków Sądu, wyznaczoną w art. 134 § 1 p.p.s.a. jest zakaz wkraczania w sprawę nową. Granice te zaś wyznaczone są dwoma aspektami, mianowicie: legalnością działań organu oraz całokształtem aspektów prawnych tego stosunku prawnego, który był objęty treścią zaskarżonego rozstrzygnięcia.
Aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracji publicznej konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia bądź przepisu prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisu postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo też przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania, lub ewentualnie ustalenie, że decyzja lub postanowienie organu dotknięte jest wadą nieważności (art. 145 § 1 lit. a-c p.p.s.a.).
Stosownie do powołanych wyżej przepisów Sąd nie bada zaskarżonej decyzji pod względem jej celowości czy słuszności.
Badając skargę według powyższych kryteriów Sąd uznał, iż nie zasługuje ona na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia "(...)" lutego 2019 r. i utrzymana nią w mocy decyzja dyrektora "(...)"Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia "(...)"października 2014 r. - nie naruszają prawa w sposób uzasadniający ich uchylenie.
W rozpatrywanej sprawie podstawowy problem prawny sprowadza się do oceny charakteru prawnego umów zawartych między skarżącą (płatnikiem składek), a ubezpieczonym i rozstrzygnięcia, czy umowy te są, jak twierdzi skarżąca, umowami o dzieło, które nie dają podstaw do objęcia uczestnika postępowania obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też są to, zgodnie z poglądami organów Narodowego Funduszu Zdrowia i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, których zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia jej wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Podstawę prawną wydanych rozstrzygnięć stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi (lit. e).
W myśl powołanego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby, które spełniają dwa warunki: 1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, oraz 2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, a więc m.in. do osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Co do pierwszego warunku, to ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samych kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Podkreślić należy, że do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Sam fakt nazwania umowy "umową o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Decydująca jest treść zawartej umowy. Nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o faktycznym charakterze współpracy między stronami zawierającymi umowy.
Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego uznaje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego, w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Zaakcentować należy, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy.
Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przedmiotu przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób, nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych, zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36).
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., II UK 402/12 (www.sn/sites/orzecznictwo), wskazując, że: "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania.
Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352).
Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.).
W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas, gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12-niepublikowane)".
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, należy wskazać, że Prezes NFZ prawidłowo ustalił, że uczestnik postępowania zawarł ze skarżącą umowy nazwane przez strony umowami o dzieło, na mocy których zobowiązany był do m. in.: opracowania autorskiego programu pracy z podopiecznymi – poradnictwo prawne, opracowanie i prowadzenie w zakresie autorskiego programu działania udzielania pomocy i wsparcia osobom dotkniętym przemocą w zakresie pomocy prawnej, opracowaniu i prowadzeniu autorskiego programu w zakresie prawnika w ramach poradnictwa specjalistycznego dla osób z problemem alkoholowym ich rodzin oraz doświadczających przemocy w rodzinie – porady. Należy zgodzić się z oceną organu, że czynności wykonywane przez zainteresowaną, w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego, określonego w sposób dokładny, stanowiącego o jego indywidualnym charakterze samoistnego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawierania umowy.
W przypadku wykonywanej przez zainteresowaną pracy polegającej na opracowaniu autorskich programów z wskazanych powyżej zakresów i następnie ich przeprowadzeniu, wyżej opisany rodzaj wymaganego rezultatu nie występuje. Wprawdzie czynności wykonywane przez zainteresowaną były ukierunkowane na powstanie określonego skutku w postaci wyedukowania, czy też pomocy prawnej osobom potrębującym, jednak ten skutek pracy był uzależniony wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy. Z załączonego materiału dowodowego wynika, iż zainteresowana opracowała autorski program pomocy potrzebującym. Umowy zostały zawarte w celu realizacji wygranych konkursów ogłoszonych w latach 2009 i 2010-2012, przez Urząd Miasta "(...)". W chwili zawierania spornych umów, żadna ze stron nie mogła zagwarantować, że rezultat umów w postaci prowadzenia poradnictwa prawnego osobom potrzebującym, tj. zagrożonym przemocą oraz uzależnieniami, zostanie faktycznie osiągnięty. Należy bowiem zauważyć, że cechą charakterystyczną umowy o dzieło jest uzyskanie wyniku (rezultatu) określonego w umowie, przy czym osiągniecie tego rezultatu musi zależeć wyłącznie od zobowiązanego.
W przedmiotowej sprawie osiągnięcie wskazanych przez odwołującego rezultatów zależy w znacznej mierze od osób biorących udział w zajęciach. Zainteresowana mogła jedynie dołożyć najwyższej staranności w przeprowadzeniu poradnictwa prawnego, jednak ich rezultat zależny był również od uczestników zajęć.
Udzielanie pomocy osobom potrzebującym w zakresie pomocy prawnej w niniejszym przypadku nie było celem jednorazowym, osiągniętym w wyniku incydentalnie podjętej pracy, lecz efektem stałych, powtarzalnych czynności, do których wykonywania wykonawca zobowiązał się przez cały czas obowiązywania danej umowy. Organ słusznie wskazał, iż nawet, jeśli zajęcia prowadzone były w oparciu o przygotowany wcześniej program, ich realizacja wymagała i angażowała pracę nie tylko prowadzącej - zainteresowanej, ale również osób trzecich, tzn. uczestników. Zainteresowana nie mogła ponosić odpowiedzialności za rezultaty, a jedynie za staranne działanie, gdyż osiągnięte rezultaty nie mogły być zależne wyłącznie od jej działań. Innymi słowy zawarte umowy były w istocie umowami o świadczenie usług.
Rozstrzygając sprawę dotyczącą objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym organy Narodowego Funduszu Zdrowia są zobowiązane do ustalenia charakteru prawnego umów łączących strony a zatem są zobowiązane przede wszystkim zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartych umów nie było uniknięcie dopełnienia obowiązków ubezpieczonego i płatnika składek, czyli uniknięcia w drodze czynności prywatno - prawnych (zawieranych umów) obowiązków publiczno - prawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2009 r. Nr 205, poz.1585, ze zm.). Istota sprawy sprowadza się zatem do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym zainteresowana podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartych umów.
Sąd podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane przez zainteresowaną w ramach przedmiotowych umów nie miały charakteru działań przynoszących konkretny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Sposób sfomułowania przedmiotu spornych umów, obejmujący udzielanie pomocy prawnej i porad osobom dotkniętym przemocą oraz różnorakimi problemami rodzinnymi w związku z uzależnieniami, wykazuje ewidentnie tożsamość z zakresem czynności zawodowych adwokata lub radcy prawnego. I tak zgodnie z art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 26 maja 1982 r. - Prawo o adwokaturze (t.j. Dz. U. 2019 r., poz. 1513 ze zm.) zawód adwokata polega na świadczeniu pomocy prawnej, a w szczególności na udzielaniu porad prawnych, sporządzaniu opinii prawnych, opracowywaniu projektów aktów prawnych oraz występowaniu przed sądami i urzędami. Z kolei ustawa z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych (t.j. Dz. U. z 2018, poz. 2115) wskazuje, że wykonywanie zawodu radcy prawnego polega na świadczeniu pomocy prawnej (art. 4) a radca prawny wykonuje zawód ze starannością wynikającą z wiedzy prawniczej oraz zasad etyki radcy prawnego (art. 3 ust. 2). Dlatego też profesjonalni pełnomocnicy świadczą pomoc prawną swym mocodawcom w oparciu właśnie o konstrukcję umowy zlecenia. W orzecznictwie, na kanwie ich odpowiedzialności odszkodowawczej za nienależyte wykonanie zobowiązania, nie ulega wątpliwości, że przyjmujący zlecenie adwokat lub radca prawny jest obowiązany do dołożenia należytej staranności przy realizacji umowy, jednakże nie ponosi on ujemnych konsekwencji jeżeli nie osiągnie skutku określonego umową (p. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 marca 2012 r., V CSK 104/11, LEX nr 1215159).
Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu, organy dokonały prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowych umów, oraz prawidłowo oceniły wolę stron spornych umów, a co za tym idzie nie naruszyły art. 65 § 1 i § 2 k.c., jak i art. 627 i art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c., oraz prawidłowo zastosowały art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) w zw. z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach uznając, że zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ wykonywała pracę na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Wbrew stanowisku zaprezentowanemu w skardze, organom nie można postawić zarzutu prowadzenia postępowania z naruszeniem art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80, a także art. 107 § 3 k.p.a. Sąd, oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy. Organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej spornych umów, których przedmiotem było m. in. opracowanie autorskiego programu pracy z podopiecznymi – poradnictwo prawne, oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności zawartych umów. Na podstawie ich treści oraz innych okoliczności sprawy dokonał merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygniecie zostało w sposób należyty uzasadnione.
Oceny Sądu nie zmienia powoływane w skardze stanowisko Sądu Okresowego w "(...)""(...)" Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, zawarte w wyroku z "(...)"grudnia 2014 r., "(...)", mające potwierdzać okoliczność, że sporne umowy miały charakter umowy o dzieło. Abstrahując, że wyrok ten nie wiąże sądu administracyjnego (art. 11 p.p.s.a.), czy też, że został wydany w sprawie dotyczącej innych osób, to przede wszystkim dotyczy zupełnie odmiennego przedmiotu sprawy. Z uzasadnienia przedmiotowego wyroku jasno wynika, że żadna z osób zainteresowanych, nie udzielała porad prawnych, zajmując się poradnictwem specjalistycznym w zakresie psychopedagogiki, czy też psychoterapii. Trudno w tym przypadku wywieść jakąkolwiek analogię do stanu faktycznego niniejszej sprawy.
Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które sąd ma obowiązek badać z urzędu - skargę należało oddalić.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło