VI SA/Wa 915/21

WyrokWSA w Warszawie2021-06-01

Skład orzekający: Sławomir Kozik, Jakub Linkowski, Grażyna Śliwińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o dyrygowanie spektaklem, której przedmiot został lakonicznie określony, może być uznana za umowę o dzieło, a tym samym czy osoba wykonująca takie czynności podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie tej umowy?
Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję Prezesa NFZ, uznając, że organ nie zebrał i nie rozpatrzył w sposób wyczerpujący materiału dowodowego, a także nie wyjaśnił dokładnie stanu faktycznego sprawy. W ocenie Sądu, umowa o dyrygowanie spektaklem, nawet przy lakonicznym określeniu jej przedmiotu, może być uznana za umowę o dzieło, jeśli uwzględni się specyfikę działania wykonawcy, jego kwalifikacje artystyczne oraz konwencję wykonania dla określonej grupy odbiorców, co wymaga dalszych ustaleń organu.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) ustalającej, że skarżący podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o dyrygowanie spektaklem. Organ uznał te umowy za umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, a nie umowy o dzieło. Skarżący wniósł skargę, argumentując, że jego działalność artystyczna polegająca na dyrygowaniu jest twórcza i stanowi dzieło.
Rozstrzygnięcie
Uchylono zaskarżoną decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia i zasądzono od Prezesa NFZ na rzecz skarżącego zwrot kosztów postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodnicząca Sędzia WSA Sławomir Kozik (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Jakub Linkowski Sędzia WSA Grażyna Śliwińska po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 1 czerwca 2021 r. sprawy ze skargi "(...)" w B. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia "(...)" grudnia 2020 r. nr "(...)"w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. zasądza od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz "(...)"w B. kwotę 480 (słownie: czterysta osiemdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania. Zaskarżoną decyzją z [...] grudnia 2020 r. nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Prezes NFZ", "organ"), działając na podstawie art. 109 ust. 1 i ust. 4, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e i art. 69 ust. 1 oraz art. 82 ust. 1 i art. 85 ust. 4 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2020 r., poz. 1398 z późn. zm., dalej: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2020 r., poz. 266, z późn. zm., dalej: "u.s.u.s.") ustalił, że M. T. (dalej: "Zainteresowany", "Uczestnik") podlegał w dniach: 6 listopada 2016 r. oraz 21 listopada 2016 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, zawartych z Operą [...] w B. (dalej: "Płatnik", "Strona", "Skarżący"). W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji organ wyjaśnił, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Z. (dalej: "ZUS") wnioskiem z [...] września 2020 r. zwrócił się do Prezesa NFZ o wydanie decyzji w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym Zainteresowanego z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia na rzecz płatnika Opery [...] w B./Zakład Ubezpieczeń Społecznych wskazał, iż w toku kontroli przeprowadzonej u ww. płatnika ustalono, iż w dniach: 6 listopada 2016 r. oraz 21 listopada 2016 r. Zainteresowany nie został zgłoszony do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umów cywilnoprawnych, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Ponadto ZUS poinformował, iż w powyższym okresie Zainteresowany posiadał inny tytuł do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych. Do swojego wniosku ZUS załączył następujące dokumenty: 1) wyciąg z protokołu kontroli przeprowadzonej przez ZUS u Płatnika w zakresie prawidłowości i rzetelności obliczania składek na ubezpieczenie społeczne oraz innych składek, do których pobierania zobowiązany jest ZUS oraz zgłaszania do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego, 2) kserokopie umów o dzieło zawartych z Zainteresowanym; przedmiotem umów było dyrygowanie spektaklem "[...]", 3) zastrzeżenia Płatnika z [...] lipca 2019 r. do protokołu kontroli, 4) informację o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń z [...] lipca 2019 r. Rozpatrując przedmiotową sprawę, pismami z [...] października 2020 r. Prezes NFZ zawiadomił strony postępowania o toczącym się postępowaniu i możliwości zapoznania się z dokumentami i złożenia dodatkowych wyjaśnień mających wpływ na rozstrzygnięcie niniejszej sprawy. Zainteresowany nie złożył dodatkowych dokumentów, ani wyjaśnień. Natomiast Płatnik [...] października 2020 r. przesłał wyjaśnienia, w których podtrzymał stanowisko, że umowy przez niego zawierane są umowami o dzieło. Ponadto Płatnik stwierdził między innymi, że Zainteresowany jest uznanym i cenionym dyrygentem, o wieloletnim doświadczeniu scenicznym. To jego szczególne predyspozycje przesądziły o zawarciu z nim umów. Dla ich wykonania niezbędne były wiedza muzyczna i umiejętności. Dyrygent przy każdym występie kreuje na scenie indywidualną, niepowtarzalną sztukę. Ponadto w ocenie Płatnika strony przedmiotowej umowy bezsprzecznie umówiły się na osiągnięcie konkretnego efektu czynności wykonywanych w ramach umowy o dzieło, możliwe w tym kształcie do dokonania wyłącznie przez zatrudnionego dyrygenta. Prezes NFZ uznał, że obie umowy zaliczają się do umów, na podstawie których strona zobowiązana do świadczenia niepieniężnego obowiązana jest do podejmowania pewnych działań. W przypadku natomiast umowy o dzieło świadczenie niepieniężne nie polega jedynie na starannym działaniu a wyraża się również osiągnięciem z góry założonego rezultatu - wykonaniem "oznaczonego dzieła". Umowa o dzieło jest więc kwalifikowana do kategorii tzw. umów rezultatu, przez co rozumie się, że oceny wykonania umowy dokonuje się poprzez ustalenie osiągnięcia konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (dzieła). Przedmiotem analizowanych umów było wykonanie dzieła polegającego na dyrygowaniu spektaklem "[...]". Organ uznał, że ich celem nie było osiągnięcie oznaczonego rezultatu, określonego w umowach jako dzieło o indywidualnych, niepowtarzalnych, opisanych z góry cechach. Przyjmujący zamówienie Zainteresowany zobowiązał się nie do osiągnięcia z: góry założonego w umowach rezultatu, lecz do starannego działania, polegającego na udziale w spektaklu. Wykonanie umów polegało na dokonywaniu ciągu określonych czynności faktycznych, określonych działań zmierzających do osiągnięcia wyniku, który nie jest tożsamy z pojęciem dzieła. W wyniku czynności będących przedmiotem spornych umów nie było możliwe określenie, jakie dzieło miałoby powstać w efekcie wykonywania tychże czynności. Skoro przedmiotowa umowa o dzieło jest umową rezultatu, to wykonawca dzieła musi mieć możliwość przedstawienia finalnego efektu swojej pracy i za tę pracę winien ponosić odpowiedzialność. We wspomnianych umowach, kwestia ta nie została w żaden sposób uregulowana, bowiem nie wynika z nich, jakie okoliczności miałyby prowadzić do uznania, że wykonane dzieło zawiera wady. Możliwość zastosowania przepisów o odpowiedzialności za wady stanowi element konstytutywny umowy dzieło. Organ powołał się na wyrok z 19 kwietnia 2016 r. (sygn. akt II UK 184/15), w którym Sąd Najwyższy wskazał, iż sprawdzian taki jest niemożliwy do przeprowadzenia, jeżeli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Brak takowych kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (rezultat) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania jest wykonanie czynności, a nie ich rezultat. Organ zaznaczył, że wykonawca umów, będąc jedynie jednym z wykonawców spektaklu, nie odpowiadał za wady wykonania. Wykonujący umowy był jednym z wielu wykonawców współpracujących na końcowy, efekt/czyli spektakl. W takim przypadku nie można określić w jakim zakresie Zainteresowany miałby odpowiadać za rezultat. Biorąc pod uwagę powyższe, organ stwierdził, że w spornych umowach nie powstało, ani nie zostało oznaczone żadne konkretne dzieło. Umowy zawarte z Zainteresowanym nie miały charakteru umów o dzieło. Sporne umowy sprowadzały się do starannego działania wykonawcy bez możliwości weryfikacji rezultatu po jego wykonaniu, w szczególności, że współtworzenie przez wykonawcę umów stanowiło nieodłączny element całości jakim był spektakl, który wymaga współpracy wielu osób. Wszystko to natomiast odbywało się w ramach działalności Płatnika, wobec czego rezultat spornych umów nie był całkowicie zależny od działań wykonawcy umów. Na Zainteresowanym spoczywała jedynie odpowiedzialność za staranne wykonanie powierzonych czynności, nie zaś za rezultat. Brak rezultatów wykonywanych czynności w przedmiotowych umowach przesądza o tym, że winne one być zakwalifikowane jako umowy o świadczenie usług. Działania podejmowane przez Zainteresowanego stanowiły jedynie czynności z obszaru działalności Płatnika, który organizuje wydarzenia kulturalne. Działalność ta regulowana jest przepisami ustawy z dnia 25 października 1991 r. o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej. W istocie odpowiedzialność za organizowane wydarzenia kulturalne w ramach wykonania przedmiotu umów nie spoczywała na wykonawcy umów, ale na Płatniku. Na powyższą decyzję Prezesa NFZ z [...] grudnia 2020 r.. Skarżący wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę wnosząc o jej zmianę oraz o zasądzenie na Jego rzecz kosztów postępowania według norm przepisanych. W obszernym uzasadnieniu skargi Skarżący poniósł m.in., że muzyk, solista lub dyrygent przy każdym występie kreuje na scenie indywidualną, niepowtarzalną rolę, sztukę lub kompozycję. Ponieważ istotą opery jest wykonywanie muzyki dla widza, tu i teraz, w czasie rzeczywistym, nie ma dwóch identycznych spektakli, bo nie ma dwóch identycznych widowni, a co za tym idzie indywidualnej interpretacji wynikającej z działania tu i teraz. Reakcje widzów, przepływ energii pomiędzy widownią a sceną, sprawiają, że wykonywany utwór, jego interpretacja, a w rezultacie - przekaz artystyczny, każdorazowo się różnią. Gdyby było inaczej, opera od dawna by nie istniała - na pewno nie istniałaby od czasu, gdy pojawiły się techniki rejestracyjne, umożliwiające nagrywanie spektakli i tworzenie filmów lub wideoklipów. Fakt, że opery istnieją i wciąż mają widzów jest najlepszym dowodem na to, iż każdorazowy, niepowtarzalny akt twórczy mający, stanowi odrębną wartość, unikalną kreację nieporównywalną z niczym innym. Skarżący podkreślił, że pierwiastek artystyczny "tworzy różnicę" pomiędzy amatorskim a profesjonalnym wykonaniem utworu; sprawia, że uwertura wystawiony przez amatorski zespół niekoniecznie będzie dziełem sztuki, zaś improwizacja zagrana po mistrzowsku przez wybitnego muzyka bez wątpienia nim jest. On też sprawia, że są muzycy i dyrygenci wybitni i przeciętni, są role dobre i niezwykłe kreacje, spektakle poprawne i genialne inscenizacje. Mimo tego, iż bazują na tym samym tekście bądź materiale muzycznym. W każdym jednak przypadku mamy do czynienia z twórczością i dziełem, co jak dotąd w dziejach kultury europejskiej nigdy nie było kwestionowane. Stąd też twierdzenie, że określenie przedmiotu umowy jest niewystarczające w przypadku umowy o dzieło, jest dla Skarżącego nieprawidłowe, ponieważ jest ono w pełni zgodne z charakterem wykonywanej pracy, która z natury polega na tworzeniu dzieła. Oczywiście, w każdej umowie można zamieszczać opis jej przedmiotu o rozmiarach nieomal traktatu, co jednak w niczym nie zmieni istoty sprawy. Zresztą opis ten nigdy nie będzie w pełni adekwatny, właśnie dlatego, że tworzenie czy wykonywanie muzyki bądź dyrygentura jest procesem artystycznym, którego końcowego rezultatu w chwili sporządzania umowy nigdy nie da się do końca przewidzieć - na tym polega sztuka i dzięki temu powstają dzieła, które potrafią przerastać wszelkie wyobrażenie. Przedmiotem zawartych umów o dzieło w każdym przypadku, jeśli mówimy o muzykach, solistach lub dyrygentach, jest stworzenie dzieła, jakim jest muzyka wykreowana na scenie, w trakcie spektaklu. Możemy mówić o dwóch etapach tego procesu. Pierwszym etapem jest stworzenie muzyki, co dokonuje się poprzez twórczą pracę w trakcie prób poprzedzających spektakl. I nie ważnym jest fakt, że nuty ktoś wcześniej napisał, ponieważ każdy muzyk wypełnia partyturę nie tylko umiejętnościami, ale też emocjami, charakterem i odczuwaniem muzyki. Etap drugi to tworzenie dzieła muzycznego na scenie podczas każdego spektaklu, co jest każdorazowym aktem twórczym, niepowtarzalnym i każdorazowo zmiennym. Podkreślić należy, że pojęcie etapów jest jedynie umowne. Mamy tu do czynienia z płynnym procesem tworzenia dzieła, obejmującym oba wskazane etapy. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie podtrzymując stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Skarga zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja zapadła bez dostatecznego wyjaśniania i wykładni, w kontekście mających w sprawie zastosowanie przepisów prawa materialnego, wszystkich okoliczności stanu faktycznego sprawy istotnych dla podjętego rozstrzygnięcia. Sąd w związku z tym uznał, że organ naruszył w sprawie przepisy postępowania, co mogło mieć istotny wpływ na podjęte w sprawie rozstrzygnięcie. Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest, charakter prawny umów zawartych przez Skarżącego z Uczestnikiem. Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytania, czy były to umowy o dzieło, czy też inne umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia i czy w zaistniałym stanie faktycznym Uczestnik podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie tych umów. Podstawę prawną rozstrzygnięcia stanowił art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zgodnie z tym przepisem obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące. Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Wyjaśnienia też wymaga, że zgodnie z art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach, w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie. W świetle art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych. Stosownie natomiast do art. 13 pkt 2 u.s.u.s., obowiązkowo ubezpieczeniom tym (społecznym) podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy - od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Uznanie, iż sporne umowy nie stanowiły umów o dzieło (art. 627 i nast. K.c.), lecz umowy świadczenia usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 K.c.) oznacza, że Skarżący był obowiązany, jako płatnik składek, do obliczania i pobierania składek z dochodu ubezpieczonego oraz ich odprowadzania – na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach. Przechodząc do analizy charakteru prawnego spornych umów należy wskazać, że zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Zgodnie z art. 627 K.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 K.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 K.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 K.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 K.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, ..., s. 573 i nast.). Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 K.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 K.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 K.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 K.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 K.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 K.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)". W ocenie Sądu organ odwoławczy utrzymując, że w przypadku wykonania spornych umowach nie występuje żaden rezultat wyrażony w jakiejkolwiek postaci, gdyż chodzi wyłącznie o działanie wykonawcy umowy zobowiązanego jedynie do starannego wykonywania powierzonych czynności - poza przytoczeniem ogólnych poglądów na temat doktrynalnych różnic pomiędzy umową o dzieło a umową zlecenia – nie wskazał wyraźnie żadnych szczegółowych, konkretnych argumentów, na podstawie których doszedł w ustalonym stanie faktycznym do tego wniosku, w tym przede wszystkim nie rozpatrzył praktycznych aspektów wykonywania spornych umów, przy uwzględnieniu specyfiki działania wykonawcy polegającego na dyrygowaniu spektaklem "[...]". Lakoniczność i nieprecyzyjność opisu w spornej umowie przedmiotu świadczenia sama w sobie nie może prowadzić, bez rozważenia całokształtu okoliczności/uwarunkowań zawarcia umów i ich specyfiki, a w szczególności efektu/rezultatu (w postaci dyrygowania spektaklem), jaki był umówiony i powstał w wyniku wykonania umów, do odmowy uznania ich za umowy o dzieło. Przedmiotem umowy o dzieło jest bowiem doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, którego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania i wykonanie dzieła. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Powinno stanowić rezultat samoistny, który z chwilą ukończenia staje się niezależny od osoby twórcy i może stanowić samodzielny byt posiadający autonomiczną wartość w obrocie prawnym. Jeżeli umowa przynosi konkretny rezultat w niej oznaczony, to tylko ten rezultat, a nie czynności do niego prowadzące, stanowi przedmiot umowy stron (por. wyrok z Sądu Najwyższego z 18 września 2013 r. II UK 39/13). Pod tym kątem organ winien ocenić wskazany w spornej umowie jej przedmiot: "dyrygowanie spektaklem "[...]"", a mianowicie, czy tak określony przedmiot umowy sprzeciwia się uznaniu, że strony łączyła umowa o dzieło, w szczególności, czy nie stanowi on przewidzianego z góry i określonego rezultatu zawartej umowy (dyrygowanie spektaklem), który może być sprecyzowany nie tylko poprzez zastosowanie metod opisowych, ale także przez proste odwołanie się do słynnej opery "[...]" i wskazanie roli Zainteresowanego w jej realizacji w sposób mieszczący się w konwencji zamierzonego występu. W ocenie Sądu sformułowania spornej umowy wykraczają poza możliwość stwierdzenia, że jej przedmiotem było tylko świadczenie usługi determinowanej starannością działania, czyli czynności starannego działania (art. 750 K.c.), do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia, co w konsekwencji stanowiłoby podstawę objęcia wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego z mocy art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. W dziedzinie praw autorskich przyjęto podział dzieł – utworów w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim o charakterze niematerialnym – na dzieła ucieleśnione i nieucieleśnione w rzeczy. Jako dzieła niematerialne nieucieleśnione wymienia się m.in. recytację, wykonanie koncertu, inscenizację lub przygotowanie produkcji artystycznej. Oznacza to, że dzieło w postaci niematerialnej, gdy chodzi o dzieło jako sposób wyrażenia, może ucieleśniać się tylko przez odpowiednie zachowanie wykonawcy. Możliwa jest więc umowa o dzieło niematerialne nieucieleśnione w rzeczy. Warunkiem uznania takiego utworu za dzieło w rozumieniu art. 627 K.c. byłby jego niestandardowy, niepowtarzalny, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła charakter (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10 lipca 2014 r. II UK 454/13). Istotny jest tu też jednorazowy charakter umówionej czynności/umowy, który wyklucza poddanie jej rygorowi art. 6 ust.1 pkt 4 u.s.u.s., który to przepis posługuje się zwrotem "są osobami wykonującymi pracę"; tymczasem umowę o pracę charakteryzuje - oprócz obowiązku starannego działania pracownika, odpłatności, wykonywania pracy na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy – powstanie stosunku pracy, który ma charakter ciągły. Tej ostatniej cechy nie posiadają sporne umowy/stosunek prawny Uczestnika ze Skarżącym. Uczestnik jest profesjonalistą/artystą, natomiast przedmiot umowy z udziałem profesjonalisty stanowi elementarną cechę kontraktu opisanego w art. 627 K.c. (umowy o dzieło). Ułomna konstrukcja przedmiotu umowy nie rodzi żadnego domniemania (faktycznego ani prawnego), że chodzi wyłącznie o uzyskanie konkretnego rezultatu (por. wyrok Sądu Najwyższego z 2 czerwca 2017 r. III UK 147/16), odwracając jednak sytuację, brak jest także w takiej sytuacji podstaw do domniemania, aby przedmiotem umowy były wyłącznie staranne działania wykonawcy. Takie twierdzenia wymagają bowiem gruntownych ustaleń. Prawidłowa kwalifikacja dzieł niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy, może powodować wątpliwości. Jednak sam fakt nieucieleśnienia danego wytworu nie przekreśla automatycznie możliwości zakwalifikowania go jako dzieła, bowiem zachowanie się wykonawcy, które stanowi zewnętrzny przejaw tego dzieła, posiada cechę samoistności i może poddawać się weryfikacji z punktu widzenia ewentualnych wad – samoistność takiego dzieła objawia się jako rezultat niezależny od osoby wykonawcy, pozwalający na jego dostrzeżenie przez osoby inne niż sam wykonawca, czyli przez odbiorców wykonania. W takim stanie rzeczy problem może dotyczyć jednak kwestii dowodowych. Wobec braku "nośnika" takiego dzieła, trudne może okazać się zarówno wykazanie jego ewentualnych wad, jak i zaprzeczanie im w ramach odpowiedzialności za wady dzieła. Jednakże w odniesieniu do umów o wykonanie dzieła niematerialnego będącego utworem zagadnienie ucieleśnienia rezultatów niematerialnych w rzeczy, w szczególności z punktu widzenia odpowiedzialności za wady przedmiotu tej umowy, nie ma pierwszoplanowego znaczenia. Wymienione kryterium należy bowiem traktować jako dodatkowe, nie należące do przedmiotowo istotnych elementów umowy o dzieło, bo te definiuje jedynie art. 627 K.c., natomiast możliwość poddania umówionego rezultatu na istnienie wad fizycznych nie odpowiada specyficznemu charakterowi spornych umów, których przedmiotem było ww. "dyrygowanie spektaklem "[...]"". Przedmiot tych umów wymaga w tej sytuacji rozważenia pod kątem okoliczności kreujących dzieło niematerialne. W przypadku dzieła niematerialnego, które nie zostało zarejestrowane na odpowiednich nośnikach, rezultat spełnia się w sferze psychicznej odbiorców i w tej sferze może funkcjonować bez dalszego działania twórcy. Adekwatny do niniejszego stanu faktycznego pogląd wyraził Sąd Najwyższy w wyroku z 13 marca 1967 r. (sygn. akt I CR 500/66), zgodnie z którym umowa, w której strona zobowiązuje się do wykonania określonej produkcji artystycznej za wynagrodzeniem, ma cechy umowy o dzieło, a nie umowy zlecenia. Treścią bowiem zobowiązania wykonawcy jest nie samo podjęcie i wykonywanie określonych czynności, lecz oznaczony w umowie ich wynik w postaci wystawienia widowiska odpowiadającego pewnym z góry ustalonym warunkom. Wynik ten obejmuje zarówno formę artystyczną widowiska, jak i poziom jego wykonania w takim zakresie, jaki określają postanowienia umowy bądź też – w razie braku takich postanowień – jaki odpowiada zwyczajom przyjętym w danej dziedzinie produkcji artystycznej, przy uwzględnianiu okoliczności i celu umowy, a w szczególności również rodzaju odbiorców. W tej sprawie wobec lakoniczności określenia przedmiotu spornej umowy, która wprost nie określa formy artystycznej i poziomu dyrygowania przez Uczestnika spektaklu "[...]", wynik umów poddaje się ustaleniu w kontekście zwyczaju przyjętego dla wykonywania tego typu działań artystycznych dla określonego rodzaju odbiorców przewidzianej w ramach takich zdarzeń artystycznych, jak spektakl/opera, przy uwzględnieniu również kwalifikacji zawodowych – poziomu artystycznego dyrygenta. W spornych umowach nie zawarto żadnych zastrzeżeń wskazujących na nietypowość zobowiązania Uczestnika, czy na odstępstwa w dyrygowaniu od zwyczajowo przyjętego; wykonawca nie mógł też powierzyć wykonania umów innej osobie (por. treść umów w aktach administracyjnych sprawy). Uczestnik był więc jedynym wykonawcą umów. Wykonanie to wymaga zatem oceny w kategoriach zindywidualizowanego dzieła, a nie wykonania usługi determinowanej jedynie starannością podejmowanych czynności, zważywszy również na poziom artystyczny wykonania, jaki zapewniał Uczestnik z racji swoich umiejętności w tym względzie. Umiejętności te, klasa artystyczna Uczestnika pozwalały bowiem wygenerować sprawdzalne parametry dyrygowania spektaklem w sensie zrealizowania umów według modelu z art. 627 K.c. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 2 czerwca 2017 r. III UK 147/16 przygotowanie i wykonywanie utworów muzycznych, przygotowanie ról aktorskich może stanowić przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze i być przedmiotem umowy o dzieło, ale o takiej kwalifikacji decydują dodatkowe kryteria. Zatem zamiar ułożenia zobowiązania według kryterium art. 627 K.c. w płaszczyźnie uniknięcia obowiązku ubezpieczenia społecznego (w tej sprawie zdrowotnego) obliguje do staranności i indywidualności przy określeniu parametrów dzieła, tak by uchwycić istotę tego działania. Wspólnym mianownikiem zaniechania w tym względzie jest rutynowe przygotowanie druków umów, czy szablonowo niedookreślony przedmiot działania. Chodzi zatem o indywidualizację przedmiotu zamówienia w sposób pozwalający ocenić jego charakter. W tej sprawie – nawiązując do poczynionych już wyżej uwag - indywidualizacja ta w sensie dopełnienia zapisanej treści przedmiotu spornych umów, wynika z miejsca i konwencji wykonania umów dla określonej w takich okolicznościach grupy odbiorców oraz z osobistych cech/umiejętności/klasy artystycznej dyrygenta, co nie może być pominięte przy ostatecznej ocenie/ustaleniu rodzaju tych umów. W przypadku dyrygowania spektaklem/operą, rodzaj powierzonej pracy – dyrygowanie spektaklem – powoduje uzgodnienie istotnych parametrów dzieła. Chodzi bowiem o skonkretyzowane działanie jednej osoby/dyrygenta, która dysponuje określnymi indywidualnymi umiejętnościami artystycznymi i działa w tym obszarze jednorazowo, posiada więc przymioty, które skłaniają do wyboru tej osoby w celu dyrygowania operą, przy założeniu swobodnej realizacji wykonania, tj. bez narzuconych reguł i konieczności realizacji poleceń zamawiającego. Należy w związku z tym ocenić, czy elementy te nie oznaczają występowania w sprawie czytelnych i postrzegalnych kryteriów dzieła, do wykonania którego zobowiązał się Uczestnik, pozwalających nie tylko odróżnić je od innych wykonań oraz uchwycić istotę osiągniętego rezultatu, wprawdzie w postaci niematerialnej, jednak obiektywnie istniejącej w sferze psychicznej odbiorców/widzów. W tej sytuacji, w okolicznościach niniejszej sprawy rezultat działań Uczestnika w ramach spornych umów ma charakter utworu i nosi znamiona utworu niepowtarzalnego. Sposób realizacji umów był bowiem wynikiem twórczej pracy Uczestnika, zaś poprzez wystawienie rachunku Skarżący tym samym potwierdził należyte wykonanie dzieła, co oznacza, że zweryfikował je pod względem ewentualnych wad. W analizowanej sprawie nie można pominąć regulacji art. 65 § 2 K.c., w myśl której w umowie należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu, i wziąć pod uwagę wolę stron zawarcia umowy o dzieło, którą można zrekonstruować m.in. na podstawie sposobu jej wykonania (czego organ nie ustalił). W przypadku, gdy organ twierdzi, że zgodny zamiar stron umowy był inny aniżeli wyrażony wprost w umowie, w której strony posługują się sformułowaniem >wykonanie dzieła< (a więc stronom chodziło o umowę o dzieło), winien tę okoliczność stwierdzić na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego. W okolicznościach niniejszej sprawy organ nie oparł się na pełnym materiale dowodowym, wobec czego powstaje – także na tle wyżej poczynionych wywodów i ocen – wątpliwość czy miał podstawy do uznania, że zamiar stron był inny niż wyrażony w treści umowy. W ocenie Sądu tylko w wyniku zbadania samej treści zawartej umowy nie można w sposób jednoznaczny przesądzić o jej charakterze uznając, że nie zawiera ona co do zasady minimum treści wymaganej dla umowy o dzieło. Wnikliwej analizy wymaga zatem ustalenie, jakiego typu elementy przeważają w badanym stosunku prawnym - czy są nimi elementy umowy o dzieło, czy też umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia. Istotne są także okoliczności realizacji/wykonania spornej umowy. Analiza ta winna uwzględniać poczynione wyżej przez Sąd oceny prawne i ustalenia na temat okoliczności stanu faktycznego tej sprawy, którymi organ rozpoznający sprawę obowiązany będzie kierować się przy podjęciu ostatecznego jej rozstrzygnięcia. Zawarte umowy - choć w sposób lakoniczny - określają ich przedmiot, a tym samym wzajemne prawa i obowiązki stron, jednak z jej treści wyraźnie wynika autorski charakter czynności Uczestnika, który wynagrodzenie miał otrzymać za wykonanie dzieła oraz za korzystanie przez Zamawiającego z artystycznego wykonania. Czynności te to "dyrygowanie spektaklem "[...]"" (w określonym terminie). Aby wyjaśnić charakter tych czynności niezbędne jest zbadanie rzeczywistych uzgodnień między stronami, tj. jakie faktycznie były zadania wykonawcy umowy, za które miał otrzymać zapłatę, a nadto – jakie znaczenie dla wykonania umowy miał fakt artystycznego wykonania czynności/dzieła. Zbadanie – poza samymi postanowieniami umownymi – zgodnego zamiaru stron i celu umowy jest obowiązkiem organu, gdyż stricte kontrolna rola sądów administracyjnych, wynikająca z ich usytuowania ustrojowego, wyklucza dokonywanie ustaleń faktycznych, pozostawiając tę kwestię w gestii organów administracji publicznej. W tej sprawie organy administracji obu instancji dokonały oceny spornej umowy zasadniczo przez pryzmat jej treści, gdy tymczasem ocena ta winna odzwierciedlać całokształt istotnych dla rozstrzygnięcia dowodów, które należało przeprowadzić i wziąć pod uwagę na okoliczność uzgodnionego przez strony celu umowy i charakteru czynności jakie miał wykonać Uczestnik, nadto doprowadzić do ustalenia o jaki rezultat chodziło stronom w sensie przewidywanego spełnienia przez Uczestnika zobowiązania umownego. Ustalenie rzeczywistego zamiaru stron co do skutku jaki chciały osiągnąć zawierając sporne umowy potwierdzałoby jednoznaczne stwierdzenie jej charakteru. Sąd stwierdza w związku z tym, że organ nie zebrał i nie rozpatrzył w sposób wyczerpujący całego materiału dowodowego oraz nie wyjaśnił dokładnie stanu faktycznego sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes Skarżącego. Uznanie w tej sytuacji spornych umów za umowy o świadczenie usług wykracza poza granicach swobodnej oceny dowodów. Dlatego Sąd uznał, że Prezes NFZ wydając zaskarżoną decyzję naruszył przepisy postępowania, w szczególności art. 7, art. 77 i art. 80 K.p.a., co mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Wypada też w tym miejscu zaznaczyć, że utwór w rozumieniu ustawy Prawo autorskie może być rodzajem dzieła w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego, chociaż jest oczywiste, że w przypadku rezultatów niematerialnych w postaci dyrygowania spektaklem trudno mówić o wadach fizycznych dzieła. W każdym razie umowy, w których strona zobowiązuje się do dyrygowania spektaklem (jak w tej sprawie) za wynagrodzeniem, nosi cechy umowy o dzieło. Treścią zobowiązania wykonawcy jest bowiem w takim przypadku nie samo podjęcie i wykonanie określonych czynności, lecz oznaczony umownie ich wynik w postaci dyrygowania spektaklem, a następnie publiczna jego ocena przez odbiorców. Odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia (umowy o świadczenie usług) nie zawsze jest działaniem prostym, wymaga bowiem oceny nie tylko treści konkretnej umowy, ale także całokształtu okoliczności z tym związanych. Skoro zaskarżona decyzja tych wymagań nie spełnia, gdyż organ nie wyjaśnił w niezbędnym zakresie stanu faktycznego sprawy oraz nie ustosunkował się w sposób wyżej wskazany do podnoszonych przez Skarżącego okoliczności, Sąd uwzględnił skargę i uchylił tę decyzję. Zadaniem organu przy ponownym rozpoznaniu sprawy będzie zatem przeprowadzenie pełnego postępowania dowodowego, a następnie rozstrzygnięcie sprawy z uwzględnieniem wywodów prawnych zawartych w uzasadnieniu niniejszego wyroku. Z powyższych względów, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r., poz. 2325 z późn. zm.), Sąd orzekł jak w sentencji wyroku. O kosztach postępowania Sąd rozstrzygnął na podstawie art. 200 i nast. ww. ustawy w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2018 r., poz. 265). Niniejszy wyrok został wydany na posiedzeniu niejawnym na podstawie art. 15 zzs4 ust. 3 ustawy z dnia 2 marca 2020 o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz związanych z nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. poz. 374, ze zm.), dodanego na podstawie art. 46 pkt 21 ustawy z dnia 14 maja 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (Dz.U. poz. 875) zmieniającej wyżej wymieniona ustawę z dniem 16 maja 2020 r.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło