VII SA/Wa 1817/20

WyrokWSA w Warszawie2021-02-11

Skład orzekający: Grzegorz Rudnicki, Jolanta Augustyniak-Pączkowska, Bogusław Cieśla

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy informacja Policji o przekroczeniu dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym jest wystarczającą i wyłączną podstawą do wydania decyzji administracyjnej o zatrzymaniu prawa jazdy, nawet jeśli kierowca kwestionuje prawidłowość pomiaru lub samo istnienie obszaru zabudowanego?
Ratio decidendi
Informacja Policji o ujawnieniu czynu polegającego na kierowaniu pojazdem z przekroczeniem dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym stanowi wyłączną podstawę do wydania decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy. Organ administracji nie jest uprawniony do badania technicznych aspektów urządzenia pomiarowego ani prawidłowości oznakowania obszaru zabudowanego, gdyż jest związany otrzymaną informacją. Kwestionowanie tych okoliczności należy do postępowania przed sądem powszechnym w sprawie o wykroczenie.
Stan faktyczny
Wojewódzki Sąd Administracyjny rozpoznał skargę na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego, która utrzymała w mocy decyzję Prezydenta o zatrzymaniu prawa jazdy skarżącego na okres 3 miesięcy. Podstawą zatrzymania było przekroczenie dopuszczalnej prędkości o ponad 50 km/h na obszarze zabudowanym, stwierdzone przez Policję. Skarżący kwestionował prawidłowość pomiaru prędkości oraz samo istnienie obszaru zabudowanego w miejscu zdarzenia, a także zarzucał naruszenie przepisów Konstytucji i Konwencji o prawach człowieka.
Rozstrzygnięcie
Oddala skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grzegorz Rudnicki (spr.), Sędzia WSA Jolanta Augustyniak-Pączkowska, Sędzia WSA Bogusław Cieśla, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 11 lutego 2021 r. sprawy ze skargi A. I. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w [...] z dnia [...] lipca 2020 r. znak [...] w przedmiocie zatrzymania prawa jazdy oddala skargę Uzasadnienie. Zaskarżoną decyzją z [...] lipca 2020 r., znak [...] Samorządowe Kolegium Odwoławcze w [...] (dalej: "SKO"), na podstawie art. 127 § 2 w zw. z art. 17 pkt 1 i art. 138 § 1 pkt. 1 ustawy z 14 czerwca 1960 r. - kodeks postępowania administracyjnego (dalej: "k.p.a.") oraz art. 1 i 2 ustawy z 12 października 1994 r. o samorządowych kolegiach odwoławczych (Dz. U. z 2018 r., poz. 570), po rozpatrzeniu odwołania A. I. od decyzji Prezydenta [...] z [...] czerwca 2020 r., znak: [...]) – utrzymało w mocy ww. decyzję. Uzasadniając decyzję SKO wyjaśniło, że 30 kwietnia 2020 r. do organu pierwszej instancji wpłynęło nadesłane przez Wydział Ruchu Drogowego Komendy [...] Policji powiadomienie z 27 kwietnia 2020 r. o zatrzymaniu A. I. prawa jazdy kategorii "A", i "B" na podstawie art. 135 ust. 1 pkt 1a lit. a) ustawy prawo o ruchu drogowym, tj. z powodu kierowania pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym. 4 maja 2020 r., Prezydent [...] zawiadomił stronę o wszczęciu z urzędu postępowania administracyjnego w sprawie zatrzymania prawa jazdy oraz pouczył o możliwości zapoznania się ze zgromadzonym materiałem dowodowym i możliwością wypowiedzenia się w sprawie. Z akt sprawy wynika, że do organu pierwszej instancji wpłynęło obszerne pismo strony z 5 i 25 maja 2020 r. Prezydent [...] decyzją z [...] czerwca 2020 r., na podstawie art. 104 K.p.a., art. 7 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 20 marca 2015 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz niektórych innych ustawa (DZ. U. z 2015 r., poz. 541 ze zm.) w zw. z art. 4 ustawy z 9 maja 2018 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r., poz. 957 z późn. zm.) i art. 102 ust. 1 pkt 4 ustawy z 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (Dz. U. z 2019 r. poz. 341 z późn. zm.), po otrzymaniu z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy [...] Policji informacji o kierowaniu przez A. I. pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowany, orzekł o zatrzymaniu prawa jazdy na okres 3 miesięcy, licząc od 27 kwietnia 2020 r. do 27 lipca 2020 r. i nadał tej decyzji rygor natychmiastowej wykonalności. 14 lipca 2020 r. wpłynęło do organu pierwszej instancji odwołanie. SKO omówiło zarzuty i wnioski ww. odwołania i stwierdziło, że jest nieuzasadnione. Prezydent [...], ani SKO nie są uprawnione do badania okoliczności naruszenia przez stronę przepisów prawa o ruchu drogowym. Strona została ukarana mandatem karnym. Nie mogą zatem oceniać, czy popełnione zostało wykroczenie, czy też nie. Właściwe w tym zakresie są organy ścigania i sądy powszechne. Strona została ukarana mandatem karnym, a zatem przyznała się do winy i nie został skierowany wniosek do sądu o ukaranie. Stosownie do art. 102 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami starosta wydaje decyzję administracyjną o zatrzymaniu prawa jazdy w przypadku gdy kierujący pojazdem przekroczył dopuszczalną prędkość o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym. Starosta wydaje decyzję, o której mowa w ust. 1 pkt 4 lub 5, na okres 3 miesięcy, nadając jej rygor natychmiastowej wykonalności oraz zobowiązuje kierującego do zwrotu prawa jazdy, jeżeli dokument ten nie został zatrzymany w trybie art. 135 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym. Natomiast zgodnie z art. 102 ust. 2 ustawy o kierujących pojazdami - zwrot zatrzymanego prawa jazdy lub pozwolenia na kierowanie tramwajem następuje po ustaniu przyczyny zatrzymania oraz po uiszczeniu opłaty ewidencyjnej. Jeżeli od dnia zatrzymania prawa jazdy lub pozwolenia na kierowanie tramwajem upłynął okres przekraczający rok, warunkiem wydania prawa jazdy lub pozwolenia na kierowanie tramwajem jest uzyskanie pozytywnego wyniku kontrolnego sprawdzenia kwalifikacji. Zgodnie z art. 7 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 20 marca 2015 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz niektórych ustaw, podstawą wydania decyzji, o której mowa w art. 102 ust. 1 pkt 4 ustawy o kierujących pojazdami, jest informacja o zatrzymaniu prawa jazdy na podstawie art. 135 ust. 1 pkt la ustawy Prawo o ruchu drogowym. Zgodnie z art. 4 pkt 1 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r., o zmianie ustawy o kierujących pojazdami oraz niektórych innych ustawa, podmiot, który ujawnił popełnienie naruszenia, o którym mowa w art. 135 ust. 1 pkt la ustawy prawo o ruchu drogowym lub wydał prawomocne rozstrzygniecie za to naruszeniem, niezwłocznie powiadamia o tym starostę właściwego ze względu na miejsce zamieszkania kierującego pojazdem. Podstawą wydania decyzji, o której mowa w art. 102 ust. 1 pkt 4 lub 5 oraz ust. 1d i art. 103 ust. 1 pkt 5 ustawy o kierujących pojazdami jest informacja o popełnieniu naruszenia w trybie art. 135 ust. 1 pkt 1a ustawy prawo o ruchu drogowym lub w trybie art. 102 ust. 1d albo art. 103 ust. 1 pkt 5 ustawy o kierujących pojazdami. Decyzja wydawana przez właściwego starostę na podstawie art. 102 ust. 1 pkt 4 i ust. 1c ustawy o kierujących pojazdami nie jest decyzją wydawaną w ramach uznania administracyjnego, a organ administracyjny związany jest uzyskaną informacją o zatrzymaniu kierowcy, na podstawie art. 135 ust. 1 pkt 1a lit. a) Prawo o ruchu drogowym, prawa jazdy w związku z przekroczeniem przez kierowcę dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym. Wydania decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy w przypadku przekroczenia dopuszczalnej prędkości powyżej 50 km/h jest obligatoryjne. Prezydent [...] miał więc obowiązek, na mocy art. 102 ust. 1 pkt 4 i ust. 1c ustawy o kierujących pojazdami, wszcząć postępowanie i wydać decyzję o zatrzymaniu stronie prawa jazdy na okres 3 i nadać tej decyzji rygor natychmiastowej wykonalności. W sprawie tej wystąpiły przesłanki do zatrzymania prawa jazdy w oparciu o art. 102 ust. 1 pkt 4 ustawy o kierujących pojazdami, a organ pierwszej instancji, na podstawie tych przepisów miał obowiązek ich zastosowania i nie przekroczył swoich uprawnień, gdyż działał w ramach określonych przepisami prawa. Argumenty podniesione w odwołaniu nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Art. 102 ust. 1 pkt 4 ustawy o kierujących pojazdami częściowo został uznany za niezgodny z art. 2 i art. 45 ust. 1 Konstytucji RP wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 11 października 2016 r. sygn. akt K 24/15 (Dz.U.2016.2197) z dniem 29 grudnia 2016 r. Zgodnie z tym wyrokiem wymieniony wyżej przepis traci moc w zakresie, w jakim nie przewiduje sytuacji usprawiedliwiających - ze względu na stan wyższej konieczności - kierowanie pojazdem z przekroczeniem dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym. Stan wyższej konieczności musi wynikać jednoznacznie ze zgromadzonego materiału dowodowego, a organy nie mogą tej kwestii interpretować rozszerzająco, zaistnienie stanu wyższej konieczności musi być jednoznaczne. Zgodnie z art. 102 ust. 1aa ustawy o kierujących pojazdami przepisów ust. 1 pkt 4 i 5 nie stosuje się, jeżeli kierujący pojazdem dopuścił się naruszenia, o którym mowa w tym przepisie, działając w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa tego nie można było uniknąć inaczej, a poświęcone dobro w postaci bezpieczeństwa na drodze przedstawiało wartość niższą od dobra ratowanego. Przepis ten wprowadza zatem wyjątek od obligatoryjnego zatrzymania prawa jazdy w przypadkach przewidzianych w pkt 4 i 5 ust. 1 art. 102 ustawy o kierujących pojazdami. Odnosząc się do dalszych zarzutów, SKO wyjaśniło, że organ zatrzymując prawo jazdy, w warunkach wyżej określonych, nadaje decyzji rygor natychmiastowej wykonalności. Co do nadania rygoru natychmiastowej wykonalności ustawodawca nie pozostawił organowi możliwości jego nadania, a wprowadził jego obowiązek. Decyzja o zatrzymaniu prawa jazdy była prawidłowa i jak wynika z akt postępowania została wydana po prawidłowo przeprowadzonym postępowaniu administracyjnym, w którym strona miała zapewnione prawo czynnego udziału. Dlatego argumenty podniesione w odwołaniu nie mogły odnieść oczekiwanego rezultatu, bowiem mimo sytuacji odwołującego się nie mają one wpływu na brzmienie i stosowanie przepisów. Z tą decyzją nie zgodził się skarżący, wnosząc pismem swego pełnomocnika datowanym na 12 września 2020 r. skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, zaskarżając ją w całości. Decyzji zarzucił pełnomocnik skarżącego: "1) naruszenie przepisów prawa materialnego, mającego wpływ na wynik sprawy 64 ust. 1, 2 i 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.1 w zw. z art. 1 Protokołu nr 1 do konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności sporządzonego w Paryżu dnia 20 marca 1952 r.2 w zw. z art. 14 EKPCz i art. 6 EKPCz w zw. z art. 45 Konstytucji RP, w zw. z art. 177 Konstytucji RP w zw. z art. 7 ustawy z dnia 20 marca 2015 r. o zmianie ustawy Dz.U. z 1997 r., nr 78, poz. 483, ze zm., kodeks kamy oraz niektórych innych ustaw3 w zw. z art. 102 ust. 3 ustawy o kierujących pojazdami4, w zw. z § 2 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie § 3 pkt. 2 rod, art. 2 pkt 15 prd w zw. z art. 7 ust. 3 prd, w zw. z § 1 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach w zw. z pkt 5.2.48. Obszar zabudowany, załącznika nr 1 do roz poprzez brak błędną wykładnię i przyjęcie, że: a) wyłącznie informacja z policji jest wystarczającą przesłanką zatrzymania prawa jazdy, nawet w sytuacji, gdy pomiar prędkości jest oczywiście błędny i jest dokonany nieprawidłowym urządzeniem; b) strona kwestionuje prawidłowość wskazania, że oznaczenie terenu zabudowanego w tym miejscu jest zgodne z prawem, więc prawidłowe i wiążące 2) naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy tj. art. 6 i 7 kpa w zw. z art. 8 kpa, w zw. z art. 7a kpa oraz 7b kpa w związku z art. 32 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz art.5 Europejskiego Kodeksu Dobrej Administracji poprzez recypowanie błędu Organu I Instancji i naruszenie prawa do równego traktowania przez władze publiczne, gdzie organ administracji gdzie zignorowano argumentację skarżącego oraz zignorowano oczywisty fakt, że w miejscu pomiaru nie powinien stać znak terenu zabudowanego, a ponadto sama infrastruktura drogi wymusza, aby w tym miejscu powinno być oznakowanie wskazujące wyższą prędkość niż 50 km/h; 3) naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy tj. art. 35 § 2 kpa, w zw. z art. 75 § 1 i 2 kpa, w zw. z art. 77 § 1 i 4 kpa, w zw. z art. 80 kpa oraz w zw. z art. 8 i 11 kpa, w zw. z art. 7 kpa, poprzez takie uzasadnienie Decyzji II Instancji, które nie budzi zaufania strony, nie odnosi się do istoty sprawy bowiem, brak odniesienia się do wyroku Trybunału Konstytucyjnego zawartym w wyroku z dnia 11 października 2016 r. (K 24/15) oraz wyrokiem NSA I OSK 2809/17 z dnia 10 kwietnia 2018 r. o konieczności weryfikacji informacji z policji i brak weryfikacji przez organy, czy pomiar w ogóle był dokonany w terenie zabudowanym; 4) obrazę przepisów postępowania, tj.: art. 7 k.p.a. w zw. z art. 77 § 1 k.p.a. w zw. art. 76 § 3 k.p.a. w zw. art. 7 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 20 marca 2015 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz innych ustaw - poprzez zaniechanie zweryfikowania informacji, o której mowa w art. 7 ust. 2 pkt 3 ustawy oraz błędne przyjęcie, że domniemanie prawdziwości otrzymanej informacji od Policji w zakresie tego, czy pomiar był realizowany rzeczywiście w terenie zabudowanym czy w miejscu, które było tak błędnie oznakowane; 5) Naruszenia przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 97 § 1 pkt. 4 kpa, w zw. z art. 45 Konstytucji RP, w zw. z art. 6 EKPCz poprzez: a) wydanie decyzji w sytuacji istnienia przesłanki do zawieszenia postępowania ze względu na konieczności rozpatrzenia zagadnienia wstępnego przez sąd organ nadzoru nad zarządcą drogi, czy droga ta jest prawidłowo oznakowana i czy w tym miejscu powinien być teren zabudowany z ograniczeniem prędkości do 50 km/h; b) Poprzez wydanie decyzji w sytuacji istnienia przesłanki do zawieszenia postępowania ze względu na konieczności rozpatrzenia zagadnienia wstępnego przez Trybunał Konstytucyjny oraz przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej co do zgodności z prawem procedury zatrzymywania praw jazdy za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym o więcej niż 50 km/h, które to procedury zostały rozpoczęte. Rozwiązanie ustawowe jest oczywiście sprzeczne z Konstytucją, Konwencją Praw Człowieka i Kartą Praw Podstawowych, bowiem NSA błędnie przyjął, że możliwe jest wznowienie postępowania, po uniewinniającym wyroku sądu wykroczeniowego. Jest to niemożliwe, ponieważ wyrok taki powstanie po wydaniu decyzji przez starostę, więc nie może być podstawą wznowienia - art. 145 § 1 pkt. 5 to 6) Obrazę przepisów postępowania, tj.: art 81a § 1 k.p.a. w zw. z § 19 Rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 17 lutego 2014 r. w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym, oraz szczegółowego zakresu badań i sprawdzeń wykonywanych podczas prawnej kontroli metrologicznej tych przyrządów pomiarowych - poprzez ich niezastosowanie, wyrażające się w nie uwzględnieniu granic błędu pomiarowego miernika prędkości, jakim jest wideorejestrator prędkościomierz kontrolny, gdzie możliwa jest tzw. najazdówka, a urządzenie takie rejestruje własną prędkość; 7) Obrazę prawa materialnego, t.j. art. 102 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami - poprzez jego błędne rozumienie polegające na przyjęciu, że podstawą wydania decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy jest tylko i wyłącznie informacja o zatrzymaniu dokumentu przez policję na podstawie art. 135 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym, a nie rzeczywiste przekroczenie prędkości przez kierującego pojazdem o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym, która nie jest weryfikowana przez organ". Pełnomocnik skarżącego wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji i poprzedzającej ją decyzji "i skierowanie sprawy organowi I Instancji do ponownego rozpoznania" oraz o zasądzenie kosztów postepowania. Uzasadniając skargę pełnomocnik skarżącego podtrzymał "w całości (...) dotychczasowe stanowisko w sprawie. (...) zwłaszcza wszelkie zarzuty i twierdzenia z odwołania do SKO. Argumentacja zarzutów jest tożsama z tamtych odwołań, a SKO w istocie nie rozpoznał tej sprawy. Podstawowym zarzutem jest stosowanie wobec mnie przepisów i procedury wykluczającej realizację praw człowieka". Zdaniem pełnomocnika, "zadziwiający" jest brak wniosków z rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego zawartym w wyroku z dnia 11 października 2016 r. (K 24/15) oraz wyroku NSA I OSK 2809/17 z dnia 10 kwietnia 2018 r. Podstawowym zastrzeżeniem do decyzji SKO jest błędne rozumienie istoty prawa człowieka do sadu oraz prawa człowieka do poszanowania swego mienia i źródeł normatywnych tych praw. Skarżący zna wyrok Trybunału Konstytucyjnego K 24/15 oraz wyrok NSA I OSK 2809/17 z 10 kwietnia 2018 r. i uchwałę NSA z dnia 1 lipca 2019 r. sygn. akt I OPS 3/18. Ale "skarga ma otworzyć drogę do skargi konstytucyjnej. Poglądy NSA, poza wyrokiem I OSK 2809/17, akceptujące zatrzymanie prawa jazdy w sposób oczywisty łamią normy konstytucyjne. Nie zmienia tego argumentacja z decyzji SKO, bowiem jest ona częściowa, nie dotyczy praw majątkowych związanych z prawem jazdy przedsiębiorcy oraz nie dotyczy kwestii praw słusznie nabytych". SKO zastosowało uchwałę NSA i pozbawiło skarżącego prawa do środka odwoławczego i prawa do sądu. Dlatego zarzut skargi dotyczy naruszenia przepisów prawa materialnego, mającego wpływ na wynik sprawy 64 ust. 1, 2 i 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej w zw. z art. 1 Protokołu nr 1 do konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności sporządzonego w Paryżu 20 marca 1952 r. w zw. z art. 14 EKPCz i art. 6 EKPCz w zw. z art. 45 Konstytucji RP, w zw. z art. 177 Konstytucji RP w zw. z art. 7 ustawy o zmianie w zw. z art. 102 ust. 3 u.o.k. poprzez błędną wykładnię i przyjęcie, że wyłącznie informacja z policji jest wystarczającą przesłanką zatrzymania prawa jazdy, nawet w sytuacji, gdy pomiar prędkości jest oczywiście błędny i jest dokonany nieprawidłowym urządzeniem, a sam pomiar był dokonany w miejscu, które jest oznakowane znakiem terenu zabudowanego w sposób niezgodny z prawem. Zarządca drogi nie może dowolnie stawiać znaków teren zabudowany, a tylko tam, gdzie są spełnione szczególne wymogi prawne. W tej sprawie tak nie było. Pełnomocnik skarżącego przytoczył tezy z wyroku z 11 października 2016 r. (sygn. akt K 24/1) Trybunału Konstytucyjnego i tezy Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego z 22 marca 2000 r., odnoszące się do zasad wykładni tekstów prawnych, co do których istnieją możliwości różnej interpretacji. Wskazał też na stanowisko Trybunału Konstytucyjnego, które zajął w wyrokach z 5 stycznia 1999 r., K. 27/98, z 9 lutego 1999 r., U. 4/98, z 28 kwietnia 1999 r., K. 3/99 (pełny skład) oraz z 15 września 1999 r., K. 11/99. Wynika z nich, że na organach stosujących prawo ciąży obowiązek identyfikacji ich treści z uwzględnieniem podstawowych zasad prawa, ogólnosystemowych wartości i standardów konstytucyjnie chronionych. Rozstrzyganie wątpliwości interpretacyjnych poprzez przyjęcie założeń prowadzących do wykładni pozostającej w sprzeczności z konstytucją, nie jest działaniem prawidłowym. Orzeczenie o niezgodności z konstytucją ma charakter ultima ratio i winno być każdorazowo poprzedzone próbą dokonania prawidłowej wykładni w zgodzie z konstytucją. Dopiero gdy wykładnia taka nie jest możliwa, stwierdzić należy niezgodność z konstytucją danego przepisu prawnego. Organ II instancji nie odniósł się do powołanego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, jak też ani jednym słowem nie wyjaśnił, z jakiego powodu go nie stosuje. Nie skontrolował też tego zarzutu wobec decyzji I Instancji. Bynajmniej za takie wyjaśnienie nie można uznać powołanie się na fakt, że wyrok ten nie jest uwzględniany przez niektóre sądy administracyjne. Sądy lub organy administracji publicznej mają obowiązek nadawania przepisowi takiego rozumienia, jakie w orzeczeniu ustalił Trybunał Konstytucyjny, a wszelkie akty i działania oparte na innym rozumieniu tego przepisu uznają za sprzeczne z prawem (wyrok TK z dnia 5 stycznia 1999 r., sygn. K 27/98; z 9 lutego 1999, sygn. U 4/98; 28 kwietnia 1999 r., sygn. K 3/99 (pełny skład), 15 września 1999 r., sygn. K 11/99). Inne rozumienie przepisu byłoby niezgodne z Konstytucją, gdyż w zasadzie prowadziłoby do tego, że strona nie miałaby adekwatnych gwarancji procesowych na ścieżce odwoławczej, a w dalszej kolejności na etapie postępowania sądowo-administracyjnego brak takich gwarancji w istocie prowadziłoby do naruszenia prawa do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP). Inne rozumienie przepisu, niż wskazał to TK ww. orzeczeniu prowadzi również do naruszenie art. 190 ust. 1 Konstytucji RP. Jak słusznie argumentuje WSA w Poznaniu w wyroku z 8 lutego 2018 r. (IV SA/Po 1071/17) pominięcie milczeniem twierdzenia lub nie odniesienie się do faktów istotnych dla danej sprawy stanowi naruszenie zasady przekonywania - bowiem obowiązkiem organu odwoławczego przy uzasadnianiu decyzji jest ustosunkowanie się do wszystkich zarzutów podnoszonych przez stronę w trakcie toczącego się postępowania. Niewykonanie tego obowiązku stanowi naruszenie prawa procesowego w stopniu mogącym mieć wpływ na wynik sprawy, a to z kolei skutkuje uchyleniem zaskarżonych decyzji. W sprawie zaś, w miejscu pomiaru błędnie znajduje się znak terenu zabudowanego. Na Trasie [...] w W. "brak jest przesłanek ustawienia znaku terenu zabudowanego z ograniczeniem 50 km/h". Oczywistym jest, że "Granica obszaru zabudowanego wyznaczonego znakiem D-42 powinna być powiązana z występującą wzdłuż drogi zabudową o charakterze mieszkalnym i występującym na drodze ruchem pieszych" oraz, że "Jako obszar zabudowany nie powinny być oznakowane miejsca, w których zabudowa mieszkalna jest oddalona od drogi i nie jest z nią bezpośrednio związana, strefy przedmieść, w których zabudowa ma charakter handlowo-usługowy (hurtownie, warsztaty, duże sklepy), jeżeli nie wiąże się z nią intensywny ruch pieszych w pobliżu drogi, konieczność ograniczenia prędkości wynika jedynie z warunków geometrycznych i technicznych drogi, występujący ruch pieszych wynika jedynie z lokalizacji przystanku autobusowego, skrzyżowania dróg lub ma charakter sezonowy" (pkt 5.2.48. Obszar zabudowany, załącznika nr 1 do rozporządzenia). Organ nie zważył, czy w tej sprawie nie należy zawiesić postępowania i zbadać czy wskazanie w informacji policji, że do przekroczenia prędkości o 50 km/h doszło rzeczywiście w terenie zabudowanym. Jeśli strona podważa ten fakt, to informacja policji nie może być tu wiążąca w świetle wyżej cytowanego wyroku TK. Uchwała NSA z 1 lipca 2019 r. nie dotyczy wiążącego charakteru informacji z policji w kwestii istnienia bądź nie terenu zabudowanego. Oczywiste jest, że treść normatywną może nieść tylko znak postawiony zgodnie z prawem. Stanowisko takie prezentuje Sąd Najwyższy, który stwierdza, że wykroczenia istnieje tylko wtedy, kiedy znak jest posadowiony zgodnie z prawem administracyjnym - wyrok Sądu Najwyższego z 12 marca 2018 r., w sprawie sygn. akt II KK 363/17. Organ, "prowadząc postępowanie w niniejszej sprawie, wykazywał daleko posuniętą i niczym nieuzasadnioną opieszałość - poprzez wydanie merytorycznej decyzji. Wygląda to na działanie celowe, obliczone na to, że strona po otrzymaniu prawa jazdy nie będzie miała motywacji do skarżenia niekorzystnej dla siebie i obiektywnie błędnej decyzji Organu". W świetle orzecznictwa sądów administracyjnych rażące naruszenie prawa, to takie naruszenie, gdy jego charakter powoduje, że decyzja nie może być akceptowana, jako akt wydany przez organ praworządnego państwa. Cechą rażącego naruszenia prawa jest to, że treść decyzji pozostaje w oczywistej sprzeczności z treścią przepisu przez proste ich zestawienie ze sobą, a charakter naruszenia prawa powoduje. Nie chodzi tu o błędy wykładni prawa, ale o przekroczenie prawa w sposób jasny i niedwuznaczny. Pełnomocnik stwierdził też, że "z ostrożności procesowej i to skrajnie daleko posuniętej podtrzymuję zarzut, że przedmiotem niniejszego postępowania jest zatrzymanie prawa jazdy za rzekome przekroczenie przez skarżącego dozwolonej prędkości w obszarze zabudowany o ponad 50 km/h, które jednak było przekroczeniem zarejestrowanym przez wideorejestrator. W załączeniu przedstawiam artykuł naukowy w tym przedmiocie, który wskazuje na wątpliwości dowodowe tych urządzeń i możliwość tzw. najazdówki"; w tym zakresie powołał się na wyrok WSA w Poznaniu z 19 grudnia 2017 r. sygn. akt II SA/Po 745/17. W w/w wyroku Sąd zwrócił uwagę na wywód Trybunału Konstytucyjnego zawarty w uzasadnieniu wyroku z 11 października 2016 r. (K 24/15), zgodnie z którym "Trybunał zwrócił uwagę, że w toku tego postępowania organy zobowiązane są bowiem do stania na straży praworządności, z urzędu lub na wniosek stron podejmowania czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli (art. 7 K.p.a.). Wskazując na obowiązki organu Trybunał powołał się także na regulację art. 77 ust. 1 i art. 78 ust 1 oraz art. 80 K.p.a. Z treści tych przepisów wywiódł zaś, że zarówno na etapie wydawania decyzji przez starostę, jak i na etapie kontroli tej decyzji przez kolegium, mógłby zostać podniesiony, zweryfikowany i ewentualnie uwzględniony zarzut błędu pomiaru prędkości. Zdaniem Trybunału odmowa przeprowadzenia dowodu na tę okoliczność mogłaby stanowić zarzut odwołania, a wydanie przez starostę decyzji z naruszeniem przepisów postępowania obligowałoby kolegium do jej uchylenia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania, bowiem ustalenie prędkości, z jaką poruszał się pojazd ma istotny wpływ na rozstrzygnięcie tego rodzaju sprawy (art. 138 § 2 K.p.a.). Na etapie postępowania przed sądami administracyjnymi zarzut dotyczący nieprzeprowadzenia postępowania dowodowego w kwestii wadliwego pomiaru prędkości pojazdu mógłby, w ocenie Trybunału, skutkować uchyleniem tej decyzji na mocy art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. W oparciu o te rozważania Trybunał podkreślił, że nie jest trafne stwierdzenie, że obecna procedura wprowadza automatyzm i obligatoryjność zatrzymania prawa jazdy nawet w sytuacji błędu w zakresie ustalenia, czy dozwolona prędkość została przekroczona o więcej niż 50 km/h." Potrzeba badania kwestii wiarygodności pomiaru i weryfikacji, czy rzeczywiście zdarzenie miało miejsce w terenie zabudowanym musi być uwzględniana w decyzjach administracyjnych. Nierozpoznaną przez organ I i II instancji istotą sprawy jest więc to, że treść zawiadomienia rzeczywiście nie dowodzi przekroczenia prędkości o więcej niż 50 km/h na terenie zabudowanym, bowiem tę okoliczność kwestionuje skarżący, a więc nie uprawnia to organu do zatrzymania prawa jazdy. Tym samym istotną kwestią jest także podstawa materialnoprawna zatrzymania prawa jazdy i konsekwencje jej stosowania dla postępowania dowodowego. Pełnomocnik oświadczył, że "skarżący wie, że nie uzyska tutaj akceptacji sądów administracyjnych, ale okoliczność tę podnosi na potrzeby postępowań przed Trybunałem Konstytucyjnym i Trybunałami Międzynarodowymi". Zdaniem pełnomocnika, "sądy administracyjne wykładają przepis w sposób błędny, bez zachowania zasady hierarchiczności i sprzecznie ze standardem praw człowieka. Chodzi o art. 102 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami". "W żadnym razie nie może być podstawą wydania decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy tylko i wyłącznie informacja o zatrzymaniu dokumentu przez policję na podstawie art. 135 ust. 1 pkt 1 ustawy z 20 czerwca 1997 r. Jeśli tak by było, to organ powinien zatrzymać prawo jazdy osobie zmarłej, albo osobie, która nie kierowała (ktoś się podszyje, a policja tego nie sprawdzi). Taka wykładnia się sama skompromituje przy pierwszym takim przypadku, gdzie dojdzie do zatrzymania prawa jazdy osobie, która na pewno nie jechała - np. orzekała w tym czasie w sądzie administracyjnym, co jest nagrane i jest w protokole, broniła klienta w takich okolicznościach, czy była za granicą na konferencji naukowej w państwie objętym wizami. Materiał dotyczący niewinności takiej osoby będzie porażający: doskonali świadkowie, dokumenty urzędowe, nagranie, taki materiał może być w aktach o zatrzymanie prawa jazdy. Jednak, jeśli wystarczy sama informacja z policji, to taka osoba traci prawo jazdy. Trudno zrozumieć, co to ma wspólnego z państwem prawa. Zresztą taki kompromitujący przypadek miał już miejsce, gdzie zatrzymano prawo jazdy osobie rzekomo jadącej ponad 100 km/h w sytuacji, gdy jej pojazd był wyposażony w elektroniczny tachograf, mało tego miał ogranicznik fabryczny prędkości do 90 km/h gdzie powyżej tej prędkości samochód gaśnie - automatycznie wyłączany jest silnik. Osoba ta "w Imieniu Rzeczypospolitej" straciła prawo jazdy. Jest to przedmiotem programu Państwo w Państwie z dnia 12 stycznia 2020 r.". Jeśli ktoś ustawi znak terenu zabudowanego lub go przestawi, a "policja zatrzyma prawo jazdy poza terenem zabudowanym, który jest wadliwie oznakowany i dowie się o tym organ, np. projekt organizacji ruchu oraz nagrania i zdjęcia, gdzie znak stał prawidłowo to i tak dojdzie do zatrzymania prawa jazdy. To pokazuje, że należy sprawdzać wypełnienie dyspozycji art. 135 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r., Co się stanie, jeśli organ wie z urzędu - z innej sprawy, że terenu zabudowanego nie było, ma to zignorować? Organ ma sprawdzić okoliczności sprawy, sama informacja z policji może najwyżej korzystać z domniemania wynikającego z dokumentu urzędowego, ale nie może być przesądzająca". W odpowiedzi na skargę SKO podtrzymało swoje stanowisko i wniosło o jej oddalenie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje. Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t. jedn. Dz.U. z 2019 r. poz. 2167 ze zm.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, a kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Oznacza to, że sądy administracyjne nie orzekają merytorycznie, tj. nie wydają orzeczeń, co do istoty sprawy, lecz badają zgodność zaskarżonego aktu administracyjnego z obowiązującymi przepisami prawa, określającymi prawa i obowiązki stron oraz przepisami procedury administracyjnej, normującymi zasady postępowania przed organami administracji publicznej. Z brzmienia zaś art. 145 § 1 p.p.s.a. wynika, że w wypadku, gdy sąd stwierdzi naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, bądź naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego, bądź inne naruszenie przepisów postępowania, jeśli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy, wówczas - w zależności od rodzaju naruszenia - uchyla decyzję lub postanowienie w całości lub w części, albo stwierdza ich nieważność bądź niezgodność z prawem. Nie ulega więc wątpliwości, że zaskarżona decyzja lub postanowienie mogą ulec uchyleniu tylko wtedy, gdy organom administracji publicznej można postawić uzasadniony zarzut naruszenia prawa, czy to materialnego, czy to procesowego, jeżeli naruszenie to miało, bądź mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Biorąc powyższe pod uwagę Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdza, że zarówno decyzja SKO, jak i poprzedzająca ja decyzja Prezydenta [...] były prawidłowe, a skarga była niezasadna. Na wstępie należy wyjaśnić, że Naczelny Sąd Administracyjny w składzie siedmiu sędziów podjął 1 sierpnia 2019 r. uchwałę I OPS 3/18 (CBOSA) w celu wyjaśnienia art. 102 ust. 1 pkt 4 ustawy z 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (Dz.U. z 2019 r., poz. 341 ze zm., dalej: "ustawa o kierujących pojazdami") w związku z art. 7 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy z 20 marca 2015 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U z 2015 r., poz. 541 ze zm., dalej "ustawa o zmianie k.k."), których stosowanie wywołało rozbieżności w orzecznictwie sądów administracyjnych. Uchwała ta jest tzw. uchwałą abstrakcyjną. Została podjęta z wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich z 29 listopada 2018 r., o podjęcie uchwały przez skład siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego, na podstawie art. 264 § 2 w zw. z art. 15 § 1 pkt 2 p.p.s.a. Uchwały abstrakcyjne podejmowane są w celu wyjaśnienia przepisów prawnych, których stosowanie wywołało rozbieżności w orzecznictwie sądów administracyjnych. Ich przedmiotem są więc wątpliwości prawne, które nie mają bezpośredniego związku z postępowaniem toczącym się w indywidualnej sprawie sądowoadministracyjnej (por. A. Kabat (w:) B. Dauter, B. Gruszczyński, A. Kabat, M. Niezgódka-Medek, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, Wydanie II, Zakamycze 2006, str. 48). Uchwały abstrakcyjne posiadają w innych sprawach sądowoadministracyjnych moc wiążącą, na co wskazuje art. 269 p.p.s.a. Stosownie do tego przepisu, jeżeli jakikolwiek skład sądu administracyjnego rozpoznający sprawę nie podziela stanowiska zajętego w uchwale składu siedmiu sędziów, całej Izby albo w uchwale pełnego składu Naczelnego Sądu Administracyjnego, przedstawia powstałe zagadnienie prawne do rozstrzygnięcia odpowiedniemu składowi. Art. 187 § 1 i 2 p.p.s.a. stosuje się odpowiednio. Ogólna moc wiążąca uchwały powoduje, że wiąże ona sądy administracyjne we wszystkich sprawach, w których miałby być stosowany interpretowany przepis (por. A. Skoczylas "Działalność uchwałodawcza Naczelnego Sądu Administracyjnego" C. H. Beck Warszawa 2004, s. 221 i nast.). Biorąc więc pod uwagę hipotezę art. 269 § 1 p.p.s.a., Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdza, że podziela poglądy i ocenę prawną, wyrażone w powyższej uchwale, które znajdują zastosowanie również na tle stanu faktycznego niniejszej sprawy. W powołanej wyżej uchwale I OPS 3/18 NSA przesądził w sposób wiążący inne sądy administracyjne, że informacja o ujawnieniu czynu polegającego na kierowaniu pojazdem z przekroczeniem dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym może stanowić wyłączną podstawę wydania decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy w trybie art. 102 ust. 1 pkt 4 ustawy o kierujących pojazdami w zw. z art. 7 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy o zmianie k.k. W uzasadnieniu wspomnianej uchwały NSA wskazał na to, że zatrzymanie prawa jazdy w oparciu o art. 102 ust. 1 pkt 4 ustawy o kierujących pojazdami jest sankcją administracyjną o charakterze prewencyjnym, powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 11 października 2016 r., K 24/15, OTK-A 2016/77 i z 14 października 2009 r., Kp 4/09, OTK-A 2009/9/134. Wyjaśnił też, że "zatrzymanie prawa jazdy w przypadku naruszenia zakazu administracyjnego ograniczającego prędkość poruszania się pojazdem mechanicznym na obszarze zabudowanym realizuje cel prewencyjno-ochronny i zabezpieczający. Instytucja zatrzymania prawa jazdy jest instrumentem, który w założeniu ustawodawcy ma służyć zapewnieniu bezpieczeństwa w ruchu drogowym, a przez to przyczyniać się do ochrony życia i zdrowia jego uczestników. Z jednej strony sankcja ta pozwala na czasowe wykluczenie z ruchu drogowego kierujących pojazdami, którzy przekraczają dozwoloną prędkość o 50 km/h na obszarze zabudowanym (prewencja indywidualna), z drugiej zaś oddziałuje w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa (prewencja ogólna, por. R. A. Stefański, Kodeks karny. Komentarz, s. 428 - 429, wyd. 4, Warszawa 2018)". W uzasadnieniu uchwały NSA szczegółowo odniósł się również do powoływanego przez pełnomocnika skarżącego wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 11 października 2016 r., sygn. akt K 24/15, wysnuwając jednak – w odróżnieniu od pełnomocnika skarżącego - prawidłowe wnioski z analizy tegoż wyroku. NSA bowiem wskazał, że treścią orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego było ustalenie, że art. 102 ust. 1 pkt 4 i ust. 1c ustawy o kierujących pojazdami w zw. z art. 135 ust. 1 pkt 1a lit. a ustawy Prawo o ruchu drogowym w zakresie, w jakim przewiduje stosowanie wobec tej samej osoby, za ten sam czyn, sankcji administracyjnej w postaci zatrzymania prawa jazdy i odpowiedzialności prawnokarnej za wykroczenie, jest zgodny z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i art. 4 ust. 1 Protokołu nr 7 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, sporządzonego 22 listopada 1984 r. w Strasburgu (Dz.U. 2003.42.364) i art. 14 ust. 7 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, otwartego do podpisu w Nowym Jorku 19 grudnia 1966 r., a w zakresie, w jakim nie przewiduje sytuacji usprawiedliwiających - ze względu na stan wyższej konieczności - kierowanie pojazdem z przekroczeniem dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym, jest niezgodny z art. 2 i art. 45 ust. 1 Konstytucji (Dz.U. 1977.38.167) Na skutek tego właśnie wyroku Trybunału Konstytucyjnego, ustawą z 12 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami w art. 102 ustawy o kierujących pojazdami dodano ust. 1 aa w brzmieniu: "Przepisów ust. 1 pkt 4 i 5 nie stosuje się, jeżeli kierujący pojazdem dopuścił się naruszenia, o którym mowa w tym przepisie, działając w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa tego nie można było uniknąć inaczej, a poświęcone dobro w postaci bezpieczeństwa na drodze przedstawiało wartość niższą od dobra ratowanego." Trybunał Konstytucyjny nie zakwestionował więc konstytucyjności art. 102 ust. 1 pkt 4 ustawy o kierujących pojazdami, który pozostał w obrocie prawnym i stanowi podstawę rozstrzygnięć wydawanych przez organy administracji. Jest prawem profesjonalnego pełnomocnika kwestionowanie linii orzeczniczej sądów administracyjnych, a nawet uchwał abstrakcyjnych NSA. Tym niemniej, właśnie z uwagi na profesjonalny charakter pełnomocnika, można by oczekiwać, że przedstawi on ważkie i prawnie słuszne uzasadnienie, przemawiające za stanowiskiem odmiennym. W skardze powołuje pełnomocnik, jako naruszone, przepisy Konstytucji RP oraz prawa międzynarodowego. Należy w związku z tym przytoczyć treść tych przepisów, czego zaniechał pełnomocnik skarżącego, aby dokonać poprawnej oceny prawnej. Zgodnie z art. 64 ust. 1 – 3 Konstytucji RP, każdy ma prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia. Własność, inne prawa majątkowe oraz prawo dziedziczenia podlegają równej dla wszystkich ochronie prawnej. Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności. Zgodnie z art. 45 ust. 1 – 2 Konstytucji RP, każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Wyłączenie jawności rozprawy może nastąpić ze względu na moralność, bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny oraz ze względu na ochronę życia prywatnego stron lub inny ważny interes prywatny. Wyrok ogłaszany jest publicznie. Art. 177 Konstytucji RP stanowi zaś, że sądy powszechne sprawują wymiar sprawiedliwości we wszystkich sprawach, z wyjątkiem spraw ustawowo zastrzeżonych dla właściwości innych sądów. Zgodnie z art. 1 Protokołu nr 1 i 4 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, sporządzonego w Paryżu 20 marca 1952 r. oraz w Strasburgu 16 września 1963 r., każda osoba fizyczna i prawna ma prawo do poszanowania swego mienia. Nikt nie może być pozbawiony swojej własności, chyba że w interesie publicznym i na warunkach przewidzianych przez ustawę oraz zgodnie z ogólnymi zasadami prawa międzynarodowego. Powyższe postanowienia nie będą jednak w żaden sposób naruszać prawa państwa do stosowania takich ustaw, jakie uzna za konieczne do uregulowania sposobu korzystania z własności zgodnie z interesem powszechnym lub w celu zabezpieczenia uiszczania podatków bądź innych należności lub kar pieniężnych. Zgodnie z art. 6 ust. 1 – 3 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, sporządzonej w Rzymie 4 listopada 1950 r., każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony ustawą przy rozstrzyganiu o jego prawach i obowiązkach o charakterze cywilnym albo o zasadności każdego oskarżenia w wytoczonej przeciwko niemu sprawie karnej. Postępowanie przed sądem jest jawne, jednak prasa i publiczność mogą być wyłączone z całości lub części rozprawy sądowej ze względów obyczajowych, z uwagi na porządek publiczny lub bezpieczeństwo państwowe w społeczeństwie demokratycznym, gdy wymaga tego dobro małoletnich lub gdy służy to ochronie życia prywatnego stron albo też w okolicznościach szczególnych, w granicach uznanych przez sąd za bezwzględnie konieczne, kiedy jawność mogłaby przynieść szkodę interesom wymiaru sprawiedliwości. Każdego oskarżonego o popełnienie czynu zagrożonego karą uważa się za niewinnego do czasu udowodnienia mu winy zgodnie z ustawą. Każdy oskarżony o popełnienie czynu zagrożonego karą ma co najmniej prawo do niezwłocznego otrzymania szczegółowej informacji w języku dla niego zrozumiałym o istocie i przyczynie skierowanego przeciwko niemu oskarżenia; posiadania odpowiedniego czasu i możliwości do przygotowania obrony; bronienia się osobiście lub przez ustanowionego przez siebie obrońcę, a jeśli nie ma wystarczających środków na pokrycie kosztów obrony - do bezpłatnego korzystania z pomocy obrońcy wyznaczonego z urzędu, gdy wymaga tego dobro wymiaru sprawiedliwości; przesłuchania lub spowodowania przesłuchania świadków oskarżenia oraz żądania obecności i przesłuchania świadków obrony na takich samych warunkach jak świadków oskarżenia; korzystania z bezpłatnej pomocy tłumacza, jeżeli nie rozumie lub nie mówi językiem używanym w sądzie. Zgodnie z art. 14 Konwencji, korzystanie z praw i wolności wymienionych w niniejszej konwencji powinno być zapewnione bez dyskryminacji wynikającej z takich powodów, jak płeć, rasa, kolor skóry, język, religia, przekonania polityczne i inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie bądź z jakichkolwiek innych przyczyn. Przytoczone powyżej i powołane w skardze przepisy ustawy zasadniczej i konwencji międzynarodowych dotyczą trzech zagadnień: prawa do własności, prawa do sądu i prawa traktowania bez dyskryminacji. Ani decyzja Prezydenta [...]z [...] czerwca 2020 r., o zatrzymaniu skarżącemu prawa jazdy na okres 3 miesięcy, z powodu kierowania pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym, ani zaskarżona decyzja SKO w żadnej mierze powyższych przepisów nie naruszały. Powołanie się przez pełnomocnika skarżącego na ochronę prawa własności (ochronę mienia) jest natomiast zupełnie nieadekwatne do stanu tej sprawy. Po pierwsze, prawo jazdy nie jest rzeczą w rozumieniu art. 45 Kodeksu cywilnego, ale dokumentem stwierdzającym posiadanie uprawnienia do kierowania motorowerem, pojazdem silnikowym lub zespołem pojazdów składającym się z pojazdu silnikowego i przyczepy lub naczepy (art. 4 ust. 1 pkt. 1 lit. a ustawy o kierujących pojazdami). Rzeczą jest wyłącznie taki przedmiot, który może być traktowany w obrocie, jako dobro samoistne (przedmiot samodzielny), jako część przyrody w stanie pierwotnym lub przetworzonym, wyodrębnione spośród innych w sposób naturalny lub sztuczny, który umożliwia ich samoistne traktowanie w stosunkach cywilnych. Rzecz, by mogła stać się przedmiotem stosunków prawnych, musi mieć postać materialną oraz być takim przedmiotem, który cechuje samoistność, czyli takie zindywidualizowanie i wyodrębnienie od innych przedmiotów, że może być traktowany w obrocie, jako dobro samoistne (przedmiot samodzielny). Po drugie, dokument prawa jazdy uzewnętrznia uprawnienie o charakterze niematerialnym - uprawnienie do kierowania odpowiednio motorowerem, pojazdem silnikowym lub zespołem pojazdów na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i w ruchu międzynarodowym na określonym terytorium (art. 5 ust. 1 cyt. ustawy). Jest więc tzw. corpus mechanicum, stwierdzającym ww. uprawnienia niematerialne (por. szerzej w komentarzy do art. 45 k.c. w: J. Gudowski (red.), Kodeks cywilny. Część ogólna. Komentarz do wybranych przepisów, LEX/el. 2018). Zatrzymanie prawa jazdy nie jest więc pozbawieniem własności rzeczy, a pozbawieniem na określony czas uprawnienia do kierowania pojazdami. Stąd też powoływanie się przez pełnomocnika skarżącego na przepisy krajowe i międzynarodowe dotyczące ochrony mienia jest całkowicie chybione i błędne prawnie. Zatrzymanie prawa jazdy nie pozbawia też kierującego prawa do sądu. Wręcz przeciwnie – obowiązujące przepisy prawa przewidują zarówno możliwość odwołania się od orzeczenia organu I instancji do organu wyższej instancji, a w wypadku niezgadzania się z orzeczeniem drugoinstancyjnym prawo do skierowania skargi do sądu administracyjnego. Nie bardzo więc prawnie zrozumiałym jest zarzut pełnomocnika skarżącego w tym zakresie. To, że kwestionuje on linię orzeczniczą sądów administracyjnych i NSA, nie oznacza, że sprawa nie może być sprawiedliwie i jawnie rozpatrzona bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Skoro organa administracji publicznej i sądy administracyjne nie są sądami powszechnymi, to zarzut pełnomocnika skarżącego naruszenia art. 177 Konstytucji RP jest zupełnie niezrozumiały prawnie. Tut. Sąd nie uznaje jednak zarzutów pełnomocnika skarżącego dotyczących rzekomego pozbawienia go prawa do sądu w ww. znaczeniu, jako kwestionowanie niezależności i bezstronności sądów administracyjnych i sprawiedliwego ferowania przez nie wyroków. W przeciwnym bowiem razie, takie zarzuty wykraczałyby poza ramy wolności słowa, dozwolonej § 17 Zbioru Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu (Kodeks Etyki Adwokackiej) – obwieszczenie Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej z 27 lutego 2018 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu Zbioru Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu (Kodeks Etyki Adwokackiej) z powodu braku umiaru, współmierności i oględności w wypowiedziach, wobec sądu i organów państwowych. Stanowiłyby też naruszenie § 1 ust. 2 i 3, § 7 i 12 ww. Zbioru Zasad. Zatrzymanie prawa jazdy z powodu przekroczenia o 50 km dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym nie jest też – co jest dość oczywiste - przejawem jakiejkolwiek dyskryminacji skarżącego; w szczególności z takich powodów, jak płeć, rasa, kolor skóry, język, religia, przekonania polityczne i inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie bądź z jakichkolwiek innych przyczyn. Odnosząc się do twierdzeń pełnomocnika skarżącego, wywodzonych z aktów podustawowych, wymienionych w skardze, należy stwierdzić, co następuje. Powołany przez pełnomocnika skarżącego zarzut naruszenia § 19 rozporządzenia Ministra Gospodarki z 17 lutego 2014 r. w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w kontroli ruchu drogowego, oraz szczegółowego zakresu badań i sprawdzeń wykonywanych podczas prawnej kontroli metrologicznej tych przyrządów pomiarowych (Dz.U. z 2019 r., poz. 1081) jest wadliwy prawnie. Przepisu nie można naruszyć "przez jego niezastosowanie", a wyłącznie przez wadliwe zastosowanie lub błędną wykładnię. Zarzut ten stanowi więc contradictio in adiecto, a więc jest błędny logicznie. Zgodnie z § 19 rozporządzenia, błąd wskazania przyrządu dla pomiaru wykonanego w warunkach znamionowych użytkowania nie powinien przekraczać wartości błędów granicznych dopuszczalnych określonych w § 21 pkt 2, a więc ± 3 km/h - dla prędkości do 100 km/h i ± 3% wartości mierzonej - dla prędkości powyżej 100 km/h. Jednak – co umyka uwadze pełnomocnika – organ administracji publicznej nie orzeka na podstawie wskazania przyrządu do pomiaru prędkości, jak to dzieje się w wypadku ukarania kierowcy mandatem karnym przez policjanta. Zgodnie bowiem z art. 7 ust. 1 pkt. 2 ustawy o zmianie k.k., podstawą wydania decyzji, o której mowa w art. 102 ust. 1 pkt 4 i 5 oraz ust. 1d i art. 103 ust. 1 pkt 5 ustawy o kierujących pojazdami, jest informacja, o której mowa m.in. w pkt 1 – w tym wypadku o tym, że kierujący pojazdem przekroczył dopuszczalną prędkość o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym. Kwestionowanie wyników pomiaru prędkości i ew. legalizacji urządzenia pomiarowego lub jego wadliwych wskazań jest dopuszczalne, ale w postępowaniu o wykroczenie przed sądem powszechnym w wypadku odmowy przyjęcia mandatu karnego, gdyż tylko ta forma kary bezpośrednio wynika z dokonania pomiaru prędkości. Natomiast w postępowaniu administracyjnym, zmierzającym do zatrzymania prawa jazdy organ nie ma uprawnień do badania technicznych aspektów urządzenia pomiarowego i związany jest informacją, o której mowa w ww. art. 7 ust. 1 pkt. 2 ustawy o zmianie k.k. Podobnie, niezasadnym był zarzut naruszenia § 3 pkt. 2 1 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach w zw. z § 2 ust. 1 rozporządzenia Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie, powiązany z przepisami ustawy o ruchu drogowym. Jak wynika ze skargi, pełnomocnik skarżącego kwestionuje fakt, że Al. [...] w W. znajduje się na obszarze zabudowanym, twierdząc, że oznaczenie takiego terenu nie jest zgodne z prawem, czego organ nie zbadał. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie ponownie więc stwierdza, że organ podejmujący decyzję jest z mocy prawa (art. 7 ust. 1 pkt. 2 ustawy o zmianie k.k.) związany informacją funkcjonariusza Policji o tym, że kierujący pojazdem przekroczył dopuszczalną prędkość o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym. Organ nie bada więc, czy znaki drogowe wytyczające obszar zabudowany ustawione były poprawnie, czy nie, gdyż nie jest to przedmiotem sprawy o zatrzymanie prawa jazdy. Organizacja ruchu nie należy do organu orzekającego w sprawie zatrzymania prawa jazdy, ale właściwego zarządcy drogi w ramach sprawowanego przez zarządcę obowiązku z art. 20 ustawy o drogach publicznych. Tym samym, Prezydent [...] działając w trybie art. 102 ust. 1 pkt 4 ustawy o kierujących pojazdami (jak również SKO, jako organ II instancji) nie był władny do wiążącego prawnie ustalenia, czy znak D-42 obszar zabudowany został ustawiony prawidłowo w miejscu dokonanego pomiaru prędkości, czy też nie. Również funkcjonariusz Policji nie ma prawa dokonywać takiego ustalenia. Jak wynika z załącznika 1 do ww. rozporządzenia z 3 lipca 2003 r., znak D-42 "obszar zabudowany" (rys. 5.2.48.1) stosowany jest w celu wskazania kierującym pojazdami, że wjeżdżają w obszar zabudowany. Umieszcza się go po prawej stronie drogi wjazdowej do miejscowości, w miejscu ustalonym, jako granica obszaru zabudowanego. Powstaje więc domniemanie, wiążące organa administracji publicznej, że za tym znakiem znajduje się teren zabudowany. Wzruszenie tego domniemania wymaga usunięcia znaku drogowego przez zarządcę drogi, a nie dowolnej interpretacji zasadności jego ustawienia dokonywanej przez stronę lub organ. Niezależnie od tego należy podkreślić, że pełnomocnik skarżącego powołując ww. rozporządzenia nie dostrzega, że w art. 2 pkt. 15 ustawy z 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym zawarta jest legalna definicja obszaru zabudowanego, jako oznaczonego odpowiednimi znakami drogowymi. Jeżeli więc jakiś teren został oznaczony znakami D-42, to jest obszarem zabudowanym. Powołując się na § 3 pkt. 2 rozporządzenia z 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie, pełnomocnik skarżącego nie dostrzegł, że przepis ten wcale nie dotyczy obszaru zabudowanego, ale "terenu zabudowy" (a więc terenu w otoczeniu drogi, na którym dominują obszary o miejskich zasadach zagospodarowania, wymagające urządzeń infrastruktury technicznej, lub obszary przeznaczone pod takie zagospodarowanie w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego). Natomiast powołany w skardze § 2 ust. 1 ww. rozporządzenia w ogóle nie ma zastosowania w sprawie o zatrzymanie prawa jazdy, gdyż stanowi, że przepisy rozporządzenia stosuje się przy projektowaniu, budowie oraz przebudowie dróg publicznych i związanych z nimi urządzeń budowlanych, a także przy projektowaniu i budowie urządzeń niezwiązanych z drogami publicznymi, sytuowanych w ich pasach drogowych. Twierdzenia pełnomocnika skarżącego, zawarte w skardze, a dotyczące naruszenia Kodeksu dobrej administracji są błędne nie tylko dlatego, że Kodeks ten nie stanowi prawa wiążącego. Pełnomocnik skarżącego nie wskazał, który "Kodeks dobrej administracji" ma na myśli. Tym niemniej, tut. Sąd wyjaśnia, co następuje. Istnieją dwie decyzje w sprawie ustanowienia kodeksu dobrego postępowania administracyjnego. Pierwsza to decyzja Europejskiej Fundacji na Rzecz Poprawy Warunków Życia i Pracy z 11 lutego 2000 r. ustanawiająca kodeks dobrego postępowania administracyjnego (2000/791/WE) (Dz.U. UE L z 15 grudnia 2000 r.), w którego art. 5 ust. 1 – 3 stwierdzono, że rozpatrując wnioski społeczeństwa i podejmując decyzje, pracownik zapewnia poszanowanie zasady równego traktowania. Członkowie społeczeństwa traktowani są w podobny sposób w odniesieniu do podobnych spraw. W przypadku różnic w traktowaniu pracownik zapewnia, aby były one uzasadnione obiektywnymi odnośnymi cechami charakterystycznymi dla poszczególnego przypadku. Pracownik unika w szczególności nieuzasadnionej dyskryminacji członków społeczeństwa ze względu na obywatelstwo, płeć, rasę lub pochodzenie etniczne, religię lub przekonania, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną. Można odnieść wrażenie, że pełnomocnik skarżącego miał jednak na myśli decyzję w sprawie Kodeksu dobrej praktyki administracyjnej z 2011 r. (2011/C 285/03) (Dz.U. UE C z dnia 29 września 2011 r.). W art. 5 ust. 1 – 3 tego Kodeksu stwierdzono, że przy rozpatrywaniu wniosków jednostek i przy podejmowaniu decyzji urzędnik zapewnia przestrzeganie zasady równego traktowania. Pojedyncze osoby znajdujące się w takiej samej sytuacji są traktowane w podobny sposób. W przypadku różnic w traktowaniu urzędnik dopilnuje, aby to nierówne traktowanie było usprawiedliwione obiektywnymi, istotnymi właściwościami danej sprawy. Urzędnik powstrzymuje się w szczególności od wszelkiego nieusprawiedliwionego nierównego traktowania jednostek ze względu na ich narodowość, płeć, pochodzenie rasowe lub etniczne, religię lub wyznanie, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną. Jak jednak wynika z oceny prawnej tut. Sądu, dokonanej w poprzedzającej części uzasadnienia, analiza akt sprawy nie wskazuje na to, aby w związku z zaskarżoną decyzją skarżący był nierówno traktowany, w szczególności ze względu na jego narodowość, płeć, pochodzenie rasowe lub etniczne, religię lub wyznanie, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną. Z przyczyn wymienionych w poprzedzającej części uzasadnienia wyroku, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie stwierdził, aby organa obu instancji w jakikolwiek sposób naruszyły ww. przepisy, ale także art. 6, 7, 7b, 8 (jak należy rozumieć, gdyż pełnomocnik skarżącego nie wskazał jednostki redakcyjnej, art. 8 § 1 k.p.a.) i 77 § 1 k.p.a. Organ I i II instancji stan faktyczny ustalił bowiem w granicach rozpoznawanej sprawy, na podstawie wiążącej go (o czym była już mowa) informacji od właściwego organu Policji o ujawnieniu czynu polegającego na kierowaniu przez skarżącego pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym. Orzekał więc zgodnie z art. 7 ust. 1 pkt. 2 ustawy o zmianie k.k. w zw. z art. art. 102 ust. 1 pkt 4 ustawy o kierujących pojazdami. Tym samym nie naruszył ani zaufania do władzy publicznej, ani zasad proporcjonalności, bezstronności i równego traktowania (art. 8 § 1 k.p.a.). W niniejszej sprawie nie miał natomiast zastosowania art. 7b k.p.a., zgodnie z którym w toku postępowania organy administracji publicznej współdziałają ze sobą w zakresie niezbędnym do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego i prawnego sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli oraz sprawność postępowania, przy pomocy środków adekwatnych do charakteru, okoliczności i stopnia złożoności sprawy. W tym przepisie chodzi bowiem o współdziałanie organu prowadzącego postępowanie administracyjne z innymi organami administracji publicznej, które mają informacje lub środki mogące przyczynić się do "wyjaśnienia stanu faktycznego i prawnego sprawy" administracyjnej. Stan faktyczny i prawny tej sprawy nie wymagał jednak współpracy z innym organem lub organami. Jak wynika z wyroku NSA z 27 lutego 2018 r., sygn. akt II OSK 3116/17, CBOSA, "można zatem przyjąć, że organy administracji są zobligowane do współdziałania ze sobą w każdym przypadku, gdy przyczyni się to do szybszego załatwienia sprawy", co nie było konieczne w niniejszej sprawie. Nie został też naruszony art. 97 § 1 pkt. 4 k.p.a., gdyż w sprawie nie występowało żadne zagadnienie prejudycjalne; w szczególności nie było takim zagadnieniem rozpoznanie "przez sąd organ nadzoru nad zarządcą drogi, czy droga ta jest prawidłowo oznakowana i czy w tym miejscu powinien być teren zabudowany z ograniczeniem prędkości do 50 km/h". Subiektywne przekonanie pełnomocnika skarżącego o rzekomo nieprawidłowym oznakowaniu obszaru zabudowanego, pomimo istnienia stosownego w tym zakresie oznakowania znakiem D-42, nie jest wystarczające dla powstania zagadnienia prejudycjalnego. Poza tym ani sąd, ani "organ nadzoru nad zarządcą drogi" nie ma takiej władzy kognicyjnej, aby kwestie te rozstrzygać. Nota bene, nie bardzo też wiadomo, co ma na myśli pełnomocnik skarżącego pisząc o "organie nadzoru nad zarządcą drogi" i w jakim trybie i jaki sąd miałby ustalać prawidłowość ustawienia znaku drogowego. Organa nie naruszyły też art. 81a § 1 k.p.a., gdyż w tej sprawie nie wystąpiły żadne niedające się usunąć wątpliwości co do stanu faktycznego, polegającego na tym, że skarżący kierował pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym. Twierdzenia skarżącego, podnoszone w odwołaniu i jego pełnomocnika w skardze nie stanowią owych "niedających się usunąć wątpliwości", a jedynie wyrażają przekonanie skarżącego, że nie popełnił on przypisywanego mu wykroczenia. Tym niemniej, w uzasadnieniu niniejszego wyroku tut. Sąd wyraził już ocenę prawną, z której wynika, że takie stanowisko strony skarżącej nie było uzasadnione. Dlatego też SKO, utrzymując w mocy prawidłową i poprawną prawnie decyzję organu I instancji, nie naruszyło art. 138 § 1 pkt. 1 k.p.a. Należy jednakże zauważyć, że błędnie powołuje się SKO na art. 135 ustawy o kierujących pojazdami, gdyż ten przepis został uchylony przez art. 1 pkt 2 ustawy z 13 stycznia 2012 r. (Dz.U. z 2012 r., poz. 113) zmieniającej ustawę o kierujących pojazdami z dniem 10 lutego 2012 r. Błąd ten nie miał jednak wpływu na treść zaskarżonej decyzji. Z powyższych przyczyn, na podstawie art. 151 p.p.s.a. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł, jak w sentencji. Sprawa rozpoznana została na posiedzeniu niejawnym na podstawie art. 15 zzs4 ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (...) - Dz. U. z 2020 r., poz. 374 ze zm.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło