II SA/Wr 469/25
WyrokWSA we Wrocławiu2026-01-15
Skład orzekający: Sędzia WSA Ireneusz Dukiel, Sędzia WSA Wojciech Śnieżyński, Asesor WSA Malwina Jaworska-Wołyniak
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy w sytuacji stwierdzenia ewidentnych zaniedbań w utrzymaniu zwierząt przez właściciela, ale przy jednoczesnym istnieniu potencjalnych możliwości natychmiastowej poprawy warunków bytowania zwierząt w miejscu ich dotychczasowego przebywania, zasadne jest wydanie decyzji o czasowym odebraniu zwierząt w trybie interwencyjnym na podstawie art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt?Ratio decidendi
Sąd uznał, że nawet w przypadku stwierdzenia ewidentnych zaniedbań właściciela, interwencyjny odbiór zwierząt nie jest zasadny, jeśli nie zachodzi przypadek niecierpiący zwłoki, a istnieją potencjalne możliwości natychmiastowej poprawy warunków bytowania zwierząt w miejscu ich dotychczasowego przebywania. Tryb interwencyjny wymaga, aby dalsze pozostawanie zwierzęcia u właściciela zagrażało jego życiu lub zdrowiu, a taka sytuacja nie została stwierdzona.Stan faktyczny
Stowarzyszenie wniosło skargę na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które utrzymało w mocy decyzję odmawiającą czasowego odebrania właścicielowi bydła i klaczy. Stowarzyszenie zarzuciło organom błędną wykładnię przepisów ustawy o ochronie zwierząt oraz naruszenie przepisów postępowania, twierdząc, że mimo ewidentnych zaniedbań, odbiór zwierząt był uzasadniony ze względu na ich zły stan zdrowia i warunki bytowania. Sąd rozpoznał sprawę i oddalił skargę.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę w całości.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia WSA Ireneusz Dukiel (spr.) Sędziowie: Sędzia WSA Wojciech Śnieżyński Asesor WSA Malwina Jaworska-Wołyniak po rozpoznaniu w Wydziale II w trybie uproszczonym na posiedzeniu niejawnym w dniu 15 stycznia 2026 r. sprawy ze skargi Stowarzyszenia "[...]" z siedzibą we W. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Legnicy z dnia 25 kwietnia 2025 r. nr SKO/SR-418/8/2025 w przedmiocie odmowy czasowego odebrania zwierząt oddala skargę w całości.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Legnicy (dalej jako Kolegium, organ odwoławczy lub SKO) decyzją z dnia 25 kwietnia 2025 r., Nr SKO/SR-418/8/2025, utrzymało w mocy decyzję Burmistrza B. (dalej jako Burmistrz lub organ pierwszej instancji) z dnia 26 lutego 2025 r., Nr GKŚ.6140.14.2020, odmawiającą czasowego odebrania R. S. (dalej jako właściciel zwierząt lub właściciel): 1 szt. bydła o nr identyfikacyjnym ARMiR - [...] oraz 1 szt. klaczy maści czarnej (dalej również jako zwierzęta) oraz przekazania ich pod opiekę D. w J. (dalej jako Stowarzyszenie lub strona skarżąca).
Decyzja została wydana w następujących okolicznościach faktycznych i prawnych sprawy:
W dniu 13 listopada 2020 r. do organu pierwszej instancji wpłynęła informacja od Stowarzyszenia, z której m.in. wynikało, iż wobec właściciela zwierząt zastosowano środek przymusu w postaci ich czasowego odebrania w związku z bezpośrednim zagrożeniem zdrowia i życia zwierząt.
Burmistrz decyzją z dnia 29 czerwca 2021 r., Nr GKŚ.6140.14.2020, orzekł o czasowym odebraniu właścicielowi zwierząt: 1 szt. bydła o nr identyfikacyjnym ARMiR - [...] oraz 1 szt. klaczy maści czarnej oraz przekazania odebranych zwierząt pod opiekę Stowarzyszenia. Rozstrzygnięcie to zostało następnie uchylone decyzją Kolegium z dnia 5 sierpnia 2021 r., Nr SKO/SR-418/36/2021, a sprawa przekazana do ponownego rozpatrzenia.
Organ pierwszej instancji decyzją z dnia 10 czerwca 2022 r., Nr GKŚ.6140.14.2020, ponownie orzekł o czasowym odebraniu właścicielowi zwierząt oraz przekazania ich pod opiekę Stowarzyszenia. Również to rozstrzygnięcie zostało uchylone decyzją Kolegium z dnia 11 lipca 2022 r., Nr SKO/SR-418/22/2022, a sprawa przekazana do ponownego rozpatrzenia.
Burmistrz kolejną decyzją z dnia 1 czerwca 2023 r., Nr GKŚ.6140.14.2020, orzekł o czasowym odebraniu właścicielowi zwierząt oraz przekazania ich pod opiekę Stowarzyszenia. Wskutek złożonego odwołania właściciela zwierząt, Kolegium decyzją z dnia 27 lipca 2023 r., Nr SKO/SR-418/32/2023, uchyliło rozstrzygnięcie organu pierwszej instancji a sprawa przekazana do ponownego rozpatrzenia.
W rezultacie ponownie przeprowadzonego postępowania, Burmistrz decyzją z dnia 4 kwietnia 2024 r., Nr GKŚ.6140.14.2020, orzekł o odmowie czasowego odebrania właścicielowi zwierząt oraz przekazania ich pod opiekę stowarzyszenia. Na skutek złożonego przez Stowarzyszenie odwołania, Kolegium decyzją z dnia 28 maja 2024 r., Nr SKO/SR-418/36/2024, uchyliło zaskarżoną decyzje i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji.
Burmistrz decyzją z dnia 26 lutego 2025 r., Nr GKŚ.6140.14.2020, orzekł o odmowie czasowego odebrania właścicielowi zwierząt: 1 szt. bydła o nr identyfikacyjnym ARMiR - [...] oraz 1 szt. klaczy maści czarnej oraz przekazania odebranych zwierząt pod opiekę Stowarzyszenia.
Odwołanie od powyższej decyzji złożyło Stowarzyszenie. Po rozpatrzeniu odwołania Kolegium wydało przywołaną na wstępie decyzję z dnia 25 kwietnia 2025 r. utrzymującą w mocy rozstrzygnięcie organu pierwszej instancji. W uzasadnieniu SKO wskazało, że istotą sprawy pozostawało ustalenie czy zwierzęta, tj. krowa i klacz, były utrzymywane w niewłaściwych warunkach bytowania, w szczególności w stanie rażącego zaniedbania i czy była to sytuacja zagrażająca ich życiu lub zdrowiu, uzasadniająca ich niezwłoczne odebranie właścicielowi.
Kolegium stwierdziło, że jak wynika z uzasadnienia zaskarżonej decyzji, organ pierwszej instancji doszedł do wniosku, że w przedmiotowej sprawie z takim właśnie przypadkiem nie mamy do czynienia. W przedmiotowej sprawie zasadność odebrania zwierząt – w ocenie SKO – należało rozważać w kontekście warunków bytowych jakie zwierzęta miały w chwili ich odebrania oraz stanu ich zdrowia. Odwołując się do zeznań świadków wskazano, że zwierzęta przebywały w stajni, były na krótkich łańcuchach, nie miały wody. Z kolei według właściciela zwierząt miały one warunki dobre, miały dostęp do wody oraz paszy treściwej, słomy i siana. W budynku gospodarczym znajduje się miejsce do przechowywania paszy, które stale jest uzupełniane. Woda dostępna jest z kranów znajdujących się w budynku, natomiast podczas interwencji zwierzęta były przed wieczornym oporządzeniem oraz karmieniem, woda zaś była w beczkach. Okoliczności te potwierdziła także E. H., która wskazała, że na moment przyjazdu zwierzęta nie miały zapełnionych pojemników na wodę oraz jedzenia. Przy czym jedzenie oraz woda dostępne były na terenie obory, woda dostępna była z węży na terenie źródeł zlokalizowanych w oborze.
Organ odwoławczy, jako istotne dla oceny w jakich warunkach bytowały zwierzęta, wskazał na wyniki kontroli jaką przeprowadziła Inspekcja Weterynaryjna Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w J.(1) w dniach od 12 do 17 listopada 2020r. W tym zakresie SKO odwołało się do treści protokołu kontroli z dnia 17 listopada 2020 r. w gospodarstwie właściciela zwierząt, w którym nie stwierdzono w zasadzie żadnych zaniedbań, co do warunków w jakich przetrzymuje zwierzęta, a jedynie częściowy brak dokumentacji w postaci książki leczenia zwierząt. Za słuszne uznano uwagi organu pierwszej instancji, że kontrola miała miejsce już po odebraniu zwierząt stronie i dokumentuje stan późniejszy, niemniej jednak kontrola ta rozpoczęła się następnego dnia po interwencji odebrania zwierząt i nie stwierdziła żadnych systemowych nieprawidłowości w prowadzonym przez stronę gospodarstwie rolnym (np. niewłaściwe pomieszczenia dla zwierząt, brak odpowiedniej infrastruktury dostarczającej wodę itd.), które przecież byłyby nie do usunięcia w tak krótkim czasie. W rezultacie uznano, że wyniki kontroli, choć stanowiące pośredni dowód w sprawie, również powinny być brane pod rozwagę, przy dokonywaniu oceny sposobu traktowania zwierząt przez ich właściciela i warunków bytowych w jakich przebywały.
W odniesieniu do kwestii oceny stanu zdrowia zwierząt w momencie ich odebrania stwierdzono, że według opisu leczenia klinicznego klaczy, kondycja klaczy była zła, silne wychudzenie, brak apetytu, dużego stopnia kulawizna, widoczne zniekształcenia obu kończyn przednich, kopyta zaniedbane, przerośnięte, zmiany skórne w obrębie kłody oraz zadu. Natomiast tętno, oddechy i temperatura ciała prawidłowe. Ogólnie zwierzę było w złej kondycji, według tego dokumentu. Jak jednak zaznaczono w trakcie przesłuchania w dniu 25 października 2021 r., lek. wet. J. K. potwierdzając wskazane okoliczności przyznała, że na podstawie przeprowadzonych badań nie jest w stanie stwierdzić czy odbiór klaczy był zasadny. Nie widziała bowiem warunków panujących w gospodarstwie, gdyż klacz była przywieziona bezpośrednio do lecznicy. Zatem lekarz, który badał zwierzę zaraz po odebraniu go właścicielowi nie był w stanie stwierdzić jednoznacznie czy stan zdrowia zwierzęcia zagrażał jego zdrowiu czy życiu w takim stopniu, że zasadny był natychmiastowy odbiór zwierzęcia.
Bardziej natomiast kategoryczną opinię co do odebranej krowy wyraziła lek. wet. D. W. W toku przesłuchania w dniu 17 maja 2021 r. stwierdziła, że zwierzę było znacznie wychudzone, widoczne pod skórą były wszystkie kości szkieletu, zapadnięte boki. Zwierzę nie miało siły wstać, kładło się na ziemi. Gałki oczne były zapadnięte co świadczyło o prawdopodobieństwie odwodnienia organizmu. W tym zakresie wskazano, że dowód ten został zakwestionowany przez Kolegium w ramach poprzedniego postępowania z uwagi na brak umożliwienia stronom postępowania uczestniczenia w tej czynności procesowej (w decyzji Kolegium z dnia 5 sierpnia 2021 r. Nr SKO/SR-418/36/2021) i w ramach ponownego postępowania nie został powtórzony, z uwagi na bezskuteczność wezwań lekarza weterynarii na ponowne przesłuchanie. W rezultacie wskazano, że nie mógł on stanowić podstawy do dokonania ustaleń faktycznych w sprawie.
Ponadto Kolegium zwróciło uwagę, że lek. wet. K. K., w ramach przesłuchania w dniu 12 maja 2022 r. wyraził pogląd, że przedstawiciele Stowarzyszenia nie byli kompetentni do oceny stanu zdrowia zwierząt w chwili ich odbioru. Lekarz ten wyjaśnił, że wiek zwierząt można było szacować na ok. 10 lat i więcej w przypadku krowy. Wiek klaczy był trudniejszy do oszacowania. Według lekarza stan zdrowia krowy był adekwatny do wieku, mogła posiadać choroby przewlekłe bądź wady wrodzone, które można było stwierdzić dopiero po wnikliwym badaniu. Stan zwierzęcia był zły i nie nadawało się do transportu. Wady kończyn klaczy według posiadanej informacji były wadami wrodzonymi. Ponadto zwierzęta "były leczone jak całe gospodarstwo" i była dokumentacja medyczna odebranych zwierząt. Według tego lekarza weterynarii, zachowanie właściciela wskazywało na to, że chciał je odratować i dołączyć do stada.
Dalej SKO wskazało, że w toku prowadzonego postępowania, organ pierwszej instancji powołał biegłego z dziedziny weterynarii w osobie dr hab. P. Z. w celu sporządzenia opinii dotyczącej m.in. stanu zdrowia zwierząt, ewentualnych przyczyn ich kondycji zdrowotnej i skutków dalszego pozostawania u właściciela. Jak to zatem zauważyło Kolegium, biegła (specjalista chorób koni) stwierdziła, że przedstawiona przez stowarzyszenie dokumentacja fotograficzna oraz zeznania większości świadków potwierdzają, że kondycja konia i krowy była zła. Biegła stwierdziła, że badania krwi klaczy wskazywały, iż nie miała ona anemii, parametry wątrobowe i nerkowe były w normie. Większość oznaczonych mikro- i makroelementów była w normie poza niedoborem magnezu i zbyt wysokim potasem. Ponadto tętno, oddech i temperatura ciała klaczy były prawidłowe, zaś leczenie po odbiorze zwierzęta obejmowało kąpiele w środkach przeciwbakteryjnych dla zwalczania zakażenia bakteryjnego skóry, profilaktyczną korektę uzębienia, korekcje kopyt oraz podawanie preparatów witaminowych dla wzmocnienia organizmu. W ocenie biegłej leczenie klaczy nie miało charakteru intensywnej terapii, nie było konieczności stałego nadzoru weterynaryjnego i ciągłego podawania leków, nie było również konieczności przeprowadzenia ratujących życie czy zdrowie klaczy innych zabiegów lekarsko- weterynaryjnych, w tym zabiegów chirurgicznych. Biegła zwróciła również uwagę na chorobę zwyrodnieniową klaczy wyjaśniając, że choroba ta ma charakter postępujący i może mieć różne podłoże m. in. być spowodowana wiekiem, urazami, przeciążeniami, niedoborami żywieniowymi (najczęściej w młodym wieku), czy też predyspozycjami genetycznymi. Jak wskazała biegła zebrana dokumentacja nie pozwalała jednoznacznie ocenić co było przyczyną rozwoju zwyrodnień stawów u klaczy.
Jak dalej wyjaśniła biegła, znacznie bardziej uboga dokumentacja lekarsko-weterynaryjna krowy nie pozwalała na tak dokładną, jak w przypadku klaczy, ocenę zdrowia zwierzęcia w dniu 11 listopada 2020 r. Biegła, na podstawie zgromadzonej dokumentacji, potwierdziła, że stan krowy był zły i niepokojący - brak sił zwierzęcia do utrzymania równowagi i pozycji stojącej, pokładanie się. Zapadnięte gałki oczne mogły być zarówno efektem wychudzenia jak i odwodnienia. Brak jednak pełnych wyników badania laboratoryjnego i badania klinicznego, nie pozwalają na odniesienie się do tych informacji. Biegła zwróciła uwagę, iż nie postawiono ostatecznej diagnozy co do przyczyn złego stanu krowy, nie wykonano sekcji zwłok, nie udostępniono dokumentacji lekarsko - weterynaryjnej z leczenia krowy. Bezsprzecznie jednak stan zdrowia zwierzęcia w dniu 11 listopada 202r. był zły. Biegła nie była jednak w stanie stwierdzić czy stan zdrowia krowy zagrażał bezpośrednio jej zdrowiu lub życiu. W ramach oceny warunków bytowania zwierząt, biegła w oparciu o wyniki kontroli weterynaryjnej stwierdziła, że infrastruktura gospodarstwa była dobra, liczne budynki gospodarcze (stajnia, obora), wielkość boksów, stanowisk uwiązaniowych, areał pastwisk, urządzenia umożliwiające zapewnienie zwierzętom dostępu do wody (żłoby, wanny, naturalne cieki wodne), cienia (naturalna roślinność, drzewa) oraz pożywienia (własna produkcja sianokiszonki, siana, zbóż). Jednakże, jak to podkreśliła biegła, sama infrastruktura nie wystarczy dla zapewnienia właściwych warunków bytowania zwierząt. Niezwykle ważna jest codzienna opieka i nadzór nad zwierzętami, w tym opieka zootechniczna i lekarsko-weterynaryjna. Przedstawiona przez właściciela zwierząt dokumentacja lekarsko-weterynaryjna z lat 2017-2020 w postaci kart leczenia zwierząt gospodarskich, zdaniem biegłej, nakazywała uznać, że zwierzęta były otoczone opieką lekarza weterynarii. Zdaniem biegłej, stan zdrowia jednej klaczy i krowy oraz warunki ich bytowania nie były w pełni właściwe. Dokumentacja fotograficzna przedstawiona przez stowarzyszenie uwidacznia klacz i krowę znajdujące się przy stanowiskach uwiązaniowych, gdzie w momencie wykonywania zdjęć zwierzęta nie mają dostępu do wody i pokarmu oraz stoją w silnie zanieczyszczonych odchodami i moczem skąpej ściółce, a ich kondycja jest zła. Sytuacja ta, zdaniem biegłej, była o tyle niepokojąca, że z zeznań świadków wynikało, że w niedalekiej odległości od zwierząt znajdowała się woda i pokarm. Zaniedbaniem ze strony właściciela było zatem niedopilnowanie odpowiedniego uzupełnienia żłobów zwierząt. Jednorazowo stwierdzona nieprawidłowość nie pozwalała jednak stanowczo ocenić warunków bytowania zwierząt jako zdecydowanie niewłaściwych. Napełnienie żłobów, podanie siana oraz uprzątnięcie odchodów, sprawiłoby, że natychmiast warunki te należałoby uznać za dobre. Biegła ponadto stwierdziła, odnosząc się do poszczególnych zdjęć, że łańcuchy klaczy i krowy nie są za krótkie, natomiast zbyt długie powodowały ryzyko zaplątania się zwierzęcia i w efekcie obrażenia ciała. Ponadto zwierzęta nie miały otarć i ran, co pozwala wnioskować, że nie były w sposób stały utrzymywane na stanowiskach uwiązaniowych. Ponadto brak otarć wyniosłości kostnych i grzbietowa powierzchnia nadgarstków, guzy łokciowe, guzy biodrowe, guzy piętowe, wskazują, że zwierzęta nie znajdowały się permanentnie na twardym podłożu bez ściółki. Natomiast rana na wysokości prawego guza kulszowego krowy najprawdopodobniej miała charakter urazowy i ciężko na podstawie zdjęcia było dokonać szczegółowej oceny. Zdaniem biegłej, zarówno koń jak i krowa, wymagały interwencji i czynności diagnostyczno-leczniczych lekarzy weterynarii. Konieczne były czynności diagnostyczne pozwalające na pełną ocenę ogólnego stanu zdrowia zwierząt. Następnie na podstawie wyników tych diagnoz, należało podjąć terapię obu zwierząt, przy czym w przypadku klaczy leczenie wzmacniające organizm jakie przeprowadzono w lecznicy weterynaryjnej wraz z profilaktycznymi zabiegami tarnikowania zębów i korekcji kopyt. W przypadku krowy podobnie oraz zwalczenie infekcji układu oddechowego. W ocenie biegłej warunki utrzymywania zwierząt nie były prawidłowe, ale infrastruktura gospodarstwa pozwalała na ich szybką i znaczącą poprawę, a konieczne do przeprowadzenia czynności lekarsko - weterynaryjne były możliwe do wykonania w warunkach terenowych, tj. w miejscu przebywania zwierząt. W ocenie biegłej stan zdrowia klaczy nie zagrażał bezpośrednio jej życiu i zdrowiu, ale brak podjęcia działań diagnostyczno-terapeutycznych w połączeniu z brakiem odpowiedniego żywienia i codziennej opieki negatywnie wpłynąłby na jej dobrostan i zdrowie. Z drugiej jednak strony, ogromny stres na jaki narażone były zwierzęta w momencie nerwowo i chaotycznie oraz w trudnych warunkach pogodowych (listopad, godzina 18, ciemno), przeprowadzonego odbioru i transportu zwierząt do nowych, nieznanych miejsc, przyczynił się do pogorszenia ich sytuacji. Biegła podkreśliła, że transport zwierząt zalegających (krowa) czy wykazujących silną kulawiznę kilku kończyn (klacz), powinien być zawsze wykonywany w stanach wyższej konieczności, po uprzednim przebadaniu przez lekarza weterynarii i ich farmakologicznym przygotowaniu (czy to w formie podania środków przeciwbólowych czy też kroplówek, wzmacniających organizm na czas przewozu i stresu). Z punktu widzenia medycyny weterynaryjnej i okoliczności dotyczących infrastruktury gospodarstwa i stanu zwierząt, najbezpieczniejszym rozwiązaniem byłoby podjęcie czynności mających na celu poprawę warunków ich utrzymania oraz stanu zdrowia w miejscu przebywania. Zdaniem biegłej stan fizyczny klaczy nie miał cech znęcania się nad nią, a był efektem niedożywienia i zaniechania podjęcia czynności lekarsko-weterynaryjnych nastawionych na diagnostykę, zaś leczenie pojedynczej sztuki zwierzęcia z inwentarza wszystkich koni, powinny być wykonane przez właściciela. Stan fizyczny klaczy w dniu odbioru nie zagrażał jej życiu i zdrowiu. Stan fizyczny krowy biegła oceniła jako cięższy, ale ze względu na bardzo ubogą dokumentację lekarsko-weterynaryjną oraz brak określenia ostatecznej przyczyny padnięcia zwierzęcia, nie była w stanie ocenić czy stan jego zdrowia w dniu 11 listopada 2020 r. stanowił bezpośrednie zagrożenie dla jej zdrowia i życia. Zdaniem biegłej, zaniedbania jakich dopuścił się właściciel zwierząt (w perspektywie opieki nad pozostałymi zwierzętami, zeznań świadków, wyników kontroli i tylko jednokrotnej oceny stanu zwierząt i warunków ich utrzymania prowadzonej przez stowarzyszenie i jego wolontariuszy), nie miały jednak cechy zadawania lub świadomego dopuszczania do zadawania cierpień odebranym zwierzętom. W ocenie biegłej odbiór zwierząt, a co za tym idzie obciążający ich organizm transport i olbrzymi stres, były bezzasadne. W tym przypadku należało dołożyć wszelkich starań do podjęcia czynności lekarsko-weterynaryjnych w miejscu przebywania zwierząt w połączeniu z poprawą warunków zoohigienicznych i żywienia. Odbiór zwierząt nie był konieczny dla ratowania ich zdrowia i życia. W perspektywie infrastruktury gospodarstwa, łatwości usunięcia nieprawidłowych warunków bytowania zwierząt, ogólnego stanu zwierząt w dniu odbioru i możliwości podjęcia czynności przez lekarza weterynarii na miejscu, w ocenie biegłej, odbiór zwierząt był bezzasadny.
Zdaniem Kolegium – wobec zgromadzonego materiału dowodowego – dalsze prowadzenie postępowania wyjaśniającego nie miało podstaw. Zwrócono także uwagę na fakt, że postępowanie administracyjne prowadzone było od prawie pięciu lat, zaś zwierzęta nie żyją. W sprawie można było zatem bazować tylko i wyłącznie na dowodach zgromadzonych do tej pory. Wobec skomplikowanego stanu faktycznego sprawy, sprzeczności w materiale dowodowym, jak też rozbieżności w ocenie stanu faktycznego sprawy przez strony postępowania, Kolegium zwróciło we wcześniejszych swoich decyzjach uwagę na konieczność powołania w sprawie biegłego celem oceny jaki był stan zdrowia zwierząt w dacie ich odebrania przez stowarzyszenie, jak też czy dalsze pozostawanie ich u właściciela zagrażało ich życiu lub zdrowiu. Opinię taką sporządzono na zlecenie organu pierwszej instancji i zdaniem Kolegium, stanowi ona wartościowy oraz istotny dowód, pozwalający na ocenę, czy w sprawie zasadnie odebrano zwierzęta, w trybie art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt. Kolegium odwołało się do twierdzeń biegłej, która wskazała, że stan zdrowia zwierząt w chwili ich odbioru nie był dobry. Jednocześnie Kolegium wskazało, że stwierdzenie to pozostaje w zgodzie z pozostałym materiałem dowodowym, chociażby z zeznaniami lek. wet. J. K., która badała zwierzęta po ich odebraniu. Nie były to jednak stany chorobowe, które w sposób bezpośredni zagrażały ich życiu i zdrowiu w przypadku konia. W przypadku krowy diagnoza w tym zakresie była utrudniona z uwagi na brak wyników badania klinicznego czy też obiektywnych badań laboratoryjnych. Odwołując się do opinii biegłej wskazano, że zwierzęta wymagały wzmocnienia czy określonych czynności pielęgnacyjnych, jednak nie były to działania ukierunkowane na doraźne ratowanie ich życia. Według biegłej działania te z powodzeniem mogły zostać podjęte przez właściciela zwierząt, który miał ku temu odpowiednie warunki.
Organ odwoławczy zauważył, że gospodarstwo rolne właściciela zwierząt pozostawało właściwie wyposażone, zwierzęta miały odpowiednie pomieszczenia i przestrzeń, dostęp do wody czy jedzenia. W ocenie SKO potwierdzały to wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej, która nie stwierdziła żadnych systemowych uchybień w tym zakresie. Zdaniem Kolegium jakkolwiek w chwili odbioru zwierząt, nie miały one bezpośredniego dostępu do jedzenia czy wody, zaś pomieszczenie było zanieczyszczone, to w niedalekiej odległości była woda oraz pokarm, a gospodarstwo było należycie wyposażone. W tym zakresie, istniała więc potencjalna możliwość niezwłocznej poprawy warunków bytowania zwierząt poprzez wysprzątanie pomieszczenia czy też umożliwienie natychmiastowego dostępu do wody i pokarmu.
Reasumując uznano, że chociaż zaniedbania po stronie właściciela w utrzymaniu zwierząt były ewidentne, to istniały potencjalne możliwości natychmiastowej poprawy warunków życia i zdrowia odebranych zwierząt, bez konieczności ich odebrania w trybie interwencyjny. Tym bardziej, że chodzi o zwierzęta duże, wymagające specjalnych środków transportu, co wiąże się dla nich ze stresem i cierpieniem.
Ponadto, jak wynika z pisma Komisariatu Policji w B. z dnia 5 października 2024 r., nr [...], komisariat ten prowadził postępowanie w trybie art. 307 § 1 k.p.k. w sprawie ewentualnego znęcania się nad zwierzętami i postępowanie to zostało zakończone postanowieniem o odmowie wszczęcie dochodzenia, wobec tego, że brak było danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie czynu zabronionego. Jak wskazano w sprawie nie toczy się więc żadne postępowanie przygotowawcze w sprawie znęcania się nad zwierzętami przez właściciela zwierząt. W ocenie Kolegium była to kolejna okoliczność świadcząca o bezzasadności odebrania zwierząt w trybie interwencyjnym.
Na powyższą decyzję SKO skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu wniosło Stowarzyszenie. W skardze zarzucono:
1. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 7 ust. 3 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (t. jedn. Dz.U. z 2023 r., poz. 1580 ze zm., dalej jako u.o.z.) w zw. z art. 6 ust. 1 a w zw. z ust. 2 pkt 10) i 19) u.o.z. w zw. z art. 4 pkt 11) u.o.z. poprzez:
a) błędną wykładnię tych przepisów i uznanie, że pomimo ewidentnych zaniedbań po stronie właściciela w utrzymaniu zwierząt, to interwencyjny odbiór 1 szt. bydła oraz 1 szt. klaczy maści czarnej był niezasadny albowiem nie zaistniał w przedmiotowej sprawie stan nieciepiący zwłoki, zaś stan zwierząt nie zagrażał ich życiu i zdrowiu, podczas gdy jak wynika z właściwej wykładni tego przepisu ocena, czy doszło do znęcania się nad zwierzętami w postaci wymaga odwołania się w pewnym zakresie do kryteriów pozaprawnych, zaś zwierzęta były niedożywione, zaniechano podjęcia czynności lekarsko-weterynaryjnych zaś leczenie nie było wykonywane przez właściciela, a nadto brak odbioru tych zwierząt negatywnie wpłynąłby na ich dobrostan i zdrowie;
b) błędną wykładnię tych przepisów i uznanie, że odbiór zwierząt jaki nastąpił w przedmiotowej sprawie nie wypełnia przesłanek zasadności odbioru interwencyjnego, podczas gdy z właściwej wykładni w/w przepisów wynika, że zaniechanie właściwej opieki nad zwierzętami, brak leczenia zwierząt, utrzymanie ich w stanie rażącego niechlujstwa, utrzymywanie zwierząt bez odpowiedniego pokarmu lub wody przez okres wykraczający poza minimalne potrzeby właściwe dla gatunku, do czego w okolicznościach sprawy niewątpliwie doszło, jest także znęcaniem się nad zwierzętami i powinno stanowić podstawę do interwencyjnego odbioru klaczy i krowy;
c) błędną wykładnię tego przepisu i uznanie, że odbiór zwierząt był niezasadny, podczas gdy jak wynika z właściwej wykładni art. 7 ust. 3 u.o.z. ustawodawca wymaga istnienia stanu zagrożenia, nie zaś wykazania, że konkretne naruszenie zdrowia już nastąpiło, zaś mając na uwadze okoliczności sprawy niewątpliwie zagrożenie dla zdrowia lub życia zwierząt już nastąpiło, albowiem właściciel pomimo możliwości i warunków w postaci znajdowania się pokarmu i wody w bezpośredniej bliskości zwierząt nie zapewnił im odpowiedniego pokarmu i wody odpowiedniego żywienia i codziennej opieki negatywnie wpłynęłoby na dobrostan i zdrowie zwierząt;
d) błędną wykładnię tego przepisu polegającą na zignorowaniu warunków bytowania zwierząt oraz stanu zdrowia krowy i klaczy w chwili ich odbioru, podczas gdy prawidłowa wykładnia art. 7 ust. 3 u.o.z. prowadzi do wniosku, iż o zasadności odbioru interwencyjnego zwierząt powinny decydować warunki ich bytowania oraz stan zdrowia ocenione na chwilę odbioru, w sytuacji, w której biorąc pod uwagę te okoliczności uznać należałoby interwencyjny odbiór za zasadny;
2. naruszenie przepisów postępowania tj. art. 7 k.p.a., 77 k.p.a, i art. 80 k.p.a, poprzez błędną ocenę materiału dowodowego polegającą na:
a) uznaniu, za organem pierwszej instancji, że w przedmiotowej sprawie nie miała miejsca sytuacja zagrażająca życiu i zdrowiu zwierzęcia uzasadniająca jego niezwłoczne odebranie, podczas gdy z prawidłowej oceny materiału dowodowego w postaci zeznań świadków oraz częściowo opinii biegłej wynika, że kondycja konia i krowy była zła, a nadto zwierzęta te trzymane były w stajni silnie zanieczyszczonej odchodami i moczem, na skąpej ściółce, zaś w bezpośrednim sąsiedztwie ich przebywania znajdowała się woda i pokarm, do których zwierzęta nie miały dostępu;
b) pominięciu dokumentacji lekarsko - weterynaryjnej, z której wynika, że kondycja klaczy byłą zła, zwierzę było silnie wychudzone, nie miało apetytu, miała zaniedbane i przerośnięte kopyta, zmiany skórne w okolicach zadu oraz w obrębie kłody i ogólnie zwierzę było w złej kondycji, co stanowiło podstawę do odbioru konia;
c) dowolnej ocenie materiału dowodowego w postaci zeznań lek. wet. J. K. polegające na stwierdzeniu, że lekarz bezpośrednio badający po odbiorze interwencyjnym nie był w stanie stwierdzić jednoznacznie, czy stan zdrowia zwierzęcia zagrażał jego życiu i zdrowiu w takim stopniu że zasadny był odbiór zwierzęcia i pominięcie kategorycznych stwierdzeń weterynarza, w których potwierdziła Ona złą kondycje klaczy, silne wychudzenie, brak apetytu, zaniedbane i przerośnięte kopyta, zmiany skórne;
d) brak poczynienia dostatecznych starań o ponowne przesłuchanie lek. wet. D. W., w sytuacji, w której pierwsze zeznania tego świadka zostały zakwestionowane, zaś świadek ten posiada ważne dla właściwego rozstrzygnięcie niniejszej sprawy informacje oraz wiedzę odnośnie stanu zdrowia krowy, w związku z czym przesłuchanie tego świadka jest konieczne;
e) dowolnej a nie swobodnej ocenie materiału dowodowego poprzez pominięcie stanowiska lek. wet. K. K., który potwierdził, że stan klaczy był zły, w sytuacji, w której stanowisko to było zbieżne z pozostałym materiałem dowodowym świadczącym o niewłaściwej opiece nad koniem i krową przez właściciela;
f) pominięciu przy wydawaniu zaskarżonej decyzji okoliczności w postaci leczenia i opieki nad krową i klaczą w ten sam sposób jak inne zwierzęta w gospodarstwie, podczas gdy stan tych zwierząt wskazywał na to, że ich leczenie oraz opieka nad we właściwych ilościach, a nadto z uwagi na stan klaczy i krowy niepodjęcie działań mających na celu diagnostykę i terapie zwierząt w połączeniu z brakiem nimi powinno różnić się od tej sprawowanej na rzecz innych zwierząt z uwagi na zły stan, w którym się znajdowały;
g) pominięcie wskazań biegłej dr hab. P. Z., która stwierdziła kategorycznie, iż przedstawiona przez stowarzyszenie dokumentacja fotograficzna oraz zeznania świadków potwierdzają, że kondycja konia i krowy była zła;
h) dowolną a nie swobodą ocenę materiału dowodowego poprzez pominięcie okoliczności wynikającej z opinii biegłej w postaci złej kondycji klaczy i krowy oraz co za tym idzie błędną ocenę materiału dowodowego w postaci opinii biegłej dokonanej bez uwzględnienia zasad logiki i doświadczenia życiowego w postaci zignorowania faktu, iż w przypadku, gdyby stan zdrowia i warunki bytowania nie były złe nie odebrano by klaczy i krowy;
i) ocenę materiału dowodowego z pominięciem zasad logiki i doświadczenia życiowego przez zignorowanie tego, iż gdyby nieprawidłowości w opiece nad zwierzętami miały charakter jednorazowy, to stan zdrowia i warunki bytowania klaczy i krowy nie byłyby złe, w sytuacji, w które materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje na to, że kondycja odebranych zwierząt była zła;
j) pominięcie opinii biegłej oraz czynności dokonanych po odbiorze zwierząt, w tym leczenia wzmacniającego organizm konia przeprowadzonego w fundacji "B." oraz zabiegami tarnikowania zębów jak i zwalczania infekcji układu oddechowego u krowy wskazujących na nieprawidłowe warunki trzymanie zwierząt oraz nieprawidłową opiekę;
k) pominiecie wskazania biegłej, z którego wynika w sposób niezbity, że brak podjęcia działań diagnostyczno-terapeutycznych w połączeniu z brakiem odpowiedniego żywienia i codziennej opieki negatywnie wpłynąłby na stan zdrowia klaczy, co dobitnie wskazuje, że odbiór był zasadny;
l) błędną ocenę okoliczności w postaci stanu fizycznego klaczy, który był efektem niedożywienia i zaniechania podjęcia czynności lekarsko-weterynaryjnych w sytuacji, w której zaniechanie tych czynności oraz zaniechania w opiece nad zwierzętami stanowią faktyczne znęcanie się nad zwierzętami w rozumieniu art. 6 ust 1a w zw. z ust. 2 u.o.z.;
m) przyjęcie twierdzeń biegłej mówiących o tym, że odbiór zwierząt był bezzasadny w sytuacji, w której biegła przekracza swoje kompetencje i wypowiada się w obszarze, który jest zarezerwowany dla organu;
n) błędną ocenę materiału dowodowego polegającą na przyjęciu, że pomimo ewidentnych zaniedbań w opiece nad zwierzętami ze strony właściciela, istniały potencjalne możliwości natychmiastowej poprawy warunków życia i zdrowia bez konieczności ich odbierania, podczas gdy jak wynika z okoliczności sprawy pomimo istnienia takich możliwości właściciel od początku nie zapewnił zwierzętom właściwych warunków, właściwej opieki i właściwego leczenie weterynaryjnego, co powoduje, że odbiór zwierząt jest zasadny, gdyż właściciel, nie dawał rękojmi należytej opieki nad zwierzętami.
W rezultacie strona skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji. Jednocześnie wniesiono o rozważanie uchylenia również decyzji organu pierwszej instancji. Pełnomocnik strony skarżącej zrzekł się przeprowadzenia rozprawy i wniósł o zwrot kosztów postępowania sądowoadministracyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
W odpowiedzi na skargę Kolegium podtrzymało swoje dotychczasowe stanowisko i wniosło o oddalenie skargi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu zważył, co następuje:
Skarga nie zasługiwała na uwzględnienie.
Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t. jedn. Dz.U. z 2024 r., poz. 1267) sądy administracyjne są właściwe do badania zgodności z prawem zaskarżonych aktów administracyjnych. Przy czym w myśl art. 134 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t. jedn. Dz.U. z 2024 r. poz. 935 ze zm., dalej jako u.p.p.s.a.), rozstrzygając w granicach danej sprawy sąd nie jest związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną jednakże powyższe regulacje nie pozwalają sądowi na stosowanie przy orzekaniu zasad współżycia społecznego lub zasad słuszności. Uchylenie decyzji lub postanowienia, względnie stwierdzenie ich nieważności przez Sąd, następuje tylko w przypadku stwierdzenia naruszenia przepisów postępowania lub prawa materialnego, odpowiednio mogących mieć lub mających wpływ na wynik sprawy (art. 145 § 1 u.p.p.s.a.).
Oceniając legalność zaskarżonej decyzji Sąd Wojewódzki uznał, że odpowiada ona prawu.
W pierwszej kolejności wymaga przypomnienia, że kontrolowane postępowanie toczyło się na podstawie przepisów u.o.z. Jak każdą ustawę należy przepisy tego aktu wykładać z uwzględnieniem celu, jaki przyświecał ustawodawcy w toku prac legislacyjnych. Cel ten został zapisany w art. 1 u.o.z., który stanowi, że zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą, a człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę. Z przytoczonego unormowania wynika, że każde zwierzę ma prawo oczekiwać od człowieka właściwego traktowania, zaspokajania uzasadnionych jego potrzeb, a nawet szacunku. Wszelkie środki prawne, podejmowane w stosunku do zwierząt, powinny mieć na względzie ich dobro, a przede wszystkim prawo do istnienia (por. wyrok WSA w Poznaniu z dnia 29 sierpnia 2018 r. sygn. akt IV SA/Po 332/18 – dostępny w centralnej bazie orzeczeń sądów administracyjnych: http://orzeczenia.nsa.gov.pl, jak i pozostałe orzeczenia powołane w niniejszym uzasadnieniu). Jak wielokrotnie wskazywał Naczelny Sąd Administracyjny, własność zwierzęcia przede wszystkim zobowiązuje, a zakres i treść uprawnień wobec zwierzęcia jest modyfikowany przez konieczność jego humanitarnego traktowania; człowiek w stosunku do zwierząt powinien wykazywać zachowania, które nie odnoszą się do przedmiotów, lecz do istot żywych, zdolnych do pewnych odczuć, np. cierpienia (por. wyroki NSA: z dnia 28 stycznia 2020 r., sygn. akt II OSK 659/18, i z dnia 25 czerwca 2021 r., sygn. akt II OSK 462/21). Realizacji tego celu służy określony w art. 6 ust. 1a u.o.z. zakaz znęcania się nad zwierzętami. W art. 6 ust. 2 u.o.z. zawarto z kolei szeroki katalog zachowań względem zwierząt uznanych przez ustawodawcę za znęcanie się nad zwierzętami. W myśl tego przepisu, przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności 19 form zachowań wyszczególnionych w odrębnych punktach. Katalog ten ma charakter otwarty, a przypisanie sposobu postępowania do któregokolwiek z tych punktów jest wystarczające do przyjęcia, że doszło do niezgodnego z prawem zadawania albo świadomego dopuszczania do zadawania bólu lub cierpień. Na szczególne podkreślenie wymaga, iż utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym utrzymywanie ich w stanie rażącego zaniedbania lub niechlujstwa, bądź w pomieszczeniach albo klatkach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji (art. 6 ust. 2 pkt 10 u.o.z.), wystawianie zwierzęcia domowego lub gospodarskiego na działanie warunków atmosferycznych, które zagrażają jego zdrowiu lub życiu (art. 6 ust. 2 pkt 17 u.o.z.), utrzymywanie zwierzęcia bez odpowiedniego pokarmu lub wody przez okres wykraczający poza minimalne potrzeby właściwe dla gatunku (art. 6 ust. 2 pkt 19 u.o.z.), stanowi formę znęcania się nad zwierzętami.
W orzecznictwie sądów administracyjnych za przypadek znęcania się nad psem uznano sytuację, w której stwierdzono u psa niedożywienie, odwodnienie, pasożyty, zły stan okrywy włosowej oraz brak opieki właściciela z powodu jego nieobecności czy też uwiązanie na łańcuchu (np. wyrok NSA z dnia 15 stycznia 2019 r. sygn. akt II OSK 656/18). Za "niewłaściwe warunki", o których mowa w art. 6 ust. 2 pkt 10 u.o.z., należy uznać takie, które nie zapewniają zwierzęciu możliwości egzystencji zgodnie z potrzebami gatunku, rasy, płci i wieku, w tym utrzymywanie go w stanie rażącego zaniedbania lub niechlujstwa. W myśl bowiem art. 4 pkt 15 u.o.z., przez właściwe warunki bytowania zwierząt rozumieć należy zapewnienie zwierzęciu możliwości egzystencji, zgodnie z potrzebami danego gatunku, rasy, płci i wieku; a zgodnie z art. 4 pkt 11 u.o.z. rażącym zaniedbaniem jest drastyczne odstępstwo od określonych w ustawie norm postępowania ze zwierzęciem, a w szczególności w zakresie utrzymywania zwierzęcia w stanie zagłodzenia, brudu, nieleczonej choroby, w niewłaściwym pomieszczeniu i nadmiernej ciasnocie. Niewłaściwe warunki bytowania, to nie tylko wskazane w tym przepisie przykłady, ale także brak zapewnienia zwierzętom właściwego schronienia przed chłodem i upałem, czy przetrzymywanie ich na terenie, na którym narażone są na uszkodzenia ciała. Już stworzenie określonego stanu wyczerpuje pojęcie zagrożenia, co stanowi podstawę do stwierdzenia istnienia przypadku niecierpiącego zwłoki. Stan zagrożenia nie oznacza bowiem, że nastąpi bezpośrednie, realne zagrożenie życia lub zdrowia zwierzęcia, ale że określony stan może a nie musi wywoływać negatywne skutki dla życia lub zdrowia zwierzęcia. Ocena w tym zakresie musi jednak wynikać z konkretnej sytuacji, w jakiej znajdują się zwierzęta. Przy czym niewłaściwe warunki bytowania to nie tylko wskazane w tym przepisie przykłady, ale także np. brak zapewnienia zwierzęciu właściwego schronienia przed chłodem, upałem, uniemożliwienie korzystania ze spacerów, utrzymywanie zwierzęcia w stanie brudu, nieleczonej choroby, w niewłaściwym pomieszczeniu (por. wyrok WSA w Warszawie z dnia 18 listopada 2021 r., sygn. akt IV SA/Wa 999/21).
Sąd rozpoznający tę sprawę podziela stanowisko zaprezentowane przez Naczelny Sąd Administracyjny w sprawie o sygn. akt II OSK 1135/18, zgodnie z którym pojęcie "zagrożenia" odnosi się do stanu hipotetycznego i tylko potencjalnego zagrożenia życia bądź zdrowia zwierzęcia. Stan zagrożenia nie oznacza więc wystąpienia bezpośredniego, realnego zagrożenia życia lub zdrowia zwierzęcia, ale oznacza, że stan ten może, a nie musi, wywołać negatywne skutki dla jego życia lub zdrowia. Ocena w tym zakresie musi wynikać z konkretnej sytuacji, w jakiej znajduje się zwierzę. Taki stan należy powiązać z kwalifikowanymi naruszeniami opisanymi w art. 6 ust. 2 u.o.z. A więc już stworzenie określonego stanu wyczerpuje pojęcie zagrożenia, co stanowi podstawę do stwierdzenia istnienia przypadku niecierpiącego zwłoki (por. wyrok NSA z dnia 26 kwietnia 2019 r., sygn. akt II OSK 1135/18).
Dalej trzeba powiedzieć, że stosownie do treści art. 7 ust. 1 u.o.z. zwierzę traktowane w sposób określony w art. 6 ust. 2 tej ustawy może być czasowo odebrane właścicielowi lub opiekunowi na podstawie decyzji wójta (burmistrza, prezydenta miasta) właściwego ze względu na miejsce pobytu zwierzęcia i przekazane: 1) schronisku dla zwierząt, jeżeli jest to zwierzę domowe lub laboratoryjne, lub 2) gospodarstwu rolnemu wskazanemu przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta), jeżeli jest to zwierzę gospodarskie, lub 3) ogrodowi zoologicznemu lub schronisku dla zwierząt, jeżeli jest to zwierzę wykorzystywane do celów rozrywkowych, widowiskowych, filmowych, sportowych lub utrzymywane w ogrodach zoologicznych.
Decyzja o czasowym odebraniu zwierzęcia, o której mowa w art. 7 ust. 1 u.o.z., podejmowana jest z urzędu po uzyskaniu informacji od Policji, straży gminnej, lekarza weterynarii lub upoważnionego przedstawiciela organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt. Przekazanie zwierzęcia, o którym mowa w ust. 1, następuje za zgodą podmiotu, któremu zwierzę ma być przekazane (art. 7 ust. 1b u.o.z.). W przypadku braku tej zgody lub wystąpienia innych okoliczności uniemożliwiających przekazanie zwierzęcia podmiotom, o których mowa w ust. 1, zwierzę może zostać nieodpłatnie przekazane innej osobie prawnej lub jednostce organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej albo osobie fizycznej, która zapewni mu właściwą opiekę (art. 7 ust. 1c u.o.z.). Zgodnie z art. 7 ust. 2 u.o.z. wskazana decyzja podlega natychmiastowemu wykonaniu. Natomiast art. 7 ust. 3 u.o.z. określa w swej treści przesłanki, których zaistnienie uprawnia upoważnione podmioty do odbioru zwierzęcia dotychczasowemu właścicielowi, umożliwiając organowi podjęcie właściwej decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia. Przepis ten przewiduje zatem, że do interwencji dopuszczalnej w tym unormowaniu może dojść w sytuacji, gdy zachodzi przypadek niecierpiący zwłoki, rozumiany jako sytuacja, w której dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagrażać będzie jego życiu lub zdrowiu. Zatem w takim przypadku mamy do czynienia z sytuacją, w której dochodzi do konieczności natychmiastowego zabezpieczenia sytuacji bytowej zwierzęcia w wyjątkowych warunkach, rozumianych jako kwalifikowana postać naruszeń wymienionych w art. 6 ust. 2 u.o.z., do których odwołuje się przepis art. 7 ust. 1 u.o.z., stanowiący podstawę wydania przez organ decyzji o czasowym odebraniu zwierzęcia. Do odbioru zwierzęcia w trybie pilnym od właściciela lub opiekuna dochodzi zatem w sytuacji, gdy stwierdzono znęcanie się nad tym zwierzęciem (art. 6 ust. 1a i ust. 2 u.o.z.). Co dalej istotne art. 7 ust. 1 u.o.z. ma zastosowanie do przypadku, w którym zostaje wydana przez właściwy organ administracji decyzja, na podstawie której dochodzi do odebrania zwierzęcia. Natomiast w art. 7 ust. 3 u.o.z. ustawodawca odnosi do tzw. stanu wyższej konieczności, czyli stanu faktycznego takiego rodzaju, gdy najpierw policjant, strażnik gminny lub upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, w trakcie czynności kontrolnych doraźnie stwierdza, że sytuacja nie cierpi zwłoki, ponieważ dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża życiu lub zdrowiu tego zwierzęcia. Następuje wtedy odbiór zwierzęcia z koniecznością zawiadomienia o zaistniałym fakcie właściwego organu administracji celem wydania decyzji o odebraniu zwierzęcia. Organ ten potwierdza decyzją dokonane doraźnie czynności faktyczne kontrolującego podmiotu w postaci odebrania zwierzęcia, a wydanie jej następuje w okolicznościach faktycznych przewidzianych w art. 7 ust. 3 u.o.z. W orzecznictwie sądowym ugruntowany jest pogląd, że odebranie zwierzęcia nie jest uzależnione od elementu winy występującej po stronie właściciela albo opiekuna, tylko nieprawidłowego obchodzenia się z nimi (por. wyrok WSA w Poznaniu z dnia 29 sierpnia 2018 r., sygn. akt IV SA/Po 332/18, czy wyrok WSA w Szczecinie z dnia 1 czerwca 2004 r., sygn. akt SA/Sz 1197/02). Kwestia winy i przyczynienia się nie jest w ogóle na gruncie unormowań prawa administracyjnego brana pod uwagę (por. wyrok WSA w Krakowie z dnia 24 marca 2016 r. sygn. akt II SA/Kr 51/16). Podnosi się również, że dla wypełnienia przesłanek zawartych w art. 6 ust. 2 u.o.z., nie ma znaczenia, czy znęcania dopuszczał się właściciel, czy też inna niż właściciel osoba, posiadająca dostęp do zwierzęcia, gdyż to na właścicielu spoczywał ciężar pieczy nad zwierzęciem.
W okolicznościach sprawy, biorąc pod uwagę ustalony stan faktyczny, zdaniem Sądu Wojewódzkiego zasadnie orzeczono o odmowie czasowego odebrania 1 sztuki bydła i 1 sztuki klaczy. Jak już bowiem wcześniej zwrócono na to uwagę, w ramach art. 7 ust. 3 u.o.z. ustawodawca wyraźnie wskazał przesłanki, które warunkują uprawnienie określonych podmiotów do odbioru zwierzęcia dotychczasowemu właścicielowi oraz możliwości organu podjęcia właściwej decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia. Podkreślić trzeba, że tryb interwencyjny, co do zasady, opiera się na tych samych przesłankach co tryb zwykły odebrania zwierzęcia, przy czym dodatkowym warunkiem skorzystania z niego jest stan niecierpiący zwłoki. W rezultacie stwierdzenie przez organ, że w danej sprawie nie mamy do czynienia z przypadkiem niecierpiącym zwłoki powoduje brak możliwości wydania decyzji fakultatywnej w przedmiocie czasowego odebrania zwierzęcia, a tym samym brak podstaw do zastosowania tak daleko idącej ingerencji.
Należy podkreślić, że organ odwoławczy dokonał prawidłowej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego (w tym m.in. opisów leczenia klinicznego, zeznań świadków, a także opinii biegłego). Odnosząc się do kwestii stanu zdrowia zwierząt w momencie ich odebrania zwrócono uwagę, że lek. wet. J. K., dokonując opisu leczenia klaczy wskazała, że kondycja klaczy była zła. W tym zakresie zaznaczono, że była silnie wychudzona, nie miała apetytu, cierpiała na kulawiznę dużego stopnia, widoczne były zniekształcenia obu kończyn przednich, kopyta zaniedbane, przerośnięte, zmiany skórne w obrębie kłody oraz zadu. Natomiast tętno, oddechy i temperatura ciała prawidłowe. Organ w tym zakresie nie kwestionował dostrzeżonych uchybień właściciela w zakresie utrzymania zwierząt – co wprost wynika z treści zaskarżonej decyzji. Jednocześnie trafnie podkreślono, że w trakcie przesłuchania w dniu 25 października 2021 r. lek. wet. J. K., potwierdzając wskazane już okoliczności, zarazem przyznała, że na podstawie przeprowadzonych badań nie jest w stanie stwierdzić czy odbiór klaczy był zasadny. Nie widziała bowiem warunków panujących w gospodarstwie, gdyż klacz była przywieziona bezpośrednio do lecznicy. Nie są tym samym uzasadnione twierdzenia skargi wskazujące na dowolną ocenę materiału dowodowego w zakresie zeznań lek. wet. J. K.
Organ w swoich rozważaniach odniósł się również do zeznań lek. wet. D. W., przy czym słusznie podkreślono, że dowód ten został już zakwestionowany przez Kolegium w ramach poprzedniego postępowania z uwagi na brak umożliwienia stronom postępowania uczestniczenia w tej czynności procesowej. Co równie istotne w toku postępowania zakończonego wydaniem zaskarżonej decyzji dowód ten nie został powtórzony z uwagi na bezskuteczność wezwań lekarza weterynarii na ponowne przesłuchanie. Trafna była zatem ocena SKO, że zeznania lek. wet. D. W. nie mogły stanowić podstawy do dokonania ustaleń faktycznych w sprawie.
W ocenie Sądu nie można również pomijać, że w sprawie sporządzona została opinia biegłego dotycząca m.in. stanu zdrowia zwierząt, ewentualnych przyczyn ich kondycji zdrowotnej i skutków dalszego pozostawania u właściciela. Należy zatem zaznaczyć, że zdaniem biegłej, stan zdrowia klaczy i krowy oraz warunki ich bytowania nie były w pełni właściwe. Oba zwierzęta wymagały interwencji i czynności diagnostyczno-leczniczych lekarzy weterynarii. Konieczne były czynności diagnostyczne pozwalające na pełną ocenę ogólnego stanu zdrowia zwierząt. Następnie na podstawie wyników tych diagnoz, należało podjąć terapię obu zwierząt. W ocenie biegłej infrastruktura gospodarstwa pozwalała na szybką i znaczącą poprawę warunków utrzymania zwierząt, a konieczne do przeprowadzenia czynności lekarsko-weterynaryjne były możliwe do wykonania w warunkach terenowych, tj. w miejscu przebywania zwierząt. W ocenie biegłej, stan zdrowia klaczy nie zagrażał bezpośrednio jej życiu i zdrowiu, ale brak podjęcia działań diagnostyczno-terapeutycznych w połączeniu z brakiem odpowiedniego żywienia i codziennej opieki negatywnie wpłynąłby na jej dobrostan i zdrowie. W ocenie biegłej odbiór zwierząt, a co za tym idzie obciążający ich organizm transport i olbrzymi stres, były bezzasadne. W stanie faktycznym kontrolowanej sprawy odbiór zwierząt nie był konieczny dla ratowania ich zdrowia i życia.
W ocenie Sądu poczynione przez SKO ustalenia są prawidłowe, a wydane w sprawie rozstrzygnięcie zasadne. Biegła z dziedziny weterynarii (będąca specjalistą w zakresie oceny stanu zdrowia zwierząt) oświadczyła, bazując na materiale dowodowym zebranym w sprawie, że odbiór zwierząt nie był konieczny dla ratowania ich zdrowia i życia.
Nie można jednocześnie podzielić zarzutów skargi, które wskazują na pominięcie dokumentacji lekarsko-weterynaryjnej przez Kolegium. W ocenie Sądu należy się bowiem zgodzić z organem odwoławczym, że stwierdzony stan zdrowia i kondycja zwierząt nie były właściwe, a zaniedbania właściciela zwierząt w odniesieniu do obu zwierząt były niezaprzeczalne. Niemniej mając na względzie pełne okoliczności sprawy (w tym zwłaszcza potwierdzone okoliczności świadczące o tym, że istniały potencjalne możliwości natychmiastowej poprawy warunków życia i zdrowia zwierząt w miejscu ich dotychczasowego przebywania) nie można było przyjąć, ażeby zarówno co do klaczy, jak i co do krowy, zachodziła przypadek niecierpiący zwłoki, a tym samym aby można było wydać decyzję, o której mowa w art. 7 ust. 3 u.o.z.
Na marginesie dostrzec należy, że wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej (rozpoczętej zaledwie dzień po odebraniu przez Stowarzyszenie zwierząt), nie potwierdziły systemowych uchybień w utrzymaniu zwierząt w ramach gospodarstwa prowadzonego przez właściciela zwierząt. W tym zakresie dostrzeżono wyłącznie częściowy brak dokumentacji w postaci książki leczenia zwierząt.
W ocenie Sądu, zaskarżona decyzja została oparta na wyczerpująco ustalonym stanie faktycznym. Organy właściwie oceniły cały zebrany materiał dowodowy, kierując się zasadą prawdy obiektywnej oraz zasadą pogłębiania zaufania obywateli do organów administracji publicznej. Organy nie naruszyły przy tym reguł postępowania dowodowego określonych w art. 7 i art. 77 k.p.a., prawidłowo ustalając istotne dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności faktyczne i prawne, zaś wnioski wyprowadzone z zebranego w sprawie materiału dowodowego nie wykraczają poza swobodną ocenę dowodów, o której mowa w art. 80 k.p.a. Uzasadnienie zaskarżonej decyzji przedstawia w sposób prawidłowy kompleksową analizę spornego zagadnienia, z odniesieniem się do zarzutów odwołania, spełniając wymóg z art. 107 § 3 k.p.a.
Skoro zatem podniesione w skardze zarzuty nie mogły odnieść zamierzonego skutku, a jednocześnie brak jest okoliczności, które z urzędu należałoby wziąć pod rozwagę, to Sąd Wojewódzki, na podstawie art. 151 u.p.p.s.a., orzekł jak w sentencji. Sąd rozpoznał sprawę na posiedzeniu niejawnym, w postępowaniu uproszczonym, na podstawie art. 119 pkt 2 u.p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.09.2026. · Źródło