III SA/Wr 209/14

WyrokWSA we Wrocławiu2014-06-25

Skład orzekający: Jerzy Strzebinczyk, Anna Moskała, Maciej Guziński

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy diagnosta, który stwierdził istotną usterkę pojazdu (brak tablicy rejestracyjnej) i mimo to określił wynik badania technicznego jako pozytywny, może być pozbawiony uprawnień diagnosty na podstawie art. 84 ust. 3 pkt 2 Prawa o ruchu drogowym, nawet jeśli usterka ta jest uznawana przez niego za błahą i nie zagraża bezpośrednio bezpieczeństwu ruchu drogowego?
Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że diagnosta, który stwierdził istotną usterkę pojazdu (brak tablicy rejestracyjnej) i mimo to określił wynik badania technicznego jako pozytywny, wypełnił hipotezę art. 84 ust. 3 pkt 2 Prawa o ruchu drogowym. Przepis ten ma charakter bezwzględny i nie daje organowi możliwości miarkowania sankcji, gdy stwierdzono wydanie zaświadczenia lub dokonanie wpisu niezgodnie ze stanem faktycznym lub przepisami. Brak tablicy rejestracyjnej został przez prawodawcę zakwalifikowany jako usterka istotna, co obligowało diagnostę do określenia wyniku badania jako negatywny.
Stan faktyczny
Skarżący, będący uprawnionym diagnostą, dokonał wpisu do dowodu rejestracyjnego pojazdu i wystawił zaświadczenie o pozytywnym wyniku badania technicznego, mimo że pojazd nie posiadał przedniej tablicy rejestracyjnej. Kontrola wykazała tę nieprawidłowość, która została zakwalifikowana jako usterka istotna. Organ pierwszej instancji cofnął skarżącemu uprawnienia diagnosty, a Samorządowe Kolegium Odwoławcze utrzymało tę decyzję w mocy. Skarżący zarzucił naruszenie art. 84 ust. 3 pkt 2 Prawa o ruchu drogowym, twierdząc, że uchybienie było nieistotne i nie zagrażało bezpieczeństwu.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Jerzy Strzebinczyk (sprawozdawca), Sędziowie Sędzia NSA Anna Moskała, Sędzia WSA Maciej Guziński, Protokolant specjalista Katarzyna Jastrzębska, po rozpoznaniu w Wydziale III na rozprawie w dniu 25 czerwca 2014 r. sprawy ze skargi R. R. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w L. z dnia [...] stycznia 2014 r. nr [...] w przedmiocie cofnięcia uprawnień diagnosty do wykonywania badań technicznych pojazdów oddala skargę. Rozstrzygnięciem opisanym w sentencji niniejszego wyroku – wydanym po rozpatrzeniu odwołania strony od decyzji Prezydenta Miasta L. z dnia [...] grudnia 2013 r. (Nr [...]), w której organ ten cofnął skarżącemu uprawnienia diagnosty do wykonywania badań technicznych pojazdów – organ wyższego stopnia utrzymał w mocy pierwszoinstancyjne orzeczenie. W uzasadnieniu swojej decyzji Samorządowe Kolegium Odwoławcze (dalej "SKO" albo "Kolegium") – po przedstawieniu dotychczasowe przebiegu postępowania – przywołało w pierwszej kolejności przepis art. 84 ust. 3 pkt 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (jednolity tekst: Dz. U. z 2012 r., poz. 1137 ze zm. – powoływanej w dalszych rozważaniach – skrótowo – jako "p.r.d."). Organ drugiej instancji wskazał następnie na następujące, bezsporne w sprawie okoliczności faktyczne. W dniu [...] września 2013 r., odwołujący się (uprawniony diagnosta) dokonał wpisu do dowodu rejestracyjnego pojazdu marki [...] (Nr rej. [...]) oraz wystawił zaświadczenie o odbytym badaniu technicznym tego pojazdu niezgodnie z przepisami. Fakt ten został ujawniony w dniu [...] października 2013 r., w czasie kontroli, przeprowadzonej przez upoważnionego pracownika Prezydenta Miasta L., na stacji kontroli pojazdów, w której pracował diagnosta. Kolegium przytoczyło brzmienie § 2 ust. 1 i ust. 4 rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 26 czerwca 2012 r. w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach (Dz. U. z 2012 r., poz. 996 ze zm. – dalej "rozporządzenie" lub "rozporządzenie wykonawcze"). Organ podkreślił, że drugi ze wskazanych przepisów (ust. 4 w § 2) podzielił wszystkie usterki stwierdzone ewentualnie w pojeździe podczas badania technicznego na trzy grupy (drobne; istotne oraz takie, które stwarzają zagrożenie), konstatując, że ujawnienie w pojeździe (w czasie badania) usterek istotnych bądź stwarzających zagrożenie nakłada na diagnostę obowiązek określenia wyniku badania technicznego jako negatywny, zgodnie z § 6 ust. 2 i ust. 3 wspomnianego rozporządzenia. Strona, w czasie badania przeprowadzonego w dniu [...] września 2013 r., o którym była mowa, określiła wynik tego badania jako pozytywny, pomimo stwierdzenia, że kontrolowany pojazd nie posiadał przedniej tablicy rejestracyjnej. Tymczasem w poz. 0.1. (lit. "a" oraz "d") załącznika Nr 1 do rozporządzenia wykonawczego brak tablicy (tablic) lub zamontowanie w pojeździe nelegalizowanych tablic rejestracyjnych zostały zaliczone do usterek istotnych, co obligowało diagnostę do określenia negatywnego wyniku przeprowadzonych badań technicznych. Skoro jednak – w przedstawionych okolicznościach – diagnosta wpisał w zaświadczeniu pozytywny wynik badania i dokonał wpisu w dowodzie rejestracyjnym, istniała podstawa do pozbawienia go posiadanych uprawnień, wymieniona w art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d. W kolejnym fragmencie uzasadnienia SKO przywołało trzy judykaty sądowoadministracyjne, w których przyjęto jednoznaczne stanowisko, zgodnie z którym, decyzje podejmowane na podstawie ostatnio wskazanego przepisu mają charakter związany, w związku z czym organ administracji publicznej nie ma możliwości miarkowania dolegliwości w przypadku zaistnienia okoliczności objętych hipotezą tego przepisu. Konkludując, Kolegium stwierdziło brak podstaw do uchylenia decyzji zakwestionowanej w odwołaniu, ponieważ odpowiada ona prawu. W skardze do tutejszego Sądu zarzucono decyzji Kolegium naruszenie art. 84 ust. 3 pkt 2 prawa o ruchu drogowym – poprzez błędną wykładnię tego przepisu, t.j. uznanie, że w razie wydania zaświadczenia i dokonania wpisu do dowodu rejestracyjnego pojazdu niezgodnie z obowiązującymi przepisami obliguje on bezwzględnie do cofnięcia diagnoście uprawnień, podczas gdy przywołany przepis nie zwalnia organu od obowiązku wnikliwego rozważenia wszelkich aspektów sprawy, w tym także oceny stopnia naruszenia prawa przez diagnostę oraz zasadności podanych przez niego wyjaśnień co do powodów wystąpienia nieprawidłowości, formułując na kanwie tak sformułowanego zarzutu wniosek o uchylenie zaskarżonej decyzji. W uzasadnieniu skargi jej autor przyznał fakt dokonania wpisu do dowodu rejestracyjnego niezgodnie z przepisami, gdyż pojazd, którego dotyczy stwierdzone uchybienie, nie posiadał przedniej tablicy rejestracyjnych w chwili jego badania. Skarżący uważa jednak, że jest to uchybienie nieistotne, wręcz błahe. Za taką oceną miałoby przemawiać to, że strona skarżąca dopuściła pojazd do ruchu aby jego posiadacz niezwłocznie zamontował w nim tablicę, której brakowało, wskazując na konieczność niezwłocznego dokonania tej czynności. Zdaniem strony, trudno przyjąć, że opisane zachowanie przełożyło się w jakikolwiek sposób na zagrożenie bezpieczeństwa. W tej sytuacji zastosowanie wobec niego sankcji przewidzianej w art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d. jest nieproporcjonalnie surowe dla osiągnięcia celu tego przepisu, jakim jest (w mniemaniu strony) osiągnięcie bezpieczeństwa drogowego. Skarżący podniósł dodatkowo, że postępowanie wyjaśniające nie stwierdziło ani tego, że badanie techniczne nie zostało w ogóle przeprowadzona, ani też tego, że kontrolowany pojazd wykazywał np. poważne wady mechaniczne, czyniące z niego zagrożenie dla ruchu drogowego. W odpowiedzi, strona przeciwna wniosła o oddalenie skargi, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko w sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Według art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości, między innymi poprzez kontrolę działalności administracji publicznej. Kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej (art. 1 § 2 tej ustawy). Zakres kontroli administracji publicznej obejmuje również orzekanie – jak w niniejszym wypadku – w sprawach skarg na decyzje administracyjne (art. 3 § 1 w związku z § 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi – jednolity tekst: Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm., zwanej dalej – w skrócie – "p.p.s.a."), w tym również na decyzje samorządowych kolegiów odwoławczych. Kryterium legalności przewidziane w art. 1 § 2 ustawy ustrojowej umożliwia sądowi administracyjnemu wyeliminowanie z obrotu prawnego skontrolowanej decyzji, ale tylko w razie stwierdzenia co najmniej jednego z naruszeń prawa wymienionych w art. 145 § 1 p.p.s.a. Jeśli jednak do wskazanych tam naruszeń nie doszło, sąd administracyjny zobligowany jest do oddalenia skargi, wedle dyspozycji art. 151 p.p.s.a. Biorąc pod uwagę przytoczone zasady oceny dokonywanej przez sądy administracyjne, należy stwierdzić, iż skarga nie zasługiwała na uwzględnienie, z następujących powodów. Wbrew odmiennym twierdzeniom skarżącego, w sprawie nie doszło do naruszenia prawa, ani materialnego, ani procesowego, a jedynie to uzasadniałoby wyeliminowanie kontrolowanej przez Sąd decyzji z obrotu. Przy bezspornym stanie faktycznym organy obu instancji dokonały jego niewadliwej subsumcji, prawidłowo przy tym wskazując i interpretując wszystkie przepisy, które należało w sprawie zastosować. Dodać niezwłocznie wypada, że stan prawny jest w tym zakresie niezwykle klarowny i jednoznaczny, a to w zasadzie wyklucza nieprawidłową wykładnię wchodzących w rachubę norm, co – bezpodstawnie – zarzucono w skardze. Podług art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d. – podstawowego przepisu, który miał zastosowanie w niniejszym przypadku – "Starosta cofa diagnoście uprawnienie do wykonywania badań technicznych, jeżeli w wyniku kontroli, (...), stwierdzono wydanie przez diagnostę zaświadczenia albo dokonania wpisu do dowodu rejestracyjnego pojazdu niezgodnie ze stanem faktycznym lub przepisami" (celowe podkreślenia składu orzekającego Sądu). W związku z takim brzmieniem cytowanej normy trafnie podkreśliło Kolegium imperatywny, bezwzględny charakter nakazu skierowanej tam do starosty dyspozycji, co nie daje temu organowi żadnego "pola manewru", w postaci jakiegokolwiek miarkowania środków, w wypadku stwierdzenia uchybień wskazanych w analizowanym przepisie. Marginesie godzi się jedynie wspomnieć, że judykaty przywołane przez organ wyższego stopnia są jedynie przykładami stanowiska utrwalonego już w orzecznictwie i w literaturze przedmiotu. W szczególności, nie można się zgodzić z zarzutami skargi, że już sam art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d. (jej autor skrzętnie pominął pozostałe, z pewnością dla niego "niewygodne", rozwiązania normatywne, do których odwołały się – słusznie – organy obu instancji) daje podstawy do "ważenia" przez starostę charakteru uchybień, które doprowadziły do wydania niezgodnego z prawem zaświadczenia lub bezpodstawnego dokonania wpisu do dowodu rejestracyjnego pojazdu. Swobodne uznanie organu w tym względzie zastąpił bowiem prawodawca obiektywnym kryterium podziału ewentualnych usterek, jakie mogą zostać ujawnione podczas kontroli pojazdu, na trzy grupy. Za Kolegium należy w tym miejscu przytoczyć pozostałe przepisy, regulujące szczegółowo to zagadnienie. Ten wątek uzasadnienia rozpocząć wypada od przywołania § 2 ust. 4 rozporządzenia wykonawczego, stosownie do którego: "4. Stwierdzone w trakcie badania technicznego usterki dzieli się na trzy grupy: a) usterki drobne – usterki techniczne niemające istotnego wpływu na bezpieczeństwo ruchu drogowego i ochrony środowiska; b) usterki istotne – usterki techniczne mogące (kolejne, celowe podkreślenie Sądu) naruszać bezpieczeństwo ruchu drogowego i ochrony środowiska; c) usterki stwarzające zagrożenie – usterki stanowiące bezpośrednie i natychmiastowe zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego i ochrony środowiska w stopniu uniemożliwiającym używanie pojazdu w ruchu drogowym, niezależnie od okoliczności". Dobitnego, dodatkowego zaakcentowania wymaga, że prawodawca nie poprzestał na samym tylko, dopiero co przedstawionym, ogólnym podziale możliwych usterek na wymienione grupy. W załączniku Nr 1 do rozporządzenia wymienił bowiem konkretne usterki, przyporządkowując im jednoznacznie określony status. Usterkę, która stanowiła faktyczną przyczynę wydania zaskarżonych decyzji, tzn. brak choćby jednej tylko z tablic rejestracyjnych lub zamontowanie tablicy niezalegalizowanej, oznaczono symbolem "UI" ("usterka istotna"), w poz. 0.1. lit. "a" oraz lit. "d" załącznika, o którym mowa. Zastosowana przez prawodawcę metoda po prostu wyklucza dowolność oceny charakteru usterki stwierdzonej przez diagnostę. Determinuje też dalsze jego postępowanie. W myśl § 6 ust. 2 rozporządzenia wykonawczego, w przypadku stwierdzenia w skontrolowanym pojeździe jakiejkolwiek usterki istotnej (a o tego rodzaju usterkę chodziło przecież w sprawie), diagnosta został mianowicie zobowiązany do zamieszczenia wpisu o usterce w zaświadczeniu o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu i do określenia wyniku badania "jako negatywny" (dalsze podkreślenie składu orzekającego). Przepis nie dopuszcza przy tym żadnych odstępstw, wiążąc bezwzględnie diagnostę dyspozycją tak skonstruowanej normy. Rekapitulując dotychczasowe rozważania wypada stwierdzić trafność decyzji organów obu instancji. Skoro bowiem, w tym konkretnym przypadku, diagnosta określił – w zaświadczeniu o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu – wynik tego badania jako "pozytywny", dokonując dodatkowo wpisu do dowodu rejestracyjnego tego pojazdu (wpisu uprawniającego do dalszego używania pojazdu przez jego posiadacza), wbrew odmiennemu nakazowi, wynikającemu jednoznacznie z § 6 ust. 2 rozporządzenia w związku z zapisami poz. 0.1. lit. "a" i "d" załącznika Nr 1 do tego aktu prawnego, wypełniona została w ten sposób (bez wątpienia!) hipoteza art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d. To z kolei związało organy, które mogły jedynie podjąć rozstrzygnięcie cofające skarżącemu posiadane do tej pory uprawnienia do dalszego wykonywania badań technicznych pojazdów. Ten kierunek argumentacji prezentowanej w skardze, zgodnie z którym jej autor próbuje bagatelizować charakter popełnionego przez siebie uchybienia, trzeba kategorycznie uznać za kompletnie chybiony. O statusie stwierdzonej usterki zadecydował wszak wprost sam prawodawca, więc skarżący polemizuje w istocie (w tym zakresie) z przyjętym przez legislatora ratio legis wprowadzonych regulacji, wprowadzając w to miejsce "cel" art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d., odczytywany subiektywnie, jedynie dla uzasadnienia swoich osobistych racji. Natomiast okoliczności, na które powołała się strona skarżąca dla wytłumaczenia przyczyn swojego postępowania, są wręcz infantylne, nielogiczne, sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem i obserwacją częstych, acz niepożądanych zjawisk w ruchu drogowym. Przecież zainstalowanie brakującej tablicy rejestracyjnej nie wymaga użycia w tym celu samochodu, w którym stwierdzono jej brak. A przecież zaświadczenie o pozytywnym wyniku badania technicznego (i wpisu do dowodu rejestracyjnego) dokonano rzekomo dla umożliwienia dokonania tej czynności. Powstaje też pytanie o gwarancję zastosowania się kierowcy do polecenia "niezwłocznego zainstalowania" tablicy, skoro diagnosta wyeliminował wobec niego bezpośrednią sankcję (wskutek "pozytywnego zaświadczenia" i wpisu w dowodzie osobistym), na wypadek niezastosowania się przez posiadacza pojazdu do wydanej mu dyspozycji. Twierdzenie, że brak tablicy rejestracyjnej nie stanowi zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego, pozostaje w oczywistej sprzeczności z obserwacją wcale nie tak rzadkich (wnioskując z częstotliwości doniesień w mediach) przypadków wyłudzeń na stacjach paliw, a także prowokowania wypadków czy wręcz rozbojów drogowych. Takie praktyki ułatwia właśnie brak tablic rejestracyjnych (albo posługiwanie się tablicami kradzionymi lub niezalegalizowanymi), co skutkuje anonimowością sprawcy i ewidentnym utrudnieniem jego ustalenia. Godzi się w związku z tym przypomnieć, że sens wyróżnienia usterki "istotnej" – w rozumieniu § 2 ust. 4 pkt 2 rozporządzenia wykonawczego – polega na samej tylko potencjalnej możliwości (ostatnie już, celowe podkreślenie składu, który rozpoznawał sprawę) naruszenia bezpieczeństwa ruchu drogowego, a nie na konieczności wywołania takiego skutku w każdym przypadku (ta ostatnia cecha przypisana została innej kategorii usterek – "stwarzających zagrożenie"; por. § 2 ust. 4 pkt 3). Występowanie zdarzeń drogowych dopiero co, przykładowo, wymienionych przekonuje z pewnością o realnej możliwości naruszenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, związanej również z brakiem tablicy rejestracyjnej w pojeździe w ruchu tym uczestniczącym. Nieodzowne jest wreszcie podkreślenie, że od osoby posiadającej uprawnienia diagnostyczne wymagać należy bardzo dobrej znajomości wszystkich przepisów regulujących zakres jego obowiązków. Od diagnosty, jako specjalisty w swoim zawodzie, oczekuje też niewątpliwie prawodawca bezwzględnego zastosowania się do normatywnych zakazów i nakazów, a nie podejmowania swoistej polemiki co do ich sensowności, jak to ma w istocie miejsce w rozpoznawanej sprawie. Wszystkie naprowadzone okoliczności nasuwają końcową konkluzję, iż skontrolowana decyzja nie narusza prawa. Dlatego też, stosownie do dyspozycji art. 151 p.p.s.a., skarga podlegała oddaleniu.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło