III SA/Wr 433/17
WyrokWSA we Wrocławiu2017-10-11
Skład orzekający: Magdalena Jankowska-Szostak, Katarzyna Borońska, Małgorzata Malinowska-Grakowicz
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy diagnosta samochodowy, który popełnił błędy podczas badania technicznego pojazdu, ale sam je skorygował i ostatecznie przeprowadził badanie zgodnie z przepisami, może zostać pozbawiony uprawnień diagnosty na podstawie art. 84 ust. 3 Prawa o ruchu drogowym?Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję, uznając, że organy administracji nie wykazały w sposób dostateczny naruszenia przepisów przez diagnostę, które uzasadniałoby cofnięcie uprawnień. Błędy popełnione w trakcie badania, jeśli zostały samodzielnie skorygowane przez diagnostę i nie wpłynęły na ostateczny, prawidłowy wynik badania lub nie spowodowały wydania zaświadczenia niezgodnego ze stanem faktycznym, nie powinny stanowić podstawy do zastosowania sankcji cofnięcia uprawnień. Organy miały obowiązek dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego i rozstrzygnięcia wątpliwości na korzyść strony.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła cofnięcia uprawnień diagnosty A. J. do wykonywania badań technicznych pojazdów. Zarzucono mu przeprowadzenie badania niezgodnie z procedurą, w tym wykonanie pomiaru świateł przy wyłączonym silniku, analizy spalin dla niewłaściwego typu silnika oraz nieodnotowanie niezgodności danych pojazdu. Diagnosta kwestionował zarzuty, wskazując na popełnione pomyłki, które sam skorygował, oraz na prawidłowe wykonanie badania w ostatecznym rozrachunku. Organy administracji obu instancji utrzymały w mocy decyzję o cofnięciu uprawnień, uznając naruszenia za wystarczające podstawy do zastosowania sankcji.Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił zaskarżoną decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w L. oraz poprzedzającą ją decyzję organu I instancji i zasądził od SKO na rzecz skarżącego zwrot kosztów postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Magdalena Jankowska-Szostak, Sędziowie Sędzia WSA Katarzyna Borońska (sprawozdawca), Sędzia WSA Małgorzata Malinowska-Grakowicz, , Protokolant sekretarz sądowy Renata Pawlak, po rozpoznaniu w Wydziale III na rozprawie w dniu 11 października 2017 r. sprawy ze skargi A. J. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w L. z dnia [...] r., nr [...] w przedmiocie cofnięcia uprawnień diagnosty do wykonywania badań technicznych pojazdów I. uchyla zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję organu I Instancji z dnia [...] r., nr [...]; II. zasądza od Samorządowego Kolegium Odwoławczego w L. na rzecz skarżącego A.J. kwotę [...] zł (dwieście złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Zaskarżoną decyzją Samorządowe Kolegium Odwoławcze w L. (dalej: SKO, organ odwoławczy) utrzymało w mocy decyzję Prezydenta Miasta L. z dnia [...] 2017 r. o cofnięciu A. J. (dalej: skarżący, strona) uprawienia diagnosty Nr [...], wydanego w dniu [...] 2010 r., do wykonywania badań diagnostycznych pojazdów.
Jak wynika z akt administracyjnych, w efekcie kontroli przeprowadzonej przez pracowników Urzędu Miasta L. i Trasportowego Dozoru Technicznego w Stacji Kontroli Pojazdów Nr [...], należącej do P.H.U. "A" J. M. z/s w L. kontrolujący doszli do wniosku, że skarżący – zatrudniony na ww. Stacji jako diagnosta – przeprowadził badanie techniczne pojazdu marki [...][...] o nr rejestracyjnym [...][...] niezgodnie z obowiązującym zakresem i procedurą określoną w rozporządzeniu Ministra Transportu Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 26 czerwca 2012 r. (Dz.U. z 2015 r., poz. 776 – dalej: rozporządzenia). Zarzucono skarżącemu, że w trakcie kontroli ww. pojazdu dopuścił się następujących uchybień:
1) wykonał pomiar ustawienia świateł drogowych i mijania bez sprawdzenia fabrycznego stopnia korekty oraz jego wpływu na wynik pomiaru oraz nie dokonał ich właściwego ustawienia na przyrządzie do pomiaru i ustawiania świateł pojazdu,
2) wykonał pomiar świateł drogowych przy wyłączonym silniku,
3) przeprowadził analizę spalin przewidzianą dla silnika o zapłonie iskrowym, podczas gdy pojazd był wyposażony w silnik o zapłonie samoczynnym,
4) nie odnotował w zaświadczeniu o przeprowadzonym badaniu technicznym niezgodności dotyczących danych pojazdu z danymi zapisanymi w dowodzie rejestracyjnym oraz nieprawidłowo określił rodzaj pojazdu.
Pismem z dnia [...] 2016 r. skarżący został zawiadomiony o wszczęciu przez Prezydenta Miasta L. postępowania w sprawie cofnięcia mu uprawienia diagnosty do wykonywania badań technicznych pojazdów oraz poinformowany o możliwości zapoznania się z zebranymi dowodami i złożenia wyjaśnień w sprawie.
Pismem z dnia [...] 2016 r. strona złożyła wyjaśnienia, kwestionując częściowo przebieg badania technicznego opisany w protokole kontroli.
W piśmie z dnia [...] 2016 r. Dyrektor Transportowego Dozoru Technicznego w W. wyraził na prośbę organu I instancji, stanowisko w sprawie wyjaśnień skarżącego
Decyzją z dnia [...] 2016 r. organ I instancji orzekł o cofnięciu A. J. (dalej: skarżący, strona) uprawienia diagnosty Nr [...], wydanego w dniu [...] 2010 r., do wykonywania badań diagnostycznych pojazdów.
Na skutek wniesionego odwołania SKO w L. uchyliło zaskarżoną decyzję i przekazało sprawę do ponownego rozpoznania organowi I instancji.
Po zrealizowaniu zalecenia SKO i umożliwieniu stronie zapoznania się z materiałem dowodowym oraz wniesienia do niego uwag, organ I instancji wskazaną na wstępie decyzją z dnia [...] 2017 r. ponownie orzekł o cofnięciu skarżącemu uprawnień diagnosty.
Organ I instancji stwierdził, że zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przyjęcie, że pomimo niezastosowania się do szczegółowej procedury kontroli świateł, diagnosta prawidłowo odnotował istnienie istotnej usterki w oświetleniu pojazdu, co skutkowało negatywnym wynikiem badania technicznego w odnotowanym w zaświadczeniu z tego badania. Jednocześnie, zdaniem organu, nie można zaakceptować wyjaśnień strony związanych z pomiarem światłości świateł. Rozporządzenie w pkt 4.5.7 działu I załącznika nr 1 zobowiązuje bowiem do wykonania badania w tym zakresie przy włączonym silniku i prawidłowe wykonanie tego badania nie może być pomijane lub lekceważone, ponieważ prowadzi to do wypaczenia ostatecznego wyniku badania.
W odwołaniu od powyższej decyzji strona wniosła o jej uchylenie, podtrzymując argumentację zawartą w wyjaśnieniach przesłanych organowi pismem z dnia [...] 2016 r. i wskazując na poniższe okoliczności związane ze stwierdzonymi uchybieniami obowiązkom diagnosty.
1) Nieuzasadnione były zarzuty dotyczące niewłaściwego przeprowadzenia kontroli świateł. Odwołujący stwierdził, że podczas kontroli świateł przednich szczegółowo sprawdził oznaczenia homologacyjne na obudowach reflektorów (załączanie kolejnych świateł wykazywało amatorskie przeróbki ich podłączenia elektrycznego - światło przeciwmgłowe przednie było podłączone jako światło do jazdy dziennej, co poskutkowało wydaniem negatywnego wyniku badania) i odczytał z obudowy reflektora wartość stopnia korekty w pionie dla świateł mijania - wynosił 1,5%. Ponieważ taka sama wartość była nastawiona na przyrządzie, więc go nie regulował. Wskazuje, że być może niedotknięcie ręką pokrętła regulacyjnego przyrządu zostało odczytane przez Zespół Kontrolujący jako zaniechanie tej czynności. Inspektorzy Zespołu Kontrolującego nie wpisali do protokołu kontroli wartości stopnia korekty na obudowie reflektorów i wartości nastawionej na przyrządzie. Natomiast w Opinii Transportowego Dozoru Technicznego nr.[...] z dnia [...].2016r. (str. 2, wiersz 3-7 od góry) potwierdzono, że "podczas sprawdzania oznaczeń homologacyjnych dla świateł do jazdy dziennej sprawdził stopień korekty przewidzianej przez producenta pojazdu dla pomiaru ustawienia świateł mijania i drogowych oraz sprawdził i porównał go z ustawieniami przyrządu do pomiaru ustawienia i światłości pojazdu"
W trakcie pomiaru światłości świateł drogowych kierowca wyłączył silnik czego skarżący nie dosłyszał, zajęty odczytywaniem wskazań przyrządu. Ponieważ wynik pomiarów był bardzo dobry ([...] kcd przy wymaganym zakresie [...]-[...] kcd) nie analizował go. Wskazuje, że ponowne uruchomienie silnika podniosłoby napięcie instalacji elektrycznej z 12,3V do 14,4V co zwiększyłoby światłość o kilka % i wynik byłby nadal bardzo dobry. Niedopatrzenie to, aczkolwiek miało miejsce, nie poskutkowałoby dopuszczeniem do ruchu pojazdu niesprawnego. Przy badaniu ponownym przeprowadzonym następnego dnia ze względu na negatywny wynik badania okresowego (nieprawidłowe podłączenia elektryczne świateł przednich) skarżący zmierzył światłość świateł drogowych przy pracującym silniku - wynik był również bardzo dobry.
2) Zarzut wykonania analizy spalin przewidziany dla silnika z zapłonem iskrowym (pomiar stężenia CO i współczynnika \ ) odwołujący uznał za bezprzedmiotowy, gdyż takowego pomiaru nie wykonał, a jedynie rozpoczął, a stwierdziwszy pomyłkę zaraz przerwał i wykonał pomiar współczynnika zadymienia silnika o zapłonie samoczynnym w jaki pojazd jest wyposażony z pozytywnym uśrednionym wynikiem k=[...]1/m. Zarzuca, że urząd zastosował swoistą metodę oceny wykluczającą możliwość popełnienia pomyłki w trakcie pomiaru, nawet jeżeli została natychmiast sprostowana a pomiar był prowadzony dalej prawidłowo aż do jego zakończenia. Wyniku pomiaru właściwego i jego zakończenia nie uznał, uznając sam początek błędnego pomiaru za pomiar właściwy.
Przyczyną niewłaściwego rozpoczęcia pomiaru była niefortunna pomyłka - analizator spalin i dymomierz używany na Stacji mieszczą się w jednej obudowie, mają wspólny panel LCD wyświetlający wyniki i okienka sterujące, wspólną klawiaturę, obrotomierz, sondę temperatury oleju silnikowego, mają tylko oddzielne sondy do poboru spalin. Odwołujący wskazuje, że przygotował pojazd do pomiaru i przed jego rozpoczęciem odczytał rok produkcji dla określenia dopuszczalnego zadymienia spalin omyłkowo nie z dowodu pojazdu badanego, ale z dowodu własnego samochodu ([...]1.1 benzyna). Widząc w dowodzie literę "P" (zasilanie benzyną) odruchowo podświetlił na przyrządzie okienko "[...]" i rozpoczął analizę spalin. Widząc na wyświetlaczu absurdalny wynik: -współczynnik X. =[...], przy którym silnik powinien natychmiast zatrzymać się, przerwał pomiar i przedstawił Inspektorowi TDT przyczynę pomyłki, czyli dowód własnej [...]. Następnie przełączył przyrząd na "[...]" i wykonał zgodnie z rozporządzeniem pomiar współczynnika zadymienia spalin uzyskując uśrednioną z trzech kolejnych pomiarów wartość k=[...]1/m. Nadmienił, że pracując [...] lat jako mechanik wykonał kilkaset napraw silników , w tym remonty główne, ich budowę i działanie zna, zaś analizator spalin i dymomierz osobiście kupił i przywiózł z "[...]" R.S., zmontował i uruchomiłem i zna je dobrze. Wykonanie pomiaru zadymienia potwierdza Protokół Nr [...]-[...] z dnia [...].2016r. spisany przez Inspektora TDT w dniu kontroli, w którym przyznaje się, że właściwy pomiar został ostatecznie wykonany.
3) Nie zgadza się z zarzutem nieodnotowania w zaświadczeniu o przeprowadzonym badaniu technicznym niezgodności zapisów w dowodzie rejestracyjnym pojazdu ze stanem rzeczywisty. Podczas identyfikacji pojazdu stwierdził całkowitą zgodność zapisów w dowodzie rejestracyjnym pojazdu z jego stanem rzeczywistym i te dane przepisał do rejestru. Żadnych niezgodności nie stwierdził, dlatego w zaświadczeniu o przeprowadzonym badaniu technicznym nie ma adnotacji o niezgodnościach. Nie potrafi jednoznacznie wyjaśnić skąd w zaświadczeniu wziął się zapis "samochód ciężarowy" skoro w dowodzie z którego przepisywał dane do rejestru jest "samochód osobowy", tak dokonał wpisu oraz i tak widział to na monitorze komputera. Prawdopodobnie program pobrał to z ogólnej własnej bazy danych na podstawie numeru [...] i przekazał to do buforu drukarki z pominięciem monitora, czego skarżący niestety na wydruku już nie zauważył. Następnego dnia wykonał badanie ponowne tego pojazdu (usterki zostały usunięte) i wystawił zaświadczenie z prawidłowym wpisem rodzaju pojazdu, t.j. "samochód osobowy".
Skarżoną obecnie decyzją SKO utrzymało w mocy rozstrzygnięcie organu I instancji. W uzasadnieniu organ odwoławczy obszernie odniósł się do zarzutów odwołania, zbieżnych z argumentami podnoszonymi uprzednio przez skarżącego w piśmie z dnia [...] 2016 r., stanowiącym odniesienie się do protokołu kontroli.
Zdaniem SKO, analiza akt sprawy dowodzi, że skarżący wypełnił obie przesłanki cofnięcia mu uprawnień diagnosty, wskazane w art. 84 ust. 3 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 1137 ze zm.) – dalej: p.r.d. tj. wykonał badanie techniczne wskazanego na wstępie pojazdu [...][...] niezgodnie z zakresem oi sposobem wykonania określonym w rozporządzeniu oraz wydał zaświadczenie z przeprowadzonego badania niezgodnie ze stanem faktycznym.
Organ argumentował, że protokół z kontroli potwierdza, że diagnosta wykonał analizę spalin przewidzianą dla silnika benzynowego, zaś pomiar zadymienia spalin właściwy dla silnika o zapłonie samoczynnym wykonał dopiero po zwróceniu mu uwagi przez zespół kontrolujący. Wyjaśnienia złożone przez stronę w toku postępowania – zgodnie z którymi skarżący przystąpił do wykonywania niewłaściwego rodzaju pomiaru z powodu odczytania danych pojazdu z innego dowodu rejestracyjnego i przerwanie tego badania nastąpiło po zorientowaniu się, że wynik pomiaru nie przystawał do wyników obserwowanych przy pomiarze zadymienia spalin – nie znajdują potwierdzenia w protokole kontroli, zaś ich zaakceptowanie dowodzi jedynie, że diagnosta błędnie wykonał już pierwszą czynność, jaką była identyfikacja pojazdu przez sprawdzenie cech identyfikacyjnych pojazdu oraz ustalenie i porównanie zgodności faktycznych danych pojazdu z danymi w dowodzie rejestracyjnym ( § 2 ust. 1 rozporządzenia). Ponadto dla doświadczonego diagnosty nie powinno stanowić większego problemu rozróżnienie pracy silnika z zapłonem iskrowym od silnika z zapłonem samoczynnym. Biorąc pod uwagę wskazane w tabeli Załącznika Nr 1: przedmiot i zakres badania, czynności kontrolne, metody ceny stanu technicznego pojazdu oraz usterki, diagnosta przy identyfikacji pojazdu nie może się posługiwać tylko danymi zawartymi w dowodzie rejestracyjnym, lecz może ustalać rodzaj pojazdu przy pomocy oględzin i kontroli organoleptycznej. Pominięcie tych wszystkich czynności doprowadziło do niewłaściwego przeprowadzenia badania w zakresie emisji spalin, co stanowiło naruszenie opisane wart. 84 ust. pkt 1 p.r.d..
W zakresie postawionych stronie zarzutów co do uchybień w badaniu oświetlenia pojazdu SKO stwierdziło, że badanie to – stosowanie do pkt 4.1.7. tabeli Załącznika Nr 1 do rozporządzenia, diagnosta jest obowiązany wykonać za pomocą przyrządu do pomiaru światłości i przy pracy silnika na średniej prędkości obrotowej. Przepis ten wyklucza zatem przeprowadzenie badania przy wyłączonym silniku - co przesądza o tym, że to badanie skarżący wykonał niezgodnie z określonym sposobem wykonania. Bez znaczenia dla oceny prawnej pozostaje w tym kontekście okoliczność, że wartość uzyskana przy wyłączonym silniku mieściła się w zakresie przewidzianym dla pomiaru z włączonym silnikiem.
Zdaniem organu skarżący wypełnił również drugą z przesłanek cofnięcia uprawnień do wykonywania badań technicznych tj. wystawił zaświadczenie niezgodnie ze stanem rzeczywistym – w zaświadczeniu o negatywnym wyniku badania technicznego z dnia wpisał bowiem w rubryce pojazdu "ciężarowy" podczas, gdy badany pojazd był samochodem osobowym. Nie odnotował również niezgodności pomiędzy treścią dowodu rejestracyjnego a stanem rzeczywistym w wystawionym zaświadczeniu.
W skardze na powyższą decyzję SKO strona wniosła o jej uchylenie oraz powtórzyła zarzuty i argumentację zawarte w odwołaniu.
Organ wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje.
Według art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr z 2017 r., poz. 1369.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości, między innymi poprzez kontrolę działalności administracji publicznej. Kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej (art. 1 § 2 tej ustawy). Zakres kontroli administracji publicznej obejmuje również orzekanie w sprawach skarg na decyzje administracyjne (art. 3 § 1 w związku z § 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi – Dz. U. z 2017 r., poz.1369)., zwanej dalej w skrócie "p.p.s.a.").
Kryterium legalności przewidziane w art. 1 § 2 ustawy ustrojowej umożliwia sądowi administracyjnemu wyeliminowanie z obrotu prawnego zarówno decyzji administracyjnej uchybiającej prawu materialnemu, jeżeli naruszenie to miało wpływ na wynik sprawy (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a), jak też rozstrzygnięcia dotkniętego wadą warunkującą wznowienie postępowania administracyjnego (lit. b), a także wydanego bez zachowania reguł postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (lit. c). W myśl z kolei art. 135 p.p.s.a., sąd stosuje przewidziane ustawą środki w celu usunięcia naruszenia prawa w stosunku do aktów lub czynności podjętych we wszystkich postępowaniach prowadzonych w granicach sprawy, której dotyczy skarga, jeżeli jest to niezbędne dla końcowego jej załatwienia.
Skarga zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżoną decyzję wydano z naruszeniem przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy.
Materialnoprawną podstawę zaskarżonej decyzji stanowi art. 84 ust. 3 pkt 1 i 2 p.r.d. Zgodnie z tym przepisem, organ (starosta, prezydent) cofa diagnoście uprawnienie do wykonywania badań technicznych, jeżeli w wyniku przeprowadzonej kontroli stwierdzono: 1) przeprowadzenie przez diagnostę badania technicznego niezgodnie z określonym zakresem i sposobem wykonania, 2) wydanie przez diagnoustę zaświadczenia albo dokonanie wpisu do dowodu rejestracyjnego pojazdu niezgodnie ze stanem faktycznym lub przepisami. W przypadku cofnięcia diagnoście uprawnienia do wykonywania badań technicznych, ponowne uprawnienie nie może być wydane wcześniej niż po upływie 5 lat od dnia, w którym decyzja o cofnięciu stała się ostateczna (art. 84 ust. 4 ustawy).
Jak podkreśla się w orzecznictwie, jest to przepis o charakterze typowo sankcyjnym, co oznacza konieczność ścisłej jego interpretacji. Wprowadzona w nim sankcja ma przy tym charakter bezwzględny, wobec czego stwierdzenie określonych uchybień skutkuje jej zastosowaniem i nie jest zależne od uznania organu w tym zakresie. Przepis ten co do zasady nie daje zatem możliwości "miarkowania" odpowiedzialności diagnosty w zależności o ciężaru stwierdzonych naruszeń oraz ich znaczenia dla zapewnienia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Bardzo poważny charakter sankcji wynikającej z przepisu art. 84 ust. 3 p.r.d. czyni tym niemniej szczególnie istotnym, by ocena ustawowych przesłanek jego zastosowania była wnikliwa, a ich interpretacja uwzględniała zasadniczy cel tej regulacji, jakim jest czasowe odsunięcie od zawodu diagnostów nierzetelnych lub niespełniających wysokich wymogów stawianych im ze względu na wagę przeprowadzanych przez nich czynności i ich znaczenie dla zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa w ruchu drogowym. To zaś każe przyjąć, że samo ustalenie okoliczności, które mogłyby wskazywać na wystąpienie przesłanek ujętych w tym przepisie, nie zwalnia organów administracji publicznej od indywidualnej oceny takich okoliczności w każdej konkretnej sprawie co powinno następować z uwzględnieniem regulacji art.7, 77 § 1 79 i 80 K.p.a. (por. wyrok z dnia 5 lutego 2015 r., sygn. akt III SA/Łd 943/14 (dostępne w internetowej bazie orzeczeń CBONSA).
Wnikliwe przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego z udziałem strony należy uznać za szczególnie ważne w sprawach tego rodzaju, jak rozpoznawana, zważywszy jak dotkliwą sankcję przewidział ustawodawca za opisane w art. 84 ust. p.r.d. naruszenia obowiązków spoczywających na diagnoście. Cofnięcie uprawnień do wykonywania zawodu wraz z ograniczeniem możliwości ich uzyskania przez okres 5 lat jest sankcją niewątpliwie surową, surową, toteż – zdaniem Sądu – wszelkie wątpliwości związane z interpretacją zapisów rozporządzenia oraz cytowanego przepisu ustawy winny być rozstrzygane na korzyść strony, zaś same ustalenia faktyczne nie mogą budzić zastrzeżeń. Odnosząc powyższe do rozpoznawanej sprawy Sąd stoi na stanowisku, że organy nie dopełniły obowiązków ciążących na nich z mocy art.7, 77 § 1 79 i 80 K.p.a. i nie wyjaśniły wszystkich okoliczności sprawy w sposób dostateczny, co w konsekwencji nie pozwala zaakceptować wniosków o spełnieniu przesłanek do zastosowania omawianej sankcji.
Za nieprawidłowy uznać należy tok rozumowania organu, prezentowany w zaskarżonej decyzji, zgodnie z którym w przypadku wykonanych pomiarów zadymienia można już mówić o przeprowadzeniu przez skarżącego badania technicznego niezgodnie z określonym zakresem i sposobem badań ze względu na samą sekwencję zachowań skarżącego (niekwestionowany przez niego fakt rozpoczęcia pomiarów właściwych dla pojazdu z silnikiem o zapłonie iskrowym i późniejsze dopiero skorygowanie tego zachowania oraz przeprowadzenie pomiarów właściwych dla pojazdu o silniku z zapłonem samoczynnym), która - zdaniem organu - świadczy o zaistnieniu uchybień już na etapie wcześniejszym tj. etapie identyfikacji pojazdu. Po pierwsze, wniosek taki opiera się jedynie na domniemaniu, jako że protokół kontroli nie stwierdza uchybień w działaniu diagnosty na tym etapie, zaś z żądnych innych dowodów, w szczególności zaświadczenia nr [...]. Naruszenie przepisów przez diagnostę – na każdym etapie badania technicznego – musi natomiast, zdaniem Sądu, zostać stwierdzone i wykazane, na podstawie obserwacji kontrolujących bądź dowodów, nie może być rezultatem jedynie pośrednich wniosków organu. Niezależnie od powyższego, jako niedopuszczalne w świetle zasady dwuinstancyjności postępowania należy ocenić powołanie dopiero w decyzji organu II instancji - jako dowód przeprowadzenia przez diagnostę badania niezgodnie z określonym zakresem i sposobem badań - nowego rodzaju naruszenia (niewłaściwe dokonanie identyfikacji pojazdu), które nie zostało stronie zarzucone ani na etapie postępowania pierwszoinstancyjnego ani kontroli, okoliczności zaistnienia którego nie były badane i oceniane przez organ orzekający o cofnięciu stronie uprawnień zawodowych oraz co do którego strona była w związku z tym pozbawiona możliwości składania wyjaśnień i zastrzeżeń.
Przechodząc zatem do oceny stanowiska organów o dopuszczeniu się przez skarżącego naruszenia, o jakim mowa w art. 84 ust. 3 pkt 1 p.r.d. poprzez wykonywanie analizy spalin przewidzianej dla pojazdu z silnikiem o zapłonie iskrowym, na wstępie stwierdzić należy, że organy w nieuprawniony, zdaniem Sądu, sposób utożsamiają pojęcie "przeprowadzenia badania niezgodnie z określonym zakresem lub sposobem" z popełnieniem jakichkolwiek błędów w trakcie badania, niezależnie od tego, czy ostatecznie wszystkie wymagane w ramach danego etapu badania technicznego czynności zostały prawidłowo przeprowadzone. Taka interpretacja narusza natomiast sens i cel zarówno szczegółowych regulacji rozporządzenia, określających rodzaj i sposób wykonania wymaganych przy badaniu technicznym pojazdu czynności diagnosty, jak również przepisów sankcyjnych zawartych w art. 84 p.r.d. Precyzyjne wymogi postępowania zawarte w rozporządzeniu oraz ustawowa sankcja za ich niezachowanie mają służyć zagwarantowaniu, że nie zostanie dopuszczony do ruchu pojazd, którego poszczególne układy wskazane w tym rozporządzeniu nie zostały sprawdzone, a ich stan i działanie pozytywnie ocenione. Swoboda diagnosty przy przeprowadzaniu badania technicznego pojazdu została przy tym ograniczona w ten sposób, że ustawodawca doprecyzował, jakich konkretnie czynności wykonanie (i w jakich warunkach) jest wymagane na każdym etapie tj. w odniesieniu do każdego układu. Dla uznania, że prawidłowo przeprowadzono badanie w tym zakresie konieczne jest zatem jedynie potwierdzenie, że faktycznie wszystkie z wymaganych czynności przeprowadzono, przy zachowaniu (jeśli takie określono) wymaganych warunków, nie zaś, że nie doszło w trakcie badania do popełnienia przez diagnostę żadnej pomyłki lub błędu, choćby następnie zostały one przez niego usunięte lub skorygowane. Z punktu widzenia wskazanych regulacji wymogiem koniecznym jest zatem, by przed wydaniem zaświadczenia z badania technicznego pojazdu wszystkie spośród opisanych w Załączniku 1 do rozporządzenia działań wymaganych dla danego pojazdu zostały wykonane, a wyniki pomiarów właściwie odczytane i zinterpretowane, nie zaś to, by sam przebieg badania nie był dotknięty żadnymi wadliwościami. Jako nieuzasadnioną nadinterpretację należy ocenić wyprowadzanie z powołanych przepisów warunku, by diagnosta nigdy nie pomylił się lub nie popełnił żadnego błędu w trakcie przeprowadzania badania. Natomiast istotne jest, czy w razie dopuszczenia się błędu zdołał on sam dostrzec nieprawidłowości i skorygować swoje działania, tak by zapewnić ostatecznie osiągnięcie zamierzonego przez ustawodawcę celu w postaci skontrolowania sprawności pojazdu w zakresie i w sposób opisany w załączniku do rozporządzenia.
W rozpoznawanej sprawie skarżący kwestionował przebieg zdarzenia jaki został odzwierciedlony w protokole kontroli, na który powołują się organy obu instancji, tj. przyznając, że rozpoczął badanie właściwe dla pojazdu o napędzie benzynowym, zaprzeczył by zmiana postępowania i przystąpienie do wykonywania pomiarów zadymienia przewidzianych dla pojazdu z silnikiem diesla nastąpiło dopiero po zwróceniu mu uwagi przez kontrolujących. Skarżący jako powód zmiany swojego zachowania wskazuje zorientowanie się po zakresie wyników, że rozpoczął niewłaściwe badanie i podkreśla że sam poinformował o tym zespół kontrolujący. Fakt ten należy ocenić jako istotny, bowiem protokół kontroli, jakkolwiek ma walor dokumentu urzędowego tj. zgodnie z zgodnie z art. 76 § 1 k.p.a. stanowi dowód tego, co zostało w nim urzędowo stwierdzone, nie ma on charakteru niepodważalnego. Oznacza to, że wiarygodność materialna protokołu może być kwestionowana przez stronę postępowania, która ma prawo składać wyjaśnienia i przedstawiać dowody zmierzające do obalenia twierdzeń w nim zawartych. W takim wypadku ocena wartości dowodowej wszystkich dowodów, w tym także protokołu kontroli, należy do organu wydającego decyzję, który powinien ocenić materiał dowodowy w całokształcie. Co prawda w piśmie z dnia [...] 2016 r. Dyrektor Transportowego Dozoru Technicznego odniósł się do wyjaśnień strony, zawartych w piśmie [...] 2016 r., jednak nie ograniczył się w zasadzie do powtórzenia twierdzeń protokołu. Organ nie próbował natomiast podjąć jakiegokolwiek postępowania zmierzającego do wyjaśnienia rozbieżności pomiędzy zapisami protokołu kontroli a twierdzeniami skarżącego, mimo że w tym zakresie przepisy postępowania pozwalają mu skorzystać z szeregu środków dowodowych, choćby takich jak przesłuchanie w charakterze świadków osób obecnych przy zdarzeniu (w tym właściciela pojazdu), odebranie wyjaśnień osobiście od strony, konfrontacja. Przydanie protokołowi kontroli waloru dokumentu urzędowego nie zwalnia bowiem organu administracji z obowiązku wyjaśnienia okoliczności kwestionowanych przez stronę, zwłaszcza gdy powołuje się ona na okoliczności, które mogą podlegać sprawdzeniu. Na podstawie art. 7 K.p.a. na organie spoczywa co do zasady obowiązek podejmowania z urzędu lub na wniosek stron podejmowania wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy. W myśl art. 77 K.p.a. organ administracji publicznej jest obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy. Z koeli art. 75 § 1 K.p.a. jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem. W szczególności dowodem mogą być dokumenty, zeznania świadków, opinie biegłych oraz oględziny. Podkreślić trzeba, że przeprowadzenie takich dowodów , jak przesłuchanie świadków lub odebranie wyjaśnień od strony leży w gestii organu i nie są to dowody, które strona może organowi sama przedstawić, a jedynie co najwyżej wnioskować o ich przeprowadzenie. Nawet jednak w sytuacji braku tego rodzaju wniosku, o ile strona wskazuje na okoliczności mogące budzić uzasadnione wątpliwości co do istotnych z punktu widzenia rozstrzygnięcia elementów stanu faktycznego, organ jako gospodarz postępowania związany zasadą prawdy obiektywnej jest obowiązany z urzędu przeprowadzić konieczne dowody. W szczególności w przypadku takim, jak w rozpoznawanej sprawie, tj. gdy skarżący jako kontrolowany nie brał udziału przy sporządzaniu protokołu kontroli, nie podpisywał go i nie był bezpośrednio po zakończeniu kontroli zapoznany z jego treścią - nie mając zatem również możliwości złożenia od razu zastrzeżeń lub sprostowań, na organie ciąży obowiązek wnikliwego zbadania i rozważenia wszelkich zarzutów zgłoszonych następnie przez stronę w odniesieniu do zawartych w protokole stwierdzeń i przeprowadzenia koniecznych dowodów. Tym obowiązkom w rozpoznawanej sprawie organy, zdaniem Sądu, nie sprostały.
Niezależnie od powyższego Sąd zauważa, że kontrola czynności diagnosty, prowadzona na stacji diagnostycznej, ma za zadanie ustalenie na podstawie obserwacji zespołu kontrolującego, czy diagnosta zna i stosuje procedury obowiązujące w przypadku przeprowadzania badania technicznego oraz opisanie stwierdzonych uchybień w protokole. Zwracanie uwagi diagnoście w podczas wykonywania badania technicznego i ingerowanie w jego przebieg nie mieści się zakresie obowiązku, a co więcej – kompetencji kontrolujących. Tego rodzaju ingerencja wpływając na dalsze czynności diagnosty może prowadzić do zmian w zakresie i sposobie wykonanych przez niego badań, które być może nie wystąpiłyby w przypadku powstrzymania się od prób kształtowania przez kontrolujących przebiegu kontroli lub formułowania ocen już podczas jej trwania. To zaś niweczy sam cel kontroli. W rozpoznawanej sprawie, jeśli nawet przyjąć bez zastrzeżeń wersję zdarzeń przedstawioną w protokole, tj. że zmiana postępowania diagnosty nie była rezultatem samodzielnej autokorekty jego zachowania, ale została wymuszona uwagą kontrolujących, to nie sposób już przesądzić, czy badanie w tym zakresie ostatecznie zakończyłoby się doprowadzeniem do końca niewłaściwej procedury, a w efekcie przyjęciem też niewłaściwych wyników, czy też diagnosta i tak zorientowałby się o popełnieniu błędu i przeprowadził badanie właściwe dla danego typu pojazdu. To zaś sprawie, że wnioski kontroli w opisanym zakresie (pomiarów zadymienia) są niemiarodajne, skoro sposób prowadzenia ustaleń był wadliwy. W tej sytuacji zaakceptowanie tych ustaleń i wniosków narusza warunki stawiane swobodnej ocenie dowodów, a także wyrażoną art. 81a §1 K.p.a. zasadę rozstrzygania wątpliwości na korzyść strony, zgodnie z którą jeżeli przedmiotem postępowania administracyjnego jest nałożenie na stronę obowiązku bądź ograniczenie lub odebranie stronie uprawnienia, a w tym zakresie pozostają niedające się usunąć wątpliwości co do stanu faktycznego, wątpliwości te są rozstrzygane na korzyść strony.
Przechodząc do oceny naruszenia związanego z pomiarem światłości świateł, Sąd zauważą, że skarżący nie kwestionuje niedopatrzenia, wskazując, że faktycznie nie zauważył, z uwagi na problem ze słuchem, momentu w którym właściciel pojazdu wyłączył silnik i tłumaczy, że ze względu na fakt, że pozyskane już wyniki mieściły się w dopuszczalnym zakresie (56 kcd na 30-225kcd) nie poddawał ich analizie. W tym kontekście, dla oceny zgodności postępowania diagnosty z zakresem i sposobem określonymi w Załączniku nr 1 do rozporządzenia, istotne jest przesądzenie, czy diagnosta zachował się adekwatnie do wskazanych regulacji rozporządzenia w sytuacji jaką był w stanie rozpoznać. Z twierdzeń skarżącego wynika, że rozpoczął badanie w opisanym zakresie w sposób prawidłowy, odpowiadający zapisom Załącznika nr 1, natomiast sytuacja w trakcie badania uległa zmianie, co nie od razu zostało przez niego dostrzeżone. Ponownie zwrócić trzeba uwagę, że protokół stwierdza jedynie przeprowadzenia badania przy wyłączonym silniku, zaś organ nie wyjaśniał, jakie były tego okoliczności i czy faktycznie zmiana sytuacji w trakcie badania nastąpiła na skutek działania kierowcy. Tym niemniej zgodzić się trzeba ze skarżącym, że – wbrew wywodom organu (co do zasady słusznym), że jakakolwiek zmiana w sposobie przeprowadzenia badania jest niedopuszczalna, gdyż może wpłynąć na wynika badania – w tym przypadku zmiana sposobu w trakcie badania (wyłączenie silnika) mogła skutkować co najwyżej zaniżeniem i tak dobrego wyniku światłości. Powyższe należy zatem, zdaniem Sądu, ocenić w kontekście pozostałych okoliczności – tj. faktu, że w zakresie układu oświetleniowego diagnosta i tak stwierdził usterki i w związku z powyższym właśnie wydał zaświadczenie nr [...] o negatywnym wyniku badania technicznego, co wiązało się z obowiązkiem przeprowadzenia ponownej kontroli układu oświetlenia. W ramach tej ponownej kontroli, jak wskazuje skarżący, przeprowadził całość badań zgodnie z wymogami rozporządzenia, stwierdził usunięcie usterek i wydał zaświadczenie o dopuszczeniu pojazdu do ruchu.
Odnosząc się wreszcie do zarzutów dotyczących wydania przez skarżącego zaświadczenia albo dokonania wpisu do dowodu rejestracyjnego niezgodnie ze stanem faktycznym lub przepisami, w przekonaniu Sądu organy nie miały dostatecznych podstaw, by w ten sposób zakwalifikować fakt wpisania przez skarżącego w zaświadczeniu nr [...] o negatywnym wyniku badania technicznego w rubryce "rodzaj pojazdu" określenia "ciężarowy". Zgodnie z §4 §4 rozporządzenia, po zakończeniu przeprowadzania badania technicznego pojazdu diagnosta niezwłocznie dokonuje wpisu wyniku tego badania do rejestru badań technicznych pojazdów, a także dokonuje wpisu do dowodu rejestracyjnego pojazdu oraz wystawia zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu. W myśl §5 ust. 5 rozporządzenia, diagnosta jest obowiązany zamieścić w rejestrze dane identyfikacyjne pojazdu po porównaniu stanu faktycznego z danymi zawartymi w dowodzie rejestracyjnym, niezwłocznie po przeprowadzeniu badania. Rację ma zatem organ, że diagnosta obowiązany jest do dołożenia należytej staranności na tym etapie. Nie można jednak tracić z oczu, że w § 9 pkt 1) rozporządzenia przewidziano zarazem możliwość prostowania przez samego diagnostę oczywistych omyłek w rejestrze oraz możliwość wydania w takim wypadku nowego zaświadczenia. Z popełnieniem tego rodzaju omyłek nie powiązano żadnej sankcji, w przeciwieństwie do dotkliwych konsekwencji wiążących się z naruszeniem opisanym w art. 84. ust. 3 pkt p.r.d. Ustawodawca wydaje się zatem sam odróżniać sytuacje powstawania pomyłek ze względu na nieprzewidziane okoliczności lub związane z istnieniem zwykłego tzw. "czynnika ludzkiego", ale nie niosących ze sobą zagrożenia w postaci ukrycia lub zmiany istotnych danych dotyczących pojazdu, a to ze względu na oczywisty charakter tego rodzaju błędnych wpisów. W rozpoznawanej sprawie skarżący wskazuje, że nie istniały żądne niezgodności pomiędzy wpisem w dowodzie rejestracyjnym pojazdu oraz stanem faktycznym – nie budziło wątpliwości, że był to samochód osobowy i takiego wpisu – jak podaje skarżący – dokonał w formularzu zaświadczenia w komputerze. Zmiana, jego zdaniem, nastąpiła prawdopodobnie wskutek przeniesienia przez system informatyczny danych nie z ekranu, ale z systemu (po numerze VIN). Treść wydanego zaświadczenia, w którym w rubryce "kategoria pojazdu" wpisano M1 (a więc kategorię właściwą dla samochodów osobowych) potwierdza zatem, że błąd w zaświadczeniu nie był wynikiem wadliwej identyfikacji pojazdu, ale oczywistej omyłki, która – w sytuacji innej niż w rozpoznawanej sprawie, tj. gdy zaświadczenie jest natychmiast poddane ocenie kontrolujących, mogła zostać bez konsekwencji usunięta przez samego diagnostę. Zaświadczenie wydane po przeprowadzeniu ponownego badania tego pojazdu ( po usunięciu usterek układu o świetlenia) nie zawiera już tej wady. Tym samym nie było, zdaniem Sądu podstaw do kwalifikowania w tym przypadku opisanej wyżej wady zaświadczenia jako naruszenia polegającego na "wydaniu zaświadczenia albo dokonania wpisu do dowodu rejestracyjnego niezgodnie ze stanem faktycznym lub przepisami", sankcjonowanego cofnięciem uprawnień diagnosty oraz odsunięciem od wykonywania skarżącego od zawodu.
Mając na uwadze powyższe Sąd stwierdził, że zaskarżoną decyzję wydano z naruszeniem przepisów prawa materialnego tj. art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d. poprzez jego błędne zastosowanie w sprawie oraz art.7, 77 § 1 79 przez nienależyte wyjaśnienie stanu faktycznego sprawy oraz ocenę dowodów naruszającą art. 80 K.p.a. W ponownie prowadzonym postępowaniu organy będą zobowiązane uwzględnić pogląd i uwagi wyrażone w niniejszym wyroki , w szczególności poprzez podjęcie działań mających na celu wyjaśnienie faktycznego przebiegu zdarzeń podczas poddanego kontroli badania technicznego [...][...] o nr rejestracyjnym [...][...]. W tym celu organ winien z udziałem strony oraz ewentualnie świadków ustalić, jak faktycznie przebiegało badanie techniczne w szczególności pomiary zadymienia (a w tym zakresie, czy skarżący samodzielnie skontrolował swój błąd i z własnej inicjatywy przystąpił do wykonywania właściwych pomiarów, czy nastąpiło to dopiero po interwencji z zewnątrz i czyjej).
Z uwagi na powyższe Sąd na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a uchylił zaskarżoną decyzję. O kosztach orzeczono na podstawie art. 200, zasądzając na rzecz skarżącego uiszczony wpis w wysokości [...]zł.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 19.07.2026. · Źródło