III SA/Wr 546/12
PostanowienieWSA we Wrocławiu2013-03-18
Skład orzekający: Maciej Guziński
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy błąd pracownika kancelarii profesjonalnego pełnomocnika skarżącego, polegający na błędnym ustaleniu daty doręczenia decyzji, może stanowić podstawę do przywrócenia terminu do wniesienia skargi do sądu administracyjnego?Ratio decidendi
Profesjonalny pełnomocnik działa w imieniu i na rzecz reprezentowanego, a ryzyko zawinionego działania lub zaniechania pełnomocnika obciąża bezpośrednio osobę reprezentowaną. Niezachowanie terminu przez pełnomocnika musi być traktowane jako zaniedbanie strony, która nie może twierdzić, że za działania pełnomocnika nie ponosi odpowiedzialności. Błąd pracownika kancelarii pełnomocnika nie stanowi okoliczności uzasadniającej brak winy w uchybieniu terminu.Stan faktyczny
Skarżący A. P. wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu z uchybieniem terminu. Wniósł o przywrócenie terminu, wskazując na błąd w komunikacji ze swoim profesjonalnym pełnomocnikiem i jego pracownikiem, którzy błędnie ustalili datę doręczenia decyzji. Sąd uznał, że błąd pełnomocnika obciąża stronę skarżącą i odmówił przywrócenia terminu.Rozstrzygnięcie
Odmówiono przywrócenia terminu do wniesienia skargi.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia WSA – Maciej Guziński po rozpoznaniu w dniu 18 marca 2013 r. na posiedzeniu niejawnym sprawy ze skargi A. P. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] r. Nr [...] w sprawie nałożenia kary pieniężnej wniosku skarżącego o przywrócenie terminu do wniesienia skargi, postanawia: odmówić przywrócenia terminu.
Postanowieniem z dnia [...] r. Wojewódzki Sąd Administracyjny we W. odrzucił skargę A.P. na opisaną w sentencji postanowienia decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego. W uzasadnieniu swego rozstrzygnięcia Sąd wskazał, że skarga wpłynęła do Sądu z uchybieniem trzydziestodniowego terminu do jej wniesienia.
Postanowienie to doręczone zostało pełnomocnikowi skarżącego w dniu [...] r.
Wnioskiem z dnia [...] r., złożonym do Sądu za pośrednictwem Głównego Inspektora Transportu Drogowego, skarżący wniósł o przywrócenie terminu do wniesienia skargi. W uzasadnieniu wniosku wskazał, że przekroczenie trzydziestodniowego terminu do wniesienia skargi nastąpiło w wyniku błędu komunikacji skarżącego z pełnomocnikiem. Skarżący wskazał, że według oświadczenia pełnomocnika, pracownik zatrudniony w jego kancelarii, za datę doręczenia decyzji przyjął dzień, w którym otrzymał oryginał skargi. W ocenie skarżącego świadczy to o braku winy zarówno po stronie pełnomocnika jak i samego skarżącego.
Organ administracji publicznej wniósł o oddalenie wniosku o przywrócenie terminu, podnosząc, że strona w żaden sposób nie uprawdopodobniła braku winy w uchybieniu terminu.
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu zważył, co następuje:
Wniosek o przywrócenie terminu nie jest zasadny. Według art. 86 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm. zwanej dalej, w skrócie "p.p.s.a."), jeżeli strona nie dokonała w terminie czynności w postępowaniu sądowym bez swojej winy, sąd na jej wniosek postanowi przywrócenie terminu. Jednocześnie ustawa wymaga, aby uprawdopodobnienia okoliczności wskazujących na brak winy w uchybieniu terminu, strona dokonała składając wniosek. Ocenie Sądu podlega zatem, czy strona postępowania dołożyła wszelkiej możliwej staranności, jakiej należało od niej oczekiwać. Do okoliczności faktycznych uzasadniających brak winy w uchybieniu terminu przez zainteresowanego zalicza się np. powódź, pożar, przerwy w komunikacji, nagłą chorobę, która nie pozwoliła na wyręczenie się osobą trzecią przy dokonywaniu konkretnej czynności (por. B. Adamiak, J. Borkowski, "Kodeks postępowania administracyjnego", Komentarz, wyd. 2, Wydawnictwo C. H. Beck, Warszawa 1998, s. 345).
Przywrócenie uchybionego terminu ma charakter wyjątkowy i może nastąpić jedynie w przypadku gdy w sposób przekonujący uprawdopodobniony zostanie brak winy, a przy tym wykazane zostanie, iż niezależna przeszkoda trwała przez cały czas, aż do wniesienia wniosku o przywrócenie terminu. Na wstępie wskazać należy, że Sąd przyjął, w oparciu o twierdzenia strony skarżącej zawarte we wniosku o przywrócenie terminu, że zachowany został siedmiodniowy termin do złożenia wniosku o przywrócenie terminu. Wniosek został bowiem złożony w ciągu siedmiu dni od dowiedzenia się przez stronę o stanie sprawy oraz wyniku jej rozstrzygnięcia.
Rozpoznając zatem merytorycznie wniosek, należy stwierdzić, że w świetle cytowanych, ustawowych wymogów skuteczności wniosku o przywrócenie terminu, kluczowe znaczenie ma w rozpoznawanym przypadku fakt, że strona działała
w sprawie przez profesjonalnego pełnomocnika – adwokata. Należy bowiem podkreślić, że istotą pełnomocnictwa jest to, że pełnomocnik działa "w imieniu i na rzecz reprezentowanego". Dlatego też, również ryzyko zawinionego działania lub zaniechania pełnomocnika obciąża bezpośrednio osobę reprezentowaną.
Z tej właśnie przyczyny w orzecznictwie sądowym i sądowoadministracyjnym utrwalone zostało stanowisko, zgodnie z którym podmiot reprezentowany nie może skutecznie podnosić braku swojej winy w uchybieniu terminu, które zostało spowodowane (nastąpiło z winy) przez jego przedstawiciela ustawowego lub pełnomocnika (taki pogląd SN wyraził już w orzeczeniu z dnia 3 stycznia 1952 r., C 1729/51, NP 1953, Nr 3, s. 79). Niezachowanie terminu przez przedstawiciela ustawowego lub pełnomocnika musi być zatem traktowane jako zaniedbanie samej strony, która nie może twierdzić, że za działania tych osób nie ponosi odpowiedzialności (tak z kolei SA w Lublinie, w postanowieniu z dnia 25 lutego 1999 r., I ACa 17/99, Apel.-Lub. 1999/2/5; podobnie SN w niepublikowanym postanowieniu z dnia 5 lutego 1999 r., III CKN 1052/98, Lex Nr 50719). Dlatego też, uchybienie terminowi, spowodowane okolicznościami związanymi z osobą pełnomocnika strony, w pełni odnosi negatywne skutki wobec niej samej (zob. niepublikowany wyrok NSA z dnia 18 lipca 2001 r., I SA 431/00, Lex Nr 54736). Podobne zapatrywania – na tle innych konkretnych spraw – wyraził ponadto Sąd Najwyższy między innymi w postanowieniach: z dnia 12 marca 1999 r., I PKN 76/99, OSNP 2000/11/431; z dnia 15 marca 2000 r., II CKN 554/00, Lex Nr 51986; z dnia 2 lipca 2001 r., I PKN 61/01, OSNP 2003/13/313 i z dnia 16 października 2002 r., IV CKN 424/01, OSNC 2004/3/39. Dodatkowo, w postanowieniu Naczelnego Sądu Administracyjnego z 10 maja 2004 r. (sygn. akt FZ 7/04, niepubl.), wyraźnie wskazano że "mocodawca (strona) ponosi ryzyko ujemnych skutków niestarannego zachowania się profesjonalnego pełnomocnika procesowego. (...) Na stronie ciąży obowiązek starannego wyboru pełnomocnika. Pełnomocnik, który zgodził się reprezentować stronę, ma obowiązek działania w imieniu i na rzecz mocodawcy z równą starannością, jak gdyby działał na własną rzecz (...)". Działanie pełnomocnika procesowego winno być zatem oceniane na równi z działaniem samej strony.
Uwzględniając przywołane judykaty (zawarte w tych orzeczeniach poglądy Sąd podziela w całej rozciągłości), nie można było zatem uwzględnić prośby strony o przywrócenie terminu do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku, skoro sformułowane w uzasadnieniu żądania zarzuty pod adresem pełnomocnika nie mogą skutecznie – w świetle przytoczonych rozstrzygnięć sądowych – usprawiedliwiać samej strony skarżącej. Nawet przy założeniu prawdziwości i zasadności tych zarzutów, należało bowiem przyjąć, że strona nie uwiarygodniła braku winy w uchybieniu terminu, skoro to ją obciążają właśnie bezpośrednio zaniedbania jej pełnomocnika, z powodów do tej pory wskazanych.
O braku winy w uchybieniu terminu można mówić jedynie wtedy, gdy nawet przy dochowaniu należytej staranności, nie można było usunąć przeszkody do dokonania czynności. Inaczej mówiąc, gdy wykazane zostanie, że dopełnienie obowiązku stało się niemożliwe z powodu przeszkody nie do przezwyciężenia, czyli gdy strona nie mogła przeszkody usunąć, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku (por. E. Iserzon, J. Staraniek. "Kodeks postępowania administracyjnego", Komentarz, wyd. IV, W-wa 1980, str. 136). W literaturze dominuje pogląd, że przywrócenie terminu nie jest dopuszczalne, jeżeli strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa.
W ocenie Sądu, okoliczności podniesione w złożonym wniosku nie uprawdopodabniają braku winy w uchybieniu terminowi.
Przede wszystkim podnieść należy, że skarżący uzasadnił ewentualny brak winy w uchybieniu terminu w sposób niezwykle lakoniczny. Ograniczył się bowiem jedynie do wskazania, że nastąpił błąd w komunikacji z pełnomocnikiem oraz pracownikiem pełnomocnika. W konsekwencji takiego, bliżej nie sprecyzowanego błędu (jak wskazano we wniosku: "za dzień doręczenia decyzji przyjął dzień, w którym otrzymał ode mnie oryginał skargi") , skarga do Sądu wniesiona została z kilkudniowym opóźnieniem.
Taka argumentacja wniosku nie mogła zasługiwać na akceptację. Okoliczności podniesione we wniosku o przywrócenie uchybionego terminu do uiszczenia wpisu świadczą jedynie o złej organizacji pracy w kancelarii pełnomocnika, ewentualnie niedokładania należytej staranności przy ustalaniu istotnych dla prowadzonych spraw okoliczności. Pełnomocnik profesjonalista, zobowiązany jest do wykazywania szczególnej staranności w dbałości o interesy reprezentowanych osób, w tym również poprzez dobór odpowiednich osób jako pracowników, zapewniających należytą obsługę spraw.
Fakt, że pracownik pełnomocnika źle zrozumiał datę doręczenia stronie zaskarżonej decyzji, nie może stanowić okoliczności uzasadniającej brak winy w uchybieniu terminu, a tym samym podstawy do jego przywrócenia.
Z tych względów, na podstawie art. 86 § 1 p.p.s.a., postanowiono jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 22.07.2026. · Źródło