III SA/Wr 701/04
WyrokWSA we Wrocławiu2006-04-12
Skład orzekający: Bogumiła Kalinowska, Anetta Chołuj, Jerzy Strzebińczyk
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy obustronny trwały ubytek słuchu typu ślimakowego spowodowany hałasem może zostać uznany za chorobę zawodową, jeśli narażenie na hałas nie przekraczało dopuszczalnych norm, ale trwało przez wiele lat, a skarżący podnosił argumenty o niedokładności przeprowadzonych pomiarów hałasu?Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję i poprzedzającą ją decyzję organu I instancji, uznając, że organy nie zebrały w sposób wszechstronny materiału dowodowego. W szczególności, nie uwzględniono wystarczająco długiego okresu narażenia na hałas, a także nie przeprowadzono dodatkowych postępowań dowodowych w zakresie pomiarów hałasu, mimo że skarżący podnosił konkretne czynności, które mogły generować ponadnormatywny hałas. Sąd podkreślił, że dla stwierdzenia choroby zawodowej istotne jest nie tylko natężenie hałasu, ale także czas jego trwania oraz sposób wykonywania pracy, a także indywidualna wrażliwość pracownika.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła odwołania A. N. od decyzji Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego we W., utrzymującej w mocy decyzję o braku podstaw do stwierdzenia u skarżącego choroby zawodowej w postaci obustronnego trwałego ubytku słuchu spowodowanego hałasem. Skarżący pracował przez wiele lat w narażeniu na hałas. Organy obu instancji, opierając się na orzeczeniach lekarskich, uznały, że nie stwierdzono narażenia na hałas ponadnormatywny, a ubytek słuchu nie miał charakteru zawodowego. Skarżący zarzucił naruszenie prawa materialnego i niewyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności faktycznych, w tym kwestionując wyniki pomiarów hałasu i czas narażenia.Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu uchylił zaskarżoną decyzję i poprzedzającą ją decyzję organu I instancji oraz określił, że decyzje te nie podlegają wykonaniu.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący – Sędzia WSA Bogumiła Kalinowska Sędziowie – Asesor WSA Anetta Chołuj – Sędzia WSA Jerzy Strzebińczyk (sprawozdawca) Protokolant – Paulina Rosiak po rozpoznaniu, na rozprawie, w dniu 29 marca 2006 r. sprawy ze skargi A. N. na decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego we W. z dnia [...], Nr [...] w przedmiocie choroby zawodowej, I. uchyla zaskarżoną decyzję i poprzedzającą ją decyzję Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w B. z dnia [...], Nr [...]; II. określa, że decyzje wymienione w pkt. I nie podlegają wykonaniu.
Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny we W. – działając na podstawie art. 12 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej (tj. – Dz. U. z 1998 r., Nr 90, poz. 575 ze zm.), § 8 ust. 1 i 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 lipca 2002 r. w sprawie wykazu chorób zawodowych, szczegółowych zasad postępowania w sprawach zgłaszania podejrzenia, rozpoznawania i stwierdzania chorób zawodowych oraz podmiotów właściwych w tych sprawach (Dz. U. Nr 132, poz. 1115) oraz art. 138 § 1 pkt 1 Kodeksu postępowania administracyjnego, po rozpatrzeniu odwołania A. N. od decyzji Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w B. z dnia [...], Nr [...] o braku podstaw do stwierdzenia u odwołującego się choroby zawodowej w postaci obustronnego trwałego ubytku słuchu typu ślimakowego spowodowanego hałasem, wyrażonego podwyższeniem progu słuchu o wielkości co najmniej 45 dB w uchu lepiej słyszącym, obliczonym jako średnia arytmetyczna dla częstotliwości audiometrycznych 1, 2 i 3 kHz – utrzymał w mocy pierwszoinstancyjne orzeczenie (decyzja PWIS z dnia [...], Nr [...]).
W pierwszej części uzasadnienia takiego rozstrzygnięcia organ odwoławczy opisał przebieg pracy zawodowej A. N. (urodzonego w dniu [...]), który pracował kolejno: od 17 września 1975 r. do 4 maja 1976 r. oraz od 5 maja 1978 r. do 20 grudnia 1979 r. w A S.A. – Oddział P. jako ślusarz-mechanik maszyn i urządzeń górniczych pod ziemią [brak wyników pomiarów hałasu z tego okresu; według pomiarów przeprowadzonych w 2002 r. natężenie hałasu na tym stanowisku pracy wynosiło 83,6 dB (A), a według pomiarów z 2003 r. – 82,7 dB (A)]; od 21 lutego 1980 r. do 1 października 1984 r. w B S.A. – Zakład B we W. w L., w tym: od 21 lutego1980 r. do 31 maja 1980 r. jako starszy rzemieślnik (bez narażenia na hałas), od 1 czerwca 1980 r. do 30 czerwca 1984 r. jako młodszy maszynista pojazdów trakcyjnych [brak wyników pomiarów hałasu z okresu zatrudnienia zainteresowanego, według pomiarów z 2000 r. poziom hałasu wynosił 75-80 dB (A), w według pomiarów z 2002 r. – 74-83 dB (A)], od 1 lipca 1984 r. do 1 października 1984 r. jako robotnik kwalifikowany (bez narażenia na hałas); od 9 grudnia 1984 r. do 29 lutego 2000 r. w Zakładach C S.A. w B. jako maszynista lokomotyw spalinowych [w narażeniu na hałas o natężeniu 71 dB (A)]; od 29 lutego 2000 r. do 28 lutego 2003 r. w Przedsiębiorstwie D Sp. Komandytowa P. K. z siedzibą w Z. G. [w narażeniu na hałas od 71 do 73 dB (A)].
Następnie PWIS podkreślił, iż w związku z podejrzeniem choroby zawodowej A. N. był badany w D. Wojewódzkim Ośrodku Medycyny Pracy we W. – Oddział w J. G., który w dniu 4 listopada 2003 r. wydał orzeczenie lekarskie Nr [...] o braku podstaw do rozpoznania ubytku słuchu o charakterze zawodowym, uzasadniając następująco swoje stanowisko: "Badaniem laryngologicznym stwierdzono: uszy otoskopowo bez zmian – obie błony bębenkowe perłowo-szare z zachowanym refleksem. Badaniem audiologicznym (średnia z trzech wykresów) stwierdzono ubytek słuchu, wyrażony podwyższeniem progu słuchu o wielkości 45 dB w uchu lepiej słyszącym, obliczony jako średnia arytmetyczna dla częstotliwości 1, 2 i 3 kHz. Dla uznania niedosłuchu za chorobę zawodową niezbędne jest bezsporne stwierdzenie w środowisku pracy czynnika szkodliwego tj. hałasu o poziomach uznanych w świetle współczesnego stanu wiedzy, za stwarzające ryzyko utraty słuchu."
W trybie odwoławczym zainteresowany był badany w Instytucie Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w S. W orzeczeniu lekarskim z dnia 18 marca 2004 r., Nr [...] Instytut także stwierdził brak podstaw do rozpoznania choroby zawodowej będącej przedmiotem postępowania wyjaśniającego w niniejszej sprawie, z następującym uzasadnieniem: "W trakcie obecnej obserwacji klinicznej badaniem otoskopowym stwierdzono obustronnie błony bębenkowe blado-szare, z zachowanym refleksem obustronnie. Przeprowadzona pogłębiona diagnostyka audiologiczna wykazała obustronny niedosłuch typu odbiorczego o lokalizacji ślimakowej. Podwyższenie progu słuchu wyrażone jako średnia arytmetyczna dla częstotliwości audiometrycznych 1, 2 i 3 kHz wynosi: dla ucha prawego 42 dB, dla ucha lewego 46 dB. Wykonana audiometria tonalna (2-krotnie wykonana, wynik powtarzalny) wykazuje ubytki słuchu obustronnie, szczególnie w zakresie wysokich częstotliwości, typowe dla zaburzeń odbioru. Rezerwa ślimakowa do 15 dB na wszystkich częstotliwościach wyklucza komponentę przewodzeniową niedosłuchu. Próby lokalizacyjne – próba SISI i próba zanikania tonu progowego – wskazują na ślimakowy charakter uszkodzenia słuchu obustronnie. W audiometrii impedancyjnej zarejestrowano prawidłowe tympanogramy oraz odruchy z mięśni strzemiączkowych obustronnie, co wyklucza patologie ucha środkowego obustronnie i potwierdza ślimakowy ubytek słuchu. Rozszerzono diagnostykę audiologiczną o badania odpowiedzi elektrycznych – ABR, w którym uzyskane progi słuchowe są zgodne z otrzymanymi w audiometrii tonalnej. Wielkość obniżenia czułości słuchu ucha lepiej słyszącego (prawego) osiąga co prawda wartości graniczne 42-43 dB (granica błędu), jednak brak potwierdzenia narażenia na hałas ponadnormatywny w środowisku pracy nie upoważnia (zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 30 lipca 2002 r.) do rozpoznania choroby zawodowej, obustronnego trwałego ubytku słuchu typu ślimakowego spowodowanego hałasem."
Organ drugiej instancji wywodził w związku z tym, iż opierając się na takich orzeczeniach lekarskich oraz na efektach przeprowadzonego dochodzenia epidemiologicznego w zakładach pracy zatrudniających zainteresowanego, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w B. wydał zaskarżoną decyzję o braku podstaw do stwierdzenia u A. N. obustronnego trwałego ubytku słuchu typu ślimakowego spowodowanego hałasem o etiologii zawodowej.
Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny we W. podzielił to stanowisko, nie znajdując podstaw do uchylenia bądź zmiany pierwszoinstancyjnego orzeczenia.
W ocenie tego organu, do stwierdzenia choroby zawodowej przez Państwową Inspekcję Sanitarną muszą być spełnione jednocześnie – uwzględniając brzmienie § 2 ust. 1 oraz § 5 ust. 2 i ust. 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 lipca 2002 r. w sprawie wykazu chorób zawodowych, szczegółowych zasad postępowania w sprawach zgłaszania podejrzenia, rozpoznawania i stwierdzania chorób zawodowych oraz podmiotów właściwych w tych sprawach – dwa warunki: 1) choroba musi być rozpoznana przez upoważnioną do tego placówkę służby zdrowia i znajdować się w wykazie chorób zawodowych, a ponadto 2) choroba ta musi być wywołana czynnikami szkodliwymi znajdującymi się w środowisku pracy.
W kontekście takiego spostrzeżenia organ odwoławczy podkreślił, że zainteresowany przepracował 9 lat w narażeniu na hałas poniżej 75 dB. Według współczesnej wiedzy medycznej, z punktu widzenia ochrony słuchu, poziom hałasu do 75 dB uważa się za całkowicie bezpieczny. W hałasie przekraczającym ten poziom A. N. przepracował około 6 lat, przy czym najwyższy zmierzony poziom hałasu wynosił 83,6 dB (A). Ryzyko wystąpienia ubytku słuchu u pracujących w narażeniu na hałas o poziomie 85 dB (A) wynosi 10 %, jeśli okres pracy wynosi 40 lat. W przypadku zainteresowanego jest mało prawdopodobne by stwierdzone uszkodzenia słuchu miało związek z hałasem w miejscu pracy.
Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny zauważył dalej, iż pismem z dnia 21 lipca 2004 r. zwrócił się do Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w S., z prośbą o wyjaśnienie, jakie pozazawodowe czynniki mogły być – w przypadku A. N. – przyczyną tak dużego, obustronnego ubytku słuchu o lokalizacji ślimakowej. W odpowiedzi, Instytut – w piśmie z dnia 28 lipca 2004 r. – stwierdził, iż: "W przypadku Pana A. N. pogorszenie słuchu można wiązać przyczynowo z działaniem innych niż hałas, pozazawodowych czynników ototoksycznych (uszkadzających narząd słuchu) takich, jak: nadciśnienie tętnicze, zmiany zwyrodnieniowe i dyskopatyczne kręgosłupa szyjnego sprzyjające zaburzeniom krążenia krwi w naczyniach krwionośnych zaopatrujących m.in. narząd słuchu. Wymienione schorzenia mają charakter samoistny i nie figurują w wykazie chorób zawodowych."
Konkludując, organ drugiej instancji stwierdził, iż w przypadku A. N. brak narażenia na ponadnormatywny hałas oraz ubytek słuchu poniżej 45 dB w uchu lepiej słyszącym były przyczyną nierozpoznania przez uprawnione placówki służby zdrowia zawodowego uszkodzenia słuchu. Organ podkreślił dodatkowo, że oba orzeczenia lekarskie są obiektywne, spójne i przekonujące, spełniają zatem kryteria opinii biegłego.
A. N. nie zgodził się z takim rozstrzygnięciem, zaskarżając je do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, z zarzutami: naruszenia prawa materialnego, przez przyjęcie, że stwierdzony ubytek słuchu nie został spowodowany czynnikami występującymi w środowisku pracy oraz niewyjaśnienia wszystkich okoliczności faktycznych istotnych dla wydania decyzji. Skarżący wniósł o uchylenie decyzji organów inspekcji sanitarnej obu instancji.
W uzasadnieniu skargi – po przedstawieniu treści zaskarżonych decyzji i podstawowych argumentów Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego – zainteresowany wyraził przede wszystkim zapatrywanie, iż ustalenia organu wydającego decyzję nie są zgodne ze stanem faktycznym, ponieważ z dokumentów potwierdzających zatrudnienie skarżącego wynika, że w narażeniu na hałas poniżej 75 dB przepracował on łącznie dziewiętnaście lat, a nie dziewięć, jak to przyjął organ. Skarżący zarzucił dalej, iż w uzasadnieniu swojej decyzji Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny nie odniósł się do podnoszonego już w odwołaniu od decyzji Powiatowego Inspektora Sanitarnego w B. argumentu, wskazującego na niepełne czy wręcz nieprawidłowe wyniki pomiarów hałasu na stanowisku pracy maszynisty. Wyniki pomiarów nie uwzględniały bowiem konieczności usuwania przez maszynistę stosunkowo częstych awarii lokomotyw. W ocenie A. N., usuwanie awarii trwało od 15 do 45 minut, a hałas przy tego typu czynnościach przekraczał 105 dB (według orientacyjnych pomiarów). Większe naprawy dokonywane były w lokomotywowni, gdzie zamknięte pomieszczenie powodowało pogłos, a tym samym następowało zwiększenie natężenia hałasu. Także przegląd lokomotywy na początku i na końcu zmiany (po około 15 minut codziennie) zmuszał maszynistę do pozostawania w hałasie przekraczającym dopuszczalne normy. Pomiary natężenia hałasu w ogóle nie zostały przeprowadzone na lokomotywach typu SM 3, które odwołujący się także obsługiwał, a gdzie hałas jest znacznie wyższy niż na lokomotywach, na których pomiary przeprowadzano.
Strona skarżąca wywodziła też, iż powołując się na współczesną wiedzę medyczną z punktu widzenia ochrony słuchu, organ pomija, że zgodnie z tą wiedzą, do określenia dokładnych wartości hałasu dopuszczalnego trzeba brać pod uwagę m.in. czas działania hałasu oraz jego maksymalne i szczytowe wartości. W przypadku narażenia pracownika na hałas o różnym poziomie natężenia w czasie, należy określić ekwiwalentny poziom hałasu, który jest sumą stosunku najwyższej dopuszczalnej ekspozycji na hałas w poszczególnych poziomach natężenia do okresu faktycznej ekspozycji w tych samych poziomach. Zdaniem A. N., dopiero takie pomiary dałyby możliwość prawidłowego ustalenia czy i o ile dopuszczalne normy hałasu zostały przekroczone. Współczesna nauka przyjmuje bowiem, że praca w hałasie 100-110 dB nie może trwać dziennie dłużej niż 10 minut, natomiast w hałasie 95-100 dB – 40 minut dziennie. Na kanwie tych twierdzeń skarżący podkreślił, iż w okresie jego zatrudnienia występowały dni, kiedy czas pracy w ponadnormatywnym hałasie był znacznie przekroczony, co skutkować mogło uszkodzeniem słuchu, a czego nauka nie kwestionuje.
W konkluzji skargi stwierdzono, że brak wyników pomiarów z miejsc pracy i z urządzeń, które skarżący obsługiwał, a które w odwołaniach wskazywał, a także brak wyników pomiarów hałasu z okresów zatrudnienia skarżącego (późniejsze pomiary nie mogą być w pełni wiarygodne) spowodowały, iż opinia lekarska oparta została na założeniu, że skarżący nie był narażony na ponadnormatywny hałas, który spowodował trwałe uszkodzenie słuchu.
W odpowiedzi strona przeciwna wniosła o oddalenie skargi, podtrzymując swoje stanowisko w sprawie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Według art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej oraz rozstrzyganie sporów kompetencyjnych i o właściwość między organami jednostek samorządu terytorialnego, samorządowymi kolegiami odwoławczymi i między tymi organami a organami administracji rządowej. Kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej (art. 1 § 2 tej ustawy).
Zakres kontroli administracji publicznej obejmuje również orzekanie w sprawach skarg na decyzje administracyjne (art. 3 § 1 w związku z § 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi; Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm., powoływanej w dalszych wywodach jako "p.p.s.a."), w tym także na decyzje wydane przez organy państwowej inspekcji sanitarnej.
Kryterium legalności przewidziane w art. 1 § 2 p.p.s.a. umożliwia sądowi administracyjnemu wyeliminowanie z obrotu prawnego zarówno decyzji administracyjnej uchybiającej prawu materialnemu, jeżeli naruszenie to miało wpływ na wynik sprawy (art. 145 § 1 pkt 1 lit. "a"), dalej – rozstrzygnięcia dotkniętego wadą warunkującą wznowienie postępowania administracyjnego (lit. "b"), a wreszcie – także takiego, które zostało wydane bez zachowania reguł postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (lit. "c").
W świetle przedstawionych, ogólnych zasad weryfikacji orzeczeń administracyjnych dokonywanej przez sądy administracyjne przedmiotowa skarga zasługuje na uwzględnienie.
W pierwszej kolejności godzi się podkreślić, że podstawowym warunkiem zgodnego z prawem załatwienia indywidualnej sprawy administracyjnej jest pełne i szczegółowe ustalenie wszystkich okoliczności faktycznych istotnych – z punktu widzenia właściwych przepisów, które powinny znaleźć w tej sprawie zastosowanie – dla wydania niewadliwego rozstrzygnięcia, a następnie ich prawidłowa i wszechstronna ocena, dokonywana w sposób i w granicach normatywnie określonych. Takie wymogi stawiają przed organami administracji publicznej przede wszystkim przepisy art. 7, 77 § 1 oraz 80 Kodeksu postępowania administracyjnego (dalej powoływanego jako "k.p.a."). W ocenie składu orzekającego Sądu, decyzje zaskarżone przez A. N. wydane zostały bez zachowania wymienionych standardów, a zatem przedwcześnie, co uniemożliwiało ich utrzymanie w obrocie prawnym.
Podstawę prawną rozstrzygnięć podjętych w rozpoznawanej sprawie stanowiły przede wszystkim – jak słusznie przyjęły organy obu instancji – przepisy rozporządzenia Rady ministrów z dnia 30 lipca 2002 r. w sprawie wykazu chorób zawodowych, szczegółowych zasad postępowania w sprawach zgłaszania podejrzenia, rozpoznawania i stwierdzania chorób zawodowych oraz podmiotów właściwych w tych sprawach (Dz. U. Nr 132, poz. 1115), zwanego w dalszych rozważaniach "rozporządzeniem". Z § 2 ust. 1 rozporządzenia wynika, że uwzględnia się wyłącznie choroby ujęte w wykazie chorób zawodowych (załącznik), jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że choroba została spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy (narażenie zawodowe). W kolejnym przepisie (§ 2 ust. 2 rozporządzenia) prawodawca przesądził z kolei, iż rozpoznanie choroby zawodowej może nastąpić u pracownika (byłego pracownika), w okresie jego zatrudnienia w narażeniu zawodowym lub po zakończeniu pracy w takim narażeniu, nie później jednak niż w okresie wskazanym w wykazie chorób zawodowych. Zgodnie natomiast z § 2 ust. 3 – zwłaszcza pkt 1) i 4) rozporządzenia, które należało bez wątpienia uwzględnić także w niniejszej sprawie – "Przy ocenie narażenia zawodowego uwzględnia się w odniesieniu do: 1) czynników chemicznych i fizycznych – rodzaj czynnika, wartość stężeń lub natężeń i okres narażenia zawodowego (...); 4) sposobu wykonywania pracy – określenie stopnia obciążenia wysiłkiem fizycznym oraz chronometraż czynności, które mogą powodować nadmierne obciążenie odpowiednich narządów lub układów organizmu ludzkiego." Samo zaś schorzenie, ustalenia zawodowej etiologii którego domagał się skarżący, zostało opisane następująco w poz. 21 wykazu chorób zawodowych: "Obustronny trwały ubytek słuchu typu ślimakowego spowodowany hałasem, wyrażony podwyższeniem progu słuchu o wielkości co najmniej 45 dB w uchy lepiej słyszącym, obliczony jako średnia arytmetyczna dla częstotliwości audiometrycznych 1, 2 i 3 kHz". W drugiej kolumnie tabeli wykazu zastrzeżono przy tym, że udokumentowane wystąpienie wspomnianych objawów chorobowych (upoważniające do rozpoznania choroby zawodowej pomimo wcześniejszego zakończenia narażenia zawodowego) powinno nastąpić w tym przypadku w okresie 2 lat.
Za okoliczności bezsporne w rozpoznawanej sprawie (ich istnienie przyznały zarówno jednostki orzecznicze obu stopni, które badały zainteresowanego, jak i organy inspekcji sanitarnej obu instancji) wypada uznać:
1) kilkunastoletnią pracę A. N. w narażeniu na hałas;
2) występujący u niego obustronny trwały ubytek słuchu typu ślimakowego i to wyrażony podwyższeniem progu słuchu o wielkości odpowiadającej założonej normatywnie granicy 45 dB w uchu lepiej słyszącym (sosnowiecki Instytut określił co prawda wielkość tego ubytku na poziomie 42-43 dB; w orzeczeniu tej jednostki orzeczniczej przyznano jednak, iż odstępstwo takie mieści się w granicach błędu w pomiarach);
3) ujawnienie choroby skarżącego nastąpiło z zachowaniem wymaganego 2-letnie- go okresu od ustania zatrudnienia skarżącego (ustało ono – w ostatnim zakładzie pracy – z dniem 28 lutego 2003 r., podczas gdy orzeczeniu Instytutu w S. datowane jest na dzień 18 marca 2004 r.).
Mimo to obie upoważnione jednostki medyczne, a także same organy, nie dopatrzyły się zawodowego tła choroby skarżącego. Z obu orzeczeń lekarskich (także z dodatkowego pisma jednostki II stopnia orzeczniczego, z dnia 28 lipca 2004 r.) oraz z uzasadnień decyzji organów inspekcji sanitarnej wynika, że o takiej ocenie zadecydował głównie brak wykazania (w toku postępowania epidemiologicznego) narażenia A. N. na hałas o natężeniu ponadnormatywnym. Oceny takiej Sąd nie może jednak bezkrytycznie podzielić, z – co najmniej – dwu powodów.
Przede wszystkim dlatego, że opierając orzeczenia lekarskie oraz decyzje na założeniu, iż tylko narażenie na hałas przekraczający swoim natężeniem obowiązujące normy higieniczne może być przyczyną zawodowego uszkodzenia słuchu nie znajduje wystarczającego oparcia w przywołanych wcześniej przepisach rozporządzenia. Legislator nakazał bowiem uwzględniać nie tylko same "wartości natężeń" szkodliwego czynnika (warte podkreślenia jest i to, że w § 2 ust. 3 pkt 1 rozporządzenia nie odwołano się wprost do natężeń przekraczających pewne granice), ale także "okres narażenia zawodowego". Uprawnione jednostki medyczne w ogóle nie uwzględniły tej drugiej okoliczności w swojej ocenie, chociaż – jeśli wziąć pod uwagę jedynie łączny okres zatrudnienia w różnych zakładach pracy, w których A. N. był narażony na oddziaływanie hałasu, wykazany w uzasadnieniu rozstrzygnięcia PWIS we W. – jest to okres rzędu około 17 lat (skarżący twierdzi nawet, że był to okres dłuższy). Takie wybiórcze traktowanie przez jednostki orzecznicze i przez organy normatywnych kryteriów, co wyraża się w uwzględnianiu jednych, a pomijaniu innych, nie mniej ważkich, naraża na uprawniony w takiej sytuacji zarzut przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów (art. 80 k.p.a.). Pomijając już fakt wprowadzania niejako dodatkowej pozaprawnej przesłanki "hałasu ponadnormatywnego", trzeba – podobnie, jak w wielu wcześniejszych wyrokach wydawanych w podobnych sprawach – ponownie zwrócić uwagę organów na utrwalone w judykaturze stanowisko, zgodnie z którym dla powstania choroby zawodowej istotne znaczenie ma także "osobnicza wrażliwość pracownika", która nie wyklucza możliwości zawodowego uszkodzenia słuchu w warunkach narażenia na hałas nieprzekraczający dopuszczalnych norm natężenia (por. wyrok NSA z dnia 27 lutego 1998 r., I SA 1862/97). Pogląd ten, zachowujący aktualność także pod rządem obecnych rozwiązań normatywnych, skład orzekający Sądu w pełni podziela. Znajduje on zresztą oparcie wprost w opracowaniach medycznych, także w tym, którego fragment (w postaci kserokopii) organy dołączyły do akt administracyjnych sprawy (Medycyna pracy w kolejnictwie, wydanie z 1983 r., s. 220). W tej sytuacji, brak oceny wpływu długotrwałości narażenia skarżącego na hałas w zakładach, w których pracował, dyskwalifikował zaskarżone decyzje z punktu widzenia niezachowania dyspozycji art. 80 k.p.a.
Drugim powodem uchylenia obu decyzji było zbyt powierzchownie przeprowadzone postępowanie wyjaśniające, z pewnością niewystarczające do wszechstronnego ustalenia pełnego stanu faktycznego, podlegającego ocenie przez pryzmat przywołanych przepisów rozporządzenia. A. N. konsekwentnie, w toku całego postępowania w sprawie (w odwołaniu od pierwszoinstancyjnej decyzji, w innych pismach, a także w skardze), starał się podważyć zasadność twierdzenia jednostek medycznych i organów o braku narażenia na hałas przekraczający dopuszczalne natężenia. Wskazywał przy tym konkretne czynności na swoim stanowisku pracy, przy wykonywaniu których hałas był większy od przyjętych normatywów (np. przeglądy i rozruchy silnika lokomotywy na początku i na końcu zmiany, usuwanie awarii w zamkniętych pomieszczeniach lokomotywowni, wyższy poziom hałasu podczas jazdy na łukach torowisk i przy kompletowaniu składu pociągu, większy hałas przy pracy starych lokomotyw, obecnie wycofanych z użytku, na których wcześniej pracował itp.), twierdząc, że dopiero uwzględnienie pomiarów hałasu uwzględniających wszystkie konkretnie wykonywane przez niego czynności może być miarodajny dla oceny, czy był ona narażony na hałas ponadnormatywny.
Z taką argumentacją można się zgodzić. "Sposób wykonywania pracy", w tym także "chronometraż" czynności, które mogą powodować nadmierne obciążenie odpowiednich narządów, stanowią przecież według § 2 ust. 3 pkt 4 rozporządzenia dodatkowe kryteria, które należało brać pod uwagę. Tymczasem organy nie przeprowadziły w tym zakresie żadnego postępowania dowodowego, naruszając tym samym dyspozycje: art. 75 § 1 k.p.a., nakazującego dopuścić jako dowód wszystko "co może przyczynić się d wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem" i art. 78 § 1 k.p.a., zgodnie z którym "Żądanie strony dotyczące przeprowadzenia dowodu należy uwzględnić, jeżeli przedmiotem dowodu jest okoliczność mająca znaczenie dla sprawy". Na marginesie tej kwestii godzi się dodatkowo zwrócić uwagę, iż dla zapewnienia wiarygodności pomiarów natężenia hałasu, które należało dodatkowo przeprowadzić w związku z wnioskami strony skarżącej, powinien on mieć zapewnioną możliwość czynnego udziału w przeprowadzanym dowodzie (art. 79 § 2 k.p.a.) oraz wypowiedzenia się, stosownie do art. 81 k.p.a. Bez wskazówek zainteresowanego nie można sobie bowiem w ogóle wyobrazić prawidłowy zakres koniecznych do przeprowadzenia pomiarów.
Nie bez znaczenia w sprawie jest i to, że dodatkowe pomiary natężenia hałasu, dokonania których domagała się strona, mogły mieć decydujące znaczenie dla kierunku orzeczeń uprawnionych jednostek medycznych, zwłaszcza gdyby wykazały narażenie na hałas ponadnormatywny, czego – bez ich przeprowadzenia – nie można z góry wykluczyć.
Opisane uchybienia doprowadziły w konsekwencji zarówno do naruszenia prawa materialnego (poprzez niedostateczne ustalenie wszystkich okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy), jak i wymienionych przez Sąd przepisów postępowania, co mogło mieć oczywisty wpływ na wynik sprawy. Dlatego też, uwzględniając dyspozycję przepisu art. 145 § 1 pkt 1 lit. "b" i "c" p.p.s.a., zakwestionowane przez A. N. decyzje należało uchylić (pkt I wyroku). Orzeczenie zawarte w pkt. II wydano na podstawie art. 152 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 18.07.2026. · Źródło