IV SA/Wr 358/15

WyrokWSA we Wrocławiu2016-02-16

Skład orzekający: Henryk Ożóg, Lidia Serwiniowska, Jolanta Sikorska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy zachowanie policjanta poza służbą, polegające na używaniu słów wulgarnych w miejscu publicznym i podawaniu się za funkcjonariusza, stanowi przewinienie dyscyplinarne naruszające zasady etyki zawodowej?
Ratio decidendi
Zachowanie policjanta poza służbą, polegające na publicznym używaniu słów powszechnie uważanych za nieprzyzwoite, głośnym oświadczaniu, że jest policjantem i podawaniu numeru identyfikacyjnego, stanowi przewinienie dyscyplinarne naruszające zasady etyki zawodowej, nawet jeśli miało miejsce w kontekście interwencji związanej z wcześniejszym zdarzeniem. Sąd uznał, że postępowanie dyscyplinarne jest odrębnym rodzajem postępowania od karnego czy wykroczeniowego, a ocena zachowania policjanta powinna być dokonywana wyłącznie w kontekście zasad etyki zawodowej i dyscypliny służbowej.
Stan faktyczny
Policjant K. K. został obwiniony o popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu zasad etyki zawodowej w stanie nietrzeźwości, poprzez publiczne używanie słów nieprzyzwoitych i podawanie się za policjanta podczas interwencji. Po postępowaniu przed organami dyscyplinarnymi obu instancji, które uznały go winnym i wymierzyły karę nagany, policjant wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Skarżący zarzucał naruszenie prawa do obrony, brak obiektywizmu organów oraz dowolną ocenę dowodów. Sąd administracyjny oddalił skargę, uznając zaskarżone orzeczenie za zgodne z prawem.
Rozstrzygnięcie
Oddala skargę w całości.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Henryk Ożóg, Sędziowie Sędzia WSA Lidia Serwiniowska (spr.), Sędzia NSA Jolanta Sikorska, Protokolant specjalista Jolanta Pociejowska, po rozpoznaniu w Wydziale IV na rozprawie w dniu 2 lutego 2016 r. sprawy ze skargi K. K. na decyzję Komendanta Wojewódzkiego Policji we W. z dnia [...] marca 2015 r. nr [...] w przedmiocie uznania za winnego popełnienia przewinienia dyscyplinarnego i wymierzenie kary dyscyplinarnej nagany oddala skargę w całości. Postanowieniem z dnia [...] października 2014 r., nr [...] Komendant Powiatowy Policji w O., działając na podstawie art. 134i ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (tekst jednolity: Dz. U. z 2011 r., nr 287, poz. 1687 ze zm., zwanej dalej u.o.p.), wszczął postępowanie dyscyplinarne przeciwko sierż. K. K. (zwanemu dalej stroną, skarżącym lub obwinionym), zarzucając mu, że w dniu 21 września 2014 r., około godziny 1.00 w restauracji "[...]" znajdującej się we W., przy ul. [...] popełnił przewinienie służbowe polegające na naruszeniu zasad etyki zawodowej policjanta w ten sposób, że będąc w okresie poza służbą oraz znajdując się w stanie nietrzeźwości (1,08 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu), legitymując się jako policjant w miejscu publicznym poprzez kilkukrotne głośne podanie numeru identyfikacyjnego w trakcie prowadzonej przez patrol Policji interwencji związanej ze zgłoszeniem przez niego pobicia przez ochronę wskazanego lokalu, publicznie używał słów powszechnie uważanych za nieprzyzwoite, a następnie swoim zachowaniem polegającym na głośnych krzykach, machaniu rękoma oraz wydawaniu poleceń interweniującym policjantom, doprowadził do sytuacji, w trakcie której naraził interweniujących funkcjonariuszy oraz Policję jako formację na utratę dobrego imienia t.j. o czyn określony w art. 132 ust. 1 u.o.p. w związku z § 7 i § 23 załącznika do zarządzenia Komendanta Głównego Policji nr 805 z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie zasad etyki zawodowej policjanta. W uzasadnieniu organ pierwszej instancji podał, że w dniu 23 września 2014 r. na podstawie polecenia I Zastępcy Komendanta Powiatowego Policji w O. zostały podjęte czynności wyjaśniające dotyczące niewłaściwego zachowania się skarżącego w dniu 21 września 2014 r. w lokalu "[...]" we W. Zgromadzone w toku czynności wyjaśniających materiały (m.in. kserokopie notatek służbowych sporządzonych przez funkcjonariuszy: S. P., P. S., J. P., M. W. oraz P. B., notatka służbowa sporządzona przez skarżącego, notatki służbowe sporządzone przez rzecznika dyscyplinarnego Komendanta Wojewódzkiego Policji we W. z rozpytania funkcjonariuszy: P. S., J. P. oraz S. P. oraz kserokopia protokołu badania stanu trzeźwości skarżącego) potwierdziły – w ocenie organu – fakt popełnienia przez stronę zarzucanego przewinienia dyscyplinarnego. Pismem z dnia 22 października 2014 r. do postępowania w charakterze obrońcy obwinionego przystąpił radca prawny B. D. Po przeprowadzeniu w dniu 28 października 2014 r. dowodów z przesłuchania świadków: P. S., S. P., J. P., P. K., M. W., D. S. oraz W. W., organ dyscyplinarny pierwszego stopnia, działając na podstawie art. 135e ust. 10 u.o.p., postanowieniem z dnia [...] października 2014 r., nr [...] zmienił postawiony skarżącemu zarzut wskazując, że popełnione przez niego przewinienie dyscyplinarne polegać miało na kilkukrotnym głośnym oświadczeniu w okresie poza służbą i w stanie nietrzeźwości (1,8 mg alkoholu na 1 litr wydychanego powietrz), że jest policjantem oraz podaniu swojego numeru identyfikacyjnego w trakcie prowadzonej interwencji przez patrol w składzie: P. S., J. P., S. P., W. W., D. S., M. W. i P. K., związanej ze zgłoszeniem przez niego pobicia przez ochroniarza wskazanego lokalu, w trakcie której publicznie używał słów powszechnie uważanych za nieprzyzwoite, krzycząca "ja też kurwa jestem policjantem", a następnie swoim zachowaniem polegającym na głośnych krzykach, poklepywaniu po plecach interweniujących policjantów oraz wydawaniu im poleceń, doprowadził do sytyuacji, w której naraził interweniujących funkcjonariuszy oraz Policję jako formację na utratę dobrego imienia t.j. czyn określony w art. 132 ust. 1 u.o.p. w zw. z § 7 i § 23 zarządzenia Komendanta Głównego Policji nr 805 z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie zasad etyki zawodowej policjantów. Konieczność zmiany postanowionego zarzutu wiązała się z możliwością jego uszczegółowienia na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego w zakresie słów wypowiedzianych przez skarżącego w trakcie przeprowadzanej interwencji. W toku postępowania dyscyplinarnego zostały przeprowadzone dowody z wyjaśnień obwinionego oraz przesłuchania świadków: P. S., S. P., J. P., P. K., M. W., D. S., W. W., T. O., A. K., R. F., M. R., P. B., M. W., K. K., M. S., M. K., M. R., M. S., P. J. oraz B. B. Ponadto w toku czynności dowodowych pozyskano uwierzytelnione kserokopie notatników policjantów z Oddziału Prewencji Policji we W. oraz włączono do akt sprawy na wniosek obrońcy dokumentację fotograficzną i medyczną. Obrońca obwinionego został zapoznany z aktami postępowania dyscyplinarnego w dniu 9 grudnia 2014 r., zaś obwiniony zapoznał się z nimi w dniu 12 grudnia 2014 r. Protokół z tej czynności zawierał pouczenie o prawie do zgłoszenia, w terminie 3 dni od dnia zapoznania się z aktami sprawy, wniosku o ich uzupełnienie. Postanowieniem z dnia [...] stycznia 2015 r. rzecznik dyscyplinarny zakończył czynności dowodowe w postępowaniu dyscyplinarnym, sporządzając sprawozdanie z jego przeprowadzenia. Orzeczeniem nr [...] z dnia [...] stycznia 2015 r. Komendant Powiatowy Policji w O., działając na podstawie art. 135j ust. 1 pkt 3 u.o.p., uznał skarżącego winnym zarzucanego mu przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu etyki zawodowej policjanta i wymierzył mu karę dyscyplinarną nagany. W uzasadnieniu organ wskazał, że obwiniony nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu oraz złożył w sprawie wyjaśnienia, w których pominął, aby w rzeczonym miejscu i czasie użył słów nieprzyzwoitych. Świadkowie natomiast zeznali, że obwiniony używał w ich obecności słów powszechnie uznawanych za wulgarne oraz dopuścił się innych nieetycznych zachowań. Dalej organ podkreślił, że ze względu na złożoność sprawy, dużą ilość świadków jak i działania obrońcy, rozpatrywano wiele okoliczności składających się na winę obwinionego oraz realizowano składane przez niego wnioski dowodowe. Jako podstawowy zarzut w postępowaniu dyscyplinarnym zostało ujęte używanie przez obwinionego słów powszechnie uważanych za nieprzyzwoite w miejscu publicznym, którym niewątpliwie były wszystkie pomieszczenia klubu "[...]" dostępne dla klientów jak i teren położony bezpośrednio przed klubem. Okoliczność używania przez skarżącego nieprzyzwoitych słów w miejscu publicznym wynika – zdaniem organu – z zeznań świadków, którzy wskazywali, że obwiniony na schodach miał mówić: "kurwa startujesz do mnie", " jestem policjantem, dzwonię na Policję i będziesz miał przejebane" (świadek A. K.), "kurwa nie daruje tego" (świadek T. O.), "kurwa, przyjadą koledzy i zrobią porządek" (świadek R. F.), zaś przed lokalem miał krzyczeć "ja też kurwa jestem policjantem" (świadkowie: P. S., S. P., J. P., D. S.) i głośno przeklinał słowami "kurwa" i innymi (świadkowie: P. K., D. S.). Okoliczność używania określenia "ja też kurwa jestem policjantem" oraz głośnego przeklinania słowami "kurwa" i innymi potwierdzili również świadkowie: M. W. i W. W., którzy słyszeli o tym fakcie od pozostałych świadków – funkcjonariuszy biorących udział w interwencji. Z zeznań wskazanych świadków oraz dodatkowo świadków: P. B. i M. W wynika, że obwiniony w okresie interwencji policji przejawiał silne wzburzenie, był agresywny, pobudliwy używał podniesionego głosu i żywej gestykulacji. Wyczuwalny był od niego również zapach alkoholu. Ponadto świadek M.W. zeznał, że obwiniony w trakcie prowadzonego rozpytania powiedział "żebyśmy przestali pierdolić jakieś głupoty, że się dojebaliśmy, że jesteśmy w zmowie z ochroną". Organ nie uwzględnił zeznań świadków powołanych przez stronę na okoliczność zaprzeczenia używaniu przez obwinionego wulgaryzmów w miejscu publicznym. Przełożony dyscyplinarny wziął jednakże pod uwagę ich zeznania, że nie przebywali oni w obecności strony przez cały czas trwania interwencji przez klubem, co nie wyklucza sytuacji, że obwiniony dopuścił się zarzucanego mu czynu. Oceniając wiarygodność świadków organ podkreślił, że świadkowie: K. K., M. S., M. R., M. S., P. J., B. B., M. K. byli po spożyciu alkoholu, co mogło mieć wpływ na postrzegania jak i ich pamięć. Dodatkowo organ odnotował, że strona skontaktowała się przed przesłuchaniem ze świadkiem K. K., zaś świadek M. K. jest bratem obwinionego. Komendant Powiatowy stwierdził, że świadkowie: P. S., J. P., S. P., P. K., D. S., T. O. i A. K. bezpośrednio i osobiście widzieli i słyszeli zachowanie obwinionego ujęte w postawionym mu zarzucie. Potwierdzenie ich zeznań znajduje się również w sporządzonej przez tych funkcjonariuszy dokumentacji służbowej, w tym w szczególności w notatnikach służbowych obrazujących przebieg interwencji i zachowanie obwinionego w jej trakcie. Z zeznań świadków powołanych przez obwinionego wynika co prawda, że oni takiego zachowania strony nie zaobserwowali, jednakże nie przebywali oni z obwinionym stale i przez cały okres pobytu w klubie jak i przed wejściem do niego. Były bowiem momenty kiedy świadkowie ci wychodzili do toalety, na dwór lub bawili się w różnych miejscach klubu. Okoliczności tej nie wykluczyły również zeznania M. R. Ponadto sam obwiniony przyznał, że pewien czas spędził przy stoliku K. K., co potwierdziło tylko tezę, że uczestnicy wieczoru kawalerskiego nie przebywali ze sobą przez cały czas jego trwania. Dalej organ dyscyplinarny pierwszego stopnia wskazał, że w ocenie materiału dowodowego na szczególną uwagę zasługuje stan nietrzeźwości obwinionego. W trakcie pobytu w szpitalu przeprowadzono zostało badanie trzeźwości strony przez P. S. w obecności J. P. O godz. 02.21 uzyskano wynik 1,08 mg alkoholu /w 1 l wydychanego powietrza. Na protokole widnieje informacja, że obwiniony oświadczył, że spożywał wódkę, lecz odmówił podania w jakiej ilości. Odmówił on również podpisania protokołu, co stwierdził przeprowadzający badanie. Z ustaleń poczynionych przez organ wynika, że w trakcie wieczoru kawalerskiego zamówiono jedna butelkę wódki (0,5 l) oraz po dwa piwa alkoholowe (0,5 l) dla każdego z uczestników. Ponadto obwiniony wypił również 0,5 l piwa alkoholowego przy stoliku K. K. oraz 0,4 l napoju, który w relacji obwinionego miał zawierać alkohol. Zdaniem organu taka ilość spożytego przez stronę alkoholu nie mogła pozostać bez wpływu na jego zachowanie. Z zeznań świadków (W. W., A. K.) oraz z adnotacji zamieszczonej w notatniku służbowym S. P. wynika ponadto, że obwiniony – już na samym początku interwencji – miał pozostawać pod wpływem alkoholu. W ocenie organu dyscyplinarnego strona pozostawała więc pod wpływem alkoholu w czasie pobytu w klubie. Stężenie alkoholu w wydychanym powietrzu, ustalone dopiero po przewiezieniu do szpitala, wskazywało że obwiniony był pod silnym wpływem alkoholu, które nie mogło zostać spowodowane wyłącznie spożyciem szklanki napoju w czasie przebywania przed lokalem, zwłaszcza że brak jest dowodów na potwierdzenie, że płyn ten zawierał alkohol. Jak zaznaczył organ, okoliczność ta jest drugorzędna i jedynie dodatkowo wpływa na ocenę zachowania obwinionego ujętą w postawionym mu zarzucie. Przełożony dyscyplinarny skarżącego wskazał, że kolejnym ważnym punktem w dochodzeniu prawdy obiektywnej w przedmiotowej sprawie jest fakt przedstawiania się obwinionego jako policjanta podczas używania przez niego słów uważanych za nieprzyzwoite w miejscu publicznym. Okoliczność tę organ pierwszej instancji uznał za udowodnioną na podstawie zeznań świadków: A. K., T. O., R. F., P. S., J. P., S. P., P. K. i D. S. Świadkowie ci zeznali, że obwiniony, podając się za policjanta, wykrzykiwał również głośno swój numer służbowy. O tym, że osoba zgłaszająca interwencję podawała się za policjanta usłyszeć od innych funkcjonariuszy mieli również: M. W. i W. W. Z kolei zeznania świadków: M. S., M. R., M. S., P. J. i M. K. wskazują, że to właśnie ostatnia z wymienionych osób miała zakomunikować przybyłym na interwencję funkcjonariuszom, że obwiniony jest policjantem. Zdaniem organu zeznań tych nie można jednakże przeciwstawić twierdzeniu interweniujących policjantów oraz pracowników klubu, że obwiniony publicznie podawał się za policjanta. Ewentualne różnice między zeznaniami wynikać mogą z dokonanych równolegle obserwacji, miejsca z którego się to obywa, zdolności postrzegania i zapamiętywania. Jednak możliwość taka nie może dyskredytować dowodów z zeznań świadków potwierdzających winę obwinionego, gdyż świadkowie ci nie spożywali w tych okolicznościach alkoholu oraz nie są związani z obwinionym. W konsekwencji organ uznał, że dowody te są bezsprzeczne i bezpośrednio świadczą o winie strony postępowania. Wątpliwości przełożonego dyscyplinarnego nie wzbudziła również okoliczność, że przewinienie zostało popełnione publicznie. Jak już wyżej wskazano zarówno sam klub jak i przestrzeń przed wejściem do niego stanowiły miejsca ogólnodostępne dla klientów lokalu jak i przechodniów. Umiejscowienie szatni zostało również udokumentowane na zdjęciach przedłożonych przez obrońcę obwinionego. Na obecność osób trzecich w miejscu prowadzonej interwencji wskazują zeznania świadków, którzy wskazali zarówno na klientów klubu gromadzących się w okolicach szatni i schodów, jak i przechodniów przebywających na ulicy [...] przy wejściu do lokalu. Ich liczbę świadkowie oszacowali od kilku do kilkudziesięciu (świadkowie: P. J., M. S., M. S., M. K., T. O., R. F., B. B.). Świadkowie P. S., S. P. i J. P. zeznali ponadto, że w miejscu interwencji zgromadziło się wiele osób, które wyszły z lokalu i siedziały w ogródku piwnym. Na obecność osób postronnych wskazały również zeznania: P. K., M. W., D. S. i W. W. Organ pierwszej instancji wskazał również, że natężenie muzyki w okolicach schodów jak i poza klubem umożliwiało rozmowę i nie miało wpływu na słyszalność słów wypowiedzianych przez obwinionego w tym miejscu, zwłaszcza że wykrzykiwał on wypowiedzi będące przedmiotem postawionego mu zarzutu. Dopełniająco organ przedstawił również zachowanie się obwinionego podczas interwencji podając, że wymachiwał on rękoma, był pobudzony i agresywny. Sam obwiniony również zwrócił na ten fakt uwagę, stwierdzając w notatce służbowej, że bardzo się zdenerwował podejściem interweniujących funkcjonariuszy, co mogło skutkować jego poirytowaniem i zauważalnym rozdrażnieniem. Reasumując poczynione rozważania, przełożony dyscyplinarny uznał, że zachowanie obwinionego polegające na używaniu nieprzyzwoitych słów w miejscu publicznych i publicznie, jego emocjonalne podejście manifestujące się krzykami i wymachiwaniem rękoma, odmowa poddania się badaniu stanu trzeźwości, żądanie natychmiastowego napisania notatki ze zdarzenia, żądanie badania lekarskiego przeprowadzonego wyłącznie przez lekarza z użyciem specjalistycznego sprzętu, zwracanie się do policjantów "per ty" a także demonstracyjne, niezgodne z zasadami hierarchiczności, odnoszenie się do policjantów wywołały u nich odczucie, że zachowanie obwinionego jest głęboko nieetyczne. W ocenie tych funkcjonariuszy obwiniony swoim działaniem naraził Policję jako formację na utratę dobrego imienia, a ich jako policjantów ośmieszył. Zachowanie obwinionego nie mieści się w granicach etycznego zachowania się policjanta niezależnie od tego, czy znajduje się on w służbie, czy poza nią. Zasady te dla policjantów są szczególnie, podobnie jak i wykonywany przez nich zawód, i wymagają stałego, przykładnego i nienagannego zachowania się w społeczeństwie poprzez poszanowanie elementarnych zasad kulturalnego zachowania się i traktowania innych osób. Zasad tych zaś obwiniony nie dochował, bowiem głośnymi krzykami, że jest policjantem oraz podaniem numeru identyfikacyjnego uprawdopodabniał, że nim rzeczywiście jest. Używał on przy tym niestosownych słów i przekleństw w miejscu publicznym i w obecności wielu postronnych osób, żywo przy tym gestykulując. Uniemożliwił tym samym sprawne przeprowadzenie interwencji, chociaż z racji pełnionej służby, powinien mieć wiedzę o zasadach postępowania policjantów w takich przypadkach. W ocenie organu pierwszej instancji zachowanie obwinionego, choć mające związek z wcześniejszymi zdarzeniami, w żaden sposób nie może zostać usprawiedliwione i stanowi naruszenie zasad etyki grupy zawodowej policjantów. Zgromadzony w toku postępowania materiał dowodowy wykazał winę obwinionego i potwierdził zasadność postawionego mu zarzutu. Za karę adekwatną do rodzaju i okoliczności popełnionego przewinienia organ uznał wymierzenie mu kary nagany, biorąc przy tym pod uwagę szczególną szkodliwość jego zachowania, naruszającą bezpośrednio dobre imię Policji. We wniesionym odwołaniu obwiniony zarzucił wydanemu w sprawie orzeczeniu dyscyplinarnemu: – naruszenie art. 135f ust. 1 pkt 4a oraz ust. 3 u.o.p. przez pozbawienie obwinionego prawa do obrony z uwagi na zaniechanie wezwania obrońcy na przesłuchanie w dniu 24 października 2014 r. świadków: D. S., P. S., S. P., J. P., P. K., W. W. i M. W.; – naruszenie art. 135g ust. 1 u.o.p. poprzez przyjęcie a priori winy obwinionego oraz w konsekwencji takie przedstawienie stanu faktycznego oraz dokonanie interpretacji zeznań świadków, jakoby wszelkie okoliczności miały świadczyć na niekorzyść obwinionego, podczas gdy okoliczności zostały błędnie ustalone a zeznania osób świadczących na korzyść obwinionego nie zostały w ogóle wzięte pod uwagę. Ponadto nie uwzględniono, że zeznania funkcjonariuszy oraz ich notatki służbowe zawierają błędy oraz nieścisłości, nie wzięto pod uwagę nienagannej służby obwinionego, pochwał udzielanych mu przez przełożonych, co powinno skłonić do poddania w wątpliwość możliwość niewłaściwego zachowania obwinionego; – naruszenie zasad obiektywizmu w toku prowadzonego postępowania oraz uwzględnianie jedynie okoliczności przemawiające tylko na niekorzyść obwinionego, podczas gdy zgodnie z art. 135g ust. 1 u.o.p. przełożony dyscyplinarny i rzecznik dyscyplinarny są obowiązani badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść obwinionego; – naruszenie art. 135j ust. 1 pkt 3 w zw. z art. 132 ust. 1 u.o.p. w zw. z § 7 i § 23 załącznika do zarządzenia Komendanta Głównego Policji nr 805 z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie zasad etyki zawodowej policjanta przez uznanie winy obwinionego oraz ukaranie go karą nagany, podczas gdy obwiniony zarzucanego czynu nie popełnił, a zeznania części świadków wprost potwierdzają, że nie wykrzykiwał on słów powszechnie uznanych za obelżywe i nie zachowywał się niestosownie. Ponadto strona podniosła również zarzuty odnoszące się do dowolnej oceny przez organ pierwszej instancji dowodów z zeznań świadków – pracowników klubu na okoliczność popełnienia zarzucanego obwinionemu czynu przed wejściem do lokalu, bezpodstawne uznanie ograniczonej zdolności postrzegania przez świadków powołanych przez obronę i wagę dowodu pozyskanego z ich zeznań co do braku stałej obecności w towarzystwie obwinionego, stwierdzenie nieobiektywności zeznań świadków: K. K., P. J. i M. K. przy jednoczesnym braku zbadania obiektywności identycznych zeznań funkcjonariuszy policji biorących udział w interwencji, a także nieuprawnione przyjęcie, że zeznania świadków powołanych przez obronę nie wnoszą do sprawy informacji potwierdzających zarzucane obwinionemu zachowanie. Obwiniony ponadto wskazał, że wszczęcie i prowadzenie postępowania w stosunku do ofiary przestępstwa uszkodzenia ciała w ogóle nie powinno mieć miejsca, zaś jedyną negatywną ocenę można postawić funkcjonariuszom, którzy w liczbie aż 9 osób prowadzili prostą interwencję nie realizując podstawowych czynności do jakich byli zobowiązani (nie wezwali pogotowia, nie zabezpieczyli monitoringu, nie sprawdzili stanu trzeźwości obwinionego i bezpośrednich świadków). Ponadto – jeśli obwiniony używał słów wulgarnych – funkcjonariusze mogli ukarać go mandatem karnym, czego jednakże nie uczynili. Mając powyższe na uwadze odwołujący wniósł o uchylenie zaskarżonego orzeczenia w całości i uniewinnienie, względnie umorzenie postępowania w pierwszej instancji. Pismem z dnia 3 marca 2015 r. obwiniony uzupełnił odwołanie poprzez przesłanie kopii protokołu z posiedzenia pojednawczego z dnia 26 lutego 2015 r., na którym A. K. m.in. przeprosił obwinionego w niniejszej sprawie za zdarzenia z nocy z dnia 20/21 września 2014 r., w tym za uszkodzenie ciała na skutek uderzenia. Powyższa okoliczność potwierdza – zdaniem strony – że był on ofiarą pobicia, a nie sprawcą przewinienia, zaś całe zajście nosi znamiona nieporozumienia. Ponadto strona podważyła również wiarygodność A. K. będącego świadkiem w niniejszej sprawie. Orzeczeniem nr 10 z dnia 17 marca 2015 r. Komendant Wojewódzki Policji, działając na podstawie art. 135n ust. 4 pkt 1 u.o.p., utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie organu dyscyplinarnego pierwszego stopnia. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia organ odwoławczy podkreślił, że jego zdaniem zgromadzony na etapie postępowania pierwszoinstancyjnego materiał dowodowy był wystarczający do merytorycznego rozpoznania sprawy i nie było konieczności jego uzupełnienia. Dalej organ przedstawił przebieg zdarzenia w toku którego obwiniony miał dopuścić się przewinienia dyscyplinarnego. Odnosząc się do zarzutów podniesionych w odwołaniu Komendant Wojewódzki podkreślił, że obwiniony nie został pozbawiony prawa do obrony, gdyż przepisy ustawy o policji precyzują określone prawa obwinionego i jego obrońcy. Wśród nich nie ma natomiast prawa do uczestniczenia przy czynnościach służbowych takich jak przesłuchanie świadków. Działanie rzecznika dyscyplinarnego, który umożliwił uczestniczenie w przesłuchaniu świadków obrońcy, nie stanowi w tym przypadku reguły, lecz wyjątek od niej. W ocenie organu drugiej instancji, obrońca obwinionego ma prawo uczestniczyć w tych czynnościach dowodowych, w których wymagana jest obecność obwinionego. Organ stwierdził również, że zarówno przełożony dyscyplinarny obwinionego jak i rzecznik dyscyplinarny wzięli pod uwagę zarówno okoliczności przemawiające na korzyść jak i niekorzyść obwinionego, czego potwierdzeniem jest zgromadzenie dowodów na okoliczności istotne dla rozpoznania niniejszej sprawy, w tym także dowodów zawnioskowanych przez obwinionego. W ich świetle organ pierwszej instancji doszedł jednak do przekonania, że obwiniony dopuścił się zarzucanego mu czynu. Ponadto strona – mając wątpliwości co do bezstronności rzecznika dyscyplinarnego – mogła wnioskować o jego wyłączenie, czego nie uczyniła. Dalej organ wskazał, że przełożony dyscyplinarny nie jest związany formalnymi regułami dowodowymi, czy stopniowaniem ich mocy dowodowej. O tym, które dowody uzna za wiarygodne, a którym odmówi wiary decyduje wyłącznie swobodna ocenia całokształtu zebranego w sprawie materiału dowodowego dokonana według reguł logicznego rozumowania wspartych wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego. Zasadnie nie zostały uwzględnione zeznania świadków zawnioskowanych przez obwinionego na okoliczność używania przez niego wulgaryzmów, gdyż świadkowi ci nie zostali przebadani na zawartość alkoholu i brak było ku temu podstaw w momencie interwencji, podczas której badaniu poddano tylko obwinionego i świadka A. K. Ustalenia stanu trzeźwości można było jednakże oprzeć również na innych dowodach, w tym na dowodach z zeznań świadków. Zaś z zeznań świadków powołanych przez obwinionego wynika ile alkoholu zamawiali i ile mogli go wypić. Okoliczność tę potwierdzają również zeznania M. R., która stwierdziła że "(...) było około trzech butelek półlitrowych. Zamawiali też alkohol przy barze (...)". W ocenie organu trudno stwierdzić w jaki sposób spożycie alkoholu mogło wpłynąć na percepcję świadków, a także ustalić, czy utrzymywanie znajomości z obwinionym w jakikolwiek sposób wpłynęło na obiektywizm ich zeznań. Świadkowie ci przyjmują jednak jednolitą linię obrony obwinionego i potwierdzają etyczność jego postępowania. Nie pamiętają jednak takich faktów jak: kto zapłacił rachunek i jak nazywał się hotel, do którego udali się po wyjściu z lokalu. Z drugiej strony zeznania świadków – funkcjonariuszy i pracowników lokalu jednoznacznie wskazują na agresywne i niestosowne zachowanie obwinionego. Zdaniem organu odwoławczego – w świetle powyższych okoliczności – to właśnie tym zeznaniom należało dać wiarę. Trudno bowiem przyjąć, aby dziewięciu policjantów będących w czasie służby i nie mając żadnego interesu prawnego przedstawiało stan faktyczny w sposób zgoła odmienny od rzeczywistego. Zeznania funkcjonariuszy pokrywają się przy tym z zeznaniami pracowników lokalu. Z uwagi na konflikt interesów pomiędzy wyjaśnieniami obwinionego a zeznaniami A. K., organ odwoławczy nie uwzględnił tych zeznań przy ocenie całokształtu okoliczności zdarzenia. Pozostałe zeznania pracowników lokalu organ wziął pod uwagę, również co do zachowania obwinionego przed wejściem do lokalu. Organ nie podzielił również zastrzeżeń co do tożsamości zeznań funkcjonariuszy wskazując, że w rzeczywistości w kilku miejscach pokrywają się one. Niemniej jednak wynika to z faktu, że zostały one złożone w ciągu jednego dnia. Ponadto świadkowie mogli podobnie postrzegać zachowanie obwinionego. Reasumując powyższe rozważania organ odwoławczy uznał, że obwiniony dopuścił się zarzucanego mu przewinienia służbowego o czym świadczą zeznania świadków – interweniujących funkcjonariuszy i pracowników lokalu oraz dokumentacja służbowa, w tym również notatka sporządzona przez obwinionego. Naruszył on bowiem normy etycznego postępowania wyrażone w § 7 i § 23 zasad etyki zawodowej policjanta oraz sprzeniewierzył się zobowiązaniu zawartemu w rocie ślubowania policjantów. Wszelkie niepraworządne działanie policjanta rodzić muszą zdecydowane kroki zmierzające do wyeliminowania tego typu zachowań. Policjantów obowiązują bowiem szczególnie rygorystyczne wymagania w zakresie przestrzegania prawa i w świetle podstawowych zasad współżycia społecznego, bez względu na to jaki charakter ma owo naruszenie, stanowi sprzeniewierzenie się obowiązkom i zasadom etyki zawodowej policjanta. W związku z powyższym organ – stwierdzając, że obwiniony dopuścił się przewinienia dyscyplinarnego z winy umyślnej w zamiarze bezpośrednim – uznał za uzasadnione ukaranie funkcjonariusza karą nagany, biorąc pod uwagę dyrektywy jej wymierzania zawarte w art. 134h u.o.p., posiadanie podstawowego przeszkolenia zawodowego oraz relatywnie krótki staż służby i małe doświadczenie zawodowe. Organ nie stwierdził również, aby wystąpiły okoliczności mogące mieć wpływ na złagodzenie kary, odnotowując jednocześnie przesłanki wpływające na jej zaostrzenie (działanie w stanie po użyciu alkoholu, utrudnianie interwencji). W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu strona podniosła zarzut naruszenia: – art. 135f ust. 1 pkt 4a oraz ust. 3 u.o.p., tj. błędne przyjęcie przez organ pierwszej instancji, że obwinionego nie pozbawiono prawa do obrony w postępowaniu przed organem I instancji z powodu zaniechania wezwania obrońcy obwinionego ustanowionego w sprawie na przesłuchanie w dniu 24 października 2014 r. kluczowych świadków tj. policjantów: P. S., S. P., J. P., P. K., D. S., W. W., M. W., mimo że przed przesłuchaniem tych świadków obrońca powiadomił rzecznika dyscyplinarnego pismem z dnia 22 października 2014 r. o ustanowieniu stosunku obrończego oraz w konsekwencji dowolne uznanie, że obwinionemu i jego obrońcy nie przysługuje prawo do uczestniczenia w przesłuchaniu świadków; – art. 135l ust. 1 u.o.p. poprzez całkowite zaniechanie wzięcia pod uwagę okoliczności dodatkowych wskazanych w piśmie z dnia 3 marca 2015 r. złożonym w uzupełnieniu odwołania bezpośrednio w biurze podawczym organu II instancji wraz z zawartą ugodą w sprawie rozpoznawanej pod sygnaturą akt [...], a wskazujących na winę A. K. za uszkodzenie ciała obwinionego oraz przeproszenie obwinionego przez tego świadka wraz ze zobowiązaniem do wypłaty kwoty 3.500,00 złotych tytułem zadośćuczynienia, a zatem uznanie przez sprawcę przestępstwa swojej odpowiedzialności karnej, co powoduje, że również zeznania świadków znajdujących się w lokalu tj. T. O., R. F., M. R. powinny być pominięte jako nieobiektywne i sprzeczne z ustaleniami dokonanymi w postępowaniu karnym; – art. 135g ust. 1 u.o.p. poprzez brak obiektywizmu oraz przyjęcie a prori winy obwinionego oraz w konsekwencji brak wszechstronnego rozważenia zarzutów obwinionego sformułowanych w odwołaniu od niekorzystnego rozstrzygnięcia organu I instancji, a wykazujących liczne uchybienia zarówno co do przeprowadzenia postępowania przez rzecznika dyscyplinarnego (brak oceny zeznań: P. S., S. P., J. P., P. K., D. S., W. W. oraz M. W. pod kątem ich obiektywizmu w sytuacji, gdy świadkowie ci zeznają identycznie, wręcz tymi samymi słowami) jak również co do nielogiczności rozumowania organu I instancji (w szczególności nieuprawnione przyjęcie zeznań świadków obrony jako nie wnoszących do sprawy informacji potwierdzających zachowanie się obwinionego ujęte w zarzucie na tej tylko podstawie, że świadkowie ci zaprzeczyli, aby widzieli negatywne zachowania obwinionego), odrzucenie jako niewiarygodnych zeznań świadków zawnioskowanych przez obwinionego bez żadnej przyczyny a tylko z tego powodu, że zeznania te były korzystne dla obwinionego; – zasady swobodnej oceny dowodów poprzez dowolne i bezrefleksyjne przyjęcie w ślad za organem I instancji, że zeznania funkcjonariuszy są w pełni wiarygodne i potwierdzają winę obwinionego mimo istnienia licznych niespójności i wątpliwości (w szczególności policjanci nie widzieli obrażeń obwinionego, choć widać je nawet na fotografiach załączonych do akt sprawy, nie przeprowadzono badania trzeźwości obwinionego pod klubem, lecz dopiero w szpitalu, gdy tymczasem w notatkach policyjnych znajduje się stwierdzenie, że badania dokonano na miejscu interwencji policji, świadkowie zeznali niemal identycznie, także tymi samymi słowami w czasie przesłuchania bez udziału obrońcy); – art. 135j ust. 1 w zw. z art. 132 ust. 1 u.o.p. w zw. z § 7 i § 23 załącznika do zarządzenia Komendanta Głównego Policji nr 805 z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie zasad etyki zawodowej policjanta poprzez podtrzymanie w mocy wadliwego orzeczenia uznającego winę obwinionego za rzekome narażenie interweniujących policjantów oraz Policji jako formacji na utratę dobrego imienia podczas, gdy ani organ I instancji ani organ II instancji nie ustalili nawet, czy ktokolwiek mógłby usłyszeć rzekome niecenzuralne słowa obwinionego i postawienie zarzutu tylko na tej podstawie, ze interwencja odbywała się w miejscu publicznym tj. na chodniku przed lokalem. W uzasadnieniu skargi strona rozwinęła powyższe zarzuty wskazując m.in. na naruszenie prawa do obrony poprzez pominięcie udziału obrońcy obwinionego w przesłuchaniu kluczowych dla sprawy świadków i usankcjonowanie tego działania błędną interpretacją przepisów ustawowych, które w żaden sposób nie ograniczają prawa obrońcy do działania w toku postępowania, ale wręcz je rozszerzają. Dalej skarżący podkreślił, że organ odwoławczy nie rozważył całości materiału dowodowego zgromadzonego zarówno na etapie postępowania przed organem dyscyplinarnym pierwszego stopnia jak i w toku postępowania odwoławczego. W szczególności organ nieprawidłowo ocenił zeznania tych świadków, którzy świadczyli na korzyść skarżącego w sposób zgodny i spójny, a dał wiarę zeznaniom funkcjonariuszy budzących wątpliwości zarówno co do treści jak i formy zeznań. Nieprzekonujące – zdaniem skarżącego – było przy tym tłumaczenie jednorodności zeznań funkcjonariuszy tym samym dniem ich przesłuchania. Błędy literowe w protokołach mogą bowiem wskazywać, że zeznania były skopiowane a nie składane swobodnie. Organ ponadto pominął – zdaniem strony – ocenę zgromadzonych dowodów także z punktu widzenia występujących w nich sprzeczności, choćby co do badania stanu trzeźwości obwinionego, a także nie uwzględnił tego, czy ktokolwiek mógłby usłyszeć rzekome niecenzuralne słowa wypowiadane przez skarżącego, zważywszy że interwencja odbywała się po godzinie 01:00 w deszczową noc na zewnątrz lokalu a nie zostało ustalone, czy poza świadkami obrony w pobliżu znajdowały się osoby postronne mogące słyszeć przebieg interwencji. Niezrozumiałym dla strony było również uznanie przez organ odwoławczy, że przewinienie zostało popełnione z winy umyślnej w zamiarze bezpośrednim w sytuacji, gdy interwencja została wszczęta na skutek pobicia skarżącego przez ochronę lokalu i nie była planowana ani wywołana przez niego umyślnie. Skarżący ponadto podkreślił, że jeśliby faktycznie miał używać słów wulgarnych i awanturować się podczas prowadzonych czynności, to nic nie stało na przeszkodzie nałożenia na niego mandatu karnego. Skoro tak się nie stało to można przypuszczać, że prowadzone postępowanie wobec ofiary przestępstwa uszkodzenia ciała miał zmierzać jedynie do celowego zaszkodzenia skarżącemu ubiegającemu się o poszanowanie jego praw. Mając powyższe na uwadze skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego orzeczenia oraz poprzedzającego go orzeczenia organu pierwszej instancji oraz określenie, że zaskarżone orzeczenia nie podlegają wykonaniu, a także zasądzenie przepisanych kosztów postępowania. W odpowiedzi na skargę Komendant Wojewódzki Policji podtrzymał swoje stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zakwestionowanego orzeczenia dodając przy tym, że dla niniejszej sprawy pozostaje obojętna okoliczność naruszenia nietykalności skarżącego i uznania winy przez jednego ze świadków. Organ wskazał ponadto, że zeznania świadków powołanych przez stronę należy ocenić z dużą ostrożnością i nie można na ich podstawie pozbawić wiarygodności zeznań pozostałych osób, nie związanych w żaden sposób z osobą strony niniejszego postępowania. Na rozprawie w dniu 2 lutego 2016 r. strony postępowania podtrzymały swoje stanowiska zawarte w skardze i w odpowiedzi na nią. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Zgodnie z art. 3 § 1 oraz art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jednolity: Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.), zwanej dalej p.p.s.a., wojewódzkie sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem, co oznacza, że w zakresie dokonywanej kontroli sąd zobowiązany jest zbadać, czy organy administracji w toku postępowania nie naruszyły przepisów prawa materialnego i przepisów postępowania w sposób, który miał lub mógł mieć wpływ na wynik sprawy. Należy również pamiętać, że sądowa kontrola legalności zaskarżonych orzeczeń administracyjnych sprawowana jest wyłącznie w granicach danej sprawy, a sąd nie jest związany zarzutami, wnioskami skargi, czy też powołaną w niej podstawą prawną (art. 134 § 1 p.p.s.a.). Przeprowadzona w powyższym zakresie kontrola nie wykazała, aby zaskarżone orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji we W. nr [...] z dnia [...] marca 2015 r. wydane zostało z naruszeniem przepisów prawa w zakresie wskazanym w art. 145 p.p.s.a., co tym samym oznacza, że brak jest podstaw do uchylenia tak zaskarżonego orzeczenia, jak i poprzedzającego go orzeczenia organu I instancji. Podstawą prawną kwestionowanego aktu były przepisy ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (tekst jednolity: Dz. U. z 2011 r., nr 287, poz. 1687 ze zm., zwanej dalej u.o.p.). W orzecznictwie przyjęte zostało, że wymieniona ustawa w rozdziale 10, zatytułowanym: "Odpowiedzialność dyscyplinarna i karna policjantów", zawiera regulację materialnoprawną odpowiedzialności policjantów, jak i regulację procesową postępowania dyscyplinarnego. Regulacja postępowania dyscyplinarnego jest – co do zasady – regulacją pełną (kompleksową) w zakresie wszczęcia, przebiegu i formy zakończenia. Przyjmuje się, że sprawa odpowiedzialności dyscyplinarnej nie jest sprawą administracyjną indywidualną, rozstrzyganą w formie decyzji administracyjnej. Oznacza to, że do postępowania dyscyplinarnego policjantów nie stosuje się przepisów kodeksu postępowania administracyjnego (zob. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 5 grudnia 2006 r., sygn. akt. I OSK 472/06 oraz wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim z dnia 14 października 2008 r., sygn. akt II SA/Go 481/08, dostępne w centralnej bazie orzeczeń sądów administracyjnych: http://orzeczenia.nsa.gov.pl). Istotę postępowania dyscyplinarnego trafnie scharakteryzował Trybunał Konstytucyjny wskazując, że deontologia postępowania dyscyplinarnego jest inna niż postępowania karnego, łącząc się przede wszystkim ze szczególnym charakterem niektórych zawodów oraz z zasadami funkcjonowania konkretnych korporacji zawodowych. Ukształtowane w ich ramach reguły deontologiczne ukierunkowane są przede wszystkim na obronę honoru i dobra zawodu, stąd też odpowiedzialność dyscyplinarna związana może być również z czynami, które nie podlegają odpowiedzialności karnej (zob. wyrok z dnia 27 lutego 2001 r., sygn. akt K 22/00). Trybunał Konstytucyjny – powołując się na przepis art. 1 ust. 1 u.o.p., zgodnie z którym Policja jest uzbrojoną formacją służącą społeczeństwu, przeznaczoną do ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego – uznał, że pełni ona szczególną rolę społeczną ze względu na charakter powierzonych jej zadań i posiadane kompetencje, w związku z czym funkcjonariuszy winien cechować szczególny autorytet i zaufanie w społeczeństwie (zob. wyrok z dnia 8 października 2002 r., sygn. akt K 36/2000). Zgodnie z art. 132 ust. 1 u.o.p., policjant odpowiada za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. Wspomniane zasady etyki zawodowej policjanta zostały wprowadzone jako załącznik do zarządzenia Komendanta Głównego Policji nr 805 z dnia 31 grudnia 2003 r., który potrzebę wprowadzenia tych zasad uzasadniał znaczeniem problematyki moralnej w wykonywaniu zawodu policjanta i jego służebną wobec społeczeństwa rolą, a także koniecznością wzmocnienia oraz uzupełnienia obowiązków i praw policjantów wynikających z demokratycznie stanowionego prawa. Stosownie do § 7 zasad etyki, policjant powinien przestrzegać zasad poprawnego zachowania, kultury osobistej i dbać o schludny wygląd. Natomiast w myśl § 23 powołanych reguł, policjant powinien dbać o społeczny wizerunek Policji jako formacji, w której służy i podejmować działania służące budowaniu zaufania do niej. W ocenie przełożonych dyscyplinarnych skarżący dopuścił się popełnienia zarzucanego mu przewinienia dyscyplinarnego polegającego na niestosownym zachowaniu się poza służbą i w stanie nietrzeźwości poprzez publiczne używanie słów powszechnie uważanych za nieprzyzwoite oraz poklepywanie po plecach interweniujących policjantów, wydawanie im poleceń przy jednoczesnym głośnym oświadczaniu, że jest policjantem i komunikowaniu otoczeniu swojego numeru identyfikacyjnego. Wskazane działanie obwinionego doprowadziło do narażenia interweniujących policjantów oraz Policji jako formacji na utratę dobrego imienia. Zdaniem Sądu zgromadzony w niniejszej sprawie materiał dowodowy był wystarczający do uznania przez organy obu instancji, że skarżący dopuścił się zarzucanego mu czynu. Na wstępie należy podkreślić, że sytuacja jaka wydarzyła się w nocy z 20 na 21 września 2014 r. może być rozpatrywana z kilku perspektyw prawnych, dla których okolicznościami istotnymi będą zupełnie inne czynniki. I tak, można wskazać, że fakt uderzenia skarżącego przez ochroniarza klubu "[...]" będzie istotny dla określenia odpowiedzialności karnej, a okoliczność używania słów wulgarnych w miejscu publicznym będzie prowadziła do konieczności rozważenia popełnienia przez skarżącego wykroczenia karanego mandatem. Niemniej jednak nie może umknąć stronie skarżącej, że przedmiotem niniejszego postępowania nie jest ani odpowiedzialność karna, ani odpowiedzialność wykroczeniowa, lecz odpowiedzialność dyscyplinarna. A jeśli tak to – co do zasady – obojętne dla niniejszej sprawy pozostaną czynności podejmowane w toku innych postępowań jak choćby powołana przez skarżącego ugoda zawarta w toku postępowania przed sądem karnym pomiędzy skarżącym a ochroniarzem klubu A. K., czy też brak ukarania skarżącego mandatem, jeśliby miał on rzeczywiście dopuścić się używania słów niecenzuralnych w miejscu publicznym. W centrum zainteresowania niniejszej sprawy pozostaje bowiem tylko i wyłącznie to, czy skarżący swoim działaniem naruszył zasady etyki zawodowej policjantów i dopuścił się tym samym przewinienia służbowego. Podniesiony zatem zarzut naruszenia przez organ odwoławczy art. 135l ust. 1 u.o.p. poprzez nieuwzględnienie dodatkowych okoliczności wynikających z zawartej ugody sądowej w sprawie karnej był nieuzasadniony. Niezależnie od tej kwestii zasygnalizować należy, że zeznania A. K., a więc strony wskazanej ugody, w niniejszej sprawie nie zostały wzięte pod uwagę. Przechodząc do oceny postępowania dowodowego przeprowadzonego przez organ pierwszej instancji należy stwierdzić, że w toku tego postępowania zostały zgromadzone wszelkie konieczne dowody na potwierdzenie istotnych okoliczności sprawy. Rzecznik dyscyplinarny zrealizował bowiem nie tylko dowody z przesłuchania świadków powołanych przez niego z urzędu, ale także świadków powołanych przez obwinionego, którego wniosek w tym zakresie został w całości uwzględniony. Dodać przy tym należy, że materiał dowodowy obejmuje nie tylko dowody osobowe, ale także dowody z dokumentów, na które składają się notatki służbowe obwinionego oraz funkcjonariuszy biorących udział w interwencji, wyciągi z osobistych notatników służbowych oraz dokumentację fotograficzną. Nie można było zatem czynić organowi zarzutu naruszenia art. 135g ust. 1 u.o.p. poprzez niezbadanie okoliczności przemawiających zarówno na korzyść jak i niekorzyść obwinionego, skoro podejmował on czynności zmierzające do zgromadzenia dowodów należących do obu kategorii wskazanych w powołanym przepisie. Odnosząc się przy tej okazji do kolejnego zarzutu podniesionego przez skarżącego, mianowicie naruszenia art. 135f ust. 1 pkt 4a oraz ust. 3 u.o.p., które prowadzić miało do ograniczenia prawa do obrony, trzeba wyjaśnić, że przepis art. 135f ust. 1 u.o.p. enumeratywnie wylicza przysługujące obwinionemu prawa w toku postępowania dyscyplinarnego. Jak wynika z treści tego przepisu obwiniony ma prawo do: 1) odmowy składania wyjaśnień, 2) zgłaszania wniosków dowodowych, 3) przeglądania akt postępowania dyscyplinarnego oraz sporządzania z nich notatek, 4) (utracił moc), 4a) ustanowienia obrońcy, którym może być policjant, adwokat lub radca prawny, 5) wnoszenia do przełożonego dyscyplinarnego zażaleń na postanowienia wydane w toku postępowania przez rzecznika dyscyplinarnego (...). Zgodnie natomiast z treścią ust. 3 zd. 1 przywołanego przepisu, ustanowienie obrońcy uprawnia go do działania w całym postępowaniu dyscyplinarnym, nie wyłączając czynności po uprawomocnieniu się orzeczenia, jeżeli nie zawiera ograniczeń. Regulacje te ustanawiają granice uprawnień przysługujących w toku postępowania dyscyplinarnego obwinionemu jak i ustanowionemu przez niego obrońcy, wśród których nie znajduje się dopuszczenie ich do udziału w przesłuchaniu świadków. Konieczności takiej nie można również wywieść z przepisów ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego (Dz. U. z 1997 r., nr 89, poz. 555 ze zm.), która znajduje – na podstawie art. 135p ust. 1 u.o.p. – odpowiednie zastosowanie w zakresie nieuregulowanym w ustawie o Policji a odnoszącym się do wezwań, terminów, doręczeń i świadków, z wyłączeniem możliwości nakładania kar porządkowych. Zatem o skuteczności czynności przesłuchania nie decyduje udział w niej obwinionego bądź jego obrońcy. Konieczność osobistego udziału można by rozważać ewentualnie w kontekście tych czynności, których nie można następnie powtórzyć, lecz brak jest podstaw, aby w kontekście niniejszej sprawy zaliczyć do nich przesłuchanie funkcjonariuszy biorących udział w interwencji. Zauważyć przy tym należy, że w toku postępowania przed organem pierwszej instancji okoliczności tej obwiniony nie podnosił. Nie zażądał on również powtórnego przesłuchania świadków na okoliczności przez niego powołane, choć miał ku temu taką możliwość. Obwiniony bowiem jak i jego obrońca zostali zapoznani z aktami postępowania dyscyplinarnego, a następnie pouczeni o możliwości zgłoszenia w terminie 3 dni od dnia zapoznania się z aktami sprawy wniosku o ich uzupełnienie. W tak zakreślonym terminie nie wystąpili oni jednak ze stosownym żądaniem. Stąd też zdaniem Sądu, czynności organu związane z gromadzeniem dowodów i ich przeprowadzaniem, trzeba ocenić pozytywnie, uznając że strona nie poniosła z tego tytułu uszczerbku swojego prawa do obrony wynikającego z winy organu. Podobnie należy ocenić rozpatrzenie całokształtu materiału dowodowego dokonanego przez organy orzekające w niniejszej sprawie. Ocena wartości dowodowej każdego z przeprowadzonych dowodów zrealizowana została z dostateczną starannością uwzględniającą zarówno badanie wiarygodności świadków jak i konfrontację ich zeznań między sobą na okoliczności istotne dla niniejszej sprawy. Zasadnie przełożeni dyscyplinarni uznali, że dowód z zeznań świadków powołanych przez obronę co do kluczowej okoliczności jaką było zachowanie skarżącego w toku zdarzenia zakończonego interwencją, należy oceniać przez pryzmat spożytego przez nich tego wieczora alkoholu – ograniczającego zdolność postrzegania i pojmowania – a także przede wszystkim z tym, że prawie wszyscy oni byli uczestnikami wspólnego spotkania ze skarżącym i należeli do grona jego znajomych, w których interesie mogło leżeć takie przedstawienie sytuacji faktycznej, aby uchronić skarżącego od skutków jego nieodpowiedniego zachowania. Stwierdzenia tego nie można oczywiście odnosić wprost do każdego ze świadków i zarzucać im składanie zeznań nieodpowiadających prawdzie. Ostrożność procesowa – którą wykazał się organ dyscyplinarny – nakazuje jednak traktować zeznania tych świadków z dużą dozą wstrzemięźliwości. W uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia organ nie tylko odniósł się do wszystkich istotnych zarzutów odwołania, ale również nawiązał do faktów związanych z oceną zgromadzonych dowodów i przejrzyście oraz – zdaniem Sądu – wystarczająco ocenił ich wartość dowodową dla niniejszej sprawy. Organ w takim samym stopniu podszedł do oceny zeznań świadków powołanych przez niego z urzędu, wśród których znajdowały się niezwiązane ze sobą osoby, których intencją nie mogła być z góry założona wola przedstawienia skarżącego w niekorzystnym świetle. Zarówno świadkowie będący pracownikami klubu, jak i funkcjonariusze biorący udział w interwencji w trzech niezależnych od siebie grupach i pracujący na co dzień w innych jednostkach organizacyjnych, nie mogli wspólnie działać wyłącznie w celu zaszkodzenia skarżącemu. Dlatego też zasadnie ich zeznania co do niestosownego zachowania się skarżącego w miejscu publicznym uznano za wiarygodne. Godzi się przy tym podkreślić, co już wcześniej sygnalizowano, że nie zostały wzięte pod uwagę zeznania ochroniarza klubu – A. K., który miał uderzyć skarżącego. Świadczy to zatem o obiektywnym podejściu organu do kwestii oceny zgromadzonych dowodów, którą przeprowadzono w taki sposób, że nie tylko nie ograniczono się do oceny zeznań jako całości, ale skoncentrowano się na zbadaniu określonych faktów z tych zeznań wynikających, jak choćby liczba zgromadzonych osób przed klubem, natężenie hałasu, czy też ilość wypitego alkoholu przez uczestników wieczoru kawalerskiego. Co więcej, organ nie ograniczył się wyłącznie do zeznań świadków, ale pozyskał również dokumentację służbową policjantów biorących udział w interwencji oraz rozpytał ich wstępnie w toku postępowania wyjaśniającego. Wszystkie te dowody nie stoją ze sobą w sprzeczności – jak twierdzi to skarżący – ale potwierdzają okoliczność nieetycznego zachowania się funkcjonariusza poza służbą. Nie można przy tym zgodzić się z zarzutem jakoby jednobrzmiąca treść zeznań policjantów miała istotny wpływ na ich wiarygodność. Nawet bowiem skopiowanie zeznań kolejno po sobie przesłuchiwanych funkcjonariuszy nie prowadzi do wniosku, że nie były one zgodne z przekonaniem osoby je składającej. W szczególności należy zauważyć, że każdy protokół zawiera oświadczenie o zgodności złożonego zeznania ze stanem wiedzy konkretnego funkcjonariusza. Dokonując oceny tak zgromadzonego materiału dowodowego przełożeni dyscyplinarni skarżącego prawidłowo ustali przebieg zdarzenia z jego udziałem. W ocenie Sądu nie budzi wątpliwości, że skarżący w nocy z 20 na 21 września 2014 r. w lokalu przy ul. [...] we W. dopuścił się zarzucanego mu czynu, polegającego na nieetycznym zachowaniu się w miejscu publicznym po spożyciu znacznej ilości alkoholu, zarówno poprzez głośne używanie słów powszechnie uznanych za obelżywe jak i niewerbalne okazywanie swojego wzburzenia, co przy połączeniu tego zachowania z głośnym oznajmianiem, że jest on funkcjonariuszem Policji i podawaniem swojego numeru identyfikacyjnego w obecności osób postronnych, prowadziło do utraty dobrego imienia zarówno przez interweniujących policjantów jak i Policję jako formację, która powinna cieszyć się należytym szacunkiem wynikającym z istoty wykonywanych przez nią zadań. Niestosowne zachowanie się skarżącego znajduje odzwierciedlenie w materiale dowodowym nie tylko odnoszącym się do miejsca prowadzonej interwencji, ale również do pozostałych lokalizacji. Skarżący bowiem od samego zajścia z udziałem ochrony lokalu przejawiał znaczne wzburzenie w całym udokumentowanym okresie tej nocy. Nawet bowiem w momencie pobytu w Komisariacie Policji W. strona nadal przejawiała silne wzburzenie wyrażające się m.in. poprzez artykułowane przez niego wulgaryzmy (zeznania M. W. i P. B.). Zresztą silne wzburzenie zaistniałą sytuacją zostało przez niego wykazane w notatce służbowej sporządzonej na etapie postępowania wyjaśniającego. Reasumując powyższe rozważania należało zatem przyjąć za trafne wnioski jakie zostały wyciągnięte przez organy z tak ustalonego stanu faktycznego, uznające że strona skarżąca dopuściła się przewinienia służbowego polegającego na nieprzestrzeganiu § 7 i § 23 zasad etyki zawodowej policjantów. Przy czym podkreślenia wymaga, że zgodnie z art. 132a u.o.p., przewinienie dyscyplinarne jest zawinione wtedy, gdy policjant: 1) ma zamiar jego popełnienia, to jest chce jej popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi; 2) nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia je jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość taką przewidywał albo mógł i powinien przewidzieć. Przewinienie skarżącego zasadnie zostało zakwalifikowane przez organ odwoławczy jako popełnione z winy umyślnej w zamiarze bezpośrednim, bowiem nie liczyło się to, że strona pierwotnie nie planowała wszczęcia interwencji związanej z pobiciem, ale że w toku jej trwania skarżący zachowywał się nieetycznie, w sposób głośny używając niestosownych słów z powołaniem się na wykonywany zawód policjanta. Skarżący zatem kierował się w tej sytuacji własnym wyborem zarówno w doborze słownictwa jak i w publicznym ujawnianiu pełnionej przez siebie funkcji społecznej z podaniem numeru identyfikacyjnego, co jednoznacznie wskazuje na zamiar bezpośredni czynu popełnionego z winy umyślnej. Tak więc zaskarżone orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji, utrzymujące w mocy orzeczenie przełożonego dyscyplinarnego pierwszego stopnia w żaden sposób nie naruszało treści art. 135j ust. 1 w zw. z art. 132 ust. 1 u.o.p. w zw. z § 7 i § 23 zasad etyki zawodowej policjantów. Odnosząc się do wymierzonej skarżącemu kary wskazać należy, że zgodnie z art. 134h ust. 1 u.o.p., kara powinna być współmierna do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego i stopnia zawinienia, w szczególności powinna uwzględniać okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, jego skutki, w tym następstwa dla służby, rodzaj i stopień naruszenia ciążących na obwinionym obowiązków, pobudki działania, zachowanie obwinionego przed popełnieniem przewinienia dyscyplinarnego i po jego popełnieniu oraz dotychczasowy przebieg służby. Zdaniem Sądu skarżony organ uwzględnił wszystkie okoliczności jakie należało wziąć pod uwagę kierując się dyrektywami wymiaru kary wynikającymi z przywołanego przepisu. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że dobór kary adekwatnej do przewinienia dyscyplinarnego należy do sfery uznania organów dyscyplinarnych, gdyż ustawodawca nie określił, jakiemu przewinieniu odpowiada każda z sankcji wymienionych w art. 134 ustawy o Policji. Sądowa kontrola orzeczenia dyscyplinarnego w części dotyczącej kary sprowadza się wyłącznie do oceny czy organy przestrzegały reguł procedowania, w tym ustawowych dyrektyw wymiaru kar. Sąd nie może natomiast ingerować w uprawnienia zastrzeżone wyłącznie dla organu prowadzącego postępowanie dyscyplinarne i oceniać celowości czy słuszności zastosowanych przezeń sankcji (zob. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 31 stycznia 2014 r., sygn. akt I OSK 2687/12, dostępny w centralnej bazie orzeczeń sądów administracyjnych: http://orzeczenia.nsa.gov.pl). Podsumowując powyższe rozważania należało zatem stwierdzić, że zakwestionowane orzeczenie nie narusza prawa w stopniu uzasadniającym jego uchylenie. Przyjęty stan faktyczny znajduje potwierdzenie w materiale zgromadzonym w toku postępowania pierwszoinstancyjnego a wnioski płynące z jego oceny, sprowadzające się do uznania skarżącego winnym zarzucanego mu przewinienia, są uzasadnione. Stąd też mając na uwadze wskazane okoliczności jak i uznając, że podniesione zarzuty okazały się nieuzasadnione, skargę należało oddalić na podstawie art. 151 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 20.07.2026. · Źródło