IV SA/Wr 482/07
WyrokWSA we Wrocławiu2007-12-12
Skład orzekający: Henryk Ożóg, Małgorzata Masternak – Kubiak, Mirosława Rozbicka - Ostrowska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy można przyznać uprawnienia kombatanckie osobie, która twierdzi, że przebywała w nieistniejącym obozie, a jedynymi dowodami są sfałszowane dokumenty i zeznania osób, które nie potwierdzają istnienia obozu?Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając decyzję organu o odmowie przyznania uprawnień kombatanckich za prawidłową. Ustalono, że obóz, w którym skarżąca rzekomo przebywała, nie istniał, a przedstawione dowody, w tym oświadczenia świadków i dokumenty, były niewiarygodne lub sfałszowane. Brak udokumentowanego pobytu w miejscu represji uniemożliwia przyznanie uprawnień kombatanckich.Stan faktyczny
Skarżąca S. O. domagała się przyznania uprawnień kombatanckich z tytułu pobytu w nieistniejącym obozie. Organ pierwszej instancji pierwotnie przyznał uprawnienia, jednak następnie wznowił postępowanie i wydał decyzję odmawiającą ich przyznania, uznając obóz za nieistniejący i dowody za niewiarygodne. Skarżąca wniosła skargę do sądu, podtrzymując swoje żądanie, jednak podczas rozprawy przyznała, że nie pamięta, by przebywała w obozie w L. S., a jedynie, że jako dziecko z rodziną była wywożona i uciekała.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Henryk Ożóg (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Małgorzata Masternak – Kubiak Sędzia NSA Mirosława Rozbicka - Ostrowska Protokolant Anna Rudzińska po rozpoznaniu w Wydziale IV na rozprawie w dniu 12 grudnia 2007 r. sprawy ze skargi S. O. na decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych w W. z dnia [...] nr [...] w przedmiocie odmowy przyznania uprawnień kombatanckich oddala skargę.
Decyzją z dnia [...]r., Nr [...] Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych /dalej: Kierownik Urzędu/ przyznał S. O. uprawnienia kombatanckie z tytułu pobytu od lipca do sierpnia 1944r. w obozie hitlerowskim. Decyzja ta została oparta na podstawie art. 4 ust. 1 pkt 1 lit. b ustawy z dnia 24 stycznia 1991r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego /Dz.U. z 2002r. Nr 42, poz. 371/, dalej: ustawa.
Postanowieniem z dnia 26 września 2006r. Kierownik Urzędu wznowił postępowanie administracyjne zakończone powyższą decyzją wskazując, iż "ujawniono szereg nowych okoliczności dotyczących podstawy faktycznej wniosku strony, które mogą mieć wpływ na jego prawną ocenę".
Wznowione postępowanie zostało zakończone decyzją Kierownika Urzędu z dnia [...]r. Nr [...], wydaną na podstawie cytowanego przepisu ustawy oraz art. 151 § 1 pkt 2 w zw. z art. 145 § 1 pkt 5 kpa. Uchyliła ona decyzję ostateczną Kierownika Urzędu z dnia 29 czerwca 2005r. o przyznaniu S. O. uprawnień kombatanckich i odmówiła przyznania takich uprawnień z wnioskowanego tytułu.
S. O. wniosła o ponowne rozpoznanie sprawy, ale Kierownik Urzędu decyzją z dnia [...]. Nr [...] utrzymał w mocy decyzję z dnia [...]r.
W uzasadnienie decyzji Kierownik Urzędu stwierdził, co następuje:
Zgodnie z art. 145 § 1 pkt 5 kpa w sprawie zakończonej decyzją ostateczną wznawia się postępowanie, jeżeli wyjdą na jaw istotne dla sprawy okoliczności faktyczne lub nowe dowody istniejące w dniu wydania decyzji, nie znane organowi, który wydał decyzję. Oznacza to, iż w przypadku zaistnienia tej przesłanki organ ponownie przeprowadza postępowanie wyjaśniające i rozstrzyga, uwzględniając zmieniony stan faktyczny. Zgodnie z dyspozycją art. 151 § 1 kpa organ administracji publicznej po przeprowadzeniu wskazanego w art. 149 § 2 kpa postępowania wydaje decyzję, w której: odmawia uchylenia decyzji dotychczasowej, gdy stwierdzi brak podstaw do jej uchylenia na podstawie art. 145 § 1 lub art. 145a, albo uchyla decyzję dotychczasową, gdy stwierdzi istnienie podstaw do jej uchylenia na podstawie art. 145 § 1 lub art. 145a, i wydaje nową decyzję rozstrzygającą o istocie sprawy.
Uchylenie decyzji ostatecznej może więc nastąpić wtedy, gdy okoliczności stanowiące podstawę wznowienia /w rozpatrywanym przypadku nowe okoliczności faktyczne lub nowe dowody/ okażą się na tyle istotne, że wywrą bezpośredni wpływ na rozstrzygnięcie zawarte w decyzji ostatecznej. Zdaniem Kierownika Urzędu takie okoliczności wyszły na jaw w niniejszej sprawie. Skoro art. 22 ust. 1 ustawy o kombatantach... stanowi, że o spełnieniu warunków uzasadniających przyznanie uprawnień kombatanckich orzeka Kierownik Urzędu lub osoby przez niego upoważnione, na podstawie udokumentowanego wniosku zainteresowanej osoby oraz rekomendacji stowarzyszenia właściwego dla określonego rodzaju działalności kombatanckiej lub represji to dla uzyskania decyzji o przyznaniu uprawnień konieczne jest przedstawienie /w pierwszej kolejności przez stronę/ dowodów na potwierdzenie okoliczności stanowiących podstawę faktyczną żądania. W przypadku wniosków dotyczących pobytu w obozie konieczne jest w pierwszej kolejności wykazanie, że konkretny obóz /miejsce odosobnienia/ należy do kategorii opisanych w art. 4 ust. 1 pkt 1 lit. a)-c) ustawy o kombatantach... oraz przedłożenie dowodów potwierdzających, że strona ubiegająca się o przyznanie uprawnień w obozie tym /miejscu odosobnienia/ przebywała. Punktem wyjścia - co jest oczywiste - musi być jednak ustalenie, że konkretny obóz istniał.
Informacji o istnieniu obozu w L. nie zawierają ani publikacje książkowe ani zasoby archiwalne Wojskowego Biura Badań Historycznych. Zostało to szeroko omówione w decyzji wydanej przez organ w pierwszej instancji. Wiedzy o obozie w L. nie posiada Międzynarodowa Służba Poszukiwawcza /ITS Arolsen/. Z informacji uzyskanych z Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie wynika, że do tego podmiotu nigdy nie wpływały wnioski osób ubiegających się o przyznanie świadczenia odszkodowawczego z tytułu pobytu w obozie w L.. Powyższe ustalenia obligowały Kierownika Urzędu do uchylenia wydanej w sprawie decyzji o przyznaniu uprawnień kombatanckich. Zarazem organ zobowiązany był orzec co do istoty sprawy. Orzeczenie to sprowadza się do rozstrzygnięcia o odmowie przyznania uprawnień kombatanckich. Jego podstawą są wyżej przedstawione okoliczności jak również poniższe rozważania.
Stosownie do art. 4 ust. 1 pkt 1 ustawy o kombatantach... za represje uzasadniające przyznanie uprawnień uważa się okres przebywania z przyczyn politycznych, narodowościowych, religijnych i rasowych: w hitlerowskich więzieniach, obozach koncentracyjnych i ośrodkach zagłady /lit. a/; w innych miejscach odosobnienia, w których warunki pobytu nie różniły się od warunków w obozach koncentracyjnych, a osoby tam osadzone pozostawały w dyspozycji hitlerowskich władz bezpieczeństwa /lit. b/; w innych miejscach odosobnienia, w których pobyt dzieci do lat 14 miał charakter eksterminacyjny, a osoby tam osadzone pozostawały w dyspozycji hitlerowskich władz bezpieczeństwa /lit. c/. Stosownie do uregulowania zawartego w art. 8 ust. 1 pkt 2 ustawy wykaz miejsc odosobnienia, w których warunki pobytu nie różniły się od warunków w obozach koncentracyjnych, a osoby tam osadzone pozostawały w dyspozycji hitlerowskich władz bezpieczeństwa oraz obozów, o których mowa w art. 4 ust. 1 pkt 1 lit. b)-c) zawiera Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 września 2001r. w sprawie określenia miejsc odosobnienia, w których były osadzone osoby narodowości polskiej lub obywatele polscy innych narodowości /Dz. U. Nr 106, poz. 1154 ze zm./, które w swojej treści nie wymienia obozu w L. Nie ma podstaw by obóz ten uznać za karny lub wychowawczy obóz pracy, obóz koncentracyjny, więzienie lub ośrodek zagłady. W świetle wyżej zamieszczonych rozważań nie ma przede wszystkim żadnych dowodów, które choćby uprawdopodobniły, że podczas II wojny światowej w miejscowości L. istniało miejsce, w którym zgromadzono pod nadzorem niemieckim osoby narodowości polskiej. Twierdzenia świadków zawarte w ich oświadczeniach pisemnych potwierdzające pobyt strony w obozie w Lepenicy nie mogą być uznane za wiarygodne; należy też zaznaczyć, iż w przypadku świadków posiadających uprawnienia kombatanckie za pobyt w obozie, który jak ustalono nie istniał, Kierownik Urzędu podjął przewidziane prawem działania zmierzające do wyeliminowania z obrotu prawnego decyzji przyznających im uprawnienia. We wrześniu 2006 roku do Urzędu wpłynęło pismo sygnowane przez F. K. występującego w imieniu stowarzyszenia rekomendującego większość wniosków o przyznanie uprawnień z omawianego tytułu wraz z pismem Związku Bojowników NOR-a Republiki Serbskiej z datą 28 sierpnia 2006r. i podpisem Przewodniczącego Oddziału N. B.. Z pisma wynikało /cytat dosłowny za tłumaczeniem/, że: "...Przewodniczący i sekretarz gminnej rady S. P. osobiście obeszli S., którzy są tam urodzeni i mieszkali tam w czasie drugiej wojny światowej, a i dzisiaj tam mieszkają. Oni twierdzą, że taki obóz istniał i oni również nie mają tego w swojej ewidencji", a także: "Potwierdzamy, że taki obóz hitlerowski istniał we wsi L.- S., gmina S., powiat P., wojew. B. L. od lipca do sierpnia 1944 roku, w nim byli więzieni Polacy, którzy w tym czasie mieszkali w Bośni i Hercegowinie". W tym miejscu należało wskazać logiczną sprzeczność tutaj zawartą gdyż jednocześnie znalazło się potwierdzenie istnienia obozu oraz informacja, że obóz nie figuruje w ewidencji. Dla weryfikacji prawdziwości treści opisanego dokumentu organ za pośrednictwem Ministerstwa Spraw Zagranicznych zwrócił się z zapytaniem do Ambasady RP w Sarajewie. Pracownik Ambasady udał się osobiście do miejscowości P. i na miejscu w rozmowie z N. B. - Przewodniczącym Powiatowego Oddziału Związku Stowarzyszenia Kombatantów w Republice Serbskiej Bośni i Hercegowiny ustalił, że wymieniony na prośbę kombatantów ze Stowarzyszenia Kombatantów Polskich w B. wystawił pismo nr 7/2006 z dnia 28 sierpnia 2006r., jednakowoż o diametralnie innej treści, niż to złożone w Urzędzie przez Franciszka Kisielewskiego. Z kopii oryginalnego pisma przekazanego przez Novak Bogicevica wynika /cytat za tłumaczeniem sporządzonym przez A. M./, że "Przewodniczący i sekretarz Gminnego Oddziału SUBNOR P. osobiście pojechali do S. gdzie rozmawiali z najstarszymi mieszkańcami S., tam urodzonymi, którzy mieszkali tam podczas Drugiej Wojny Światowej i mieszkają do dnia dzisiejszego. Twierdzą oni, że nie było takiego obozu. /.../ Oprócz tego nawiązaliśmy kontakt z Gminnym Oddziałem S., który potwierdził, że taki obóz nie istniał i że oni także nie mają odnotowanego jego istnienia w swoich rejestrach. Szczerze żałujemy, ale nie możemy wydać poświadczenia." Porównanie treści dokumentu przedłożonego przez F. Kisielewskiego i dokumentu, który pracownik Ambasady RP w Sarajewie uzyskał z rąk N. B. wskazuje, że doszło do sfałszowania dokumentu. Ustalenie to zobligowało organ administracji, stosownie do nakazu zawartego w art. 304 kpk, do złożenia stosownego zawiadomienia o przestępstwie, [oryginały powoływanych powyżej dokumentów, tłumaczeń, fragmentów publikacji i notatek z przeprowadzonych kwerend archiwalnych znajdują się przy aktach K-1197854]. W świetle powyższego nie mogło być też spełnione wyrażane w kierowanych do organu wnioskach żądanie, by Kierownik Urzędu podjął inicjatywę zmierzającą do nowelizacji Rozporządzenia poprzez umieszczenie w nim obozu w L.-S.. Działanie takie mogłoby zostać podjęte, ale tylko w sytuacji, w której dotyczyłoby obozu w rzeczywistości istniejącego. W rezultacie jako oczywiście niezasadne należało ocenić żądanie strony uchylenia decyzji ostatecznej, gdyż jego zadośćuczynienie sprowadzałoby się do przyznania, uprawnień kombatanckich z racji pobytu w obozie, który nie istniał.
Trudno zarazem zgodzić się ze stwierdzeniem, że powołane publikacje książkowe i czasopisma są opracowaniami ogólnymi. Są to dokładne monografie lub wycinkowe artykuły dotyczące losów Polaków, których różne koleje dziejowe rzuciły na obszar Jugosławii. Precyzyjnie opisują one zaangażowanie Polaków w walkę narodowowyzwoleńczą na tym obszarze, w tym także na terenach, na których miał się rzekomo znajdować obóz w L.. Jak już wyżej wskazano trudno przyjąć, by w publikacjach tych - gdyby rzeczywiście zdarzenie takie miało miejsce - pominięto wyzwolenie obozu, w którym wedle relacji zainteresowanych miały zostać osadzone całe rzesze Polaków zamieszkujących te obszary, w tym zapewne także matki, ojcowie, żony i dzieci partyzantów. Gdyby osoby rzeczywiście były tam uwięzione to niewątpliwie pierwszoplanowym zamierzeniem Polaków-partyzantów stałoby się wyzwolenie obozu, co wymagałoby oczywiście odpowiedniego rozpoznania, przygotowań, itp. Także te działania z całą pewnością znalazłyby swoje odzwierciedlenie w opracowaniach. Tak samo należałoby się spodziewać zawarcia tam chociażby wzmianki, że ludność pochodzenia polskiego w liczbie kilkuset osób została uwięziona jako odwet za to, że wspierała partyzantów udzielając im informacji, schronienia, dostarczając żywności. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy jest wystarczająco jednoznaczny - z tego powodu nie ma potrzeby jego uzupełnienia i skorzystania ze źródeł osobowych, zwłaszcza w sytuacji, w której miałyby to być zeznania osób osobiście zainteresowanych korzystnym dla siebie rozstrzygnięciem. /.../
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego S. O. wniosła o uchylenie decyzji Kierownika Urzędu z dnia 19 lipca 2007r. i przywrócenie jej uprawnień kombatanckich z tytułu doznanych represji wojennych oraz przebytego hitlerowskiego obozu w miejscowości L. – S. /Środkowa Bośnia/ w okresie sierpnia 1944r.
Skarżąca podniosła, iż podczas II wojny światowej i okupacji Jugosławii doznała licznych represji ze strony okupanta hitlerowskiego w odwecie za czyny i spontaniczny udział Polaków, m.in. rodziców skarżącej oraz starszego rodzeństwa w ruchu oporu na terenie Bośni i Hercegowiny /.../. "Okupant mszcząc się na ludności polskiej przeprowadzał pacyfikacje terenów zamieszkałych przez Polaków, w czasie których palił domy, rabował dobytek, dokonywał zbiorowych egzekucji, natomiast matki, dzieci i starców pozostających w domach osadzał w hitlerowskim obozie w L. – S.(S.). Nie był to obóz na miarę Oświęcimia, ale warunki w jakich była więziona ludność polska nie różniły się od warunków panujących w obozach koncentracyjnych, był to także obóz zagłady, bo takie było jego przeznaczenie. Jako dziecko polskie w sposób szczególny odczuła terror i eksterminację ze strony okupanta, ponieważ Polacy traktowani byli z wyjątkowym okrucieństwem. Obóz o którym mowa znajdował się na otwartej przestrzeni, na pograniczu wsi L. – S.(S.), ogrodzony był siatką i drutem kolczastym, pozbawiony był urządzeń sanitarnych i budynków mieszkalnych. Nadzorowany był przez funkcjonariuszy policji - Gestapo. Więźniowie pozostawali w dyspozycji oprawców, którzy dokonywali egzekucji na oczach kobiet i dzieci, dopuszczali się tortur fizycznych i psychicznych na bezbronnej ludności. Obóz funkcjonował około dwóch miesięcy tj. lipiec i sierpień 1944 roku. Pod koniec sierpnia 1944 r. został wyzwolony przez narodowo-wyzwoleńczą Armię Jugosławii wraz z Samodzielnym 3 Polskim Batalionem, wówczas walczącym z okupantem na terenie Środkowej Bośni. W wyżej wymienionej decyzji stwierdza się, iż nie ma tego obozu w ewidencji Prezesa Rady Ministrów. Zachodzi więc pytanie, czy jest to wina nas poszkodowanych, czy też zostało to przeoczone lub nie dopełniono odpowiednich formalności przez instytucje i osoby do tego uprawnione. Jako osoby pokrzywdzone mamy ponosić z tego tytułu konsekwencje? Należy też postawić pytanie, czy nie jest wystarczającym dowodem zbiorowe wyjaśnienie uczestników pobytu w hitlerowskim obozie i biorących udział w jego wyzwalaniu z potwierdzeniem notarialnym z dnia 11 kwietnia 2006 roku. Ponadto po wyzwoleniu obozu jego wyzwoliciele i więźniowie w odruchu zemsty za upokorzenia i nieludzkie traktowanie niewinnych i bezbronnych ludzi /kobiety, dzieci, starcy/, jak również wskutek działań wojennych obóz został całkowicie spalony i zniszczony. Reszty dokonał czas i zapomnienie. Gdyby wówczas zdawano sobie sprawę, iż należy zachować świadectwo dla potomnych i historii nie doszłoby do takiego zdarzenia. Dziś trudno jest udowodnić istnienie fizycznych śladów obozu, tym bardziej, że wielu naocznych świadków wówczas mieszkających w pobliżu, dziś już nie żyje.
Trzeba również o tym pamiętać, że ziemia jugosłowiańska jest zroszona polską krwią. Po całej jugosłowiańskiej ziemi rozsiane są kości Polaków, którzy walczyli za "waszą i naszą wolność". Urząd Do Spraw Kombatantów w swoim piśmie informuje na podstawie oświadczeń świadków zamieszkujących w okolicy L. – S. w byłej Jugosławii, że takiego obozu nie było. Informacje te są niewiarygodne z uwagi na to, że ci mieszkańcy, którzy wówczas byli naszymi okrutnymi sąsiadami byli jednocześnie uczestnikami formacji ustaszy i czetników. Istotne znaczenie ma fakt, że brali czynny udział w działaniach wojennych, dokonywali na społeczności polskiej represji, prześladowań, palili domy, grabili mienie i często dokonywali na ludziach stawiających opór zbrodni, mszcząc się za to, że krewni, ojcowie, bracia, znajomi brali czynny udział w ruchu oporu (III Batalion Wojska Polskiego - walczącego na terenie Bośni w Jugosławii). Należy nadmienić, że ich działania były barbarzyńskie w stosunku do społeczności polskiej, dokonywali makabrycznych zbrodni i okaleczeń takich jak obcinanie języków, uszu, nosów oraz nabijali żywcem na pal i podejmowali wiele innych okrutnych działań. Byliśmy świadkami tych czynów jako małe dzieci. Nawet po zakończeniu działań wojennych wrogość tych mieszkańców nasiliła się w stosunku do polskiej społeczności; wówczas częściej dokonywano okrutnych czynów zbrodniczych. Przykładem tego jest rodzina Doleckich, na której dokonano makabrycznego czynu zbrodniczego zabijając trzech członków rodziny i niewątpliwie traumatycznym przeżyciem było zabicie matki trzymającej w ramionach małe płaczące dziecko. Sytuacja jaka wówczas została stworzona w stosunku do społeczności polskiej była nie do wytrzymania. Wówczas musieliśmy masowo z tych terenów uciekać do bardziej bezpiecznych miejsc. Polacy, którzy nie zdążyli w czasie uciec zostali narażeni na wrogie działania tych mieszkańców i bardzo wielu z nich zginęło. Wobec powyższego zachodzi pytanie czy ci mieszkańcy mogą stanowić wiarygodne źródło informacji co do złożonych oświadczeń, dotyczących naszych przeżyć jakie zgotowali nam Polakom mieszkającym w byłej Jugosławii. Można sądzić, że w interesie dawnych oprawców jest zatajenie i zaprzeczenie prawdzie, aby nie ujrzała ona "światła dziennego".
W odpowiedzi na skargę Kierownik Urzędu wniósł o jej oddalenie z powodów przedstawionych w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
W toku rozprawy przed sądem skarżąca poparła skargę i oświadczyła, że w obozie w L. nie była. Pamiętała tylko, że jako dziecko z rodziną była wywożona, ale do jakiej miejscowości – tego nie pamięta i wraz z rodziną wciąż uciekała.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie.
Postępowanie sądowoadministracyjne nie jest przedłużeniem postępowania administracyjnego, Sąd nie stanowi kolejnej instancji załatwiającej sprawę administracyjną. Sąd administracyjny kontroluje jedynie legalność zaskarżonych decyzji administracyjnych, a stwierdziwszy, że nie są one zgodne z prawem uchyla je lub stwierdza ich nieważność. Gdy zaskarżona decyzja odpowiada prawu skargę oddala.
Decyzja Kierownika Urzędu kwestionowana przez skarżącą jest decyzją prawidłową. Należy przy tym, zwrócić uwagę, iż jest to decyzja wydana w postępowaniu wznowionym, w trybie nadzwyczajnym, więc i kontrola sądowa tego rodzaju orzeczenia musi uwzględnić jego charakter.
Skarżąca uzyskała uprawnienia kombatanckie z tytułu pobytu w hitlerowskim obozie od lipca do sierpnia 1944r. Decyzja z dnia 29 czerwca 2005r., która przyznała S. O. te uprawnienia, nie wskazywała konkretnego miejsca odosobnienia, w którym miałaby skarżąca przebywać. Decyzja ta nie została zaskarżona, stała się ostateczna, jednakże Kierownik Urzędu postanowił wznowić postępowanie administracyjne /zakończone tą decyzję/ powołując się na ujawnienie szeregu istotnych okoliczności faktycznych, istniejących w dniu wydania decyzji, nieznanych organowi, który ją wydał. Jest to jeden z powodów wznowienia postępowania, wymieniony w art. 145 § 1 pkt 5 kpa. Uprawnia on organ administracyjny do wznowienia postępowania, przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego i zakończenia go w myśl art. 151 § 1 kpa decyzją odmawiającą uchylenia decyzji dotychczasowej, gdy stwierdzi brak podstaw do jej uchylenia na podstawie art. 145 § 1 lub art. 145 a /pkt 1/ lub uchyla decyzję dotychczasową, gdy stwierdzi istnienie podstaw do jej uchylenia na podstawie art. 145 § 1 lub art. 145a, i wydaje nową decyzję rozstrzygającą o istocie sprawy /pkt 2/.
Kierownik Urzędu ustalił, iż w miejscowości L. nie istniał obóz założony przez Niemców w czasie II wojny światowej, w którym miałyby przebywać w szczególności osoby narodowości polskiej. Zwraca przede wszystkim uwagę, że obozu takiego, w którym pobyt uprawniałby do uzyskania pozytywnej decyzji Kierownika Urzędu nie wymienia rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 września 2001r. w sprawie określenia miejsc odosobnienia, w których były osadzone osoby narodowości polskiej lub obywatele polscy innych narodowości /Dz.U. nr 106, poz. 1154 ze zm./. Organ orzekający nie poprzestał jednakże na prostym zestawieniu wskazanej miejscowości z wymienionymi w tym rozporządzeniu. Swoje twierdzenie oparł nadto na szeregu danych pochodzących z Międzynarodowej Służby Poszukiwawczej /ITS Arolsen/, Fundacji Polsko Niemieckie Pojednanie ustalonych na terenie b. Jugosławii, czy też pochodzących z publikacji książkowych. W części wstępnej wyroku zostały one szczegółowo przytoczone, Sąd w związku z tym odstąpił od ich ponownego prezentowania. To sumaryczne zestawienie podstaw, jakie przyjął Kierownik Urzędu odmawiając skarżącej uprawnień kombatanckich, po wcześniejszym uchyleniu pozytywnej dla niej decyzji, usprawiedliwia sama skarżąca i to, co oświadczyła przed Sądem w dniu rozprawy. W istocie rzeczy zakwestionowała ona by miała przebywać w obozie w L. S.. Pamięta tylko, że "jako dziecko z rodziną była wywożona, ale do jakiej miejscowości – tego nie pamięta i wraz z rodziną uciekała". I jak wywiodła w skardze do Sądu administracyjnego uprawnień kombatanckich domaga się z tytułu cierpień jakich doznała w czasie wojny. Tym samym kwestionowanie przez Kierownika Urzędu wartości dowodowej pisemnych oświadczeń świadków w tym zakresie, jest zasadne. Reasumując: z tytułu przeżyć jakie były udziałem skarżącej w czasie II wojny św. nie przysługują jej uprawnienia wynikające z ustawy. Przepis art. 4 ust. 1 pkt 1 ustawy o kombatantach przytoczony przez Kierownika Urzędu nie daje ku temu podstawy prawnej. Przepis ten wyraźnie wskazuje jako uprawnioną tylko tę kategorię osób, która została poddana represjom w rozumieniu ustawy. Takich ani skarżąca nie wykazała, ani Kierownik Urzędu w postępowaniu, które miało na celu weryfikację decyzji z dnia 29 czerwca 2005r.
Zaskarżona decyzja, jak i decyzja ją poprzedzająca, nie narusza przepisów prawa wobec czego Sąd skargę oddalił na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi /Dz.U. Nr 153, poz. 1270 ze zm./.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 20.07.2026. · Źródło