IV SA/Wr 543/21
WyrokWSA we Wrocławiu2022-01-18
Skład orzekający: Sędzia WSA Tomasz Świetlikowski, Sędzia WSA Bogumiła Kalinowska, Sędzia WSA Katarzyna Radom
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy funkcjonariusz policji, który odmawia podpisania rozkazu personalnego i opuszcza miejsce służby, popełnia przewinienie dyscyplinarne, nawet jeśli twierdzi, że jest na zwolnieniu lekarskim?Ratio decidendi
Sąd uznał, że funkcjonariusz policji popełnił przewinienia dyscyplinarne polegające na niewykonaniu polecenia przełożonego i samowolnym opuszczeniu miejsca służby. Odmowa podpisania rozkazu personalnego i opuszczenie służby, nawet w sytuacji twierdzenia o złym stanie zdrowia i posiadaniu zwolnienia lekarskiego, stanowi naruszenie dyscypliny służbowej, jeśli nie jest uzasadnione przepisami prawa (np. koniecznością odmowy wykonania rozkazu prowadzącego do popełnienia przestępstwa). Sąd podkreślił, że funkcjonariusz z wieloletnim stażem powinien znać zasady postępowania w takich sytuacjach.Stan faktyczny
Funkcjonariusz policji został obwiniony o popełnienie czterech przewinień dyscyplinarnych, w tym niewykonania polecenia przełożonego dotyczącego podpisania rozkazu personalnego i wprowadzenia w błąd co do przebywania na zwolnieniu lekarskim, a także nieusprawiedliwionego opuszczenia miejsca służby. Po postępowaniu dyscyplinarnym, Komendant Powiatowy Policji uznał go winnym większości zarzutów i ukarał naganą. Komendant Wojewódzki Policji uchylił orzeczenie w części dotyczącej jednego zarzutu, a utrzymał w mocy pozostałe. Funkcjonariusz złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, zarzucając naruszenie prawa i zasad postępowania. Sąd oddalił skargę.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę w całości.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia WSA Tomasz Świetlikowski (sprawozdawca) Sędziowie: Sędzia WSA Bogumiła Kalinowska Sędzia WSA Katarzyna Radom po rozpoznaniu w Wydziale IV na posiedzeniu niejawnym w trybie uproszczonym w dniu 18 stycznia 2022 r. sprawy ze skargi M. W. na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji we W. z dnia [...] w przedmiocie uznania winnym zarzucanych przewinień dyscyplinarnych i ukarania karą nagany oddala skargę w całości.
Przystępując do rozstrzygania, Sąd przyjął stan faktyczny i prawny sprawy jn.
Orzeczeniem nr [...] z dnia [...] Komendant Powiatowy Policji
w B. (dalej: KPP), po dokonaniu oceny materiału dowodowego zebranego
w postępowaniu dyscyplinarnym prowadzonym przeciwko asp. szt. M. W. (dalej: funkcjonariusz, policjant, obwiniony, strona, skarżący), orzekł
o uznaniu funkcjonariusza winnym zarzucanych mu przewinień dyscyplinarnych
i ukaraniu go karą nagany. Funkcjonariusz był obwiniony o to, że:
I. w dniu 17 sierpnia 2020 r. (około godz. 10:10) popełnił przewinienie dyscyplinarne polegające na naruszeniu dyscypliny służbowej w ten sposób, że nie wykonał polecenia przełożonego asp. szt. K. C., wydanego mu osobiście,
o podpisaniu egzemplarza rozkazu personalnego nr [...] z [...]
o zwolnieniu go ze stanowiska w Posterunku Policji w W.
i przeniesieniu z urzędu do pełnienia służby w Komisariacie Policji w K.
z którym się zapoznał, lecz nie przyjął egzemplarza rozkazu twierdząc, iż źle się czuje i że przebywa na zwolnieniu lekarskim, tj. o czyn z art. 132 ust. 3 pkt 2 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2020 r., poz. 360 ze zm. - dalej: ustawa
o Policji, u.P.);
II. w dniu 17 sierpnia 2020 r. na terenie Posterunku Policji w W. popełnił przewinienie dyscyplinarne polegające na naruszeniu dyscypliny służbowej poprzez wprowadzenie w błąd przełożonego asp. szt. K. C., w trakcie pełnienia służby od godz. 7:30 do 15:30 w Posterunku Policji w W., co do faktu przebywania na zwolnieniu lekarskim, odmawiając z tego powodu podpisu ww. rozkazu personalnego i opuszczając miejsce pełnienia służby około godz. 13:45, gdy tymczasem zwolnienie lekarskie uzyskał on 17 sierpnia 2020 r. około godz. 16:59 (teleporada lekarska), co spowodowało lub mogło spowodować szkodę służbie, policjantowi lub innej osobie, tj. o czyn z art. 132 ust. 3 pkt 5 u.P.;
III. w dniu 27 listopada 2020 r. (około godz. 7:18) popełnił przewinienie dyscyplinarne polegające na naruszeniu dyscypliny służbowej w ten sposób, że nie wykonał polecenia przełożonego asp. K. K. (z-cy Komendanta Komisariatu Policji
w K.), wydanego mu osobiście między godz. 7:17 a 7:18, zgodnie z którym miał pozostać na terenie Komisariatu Policji w K. do czasu przybycia do służby Komendanta Komisariatu asp. szt. R. J. i wyjaśnienia z nim kwestii służbowych, lecz opuścił Komisariat zaraz po rozmowie z z-cą Komendanta około godz. 7:18, tj. o czyn z art. 132 ust. 3 pkt 2 u.P.;
IV. w dniu 27 listopada 2020 r. (około godz. 7:18) popełnił przewinienie dyscyplinarne polegające na naruszeniu dyscypliny służbowej wskutek nieusprawiedliwionego opuszczenia miejsca pełnienia służby w Komisariacie Policji w K., bez uzyskania zgody na opuszczenie miejsca służby i bez poinformowania o potrzebie, czy konieczności opuszczenia miejsca służby, tj. o czyn z art. 132 ust. 3 pkt 9 u.P. W odwołaniu obwiniony wniósł o uchylenie orzeczenia w całości i umorzenie postępowania dyscyplinarnego. Zarzucił błędy formalne oraz błędy w ustaleniach faktycznych polegające na:
- przekroczeniu uprawnień przez rzecznika dyscyplinarnego wskutek: naruszenia prawa do zachowania tajemnicy na temat jego stanu zdrowia; ingerencji - wbrew jego woli - w jego dokumentację medyczną; przesłuchania lekarzy zobowiązanych do zachowania tajemnicy lekarskiej w kwestii jego stanu zdrowia;
- pozbawieniu go prawa do obrony przez celowe opóźnienie możliwości zapoznania się przez niego z materiałami postępowania i przekroczenie terminu prowadzenia czynności wyjaśniających, przez co umożliwiono mu wgląd do akt dopiero po upływie około 6 miesięcy;
- odmowie przez rzecznika dyscyplinarnego konfrontacji ze wskazanymi przez niego świadkami i braku zgody na wyznaczenie nowego obrońcy w sytuacji, gdy poprzedni obrońca wypowiedział obronę;
- nieuwzględnieniu przez rzecznika dyscyplinarnego informacji o jego złym stanie zdrowia w dniu przesłuchania, a także o celowym - w jego ocenie - przedłużaniu
i kilkukrotnym przerywaniu jego przesłuchania oraz wypraszaniu go na korytarz;
- zastosowaniu nowych i niekorzystnych dla niego przepisów dot. prowadzenia postępowania dyscyplinarnego. Autor odwołania obszernie uzasadnił swoje stanowisko. Wskazał, że w toku postępowania nie zrealizowano składanych przez niego wniosków dowodowych i że
o postępowaniu dowiedział się od osób postronnych. Komendant Wojewódzki Policji we W. (dalej: KWP) uchylił orzeczenie KPP dotyczące zarzutu z pkt I (w tym zakresie uniewinnił funkcjonariusza od zarzucanego mu przewinienia dyscyplinarnego) oraz utrzymał w mocy to orzeczenie co do zarzutów z pkt II, III i IV. W kwestii zarzutu z pkt I KWP zważył, że przepisy nie regulują formy odbioru rozkazu personalnego przez funkcjonariusza policji. Ocenił, że z uwagi na to niewykonanie polecenia przełożonego, tj. nie podpisanie przez obwinionego rozkazu personalnego, z którym wcześniej przełożony go zapoznał, nie stanowi naruszenia dyscypliny służbowej. Uznał, że rozkaz personalny został doręczony obwinionemu przez jego odczytanie (zapoznanie z jego treścią) 17 sierpnia 2020 r. W związku
z powyższym uniewinnił funkcjonariusza od zarzucanego mu w pkt I przewinienia dyscyplinarnego. Dalej KWP stwierdził, że zebrany w postępowaniu dyscyplinarnym materiał dowodowy potwierdza niewątpliwie popełnienie przez obwinionego zarzucanych mu czynów w pkt II, III i IV, a zgromadzone dowody są wystarczające do oceny jego stopnia zawinienia. Opisał i ocenił każde przewinienie. Odpowiadając na zarzuty odwołania KWP stwierdził, że chybiony jest zarzut przekroczenia uprawnień przez rzecznika dyscyplinarnego poprzez naruszenie prawa do zachowania tajemnicy na temat jego stanu zdrowia (ingerencję - wbrew jego woli - w dokumentację medyczną oraz przesłuchanie lekarzy zobowiązanych do zachowania tajemnicy w kwestii jego stanu zdrowia). Podniósł, że przesłuchani
w charakterze świadka lekarze złożyli zeznania, które nie dotyczyły tajemnicy lekarskiej oraz że to obwiniony i jego obrońca dostarczali (dołączali do akt postępowania dyscyplinarnego) dokumentację medyczną. Jako niezasadny KWP ocenił zarzut dotyczący pozbawienia obwinionego prawa do obrony. Uzasadniał, że przedłużający się termin zapoznania obwinionego
z aktami sprawy spowodowany był faktem przebywania przez niego na długim zwolnieniu lekarskim oraz wynikał z postawy jego obrońcy. W kwestii zarzutu odmowy przeprowadzenia dowodów z przesłuchania świadków i konfrontacji świadków z obwinionym, KWP dostrzegł, że faktycznie nie wszystkie składane przez funkcjonariusza wnioski dowodowe były realizowane. Dowodził, że części z nich rzecznik dyscyplinarny nie uwzględnił wydając postanowienia odmowne (utrzymane następnie w mocy przez KPP, który nie uwzględnił składanych na nie przez obwinionego zażaleń). Uznał, że wnioski te
w sposób oczywisty zmierzały do przedłużenia postępowania i że okoliczności, które miały one potwierdzić, zostały już stwierdzone innymi zebranymi dowodami. KWP nie zgodził się ze stanowiskiem obwinionego dotyczącym niewyrażenia przez rzecznika dyscyplinarnego zgody na wyznaczenie nowego obrońcy w trakcie jego przesłuchania. Uznał, że nietrafne jest twierdzenie, iż czynność przesłuchania była celowo przedłużana przez rzecznika. Podobnie ocenił zarzut celowego i niczym nieuzasadnionego przedłużania czasu trwania czynności wyjaśniających, jak
i zastosowania w prowadzonym postępowaniu nowych i niekorzystnych dla niego przepisów dotyczących prowadzenia postępowania dyscyplinarnego. Podsumowując KWP stwierdził, że odwołanie obwinionego nie zasługuje na uwzględnienie. Ocenił, że w zakresie zarzutów z pkt II, III i IV działanie obwinionego było zawinione, a zarzucane mu przewinienia dyscyplinarne funkcjonariusz popełnił umyślnie. Uznał, że zebrany w postępowaniu dyscyplinarnym materiał dowodowy
w postaci zeznań świadków, dokumentacji służbowej, a także wyjaśnień samego obwinionego, potwierdził przebieg zdarzeń 17 sierpnia i 27 listopada 2020 r. oraz
w sposób jednoznaczny i nie budzący żadnych wątpliwości dowodzi o sprawstwie przewinień dyscyplinarnych. Podniósł, że przy wymierzaniu kary dyscyplinarnej organ uwzględnił okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, jego skutki, w tym negatywne dla służby następstwa, rodzaj i stopień naruszenia ciążących na obwinionym obowiązków, pobudki działania, zachowanie obwinionego przed popełnieniem przewinienia i po jego popełnieniu, dotychczasowy przebieg służby, opinię służbową, okres pozostawania w służbie, a także istotne w sprawie okoliczności, zarówno łagodzące, jak i obciążające (art. 134h ust. 1a u.P.). Dodał, że obwinionemu wymierzono karę dyscyplinarną współmierną do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego oraz stopnia zawinienia (art. 134h ust. 1 u.P.). W skardze - skarżąc orzeczenie KWP w całości - skarżący zarzucił:
1) wydanie przez organ I instancji oraz podtrzymanie w pkt II, III i IV przez organ II instancji zarzutów, które są sprzeczne ze stanem prawnym i faktycznym, z uwagi na to, że w dniach zarzucanych mu czynów przebywał on na zwolnieniu lekarskim i nie mógł popełnić czynów określonych w art. 132 ust. 3 pkt 2, 5 i 9 ustawy o Policji, wobec czego przepisy te nie mają zastosowania w prowadzonym postępowaniu dyscyplinarnym, a więc uznanie, że obwiniony odpowiada za ich naruszenie, stanowi rażące naruszenie prawa;
2) rażące naruszenie zasad prowadzenia postępowania dyscyplinarnego poprzez odnoszenie się w orzeczeniu dyscyplinarnym do nieprawdziwych i wygodnych dla strony skarżącej dowodów. Tak stawiając zarzuty, skarżący wniósł o wstrzymanie wykonania kary, uchylenie obu orzeczeń w całości, nakazanie prowadzenia postępowania zgodnie
z podstawowymi zasadami obowiązującego w Rzeczypospolitej Polskiej i w Unii Europejskiej systemu prawa, zwolnienie z kosztów postępowania. Obszernie uzasadnił swoje stanowisko w sprawie, argumentując zasadniczo jak w odwołaniu. Skarżący złożył dodatkowo trzy pisma procesowe, w których uzupełnił skargę. W odpowiedzi na skargę KWP wniósł o jej oddalenie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu zważył, co następuje.
Skarga okazała się nieuzasadniona.
Po dokonaniu kontroli zaskarżonego orzeczenia, mając na uwadze stan faktyczny i prawny sprawy, sformułowane w skardze zarzuty i wspierające je argumenty, Sąd stwierdził, że nie wystąpiły podstawy do kwestionowania stanowiska organu wyrażonego w tym orzeczeniu. Orzeczenie to znajduje bowiem podstawy
w prawie materialnym, jego wydanie zaś poprzedziło postępowanie, w którym nie uchybiono regułom procesowym.
Materialnoprawną podstawę skarżonego orzeczenia stanowi art. 132 u.o.P.,
w brzmieniu z daty wszczęcia wobec skarżącego postępowania dyscyplinarnego. Aby określone działanie lub zaniechanie służbowe policjanta mogło podlegać pod postępowanie dyscyplinarne musi być ono postrzegane w kategorii przewinienia dyscyplinarnego polegającego - wedle art. 132 ust. 1 u.o.P. - na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. W art. 132 ust. 3 u.o.P. ustawodawca zawarł przykładowy katalog czynów stanowiących przewinienia dyscyplinarne w ramach naruszenia dyscypliny służbowej. Zgodnie z art. 132 ust. 3 pkt 2 u.P. naruszeniem dyscypliny służbowej jest odmowa wykonania lub niewykonanie rozkazu lub polecenia. Stosownie do art. 132 ust. 3 pkt 5 u.P., naruszeniem dyscypliny służbowej jest również wprowadzenie w błąd przełożonego lub innego policjanta, jeżeli spowodowało to lub mogło spowodować szkodę służbie, policjantowi lub innej osobie. W myśl art. 132 ust. 3 pkt 9 u.P. naruszeniem dyscypliny służbowej jest ponadto zachowanie policjanta polegające na samowolnym oddaleniu się z rejonu zakwaterowania lub nieusprawiedliwione opuszczenie miejsca pełnienia służby lub niestawienie się w tym miejscu. Z akt sprawy wynika, że skarżący funkcjonariusz - rozkazem personalnym nr [...] Komendanta Powiatowego Policji w B. z [...] - został zwolniony z dniem 31 sierpnia 2020 r. ze stanowiska asystenta Zespołu ds. Kryminalnych Posterunku Policji w W. i z dniem 1 września
2020 r. przeniesiony z urzędu do pełnienia dalszej służby na stanowisku detektywa Zespołu Kryminalnego w Komisariacie Policji w K. W dniu 17 sierpnia 2020 r. funkcjonariusz pełnił służbę w Posterunku Policji
w W. od godz. 7:30. Podpisał listę obecności i nie zgłaszał dolegliwości zdrowotnych. Około godz. 10:10 asp. szt. K. C. - kierownik Posterunku Policji w W. przekazał mu egzemplarz rozkazu personalnego nr [...] prosząc o pokwitowanie jego odbioru (poinformował
o prawie do odwołania od rozkazu). Funkcjonariusz wziął egzemplarz rozkazu,
a następnie odłożył go informując przełożonego, że idzie do swojego pokoju i zaraz wróci. Po pewnym czasie wrócił i oświadczył asp. szt. K. C., iż źle się poczuł oraz że odbył teleporadę i od tej chwili jest na zwolnieniu lekarskim. Odmówił podpisania rozkazu twierdząc, że nie musi nic podpisywać, gdyż jest na zwolnieniu lekarskim. Wychodząc nie wziął ze sobą egzemplarza rozkazu, pozostawiając dokumenty w gabinecie asp. szt. K. C. Wrócił do swojego pokoju i nie opuszczał budynku. Około godz. 13:45 oświadczył asp. szt. K. C., że źle się czuje i musi iść do domu. Nie poinformował, do kiedy i jak długo ma trwać zwolnienie lekarskie oraz jaka jest jego przyczyna.
O sytuacji asp. szt. K. C. powiadomił Komendanta Komisariatu
w K. (18 sierpnia 2020 r. ze zdarzenia sporządził notatkę służbową). Z zeznań asp. szt. R. J. - Komendanta Komisariatu Policji
w K. wynika, że - po 2 dniach od zdarzenia - funkcjonariusz skontaktował się z nim telefonicznie i poinformował, że cyt.: "wyprowadził się z Posterunku Policji
w W., spakował wszystkie swoje rzeczy i zapytał, czy jest dla niego miejsce
w Komisariacie Policji w K.". Asp. szt. R. J. odpowiedział, że zgodnie z doręczonym rozkazem jest dla niego miejsce. Funkcjonariusz stwierdził, że musi odpocząć, chce się umówić na rozmowę, ale jeszcze nie teraz, że odpocznie i się umówi, po czym przerwał połączenie. Nie odpisał na wiadomość sms od asp. szt. R. J. o treści cyt.: "oddzwoń, jak będziesz mógł, mam jedno pytanie odnośnie rozkazu". Od 17 sierpnia do 25 listopada 2020 r. funkcjonariusz przebywał na zwolnieniu lekarskim. Z zeznań J. C. (pracownika sekretariatu Komisariatu w K.) wynika, że na kilka dni przed powrotem do służby kontaktował się on z nią telefonicznie. Został poinformowany, że ma stawić się do służby w Komisariacie
w K., a nie w Posterunku w W. W dniu 26 listopada
2020 r. funkcjonariusz wrócił do służby i wykonał lekarskie badania kontrolne. Na dzień 27 listopada 2020 r. planowano przeprowadzenie z funkcjonariuszem rozmowy dyscyplinującej. Był to efekt zakończonych czynności wyjaśniających prowadzonych na podstawie art. 134i ustawy o Policji i uznania, że funkcjonariusz dopuścił się przewinienia dyscyplinarnego. W dniu 27 listopada 2020 r. w godzinach porannych, po tym, jak stawił się do służby w Komisariacie Policji w K. zgodnie z grafikiem służby, funkcjonariusz przekazał J. C. swój raport o urlop (urlop wypoczynkowy w ilości 10 dni, od 27 listopada do 10 grudnia 2020 r.). Następnie oświadczył, że cyt.: "już będzie szedł". J. C. poinformowała go, że tego dnia ma pełnić służbę zajmując się sprawami organizacyjnymi. Zasugerowała, aby udał się do Komendanta Komisariatu lub jego Zastępcy i ustalił kwestię urlopu, gdyż raport nie był jeszcze zaakceptowany. Podczas rozmowy, jaką następnie odbył z asp. K. K. (Z-cą Komendanta Komisariatu) funkcjonariusz otrzymał polecenie, aby na decyzję w sprawie uzyskania zgody na urlop poczekał na Komendanta Komisariatu, który tego dnia miał stawić się do służby na pierwszą zmianę. Przesłuchana na tę okoliczność asp. K. K. zeznała cyt.: "Na to asp. szt. M. W. oznajmił mi, iż w takim razie idzie zrobić sobie kawę". Na podstawie zapisu monitoringu ustalono, że po zakończeniu rozmowy
z Z-cą Komendanta funkcjonariusz około godz. 7:18 wyszedł z budynku Komisariatu. Następnie o godz. 7:40 napisał wiadomość sms do Komendanta Komisariatu asp. szt. R. J., że źle się poczuł, dostał bólu brzucha, jedzie do lekarza i prosi
o informację, czy ma od dzisiaj urlop. Komendant kontaktował się z nim telefonicznie i przez wiadomości sms. Funkcjonariusz kilkakrotnie zmieniał zdanie co do woli stawienia się na rozmowę dyscyplinującą. O godz. 10:30 przysłał Komendantowi wiadomość sms o treści cyt.: "Nie dam rady; jestem na L4". Następnie w rozmowie telefonicznej poinformował, iż przebywa na zwolnieniu lekarskim i że nie stawi się na rozmowę dyscyplinującą. W tym dniu, w godzinach popołudniowych, skontaktował się telefonicznie z J. C., która przekazała mu, że jego raport o urlop został rozpatrzony negatywnie, gdyż przebywa na zwolnieniu lekarskim. Przesłuchany w charakterze obwinionego (26 lutego 2021 r.) funkcjonariusz nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Wyjaśnił, że z uwagi na charakter służby, jaką wykonywał, od dłuższego czasu (od 2014 r.) leczy się psychiatrycznie. Zaznaczył, że w służbie zawsze charakteryzował się sumiennością i posiadał dobrą opinię. Twierdził, że po urlopie - w sierpniu 2020 r. - jego stan zdrowia uległ pogorszeniu. Z uwagi na absencje urlopowe innych policjantów i zwolnienia lekarskie wrócił do służby. Miał bowiem nadzieję, że zostanie to odebrane jako zaangażowanie w służbę. W dniu 17 sierpnia 2020 r. stawił się do służby, podpisał listę obecności
w Posterunku Policji w W. Jednak tego dnia od samego rana czuł się źle, był apatyczny, unikał kontaktu i rozmów, siedział sam w pokoju służbowym, wspomagał się dodatkową tabletką, gdyż był mocno zdenerwowany. Po powrocie z Komisariatu Policji w K. asp. szt. K. C. miał mu powiedzieć cyt.: "słowo ciałem się stało". Zrozumiał, że chodzi o przeniesienie go
z Posterunku w W. do Komisariatu w K. Asp. szt. K. C. wręczył mu rozkaz "do ręki", jednak on zostawił go na biurku
i poszedł do swojego pokoju służbowego. Motywował, że było to spowodowane pogorszeniem się jego stanu zdrowia psychicznego. Po czym miał konsultację lekarską w formie teleporady z lekarzem prowadzącym J. M.
W rozmowie, która trwała około 1 minuty (połączenie nastąpiło o godz. 11:04), lekarz poinformował go o wystawieniu zwolnienia lekarskiego i zobowiązał do opisania jego stanu zdrowia mailowo, co też zrobił. Będąc przekonanym o posiadaniu zwolnienia lekarskiego, poinformował asp. szt. K. C. o swoim stanie zdrowia
i otrzymanym zwolnieniu lekarskim. Z jego relacji wynikało, że miał zamiar podpisać otrzymany dokument, jak tylko się lepiej poczuje, gdyż w tym dniu stan jego zdrowia nie pozwalał na jakiekolwiek zapoznanie się z dokumentacją. W kolejnych dniach zabrał swoje rzeczy z Posterunku. Oświadczył, że o prowadzonym wobec niego postępowaniu dowiedział się w październiku 2020 r. Tłumaczył, że jego stan zdrowia na tyle się polepszył, że 26 listopada 2020 r. chciał wrócić do służby. Pomimo iż nie przeczytał, nie doręczono mu i nie widział treści rozkazu o przeniesieniu. Ustalił
z Komendantem Komisariatu w K., że od 26 listopada 2020 r. wróci do służby, jeśli komisja lekarska dopuści go do jej pełnienia. Komendant telefonicznie obiecał mu, że wyrazi zgodę na jego odejście do L., jednak musi wykorzystać swój urlop, na co się zgodził. Dalej obwiniony stwierdził, że ustalił z Komendantem, iż uda się na urlop wypoczynkowy od 27 listopada 2020 r. i wykorzysta urlop do końca. Wskazał, że Komendant sugerował, aby poszedł na urlop od 30 listopada 2020 r., ale w rezultacie ustalili, że pierwszym dniem urlopu będzie piątek 27 listopada 2020 r.
Z jego relacji wynikało, że Komendant polecił mu uregulować sprawę w kancelarii tajnej w związku ze złożeniem przez niego raportu o urlop i odebraniem raportu
o skierowanie na komisję w celu wyrównania utraconego uposażenia. Motywował, że nie było mowy o tym, iż ma się stawić do rzecznika dyscyplinarnego i wykonywać jakiekolwiek czynności. Wobec powyższego stawił się w Komisariacie Policji
w K. o godz. 6:00, gdyż chciał załatwić wszystkie sprawy. Nie rozpoczął służby o godz. 7:30 ponieważ był przekonany, że ma urlop. Prosił innych policjantów
o napisanie mu raportu o urlop, bo nie miał swojego stanowiska pracy i nie miał gdzie go sporządzić. Poprosił policjanta sierż. Szt. M. P. - referenta Zespołu Kryminalnego Komisariatu Policji w K. o dostarczenie mu tego raportu na zewnątrz, gdyż znowu zaczął się źle czuć i nie miał ochoty wchodzić do Komisariatu (wręcz się bał, zaczął odczuwać niepokój). Ten jednak odmówił mu napisania raportu tłumacząc, że nie będzie się w nic mieszał. Następnie udał się do kancelarii tajnej
w Komendzie Powiatowej Policji w B. w celu załatwienia spraw służbowych. Źle się czuł, ale wiedząc, że idzie na urlop, postanowił załatwić sprawy służbowe. Podał, że po godz. 7, jeszcze przed rozpoczęciem służby, poszedł zanieść raport do sekretariatu Komisariatu Policji w K. Chciał to zrobić szybko, aby z nikim się nie widzieć. Gdy wszedł do Komisariatu nie podpisał listy obecności, gdyż chciał tylko dać sekretarce dokumenty i wyjść. Oświadczył, iż będąc w Komisariacie spotkał asp. K. K. Informował cyt.: "Pani była poddenerwowana, biegała z pokoju do pokoju. Naskoczyła wręcz na mnie, że mam iść za nią. Postanowiłem, że pójdę, że wytłumaczę jej, byłem pewny, że ona wie, że mam urlop więc chciałem jej to przekazać, nie chciałem żadnych afer.(...) Sytuacja stała się tak dziwna, że naprawdę dostałem silnego bólu brzucha". W dalszej kolejności miał przekazać przełożonej, iż ma urlop, a widząc jej "wrogie nastawienie" powiedział, że źle się czuje i jedzie do lekarza, po czym wyszedł z Komisariatu. Po wyjściu z Komisariatu napisał wiadomość sms do asp. szt. R. J. o treści cyt.: "Panie Komendancie. Bardzo źle się poczułem. Dostałem silnego bólu w brzuchu i rozwolnienie. Jadę do lekarza. Proszę o informację, czy zgodnie z ustaleniami mam od dziś ten urlop". Druga wiadomość sms z 27 listopada 2020 r. o godz. 10:38 do asp. szt. R. J. była o treści cyt.: "Nie dam rady. Jestem na L4". Obwiniony twierdził, że w rozmowach telefonicznych informował Komendanta o swoim zwolnieniu lekarskim. Pytał o urlop, gdyż nie wiedział, czy ma brać zwolnienie lekarskie, ponieważ cyt.: "Gdyby Komendant Komisariatu odpisał mu, że ma urlop, to zwolnienia lekarskiego by nie brał, bo bóle by mu ustąpiły" Twierdził, że zadzwonił o godz. 7:39 do przychodni zdrowia "[...]" w R. Jadąc do przychodni liczył, że lekarz z tak ostrym bólem przyjmie go bez kolejki. Z niezrozumiałych dla niego przyczyn lekarz nie chciał go przyjąć zasłaniając się Covid-19. Wyznaczono mu teleporadę
o godz. 9:00. Lekarz przepisał mu leki i wypisał na ten dzień zwolnienie lekarskie. Wyjaśnił, że cyt.: "W międzyczasie Komendant J. na siłę próbował ściągnąć mnie do KPP w B. w celu rozmowy dyscyplinującej, nie interesowało go, jak się czuję, tylko że mam przyjechać, bo termin ucieka". Dodał, że tego dnia, z uwagi na swój stan zdrowia, skorzystał z jeszcze jednej wizyty lekarskiej. Podkreślił, że nigdy by się nie zgodził na rozmowę dyscyplinującą i zakończenie postępowania
w ten sposób, ponieważ nie czuł się winnym. W ocenie Sądu, w sprawie postępowanie dyscyplinarne przeprowadzono zgodnie z obowiązującymi przepisami, nie naruszając przy tym praw obwinionego policjanta. Wydane względem policjanta rozstrzygnięcia co do jego winy
i wymierzonej mu kary znajdują uzasadnienie w zebranym w sprawie materiale dowodowym. Ustalono, że policjant popełnił zarzucane mu czyny o znamionach przewinienia dyscyplinarnego i że jego zachowanie było zawinione. W wyniku powyższego zasadnie wyciągnięto wobec niego konsekwencje w postaci wymierzenia kary dyscyplinarnej, gdyż brak było podstaw dla odstąpienia od ukarania.
Podstawą do wydania rozstrzygnięć jest ocena zebranego w postępowaniu dyscyplinarnym materiału dowodowego. Materiał ten, zgodnie ze wskazaniami z art. 135e ust. 1 i art. 135g ust. 1 u.P., powinien być na tyle obszerny, aby na jego podstawie można było wyjaśnić sprawę i wszechstronny, gdyż musi uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i niekorzyść obwinionego. Sąd podziela stanowisko KWP, że zebrany w postępowaniu dyscyplinarnym materiał dowodowy potwierdza niewątpliwie popełnienie przez obwinionego zarzucanych mu czynów w pkt II, III i IV orzeczenia, a zgromadzone dowody są wystarczające do oceny jego stopnia zawinienia. Odnosząc się do zarzutu z pkt II Sąd zauważa, że z informacji udzielonej przez lekarza wynika, iż wizyta obwinionego miała miejsce 17 sierpnia 2020 r.
o godz. 16:59 w formie teleporady i że zwolnienie lekarskie wystawione zostało
w trakcie jej trwania. Powyższe dowodzi, iż funkcjonariusz przekazał przełożonemu
w tym dniu około godz. 11:00 nieprawdziwą informację o posiadaniu już wówczas zwolnienia lekarskiego, a tym samym wprowadził w błąd przełożonego, co mogło spowodować szkodę w służbie. W odniesieniu do zarzutu z pkt III Sąd stwierdza, że asp. K. K. jest przełożoną skarżącego, a więc jest funkcjonariuszem uprawnionym do wydawania mu poleceń służbowych. Z akt sprawy wynika, że 27 listopada 2020 r. skarżący stawił się do służby w Komisariacie Policji w K. w godzinach porannych
i - zgodnie z grafikiem - służbę miał rozpocząć o godz. 7:30. Przystąpił do wykonywania czynności służbowych, tak więc należy uznać, że był w służbie. Wydane przez asp. K. K. polecenie pozostania na terenie Komisariatu do czasu stawienia się do służby Komendanta Komisariatu było zgodne z prawem,
w związku z tym funkcjonariusz miał obowiązek zastosowania się to tego polecenia. Skarżący nie wykonał podstawowego obowiązku ciążącego na każdym policjancie, tj. obowiązku wykonywania rozkazów i poleceń przełożonego. Nie ulega wątpliwości, że skarżący 27 listopada 2020 r. otrzymał polecenie od przełożonego w zakresie pozostania na terenie Komisariatu Policji w K. do czasu stawienia się do służby Komendanta Komisariatu, który miał podjąć decyzję w zakresie wydania zgody na ewentualny urlop. Będąc poinformowany, że w tym dniu będzie przeprowadzona
z nim rozmowa dyscyplinująca, skarżący celowo nie wykonał polecenia. Ustosunkowując się do zarzutu z pkt IV Sąd uznał, że obwiniony świadomie podjął decyzję o opuszczeniu Komisariatu Policji w K., godząc się
z konsekwencjami swojego postępowania. W dniu 27 listopada funkcjonariusz stawił się do służby i był to pierwszy dzień pełnienia przez niego służby w nowej jednostce (miał to być dzień organizacyjny). Funkcjonariusz winien zająć się czynnościami niezbędnymi do sprawnego wykonywania swoich obowiązków służbowych. Trafnie dowodzi przy tym KWP, że bez znaczenia pozostaje, że obwiniony stawił się do jednostki, w której miał pełnić służbę wcześniej niż wynikało to z grafiku. Stawił się bowiem w sekretariacie w celu przekazania raportu o urlop, a następnie otrzymał od przełożonego polecenie pozostania w jednostce do czasu stawienia się do służby Komendanta Komisariatu. Przedstawiona przez obwinionego wersja wydarzeń
- według Sądu - nie usprawiedliwia samowolnego opuszczenia budynku Komisariatu a obwiniony, będąc funkcjonariuszem z blisko osiemnastoletnim stażem, posiadający odpowiednie przeszkolenie, winien wiedzieć, w jaki sposób zachować się
w opisanym przypadku. W opinii Sądu słusznie motywował KWP, że złożone przez skarżącego (przywołane wyżej) wyjaśnienia są niewiarygodne, nie znajdują potwierdzenia
w materiale dowodowym, będąc jedynie wyrazem przyjętej linii obrony obwinionego. Zgodnie z art. 132 ust. 3 pkt 2 u.P. naruszeniem dyscypliny służbowej jest
w szczególności odmowa wykonania lub niewykonanie rozkazu lub polecenia,
z zastrzeżeniem przypadku określonego w art. 58 ust. 2. W myśl art. 58 ust. 2 u.P. policjant obowiązany jest odmówić wykonania rozkazu lub polecenia przełożonego,
a także polecenia prokuratora, organu administracji państwowej lub samorządu terytorialnego, jeśli wykonanie rozkazu lub polecenia łączyłoby się z popełnieniem przestępstwa. Stosownie do art. 58 ust. 3 u.P. o odmowie wykonania rozkazu lub polecenia, o których mowa w ust. 2, policjant powinien zameldować Komendantowi Głównemu Policji z pominięciem drogi służbowej. Z ww. przepisów wynika, że policjant jest związany rozkazem i poleceniem przełożonego. Zobowiązany jest otrzymany rozkaz i polecenie wykonać, niezależnie od tego, jak decyzje i polecenia przełożonego ocenia oraz czy się z nimi zgadza. Odmowa wykonania polecenia (rozkazu) możliwa jest jedynie w przypadku, gdyby ich wykonanie łączyło się z popełnieniem przestępstwa, co w tej sprawie nie miało miejsca. W ocenie Sądu nie jest zasadny zarzut pozbawienia obwinionego prawa do obrony. I tak, w czasie trwania czynności wyjaśniających, obwiniony przebywał na zwolnieniu lekarskim od 17 sierpnia do 25 listopada 2020 r., w związku z podjętym leczeniem psychiatrycznym. Dlatego też rzecznik dyscyplinarny nie podejmował
z nim kontaktu w celu uniknięcia zarzutu niedostosowania się do jego stanu zdrowia. Tak więc skierowany do rzecznika zarzut obwinionego, że wgląd w akta umożliwiono mu dopiero po upływie około 6 miesięcy jest nieuprawniony. Za KWP Sąd zauważa, że postępowanie dyscyplinarne wobec obwinionego wszczęto 28 listopada 2020 r., natomiast informacja o ustanowieniu asp. szt. H. R. jego obrońcą w tym postępowaniu wpłynęła do KPP
w Bolesławcu 28 grudnia 2020 r. Obwiniony w tym samym piśmie złożył wniosek
o możliwość zapoznania się z aktami postępowania i wykonania fotokopii przez asp. szt. H. R. W dniu 13 stycznia 2021 r. rzecznik dyscyplinarny nawiązał kontakt z ww. obrońcą, w celu udostępnienia mu akt postępowania dyscyplinarnego. Asp. szt. H. R. - w piśmie z 13 stycznia 2021 r. -oznajmił, że w postępowaniu dyscyplinarnym nie będzie występował w charakterze obrońcy, a jedynie w imieniu obwinionego wykona fotokopie akt. W związku z tym oświadczeniem, przy braku podstawy prawnej, rzecznik dyscyplinarny odmówił asp. szt. H. R. udostępnienia akt postępowania dyscyplinarnego. Następnie, w kierowanym do rzecznika dyscyplinarnego piśmie z 18 stycznia 2021 r., asp. szt. H. R. wycofał swoje wcześniejsze oświadczenie i wskazał, że zgodnie z umocowaniem udzielonym przez obwinionego, podejmuje się jego obrony w postępowaniu dyscyplinarnym. Rzecznik dyscyplinarny udostępnił mu, jako obrońcy obwinionego, akta postępowania 15 lutego 2021 r. Nie sposób tym samym uznać, że rzecznik pominął w postępowaniu pełnomocnika obwinionego. Odnosząc się do zarzutów odmowy przeprowadzenia wnioskowanych przez obwinionego dowodów, dotyczących przesłuchania świadków i zorganizowania konfrontacji pomiędzy nim a wskazanymi przez niego świadkami, Sąd stwierdza, że w sprawie uczyniono zadość stronie formalnej wydając stosowne postanowienie
o odmowie uwzględnienia wniosków dowodowych. Na skutek wniesionego zażalenia przełożony dyscyplinarny utrzymał w mocy zaskarżone postanowienia rzecznika dyscyplinarnego o odmowie uwzględnienia wniosków dowodowych. Obwiniony złożył wnioski dowodowe o przesłuchanie w charakterze świadka: asp. szt. K. C., asp. K. K., sierż. szt. M. P., lekarza J. H., lekarza J. M. oraz asp. szt. R. J., na wskazane we wnioskach okoliczności. Rzecznik dyscyplinarny zrealizował ww. wnioski dowodowe. Następnie - niezadowolony z efektów przesłuchań ww. świadków - obwiniony zawnioskował o przeprowadzenie konfrontacji ze świadkami w osobach: sierż. szt. M. P., asp. szt. K. C., asp. K. K., asp. szt. R. J. i lekarza J. M. Wniósł także o przesłuchanie w charakterze świadka insp. N. K. - Komendanta Powiatowego Policji w B. Kolejne wnioski dowodowego dotyczyły ustalenia daty wpływu notatki służbowej asp. szt. K. C. z 18 sierpnia 2020 r. i nadania jej nr DK, jak również wyjaśnienia treści zarzutu z pkt I. Obwiniony wniósł ponadto o cyt.: "Wskazanie przez rzecznika dyscyplinarnego, w jakim przepisie upatruje się, że kierownik asp. szt. K. C. miał uprawnienia do wydania polecenia do podpisania rozkazu personalnego". Rzecznik dyscyplinarny słusznie odmówił uwzględnienia części ww. wniosków dowodowych uznając, że w sposób oczywisty zmierzają one do przedłużenia postępowania. Natomiast w zakresie przeprowadzenia konfrontacji z ww. lekarzem trafnie stwierdził, że okoliczność, która miała być udowodniona, jest już ustalona zgodnie z twierdzeniem obwinionego. Jednocześnie rzecznik uwzględnił wniosek dowodowy obwinionego dotyczący poinformowania o podstawie prawnej wydania polecenia do podpisania rozkazu personalnego nr [...] Komendanta Powiatowego Policji w B. z dnia [...]. Nie sposób zgodzić się ze stanowiskiem obwinionego odnośnie bezprawnego niewyrażenia przez rzecznika dyscyplinarnego zgody na wyznaczenie nowego obrońcy w trakcie przesłuchania obwinionego. Obwiniony przebywał na zwolnieniu lekarskim od 27 listopada 2020 r. Kolejne zaświadczenia lekarskie, z 24 grudnia 2020 r. i 25 lutego 2021 r. (wydane przez lek. med. J. M.), nie zezwalały na wykonywanie w prowadzonym postępowaniu czynności z jego udziałem. W dniu 11 lutego 2021 r. lekarz sądowy Sądu Okręgowego w J. lek. med. J. B. - specjalista neurolog - wydał zaświadczenie nr [...], zgodnie
z którym obwiniony był "zdolny do stawienia się od 25 lutego 2021 r." W dniu 26 lutego 2021 r. został on przesłuchany w charakterze obwinionego. W trakcie przesłuchania zapoznał się ponownie z postanowieniem nr [...] KPP w B. z [...] o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego, nie przyznał się do stawianych mu zarzutów i oświadczył, że chce składać wyjaśnienia. Kolejno oznajmił, że obrońca wypowiedział mu obronę telefonicznie dwa dni wcześniej i że chciałby przełożyć termin przesłuchania na za 2-3 tygodnie. Do końca trwania postępowania dyscyplinarnego nowy obrońca nie został jednak przez niego ustanowiony. Trafnie zatem przyjął KWP, że zaistniała w sprawie sytuacja nie tamowała dalszego biegu postępowania.
W tym miejscu trzeba wskazać, że termin przesłuchania był znany zarówno obrońcy, jak i obwinionemu, którzy odebrali stosowne wezwania. Należy podkreślić, że zgodnie z art. 135f ust. 4 u.P., obrońca nie może podejmować czynności na niekorzyść obwinionego. Może on zrezygnować z reprezentowania obwinionego
w toku postępowania dyscyplinarnego, zawiadamiając o tym obwinionego oraz rzecznika dyscyplinarnego. Do czasu ustanowienia nowego obrońcy, jednak nie dłużej niż 14 dni od dnia zawiadomienia obwinionego, obrońca jest obowiązany podejmować niezbędne czynności.
Nietrafnym jest stwierdzenie obwinionego, że czynność przesłuchania była celowo przedłużana przez rzecznika dyscyplinarnego. W trakcie przesłuchania obwiniony szczegółowo odniósł się do każdego z zarzutów i złożył wnioski dowodowe. Obwiniony nie skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień (art. 135f ust. 1 pkt 1 u.P.) i złożył wyjaśnienia. Z protokołu przesłuchania obwinionego z 26 lutego 2021 r. wynika, że czynność przesłuchania rozpoczęto o godz. 15:30
i zakończono o godz. 17:35. W toku przesłuchania złożył on obszerne wyjaśnienia,
a rzecznik dyscyplinarny zadał mu jedynie kilka pytań, które zostały zaprotokołowane (protokół zawiera blisko 8 stron). Odnosząc się do zarzutu celowego i niczym nieuzasadnionego przedłużania czasu trwania czynności wyjaśniających, należy za KWP przypomnieć, że podczas trwania czynności wyjaśniających obwiniony przebywał na zwolnieniu lekarskim. Zgodnie z wnioskami zawartymi w sprawozdaniu z dnia 30 października 2020 r.
z przeprowadzonych czynności wyjaśniających, dotyczących uzasadnionego podejrzenia popełnienia przewinienia dyscyplinarnego przez skarżącego, na podstawie art. 132 ust. 4a u.P. uznano, że czyn ten stanowi przewinienie dyscyplinarne mniejszej wagi i odstąpiono od wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. Stosownie do art. 132 ust. 4b u.P. postanowiono przeprowadzić
ze skarżącym udokumentowaną w formie notatki rozmowę dyscyplinującą. W myśl art. 132 ust 4ba u.P. rozmowę dyscyplinującą, o której mowa w ust. 4b, można przeprowadzić w terminie do 30 dni od dnia powzięcia przez przełożonego dyscyplinarnego wiadomości o popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego. Termin rozmowy został uzależniony od powrotu skarżącego do służby. W związku z tym, że w dniu 27 listopada 2020 r. nie stawił się on na zaplanowaną rozmowę dyscyplinującą, konieczne było wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. Odnośnie zarzutu zastosowania w prowadzonym postępowaniu - z mocą wsteczną - nowych i niekorzystnych dla obwinionego przepisów dotyczących prowadzenia postępowania dyscyplinarnego Sąd uznał, że i ten zarzut jest chybiony. Mianowicie, KPP w B. (postanowieniem nr [...]) wszczął postępowanie dyscyplinarne przeciwko skarżącemu 28 listopada 2020 r. Zatem prowadzone było ono na podstawie nowych przepisów wprowadzonych przez art. 22 ust. 1 ustawy
z dnia 14 sierpnia 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach dotyczących wsparcia służb mundurowych nadzorowanych przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych,
o zmianie ustawy o Służbie Więziennej oraz niektórych innych ustaw (Dz. U.
z 2020 r., poz. 1610), a obowiązujących od 1 października 2020 r. Zgodnie z art. 132a u.P. przewinienie dyscyplinarne jest zawinione wtedy, gdy policjant ma zamiar jego popełnienia, to jest chce je popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi; nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia je jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość taką przewidywał albo mógł i powinien przewidzieć. Słusznie oceniły organy policji obu instancji w zakresie zarzutów z pkt II, III
i IV, że działanie skarżącego było zawinione, a zarzucane mu przewinienia dyscyplinarne popełnił on umyślnie. Jako doświadczony policjant, z blisko 18-to letnim stażem służby, posiadający odpowiednie kwalifikacje zawodowe, winien on bowiem działać zgodnie z pragmatyką służbową i przepisami obowiązującymi w tym zakresie. Zebrany w prowadzonym postępowaniu dyscyplinarnym obszerny materiał dowodowy w postaci zeznań świadków, dokumentacji służbowej, a także wyjaśnień samego obwinionego potwierdził przebieg zdarzeń zarówno z 17 sierpnia, jak i 27 listopada 2020 r. oraz w sposób jednoznaczny i nie budzący żadnych wątpliwości dowodzi o sprawstwie przewinień dyscyplinarnych wskazanych w pkt II, III i IV. Sąd podziela stanowisko KWP, że przy wymierzaniu kary dyscyplinarnej uwzględniono okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, jego skutki,
w tym następstwa negatywne dla służby, rodzaj i stopień naruszenia ciążących na obwinionym obowiązków, pobudki działania, jego zachowanie przed popełnieniem przewinienia dyscyplinarnego i po jego popełnieniu, dotychczasowy przebieg służby, opinię służbową, okres pozostawania w służbie, a także istotne w sprawie okoliczności, zarówno łagodzące, jak i obciążające (art. 134h ust. 1a u.P.). Obwinionemu wymierzono karę dyscyplinarną współmierną do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego oraz stopnia zawinienia (art. 134h ust 1 u.P.). Słusznie ocenił KWP, że jego postępowanie wobec wydanych poleceń wskazuje, iż podchodzi do nich w sposób lekceważący. Zgodzić trzeba się z KWP, że zignorowanie tego typu zachowań może mieć nie tylko wpływ na dalszy sposób pełnienia przez niego służby, ale też może rzutować na sposób zachowania i pełnienia służby przez innych policjantów. Rację ma KWP, iż nie może być przyzwolenia na taki sposób zachowania w Policji i że popełnione przewinienia należy wytknąć policjantowi w celu uniknięcia podobnych zdarzeń w przyszłości. W ocenie Sądu zasadnie przyjął KWP, że odpowiednią reakcją na przewinienia skarżącego jest wymierzenie kary dyscyplinarnej nagany. Wymierzona kara dyscyplinarna jest adekwatna do popełnionych przewinień dyscyplinarnych
i uwzględnia dyrektywy wymiaru kary wskazane w art. 134h ust. 1 ustawy o Policji. Uwzględnia ona zatem rodzaj popełnionych przewinień dyscyplinarnych (naruszenie dyscypliny służbowej), stopień zawinienia (umyślność działania), okoliczności ich popełnienia (w związku z wykonywaniem czynności służbowych), skutki, w tym następstwa dla służby, rodzaj i stopień naruszenia ciążących na obwinionym obowiązków (nieprzestrzeganie przepisów regulujących prawa i obowiązki policjanta), zachowanie policjanta po zaistniałym zdarzeniu (brak krytycznej oceny swojego zachowania) oraz dotychczasowy przebieg służby. W tym stanie sprawy Sąd orzekł na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U.
z 2022 r., poz. 329 ze zm.), jak w sentencji wyroku. Sąd rozpoznał sprawę na posiedzeniu niejawnym, w postępowaniu uproszczonym, stosownie do art. 119 pkt 2 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 23.07.2026. · Źródło