1 CR 758/56
PostanowienieIzba Cywilna1957-12-21
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy sąd może odmówić zbadania zasadności pretensji wzajemnej zgłoszonej do potrącenia przez pozwanego i odesłać go do odrębnego procesu, czy też powinien zbadać ją w ramach toczącego się postępowania?Ratio decidendi
Sąd nie może uchylić się od zbadania zasadności pretensji wzajemnej zgłoszonej do potrącenia przez pozwanego. Stanowisko takie narusza przepis art. 254 § 2 Kodeksu Zobowiązań, z którego wynika, że na skutek oświadczenia dłużnika o skorzystaniu z prawa potrącenia, wzajemne wierzytelności umarzają się z mocy prawa do wysokości niższej z nich. W związku z tym należność strony powodowej albo wygasa, albo staje się odpowiednio niższa.Stan faktyczny
Powódka dochodziła od pozwanego odszkodowania w kwocie 8.244,14 zł z tytułu nierozliczenia się z pobranych zaliczek i surowca w czasie pracy na stanowisku kierownika punktu usługowego. Sąd Wojewódzki zasądził tę kwotę, opierając się na opinii biegłego, jednakże pozwany wnosił o zmniejszenie należności o różne kwoty, w tym o należny mu udział. W Sądzie Najwyższym pełnomocnik powodowej Spółdzielni przyznał, że pozwanemu należy się zwrot udziałów w kwocie 900 zł i wyraził zgodę na potrącenie.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy obniżył zasądzoną kwotę o 765,35 zł (różnicę między kwotą 900 zł a 134,65 zł) i w tym zakresie zmienił zaskarżony wyrok, w pozostałej części rewizję oddalił.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Ignatowicz (sprawozdawca). Sędziowie: L. Konic, Z. Masłowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Rzemieślniczej Spółdzielni Pracy Szewców i Cholewkarzy w Z. przeciwko Franciszkowi P. o odszkodowanie, po rozpoznaniu rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z dnia 21 stycznia,zasądzoną kwotę 8.244.14 zł obniżył do kwoty 7.478,79 zł, w pozostałej części rewizję oddalił.Uzasadnienie faktyczneWyrokiem z dnia 21 stycznia 1956 r. Sąd Wojewódzki w Lublinie zasądził od Franciszka P. na rzecz Rzemieślniczej Spółdzielni Pracy Szewców i Cholewkarzy w Z. kwotę 8.244,14 zł, z której to kwoty pozwany się nie wyliczył wobec Spółdzielni w czasie swej pracy na stanowisku kierownika punktu usługowego, za co został prawomocnie skazany na półtora roku więzienia na mocy art. 281 § 2 k.k. Wysokość zasądzonej kwoty Sąd Wojewódzki oparł m.i. na następującym wyliczeniu i opinii biegłego z zakresu księgowości:Według biegłego (po uwzględnieniu poprawki wprowadzonej przez niego do pisemnej opinii na rozprawie w dniu 18 stycznia 1956 r.) pozwanego należy obciążyć z tytułu nierozliczenia się następującymi kwotami: a) 1.381,65 zł - z tytułu zaliczek pobranych na reperację obuwia i nie wpłaconych do kasy Spółdzielni, b) za pobrany surowiec i wypłaconą robociznę za roboty niewykonane - 6.997,14 zł, c) za niedobór w skórze 1.581,17 zł. Razem obciążenie pozwanego wynosi 9.959,96 zł. Natomiast pozwanego należy, zdaniem biegłego, uznać następującymi kwotami: a) superatą w skórach 3.791,39 zł oraz b) należnym mu udziałem 134.05 zł, czyli razem 3.926,04 zł.Powódka ograniczyła żądanie pozwu do kwoty wynikającej z powyższego wyliczenia biegłego, jednakże Sąd Wojewódzki, opierając się na przepisie art. 209 § 3 k.p.c., odmówił zgody na takie ograniczenie i zasądził od pozwanego wymienioną na wstępie kwotę, wychodząc z następujących założeń:Superata w skórach powstała nie na skutek tego, że pozwany przyniósł do prowadzonego przez siebie punktu skórę stanowiącą jego własność, lecz z tej przyczyny, że pozwany, jak to Sąd Wojewódzki ustala, dawał klientom gorszą skórę zamiast lepszej, dlatego też niedobór powstał w gorszych skórach, superata zaś w lepszych, a ponadto, jak dalej ustala Sąd Wojewódzki, pozwany przywłaszczał sobie skórę należącą do Spółdzielni. W tych warunkach pozwanego nie można uznać różnicą między superatą a niedoborem. W wyniku tego, należy pozwanego obciążyć sumami: 1.381,65 zł i 6.997,14 zł, uznać zaś sumą 134,65 zł. Różnica daje zasądzoną kwotę.Na ostatniej rozprawie pozwany wnosił o przeprowadzenie ponownej ekspertyzy przez innego biegłego, a w każdym razie wnosił o zmniejszenie ewentualnej należności o następujące kwoty: a) 900 zł - z tytułu należnego mu udziału, gdyż tyle on wynosi, a nie przyjętą przez biegłego sumę 134,65 zł, b) 248 zł - z tytułu należnego pozwanemu udziału w nadwyżce dochodu, c) 285, 565 i 700 zł - z tytułu kwot, które jakoby pozwany zwrócił klientom po opuszczeniu więzienia, gdyż wpłacili oni je dwukrotnie.Wyrok Sądu Wojewódzkiego zaskarżył pozwany.Na rozprawie w Sądzie Najwyższym pełnomocnik powodowej Spółdzielni oświadczył, że pozwanemu istotnie należy się zwrot udziałów w kwocie 900 zł, a nie 134,65 zł, i wyraził zgodę na potrącenie z zasądzonej kwoty całej należności pozwanego.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:W rewizji pozwany domaga się jedynie powtórzenia ekspertyzy buchalteryjnej, twierdząc, że ekspertyza ta powinna się odbyć - zgodnie z postanowieniem Sądu Wojewódzkiego - w obecności świadka D., który mógłby biegłemu udzielić odpowiednich informacji. Przy ocenie tego zarzutu należy przede wszystkim zwrócić uwagę, że Sąd Wojewódzki - jak to zresztą wyjaśnia w zaskarżonym orzeczeniu - bynajmniej nie wydał postanowienia nakazującego przeprowadzenie ekspertyzy w obecności świadka D., a polecił jedynie, aby pewne dane zebrał przy współudziale świadka D. przesłuchany także jako świadek rewident J.C. Sąd Wojewódzki nie dopatrzył się natomiast potrzeby, aby ekspertyzy w obecności świadka D. dokonywał biegły; pozwany przed dokonaniem ekspertyzy, zarządzonej postanowieniem z dnia 3.II.1955 r., takiego wniosku nie zgłaszał, a uczynił to dopiero w dniu 14 stycznia 1956 r., bez podania zresztą bliższego uzasadnienia, dlaczego uczestnictwo świadka D. w czynnościach biegłego miałoby być konieczne. Podkreślić należy, że z samego faktu, iż D. był prezesem powodowej Spółdzielni (skazanym zresztą razem z pozwanym), nie wynika bynajmniej taka konieczność, skoro biegły musi się opierać na danych zawartych w księgowości. Oczywiście, gdyby zapisy w księgach handlowych były dla biegłego niejasne, to musiałby on żądać wyjaśnień od osób, które miały do czynienia z księgowością, przede wszystkim od księgowego. Biegły jednak takich trudności nie napotkał i wydał opinię stanowczą. W tych warunkach zarzut rewizji nie może odnieść skutku, skoro skarżący nadal nie uzasadnia konieczności przydania do pomocy biegłemu świadka D.Rozważając z urzędu, czy Sąd I instancji nie naruszył prawa materialnego (art. 380 § 1 pkt 4 k.p.c.), Sąd Najwyższy zwraca uwagę, że błędny jest pogląd zaskarżonego wyroku, iż sąd, przed którym pozwany zgłasza do potrącenia pretensję wzajemną, może się uchylić od zbadania zasadności tej pretensji i odesłać pozwanego do odrębnego procesu. Stanowisko takie narusza przepis art. 254 § 2 kod. zob., z którego wynika, że na skutek oświadczenia dłużnika, iż korzysta z prawa potrącenia, wzajemne wierzytelności umarzają się do wysokości niższej z nich z samego prawa, tym samym więc należność strony powodowej bądź wygasa, bądź staje się odpowiednio niższa. W postępowaniu przed Sądem Najwyższym kwestia ta jednak wyjaśniła się o tyle, że strona powodowa przyznała, iż pozwanemu należy się z tytułu udziałów kwota 900 zł i zgodziła się na jej potrącenie. W związku z tym Sąd Najwyższy zasądzoną kwotę zmniejszył o sumę 765,35 zł (różnica między kwotą 900 zł a 134,65 zł).Jeśli chodzi o pozostałe sumy, podane przez pozwanego jako podlegające potrąceniu, to Sąd Najwyższy podzielił pogląd zaskarżonego wyroku, iż nie zostało udowodnione, aby należały się one pozwanemu, skoro powołując się na tę należność na ostatniej rozprawie, pozwany nawet nie usiłował zaofiarować odpowiednich dowodów. W szczególności nie przedstawił pokwitowań klientów, którym jakoby wypłacał pieniądze po wyjściu z więzienia. Dodać wypada, że twierdzenia pozwanego są w świetle zasad doświadczenia życiowego wręcz nieprawdopodobne, trudno bowiem wyobrazić sobie, aby klienci, którzy już raz zapłacili należność za buty do rąk pozwanego, zgodzili się potem - jak twierdzi pozwany - należność tę zapłacić po raz wtóry bez procesu, tym bardziej że zapłatę dokonaną do rąk pozwanego mogliby niewątpliwie potwierdzić odpowiednimi pokwitowaniami. Fakt, że pozwany twierdzeń powyższych w rewizji nie podtrzymuje, utwierdza Sąd Najwyższy w przekonaniu, iż twierdzenia te są gołosłowne.Z zasad powyższych Sąd Najwyższy z mocy art. 383 i 386 k.p.c. orzekł jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- IV CSK 223/07 2007-10-24Czy dopuszczalne jest potrącenie wzajemnych wierzytelności stron, gdy jedna z nich jest w upadłości, a oświadczenie o potrąceniu nie zostało złożone w sposób jednoznaczny?
- III CSK 106/07 2007-10-23Czy zarzut potrącenia umownego, oparty na oświadczeniu złożonym przed wszczęciem postępowania, podlega rygorom procesowym przewidzianym dla zarzutu potrącenia w postępowaniu nakazowym, gdy wierzytelność nie została udowo…
- I CR 184/87 1987-11-09Czy zarzut potrącenia jest dopuszczalny, gdy wierzytelności wynikają z różnych stosunków prawnych, ale oba zobowiązania są rezultatem tej samej umowy?
- III CZP 53/05 2005-08-04Czy sąd rozpoznający sprawę cywilną może samodzielnie ocenić zasadność zarzutu potrącenia, gdy wierzytelność objęta tym zarzutem podlegałaby rozpoznaniu w postępowaniu odrębnym w sprawach z zakresu prawa pracy?
- V CZ 44/13 2013-07-24Czy pozwany może zaskarżyć wyrok oddalający powództwo, jeżeli oddalenie nastąpiło z powodu uwzględnienia ewentualnego zarzutu potrącenia, bez wcześniejszego zbadania zasadności żądania powoda?
Powołane przepisy
art. 281 § 2 KKart. 209 § 3 KPCart. 380 § 1 pkt 4 KPCart. 254 § 2art. 383§ 2§ 3§ 1 pkt 4
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 21.07.2026.