C 487/52
PostanowienieIzba Cywilna1952-07-04
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy matka może reprezentować swojego 12-letniego syna w postępowaniu sądowym dotyczącym wydania dziecka, jeśli istnieje potencjalna sprzeczność interesów między nimi?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy stwierdził nieważność postępowania z powodu braku należytej reprezentacji 12-letniego dziecka. Zgodnie z art. 57 § 2 Kodeksu rodzinnego, rodzic nie może reprezentować dziecka w postępowaniu sądowym, gdy toczy się ono między rodzicem a dzieckiem, lub gdy istnieje potencjalna sprzeczność interesów. W sytuacji, gdy sposób postępowania rodzica lub szczególny stan faktyczny nasuwa wątpliwości co do jego działania wyłącznie w interesie dziecka, konieczne jest ustanowienie kuratora dla dziecka.Stan faktyczny
W sprawie dotyczącej wydania 12-letniego Jacka Z. jego matka, będąca wnioskodawczynią, próbowała reprezentować syna. Sąd pierwszej instancji nie ustanowił dla dziecka kuratora, uznając, że matka może go reprezentować. W wyniku tego dziecko nie było należycie reprezentowane i pozbawione obrony swoich praw. Sąd Najwyższy rozważał, czy w sprawach o wydanie dziecka zachodzi sprzeczność interesów między rodzicem a dzieckiem, która wymagałaby ustanowienia kuratora.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy stwierdził nieważność postępowania z powodu braku należytej reprezentacji małoletniego Jacka Z. i konieczności ustanowienia dla niego kuratora.Pełny tekst orzeczenia
Uzasadnienie faktyczneNależy z urzędu wziąć pod rozwagę (art. 398, art. 380 § 1 pkt 1 k.p.c., art. 4 kpn), że zachodzi nieważność postępowania, polegająca na tym, że Jacek Z. (12-letni) nie był w sprawie należycie reprezentowany (art. 398, art. 371 § 2 pkt 2, art. 59 k.p.c., art. 4 kpn) i został tym samym pozbawiony możności obrony swych praw (art. 371 § 2 pkt 5 k.p.c.).Jak to wynika z poprzednich wyjaśnień, Jacek Z. jest w sprawie "osobą, której postępowanie dotyczy" i zainteresowanym w sprawie, jako że wynik postępowania dotyka przede wszystkim jego praw, wobec czego służy mu prawo do wzięcia udziału w sprawie w charakterze uczestnika postępowania (art. 13 § 1 kpn). Wobec tego, że wnioskodawczyni Basia K., matka Jacka Z., nie jest pozbawiona władzy rodzicielskiej nad nim, w zasadzie wchodzić mogłoby w grę wykonywanie przez nią prawa i obowiązku reprezentowania go, stanowiącego jeden ze składników, które obejmuje władza rodzicielska (art. 54 k.r.). Jednakże w sprawie niniejszej wnioskodawczyni nie mogła reprezentować dziecka, jak to się okaże w wyniku poniższych rozważań.Z mocy art. 57 § 2 k.r. - poza przewidzianymi w tej normie wyjątkami - "żadne z rodziców nie może reprezentować dzieci, podlegających jego władzy rodzicielskiej, ani przy czynnościach prawnych miedzi nimi, ani przy czynnościach między jednym z dzieci a jednym z rodziców", przy czym "przepis ten stosuje się odpowiednio do reprezentowania dziecka w postępowaniu przed sądem lub inną władzą". Takie same postanowienia, o ile idzie o opiekuna, zawiera przepis art. 86 Kodeksu rodzinnego. Główny cel tych norm polega na tym, by usunąć możliwość powstawania sytuacji, w których przedstawiciel ustawowy dziecka miałby równocześnie działać w interesie dziecka, jako też własnym, względnie innych dzieci, przezeń reprezentowanych, a to w sprawach tego rodzaju, w których - ze względu na ich charakter - mogłoby powstawać niebezpieczeństwo skrępowania jego działalności oraz zmniejszenia gwarancji, że będzie działał jedynie dla dobra osoby, pozostającej pod jego władzą rodzicielską czy opieką. Idzie tu więc w istocie o uchylenie prawa reprezentowania w poszczególnych przypadkach, nasuwających ze względu na ich specyfikę możność powstania sprzeczności interesów, chociaż poza tym rodzice mogą reprezentować wszystkie dzieci, pozostające pod ich władzą rodzicielską, podobnie jak i opiekun może być przez władzę opiekuńczą powołany dla kilku osób, o ile nie zarysowuje się już z góry zasadnicza "sprzeczność między ich interesami" (art. 35 ust. o post. niesp.), nie mająca charakteru sprzeczności, przejawiającej się tylko przy zawieraniu poszczególnej czynności prawnej."Odpowiednie" stosowanie tej części przepisu art. 57 § 2 k.r., która dotyczy wyłączenia reprezentowania dziecka przez rodziców przy czynnościach prawnych, "do reprezentowania dziecka w postępowaniu przed sądem lub inną władzą" (art. 57 § 2 zd. drugie k.r.), podobnie jak w przypadkach z art. 86 k.r. in fine, polegać będzie na tym, że przedstawiciel ustawowy nie może reprezentować dzieci "w postępowaniu przed sądem lub inną władzą", jeżeli postępowanie to toczy się "między nimi" albo "między jednym z dzieci, a jednym z rodziców", czy też między jednym z dzieci a opiekunem. Z kolei należy rozważyć, kiedy postępowanie - w rozumieniu powyższych przepisów - toczy się "między" wskazanymi w nich osobami, przy czym - stosownie do zakresu potrzeby, jaką w tym względzie wytycza ustalony stan faktyczny sprawy - rozważania te należy zacieśnić do sytuacji, w której idzie o postępowanie sądowe między jednym z rodziców, a dzieckiem, pozostającym pod jego władzą rodzicielską.Rozwiązanie zagadnienia zarysowuje się zupełnie jasno, o ile idzie o postępowanie procesowe, w którym występują dwie strony o interesach z reguły przeciwstawnych, wskutek czego wyłączone jest występowanie przez jedno z rodziców w charakterze strony i równocześnie w charakterze przedstawiciela ustawowego dziecka, które jest "przeciwnikiem" w sporze.W postępowaniu niespornym zagadnienie jest bardziej skomplikowane, skoro może w nim brać udział większa ilość osób, przy czym ich interesy mogą, lecz nie muszą być sprzeczne. Czy taka sprzeczność zachodzi, to zależy od okoliczności danej sprawy. Jeżeli sprzeczność interesów w ogóle się nie nasuwa, to - stosownie do wyżej wyjaśnionego sensu i celu normy art. 57 § 2 k.r. - nie ma z reguły podstaw do wyłączania możliwości występowania ojca czy matki dziecka w postępowaniu sądowym w podwójnym charakterze przedstawiciela ustawowego dziecka, jako też w roli uczestnika postępowania ze względu na własne prawa, których również "dotyka wynik postępowania" w rozumieniu art. 13 kpn. Biorąc rzecz przykładowo można sobie wyobrazić sytuację, w których rodzic i dziecko są zupełnie na równi zainteresowani w stwierdzeniu zgonu czy uznaniu za zmarłego tej samej osoby trzeciej i w których żadna sprzeczność interesów między nimi się nie nasuwa. Nie można by konsekwentnie mówić tu o sprawie, która by się miała toczyć "między nimi" w rozumieniu art. 57 § 2 k.r. i nie zachodzi też żadna przeszkoda w zasadzie, by w takim przypadku rodzic dziecka brał udział w postępowaniu, jako uczestnik legitymowany własnym zainteresowaniem w wyniku sprawy i równocześnie jako przedstawiciel ustawowy dalszego uczestnika postępowania, jakim jest dziecko, pozostające pod jego władzą rodzicielską. Ustanawianie kuratora dla dziecka także i w tego rodzaju sytuacjach byłoby prawnie nieuzasadnione, niecelowe i szkodliwe z punktu widzenia ekonomii postępowania sądowego.Przenosząc powyższe zasady w dziedzinę spraw jednego z rodziców o wydanie mu dziecka przez osobę trzecią, należy w pierwszym rzędzie stwierdzić, że jakkolwiek - w myśl poprzednich wyjaśnień - wynik sprawy dotyka przede wszystkim praw dziecka, którego udział w postępowaniu w charakterze jego uczestnika jest oczywiście konieczny, to jednak nie można też odmówić rodzicowi zainteresowania wynikiem sprawy - w rozumieniu art. 13 kpn - a więc i uczestnictwa w sprawie ze względu na jego własną sferę uprawnień. W postępowaniu uczestniczyć więc powinni tak dziecko, jak i rodzic, który żąda jego wydania, przy czym nie nasuwa się tu w zasadzie sprzeczność interesów, która by apriorycznie w każdym przypadku takiego postępowania nakazywała ustanowienie dla dziecka kuratora. Założeniem ustawodawczym przepisów Kodeksu rodzinnego, dotyczących władzy rodzicielskiej, jest zasada, że rodzice z reguły wykonywają tę władzę tak, jak tego wymaga dobro dziecka. Nie ma więc też podstaw do dopatrywania się w warunkach normalnych niebezpieczeństwa, że rodzice w przedmiocie określenia miejsca pobytu dziecka, a więc i wydania go przez osobę trzecią, powezmą decyzje podyktowane innymi pobudkami, a nie dobrem dziecka, że więc zachodzi w sprawach o wydanie dziecka pojęciowa sprzeczność interesów rodzica, żądającego wydania, i dziecka. W konsekwencji nie miałaby też uzasadnienia wykładnia, idąca w tym kierunku, że każdą sprawę tego rodzaju należy uważać za sprawę "między rodzicem i dzieckiem" - w rozumieniu art. 57 § 2 k.r. - w której konieczne jest ustanowienie kuratora dla dziecka.Zasad powyższych nie można jednak stosować, gdy szczególny stan faktyczny czy też sposób postępowania rodzica w sprawie o wydanie dziecka nasuwa wątpliwość, czy rzeczywiście rodzic ma na uwadze wyłącznie dobro dziecka, czy też całkowicie lub częściowo dobro własne, kolidujące w danej sytuacji z dobrem dziecka. Sama zarysowująca się możliwość tego rodzaju sprzeczności interesów nakazywałaby traktowanie sprawy, jako postępowania, toczącego się "między" rodzicem i dzieckiem, co uzasadniałoby uchylenie prawa rodzica do reprezentowania dziecka w sprawie i konieczność ustanowienia dla dziecka kuratora. Taka sytuacja zachodzi zaś w sprawie niniejszej.Wskutek błędnego stanowiska sądów Jacek Z. w całym dotychczasowym postępowaniu w ogóle nie był reprezentowany, a w konsekwencji pozbawiony też został możności obrony swych praw, wskutek czego zachodzi nieważność całego niespornego postępowania (art. 398, 371 § 2 pkt 2 i 5 k.p.c., art. 4 kpn).Powyższe orzeczenie przyczyni się - jak sądzę - do podniesienia poziomu rozstrzygania spraw o wydanie dziecka. W sprawach tych ewentualna sprzeczność interesów między jednym z rodziców, czy obojgiem, i dzieckiem, zarysowuje się dość często, mimo to jednak sądy z reguły przeprowadzały postępowanie bez udziału kuratora. Tymczasem udział kuratora, który winien oczywiście mieć na uwadze wyłącznie dobro dziecka i mógłby sądowi - przy należytym spełnianiu swych obowiązków - dostarczyć bezstronnych informacyj i naświetleń, może wybitnie przyczynić się do tego, że decyzja sądowa będzie należycie przygotowana i zgodna z dobrem dziecka. Oczywiście dobór osób, nadających się na kuratorów, w tego rodzaju sprawach winien być szczególnie staranny.
Powiązane orzeczenia
- III CZP 28/22 2022-05-31Czy wytoczenie przez rodzica w imieniu dziecka powództwa o ochronę dóbr osobistych przeciwko drugiemu rodzicowi tego dziecka, pod którego władzą rodzicielską dziecko również pozostaje, stanowi istotną sprawę dziecka wyma…
- III CZ 21/22 2022-01-21Czy czynność procesowa rodzica małoletniego, polegająca na wytoczeniu powództwa lub złożeniu wniosku w sprawie przekraczającej zakres zwykłego zarządu majątkiem dziecka, wymaga zezwolenia sądu opiekuńczego, a jeśli nie z…
- IV CSKP 216/21 2021-02-18Czy w sprawie o rozwiązanie przysposobienia, w której pozbawiono władzy rodzicielskiej przysposabiających rodziców, a dla dziecka ustanowiono opiekę, postępowanie apelacyjne może toczyć się bez udziału ustanowionego opie…
- II CZ 53/19 2019-11-22Czy brak zdolności procesowej małoletniego powoda, wynikający z konfliktu interesów między nim a jego przedstawicielem ustawowym (ojcem), który jest ubezpieczony u pozwanego ubezpieczyciela, stanowi podstawę do uchylenia…
- V CSK 151/13 2014-02-13Czy pozbawienie małoletniego dziecka możliwości obrony jego praw w sprawie o zaprzeczenie ojcostwa, poprzez brak jego prawidłowej reprezentacji przez kuratora, stanowi nieważność postępowania?
Powołane przepisy
art. 398art. 380 § 1 pkt 1 KPCart. 4 kpart. 371 § 2 pkt 2art. 59 KPCart. 371 § 2 pkt 5 KPCart. 13 § 1 kpart. 54art. 57 § 2art. 86art. 35art. 13 kp
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 20.07.2026.