C 74/50
PostanowienieIzba Cywilna1950-05-16
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy zasiedzenie prawa własności nieruchomości wpisanej do księgi wieczystej jest dopuszczalne na gruncie przepisów prawa cywilnego?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że zasiedzenie prawa własności nieruchomości wpisanej do księgi wieczystej jest dopuszczalne. Stwierdził, że przepisy ustawy nie uzależniają możliwości zasiedzenia nieruchomości od jej niewpisania do księgi wieczystej. Praktyka sądowa wykluczająca zasiedzenie nieruchomości wpisanych do ksiąg wieczystych, oparta na błędnym rozumieniu przepisów o przedawnieniu hipotek i formalistycznej genezie, nie może być utrzymana w Polsce Ludowej.Stan faktyczny
Powódka domagała się eksmisji pozwanego z gruntu, wywodząc swoje prawo własności z nabycia przez rodziców w 1912 r. i późniejszego otrzymania części gruntu od ojca. Pozwany twierdził, że powódka nigdy nie posiadała gruntu, a jego prawa, wraz z prawami poprzedników, mają źródła jeszcze w ukazie carskim, a on sam nabył część siedliska od spadkobierców. Pozwany podnosił również zarzut zasiedzenia, wskazując na długoletnie posiadanie przez siebie i poprzedników oraz brak posiadania przez powódkę od niepamiętnych czasów. Sąd Okręgowy zatwierdził wyrok sądu niższej instancji oddalający powództwo, uznając, że pozwany nabył prawo do gruntu przez zasiedzenie.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną powódki, utrzymując w mocy zaskarżony wyrok.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia M. Lisiewski; Sędziowie: dr J. Marowski (sprawozdawca), Z. Wasilkowska.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Feliksy W. przeciwko Stanisławowi G. o eksmisję z gruntu, po rozpoznaniu skargi kasacyjnej powódki na wyrok Sądu Okręgowego w Łomży z dnia 3 listopada 1949 r., skargę kasacyjną oddalił.Uzasadnienie faktyczneSąd Okręgowy w Łomży zatwierdził wyrok Sądu Grodzkiego w Ostrołęce oddalający powództwo Feliksy W. przeciwko Stanisławowi G. o eksmisję z opisanego w pozwie kawałka gruntu w Malinowie długości 50 m i szerokości 45 m.Sąd Okręgowy ustalił, co następuje: złożone przez powódkę odpisy aktów notarialnych wskazują, że w 1912 roku rodzice powódki nabyli z pofolwarcznego majątku wsi Malinowo 9 morgów gruntu położonych od drogi wiejskiej do gruntów wsi Przyborowo i że niepodzielną połowę tych gruntów w 1927 r. otrzymała powódka od swego ojca. Natomiast pozwany wywodził swoje prawo do spornego siedliska twierdząc, że powódka nigdy nie posiadała tego gruntu, a jego prawa, a właściwie prawa jego poprzedników, mają źródła jeszcze w ukazie carskim. Podał też pozwany, w jaki sposób prawa te przechodziły u jego poprzedników i że on ostatecznie nabył 1/3 część przedmiotowego siedliska od K., córki W., a ten ostatni od córki Franciszka R. Pozostałe zaś 2/3 części siedliska są w posiadaniu Eleonory M., córki Stanisława R. Ponadto twierdził pozwany, że ani powódka, ani jej poprzednicy nie posiadali spornego gruntu od lat przeszło 50-ciu. Przesłuchani świadkowie zeznali, że sporny kawałek gruntu przy drodze wiejskiej przechodził z rąk do rąk w sposób opisany przez pozwanego i że powódka ani też jej poprzednicy nie mieli go w swym posiadaniu od niepamiętnych czasów. Czyli, że gdyby nawet powódka nabyła rzeczywiście jakieś prawo do siedliska, to prawo to z powodu niewykonywania go przez lat przeszło 30 uległo przedawnieniu, a pozwany posiadając grunt pod tytułem właściciela, biorąc pod uwagę takież posiadanie jego poprzedników, nabył go przez zasiedzenie, że raczej należało dać wiarę twierdzeniom pozwanego i jego świadków, wskazuje złożony przez niego, a nie zakwestionowany przez powódkę szkic rozmieszczenia działek gruntu: spornej działki powódki i sąsiednich. Sporna działka przy drodze rozciąga się nie tylko na szerokość działki powódki, lecz także i na szerokość sąsiedniej działki Z. Także dom pobudowany na działce będącej w posiadaniu Eleonory M. stoi już od niepamiętnych czasów i jednym swym końcem wkracza na działkę położoną naprzeciw działki Z. Także w 1932 r. w czasie scalenia gruntów wsi Malinowo była wytknięta droga z działki powódki przez siedlisko Eleonory M. do drogi wiejskiej. Wszystko to wskazuje na to, że powódka nie miała w swym posiadaniu przedmiotowego siedliska od lat przeszło 30, że pozwany w oparciu o posiadanie swych poprzedników posiadał je od niepamiętnych czasów (bodajże rzeczywiście od ukazu carskiego) i że obecnie pozwany nabył prawo do gruntu na mocy zasiedzenia.Powyższy wyrok zaskarżyła skargą kasacyjną powódka, wnosząc o uchylenie go z powodu:1)naruszenia art. 123 ust. hip. 1818 r. przez uznanie, iż sporny grunt został zasiedziany, chociaż jest on gruntem hipotecznym;2)naruszenia art. 300 § 2 pr. rzecz. przez uznanie zasiedzenia wbrew treści domniemania wynikającego z treści wpisu do księgi wieczystej;3)naruszenia art. 46 pr. rzecz. przez uznanie pozwanego za właściciela, chociaż twierdził on, iż nabył grunt quaestionis w 1948 r., a nie przedłożył aktu notarialnego;4)naruszenia art. 50 pr. rzecz. i pogwałcenia art. 250 § 1 k.p.c. przez nierozważenie zeznań świadka Stanisława W., że powódka przedmiot sporu posiadała do 1939 r. oraz świadka Stanisława K., że sporny grunt wchodził w skład kolonii powódki, a także przez odmowę dowodu z oględzin przedmiotu sporu;5)ustalenia na podstawie zeznań świadków, że podczas scalania wyznaczono powódce drogę przez posesję M., chociaż dowodzenie tej okoliczności świadkami, a nie rejestrem pomiarowym, było niedopuszczalne.Według treści przepisu art. 123 ust. hip. 1818 r. przedawnienie praw hipotekowanych nie rozpoczyna się nawet, dopóki nie zostały one wykreślone z ksiąg wieczystych. Jak wynika z całej treści działu VI (art. 119-124) ust. hip. przepisy tego działu dotyczą wierzytelności hipotecznie zabezpieczonych i hipotek, a nie prawa własności nieruchomości wpisanego do księgi wieczystej. Stosowanie tego przepisu przez analogię do prawa własności nie znajduje uzasadnienia dla braku podobieństwa sytuacji faktycznej. W szczególności hipoteka nie łączy się z posiadaniem rzeczy jak prawo własności. Jeżeli właściciel, którego prawo własności wpisane jest do księgi wieczystej, nieruchomość swą posiada, uznanie możliwości przedawnienia byłoby sprzeczne z istotą prawa własności i z istotą przedawnienia. Dlatego i bez powoływania się na przepis art. 123 ust. hip. można i należy uznać, że wpis prawa własności odpowiadający istniejącemu prawu przedawniać się nie może. Jeżeli zaś prawo własności nie jest wykonywane, to zgodnie z przepisem art. 2219 k.c. Nap. podlegałoby nie tylko przedawnieniu uwalniającemu, czyli przedawnieniu sensu stricto, ale również nabyciu przez przedawnienie przez osoby trzecie, czyli zasiedzeniu. Jeśliby nawet można było dopatrzeć się pewnej analogii pomiędzy sytuacją faktyczną przedawnienia prawa własności sensu stricto a przedawnieniem hipoteki i na tej podstawie uznać dopuszczalność przyjęcia zasady, iż prawo własności wpisane do księgi wieczystej nie ulega przedawnieniu sensu stricto - to jednak brak podstaw, do wyłączenia na zasadzie art. 123 ust. hip. 1818 r. zasiedzenia prawa własności nieruchomości wpisanej do księgi wieczystej, skoro powołany przepis nie stanowi żadnej zasady dla zasiedzenia i stanowić jej nie może, gdyż posiadanie hipoteki przez osobę, na którą hipoteka nie jest wpisana, jest faktycznie niewykonalne, a tym samym i zasiedzenie niemożliwe. I jeżeli mimo to praktyka sądowa do września 1939, a nawet i powojenna (Orz. z dnia 1-15.III.1946, Zb. O. 1947 r. Nr 15) kierowała się zasadą, iż zasiedzenie prawa własności nieruchomości wpisanego do księgi wieczystej jest niedopuszczalne, to była to z powyższych przyczyn zasada nie znajdująca oparcia w przepisach ustawy. Szukając powodów, dla których zasada powyższa znalazła uznanie, trudno oprzeć się wrażeniu, że źródłem tej praktyki sądowej mógł być m.in. brak terminologicznego rozróżnienia pomiędzy przedawnieniem sensu stricto a zasiedzeniem w przepisach kodeksu Napoleona oraz wywołana licznymi przepisami dowodowymi kodeksu Napoleona wyraźna tendencja preferowania dowodu z dokumentów. O ile chodzi o sens gospodarczy i społeczny odróżniania zasad zasiedzenia praw własności gruntów wpisanych do ksiąg wieczystych i niewpisanych, to trudno dopatrzeć się powodu, dla którego jedna działka mogłaby być zasiedziana, a druga obok położona - nie, tylko dlatego, że pochodzi z gruntu hipotecznego. Jeżeli się jednak zważy, że większa własność ziemska miała obowiązkowo założone księgi wieczyste, podczas gdy prawo własności gruntów włościańskich nie musiało być wpisane do ksiąg wieczystych i przeważnie nie było wpisane, okazuje się, że praktyka sądowa była korzystna i dogodna dla obszarników, uprzywilejowując ich wyraźnie w stosunku do ogółu chłopów. Zarówno ze względu na ten klasowy sens praktyki sądowej, jak i jej w dużej mierze formalistyczną genezę nie może być ona utrzymana w Polsce Ludowej. W szczególności zgodnie z przepisami ustawy, które nie uzależniają możności zasiedzenia nieruchomości od jej niewpisania do księgi wieczystej, należy uznać, że pod rządem kodeksu Napoleona zasiedzenie nieruchomości było dopuszczalne bez względu na to, czy nieruchomość była wpisana, czy nie wpisana do księgi wieczystej. Zasadzie tej nie przeczy przepis art. XXXIV przep. wpr. pr. rzecz., który wprawdzie liczy się z przepisami dawnych praw nie dopuszczającymi zasiedzenia, lecz ich nie wymienia. Wystarczy zaś wskazać przepis § 927 k.c. z 1896 r., bardzo znacznie ograniczający możność zasiedzenia nieruchomości przez osobę nie wpisaną za właściciela w księdze wieczystej, ażeby już uzasadnić sens powołanego art. XXXIV.Powyższa zasada nie może oczywiście naruszać zasady rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych. Ewentualne kolizje należy rozstrzygnąć według zasad określonych obecnie w art. 20 pr. rzecz. Powódka jednak nie twierdziła, by przedmiot sporu odpłatnie nabyła od osoby trzeciej.Z powyższych już powodów nie może być uznana za usprawiedliwioną podstawa kasacyjna streszczona w punkcie 1). Również podstawa streszczona w punkcie 2) nie może być uznana za usprawiedliwioną, skoro Sąd nie oparł się na domniemaniu własności wynikającym z posiadania pozwanego, ale uznał za udowodnione, że sporny kawałek ziemi został zasiedziany. Zarzut streszczony w punkcie 3) byłby o tyle uzasadniony, że jeśliby powód nabył przedmiot sporu w 1948 r. bez aktu notarialnego, nie nabyłby jego własności. Niemniej jednak z ustaleń Sądu wynika, że w 1948 r. przedmiot sporu był już dawno zasiedziany, tak iż powódka prawa własności w 1948 r. nie miała i nie mogła odzyskać go na skutek faktu oddania w posiadanie przedmiotu sporu pozwanemu przez właściciela z tytułu zasiedzenia; nie będąc zaś właścicielką nie może skutecznie windykować.Również nie może być uznany za usprawiedliwiony zarzut streszczony w punkcie 4). Z protokołów posiedzeń sądowych w II instancji nie wynika, ażeby skarżąca wnosiła o przeprowadzenie dowodu z oględzin. Zeznania świadka K. nie wskazują faktów uzasadniających jego opinię, iż przedmiot sporu należy do kolonii powódki. Zresztą okoliczność ta jest obojętna wobec uznania, że i grunty wpisane do księgi wieczystej mogą być zasiedziane. Odosobnionych zeznań świadka Stanisława W., męża powódki, iż powódka posiadała przedmiot sporu do 1939 r., Sąd rzeczywiście nie omawiał w motywach, jednakowoż przepis art. 351 k.p.c. nakazuje jedynie wyraźne wymienienie tych dowodów, na których Sąd się oparł, brak zaś podstaw do uzasadnionego przypuszczenia, że Sąd zeznań świadka W. nie wziął pod uwagę i że wziąwszy je pod uwagę mógłby dojść do innego przekonania w przedmiocie posiadania przedmiotu sporu, nie pozwala na uznanie, by Sąd pogwałcił art. 250 k.p.c. i to w sposób istotny.W końcu podstawa kasacyjna streszczona w punkcie 5) nie jest należycie uzasadniona, skoro skarżący nie wskazuje przepisu wyłączającego co do pewnych okoliczności inne dowody poza rejestrem pomiarowym.Zważyć należy nadto, że skoro grunty stron były objęte scaleniem, to jeżeliby ekwiwalent za przedmiot sporu otrzymał pozwany, a powódka w chwili scalenia była właścicielką przedmiotu sporu, mogłaby ona żądać jedynie odpowiedniej ułamkowej części poscaleniowej nieruchomości pozwanego.Z tych powodów Sąd Najwyższy skargę kasacyjną na zasadzie art. 436 k.p.c. oddalił.
Powiązane orzeczenia
- V CSK 1/18 2019-03-20Czy zawezwanie do próby ugodowej przez podmiot wpisany w księdze wieczystej jako właściciel nieruchomości, który nie jest jej rzeczywistym właścicielem, przerywa bieg zasiedzenia?
- III CK 561/04 2005-05-11Czy sąd wieczystoksięgowy może oddalić wniosek o wpis prawa własności do księgi wieczystej, jeśli nabycie nastąpiło przez zasiedzenie, a poprzedni właściciel (którego następca prawny jest wpisany w księdze) utracił własn…
- I CO 21/58 1958-11-17Czy pod rządem prawa o ustaleniu własności dóbr nieruchomych z 1818 r. nabycie własności nieruchomości ujawnionej w księdze wieczystej przez zasiedzenie było dopuszczalne?
- II CSKP 1198/22 2022-06-30Czy w sprawie o stwierdzenie nabycia własności nieruchomości przez zasiedzenie, Sąd Okręgowy prawidłowo ocenił możliwość zasiedzenia nieruchomości, uwzględniając przepisy prawa obowiązujące w różnych okresach historyczny…
- II CSK 811/14 2015-10-15Czy możliwe jest nabycie przez zasiedzenie prawa użytkowania wieczystego nieruchomości, które zostało ustanowione po rozpoczęciu biegu terminu zasiedzenia własności tej nieruchomości?
Powołane przepisy
art. 123art. 300 § 2art. 46art. 50art. 250 § 1 KPCart. 119art. 2219 KCart. 20art. 351 KPCart. 250 KPCart. 436 KPC§ 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.