I CR 545/75
WyrokIzba Cywilna1975-09-19
Pełny tekst orzeczenia
SentencjaSąd Najwyższy - Izba Cywilna po rozpoznaniu w dniu 19 września 1975 r. sprawy z powództwa Roberta M. przeciwko Wydawnictwu P. w P. o ustalenie obowiązywania umowy wydawniczej na skutek rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w P. z dnia 20 lutego 1975 r. sygn. akt II C 164/74 rewizję oddala i zasądza od strony pozwanej na rzecz powoda kwotę 1 730 (tysiąc siedemset trzydzieści zł) tytułem kosztów procesu za II instancję.Uzasadnienie faktycznePo ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Wojewódzki w P. wyrokiem z dnia 20 lutego 1975 r. ustalił, że powód nie dał podstaw do odstąpienia przez pozwane Wydawnictwo od umowy wydawniczej zawartej przez strony w dniu 27 czerwca 1970 r.Wyrok ten Sąd Wojewódzki oparł m.in. na następujących ustaleniach faktycznych:W dniu 27 czerwca 1970 r. strony zawarły umowę wydawniczą, mocą której powód zobowiązał się napisać pracę popularnonaukową pod tytułem “Katastrofa Trzeciej Rzeszy". Praca ta została przyjęta, ale z zastrzeżeniem, że powód uwzględni postulaty wynikające z opracowywanych recenzji. Mianowicie w dniu 30 września 1972 r. dr E.M. z pozwanego Wydawnictwa przekazał osobiście powodowi własną recenzję, jak również uzupełnił ją krytycznymi uwagami udzielonymi ustnie, a także przekazał recenzje red. D., zaznaczając, że trzecią recenzję - płk dr K. powód otrzyma w późniejszym terminie. Ta ostatnia recenzja została jednak powodowi dostarczona dopiero przy piśmie przewodnim z dnia 5 stycznia 1973 r. Pozwane Wydawnictwo przed dostarczeniem recenzji trzykrotnie ponaglało płk. K. o wykonanie przyjętego przez niego zlecenia. W piśmie skierowanym do powoda z 5 stycznia 1973 r. pozwane Wydawnictwo podtrzymywało żądanie wykonania przez powoda zgłoszonych poprawek, jak również nowych poprawek, które wynikały z ustaleń recenzenta w terminie do dnia 1 marca 1973 r.W dniu 2 marca 1973 r. powód nadał w urzędzie pocztowym maszynopis poprawionej książki, który nadszedł do pozwanego w dniu 6 marca 1973 r. Pozwane Wydawnictwo jednak już w dniu 5 marca 1973 r. uznało, że powód nie dotrzymał umówionego terminu i dlatego oświadczyło, że odstępuje od umowy zawartej z powodem.Kierując się zaleceniami zawartymi w poprzednim wyroku Sądu Najwyższego, a także opinia biegłego, Sąd Wojewódzki dokonał następującej oceny ustalonego stanu faktycznego:Przede wszystkim Sąd Wojewódzki uznał, że w zasadzie powód nie miał możności uwzględnienia recenzji w zakreślonym terminie, skoro ostatnia z nich wpłynęła z kilkumiesięcznym opóźnieniem.Realizacja postulatów recenzentów, biorąc pod uwagę założenia ogólne i zmiany o charakterze szczegółowym, była zadaniem wysoce pracochłonnym. W przeciętnych warunkach należałoby przyjąć, że powinno upłynąć 6 miesięcy od dnia dostarczenia wszystkich recenzji i uzgodnienia z pisarzem form dokonania poprawek. Innymi słowy termin 6miesięczny należałoby liczyć od momentu ustosunkowania się wydawcy do odpowiedzi autora na recenzję. Praktyka taka jest zwyczajowo przyjęta w wydawnictwach o charakterze naukowym. W świetle obowiązujących zwyczajów wydawniczych nie można natomiast uznać za dopuszczalną praktyki polegającej na dodawaniu autorowi nowych elementów bez zmiany terminu dostarczenia pracy i bez zapytania autora, czy realizacja nowych żądań jest możliwa w ramach dotąd ustalonego terminu.Powód tylko dzięki szczególnie dużemu nakładowi pracy, jak również znacznej sprawności, poprawił dzieło do dnia 2 marca 1973 r., chociaż w normalnym toku zdarzeń i w przeciętnych warunkach wykonanie poprawek wymagałoby znacznie dłuższego (kilkumiesięcznego) okresu czasu.W związku z zarzutem strony pozwanej, że skoro powód nie mógł wykonać poprawek w zakreślonym terminie, to powinien zażądać - ze względu na spóźnienie spowodowane dostarczeniem trzeciej recenzji - dodatkowego terminu, Sąd Wojewódzki podkreślił, że wprawdzie z formalnego punktu widzenia tak należało postąpić, ale postępowanie powoda, który ze szczególną lojalnością starał się, aby praca została dostarczona jak najszybciej, zamiast z kilkumiesięcznym opóźnieniem, gdyby zażądał dodatkowego terminu, nie może mu być poczytane na jego niekorzyść.Dalej Sąd Wojewódzki miał na uwadze, że zgodnie z przyjętą praktyką wydawniczą wydawca w podobnych sytuacjach z reguły oczekuje co najmniej 7-8 dni na nadesłanie materiałów przez pocztę, a dopiero po tym okresie ponagla autora. Nawet w wypadku znacznych opóźnień, sięgających do miesiąca czasu, wydawcy w badanych przypadkach przez biegłego nie tylko nie rozwiązywali umowy, ale również odstępowali od liczenia ewentualnych kar konwencjonalnych i traktowali ustalone w rozmowach terminy jako instrukcyjne. Tylko w wypadkach, w których autor w sposób zawiniony przekraczał termin w granicach do jednego miesiąca, wyciągano w stosunku do niego pewne konsekwencje, nie posuwając się jednak do rozwiązania umowy.Mając powyższe rozważania na uwadze, Sąd Wojewódzki w konkluzji swoich rozważań uznał, że natychmiastowe odstąpienie przez stronę pozwaną od umowy, bez wyjaśnienia nawet, dlaczego powód opóźnia się z dostarczeniem dzieła, należy uznać jako sprzeczne z art. 5 kc i tym samym jako nie mogące być uważana za wykonywanie prawa. W szczególności na taką ocenę wskazują - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - następujące okoliczności: Wielki wysiłek autora, który napisał dużą pracę; wybitnie krótki czas, w ciągu którego powód z całkowitą lojalnością starał się uwzględnić - i uwzględnił - żądane poprawki; zwyczaje wydawnicze, które odbiegają od zwykłych zwyczajów handlowych i nakazują przestrzeganie w stosunkach między wydawcą a autorem szczególnej lojalności.Wymieniony na wstępie wyrok zaskarżyła strona pozwana.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Zarzut naruszenia przez Sąd Wojewódzki art. 5 kc jest nieuzasadniony. Już w poprzednim swym wyroku Sąd Najwyższy zajął stanowisko, że postępowanie strony pozwanej może się okazać postępowaniem kwalifikującym się jako nadużycie prawa podmiotowego. Obecnie Sąd Wojewódzki dokonał ustaleń, które w pełni potwierdziły przypuszczenia Sądu Najwyższego, zawarty więc w rewizji zarzut naruszenia art. 5 kc jest w istocie rzeczy niedopuszczalną polemiką z wiążącym w sprawie stanowiskiem Sądu Rewizyjnego. Niezależnie od tego podkreślić należy, że ustalone przez Sąd Wojewódzki fakty wyjątkowo silnie potwierdzają kwestionowaną przez stronę skarżącą ocenę. Ścisłe przestrzeganie terminów ma wprawdzie - jak to trafnie zauważono w rewizji - istotne znaczenie (ale zasada ta nie może stanowić pokrycia dla nielojalnego stanowiska jednej ze stron stosunku prawnego. Odmienna wykładnia prowadziłaby w praktyce do przekreślenia stosowania art. 5kc, będącego jedną z podstaw socjalistycznego Prawa cywilnego). Trafnie wprawdzie w rewizji podkreślono, że określenie przez biegłego terminów, o które chodzi w sprawie, jako instrukcyjnych, było nieścisłe. Ale też biegłemu nie chodziło - jak to wynika z całokształtu jego opinii - o taką kwalifikację prawną tych terminów, lecz o wskazanie, że według ukształtowanej praktyki, wywodzącej się z zasady wzajemnej lojalności stron umowy wydawniczej, terminy te nie powinny być przestrzegane z bezwzględną ścisłością. Ta zaś ocena nie budzi najmniejszych zastrzeżeń.Nie może się również ostać zarzut, podnoszony zresztą przez stronę pozwaną już w postępowaniu przed Sądem I instancji, że powód miał możność wyjścia z trudnej sytuacji, mógł bowiem zażądać przedłużenia terminu. Na zarzut ten odpowiedział w pełni prawidłowo Sąd I instancji: Nie można wykorzystywać jako argumentu przeciwko powodowi faktu, że starał się on lojalnie o wykonanie pracy w terminie, dzięki czemu oddał ją po poprawkach kilka miesięcy wcześniej, aniżeliby do tego doszło, gdyby zażądał przedłużenia terminu. Z tym przekonywującym argumentem rewizja w ogóle nie polemizuje.Nie jest dalej trafny zarzut naruszenia art. 189, polegającego na tym, że powód nie wykazał interesu prawnego w żądaniu ustalenia. Zarzut ten jest sprzeczny z poprzednim wyrokiem Sądu Najwyższego, w którym wyjaśniono, na czym interes powoda polega. Do tego też wyroku należy odesłać obecnie stronę skarżącą.Zarzut powyższy nie może być także uznany za zasadny w sformułowaniu ujętym przez stronę pozwaną na rozprawie w Sądzie Najwyższym, a sprowadzającym się do twierdzenia, że ustalenie, jakiego dokonał Sąd Wojewódzki, nie mieści się w żądaniu powoda. W rzeczywistości żądanie powoda było dalej idące, a to, co z żądania tego przyjął Sąd Wojewódzki, jest tylko częścią konkluzji pozwu.Podobnie nieuzasadniony jest podniesiony na rozprawie zarzut, że wyrok Sądu Wojewódzkiego nie będzie mógł być wykonany. Orzeczenie ustalające, w ogóle nie podlega wykonaniu, a jaki będzie ono miało wpływ na stosunek prawny łączący strony, jest rzeczą bądź samych stron, jeżeli dojdą do porozumienia, bądź Sądu, jeżeli dojdzie do sporu.W związku z powyższym nie jest trafny zarzut, że zaskarżony wyrok uniemożliwi zastosowanie do ewentualnych roszczeń powoda art. 362 kc. Po pierwsze, najpewniej w rachubę może wchodzić nie odszkodowanie, lecz żądanie wynagrodzenia. Po drugie, stwierdzenie zawarte w wyroku nie stałoby na przeszkodzie badaniu, czy zachodzą takie okoliczności, które uzasadniają ewentualne zmniejszenie odszkodowania lub miarkowanie wzajemnych roszczeń stron z innych podstaw.Z zasad powyższych, Sąd Najwyższy orzekł, z mocy art. 387 i 101 kpc jak w sentencji.
Powołane przepisy
art. 5 kcart. 5kart. 189art. 362 kc.art. 387
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.