I CR 78/73

WyrokIzba Cywilna1973-04-05

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia W. Kuryłowicz. Sędziowie: Z. Masłowski (sprawozdawca), T. Bielecki.SentencjaSąd Najwyższy, po rozpoznaniu sprawy z powództwa Zdzisława P. przeciwko Skarbowi Państwa - Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w G. o odszkodowanie na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Poznaniu z dnia 30 października 1972 r.,oddalił rewizję, nie obciążając powoda kosztami procesu.Uzasadnienie faktycznePowód twierdził w pozwie wniesionym przeciwko Skarbowi Państwa - Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w G. o odszkodowanie, że w dniu 10 stycznia 1971 r. około godz. 19.45 pośliznął się w odległości około 6 metrów od drzwi wejściowych do świetlicy Domu Kultury w G. i upadł, doznając skomplikowanego złamania prawej nogi. Za skutki wypadku ponosi odpowiedzialność pozwany, teren bowiem przed Domem Kultury nie był posypany piaskiem ani oświetlony.Sąd Wojewódzki zaskarżonym wyrokiem oddalił powództwo, przy czym na podstawie dowodów z zeznań przesłuchanych świadków, zeznań stron słuchanych w trybie art. 304 k.p.c., kopii planu terenów otaczających Dom Kultury oraz protokołu sądowych oględzin tych terenów i miejsca wypadku ustalił następujący stan faktyczny:W dniu wypadku powód ze swego mieszkania, znajdującego się w domu przy Rynku, udał się do Domu Kultury chodnikiem prowadzącym do wejścia oznaczonego na planie nr 2, a następnie - po stwierdzeniu, że do poszukiwanej przez niego sali trzeba wejść z przeciwnej strony, wejściem oznaczonym nr 1 - zamiast wrócić chodnikiem przylegającym do Domu Kultury, wkroczył na teren porosły trawą i krzewami oraz nie oświetlony. Szedł trasą oznaczoną na planie krzyżykami i doszedł do pierwszej bramy wjazdowej remizy strażackiej, mieszczącej się w zachodniej części Domu Kultury.Wizja sądowa wykazała, że z tej strony od bram wjazdowych remizy strażackiej do zbiornika z wodą teren jest lekko nachylony, nie ma na nim chodnika ani wytyczonej jezdni. Obecnie umieszczono tu tablicę zakazującą przepędzania i wypasu inwentarza oraz przejeżdżania wszelkimi pojazdami, jednak w dniu oględzin sądowych widoczne były jeszcze ślady udeptanej ziemi, wskazujące na przechodzenie tamtędy przez pieszych, a także ślady pojazdów. Na zapleczu Domu Kultury, za dołem i wieżyczką rozciągają się nieużytki, częściowo porośnięte trawą, na których nie ma urządzonego przejścia dla pieszych ani nawet śladów przechodzenia tamtędy w postaci wydeptanej ścieżki. Oba wejścia do Domu Kultury oświetlone są lampami, natomiast teren zaplecza, którym szedł powód, nie ma punktów świetlnych. Teren, na którym powód upadł, między zbiornikiem wodnym i garażem strażackim, przeznaczony jest wyłącznie dla wozów strażackich.Na podstawie tych ustaleń Sąd Wojewódzki doszedł do wniosku, że teren, po którym szedł powód, nie stanowił szlaku komunikacyjnego w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 22 kwietnia 1959 r. o utrzymaniu czystości i porządku w miastach i osiedlach (Dz. U. nr 27, poz. 167). Wprawdzie zdarzało się, że przechodnie, skracając sobie drogę, obchodzili zaplecze Domu Kultury, lecz okoliczność ta nie nakłada na pozwanego obowiązku posypywania terenu zaplecza materiałem szorstkim i oczyszczania go ze śniegu.Powód, okrążając nie oświetlone zaplecze Domu Kultury, wybrał drogę niebezpieczną na odcinku do wieży strażackiej, przeznaczoną do mycia wozów strażackich, z terenem spadzistym, o czym wiedział, gdyż mieszkał w pobliżu i jak sam zeznał, poprzedniego dnia widział, że strażacy myli tam swoje wozy, a krytycznego dnia była gołoledź, padała marznąca mżawka.Twierdzenia powoda, że chodnik okrążający Dom Kultury z przeciwnej strony i stanowiący normalne przejście od wejścia nr 2 do wejścia nr 1 był nie posypany materiałem szorstkim i został wyślizgany przez bawiące się dzieci, uznał Sąd Wojewódzki za nieprawdziwe, a zeznaniom świadków (K., W., W., H. i K.) potwierdzających te okoliczności nie dał wiary, opierając się zaś na zeznaniach funkcjonariuszy ORMO i MO, świadków D. i Z., którzy patrolowali teren w pobliżu Domu Kultury, ustalił, że chodniki prowadzące do Domu Kultury były posypane szorstkim materiałem i zabezpieczone przed gołoledzią.W wyniku tych rozważań Sąd Wojewódzki uznał, że powód, wybierając - zamiast chodnika przeznaczonego do chodzenia - nierówny, nie oczyszczony i nie oświetlony teren na zapleczu Domu Kultury, sam spowodował wypadek, za którego skutki Skarb Państwa nie ponosi odpowiedzialności.Uzasadnienie prawneRozpoznając sprawę na skutek rewizji powoda, który domaga się uchylenia wyroku lub jego zmiany i uwzględnienia powództwa, Sąd Najwyższy zważył, co następuje:Zarzuty rewizji dotyczące błędnej, zdaniem skarżącego, wykładni przepisów ustawy z dnia 22 kwietnia 1959 r. oraz sprzeczności ustaleń z treścią zebranego materiału oparte są na dwóch twierdzeniach: po pierwsze, że wszystkie przejścia wokół Domu Kultury są szlakami komunikacyjnymi zarówno dla pojazdów, jak i dla pieszych, wobec czego obowiązkiem pozwanego, jako administratora Domu Kultury, było utrzymywanie tych szlaków w stanie zdatnym do użytku; po wtóre, że chodnik leżący wzdłuż wschodniej ściany Domu Kultury nie był w dniu wypadku posypany, natomiast był wyślizgany przez ślizgające się dzieci.Pierwsze z tych twierdzeń nie znajduje oparcia w zebranym materiale. Natomiast pozostaje w sprzeczności z wynikami oględzin sądowych, które wykazały, że zarówno po stronie zachodniej Domu Kultury (za dołem), jak i po stronie północnej, przed trzema bramami remizy strażackiej (garaży), nie ma wytyczonej i urządzonej jezdni ani chodnika, przy czym teren bezpośrednio za dołem i wieżą jest częściowo wyboisty i porośnięty trawą, a przed bramami remizy, gdzie miał miejsce wypadek powoda, znajduje się teren z nie utwardzoną nawierzchnią z ubitej ziemi, z lekkim spadem w kierunku północnym do zbiornika z wodą. Natomiast ślady pojazdów widoczne w kierunku zachodnim i prowadzące za wieżą w lewo, do wznoszonego budynku Domu Nauczyciela, znajdują się - jak to widać z kopii planu, na którym oznaczone są linią ciągłą F-G - w pewnej odległości od ściany północnej Domu Kultury i od bram remizy (garaży). Przedłużeniem tych śladów pojazdów jest ścieżka biegnąca za Domem Kultury w kierunku zachodnim, oznaczona na planie linią kropkowaną.Powyższe ustalenia, dokonane w wyniku oględzin sądowych w obecności powoda i naniesione na planie, nie zostały w rewizji niczym podważone. Ponadto na potwierdzenie ustalenia, że przed pomieszczeniami straży pożarnej nie może prowadzić wytyczony szlak komunikacyjny, należy wskazać, że teren przylegający do remizy i garaży jest z natury rzeczy przeznaczony do obsługi wozów i sprzętu strażackiego oraz do nagłych wyjazdów w razie alarmu, a te czynności nie mogą być hamowane przez ruch pojazdów i przechodniów.Z tych niewadliwych ustaleń, że teren, przez który przechodził powód i na którym uległ wypadkowi, nie był przeznaczony na szlak komunikacyjny dla pojazdów i pieszych, Sąd Wojewódzki wysnuł prawidłowy wniosek, iż pozwany nie miał obowiązku utrzymywania tego terenu w stanie zdatnym do korzystania z niego jako drogi, a w szczególności nie miał obowiązku oczyszczania go ze śniegu i posypywania materiałem szorstkim.W świetle bowiem wyraźnego brzmienia art. 4 ust. 2 pkt 4 wymienionej na wstępie ustawy ciążący na osobach zarządzających nieruchomością obowiązek oczyszczania ze śniegu, błota i lodu oraz stosowania środków do usuwania gołoledzi i ślizgawicy dotyczy wyłącznie chodników i jezdni, a zatem terenów przeznaczonych do użytku komunikacji pieszej lub kołowej. Tereny nie przeznaczone do tego nie są objęte tym obowiązkiem, chociażby sporadycznie były wykorzystywane w celu przejścia lub przejazdu. Wobec braku tego obowiązku pozwany nie ponosi również odpowiedzialności za skutki wypadku powoda.Drugie twierdzenie skarżącego, dotyczące oblodzenia chodnika od strony wschodniej, jest pozbawione znaczenia dla wyniku sprawy. Miałoby ono znaczenie wówczas, gdyby powód przechodził tym chodnikiem i uległ wypadkowi. Skoro jednak wybrał inną drogę, badanie stanu chodnika jest bezprzedmiotowe. Nie może odnieść skutku argumentacja powoda, że nie skorzystał z chodnika z obawy pośliźnięcia się. Jak to ustalił prawidłowo Sąd Wojewódzki, a ustalenia tego rewizja nie zwalcza, żaden z gości udających się tego dnia na zabawę do Domu Kultury i korzystających z chodnika nie uległ wypadkowi, natomiast dwie osoby (świadkowie K. i B.) korzystające z drogi, którą szedł powód, pośliznęły się i upadły, chociaż bez poważnych obrażeń. Wybór drogi nie nadającej się do korzystania nie może być usprawiedliwiony okolicznością, że droga przeznaczona do użytku publicznego nie została należycie zabezpieczona przed gołoledzią.Z tych wszystkich przyczyn, skoro zarzuty rewizji okazały się chybione, należało z mocy art. 387 k.p.c. oddalić rewizję, przy czym z uwagi na trudną sytuację majątkową powoda oraz doznane poważne kalectwo Sąd Najwyższy na zasadzie art. 102 k.p.c. nie obciążył powoda obowiązkiem zwrotu kosztów procesu.

Powołane przepisy

art. 304 KPCart. 4 ust. 2art. 387 KPCart. 102 KPC

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.