I KR 18/90

WyrokIzba Cywilna1990-03-22

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 19 marca 1990 r. sprawy Wacława S., oskarżonego z art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 25 § 3 k.k. z powodu rewizji wniesionej przez pełnomocnika oskarżyciela posiłkowej od wyroku Sądu Wojewódzkiego w O. z dnia 11 maja 1989 r. - utrzymał w mocy zaskarżony wyrok (...).Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w O. wyrokiem z 11 maja 1989 r. uniewinnił oskarżonego Wacława S. od zarzutu, że 21 listopada 1985 r. w T., działając wspólnie i w porozumieniu z nieletnim Robertem B., w zamiarze pozbawienia życia Witolda C., kilkakrotnie uderzył go pięścią w twarz a następnie kopał go po całym ciele oraz zanurzał nogą jego głowę w wodzie, po czym za pomocą noża spowodował u niego ranę ciętą szyi długości 13,5 cm, powodując przez to jego natychmiastowy zgon na skutek zadławienia, przy czym dokonał tego w stanie ograniczonej w stopniu znacznym poczytalności, tj. od zarzutu popełnienia zbrodni określonej w art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 25 § 2 k.k.Wyrok ten zaskarżył w całości pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej Krystyny C.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Podniesiony w rewizji zarzut błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku dotyczy przede wszystkim oceny zeznań świadka Roberta B. w zestawieniu z wyjaśnieniami oskarżonego Wacława S. i z pozostałym materiałem dowodowym.Autor rewizji uważa, że Sąd Wojewódzki nietrafnie przyjął, iż jedynym dowodem obciążającym oskarżonego były wyjaśnienia i zeznania Roberta B. złożone w toku śledztwa i niesłusznie w całości odmówił wiary temu świadkowi, nie badając przyczyn zmiany tych zeznań przez Roberta B., jak również nie ocenił, które z jego wyjaśnień i zeznań są najbardziej wiarygodne i zbieżne z innymi dowodami w sprawie.Kwestionuje dalej ocenę wyjaśnień oskarżonego jako od początku niezmiennych, konsekwentnych i jednolitych, dostrzegając w tych wyjaśnieniach sprzeczność i ich dopasowanie do ujawnionego materiału dowodowego. Z uzasadnienia tej rewizji wynika, że najbardziej szczegółowe i spójne są wyjaśnienia Roberta B., w których opisał on przebieg zdarzenia w sposób logiczny, nie oszczędzając siebie i obciążając jednocześnie współudziałem w zdarzeniu oskarżonego.Należy więc w pierwszej kolejności zastanowić się, jakie wyjaśnienia i zeznania Roberta B. mogły być przyjęte za dowód w tej sprawie, a to ze względu na ograniczenia wynikające z treści przepisów art. 39 w zw. z art. 19 ustawy z 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich (Dz. U. z 1982 r. Nr 35, poz. 228) w zw. z art. 157 § 1 i 2 k.p.k. oraz w związku z zeznaniami Roberta B., złożonymi podczas rozprawy głównej co do tego, że podczas składania wyjaśnień w charakterze podejrzanego był zmuszany przez bicie do przyznania się do zabójstwa Witolda C. i mówienia tego co chcieli przesłuchujący go funkcjonariusze. W prokuraturze, jak podał także nie mówił prawdy, ponieważ bał się bicia.Z akt sprawy wynika, że Robert B. składał w toku postępowania przygotowawczego wyjaśnienia w charakterze podejrzanego:1)27 listopada 1985 r. przed funkcjonariuszem MO Mieczysławem Z. w obecności naczelnika Wydziału Kryminalnego;2)28 listopada 1985 r. przed wiceprokuratorem Prokuratury Rejonowej w W. z udziałem jako protokolanta kpt. Eugeniusza W. oraz psychologa Wojciecha K.;3)3 grudnia 1985 r. podczas konfrontacji z oskarżonym przeprowadzonej przez wiceprokuratora Prokuratury Rejonowej w W.;4)4 grudnia 1985 r. podczas wizji lokalnej przeprowadzonej przez wiceprokuratora Prokuratury Rejonowej w W. z udziałem funkcjonariusza MO w O. jako protokolanta i dwóch funkcjonariuszy MO dokonujących rejestracji wizji.We wszystkich wymienionych wyżej czynnościach nie uczestniczyły osoby wskazane w art. 39 ustawy z 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich. Niewątpliwym jest, że Robert B. był wówczas nieletnim w rozumieniu art. 1 § 1 i 2 cytowanej ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich, ponieważ jako urodzony 14 czerwca 1969 r. nie ukończył 17 lat życia, a był przesłuchiwany jako podejrzany. Sytuacji tej nie zmienia udział psychologa podczas przesłuchiwania 28 listopada 1985 r., ponieważ tenże psycholog jako pracownik ZOZ w W. nie występował jako przedstawiciel organizacji społecznej zainteresowanej sprawami wychowania w rozumieniu art. 39 cytowanej ustawy. Dodać należy, że prokurator wystąpił o wyznaczenie obrońcy dla nieletniego Roberta B. dopiero 9 grudnia 1985 r., a więc po przeprowadzeniu wszystkich wymienionych wyżej czynności.Powyższe upoważnia do stwierdzenia, że wyjaśnienia nieletniego odebrane bez zachowania wymogów przewidzianych w art. 39 ustawy z 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich (Dz. U. z 1982 r. Nr 35, poz. 228) nie mogą stanowić dowodu w postępowaniu karnym, ponieważ przepis ten przewiduje, by przesłuchanie nieletniego odbywało się w obecności rodziców lub opiekuna albo obrońcy, a jeżeli zapewnienie ich obecności było w danym wypadku niemożliwe, należy wezwać nauczyciela lub przedstawiciela organizacji społecznej zainteresowanej sprawami wychowania.Przepis ten jednocześnie określa w obecności jakich osób ma odbywać się przesłuchanie nieletniego, by zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa oraz by zapewnić prawidłowy przebieg tak istotnej dla niego czynności procesowej, jaką jest przesłuchanie, które przecież może stanowić podstawowy dowód dopuszczenia się czynu karalnego. Dodatkowo zwrócić należy uwagę na przepis art. 19 cytowanej ustawy nakładający obowiązek dążenia do zapewnienia nieletniemu pełnej swobody wypowiadania się.Zatem do oceny w całokształcie materiału dowodowego tej sprawy pozostają wyjaśnienia nieletniego Roberta B., złożone przed sędzią dla nieletnich 29 lipca 1986 r. oraz zeznania tegoż Roberta B. złożone podczas rozprawy głównej. W tych lakonicznych wyjaśnieniach Robert B. stwierdził, że Witolda C. kopał i bił oskarżony, który też używał noża w stosunku do pokrzywdzonego. Natomiast on ich rozbrajał, po czym poszedł do domu. Nie było takiego zdarzenia, by wracali do zmarłego.W zeznaniach przed Sądem Wojewódzkim, również tych odczytanych mu z poprzednich rozpraw, poza zgodnym z ustaleniami faktycznymi opisem zdarzeń poprzedzających pobicie Witolda C., Robert B. podał, że nie pamięta przebiegu samego pobicia, a to co mówił przed sądem dla nieletnich oraz co podawał biegłym psychiatrom będąc na obserwacji psychiatrycznej wie z relacji oskarżonego i z tego co mu ludzie opowiadali.Z tych przeto wyjaśnień i zeznań Roberta B., które mogą stanowić dowód w sprawie - jako odebrane bez obrazy wskazanych i omówionych wyżej przepisów - nie wynikają te okoliczności, jakie podnosi w uzasadnieniu rewizji pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej a które legły u podstaw zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku. Nie można też przyjąć, że ocena tego dowodu w całokształcie materiału dowodowego ujawnionego na rozprawie byłaby inna, niż zaprezentowana w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, gdyby Sąd Wojewódzki wskazane wyżej uchybienia z postępowania przygotowawczego co do tego dowodu zauważył i dowód z wyjaśnień i zeznań Roberta B. przeprowadził w takim zakresie, w jakim to było dopuszczalne.Pozostały materiał dowodowy - w tym wyjaśnienia oskarżonego Wacława S. - został przez Sąd Wojewódzki wnikliwie, szczegółowo przeanalizowany i wysnute z tej całościowej analizy dowodów wnioski są trafne (...).W sprawie tej brak jest wiarygodnych dowodów na przyjęcie, że oskarżony Wacław S. sam lub z inną osobą dokonał zabójstwa Witolda C.Brak jest także dowodów na przyjęcie, że oskarżony ten dopuścił się przestępstwa podżegania do popełnienia tej zbrodni lub usiłował ją popełnić.Za niewystarczające należy uznać te dowody, które wskazywały na udział oskarżonego Wacława S. w pobiciu Witolda C., skoro się podzieli ocenę wyjaśnień i zeznań Roberta B., dokonaną przy uwzględnieniu wniosków wynikających z dotyczącej tego świadka opinii lekarzy psychiatrów i psychologów oraz podzieloną przez Sąd Najwyższy ocenę wyjaśnień oskarżonego.Wspólna z Robertem B. ucieczka oskarżonego z miejsca zdarzenia oraz wypowiedziana przez jednego z nich podczas tej ucieczki pod adresem Mieczysława C. groźba pobicia go nie uzasadnia jeszcze twierdzenia, że oskarżony ten brał udział w pobiciu Witolda C.Do takiego wniosku nie prowadzi także to, co Witold C. powiedział świadkowi Mieczysławowi O., że "znam ich, wypiliśmy razem pół litra wódki", skoro przed pogonią za Janem S. i Edwardem B. świadek Mieczysław O. usłyszał słowa wypowiedziane przez Witolda C. "za co mnie bijesz, daruj mi życie", z czego nader wyraźnie wynika, że pokrzywdzonego Witolda C. bił jeden mężczyzna.Pozostaje rozważenie, czy oskarżonemu Wacławowi S. można przypisać czyn z art. 164 § 1 k.k., bowiem bez narażenia siebie nie udzielił pomocy Witoldowi C. Odnieść się tu należy do zeznań Mieczysława O., który to początkowo zamierzał udzielić pomocy pokrzywdzonemu Witoldowi C., przedsięwziął nawet opisane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku działania i w końcu jednak, mimo że był trzeźwy i w ogóle nie brał udziału w pobiciu tej pomocy nie udzielił uznając że pobity odpocznie i sam pójdzie do domu. W ocenie tego świadka stan Witolda C. nie był taki, by ten - chętny przecież do sprowadzenia pomocy - świadek uznał, że pokrzywdzony Witold C. znajduje się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała czy też ciężkiego rozstroju zdrowia. Inna ocena ówczesnego stanu zdrowia Witolda C. powinna bowiem spowodować przyprowadzenie pokrzywdzonego do domu świadka i wezwanie telefonicznej pomocy, a jest niewątpliwym, że telefon był również na pobliskiej stacji PKP, skoro z tego telefonu następnego dnia powiadomiono Komisariat Kolejowy MO w T. Nie można w tej sytuacji przypisać oskarżonemu, że popełnił przestępstwo z art. 164 § 1 k.k., on bowiem również nie zdawał sobie sprawy, że pokrzywdzony Witold C. potrzebuje pomocy, co przy jego stanie zdrowia psychicznego oraz stanie nietrzeźwości jest wytłumaczalne, tym bardziej, że działania, które doprowadziły do zejścia śmiertelnego Witolda C. nastąpiły po odejściu oskarżonego od Witolda C. i nie ma w tej sprawie dowodów, by przyjąć, że oskarżony ten - po oddaleniu się świadka Mieczysława O. z miejsca zdarzenia - wrócił na to miejsce i pozbawił życia Witolda C.Należało więc zaskarżony wyrok utrzymać w mocy i przyjąć koszty postępowania odwoławczego - zgodnie z art. 549 § 1 k.p.k. - na rachunek Skarbu Państwa.Ze względu na to, że rewizja pełnomocnika oskarżycielki prywatnej nie została uwzględniona, należało zasądzić od niej na rzecz Skarbu Państwa opłatę przewidzianą w art. 13 ust. 2 ustawy z 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych (Dz. U. z 1983 r. Nr 49, poz. 223).Z tych powodów Sąd Najwyższy orzekł jak w wyroku.

Powołane przepisy

art. 148 § 1 KKart. 25 § 3 KKart. 25 § 2 KKart. 39art. 19art. 157 § 1art. 1 § 1art. 164 § 1 KKart. 549 § 1 KPKart. 13 ust. 2§ 1§ 3

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.