I KR 220/70
WyrokIzba Cywilna1971-02-11
Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Pustelnik (sprawozdawca). Sędziowie: S. Dąbrowski, L. Jax. Prokurator Prokuratury Generalnej: H. Szydłowski.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 11 lutego 1971 r. sprawy:1) Janusza S.,2) Andrzeja W.,3) Stanisława S.,4) Marka T.,5) Tadeusza T.,6) Leszka C.,7) Mariana W.,8) Andrzeja J.,9) Zbigniewa T. i10) Haliny D., oskarżonych z art. 204 § 1 d.k.k., oraz Jerzego K., oskarżonego z art. 149 d.k.k., z powodu rewizji założonych przez prokuratora co do oskarżonych Janusza S., Andrzeja J. i Zbigniewa T. oraz przez wszystkich oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla Województwa Warszawskiego w Warszawie z dnia 30 maja 1970 r.,przyjmując, że:a) oskarżeni Janusz S., Andrzej W., Stanisława S., Tadeusz T. i Marek T., działając w sposób opisany w pkt 1 zaskarżonego wyroku, doprowadzili Renatę G. do poddania się czynom nierządnym oraz że podstawą skazania za ten czyn jest w stosunku do oskarżonych Stanisława S. i Marka T. przepis art. 204 § 1 k.k. z 1932 r. w związku z przepisów wprowadzających k.k., a w stosunku do nieletnich Janusza S., Andrzeja W. i Tadeusza T. przepis art. 204 § 1 w związku z art. 70 k.k. z 1932 r. i w związku z art. 1 § 1 ustawy z dnia 22 grudnia 1969 r. (Dz. U. Nr 37, poz. 311),b) oskarżona Halina D.przypisane jej w pkt 8 tegoż wyroku a opisane w pkt VII aktu oskarżenia przestępstwo popełniła w nie ustalonym czasie w kwietniu lub w maju 1969 r.,utrzymał w mocy powyższy wyrok co do oskarżonych Janusza S., Andrzeja W., Stanisława S., Marka T., Tadeusza T., Leszka C., Mariana W., Andrzeja J., Zbigniewa T., Jerzego K. i Haliny D. (...).Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:I. Co do rewizji obrońcy oskarżonego Janusza S.Zarzuty rewizji nie są trafne. Istotnie, zgodnie z treścią przepisu k.p.k. nie wolno nie dających się usunąć wątpliwości rozstrzygać na niekorzyść oskarżonego. Jednakże z przepisu tego wynika wyraźnie, że chodzi tu tylko o takie wątpliwości, które nie dały się usunąć w toku postępowania, które nie dały się i nie mogły być wyjaśnione przez przeprowadzenie dostępnych dowodów, a nie o takie, które mogą powstać wówczas, gdy bądź to pomija się część materiału dowodowego, bądź też niezasadnie odmawia się wiary pewnym dowodom. Rewizja, podnosząc zarzut naruszenia art. 3 § 3 k.p.k., nie precyzuje bliżej, jakie to wątpliwości nie dające się usunąć Sąd Wojewódzki tłumaczył na niekorzyść oskarżonego Janusza S. Można jedynie domniemywać na podstawie treści wywodu rewizji, że chodzi tu o wątpliwości co do rozpoznania tego oskarżonego jako jednego ze sprawców czynów opisanych w pkt I-V aktu oskarżenia, skoro - jak twierdzi rewizja - argumentacja wyroku, iż oskarżony Sylwester K. świadomie fałszywie chciał się podać jako "Jóżka" czy "Juszka" jest "nie do przyjęcia", a Sąd Wojewódzki przyjął, że pseudonim ten odnosi się do oskarżonego Janusza S., i ustalił, że oskarżony o takim pseudonimie występował jako jeden ze sprawców we wszystkich tych czynach.Otóż wbrew wywodowi rewizji, która pomija w tym względzie wyniki przewodu sądowego, trzeba stwierdzić, że co do tego nie zachodzą żadne zgoła wątpliwości, nie mówiąc już o takich, które nie dałyby się usunąć. Okoliczność bowiem, że to właśnie oskarżony Janusz S., a nie inny oskarżony lub jakiś inny osobnik miał pseudonim "Jóżka" czy też "Juszka", stwierdzili ponad wątpliwość oskarżeni Stanisław S., Wojciech M., świadkowie Jan W. i Józef A., a nawet sam współoskarżony Sylwester K. Słusznie więc Sąd Wojewódzki ustalił, że "Jóżka" czy "Juszka" to właśnie oskarżony Janusz S., a nie współoskarżony Sylwester K., który w ramach "solidarności przestępczej", jako nieletni, chciał wziąć na siebie odpowiedzialność za Janusza S. nie ryzykując sam zresztą niczym.Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że Sąd Wojewódzki nie pominął bynajmniej rozbieżności w wyjaśnieniach oskarżonych i w zeznaniach świadków składanych na rozprawie i w toku śledztwa, lecz poddał je wnikliwej ocenie, uznając w konsekwencji swych rozważań z reguły za wiarygodne zeznania składane w śledztwie, co należycie i przekonywająco uzasadnił. Okoliczność, że wysnute przez Sąd z tych dowodów wnioski nie są korzystne, nie daje podstaw do czynienia zarzutu, że wnioski te nie są zasadne czy "dostateczne". Twierdzenie rewizji o rzekomo "dwuznacznej co najmniej roli świadka Jana W." oraz o rzekomym jego antagonizmie w stosunku do oskarżonego Janusza S. nie znajduje oparcia w obiektywnym materiale dowodowym sprawy i jest niezrozumiałe w świetle oświadczenia prokuratora na rozprawie, że przeciwko temu świadkowi nie toczy się żadne postępowanie w związku ze sprawą niniejszą, oraz w świetle zeznań świadka, że z Januszem S. żyje w zgodzie. Sama zresztą treść zeznań świadka wskazuje na dużą ich powściągliwość.Sąd Wojewódzki dał wiarę zeznaniom pokrzywdzonych i słusznie przyjął je za główną podstawę swych ustaleń, skoro znajdują one potwierdzenie w innych dowodach, a w szczególności w wyjaśnieniach samych oskarżonych, składanych zwłaszcza w toku śledztwa. I tak: co do czynu w pkt I zeznania pokrzywdzonej Renaty G. potwierdzają wyjaśnienia oskarżonych Stanisława S., Kazimierza S. oraz zeznania świadków Jana Z.; co do czynu w pkt II zeznania Elżbiety S. znajdują potwierdzenie w wyjaśnieniach oskarżonych Wiesława Z., Wojciecha P., Stanisława S., Tadeusza T., Marka T. i Kazimierza S.; co do czynu w pkt III zeznania Krystyny Z. potwierdzają wyjaśnienia Ryszarda K., Kazimierza S., Jerzego M. i Haliny D.; co do czynu w pkt IV zeznania Marii Ł. potwierdzają wyjaśnienia Mariana W., Andrzeja J.; a co do czynu w pkt V zeznania Haliny B. znajdują potwierdzenie w wyjaśnieniach Leszka C. i Mariana W. Nie pominął też Sąd Wojewódzki okoliczności, że czyny w pkt I i II dokonane zostały wieczorem, jednakże w świetle wymienionych wyżej dowodów ustalenie ich sprawców nie nasuwało i nie może nasuwać wątpliwości.Trafnie również ustalił Sąd Wojewódzki, że oskarżeni Janusz S., Andrzej J. i Marian W. usiłowali zgwałcić Halinę B., ale zamierzonego czynu nie dokonali na skutek oporu i obrony pokrzywdzonej. Halina B., uderzona przez jednego z oskarżonych pięścią w twarz, straciła przytomność. Na skutek bicia płynęła jej krew z ust. i nosa, była pokrwawiona, sukienkę miała podartą (zeznanie świadka Haliny B.). Oskarżeni widząc ten stan Haliny B. i utratę przez nią przytomności, w obawie, że mogli pozbawić ją życia, odstąpili od niej. Nie można tu więc mówić o dobrowolnym odstąpieniu od zamiaru popełnienia przestępstwa z art. 204 § 1 k.k. z 1932 r., skoro zostało ono spowodowane obawą, że w wyniku bestialskiego pobicia doprowadzili do śmierci pokrzywdzonej.Wymierzona oskarżonemu Januszowi S. kara nie wykazuje znamion rażącej surowości nawet przy uwzględnieniu okoliczności wskazanych w rewizji, jeśli się weźmie pod uwagę te wszystkie okoliczności obciążające, jakie trafnie powołał Sąd Wojewódzki w uzasadnieniu wyroku w części dotyczącej kary. Podzielając pogląd Sądu Wojewódzkiego, nie znalazł Sąd Najwyższy żadnych podstaw do jej złagodzenia.II. Co do rewizji obrońcy oskarżonego Andrzeja W.Rewizja nie jest zasadna. Twierdzenie rewizji, jakoby oskarżony Andrzej W. nie był uczestnikiem gwałtu dokonanego na Krystynie Z., jest oczywiście bezzasadne. Sam oskarżony przyznał, że działając w porozumieniu z nim Halina D. zwabiła Krystynę Z. do B. w tym celu, by tam została zgwałcona. Z wyjaśnień oskarżonego Ryszarda K., znajdujących potwierdzenie w wyjaśnieniach Kazimierza S. i Jerzego M., wynika, że wobec oporu Krystyny Z. oskarżeni Ryszard K. i Andrzej W. przewrócili ją, Ryszard K. trzymał ją za ręce a Andrzej W. za nogi i w tym czasie Janusz S. odbywał z nią gwałtem stosunek płciowy. Pomijając nawet wyjaśnienia oskarżonego Sylwestra K., że Andrzej W. także odbył z Krystyną Z. stosunek płciowy, trzeba uznać, że oskarżony Andrzej W. wziął udział w zbiorowym gwałcie dokonanym na Krystynie Z. Zarówno przepis art. 204 § 1 k.k. z 1932 r., jak i przepis k.k. obecnie obowiązującego nie wymagają ustalenia, że sprawca odbył stosunek płciowy, nie mówią o spółkowaniu, lecz o doprowadzeniu przemocą, groźbą bezprawną albo podstępem innej osoby do poddania się czynowi nierządnemu. Wynika stąd, że sprawcą tego przestępstwa jest nie tylko ten, kto sam bezpośrednio dokonuje czynu nierządnego, ale i ten, kto w sposób wymieniony w dyspozycji tych przepisów doprowadza inną osobę do poddania się takiemu czynowi dokonanemu przez innego sprawcę. Każdy z nich występuje wówczas jako sprawca i jako sprawca odpowiada za dokonanie takiego przestępstwa.W świetle powyższego zeznania pokrzywdzonej Krystyny Z., że oskarżony Andrzej W. jej nie zgwałcił (które to zeznanie należy tak rozumieć, że nie odbył z nią stosunku), nie mogą mieć dla winy tego oskarżonego żadnego znaczenia.Sąd Wojewódzki zasadnie nie zastosował wobec oskarżonego Andrzeja W. zawieszenia umieszczenia go w zakładzie poprawczymi i przekonanie swe w tym względzie należycie uzasadnił.Oskarżony ten przyznał, że niezależnie od tej sprawy ma jeszcze dwie inne sprawy karne o dokonanie gwałtu. Jak wynika z notatki urzędowej złożonej przez prokuratora na rozprawie przed Sądem Najwyższym, oskarżony Andrzej W. wyrokiem prawomocnym Sądu Wojewódzkiego dla Województwa Warszawskiego z dnia 30 czerwca 1970 r. skazany został z mocy art. 204 § 1 i art. 70 k.k. z 1932 r. na umieszczenie w zakładzie poprawczym za dopuszczenie się w dniu 9 września 1969 r. wspólnie z innymi zbiorowego gwałtu wobec dwóch dziewcząt. Wobec powyższego wniosek rewizji o zawieszenie oskarżonemu umieszczenia w zakładzie poprawczym należało uznać za oczywiście bezzasadny i bezprzedmiotowy.III. Co do rewizji obrońcy oskarżonego Stanisława S.Zarzuty rewizji nie są słuszne. Ustalenie, że oskarżony Stanisław S. (pseudonim "stalowy ptak" i "stalowy") dopuścił się czynu nierządnego na szkodę Renaty G., oparł Sąd Wojewódzki na zeznaniach tego świadka w śledztwie, a znajdujących potwierdzenie w wyjaśnieniach oskarżonego Sylwestra K. ze śledztwa, wskazując przekonywająco, dlaczego tym dowodom dał wiarę. Twierdzenie rewizji, że jakoby również z zeznań świadka Renaty G. miało wynikać, iż oskarżony Stanisław S. "nie miał nic wspólnego" z osobą pokrzywdzonej, jest bezpodstawne, skoro pokrzywdzona ta zeznała, wskazując na oskarżonego Stanisława S., że również i on ją uderzył, krzyczał na nią i leżał na niej jako piąty z kolei będąc rozebrany. Nie było więc żadnych wątpliwości, że oskarżony Stanisław S. dopuścił się czynu nierządnego względem pokrzywdzonej Renaty G. i zgłoszony w tej mierze zarzut rewizji można tłumaczyć jedynie tym, że rewizja pomija ten materiał dowodowy, który Sąd Wojewódzki wziął za podstawę ustaleń.Pomijając nawet zeznania świadka Elżbiety S., że oskarżony Stanisław S. przemocą - jako drugi z kolei - odbył z nią stosunek płciowy, nie można w żaden sposób podzielić twierdzenia rewizji, że oskarżony ten "żadnego gwałtu na osobie Elżbiety S. nie dokonał, nie odbywając z nią stosunku płciowego", chociaż, "istotnie kładł się na Elżbiecie S.". Rewizja pomija tu, że przepis art. 204 § 1 k.k z 1932 r. nie mówi o spółkowaniu, o odbyciu stosunku płciowego, a tylko o "czynie nierządnym", taki zaś czyn został dokonany, skoro oskarżony, rozebrany, "kładł się na Elżbiecie S.", tak że nie można tu nawet mówić o tym, iż oskarżony "dobrowolnie odstąpił od gwałtu".Wymierzona oskarżonemu kara nie wykazuje cech rażącej surowości, jeśli się uwzględni okoliczności obciążające przytoczone przez Sąd Wojewódzki w uzasadnieniu, a ponadto jeśli przy ocenie jego osobowości weźmie się pod uwagę wywiad MO, charakteryzujący sposób życia oskarżonego i jego sylwetkę bardzo ujemnie.IV. Co do rewizji obrońcy oskarżonych Marka i Tadeusza T.Rewizja nie jest zasadna. Odmienne od poglądu Sądu Wojewódzkiego zdanie rewizji co do wiarygodności wyjaśnień oskarżonych T. nie może odnieść skutku rewizyjnego, skoro stanowisko Sądu zostało wyczerpująco i przekonywająco uzasadnione i - jako zgodne z zasadami logiki - znajduję ochronę w k.p.k.Opinie biegłego psychologa co do zeznań pokrzywdzonych Elżbiety S. i Renaty G. Sąd Wojewódzki miał na uwadze przy ocenie wiarygodności ich zeznań. Treść tych opinii psychologa nie daje żadnych podstaw do twierdzenia, że zeznania tych dwu pokrzywdzonych są niewiarygodne, tym bardziej że - jak to zupełnie dowolnie określa rewizja - "wydają się groteskową improwizacją".Wymierzona oskarżonemu Markowi T. kara ze względu na okoliczność, w jakich dopuścił się przypisanych mu czynów, oraz poważny stopień ich społecznego niebezpieczeństwa, przy jednoczesnym uwzględnieniu okoliczności obciążających, które podkreślił Sąd Wojewódzki, a także ujemnej opinii o oskarżonym wynikającej z wywiadu MO, nie może być w żaden sposób uznana za surową w stopniu rażącym.V. Co do rewizji obrońcy oskarżonego Leszka C.Rewizja nie jest zasadna. Wymierzona oskarżonemu kara jest wprawdzie surowa, jednakże przy uwzględnieniu trafnie podkreślonych przez Sąd Wojewódzki okoliczności obciążających, a zwłaszcza pierwszoplanowej roli tego oskarżonego w przestępstwie oraz poprzedniego skazania go prawomocnym wyrokiem Sądu Powiatowego w P. z dnia 4 marca 1968 r. na umieszczenie w zakładzie poprawczym za zgwałcenie w dniu 26 listopada 1967 r. wspólnie z oskarżonym Januszem S. Krystyny S., z którego to zakładu oskarżony Leszek C. został zwolniony w czerwcu 1968 r. nie może być uznana za surową w stopniu rażącym, co dopiero dawałoby podstawę do jej złagodzenia. Nie można też pomijać ujemnej opinii o oskarżonym, wynikającej z wywiadu MO. Za słuszny uznać należy w tych warunkach wniosek Sądu Wojewódzkiego, że aby oskarżonego wychować i wdrożyć do przestrzegania porządku publicznego, trzeba dłuższego czasu.VI. Co do rewizji obrońcy oskarżonego Mariana W.Rewizja nie jest zasadna. Sąd Wojewódzki rozważał wnikliwie możliwość zawieszenia umieszczenia skazanych w niniejszej sprawie nieletnich w zakładzie poprawczym, przy czym w stosunku do tych, co do których uznał, że stopień ich demoralizacji nie jest wielki, dobrodziejstwo to zastosował, ale wobec pozostałych, a wśród nich także w stosunku do Mariana W., uznał że jest to niemożliwe ze względu na znaczny stopień ich zdeprawowania.Niezawieszenie umieszczenia w zakładzie poprawczym oskarżonemu Marianowi W. trzeba uznać za słuszne. Przy ocenie zarzutu rewizji należy mieć na uwadze w szczególności treść:1) wywiadu środowiskowego o oskarżonym i2) opinii o nim Schroniska dla Nieletnich w O. z dnia 21 kwietnia 1970 r.Opinia z dnia 21 kwietnia 1970 r., wskazując na zakłamanie i zaawansowane wykolejenie oskarżonego, wyraża zdanie, że zarówno dokonane przestępstwa jak i wyniki obserwacji schroniskowych wskazują na celowość umieszczenia oskarżonego w zakładzie poprawczym. Nie można również pominąć treści pisma Prezesa Sądu Wojewódzkiego dla Województwa Warszawskiego z dnia 26 maja 1970 r., z którego widać, że oskarżony Marian W. sprawia w Schronisku dla Nieletnich w O. szczególne trudności i że celowe byłoby przeniesienie go do Schroniska dla Nieletnich o surowszym rygorze. Zwrócić także należy uwagę na agresywność oskarżonego Mariana W. (świadek Halina B.). Te okoliczności jak również czołowa rola oskarżonego Mariana W. w przypisanych mu przestępstwach, wskazujące na wysoki stopień jego demoralizacji, nie pozwalają w żadnym razie na uwzględnienie wniosku rewizji.VII. Co do rewizji obrońcy oskarżonego Andrzeja J.Zarzuty rewizji nie są trafne. Wbrew odmiennemu twierdzeniu rewizji treść zeznań świadka Haliny B. nie daje żadnych podstaw do uznania, że wahała się ona w rozeznaniach i nie dawała zdecydowanych odpowiedzi. Stwierdziła bowiem wyraźnie i kategorycznie, że oskarżony Andrzej J., którego wskazała na rozprawie, bił ją, zatykał jej oczy, ciągnął ją za ręce. Zeznania te znajdują potwierdzenie w wyjaśnieniach Leszka C. i Mariana W., z których to wyjaśnień wynika, że oskarżony Andrzej J. (przezwisko "kaczor") wraz z innymi atakował i szarpał Halinę B., która z krzykiem wzywała "ratunku". Zasadnie przeto Sąd Wojewódzki oparł się na zeznaniach świadka Haliny B., dając im wiarę, a nawiasem tylko stwierdził, że zostały one potwierdzone ogólnie przez wymienionych świadków i współoskarżonego Marka O., przy czym te ostatnio wymienione dowody nie mają nawet większego znaczenia.To, że gwałt zbiorowy na osobie Marii Ł. i usiłowanie takiego gwałtu na osobie Haliny B. miały miejsce w tym samym mniej więcej czasie, wcale nie może - jak to uważa rewizja - oznaczać, że oskarżony nie mógł brać udziału w tym drugim czynie. Oba te zdarzenia odbywały się tuż obok siebie, przy czym sprawcy przechodzili od jednej poszkodowanej do drugiej, jak to wynika zarówno z wyjaśnień oskarżonych jak i z zeznań pokrzywdzonych, co słusznie miał na uwadze Sąd Wojewódzki.Wymierzona oskarżonemu Andrzejowi J. kara za czyn w pkt IV, jak i kara łączna orzeczona w wysokości kary za czyn w pkt IV, przy zastosowaniu pełnej absorbcji, nie mogą być uznane za surowe w stopniu rażącym, skoro weźmie się pod uwagę wyjątkowo duży stopień społecznego niebezpieczeństwa przypisanych oskarżonemu czynów i okoliczności obciążające wymienione przez Sąd Wojewódzki. Skoro nadto Sąd ten nie pominął zachodzących w sprawie okoliczności łagodzących, lecz miał je na uwadze i właśnie ze względu na nie wymierzył mu karę łączną łagodniejszą niż pozostałym oskarżonym skazanym na karę pozbawienia wolności, to brak podstaw do dalszego jej łagodzenia.VIII. Co do rewizji obrońcy oskarżonego Zbigniewa T.Rewizja nie jest zasadna. Twierdzenie, że oskarżony "od zamiaru odbycia stosunku z Haliną B. odstąpił zupełnie dobrowolnie w chwili stwierdzenia, że Halina B. stosunku z nim odbyć nie chce", opiera rewizja wyłącznie na wyjaśnieniach oskarżonego Zbigniewa T., którym Sąd Wojewódzki zasadnie odmówił wiary, przyjmując za podstawę ustaleń zeznania Haliny B., potwierdzone zeznaniami świadka Jana W. ze śledztwa. Sam oskarżony Zbigniew T. przyznał nawet, że używał przemocy i że przewrócił Halinę B., lecz stawiała ona opór, i oświadczył dalej: "stosunku z nią nie odbyłem, bo ona mnie zrzuciła z siebie, nawet mi podarła koszulę". Pokrzywdzona Halina B. zaś wyraźnie stwierdziła: Zbigniew T. "zmagał się ze mną (...) przewrócił mnie, szarpał się, był przygotowany do odbycia stosunku, był rozebrany (...) leżał na mnie i siłował się (...) ściągnął wszystko ze mnie (...) nie odbył stosunku, bo się obroniłam". Cytowane wyjaśnienia i zeznania dowodzą, że do zgwałcenia Haliny B. nie doszło tylko dlatego, że znalazła ona jeszcze dosyć sił, by się przed napastnikiem bronić, a nie że oskarżony "zupełnie dobrowolnie odstąpił".Ze względu na to, że również kara wymierzona oskarżonemu przy uwzględnieniu okoliczności wymienionych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie wykazuje cech rażącej surowości, nie znalazł Sąd Najwyższy podstaw do uwzględnienia rewizji.IX. Co do rewizji obrońcy oskarżonego Jerzego K.Rewizja nie jest zasadna. Dokonane przez Sąd ustalenie, że oskarżony Jerzy K. dopuścił się przestępstwa z art. 149 k.k., jest słuszne i znajduje należyte oparcie w powołanych przez sąd dowodach. Wprawdzie na rozprawie świadkowie Zofia D., Janina D. i Krystyna W. złożyły zeznania odmienne od tych, jakie złożyły w śledztwie, jednakże dał wiarę zeznaniom złożonym w śledztwie, co należycie i przekonywająco uzasadnił. Twierdzenie rewizji, jakoby uderzenie Elżbiety S. przez Jerzego K. było przejawem jego oburzenia z powodu złożenia przez nią wniosku o ściganie za zgwałcenie jej, choć zachowanie jej było - w jego pojęciu niewłaściwe, jest dowolnym twierdzeniem autora rewizji i nawet Jerzy K. nie złożył takiego wyjaśnienia.Wymierzona oskarżonemu kara nie może być uznana za rażąco surową. Uderzenie pokrzywdzonej kobiety pięścią w twarz wykazuje cechy szczególnej brutalności. Zwrócić ponadto należy uwagę na negatywny o Jerzym K. wywiad MO. W tym stanie rzeczy Sąd Najwyższy nie znalazł żadnych podstaw do uwzględnienia rewizji.X. Co do rewizji obrońcy oskarżonej Haliny D.Rewizja nie jest zasadna. Słusznie Sąd Wojewódzki nie dopatrzył się możliwości zawieszenia oskarżonej Halinie D. umieszczenia w zakładzie poprawczym. Motywy tego stanowiska Sądu są przekonywające. Wprawdzie sprawozdanie kuratora Haliny D. z dnia 15 czerwca 1970 r. jest pozytywne oraz z akt sprawy wynika, że otrzymała ona w czerwcu 1970 r. promocję do II klasy zasadniczej szkoły zawodowej, jednakże wiadomości uzyskane przez MO wskazują, iż atmosfera domowa, w której żyje i wychowuje się Halina D., jest demoralizująca, i pozostawienie jej w tej atmosferze jest oczywiście niepożądane.XI. Co do rewizji prokuratora.Zarzuty rewizji nie są słuszne. Jak wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, Sąd Wojewódzki, wymierzając kary oskarżonym Januszowi S., Andrzejowi J. i Zbigniewowi T., miał na uwadze te wszystkie okoliczności obciążające, na które powołuje się rewizja.Nie można zgodzić się z twierdzeniem rewizji, jakoby Sąd w niedostatecznym stopniu uwzględnił te okoliczności, skoro oskarżonemu Januszowi S. wymierzył za czyn w pkt IV 6 lat pozbawienia wolności, za czyn w pkt V 5 lat pozbawienia wolności i łącznie 8 lat, gdyż nie są to kary w żadnym wypadku rażąco łagodne. Zasada częściowej absorbcji przy karze łącznej jest uzasadniona zbieżnością czasową i przedmiotową obu tych czynów, brak więc podstaw do kwestionowania słuszności jej zastosowania.Co do oskarżonego Andrzeja J., to Sąd Wojewódzki podkreślił jego odmienną od innych oskarżonych postawę na rozprawie, poczucie swej winy i rzeczywistą skruchę, słusznie więc dla podkreślenia znaczenia takiej postawy wymierzył mu karę łagodniejszą, która jednak nie może być uznana za łagodną w stopniu rażącym.Podobnie kara wymierzona oskarżonemu Zbigniewowi T. przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności odnoszących się tak do czynu jak i do osoby sprawcy nie może uchodzić za łagodną w stopniu rażącym, skoro jest zbliżona do średniej ustawowego zagrożenia.Z tych przyczyn nie znalazł Sąd Najwyższy podstaw do uwzględnienia rewizji prokuratora.XII. Co do czynów opisanych w pkt I i VII aktu oskarżenia.Niezależnie od rewizji należy zauważyć, że istnieje pewna sprzeczność co do czasu popełnienia czynów opisanych w pkt III i VII. Mianowicie co do pierwszego z nich Sąd Wojewódzki prawidłowo ustalił, że czyn ten (w pkt III) popełniony został w kwietniu lub maju 1969 r., a co do drugiego (pkt VII) - w wyniku omyłki - przyjął w sentencji, że został on popełniony w maju 1969 r., jakkolwiek chodzi tu o to samo zdarzenie. Na uchybienie to zwrócił zresztą uwagę sam Sąd Wojewódzki w uzasadnieniu. Należało je więc skorygować ustalając, że czyn przypisany w pkt VII popełniony został w miesiącach kwietniu lub maju 1969 r.Co się tyczy czynu opisanego w pkt I aktu oskarżenia (zgwałcenie Renaty G.,), to Sąd Wojewódzki przypisał oskarżonym Stanisławowi S., Markowi T., Januszowi S., Andrzejowi W., Tadeuszowi T. i 5 innym, że "w zamiarze zmuszenia Renaty G. do poddania się czynom nierządnym przewrócili ją, przytrzymywali, zatykali usta oraz używali wobec niej gróźb karalnych, lecz zamierzonego celu nie osiągnęli, z przyczyn od nich niezależnych", i czyn ten zakwalifikował jako usiłowanie z art. 23 § 1 w związku z art. 204 § 1 k.k. z 1932 r. (pkt 1 wyroku). Co do okoliczności tego czynu, Sąd Wojewódzki ustalił, że "po przewróceniu i częściowym rozebraniu siłą świadka Renaty G. niektórzy z przybyłych usiłowali przemocą odbyć z nią stosunek płciowy. W tym celu kolejno kładli się na świadku Renacie G. oskarżeni: Ryszard K., Andrzej W., Janusz S., Stanisław S., Marek T., Zbigniew A., Wojciech P., Wiesław Z., Tadeusz T. i Sylwester K. Mimo bezpośrednich usiłowań oskarżeni nie byli w stanie odbyć ze świadkiem Renatą G. stosunku z przyczyn od nich niezależnych". Z zeznań świadka Renaty G. wynika, że oskarżeni rozebrali ją siłą i że ci, którzy kładli się na nią, byli również rozebrani. Oskarżeni Ryszard K. i Andrzej W. wyjaśnili, że nie odbyli z Renatą G. stosunku dlatego, iż nie mogli wprowadzić członka do jej narządów płciowych, co - jak trzeba przyjąć, miało miejsce także w odniesieniu do pozostałych oskarżonych.Poczyniwszy przedstawione wyżej ustalenia i nie pomijając wymienionych dowodów, którym zresztą dał wiarę, Sąd Wojewódzki zakwalifikował ten czyn z w związku z art. 204 § 1 k.k. z 1932 r., uzasadniając swój pogląd tym, że "taka ocena prawna jest bliższa stanowi faktycznemu, skoro oskarżeni - działając w zamiarze zmuszenia poszkodowanej do odbywania stosunków - stosunków tych z nią nie mogli odbyć z przyczyn od nich niezależnych, mimo że bezpośrednio zmierzali do tego."Z poglądem tym, jako błędnym, nie można się zgodzić w żaden sposób. Przepis art. 204 § 1 k.k. z 1932 r. (podobnie jak i przepis art. 168 § 1 k.k.) nie mówi o spółkowaniu, o odbyciu stosunku płciowego, lecz o "poddaniu się czynowi nierządnemu". Czyn nierządny to nie tylko akt spółkowania, ale również inne czyny mające na celu zaspokojenie popędu płciowego lub podniecenie pobudliwości w zetknięciu z ciałem innej osoby (np. dotykaniu narządów płciowych). Jakkolwiek więc oskarżeni nie odbyli z pokrzywdzoną Renatą G. stosunków płciowych, to jednak przemocą doprowadzili ją do poddania się czynom nierządnym; czyny te zostały dokonane, nie można więc uznać, że chodzi tu o usiłowanie przestępstwa z k.k. z 1932 r., skoro przestępstwo z tegoż artykułu zostało już dokonane.Mając na uwadze przepis art. 404 k.p.k., który niezależnie od granic środka odwoławczego nakazuje poprawić błędną kwalifikację prawną, Sąd Najwyższy omówiony wyżej błąd Sądu Wojewódzkiego poprawił w odniesieniu do oskarżonych Stanisława S., Marka T., Janusza S., Andrzeja W. i Tadeusza T., co do których wniesione były rewizje. Ponieważ zmiany tej nie można uznać za zmianę na korzyść, gdyż jest to przypisanie czynu o surowszej, dalej idącej postaci, a przepis art. 384 k.p.k. mówi tylko o zmianie na korzyść, przeto Sąd Najwyższy nie miał możliwości skorygowania wyroku w ten sam sposób w stosunku do tych oskarżonych, co do których wyrok Sądu Wojewódzkiego był prawomocny. tj. w stosunku do Ryszarda K., Sylwestra K., Wojciecha P., Zbigniewa A. i Wiesława Z.Ze względu na to, że oskarżeni: Andrzej W., Tadeusz T., Marian W. i Halina D. zostali skazani jako nieletni, że nie mają oni majątku i że nie ustalono zawinionych zaniedbań wychowawczych ich rodziców, co mogłoby być podstawą do obciążenia kosztami postępowania rodziców nieletnich, Sąd Najwyższy na podstawie art. 556 k.p.k. zwolnił ich od ponoszenia kosztów postępowania i opłat za obronę z urzędu na rzecz zespołów adwokackich. Od pozostałych oskarżonych zasądzono koszty sądowe i opłaty na rzecz zespołów adwokackich za obronę z urzędu - zgodnie z wnioskami obrońców.Z powyższych więc przyczyn na podstawie , art. 387 pkt 1, art. 547 § 1, art. 551 § 1 i k.p.k. oraz art. 9 i 15 dekretu z dnia 23 stycznia 1947 r. o opłatach sądowych w sprawach karnych (Dz. U. Nr 19, poz. 73 z późn. zm.) orzeczono jak na wstępie.
Powołane przepisy
art. 204 § 1art. 149art. 204 § 1 KKart. 70 KKart. 1 § 1art. 3 § 3 KPKart. 204 § 1 k.kart. 149 KKart. 23 § 1art. 168 § 1 KKart. 404 KPKart. 384 KPK
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.