I PR 276/68

WyrokIzba Cywilna1968-09-13

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracodawca może wypowiedzieć umowę o pracę pracownikowi, który nie przedstawił zaświadczenia lekarskiego o niezdolności do pracy, mimo że jego nieobecność w pracy była spowodowana chorobą?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pracodawca może wypowiedzieć umowę o pracę pracownikowi, który nie przedstawił zaświadczenia lekarskiego o niezdolności do pracy, nawet jeśli jego nieobecność była spowodowana chorobą. Brak przedstawienia takiego zaświadczenia, zgodnie z przepisami, uniemożliwia usprawiedliwienie nieobecności i może stanowić podstawę do wypowiedzenia umowy. Pracodawca nie ponosi odpowiedzialności za wypadek pracownika, jeśli pracownik sam ponosi winę za jego spowodowanie, np. prowadząc pojazd mimo złego samopoczucia.
Stan faktyczny
Powód domagał się dopuszczenia do pracy i odszkodowania od pozwanego przedsiębiorstwa. Twierdził, że umowa o pracę nie została skutecznie rozwiązana, a wypadek samochodowy, któremu uległ, był spowodowany naruszeniem przepisów BHP przez pracodawcę. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając wypowiedzenie umowy za skuteczne i przypisując powodowi winę za wypadek. Powód wniósł rewizję do Sądu Najwyższego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję powoda, utrzymując w mocy zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia K. Zieliński (sprawozdawca). Sędziowie: A. Szczurzewski, K. Krzętowski.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Zbigniewa S. przeciwko Państwowemu Przedsiębiorstwu "M." w W. o dopuszczenie do pracy i odszkodowanie, na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy z dnia 9 maja 1968 r.,oddalił rewizję.Uzasadnienie faktycznePo ostatecznym sprecyzowaniu żądania powód Zbigniew S. domagał się zasądzenia na jego rzecz od pozwanego Przedsiębiorstwa Państwowego "M." w W. po 5.291 zł miesięcznie od dnia 1 grudnia 1966 r. i dopuszczenia go do pracy u strony pozwanej na stanowisko dyrektora ekonomicznego, a ponadto ustalenia, że pozwane Przedsiębiorstwo odpowiada wobec powoda za skutki wypadku z dnia 23 maja 1966 r., jakie mogą ujawnić się w przyszłości, oraz zasądzenia sumy 17.350 zł z tytułu strat materialnych poniesionych w tym wypadku.Powód twierdził, że strona pozwana nie dopuszcza go do pracy, mimo że nie rozwiązano z nim skutecznie umowy o pracę, gdyż wypowiedzenie dokonane w sierpniu 1966 r. - gdyby nawet istniało - nie byłoby dopuszczalne, albowiem powód był wówczas niezdolny do pracy, a nadto jest on jedynym żywicielem rodziny. Poza tym powód twierdził, że strona pozwana naruszyła przepisy bhp, gdyż nie udzieliła mu urlopu w latach 1964 i 1965, nie zgodziła się na jego powrót z Bejrutu, w stanie więc wyczerpania fizycznego i psychicznego był on zmuszony prowadzić samochód osobiście, co było przyczyną, że dnia 23.V.1966 r. w drodze z pracy spowodował wypadek samochodowy i odniósł poważne obrażenia cielesne oraz szkody materialne w kwocie 17.350 zł.Strona pozwana wnosiła o oddalenie powództwa zarzucając, że stosunek służbowy z powodem został rozwiązany ze skutkiem na dzień 30.XI.1966 r. i że nie ponosi ona winy za wypadek, jakiemu uległ powód w dniu 23.V.1966 r.Wyrokiem z dnia 9 maja 1968 r. Sąd Wojewódzki dla m.st. Warszawy umorzył postępowanie co do kwoty 96.102 zł, a w pozostałej części powództwo oddalił i zasądził od powoda na rzecz pozwanego Przedsiębiorstwa 3.000 zł tytułem kosztów procesu.Sąd Wojewódzki przytoczył następujące podstawy faktyczne i prawne swego rozstrzygnięcia:Powód był zatrudniony u strony pozwanej na stanowisku dyrektora do spraw ekonomicznych. W styczniu 1966 r. został delegowany do Bejrutu dla zorganizowania tam salonu wystawowego. W Bejrucie powód czuł się źle w klimacie libańskim, a nadto miał nieporozumienia z pracownikami biura radcy handlowego i czynił starania o odwołanie go z delegacji. Na początku maja 1966 r. otrzymał telegraficzne polecenie, żeby wstrzymał swój wyjazd do czasu przyjazdu następcy K. Dnia 23 maja 1966 r., po pracy na terenie salonu wystawowego, powód wracał do hotelu samochodem. Czuł się tego dnia źle, jednakże prowadził sam samochód, a po upływie minuty zasłabł i uderzył kierowanym pojazdem w drzewo. Powód i jadący z nim drugi pracownik pozwanego C. doznali poważnych obrażeń cielesnych. Po wypadku powód przebywał w szpitalu w Bejrucie, a następnie po powrocie do kraju leczył się w W. Z Towarzystwa Ubezpieczeń "W." powód otrzymał odszkodowanie w wysokości 70.000 zł za utratę zdrowia.Przebywając już w Polsce, powód nie podjął pracy, usprawiedliwiając swoją nieobecność w pracy zwolnieniem lekarskim wystawionym na urzędowym druku L4 za okres do 7 sierpnia 1966 r. Już w końcu lipca 1966 r. ówczesny dyrektor pozwanego Przedsiębiorstwa S. uprzedził powoda, że stosunek służbowy będzie z nim rozwiązany, chociaż powód w tym czasie wyrażał swoją gotowość do pracy i nawet złożył oświadczenie na piśmie. Dyrektor S. proponował powodowi pomoc przy znalezieniu nowego zatrudnienia, ale on z tego nie skorzystał. Powód był dwukrotnie wzywany do złożenia sprawozdania z podróży oraz rozliczenia finansowego. Na początku sierpnia 1966 r. złożył to sprawozdanie, stanowiące około 100-stronicowy elaborat, który złożył osobiście w dziale kadr Przedsiębiorstwa "M." w dniu 9.VIII.1966 r. Powód rozmawiał wtedy z kierownikiem działu kadr F., który zawiadomił powoda, że otrzyma wypowiedzenie umowy o pracę, i wręczył mu w związku z tym pismo w tym przedmiocie. Powód z treścią tego pisma zapoznał się, lecz odmówił jego przyjęcia. Wówczas F. uprzedził powoda, że odmowa ta nie ma skutków prawnych, i uczynił o tym adnotację na piśmie dotyczącym rozwiązania z powodem umowy. W okresie tego wypowiedzenia powód miał wykorzystać urlopy zaległe i urlop bieżący.Dyrektor S. wyraził zgodę na to, żeby powód od dnia wypowiedzenia umowy nie przystępował do pracy, i w związku z tym uważał nieobecność powoda w pracy za usprawiedliwioną. W tym czasie prokurator wszczął dochodzenie w sprawie niedopełnienia obowiązków przez pracowników "M." w związku z ich działalnością w Bejrucie. Zostało ono umorzone postanowieniem z dnia 11.I.1968 r. wobec niestwierdzenia faktu przestępstwa.Powód od czasu wypadku przez cały okres pozostaje w leczeniu i nigdzie nie pracuje. Od listopada 1966 r. do października 1967 r. powód zajmował się inwentaryzacją archiwum po swym ojcu, nie pracował zarobkowo. Wraz z żoną i dzieckiem utrzymywał się z oszczędności, wynoszących około 1000 dolarów USA, sprzedał też książki, stanowiące spadek po ojcu, za co otrzymał ok. 65.000 zł.Przytoczone ustalenia dają podstawę do uznania, że stosunek służbowy z powodem został rozwiązany ze skutkiem na dzień 30 listopada 1966 r. Powód przyjął do wiadomości treść pisma o wypowiedzeniu umowy o pracę, odmowa zaś odebrania tego pisma nie ma znaczenia prawnego. Uchwała nr 327 Rady Ministrów z dnia 16 sierpnia 1967 r. w brzmieniu nadanym uchwałą nr 409 Rady Ministrów z dnia 19 grudnia 1963 r. (M.P. Nr 97, poz. 455) w sprawie przestrzegania porządku i dyscypliny pracy przewiduje w § 6 ust. 2, że w razie nieobecności w pracy z powodu choroby pracownik obowiązany jest w ciągu dwóch dni od wystawienia dostarczyć pracodawcy zaświadczenie lekarskie o czasowej niezdolnosci do pracy. Ten sam obowiązek pracownika przewiduje § 1 a rozporządzenia Rady Min. z dnia 24 czerwca 1958 r. (Dz.U. Nr 42, poz. 198) w brzmieniu rozporządzenia Rady Min. z dnia 19.XII.1963 r. (Dz.U. Nr 58, poz. 312). Powód zlekceważył sobie ten obowiązek, skoro przestał składać pracodawcy zaświadczenia o czasowej niezdolności do pracy. Przyjąć zatem należy, że powód - jako wieloletni pracownik - wiedział o tym, iż tylko w tym trybie może usprawiedliwić swą nieobecność w pracy spowodowaną chorobą. Świadczy o tym także fakt, że zaświadczenie lekarskie składał po wypadku, już po powrocie do W. Skoro potem zaprzestał je składać i jednocześnie oświadczył, że jest już do pracy zdolny, a także skoro opracował obszerne sprawozdanie z podróży, to strona pozwana była uprawniona do uznania, iż powodowi może wypowiedzieć umowę. Odmienny pogląd jest nie do przyjęcia, albowiem w konsekwencji prowadziłoby do tego, że pracodawca nie mógłby wypowiedzieć umowy o pracę z pracownikiem, który nie usprawiedliwia swej nieobecności w pracy, nie mając zaś dowodu, że jest on chory, nie mógłby skorzystać z prawa rozwiązania umowy bez wypowiedzenia na podstawie art. 3 dekretu z dnia 18.I.1956 r. Wprawdzie dyrektor S. zeznał, że nieobecność powoda w pracy w sierpniu 1966 r. uważał za usprawiedliwioną, jednakże odnosi się to do nieobecności po dokonanym wypowiedzeniu. Pracodawca może zwolnić pracownika od obowiązku pracy w okresie wypowiedzenia, gdy istnieją ku temu uzasadnione okoliczności. Skoro w sprawie salonu w Bejrucie toczyło się dochodzenie prokuratorskie oraz skoro powód w centrali strony pozwanej nie pracował faktycznie od stycznia 1966 r., a od września 1966 r. do końca listopada 1966 r. wykorzystywał urlopy - to słuszne było, żeby w tej sytuacji nie przystępował do pracy w miesiącu sierpniu 1966 r.Wbrew stanowisku powoda brak jest podstaw do przyjęcia, że wypowiedzenie umowy o pracę jest bezskuteczne i że powód korzysta ze szczególnej ochrony przysługującej jedynym żywicielom rodzin. Pismo okólne nr 47 Prezesa Rady Min. z dnia 19.IV.1960 r. w sprawie jedynych żywicieli rodziny (M.P. Nr 36, poz. 180) przewiduje, że nie powinno się wypowiadać umowy o pracę jedynym żywicielom rodzin nieposiadającym innych źródeł utrzymania, a w szczególności kobietom samotnym obarczonym dziećmi. W stosunku do powoda ograniczenia te nie miały zastosowania, skoro jego oszczędności w wysokości około 1000 dolarów USA i ogólna sytuacja materialna była bardzo dobra i pozwoliła mu na utrzymanie rodziny przez okres z górą roku, kiedy powód nie zarobkował. Powód wprawdzie spieniężył znaczną ilość książek, ale nie może to świadczyć o tym, żeby zmusiły go do tego trudne warunki, powód bowiem był nadal w stanie utrzymywać samochód. Poza tym powód nie skorzystał z propozycji pomocy w znalezieniu nowej pracy, co przemawia także przeciwko możliwości skorzystania z uprawnień jedynych żywicieli rodziny.W tych warunkach Sąd Wojewódzki uznał, że wypowiedzenie umowy z powodem na dzień 30.XI.1966 r. było skuteczne. Powód nie może zatem domagać się ani dopuszczenia go do pracy, ani wynagrodzenia za pracę nie świadczoną.Oddaleniu ulegają także żądania powoda związane z wypadkiem, któremu uległ dnia 23.V.1966 r. Sąd Wojewódzki uznał, że winę za ten wypadek ponosi sam powód, skoro krytycznego dnia czuł się źle fizycznie i psychicznie, a mimo to zdecydował się na prowadzenie samochodu. Jako posiadacz prawa jazdy, powód wiedział, że jeśli nie miał pełni sprawności fizycznej umożliwiającej kierowanie samochodem w sposób nie zagrażający bezpieczeństwu, to nie wolno mu było usiąść za kierownicą (art. 18 ustawy z dnia 27.XI.1960 r. - Dz. U. Nr 53, poz. 295). Wbrew twierdzeniom powoda nie istniała konieczność jazdy samochodem, skoro do hotelu powód mógł dojechać autobusem miejskim lub w prowadzeniu samochodem mógł się wyręczyć współpracownikiem G., który już kiedyś pojazd ten prowadził.W okolicznościach sprawy stronie pozwanej nie można zarzucić naruszenia przepisów bhp. Fakt, że powód nie wykorzystał urlopów zaległych przed wyjazdem do Bejrutu, nie może prowadzić do wniosku, że wypadek pozostawał w związku przyczynowym z działaniem (lub zaniechaniem) pracodawcy.W rewizji od zaskarżonego wyroku powód domagał się zmiany wyroku i uwzględnienia powództwa bądź też jego uchylenia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania, zarzucając naruszenie art. 17 dekretu z dnia 18.I.1956 r. (Dz. U. Nr 2, poz. 11), art. 6 i 25 pkt 2 układu zbiorowego pracy pracowników handlu zagranicznego, art. 299 k.p.c. oraz niewyjaśnienie wszystkich okoliczności faktycznych mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja przywiązuje dużą wagę do daty wystawienia pisma dotyczącego wypowiedzenia umowy o pracę. W sprawie nie jest istotna data wystawienia pisma, tylko data jego doręczenia do rąk powoda. Jeżeli bowiem już przedtem zadecydowano o rozwiązaniu z powodem umowy o pracę, to nic nie stało na przeszkodzie do sporządzenia już wówczas stosownego pisma i zaczekania na chwilę, kiedy doręczenie powodowi pisma będzie mogło być - ze względu na jego przedłużającą się chorobę - skuteczne. Ówczesny dyrektor strony pozwanej, świadek Kazimierz S., wyraźnie zeznał, że uprzedzał kierownika kadr P., aby nie doręczał powodowi "wypowiedzenia" przed upływem okresu zwolnienia chorobowego. W tych warunkach ewentualna nieobecność dyrektora S. w okresie od 3 do 13 sierpnia 1966 r. pozostaje bez wpływu na ważność wypowiedzenia umowy o pracę.Powołując się na sprzeczności pomiędzy zeznaniami świadków P. i K. co do okoliczności towarzyszących doreczeniu powodowi pisma o rozwiązanie umowy o pracę, rewizja nie wskazuje, jakiego rodzaju sprzeczności między zeznaniami tych świadków istnieją, wobec czego podniesiony zarzut nie może odnieść skutku. Świadek K. potwierdziła przecież fakt odmowy przyjęcia przez powoda odebrania pisma o wypowiedzeniu umowy o pracę, a w tym zakresie jej zeznania są zgodne z zeznaniami świadka P.Sąd Wojewódzki miał też podstawy w zebranym materiale dowodowym do ustalenia, że podanie powodowi do wiadomości pisma o wypowiedzeniu umowy o pracę nastąpiło w dacie, w której świadek F. uczynił notatkę na piśmie, to jest w dacie 9.VIII.1966 r. Sąd Wojewódzki miał na uwadze odmienne w tym względzie zeznania świadka F., który stwierdził, że zdarzenie to miało miejsce w dniu 10.VIII.1966 r., na co powołuje się również skarżący, ale oceniając zeznania tego świadka, Sąd w sposób przekonywający uzasadnił swoje stanowisko. Zresztą okoliczność ta nie mogłaby mieć wpływu na wynik sprawy, gdyż podanie powodowi do wiadomości pisma o wypowiedzeniu umowy byłoby prawnie skuteczne niezależnie od tego, czy fakt ten nastąpił w dniu 9.VIII.1966 r. czy też w dniu 10.VIII.1966 r.Bezskuteczności wypowiedzenia dopatruje się również skarżący w tym, że rozwiązanie umowy mogło nastąpić jedynie przez odwołanie ze stanowiska dyrektora do spraw ekonomicznych przez Ministra Handlu Zagranicznego, skoro ze względu na rodzaj pracy i szczególną ochronę służb ekonomicznych powołanie na takie stanowisko zastrzeżone jest temu Ministrowi.Pogląd ten jest błędny. Wprawdzie zarządzenie Ministra Handlu Zagranicznego nr 50 (Dz. Urz. MHZ Nr 12/64) przewiduje, że dyrektora do spraw ekonomicznych powołuje Minister Handlu Zagranicznego, jednakże zarządzenie to nie uzależnia skuteczności rozwiązania umowy o pracę od uprzedniego odwołania z takiego stanowiska ani też nie reguluje sposobu rozwiązania umowy o pracę. Powołanie na stanowisko dyrektora do spraw ekonomicznych przez ministra ma ten skutek, że między powołaną w ten sposób osobą a zakładem pracy nawiązuje się stosunek pracy podlegający powszechnym przepisom ustawodawstwa pracy, a zastrzeżenie ministrowi powoływania pewnej kategorii pracowników ma na celu zapewnienie wpływu na obsadę tych stanowisk.Sąd Wojewódzki nie naruszył też ani art. 17 dekretu z dnia 18.I.1956 r. (Dz. U. Nr 2, poz. 11), ani art. 6 pkt 9 układu zbiorowego pracy pracowników handlu zagranicznego, jak tego dopatruje się skarżący w wypowiedzeniu umowy o pracę w okresie usprawiedliwionej nieobecności w pracy z powołaniem się na zeznania świadka S., który stwierdził, że traktował nieobecność powoda w pracy w sierpniu 1966 r. za usprawiedliwioną; rewizja zarzuca ponadto, że Sąd Wojewódzki dowolnie i wbrew oczywistym zeznaniom świadka S. przyjął, jakoby usprawiedliwiona nieobecność dotyczyła okresu po wypowiedzeniu umowy o pracę. W związku z tymi zarzutami należy zauważyć, że gdyby nawet świadek S. jako ówczesny dyrektor pozwanego Przedsiębiorstwa uznawał nieobecność powoda w pracy za usprawiedliwioną, to w każdym razie po wypowiedzeniu umowy o pracę w okresie, w którym według mniemania powoda jego nieobecność była usprawiedliwiona i wypowiedzenie było niedopuszczalne, powód mógł zorientować się co do skutków niezłożenia zaświadczenia lekarskiego o niezdolności do pracy i przedstawić takie zaświadczenie, jeżeli jego stan zdrowia uzasadniał wydanie mu świadectwa lekarskiego o niezdolności do pracy. Przecież i sam powód stwierdza w rewizji, że gdyby wiedział, iż będzie zwolniony, to nie zaniedbałby złożenia świadectwa lekarskiego.Świadek S. nie tylko nie mógł, ale wręcz był zobowiązany traktować nieobecność powoda w pracy do dnia 7.VIII.1966 r. za usprawiedliwioną, gdyż do tego czasu powód składał zaświadczenia lekarskie na druku L4. Wypowiedzenie umowy o pracę nastąpiło w dniu 9.VIII.1965 r., wobec czego Sąd Wojewódzki miał podstawy do uznania, że usprawiedliwienie nieobecności dotyczyło okresu po dokonaniu wypowiedzenia w sytuacji, gdy pracodawca z pewnych uzasadnionych względów uzna, że wykonywanie pracy w tym okresie nie jest pożądane, ale wówczas przysługuje pracownikowi za ten okres pełne wynagrodzenie.W każdym razie użyte w przepisach art. 17 dekretu z dnia 18.I.1956 r. i art. 6 pkt 9 układu zbiorowego pracy określenie oraz usprawiedliwiona nieobecność nie odnosi się do wypadków uznawania nieobecności w pracy za usprawiedliwioną z przyczyn, które nie znajdują oparcia w obowiązujących przepisach. Żaden zaś przepis nie zezwala dyrektorowi na uznanie nieobecności w pracy za usprawiedliwioną z powodu choroby bez przedstawienia przez powoda zaświadczenia lekarskiego na druku L4.Trafny jest pogląd skarżącego, że wypowiedzenie jest niedopuszczalne, jeżeli istnieje stan chorobowy powodujący niezdolność do pracy, choćby pracownik nie uzyskał zwolnienia na druku L4, ale również odnosi się to do tych szczególnych wypadków, w których uzyskanie zaświadczenia lekarskiego jest nader utrudnione lub niemożliwe, w sprawie zaś niniejszej taka sytuacja nie zachodzi. Jeżeli bowiem powód składał zaświadczenie lekarskie do dnia 7.VIII.1966 r., to nic nie stało na przeszkodzie do składania tych zaświadczeń, gdyby stan chorobowy istniał także i po tej dacie; zresztą sam powód też nie twierdzi, by miał trudności w uzyskaniu zaświadczenia lekarskiego. W tych warunkach Sąd Wojewódzki słusznie przyjął, że wypowiedzenie powodowi umowy o pracę nie nastąpiło w okresie ochronnym, to jest w czasie usprawiedliwionej nieobecności w pracy.Skarżący niesłusznie też dopatruje się istnienia związku przyczynowego pomiędzy wypadkiem drogowym powoda w dniu 23 maja 1966 r. a nieudzieleniem temuż powodowi urlopów wypoczynkowych przez okres trzech lat i zmuszaniem go do pracy, przekraczającym możliwości normalnego człowieka. Nie zostało bowiem wykazane, żeby powodowi odmówiono udzielenia urlopu, a na pierwsze żądanie w tym względzie zgłoszone w kwietniu 1966 r. dyrektor pozwanego Przedsiębiorstwa odpowiedział powodowi telegramem z dnia 3 maja 1966 r., że wysyła w charakterze zastępcy K., który rzeczywiście przybył do Bejrutu w dniu wypadku samochodowego. Co się zaś tyczy przeciążenia pracą zawodową, to powód nie precyzował, jakie to obowiązki zawodowe związane z pobytem w Bejrucie mogą być zaliczone do pracy przekraczającej możliwości normalnego człowieka. Dopiero w piśmie z dnia 1.IX.1968 r. powód stwierdza, że nadludzki jego wysiłek polegał na obowiązku prowadzenia samochodu ze względu na brak środków do zaangażowania kierowcy oraz demonstracja pracy maszyn wirujących i dźwigowo-transportowych, a nadto zarządzanie i odpowiedzialność za wielomilionowy majątek polski na obcym rynku.Nie można, oczywiście, negować wielkości i odpowiedzialności pracy powoda jako kierownika salonu wystawowego w Bejrucie, ale jednocześnie nie można uznać, żeby praca ta przekraczała możliwości normalnego człowieka oraz żeby delegowanie powoda na dłuższy czas do Bejrutu, które jest zarazem atrakcyjne, miało rodzić odpowiedzialność pozwanego Przedsiębiorstwa jako pozostające w związku przyczynowym z wypadkiem drogowym, któremu uległ powód na ulicy Bejrutu. Pozwany mógłby odpowiadać tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, które spowodowało szkodę, a takiego normalnego związku przyczynowego pomiędzy przytoczonymi przez powoda faktami nie można się dopatrzyć. Powód, jako kierownik salonu wystawowego, miał możność rozłożenia pracy w taki sposób, żeby zapewnić sobie odpowiedni czas na regenerację sił i odpoczynek w stopniu potrzebnym do uniknięcia wypadku drogowego. Jeżeli zaś przyczyną wypadku była chwilowa niedyspozycja powoda, choćby spowodowana nawet nadmiernym wysiłkiem i wyczerpaniem nerwowym, to fakty te nie dają podstawy do obciążenia pozwanego odpowiedzialnością za skutki wypadku.Powód nie zgłaszał żądania wypłaty ekwiwalentu za zaległy urlop, choć w świetle art. 25 układu zbiorowego pracy roszczenie jego byłoby uzasadnione. Roszczenie to jednak, ze względu na zgłoszenie go dopiero po upływie 21 miesięcy od zakończenia stosunku pracy, nie może być uwzględnione wobec prekluzji z art. 473 k.z.Wreszcie nie można również uwzględnić pominiętego w rewizji a podnoszonego w piśmie z dnia 1.IX.1968 r. zarzutu odnoszącego się do naruszenia przez Sąd Wojewódzki postanowień pisma okólnego nr 47 Prezesa Rady Ministrów z dnia 19.IV.1960 r. w sprawie jedynych żywicieli rodziny. W tym zakresie Sąd Najwyższy podzielił stanowisko Sądu Wojewódzkiego wyrażone w zaskarżonym wyroku dodając, że pozwany nie zamierzał pozbawić powoda zatrudnienia w ogóle, ofiarując mu swoją pomoc w wyszukaniu innej pracy, przyczyną zaś wypowiedzenia umowy o pracę była informacja biura radcy handlowego o negatywnym zachowaniu się powoda w Bejrucie i otrzymane w tym względzie sugestie z Ministerstwa Handlu Zagranicznego, co ze względu na zajmowane przez powoda stanowisko mogło w decydujący sposób wpłynąć na decyzję pozwanego.Wobec braku uzasadnionych podstaw rewizyjnych i niestwierdzenia uchybień, które należałoby brać z urzędu pod rozwagę, rewizję z mocy art. 387 k.p.c. należało oddalić.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 3art. 18art. 17art. 6art. 299 KPCart. 6 pkt 9art. 25art. 473art. 387 KPC§ 6 ust. 2§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.