II CR 193/87

WyrokIzba Cywilna1987-07-28

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy publikacja reportażu prasowego zawierającego krytyczne uwagi dotyczące organizacji turnieju, które uderzają w dobre imię organizatora, może stanowić naruszenie dóbr osobistych, a jeśli tak, jakie środki ochrony prawnej przysługują pokrzywdzonemu?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że niedociągnięcia organizacyjne mogą negatywnie wpływać na dobrą sławę organizatora, a przypisywanie przez dziennikarza zbędnego formalizmu i biurokracji w biurze organizacyjnym może naruszyć jego dobra osobiste. Sąd podkreślił, że oceny oderwane od faktów nie mogą samodzielnie konkretyzować zarzutów, a ciężar udowodnienia prawdziwości ujawnionych faktów spoczywa na publikującym. W przypadku naruszenia dóbr osobistych, pokrzywdzonemu przysługują roszczenia o sprostowanie oraz o ustalenie bezprawności i nieprawdziwości zarzutów.
Stan faktyczny
Dom Kultury zorganizował Turniej Chórów. Dziennikarz opublikował reportaż krytykujący organizację, zarzucając biurokrację i formalizm. Dyrektor Domu Kultury uznał, że reportaż naruszył dobra osobiste pracowników i zwrócił się o sprostowanie. Po jego niepełnym opublikowaniu, Dom Kultury wystąpił z powództwem o nakazanie publikacji sprostowania, złożenie oświadczenia o bezprawności uwag krytycznych oraz zasądzenie zadośćuczynienia na rzecz PCK. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając krytykę za uzasadnioną. Sąd Najwyższy uchylił wyrok, wskazując na potrzebę ponownego rozpoznania sprawy.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w I. do ponownego rozpoznania, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania rewizyjnego.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący Sędzia SN J. Niejadlik (spr.).Sędziowie SN: A. Gola, M. Zakrzewska.SentencjaSąd Najwyższy Izba Cywilna i Administracyjna po rozpoznaniu w dniu 28 lipca 1987 r., sprawy z powództwa Skarbu Państwa Domu Kultury w L. przeciwko Wydawnictwu Prasowemu "P." i W.P. o ochronę dóbr osobistych na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w I. z dnia 27 marca 1987 r. sygn. akt (...) uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w I. do ponownego rozpoznania pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania rewizyjnego.Uzasadnienie faktyczneDom Kultury w I. zorganizował - od dnia 14 do 18 maja 1986 r. - Turniej Chórów pod nazwą "L.". Pozwany W.P. był jednym z dziennikarzy, który przyjął zaproszenie na tę imprezę. Imprezie "L." poświęcił on następnie reportaż pt. "Jak za dawnych dobrych czasów", opublikowany w Nr 22 Tygodnika "P." (29 V-4 VI 1986 r.), którego wydawcą jest pozwane Wydawnictwo Prasowe "P.". Oceniając pozytywnie muzyczny poziom Turnieju w tym artykule wypowiedział się on również, że "... L. Cantat dusi się. Dokonuje się to powoli, ale systematycznie. Coraz więcej wspomnień o dawnych Cantatach rzuca długi cień na współczesne...".W biurze organizacyjnym Turnieju było rojno i gwarno, ale trudno było uzyskać podstawowe informacje (a taką jest werdykt jury turnieju - rzecz nie do zdobycia 18 maja, tj. w dniu jego ogłoszenia), bo wszyscy byli bardzo zajęci. Zawaleni papierami, kanapkami, papierosami i kawą, rzeczywiście nie dostrzegali już nic więcej. Nie wszyscy - to prawda, ale atmosfera biura przedostawała się poza samo biuro organizacyjne Centatu... W tej aurze sama muzyka schodziła na drugi plan. Ważne były papiery, podpisy i bloczki... Nie było muzycznych nieporozumień (co zdarzało się nawet za dawnych dobrych czasów), choć organizacyjnych nie zabrakło (inaczej niż kiedyś). Uznając, że te fragmenty wyrządziły krzywdę pracownikom zatrudnionym przy organizacji Turnieju, dyrektor Domu Kultury zwrócił się listownie do redaktora naczelnego tygodnika "P." o opublikowanie sprostowania. Jego list został opublikowany w Nr 22 (17-23 VII 1986 r.). z komentarzem pozwanego W.P., że zgodnie z prawem prasowym sprostowaniu podlegają nieprawdziwe informacje, o faktach, a nie komentarze autorskie.W pozwie (9 IX 1986 r.) żądała strona powodowa nakazania pozwanym opublikowania sprecyzowanego w piśmie z dnia 20 listopada 1986 r. i przekazanego redaktorowi naczelnemu - sprostowania na łamach tygodnika "P." (art. 31 pr. prasowego) uzupełnionego złożeniem przez nich oświadczenia, że bezprawne i nieprawdziwe są uwagi krytyczne zawarte w powołanymi na wstępie reportażu (art. 23, 24 k.c.), tudzież zasądzenia od nich na rzecz polskiego Czerwonego Krzyża kwoty 20.000 zł (art. 448 k.c.). Ograniczywszy się do opublikowania pisma z 20 listopada 1986 r. w Nr 50 "P." (11-17 XII 1986 r.) - pozwani wnieśli o oddalenie powództwa zarzucając, że rzetelna krytyka pozwanego W.P. była oparta na faktach prawdziwych, a jej forma nie była obraźliwa. Uznając - w powołaniu się na zeznania świadków E.P., W.J., R.C., i T.G. obronę pozwanych za wykazaną, oddalił Sąd Wojewódzki powództwo. W rewizji - powołującej podstawy zaskarżenia z art. 368 pkt 1, 3 i 4 k.p.c. - strona powodowa wnosiła o uchylenie albo o zmiany tego wyroku i o uwzględnienie powództwa.Rewizja jest uzasadniona.Dobra sława jest dobrem osobistym powodowego Domu Kultury. Tworzą ją osoby fizyczne, stanowiące substrat osoby prawnej. Zakres zadań Domu Kultury obejmuje również organizowanie corocznie Turniejów Chórów pod nazwą "'I. Cantat". Niedociągnięcia organizacyjne jego funkcjonariuszy ujemnie więc - w oczach społeczeństwa - rautują w tym przedmiocie na działalność Domu Kultury. Przypisywanie przez pozwanego W.P. w reportażu osobom oddelegowanym do Biura Organizacyjnego zbędnego formalizmu, wytwarzania atmosfery biurowej utrudniających uzyskanie przez niego wiadomości o wynikach Turnieju, ugodziło zatem w dobrą w tej kwestii sławę Domu Kultury. Nie ma więc przeciwwskazań - jak to pośrednio uznał ten Sąd, do zaaprobowania poglądu Sądu Wojewódzkiego, że przytoczone fragmenty reportażu autorstwa pozwanego W.P. naruszyły dobro osobiste strony powodowej (art. 23, 24 k.c.). Strona powodowa wystąpiła bowiem tak z roszczeniem z art. 39 prawa prasowego, jak i z roszczeniem o ustalenie, że ten pozwany naruszył jej dobrą sławę przez przetoczenie w reportażu faktów "nieprawdziwych i bezpodstawnych".Nasuwa jednak zastrzeżenia ustalenie, iż odpowiada prawdzie wzmianka w reportażu, że w Biurze Organizacyjnym były trudności w uzyskaniu podstawowych informacji o wynikach turnieju. Przyznał przecież pozwany, że w niedzielę 18 maja 1986 r. E.P. udostępniła mu o godzinie 10-tej na 5 minut protokół nieogłoszonego jeszcze werdyktu jury. Prawdą jest, że odmówiła przekazania mu bezzwrotnie tego protokołu. Nie można jednak było nie zwrócić uwagi na to, że przed jego ogłoszeniem werdykt stanowił tajemnicę służbową (regulaminową). Jej postępowanie - aczkolwiek umotywowane brakiem dalszego odpisu - nie mogło więc usprawiedliwiać oceny, że było ono skutkiem sformalizowania i zbiurokratyzowania działalności Biura Organizacyjnego (art. 4 ust. 2 prawa prasowego). Nie zaprzeczył zaś pozwany, temu, że w następnym dniu w tym Biurze odłożono dla niego odpis werdyktu jury.Można się też zgodzić ze skarżącym, iż - co najmniej - przedwcześnie uznał Sąd Wojewódzki, że prawidłowa była ocena pozwanego W.P., że z roku na rok pogarsza się organizacja Turniejów Chórów. W tym przedmiocie pozwany nie miał własnych spostrzeżeń. Odwołuje się on tu - ale dopiero w toku obrony - do informacji uzyskanych od - zajmującej się przed kilku laty organizacją Turniejów - T.G. Ta jednak w swoich zeznaniach nie przytoczyła faktów mogących usprawiedliwić ocenę, że "od paru lat impreza kostnieje" ponieważ nie na takiego "ciepła" jak dawniej i biurokratyzuje się w tym sensie, że uczestników Turnieju traktuje się "jak petentów, których trzeba nakarmić, zapewnić noclegi i koncerty". Nie zwrócił przy tym Sąd Wojewódzki uwagi na to, iż zaprzeczyła ona temu, żeby sprawy organizacyjne przytłaczały kwestie muzyczne oraz podała, że nie ma wiadomości co do działalności w 1986 r. Biura Organizacyjnego. Oceny - oderwane od faktów - nie mogły zaś - same przez się - konkretyzować postawionego przez pozwanego zarzutu, że w tym roku w większym stopniu niż w latach poprzednich była zbiurokratyzowana i sformalizowana działalność Biura Organizacyjnego. Dokumentowanie prac organizacyjnych - o czym zeznawała R.C. - nie przeszkadzało sprawnej działalności Biura. Poinformowała ona przecież Sąd Wojewódzki, że w 1986 r. organizacja Turnieju była "znakomita". Nie można zaś wyłączać tego, że jej ocena jest rzetelna, jako że identyczne stanowisko zajęli wskazani w zaskarżonym wyroku recenzenci, jurorzy i przewodniczący Komitetu Organizacyjnego. Trafnie więc rewizja podnosi, że rozważeniem całokształtu zebranego w tym przedmiocie materiału, nie zajął się przy wyrokowaniu Sąd Wojewódzki (art. 233 § 1, 328 § 2 k.p.c.).Wspomina też w zaskarżonym wyroku Sąd Wojewódzki o potwierdzeniu się faktu, że w Biurze Organizacyjnym było "rojno i gwarno" oraz, że spożywano tam posiłki, palono papierosy i pito kawę. Stert kanapek nikt nie potwierdził, i - jak można mniemać - nie było ich, skoro na miejscu było zaplecze socjalne, w którym spożywano posiłki. Z pewnością było "rojno i gwarno", skoro pracownicy Biura Organizacyjnego obsługiwali około 1500 uczestników Turnieju. Nie można zaś pracownikowi - zatrudnionemu przez kilkanaście godzin na dobę - czynić zarzutu z tego, że zapali papierosa czy też napije się herbaty. Rzecz w tym, czy owe - jak je nazywa pozwany - "rekwizyty" utrudniały uzyskanie przez osoby zainteresowane podstawowych informacji o Turnieju. Na to pytanie nie daje odpowiedzi zaskarżony wyrok. Nie byłaby jednak - można mniemać - pozytywna. Pozwany przecież w niedzielę 18 maja 1986 r. o godz. 10-tej uzyskał do wglądu odpis werdykt jury, a - jak powiedziano - domaganie się o tej porze doręczenia mu bezzwrotnie takiego odpisu, było żądaniem bezprawnym.Racje ma Sąd Wojewódzki, że krytyka jest dopuszczalna i pożądana, o ile zmierza do ochrony określonego interesu społecznego. Może jednak nasuwać wątpliwości wniosek, że pozwany W.P. w reportażu podjął krytykę w interesie społecznym. Przesłuchiwany, zasłaniał się niepamięcią. W toku - składanych wcześniej - wyjaśnień informacyjnych podał, iż z rozmowy przeprowadzonej w sobotę (17 V 1986 r.) z E.P. odniósł wrażenie, że traktuje go gorzej niż innych dziennikarzy, jako że nie uzyskał od niej zapewnienia, że następnego dnia o 10-tej w pierwszej kolejności (pierwszy o to prosił) uzyska bezzwrotnie odpis protokołu jury. Zeznał zaś, że gdyby o godzinie 10-tej w niedzielę W.J. brak dla niego odpisu tego protokołu skwitowała słowem "przepraszam", to nie byłoby sprawy. Skoro tak, to nie można wyłączać poglądu, że oceniając negatywnie działalności Biura Organizacyjnego kierował się pozwany urazą do pracownic tego Biura, że działał w celu dokuczenia im. Gdyby się to potwierdziło, miałoby miejsce przekroczenie dozwolonych granic krytyki prasowej.Z powyższego wynika, iż przedwcześnie przyjął Sąd Wojewódzki, że pozwany W.P. obalił domniemanie bezprawności swego działania (art. 24 § 1 k.c.). Niewywiązanie się z ciężaru udowodnienia, że fakty ujawnione w reportażu prasowym odpowiadają prawdzie i zostały ściśle przytoczone, uzasadniałoby żądanie opublikowania sprostowania (art. 39 prawa prasowego). Z żądaniem sprostowania wystąpił przecież dyrektor Domu Kultury w lipcu 1986 r. (art. 33 ust. 2 pkt 4 prawa prasowego), a opublikowanie go w rubryce "listy" przez "P.", nie czyni zadość wymaganiom, o których mowa w art. 32 ust. 6 prawa prasowego. Otwartą też pozostaje sprawa o ustalenie, że nieprawdziwe i bezpodstawne - a tym samym godzące w dobrą sławę Domu Kultury - są zarzuty postawione w powołanych na wstępie fragmentach reportażu pt. "Jak za dawnych czasów", opublikowanym w nr 22 "P." z 1986 r.Zaskarżony wyrok więc uchylono (art. 388 i 1 k.p.c.).Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania rewizyjnego znajduje uzasadnienie w przepisie art. 108 § 2 k.p.c.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 31art. 23art. 448 KCart. 368 pkt 1art. 39art. 4 ust. 2art. 233 § 1art. 24 § 1 KCart. 33 ust. 2art. 32 ust. 6art. 388art. 108 § 2 KPC

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 26.07.2026.