II CR 494/77

WyrokIzba Cywilna1978-01-11

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy zamawiający, który stwierdził wady w wykonanym dziele, może powierzyć poprawienie tych wad innej osobie na koszt wykonawcy, nawet jeśli dzieło zostało już ukończone i zaoferowane do odbioru, a następnie dochodzić zwrotu poniesionych kosztów?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że zamawiający, w przypadku wadliwego wykonania dzieła, może powierzyć poprawienie tych wad innej osobie na koszt wykonawcy, nawet jeśli dzieło zostało już ukończone i zaoferowane do odbioru. Zamawiającemu należy się zwrot efektywnie poniesionych kosztów poprawienia wad, ustalonych według cen rynkowych, a nie urzędowych cenników obowiązujących wykonawców uspołecznionych. Rozwiązanie to ma na celu zapewnienie zamawiającemu pełnej rekompensaty i wzmocnienie jego pozycji wobec wykonawców.
Stan faktyczny
Kombinat Budowlany - Spółdzielnia Pracy w P. wykonał roboty budowlane przy domu jednorodzinnym Kingi W. Pozwana zarzuciła wadliwe wykonanie robót, w tym wadliwe tynkowanie wewnętrzne budynku. Po bezskutecznym wezwaniu wykonawcy do poprawienia wad, pozwana zleciła poprawki osobom fizycznym i dochodziła zwrotu poniesionych kosztów. Sąd Wojewódzki częściowo uwzględnił powództwo wzajemne pozwanej, zasądzając kwotę tytułem wadliwego tynkowania. Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanego Kombinatu.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję strony powodowej i zasądził od Spółdzielni na rzecz Kingi W. kwotę 453 zł 60 gr tytułem zwrotu kosztów procesu za instancję rewizyjną.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy - Izba Cywilna po rozpoznaniu w dniu 11 stycznia 1978 r. sprawy z powództwa Kombinatu Budowlanego - Spółdzielnia Pracy w P. przeciwko Kindze W. i powództwa wzajemnego - o 29.351 zł na skutek rewizji strony powodowej (Kombinatu Budowlanego) od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Poznaniu z dnia 31 sierpnia 1977 r. oddalił rewizję; zasądził od Spółdzielni, na rzecz Kingi W. kwotę 453 zł 60 gr tytułem zwrotu kosztów procesu za instancję rewizyjną.Uzasadnienie faktycznePowód. Kombinat Budowlany - Spółdzielnia Pracy w P. żądał zasądzenia od pozwanej Kingi W. kwoty 29.351 zł z odsetkami i kosztami procesu. Twierdził przy tym, że za wykonanie na rzecz pozwanej robót budowlanych przy budowie domu jednorodzinnego należy mu się kwota 320.021 zł na poczet której pozwana zapłaciła 290.670 zł.Pozwana Kinga W. wniosła o oddalenie tego powództwa i w pozwie wzajemnym domagała się zasądzenia od Kombinatu kwoty 140.840 zł z odsetkami i kosztami procesu. Pozwana twierdziła, że Kombinat zawyżył ilości robót, niektóre roboty rozliczył dwukrotnie, bezpodstawnie pobrał 15% dodatek za tzw. utrudnienie robót, wadliwie rozliczył koszty transportu i zbrojenia, nieodliczył wartości ciasta wapiennego dostarczonego przez pozwaną, wadliwie przeprowadził tynkowanie wewnętrzne budynku, policzył niewłaściwie ceny materiałów budowlanych, a wreszcie wskutek opóźnienia wykonania robót naraził pozwaną na koszty magazynowania materiałów.Sąd Wojewódzki w Poznaniu wyrokiem z 31.VIII.1977 r. oddalił powództwo główne, z pozwu wzajemnego zasądził na rzecz Kingi W. kwotę 89.771 zł z 8% od 18.XI.1976 r., oddalił powództwo wzajemne w pozostałej części oraz orzekł o kosztach sądowych i kosztach procesu. Sąd ustalił m. in., że brak było podstaw do pobrania 15% dodatku za utrudnienie robót, oraz że wskutek wadliwego wykonania tynków powódka musiała dokonać ponownego tynkowania, co spowodowało wydatek w kwocie 14.840 zł.Od wyroku tego w części nieuwzględniającej należności z tytułu 15% dodatku za utrudnienie robót i zasądzającej z tytułu dodatkowych robót tynkarskich kwotę przewyższającą 2.462 zł. Kombinat wniósł rewizję żądając zmiany zaskarżonego wyroku i oddalenia powództwa wzajemnego w całości i zasądzenia kosztów procesu.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja zarzuca, iż nieprawidłowe jest stanowisko Sądu Wojewódzkiego co do nieistnienia podstaw do pobrania przez Kombinat 15% dodatku za utrudnienie. Pogląd Sądu Wojewódzkiego opiera się na opinii biegłego Z. K., który wyliczył, że wielkość potrzebnej powierzchni składowej wynosi 235,8 m2, tymczasem pozostająca w dyspozycji rewidującego powierzchnia wynosiła 297,3 m2, a więc o 61,5 m2 więcej. Gdyby nawet uwzględnić odliczenia tej powierzchni wskazane w piśmie procesowym Kombinatu z 22.VIII.1977 r., to i tak nie wyczerpały one tej nadwyżki powierzchni. W piśmie tym - i w rewizji - pominięto przy tym zeznania św. J. S. i św. M. N., z których wynika, że rewidujący korzystał z o wiele większego wspólnego placu budowy i korzystał z wjazdu przez plac S.O ile chodzi o dodatkowe roboty tynkarskie, to rozmiar ich ustalony został w oparciu o opinię biegłego oraz zeznanie św. F. R. i W. T., którzy roboty te wykonywali i przedstawili dokładnie sposób wykonania uprzedniego tych robót przez Kombinat. Biegły stwierdził przy tym, że wykonawcy uspołecznieni z uwagi na obowiązujące ich cenniki, które tego rodzaju prace czynią mało opłacalnymi, nie chcą podejmować się takich robót. W myśl art. 636 § 1 k.c. zamawiający - w razie wadliwego wykonania dzieła - może powierzyć poprawienie dzieła na koszt przyjmującego zamówienie. Skoro więc zamawiająca, nie miała możności przeprowadzenia tych poprawek przez wykonawcę uspołecznionego za wynagrodzeniem określonym cennikami, należy się jej zwrot poniesionych efektywnych kosztów, a te zostały ustalone przez Sąd Wojewódzki prawidłowo. Rewidujący mógł uchronić się od ponoszenia kosztów wykraczających ponad wspomniany cennik, gdyby bądź to sam dokonał poprawek, bądź sam zlecił ich wykonanie uspołecznionemu wykonawcy.Z tych względów orzeczono, jak w sentencji (art. 387 i 98 k.p.c.).Problematyka objęta głosowanym orzeczeniem zasługuje na uwagą nie tylko ze względu na jej szczególną doniosłość społeczną, jako że dotyczy bezpośrednio spraw związanych z zapewnieniem należytego poziomu jakościowego usług budowlanych, lecz także ze względu na to, iż dotyka zarazem szerszego problemu natury teoretyczno-prawnej, o istotnym znaczeniu praktycznym.Stan faktyczny, który stanowił podstawę rozstrzygnięcia w analizowanej sprawie, w zakresie objętym poniższymi uwagami, był stosunkowo mało skomplikowany. Sprowadzał się do wadliwego wytynkowania wnętrza budynku w ramach kodeksowej umowy o dzieło. Wykonawcą dzieła był Kombinat Budowlany - Spółdzielnia Pracy w P., a zamawiającym jego wykonanie była Kinga W., osoba fizyczna. Zamawiająca, po bezskutecznym upływie terminu wyznaczonego wykonawcy na poprawienie tynków, nie mogąc następnie znaleźć innego wykonawcy w obrębie jednostek gospodarki uspołecznionej, zleciła wykonanie poprawek osobom fizycznym.Rozpoczynając uwagi od sprawy, które nie budzą wątpliwości, należy stwierdzić, iż pogląd SN, w kwestii zwrotu zamawiającemu przez wykonawcę dzieła efektywnie poniesionych kosztów (przez co należy rozumieć tutaj koszt tych prac, ustalony w oparciu o ich ceny rynkowe, a nie o ceny określone w urzędowych cennikach obowiązujących j.g.u.), należy uznać za w pełni trafny. Umożliwia on zamawiającemu uzyskanie pełnej rekompensaty wydatków poniesionych przez niego na poprawienie wadliwie wykonanego dzieła. Powinno to przyczynić się do wzmocnienia pozycji zamawiających, wielce nadwątlonej wskutek wyraźnej i długotrwałej ich przewagi popytu nad podażą w zakresie usług budowlanych. Rozstrzygnięcie to powinno także dodatnio wpłynąć na postawy uspołecznionych wykonawców robót budowlanych w kierunku większej dbałości o poziom jakościowy ich wykonania.O ile taki sposób realizacji uprawnienia zamawiającego do powierzenia dokonania poprawek wadliwie wykonanego dzieła innej jednostce czy osobie fizycznej na koszt wykonawcy zasługuje na aprobatę, o tyle pewne wątpliwości mogą się zrodzić co do trafności stanowiska SN, jeśli chodzi o zastosowanie w tej sprawie art. 636 k.c.W pierwszej części tezy SN dokonał wykładni tego przepisu. Najistotniejszym jest tutaj to, iż SN przyjął, że art. 636 k.c. znajduje także zastosowanie "... w razie wadliwego wykonania (podkr. moje - L.Z.) zamówionego dzieła ..." co zresztą było konieczne, jako że spór dotyczył dzieła już wykonanego, chociaż wadliwie.Powyższy pogląd SN, przyjmujący możliwość stosowania art. 636 k.c. także w odniesieniu do dzieł już ukończonych w ocenie ich wykonawców i zaoferowanych zamawiającym do odbioru, odbiega nieco od poglądów doktryny na rolę i zakres zastosowania tego przepisu.Według poglądów wyrażanych w doktrynie, art. 636 k.c. przyznaje zamawiającemu prawo kontroli nad sposobem wykonywania dzieła, o ile sposób taki wiązałby się z jakością końcowego rezultatu.Poczynając od wykładni gramatycznej tekstu art. 636 k.c. należałoby dojść do wniosku, iż zawarte w nim sformułowanie "Jeżeli przyjmujący zamówienie wykonawca (podkr. moje - L.Z.) dzieło..." dowodzi, że zakres zastosowania tego przepisu obejmuje ten okres czasu, kiedy wykonawca jest w trakcie wykonywania dzieła.Realizacja przez zamawiającego uprawnienia do kontroli wykonywania dzieła, poprzez wezwanie wykonawcy do zmiany sposobu wykonania i wyznaczenie mu w tym celu odpowiedniego terminu, byłaby w ten sposób w pełni uzasadniona logicznie.Jeśli natomiast chodzi o wnioski, jakich dostarcza wykładnia funkcjonalna tego przepisu, to należałoby tutaj podkreślić, iż w zasadzie tylko w trakcie wykonywania dzieła, a nie zaś wówczas, kiedy już je ukończono i zostało zaoferowane zamawiającemu, można zasadnie przyjąć, że zamawiający zdoła jeszcze przeszkodzić jego wadliwemu wykonaniu, a przez to, chociaż w pewnej części, zapobiec wynikłym z tego stratom, zarówno w gospodarce narodowej (np. wskutek bezużytecznego wykorzystania poszukiwanych na rynku surowców), jak i we własnym majątku.Jak wynika z powyższego, wnioski płynące z wykładni gramatycznej art. 636 k.c. pokrywają się z wioskami płynącymi z wykładni funkcjonalnej, przemawiając za poglądem, że zakres zastosowania tego przepisu wyznaczony został właśnie poprzez pryzmat możliwych do zrealizowania celów uprawnień do kontrolowania (ingerowania) przez zamawiającego dzieło.W tej sytuacji należałoby postawić pytanie, który z przepisów kodeksu cywilnego, w zakresie umowy o dzieło, normuje wzajemny stosunek stron, gdy wykonawca oferuje do odbioru zamawiającemu wadliwie wykonane dzieło? Innymi słowy, chodzi tutaj o problem podstaw i rodzajów uprawnień przysługujących zamawiającemu w przypadku stwierdzenia przez niego wad fizycznych w trakcie odbierania dzieła.W literaturze S. Buczkowski zgłosił w tym zakresie szerzej uzasadniony pogląd, dotyczący bezpośrednio odpowiedzialności wykonawcy z tytułu wad fizycznych dzieła. Autor wyróżnia trzy etapy tej odpowiedzialności, to jest etap przed odbiorem dzieła, kiedy to uprawnienia zamawiającego znajdują oparcie w art. 630 k.c., etap odbioru dzieła oraz etap po jego odbiorze, tylko ostatni z nich określając mianem "rękojmi". Jeśli chodzi natomiast o analizowany tutaj problem, to S. Buczkowski przyjmuje, iż zamawiającemu w trakcie odbioru wadliwego dzieła przysługują wszelkie uprawnienia przewidziane w art. 637 k.c. Pogląd ten, moim zdaniem, jest nietrafny, bowiem rozciągając zastosowanie art. 637 k.c. na etap odbioru dzieła (etap drugi), poddaje w wątpliwość praktyczną przydatność wyróżnienia drugiego etapu (okres w trakcie odbioru dzieła) odpowiedzialności wykonawcy za niewłaściwą jakość świadczenia, a także pozostaje w sprzeczności z poglądem tegoż autora, który w innym miejscu stwierdza wyraźnie, iż "... ta (ustawowa rękojmia - dop. L.Z.) powstaje dopiero po właściwym odbiorze".Skoro wiec, jak już wyżej ustaliliśmy, w niniejszej sprawie nie zachodziły przesłanki do zastosowania art. 636 k.c., ponieważ w przedstawionym stanie faktycznym dzieło było już wykonane i zostało zaoferowane zamawiającemu do odbioru, to SN, w celu wypełnienia zaistniałej "luki", miało do wyboru przyjęcie jednej z trzech możliwości. Po pierwsze, uznanie, iż w analizowanym stanie faktycznym znajdują już zastosowanie przepisy z zakresu rękojmi za wady (art. 637 i nast. k.c.). Po drugie, zastosowanie przepisów ogólnych, a w szczególności art. 480 k.c., regulującego skutki prawne, na wypadek zwłoki dłużnika w wykonaniu zobowiązania czynienia. Po trzecie, uznanie, iż tego rodzaju stany faktyczne objęte są jeszcze hipotezą art. 636 k.c.Przeciwko zastosowaniu przepisów z zakresu rękojmi za wady dzieła przemawiają jednak dość istotne argumenty natury teoretycznej, w myśl bowiem poglądu wyrażanego w doktrynie, uprawnienia z tego tytułu służą zamawiającemu dopiero wówczas, jeśli odebrał już wydane mu dzieło i tylko w odniesieniu do wad, których nie znał w tym momencie, co w analizowanym przypadku nie miało miejsca, jako że spór zaistniał jeszcze przed ostatecznym odbiorem dzieła. Należy także wskazać, iż, w szczególności, przesunięcie "wstecz" początku biegu terminu roszczeń z tytułu rękojmi oraz pozbawienie zamawiającego możliwości skorzystania z uprawnienia do tzw. wykonania zastępczego na koszt wykonawcy, gdyż przepisy z zakresu rękojmi tego uprawnienia nie przewidują, wydatnie osłabiły jego pozycję w analizowanej umowie.Możliwość wykonania zastępczego na koszt dłużnika istniałaby natomiast wówczas, gdyby zastosować art. 480 § 1 i 3 k.c. Wybór tej alternatywy byłby jednak o tyle niekorzystny dla zamawiającego, gdyż za wyjątkiem zaistnienia "wypadłu nagłego" (por art. 480 § 3 k.c.) zamawiający może skorzystać z tego uprawnienia wyłącznie na podstawie upoważnienia sądu lub państwowej komisji arbitrażowej, co naraża go zwykle na długotrwałą i przewlekłą procedurę i zmusza, na czas jej trwania, do przerwania wykonywania danych prac.W tym świetle, opowiedzenie się przez SN, na tle analizowanego stanu faktycznego za możliwością stosowania art. 636 k.c. należy uznać za rozwiązanie najbardziej trafne. Za przyjęciem takiego właśnie poglądu, mimo iż dokonana przez SN wykładnia tego przepisu może być uważana za wykładnię praeter legem, przemawiają jednak w sposób zdecydowany argumenty natury praktycznej. Najistotniejszym jest to, że zamawiający dzieło ma możliwość doprowadzenia własnym działaniem do wykonania zastępczego na koszt dłużnika. Nie występują tu także pozostałe utrudnienia po stronie zamawiającego, których obecność wskazaliśmy przy omawianiu poprzednich dwóch rozwiązań.Orzeczenie to zasługuje wreszcie na aprobatę i z tego względu, że w ramach kodeksowej umowy o dzieło, umacnia jednolity i spójny charakter całego procesu wykonywania dzieła, począwszy od momentu jego rozpoczęcia aż do momentu odebrania przez zamawiającego, przez co powiększy niewątpliwie zasób środków prawnych wpływających na polepszenie jakości usług.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 636 § 1 KCart. 387art. 636 KCart. 630 KCart. 637 KCart. 637art. 480 KCart. 480 § 1art. 480 § 3 KC§ 1§ 3

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.