II CR 71/67
WyrokIzba Cywilna1967-06-22
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Państwowy Zakład Ubezpieczeń ponosi odpowiedzialność z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia OC za szkodę będącą następstwem wypadku śmiertelnego posiadacza pojazdu mechanicznego, gdy pojazd był kierowany przez upoważnionego kierowcę?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że Państwowy Zakład Ubezpieczeń ponosi odpowiedzialność z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia OC za szkodę będącą następstwem wypadku śmiertelnego posiadacza pojazdu mechanicznego, gdy pojazd był kierowany przez upoważnionego kierowcę. Przepis § 16 rozporządzenia z dnia 1 grudnia 1961 r. wyłącza odpowiedzialność ubezpieczyciela za szkody wyrządzone osobom bliskim posiadacza, z wyjątkiem szkód będących następstwem wypadków śmiertelnych. W przypadku śmierci posiadacza pojazdu, obowiązek świadczenia ubezpieczyciela na rzecz rodziny zmarłego istnieje w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub upoważnionego kierowcy.Stan faktyczny
W wypadku samochodowym zginął Janusz Maria J., właściciel pojazdu, który prowadził Andrzej K. z jego upoważnienia. Żona i dwoje dzieci zmarłego dochodzili od Państwowego Zakładu Ubezpieczeń (PZU) odszkodowania tytułem zadośćuczynienia za krzywdę moralną oraz renty. Pozwany PZU podniósł zarzut braku swojej odpowiedzialności, twierdząc, że sprawca nie był upoważnionym kierowcą, a ubezpieczenie OC nie obejmuje szkód wyrządzonych samemu sobie lub bliskim posiadacza. Sąd Wojewódzki zasądził część dochodzonych kwot, uznając odpowiedzialność PZU. Pozwany wniósł rewizję.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok częściowo w ten sposób, że obniżył zasądzone kwoty zadośćuczynienia, a w pozostałej części oddalił rewizję.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Policzkiewicz. Sędziowie J. Przybylski, W. Markowski (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Heleny, Andrzeja i Julitty J. przeciwko Państwowemu Zakładowi Ubezpieczeń - Oddział w Ł. o odszkodowanie, na skutek rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. Łodzi w Łodzi z dnia 22 listopada 1966 r.zmienił zaskarżony wyrok częściowo w ten sposób, że kwotę 40.000 zł zasądzoną na rzecz Heleny J. obniżył do kwoty 25.000 (dwadzieścia pięć tysięcy) złotych, a kwoty po 25.000 zł zasądzone na rzecz Andrzeja i Julitty J. obniżył do kwot po 15.000 (piętnaście tysięcy) złotych; oddalił rewizję w pozostałej części.Uzasadnienie faktyczneW dniu 21.VII.1963 r. zginął w wypadku samochodowym, w czasie prowadzenia pojazdu przez Andrzeja K., jadący razem z nim właściciel samochodu, Janusz Maria J.Żona denata Helena oraz dwoje jego dzieci, Andrzej i Julita J., w pozwie wniesionym przeciwko Państwowemu Zakładowi Ubezpieczeń - Oddział w Ł. domagali się zasądzenia tytułem zadośćuczynienia za krzywdę moralną: wdowa - 90.000 zł., każde zaś z dzieci po 47.500 zł, a ponadto dzieci domagały się jeszcze renty po 1.500 zł miesięcznie od dnia 21.VII.1963 r. z ograniczeniem jej płatności na rzecz powódki Julitty J. do dnia 31.VIII.1965 r.Pozwany podniósł zarzut braku biernej legitymacji procesowej, wyrażając pogląd, że sprawca szkody, Andrzej K., nie był "upoważnionym kierowcą" w rozumieniu § 14 i 18 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 1.XII.1961 r. w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków i odpowiedzialności cywilnej z ruchu pojazdów mechanicznych (Dz. U. Nr 55, poz. 311). Dlatego też oddanie przez denata kierownicy Andrzejowi K. było ryzykiem wobec siebie samego, ubezpieczenie zaś "OC" nie obejmuje ryzyka wyrządzenia szkody samemu sobie, lecz tylko osobom trzecim, co potwierdza § 16 cyt. rozp., wyłączający szkody będące następstwem jakiegokolwiek wypadku samego właściciela pojazdu. Ponadto pozwany zarzucił nadmierność zgłoszonych roszczeń.Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 22.XI.1966 r. zasądził od pozwanego Zakładu tytułem zadośćuczynienia: na rzecz Heleny J. 40.000 zł, na rzecz zaś Andrzeja i Julitty po 25.000 zł z 8% od tych kwot od dnia 31.XII.1964 r., a ponadto rentę po 1.000 zł miesięcznie płatną: na rzecz Julitty od dnia 21.VII.1963 r. do 31.VIII.1965 r. i na rzecz Andrzeja od dnia 1.VIII.1964 r.; dalsze powództwo oddalił.W uzasadnieniu wyroku Sąd Wojewódzki podkreślił między innymi, że jest niesporne w sprawie, a nadto wynika to z wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. Łodzi z dnia 3.XII.1965 r., że mąż i ojciec uległ śmiertelnemu wypadkowi we własnym samochodzie w czasie, gdy pojazd był kierowany, z jego - jako właściciela - upoważnienia, przez Andrzeja K., w stosunku do którego umorzono postępowanie karne z mocy amnestii. Ponieważ wypadek był śmiertelny, przeto stosownie do § 16 rozporządzenia z dnia 1.XII.1961 r. pozwany odpowiada za szkody wyrządzone również osobom bliskim posiadacza pojazdu mechanicznego, tzn. jego żonie i dzieciom.Co do wysokości zasądzonych roszczeń, Sąd Wojewódzki wyjaśnił, że "stosowna suma pieniężna w istniejącej aktualnie praktyce sądowej" z tytułu zadośćuczynienia w wysokości 105.000 zł dla wszystkich powodów, pomniejszona o 15.000 zł wypłaconych przez pozwany Zakład tytułem ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków, nie jest nadmierna, renta zaś po 1.000 zł dla każdego z dzieci jest wyrazem oceny Sądu, że taką kwotą powodowie powinni zaspokoić usprawiedliwione potrzeby, zważywszy na osiąganą stopę życiową za życia ojca (praktykujący adwokat) oraz na niezbędny umiar w realizacji swych potrzeb po jego zgonie. Różny okres płacenia renty dla każdego z dzieci wynika stąd, że synowi Andrzejowi należy się renta dopiero od daty nieotrzymywania stypendium studenckiego, córce zaś Julicie za czas od wypadku do podjęcia przez nią pracy zarobkowej.W rewizji od tego wyroku pozwany Zakład wniósł o jego zmianę i oddalenie powództwa w całości z zasądzeniem od powodów kosztów procesu za obie instancje, kwestionując również wysokość zasądzonych kwot z tytułu zadośćuczynienia za krzywdę a nadto nieograniczenie w czasie zasądzonej na rzecz Andrzeja J. renty, w szczególności przez niewskazane, że ma ona być płatna do ukończenia przez niego 24 lat życia.Skarżący, powołując się na podstawy rewizyjne przewidziane w art. 368 pkt 1 i 4 k.p.c, zarzucił naruszenie § 14 rozp. z dnia 1.XII.1961 r. przez błędne przyjęcie, że Andrzej K. był upoważnionym kierowcą w rozumieniu tego przepisu, oraz przez sprzeczne z materiałem procesowym ustalenie, że sytuacja materialna powodów uległa istotnemu pogorszeniu.Skarżący poniósł, że Andrzej K. nie był ani samoistnym, ani zależnym posiadaczem pojazdu mechanicznego, lecz tylko chwilowo i grzecznościowo zastępował właściciela pojazdu mechanicznego przy kierownicy, w której to sytuacji obaj godzili się, że czyny K. będą miały to samo znaczenie co czyny właściciela pojazdu w zakresie jego odpowiedzialności. Jeżeli zaś właściciel pojazdu sam sobie wyrządził szkodę, to nie ponosi za to odpowiedzialności na podstawie przepisów obowiązującego prawa, a w konsekwencji nie odpowiada również PZU z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Pozwany dodał jeszcze na rozprawie rewizyjnej, że szkoda, o jakiej mowa w § 16 rozp., musi być następstwem wypadku śmiertelnego osoby bliskiej posiadacza pojazdu, a nie jego samego.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rozstrzygnięcie sprawy wymaga ustosunkowania się do dwóch wyłaniających się w powstałym stanie faktycznym zagadnień, a mianowicie: a) kogo należy uważać za upoważnionego kierowcę w rozumieniu § 14 rozp. z dnia 1.XII.1961 r. i b) jak należy tłumaczyć § 16 tegoż rozporządzenia, w szczególności, czy chodzi tu tylko o szkodę będącą następstwem wypadku śmiertelnego którejś z wymienionych w przepisie osób bliskich posiadacza pojazdu, a więc o wypadek śmiertelny tej osoby, czy też wchodzi tu również w grę szkoda wynikła dla tych osób z wypadku śmiertelnego innej osoby, w szczególności także ze śmierci samego posiadacza pojazdu.Ad a). Stosownie do § 14 rozp. z dnia 1.XII.1961 r. ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej objęta jest zarówno odpowiedzialność posiadacza, jak i upoważnionego przez niego kierowcy.Określenie "kierowca" rozp. używa w § 14, 15, 17, 18, 22-24, przy czym w § 14, 15, 18 i 24 mowa jest o upoważnionym kierowcy, a w pozostałych tylko o kierowcy. Nie oznacza to jednak, żeby w grę wchodziły dwie różne osoby, mianowicie "upoważniony kierowca" i kierujący faktycznie pojazdem, lecz ani jego posiadacz, ani upoważniony przez posiadacza. Całość tych przepisów dotyczy jednej osoby, mianowicie upoważnionego kierowcy.Dał już temu wyraz Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 2.III.1965 r. III CO 8/65 (OSPiKA zeszyt 9/66, poz. 202) na tle wykładni § 17 rozp., w którym użyto określenia "kierowca" bez dodatku "upoważniony", wskazując, że użyte w tym przepisie określenie "kierowca pojazdu mechanicznego" obejmuje upoważnionego przez posiadacza (właściciela) tego pojazdu, albowiem roszczenie regresowe PZU może być aktualne tylko wówczas, gdy za szkodę z ruchu pojazdu mechanicznego odpowiada osoba, której odpowiedzialność cywilna za taką szkodę jest objęta obowiązkowym ubezpieczeniem, stosownie zaś do § 14 i 15 rozp. ubezpieczeniem tym jest objęta odpowiedzialność upoważnionego kierowcy.Kto to jest jednak "upoważniony kierowca", tego rozp. bliżej nie określa, w szczególności zaś nie ma o tym mowy ani w przepisach ogólnych, ani też w przepisach szczególnych dotyczących ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Ponieważ przepisy rozp. nie określają również formy, w jakiej to upoważnienie powinno być udzielone, prowadzi to do wniosku, że żadna szczególna forma nie jest wymagana. Wykładnia językowa omawianego przepisu nakazuje przyjąć, że chodzi o sytuacje, gdy pojazd prowadzi osoba inna niż jego posiadacz, byleby tylko z woli posiadacza.Samo więc oddanie kierownicy przez posiadacza mechanicznego środka komunikacji innej osobie i wyrażenia zgody na prowadzenie pojazdu jest upoważnieniem, osoba więc, której w ten sposób kierownicę powierzono, jest upoważnionym kierowcą w rozumieniu § 14 i nast. rozp. z dnia 1.XII.1961 r. w sprawie obowiązkowych ubezpieczeń następstw nieszczęśliwych wypadków i odpowiedzialności cywilnej z ruchu pojazdów mechanicznych.Za powyższą wykładnią przemawia również funkcja i cel społeczny obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej za szkody z ruchu pojazdów mechanicznych, a mianowicie zabezpieczenie możliwie wszechstronne osób poszkodowanych.W takim rozumieniu wspomnianych przepisów nie będzie upoważnionym kierowcą tylko taka osoba, która wbrew woli posiadacza zawładnęła mechanicznym środkiem komunikacji. Rzecz oczywista, upoważnionym kierowcą będzie tym bardziej pracownik posiadacza pojazdu, zatrudniony w charakterze kierowcy (z reguły będzie to miało miejsce, gdy posiadaczem pojazdu nie jest osoba fizyczna).Nie można jednak zagadnienia zacieśniać, jak to sugeruje pozwany w odpowiedzi na pozew, tylko do sytuacji, gdy kierowcę i posiadacza pojazdu łączy stosunek prawny (w szczególności stosunek pracy).Jak wynika z powołanych w zaskarżonym wyroku akt sprawy karnej przeciwko Andrzejowi K. o przestępstwo z art. 230 § 1 k.k., pojechał on z mężem i ojcem powodów - na jego prośbę - do pomocy w prowadzeniu pojazdu, trasa bowiem, jaką mieli odbyć była długa (prowadziła z Ł. do U.). Prowadzili pojazd na zmianę. Wypadek nastąpił na terenie powiatu Z., w czasie prowadzenia pojazdu przez Andrzeja K.W tych okolicznościach oraz w związku z tym, o czym była wyżej mowa, K. był upoważnionym kierowcą, prowadził bowiem pojazd z woli i za zgodą jego posiadacza, a podkreślony przez skarżącego fakt, iż robił to grzecznościowo (nieodpłatnie) nie ma znaczenia. Nietrafnie również podkreśla skarżący okoliczność, że stroną w stosunku ubezpieczeniowym jest posiadacz pojazdu, on ma obowiązek płacenia składek i za skutki jego odpowiedzialności cywilnej odpowiada PZU, natomiast za skutki czynów innych osób PZU odpowiada tylko o tyle, o ile obciążają one posiadacza pojazdu. Skoro więc K. nie był ubezpieczonym posiadaczem pojazdu, to PZU nie może za niego ponosić odpowiedzialności, i dlatego skutki jego czynu obciążają wyłącznie jego samego.Rozporządzenie z dnia 1.XII.1961 r. unormowało również sytuację prawną kierowcy nie będącego posiadaczem pojazdu, obejmując ubezpieczeniem także jego odpowiedzialność cywilną. Wprawdzie ubezpieczającym jest posiadacz pojazdu i on ma obowiązek płacenia składek (§ 21), jednakże składki te idą na pokrycie nie tylko jego odpowiedzialności cywilnej, lecz także odpowiedzialności cywilnej upoważnionego przez niego kierowcy.Skoro więc K. był upoważnionym kierowcą w rozumieniu § 14 rozp., to pozwany ma obowiązek świadczenia z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej w granicach odpowiedzialności K. według przepisów obowiązującego prawa (§ 15).Andrzej K. został uznany za winnego nieumyślnego spowodowania śmierci męża i ojca powodów i za to, z mocy art. 230 § 1 k.k., skazano go na karę 2 1/2 lat więzienia. Na skutek rewizji skazanego Sąd II instancji - uznając, że kara, jaką należałoby wymierzyć za przypisany mu czyn, nie powinna przekraczać 1 roku więzienia - umorzył postępowanie karne z mocy amnestii.Rodzi to odpowiedzialność cywilną K. za szkodę na podstawie art. 134 k.z., a w granicach tej odpowiedzialności świadczy pozwany Zakład z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej.Ad b). Gdyby w czasie tej jazdy została wyrządzona szkoda, w wyniku czego nastąpiłaby śmierć, uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia, utrata, zniszczenie lub uszkodzenie rzeczy osoby trzeciej, a pojazd w tym czasie prowadził K. - to zobowiązanymi, na podstawie obowiązującego prawa, do dnia odszkodowania za szkodę wyrządzoną przez ruch pojazdu mechanicznego byliby zarówno jego posiadacz na zasadzie ryzyka, jak i K. na zasadzie winy. Tu jednak wypadkowi śmiertelnemu uległ sam posiadacz pojazdu mechanicznego.Gdyby taki skutek nastąpił z ruchu pojazdu w czasie jego prowadzenia przez samego posiadacza bądź nawet przez upoważnionego kierowcę, ale w okolicznościach, w których według obowiązującego prawa kierowca nie byłby zobowiązany do odszkodowania, to pozwany Zakład nie miałby obowiązku świadczenia z obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, a to z braku koniecznej do tego świadczenia przesłanki, mianowicie istnienia odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierowcy (§ 15).W tej sytuacji wyłącznym i ostatecznym świadczeniem ze strony PZU byłoby tylko świadczenie z § 8 rozp., dotyczącego ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków.Statuowany rozporządzeniem obowiązek PZU świadczenia w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu lub upoważnionego przez niego kierowcy jest ograniczony przepisem § 16, w ten mianowicie sposób, że PZU nie ma obowiązku pokrycia szkód wymienionych w tym przepisie.Stosownie do § 16 PZU nie odpowiada za szkody wyrządzone wymienionym w nim osobom bliskim posiadacza pojazdu mechanicznego bez względu na to, czy szkodę spowodował sam posiadacz, czy też upoważniony przez niego kierowca, choćby ponosili oni za to odpowiedzialność na podstawie obowiązującego prawa. Jeżeli wyłączone są szkody osób bliskich posiadacza pojazdu, to tym bardziej wyłączona jest szkoda samego posiadacza.Ale wprowadzone w § 16 ograniczenie dotyczy tylko takich szkód, w wyniku których nastąpiły uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia, utrata, zniszczenie lub uszkodzenie rzeczy (§ 14), natomiast nie wyłącza obowiązku świadczenia PZU, jeżeli szkoda jest następstwem wypadku śmiertelnego. W ostatnio wymienionej sytuacji PZU ma obowiązek świadczenia stosownie do obowiązującej reguły, mianowicie w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub upoważnionego kierowcy.Jeżeli zatem, przykładowo rzecz biorąc, z ruchu pojazdu mechanicznego doznał uszkodzenia ciała teść posiadacza tego pojazdu, to bez względu na to, kto pojazd prowadził, a więc czy sam posiadacz, czy też upoważniony przez niego kierowca, oraz choćby istniała ich odpowiedzialność cywilna z tytułu ryzyka i winy, PZU nie ma obowiązku świadczenia z obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (§ 16).Inaczej natomiast rzecz by się przedstawiała, gdyby w okolicznościach jak wyżej teść uległ śmiertelnemu wypadkowi. W sytuacji takiej, w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu lub upoważnionego przez niego kierowcy, istnieje obowiązek PZU świadczenia na rzecz rodziny zmarłego z przymusowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej.Podobnie byłoby wówczas, gdyby w wypadku wyżej opisanym zginął nie teść posiadacza pojazdu, lecz np. jego syn (szwagier posiadacza).Aczkolwiek teść jest osobą bliską posiadacza pojazdu mechanicznego, to jednak za wyrządzoną mu szkodę (będącą następstwem wypadku śmiertelnego syna), w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu lub upoważnionego kierowcy, PZU musiałby świadczyć z tytułu ubezpieczenia tej odpowiedzialności.Nie można się zgodzić z poglądem skarżącego, że po to, by szkoda będąca następstwem wypadku śmiertelnego, o jakim mowa w § 16, miała dać podstawę do świadczeń ze strony PZU, musi wynikać z wypadku śmiertelnego samej osoby, bliskiej posiadacza, a nie dla niej śmierci innej osoby, bo skoro w danym wypadku śmierć poniósł sam posiadacz pojazdu, a nie osoba mu bliska, PZU nie ma obowiązku świadczenia.Z tego stanowiska wychodząc, PZU w podanych wyżej przykładach świadczyłby w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierowcy za szkodę będącą następstwem śmierci teścia posiadacza, ale nie miałby obowiązku świadczenia na rzecz tego teścia z wypadku śmiertelnego jego syna, szwagra posiadacza pojazdu mechanicznego. Tego rodzaju konstrukcja jest nie do przyjęcia.Świadczenia wypłacone poszkodowanym z tytułu przymusowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej o ruchu pojazdów mechanicznych zbieżne są z odszkodowaniami dochodzonymi w procesach z tytułu ryzyka lub winy, stosownie zaś do art. 157-167 k.z. (art. 361-362 i 444 k.c.) w razie śmierci poszkodowanego odszkodowanie przysługuje jego rodzinie.Już z powyższego wynika, że wymienione w § 16 rozp. osoby bliskie posiadacza pojazdu mechanicznego to nie ofiary wypadków śmiertelnych, lecz podmioty roszczeń odszkodowawczych za szkody będące następstwem takich wypadków.Inne stanowisko nie odpowiadałoby również wspomnianej już funkcji i celowi społecznemu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej: łagodzenia niektórych ujemnych skutków rozwoju motoryzacji przez zabezpieczenie możliwie najbardziej pełne i wszechstronne interesów osób poszkodowanych.Podkreślono już wyżej, że przepis § 16 rozp., jeżeli wyłącza obowiązek świadczenia PZU na rzecz osób bliskich posiadacza pojazdu za wszelkie szkody oprócz będących następstwem wypadków śmiertelnych, to tym bardziej wyłącza obowiązek świadczenia PZU za szkodę z uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia, utraty czy zniszczenia rzeczy samego posiadacza, choćby za to odpowiadał kierowca.Ale przepis ten, jako wyjątek od reguły, nie może być interpretowany rozszerzająco. Jeżeli więc nie wyłącza on obowiązku świadczeń PZU na rzecz osób bliskich posiadacza za szkody będące następstwem wypadków śmiertelnych to jest obojętne, z czyjej śmierci taka osoba bliska doznała szkody, a zatem również wtedy, gdy osoba bliska doznała szkody w następstwie wypadku śmiertelnego samego posiadacza pojazdu mechanicznego - pod warunkiem, oczywiście, istnienia za tę szkodę odpowiedzialności cywilnej sprawcy szkody.Należałoby w rezultacie dojść do wniosku, że przepis § 16 rozporządzenia z dnia 1.XII.1961 r. utrzymujący - w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub upoważnionego przez niego kierowcy - obowiązek PZU świadczenia za szkody wyrządzone osobom bliskim posiadacza pojazdu mechanicznego, jeżeli szkody te są następstwem wypadku śmiertelnego, dotyczy zarówno sytuacji, gdy szkoda wynikła przez śmierć samej osoby bliskiej, jak i sytuacji, gdy szkoda wynikła dla osoby bliskiej ze śmierci innych osób, nie wyłączając wypadku śmiertelnego posiadacza pojazdu mechanicznego, chyba że on sam spowodował wypadek, w którym poniósł śmierć.W sprawie niniejszej śmierć posiadacza pojazdu mechanicznego nastąpiła w wypadku z ruchu tego pojazdu w czasie, gdy pojazd prowadził upoważniony kierowca.Jest między stronami niesporne, że w wypadku niniejszym istnieje odpowiedzialności cywilna Andrzeja K. w stosunku do rodziny denata (art. 134 k.z.); wynika to też ze sprawy karnej.Ponieważ ubezpieczenie "OC" obejmuje odpowiedzialność cywilną upoważnionego kierowcy, prawidłowo Sąd Wojewódzki przyjął odpowiedzialność pozwanego Zakładu, albowiem posiadacz pojazdu nie wyrządził sam sobie szkody ani swojej rodzinie, lecz szkodę wyrządził upoważniony kierowca, którego odpowiedzialność cywilna jest objęta ubezpieczeniem.Z tego względu rewizję w tej części, w której podważa ona samą zasadę odpowiedzialności pozwanego Zakładu, należało uznać za nie usprawiedliwionąNie można natomiast odmówić słuszności rewizji w części kwestionującej wysokość zasądzonego zadośćuczynienia za krzywdę i dlatego zarzut naruszenia art. 166 k.z. przez zasądzenie nadmiernych z tego tytułu kwot należało uznać za trafny.Śmierć męża i ojca z reguły pogarsza sytuację życiową pozostałych członków rodziny, przy czym nie tylko w zakresie czysto materialnym, lecz również choćby np. "ze względu na szkodę związaną z utratą osoby, która swym współdziałaniem w wychowaniu i pracą nad dziećmi oraz swą doświadczoną radą stanowiła dla pozostałych członków rodziny cenną podporę" (uchwała Całej Izby Cywilnej SN z dnia 19.I.1957 r. 1 CO 37/56, OSN 2/58).W sprawie niniejszej sytuacja jest o tyle łagodniejsza, że nie ma dzieci nieletnich, córka denata bowiem już samodzielnie zarobkuje, ma zawód, syn zaś jest studentem. Powódka wdowa, zdolna do pracy, również pracuje zarobkowo, jakkolwiek utrata męża, współtowarzysza życia, jest właśnie dla niej w szczególniejszy sposób dotkliwa.W okolicznościach sprawy, mając nadto na uwadze stanowisko dotychczasowej judykatury przyznającej (i słusznie) na podstawie art. 166 k.z. zadośćuczynienie w umiarkowanej wysokości, Sąd Najwyższy uznał, że należne powodom odszkodowanie, utrzymane w rozsądnych granicach, nie powinno przekraczać: dla wdowy - 40.000 zł, a dla każdego z dzieci po 15.000 zł. Ponieważ wdowie wypłacono kwotę 15.000 zł z tytułu ubezpieczenia nieszczęśliwych wypadków (§ 8 rozp.), należało zgodnie z § 20 rozp. potrącić tę sumę z odszkodowania należnego z "OC" i ostatecznie zasądzić dla niej z mocy art. 166 k.z. 25.000 zł.Ponieważ odmienne stanowisko Sądu Wojewódzkiego naruszyło przepisy prawa materialnego, należało w tym zakresie zmienić zaskarżony wyrok.Nie jest natomiast trafny zarzut rewizji w części podważającej nieokreślenie w wyroku końcowej daty płatności przyznanej powodowi Andrzejowi J. renty. W kwestii tej wypowiedział się już Sąd Najwyższy m.in. w wyroku z dnia 19.I.1966 r. I CR 378/65 (OSNCP 12/66, poz. 215), wskazując tam brak obowiązku sądu określenia w wyroku takiej daty.Z tych względów oraz na mocy art. 387 i 390 k.p.c. Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- II CR 551/74 1974-10-26Czy Państwowy Zakład Ubezpieczeń ponosi odpowiedzialność cywilną z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadacza pojazdu mechanicznego za szkody będące następstwem wypadku śmiertelnego, jeśli kierowca pojazdu był jedn…
- III CZP 146/06 2007-01-19Czy zakład ubezpieczeń odpowiada z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkodę na osobie wyrządzoną przez kierowcę pojazdu jego posiadaczowi lub współposiadaczowi?
- III CZP 115/07 2008-02-07Czy ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność gwarancyjną z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody na osobie wyrządzone przez kierującego pojazdem pasażerowi, który jest jednocześn…
- I CSK 578/13 2014-08-06Czy ubezpieczyciel z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych ponosi odpowiedzialność za zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych osób bliskich zmarłego w wyniku wypadku komunikacyjne…
- IV CSK 107/07 2007-09-26Czy ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie wyrządzoną kierującemu pojazdem mechanicznym przez osobę trzecią, gdy poszkodowanym jest posiadacz (współposiadacz) tego pojazdu?
Powołane przepisy
art. 368 pkt 1art. 230 § 1 KKart. 134art. 157art. 361art. 166art. 387§ 14§ 16§ 17§ 1§ 21
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.