II KR 14/74

WyrokIzba Cywilna1974-05-30

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia W. Sutkowski. Sędziowie: dr J. Bratoszewski (sprawozdawca), Z. Ziemba.Prokurator Prokuratury Generalnej: H. Kubicki.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 30 maja 1974 r. sprawy Grażyny W., oskarżonej z art. 158 § 3 k.k. w związku z art. 59 § 1 k.k., z powodu rewizji wniesionej przez obrońcę oskarżonej od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 28 czerwca 1973 r.:1) zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że oskarżoną Grażynę W. uznał za winną tego, iż w dniu 15 października 1972 r. w W., działając w sposób chuligański, naruszyła nietykalność cielesną Mariana M. bijąc go rękoma i kopiąc nogami, i za to na podstawie art. 182 § 1 k.k. w związku z art. 59 § 1 k.k. skazał ją na 1 rok pozbawienia wolności;2) zaliczył jej na poczet orzeczonej kary okres tymczasowego aresztowania od dnia 15 października 1972 r. do dnia 15 października 1973 r., uznając ją za odbytą w całości (...).Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki we Wrocławiu wyrokiem z dnia 28 czerwca 1973 r. uznał oskarżoną Grażynę W. za winną tego, że w dniu 15 października 1972 r. w W., działając z pobudek chuligańskich oraz wspólnie ze swoim bratem nieletnim Zbigniewem Ł., wzięła udział w pobiciu Marian M., w następstwie którego Marian M. zmarł, i za ten czyn na podstawie art. 158 § 3 k.k. w związku z art. 59 § 1 k.k. skazał ją na 4 lata pozbawienia wolności.Od wyroku tego wniósł rewizję obrońca oskarżonej, zarzucając między innymi obrazę przepisów prawa procesowego, a jak z treści jej wynika - także błąd w ustaleniach faktycznych, polegający na niesłusznym przyjęciu, jakoby oskarżona współdziałała w pobiciu Mariana M. ze swym nieletnim bratem Zbigniewem Ł., podczas gdy zadanie ciosu nożem Marianowi M. przez brata oskarżonej było niespodziewanym i samorzutnym działaniem ze strony nieletniego jej brata, które to uchybienia doprowadziły do obrazy prawa materialnego wskutek niesłusznego przyjęcia kwalifikacji prawnej czynu oskarżonej z art. 158 § 3 k.k., zamiast z art. 182 § 1 k.k. w związku z § 2 tegoż przepisu.Niezależnie od tego rewizja zarzuca rażącą surowość wymierzonej oskarżonej kary, domagając się w konkluzji zmiany zaskarżonego wyroku i uznania oskarżonej za winną czynu określonego w art. 182 § 1 k.k. w związku z § 2 tegoż przepisu oraz wymierzenia jej łagodniejszej kary.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja jest zasadna.Do bytu przestępstwa określonego w art. 158 k.k. (w każdej jego postaci) niezbędne jest "wzięcie udziału" w bójce lub pobiciu człowieka. Przez "wzięcie udziału" w pobiciu rozumieć należy nie tylko sam fakt zadania jakichś ciosów osobie zaatakowanej przez co najmniej dwie osoby, ale takie działanie, które oznacza świadomość każdego ze sprawców pobicia, że współdziałał z inną osobą.Świadomość taka może wynikać albo z uprzedniego porozumienia się sprawców co do pobicia innej osoby, albo z przywołania innej osoby do współudziału w pobiciu, albo też z akceptacji - choćby w sposób konkludentny - działania innej osoby, podjętego nawet z własnej inicjatywy, a zmierzającego do przyłączenia się po stronie sprawcy już atakującego inną osobę. Okoliczność, że po stronie sprawcy atakującego inną osobę "sam na sam" przyłączyła się inna osoba, która - obiektywnie rzecz ujmując - wspomagała go w agresywnych działaniach, ale bez jego wiedzy i zgody, nie może więc być uznana za "wzięcie udziału" w pobiciu w rozumieniu art. 158 k.k. przez tego pierwszego sprawcę.Nie przewidziany bowiem eksces ze strony drugiego sprawcy nie może rzutować na ocenę prawną działania pierwszego z nich.W sprawie niniejszej za bezsporne uznać należy, że zadanie pokrzywdzonemu ciosu nożem przez brata oskarżonej Grażyny W. - nieletniego Zbigniewa Ł. ani nie było przez nią uzgodnione, czy choćby przewidywane, ani nawet nie zostało przez nią dostrzeżone, a tym samym nie mogło być - choćby ex post - akceptowane.Zajście bowiem pomiędzy nią a pokrzywdzonym rozegrało się w tramwaju, w dzień, na oczach wielu ludzi i polegało najpierw na sprzeczce, a później na rękoczynach, bez użycia jednak jakiegokolwiek niebezpiecznego narzędzia. Podobnie jak oskarżona była wówczas w towarzystwie brata, również pokrzywdzony znajdował się w towarzystwie innych osób, a ponadto ze względu na publiczny charakter miejsca istniała zawsze bardzo realna szansa wkroczenia innych osób dla zażegnania zajścia.Dlatego też tylko szczególnemu zapamiętaniu i przewrażliwieniu ze strony oskarżonej przypisać należy, że posunęła się do wyzwisk oraz rękoczynów w stosunku do pokrzywdzonego, który ujął się za dziewczętami mającymi sprzeczkę z oskarżoną, a jej działanie było impulsywne i nie przemyślane. Zauważyć także należy, że z materiału dowodowego, ujawnionego w sprawie, nie wynika, by oskarżona w jakikolwiek sposób - słowem czy gestem - przywoływała swego brata do pomocy w atakowaniu pokrzywdzonego, ten zaś znajdując się w pewnym oddaleniu wkroczył do akcji samorzutnie i zadał tylko jeden cios nożem (który zresztą okazał się śmiertelny), a przy tym był to cios zadany tak błyskawicznie, że wiele osób, a w tym i osoby najbliższe dla pokrzywdzonego, także tego ciosu nie zauważyło.O tym zaś, że i oskarżona nie uświadomiła sobie tego faktu, najlepiej świadczy to, iż nie zaprzestała swego ataku w postaci bicia i kopania pokrzywdzonego już po zadaniu mu ciosu nożem przez jej brata. Ten sposób ataku, podobnie zresztą jak ewidentnie chuligański charakter czynu, niewątpliwie świadczą o znacznym napięciu złej woli z jej strony, ale nie pozwalają one na przyjęcie kwalifikacji prawnej czynu z art. 158 § 3 k.k. O wspólnym działaniu oskarżonej i jej brata, a więc "wzięciu udziału" w pobiciu pokrzywdzonego, nie może także świadczyć wypowiedziana w pewnym momencie przez nieletniego Zbigniewa Ł. groźba pobicia pokrzywdzonego nożem, gdyż z najbardziej nawet niekorzystnych dla oskarżonych zeznań świadka Bożeny D. wynika, że ewentualne spełnienie tej groźby miało nastąpić nie natychmiast, lecz dopiero w przyszłości: "jak wysiądziemy, to dostaniemy (...)" i "Zbigniew Ł. groził Marianowi M., że jak wysiądziemy, to on dostanie nożem (...)".Zważywszy więc, że samo użycie groźby (słownej) ze strony brata oskarżonej w trakcie trwającej sprzeczki, i to groźby, której spełnienie miało nastąpić w przyszłości, nie może być uznane za współudział w pobiciu pokrzywdzonego, cios zaś nożem, który mu później zadał, był tylko jeden, i to zadany tak nagle, że nawet najbliżej stojące osoby go nie zauważyły, uznać należało czyn brata oskarżonej za eksces, którego nie obejmowała ona swoją świadomością i akceptacją, wobec czego jej działanie, sprowadzające się do samodzielnie dokonanego naruszenia nietykalności cielesnej pokrzywdzonego, zakwalifikować należało jako przestępstwo określone w art. 182 § 1 k.k.Ze względu jednak na to, że czyn jej miał ponadto - co słusznie ustalił Sąd Wojewódzki - charakter chuligański, przeto uzasadnione jest przyjęcie powyższej kwalifikacji prawnej w związku z art. 59 § 1 k.k.Skazanie oskarżonej za ten czyn, ścigany z oskarżenia prywatnego, jest od strony procesowej możliwe, gdyż na rozprawie rewizyjnej prokurator oświadczył, że w razie przyjęcia kwalifikacji prawnej z art. 182 § 1 k.k. popiera oskarżenie w trybie art. 50 § 1 k.p.k.Zastanawiając się nad wymiarem kary, Sąd Najwyższy uznał, że ze względu na szczególne okoliczności obciążające, towarzyszące popełnieniu przestępstwa (chuligański charakter, zaciekłość ataku, wyzwiska), konieczne jest wymierzenie oskarżonej kary zbliżonej do najwyższej, przewidzianej w ustawie za naruszenie nietykalności cielesnej w warunkach chuligańskich. Mając jednak z drugiej strony na względzie dotychczasową niekaralność oskarżonej oraz to, że jest matką dwojga maleńkich dzieci (2 i 4 lata), za współmierną i wystarczającą uznał Sąd Najwyższy karę 1 roku pozbawienia wolności, to jest najwyższą karę przewidzianą w art. 182 § 1 k.k., ale bez sięgania do możliwości wynikającej z art. 59 § 1 k.k. podwyższenia jej o połowę (...).

Powołane przepisy

art. 158 § 3 KKart. 59 § 1 KKart. 182 § 1 KKart. 158 KKart. 50 § 1 KPK§ 3§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 20.07.2026.