II KR 161/71
WyrokIzba Cywilna1972-02-23
Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia K. Jankowski (sprawozdawca). Sędziowie: E. Binkiewicz, Z. Chełmicki.Prokurator Prokuratury Generalnej: R. Wnękowski.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 23 lutego 1972 r. sprawy Anieli M., Eugenii A., Franciszki P. i Heleny M., oskarżonych o przestępstwo z art. 202 § 2 k.k., Stanisławy B., oskarżonej z art. 202 § 2 i 202 § 1 k.k., Pelagii Anieli S., Urszuli P., Honoraty S. i Katarzyny D., oskarżonych o przestępstwo z k.k., z powodu rewizji założonej przez obrońców od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 24 marca 1971 r.,A) zmienił zaskarżony wyrok:I. przez uznanie, że:1) oskarżona Franciszka P. przypisanym jej w pkt I wyroku czynem zagarnęła wspólnie z innymi oskarżonymi w tymże punkcie wymienionymi kwotę około 33.466 zł,2) oskarżona Helena M. przypisanym jej w pkt I wyroku czynem zagarnęła wspólnie z innymi oskarżonymi w tymże punkcie wymienionymi kwotę około 64.624 zł,3) oskarżona Stanisława B. przypisanym jej w pkt I wyroku czynem zagarnęła wspólnie z innymi oskarżonymi w tymże punkcie wymienionymi kwotę około 15.000 zł,4) oskarżona Urszula K. przypisanym jej w pkt II wyroku czynem zagarnęła:a) wspólnie z oskarżoną Pelagią Anielą S., pracując z nią przez okres od marca 1967 r. do 29 października 1968 r. w sklepie nr 11 MHM, w tym właśnie okresie kwotę około 13.200 zł,b) wspólnie z innymi oskarżonymi w tymże punkcie wymienionymi, pracując z nimi przez okres od 9 grudnia 1968 r. do 6 lutego 1970 r. w sklepie nr 9 MHM, w tym właśnie okresie kwotę około 30.000 zł,c) łącznie zaś kwotę około 43.200 zł,5) oskarżona Honorata S. przypisanym jej w pkt II wyroku czynem zagarnęła wspólnie z innymi oskarżonymi w tymże punkcie wymienionymi, pracując z nimi przez okres od 15 listopada 1968 r. do 18 marca 1970 r. w sklepie nr 9 MHM, w tym właśnie okresie kwotę około 35.400 zł,6) oskarżona Katarzyna D. przypisanym jej w pkt II wyroku czynem zagarnęła wspólnie z innymi oskarżonymi w tymże punkcie wymienionymi, pracując z nimi przez okres od 15 listopada 1968 r. do 24 października 1969 r. w sklepie nr 9 MHM, w tym właśnie okresie kwotę około 24.600 zł,7) oskarżona Stanisława B. przypisanym jej w pkt II wyroku czynem zagarnęła wspólnie z innymi oskarżonymi w tymże punkcie wymienionymi, pracując z nimi w sklepie nr 9 MHM, kwotę około 31.800 zł;II. przez ograniczenie solidarnej odpowiedzialności z tytułu zasądzenia na rzecz Państwowego Przedsiębiorstwa Miejski Handel Mięsem w J. odszkodowania pieniężnego:1) oskarżonej Franciszki P. - do kwoty 33.466 zł,2) oskarżonej Heleny M. - do kwoty 64.624 zł,3) oskarżonej Stanisławy B. - do kwoty 46.800 zł,4) oskarżonej Urszuli K. - do kwoty 43.200 zł,5) oskarżonej Honoraty S. - do kwoty 35.400 zł,6) oskarżonej Katarzyny D. - do kwoty 24.600 zł;III. przez ograniczenie solidarnej odpowiedzialności z tytułu zasądzenia wpisu stosunkowego od odszkodowania pieniężnego:1) oskarżonej Franciszki P. - do kwoty 1.803 zł,2) oskarżonej Heleny M. - do kwoty 3.519 zł,3) oskarżonej Stanisławy B. - do kwoty 2.534 zł,4) oskarżonej Urszuli K. - do kwoty 2.336 zł,5) oskarżonej Honoraty S. - do kwoty 1.907 zł,6) oskarżonej Katarzyny D. - do kwoty 1.313 zł;B) w pozostałych zaskarżonych częściach wyrok powyższy utrzymał w mocy (...).Uzasadnienie prawneRozstrzygając sprawę tak jak w niniejszym wyroku, Sąd Najwyższy kierował się następującymi względami:1. Nie jest słuszny zarzut, jakoby do czynów Anieli M. i Pelagii Anieli S. zastosowano błędnie - z naruszeniem prawa materialnego - kwalifikację z art. 202 § 1 k.k. zamiast art. 225 § 1 k.k. Jest faktem, że jak to słusznie wywodzą rewizje, oskarżone te oszukiwały nabywców, wydając im odpłatnie produkty uprzednio zafałszowane przez dodanie pewnej ilości roztworu mąki w wodzie. Wbrew temu, co błędnie wywodzi w swym wyroku Sąd I instancji przy oddaleniu wniosków o zastosowanie do czynów oskarżonych art. 225 § 1 k.k., wchodzi tu istotnie w grę oszustwo co do gatunku, który nie odpowiadał normom przewidzianym dla receptury stosowanej w produkcji wytworów garmażeryjnych, jakkolwiek - i na tym właśnie opiera swą argumentację Sąd - pod względem smakowym produkty zafałszowane nie różniły się od oryginalnych. W nawiązaniu do wywodów zawartych w uzasadnieniu wyroku należy stwierdzić, że oszustwo co do gatunku zachodzi nie tylko wtedy, gdy w obrocie znajdują się zakwalifikowane do różnych gatunków produkty i gdy produkt niższej jakości znajdującej wyraz w cenie oferuje się jako produkt wyższej jakości i o cenie wyższej, lecz również i wtedy, gdy sprzedawca obniża w drodze przeróbki jakość towaru z uszczupleniem jego wartości, żądając jednak zapłaty według wartości ustalonej w miarę nakładów niezbędnych do osiągnięcia określonej i przepisowej jego jakości. Takie właśnie postępowanie zarzucano oskarżonym w niniejszej sprawie kierowniczkom sklepów garmażeryjnych i tak w rzeczywistości działo się w sklepach powierzonych do kierowania Anieli M. i Pelagii Anieli S., które takim sposobem zagarnęły dla siebie większą ilość towaru do sprzedaży po ustalonej, nominalnej cenie, niż otrzymywały z centralnej rozdzielni garmażeryjnej MHM w J.Dla bytu przestępstwa z k.k. nie jest wymagane, by oszukany co do jakości towaru mającej znaleźć rzetelny wyraz w cenie (a więc co do gatunku) wiedział, jakiej zawartości określonych składników może on wymagać od towaru posiadającego ustaloną cenę, natomiast ważne jest, jak obiektywnie ustalone są komponenty warunkujące cenę obowiązującą sprzedawcę będącego pracownikiem wytwórcy lub dostawcy.Wbrew wywodom obrońców oszustwo przewidziane w art. 225 § 1 k.k. nie pozostaje względem art. 202 k.k. w takim stosunku, jaki zachodzi pomiędzy przepisem szczególnym a przepisem ogólnym, gdy towarzyszą mu okoliczności specyficzne, które są przewidziane w art. 202 k.k. Okolicznościami tymi są: wyzyskiwanie działalności gospodarki uspołecznionej, pozostawanie w porozumieniu z innymi osobami i przysporzenie sobie lub innemu korzyści majątkowej. Ten ostatni warunek musi być spełniony, aby wyczerpane było znamię przepisu k.k. w postaci zagarnięcia mienia, które nie występuje w wypadku oszustwa pozbawionego wpływu na wysokość zapłaty (gdy np. przy braku różnicy co do niej, zamiast towaru cieszącego się popytem dostarcza się towar o utrudnionym zbycie).W świetle okoliczności popełnienia przestępstwa przez oskarżone przepis art. 202 k.k. jest pełniejszy niż przepis art. 225 k.k. i dlatego - mimo wadliwej argumentacji - Sąd I instancji zastosował do czynu oskarżonych kwalifikację prawidłową. Sąd Najwyższy uważa, że nie wchodzi w grę i nie jest możliwy kumulatywny zbieg przepisów art. 202 i k.k., jeśli miałby on wynikać tylko z tego, że sposobem zagarnięcia mienia było oszustwo przewidziane w art. 225 k.k.Zagarnięcie mienia, będące czasownikowym znamieniem przestępstwa z art. 202 k.k., może polegać - jak to wynika z art. 120 § 2 k.k. - na oszustwie, a więc w razie spełnienia się pozostałych znamion zawartych w dyspozycji k.k. treść art. 225 k.k. nie wychodzi poza ramy pierwszego z tych przepisów i nie konkuruje z nim ze skutkami przewidzianymi w art. 10 § 2 k.k.2. Części zarzutów czynionych wyrokowi nie można odmówić słuszności. Idzie tu o zarzuty wyliczone wyżej w punktach 1-3 lit. b, c) i d), które Sąd Najwyższy rozpatrywał łącznie, gdyż wiążą się one ze sobą i sprowadzają w istocie do kwestii zasadności poczynionych przez Sąd ustaleń faktycznych i do - po oparciu się na nich - określenia winy poszczególnych oskarżonych.a) Istotnie w wyroku Sądu Wojewódzkiego nie wskazano na jakich dowodach Sąd się oparł przy ustaleniu pieniędzy, zagarniętych przez oskarżone zatrudnione w sklepie nr 3 MHM, w sumie "co najmniej" 97.500 zł. Określenie w wyroku wysokości zagarniętej kwoty tylko co do jej minimum jest wadliwe, gdyż powinno się zmierzać przede wszystkim do wykluczenia tego, że wchodzi w grę kwota przewyższająca górną granicę, od której uzależnione jest stosowanie odpowiedniego przepisu prawa materialnego w zależności od tego, czy idzie o czyn pozostający w obrębie kategorii przestępstwa podstawowego, kwalifikowanego lub uprzywilejowanego, czy też w obrębie wykroczenia. W konkretnym wypadku należało wyraźnie wyłączyć, że zagarnięta kwota przekracza 100.000 zł, bo dopiero to daje podstawę do odstąpienia od stosowania art. 202 § 2 k.k., pod który podciąga przestępstwo akt oskarżenia, i zastosowania przez Sąd przepisu k.k. Tymczasem Sąd I instancji w wyroku swym pozostawił otwartą i nie wyłączoną, więcej nawet, bo bardziej bliską prawdy wynikającej z dowodów, tę ewentualność, że zagarnięta kwota przekracza próg znacznej wartości przewidzianej w art. 202 § 2 w związku z art. 120 § 9 k.k.Sąd przyjął w wyroku, że Aniela M. popełniła nadużycia w czasie od połowyroku 1966 (nie precyzując tego bliżej, co skłania Sąd Najwyższy do przyjęcia, że działalność ta trwała od 1 lipca 1966 r.) do 18 czerwca 1970 r. Przy uwzględnieniu przerwy spowodowanej korzystaniem przez nią z urlopów w okresach podanych przez oskarżoną do protokołu rozprawy i wywołanej remontem sklepu w okresie wynikającym z zaświadczenia zakładu pracy, a obejmującej łącznie 5 miesięcy i tydzień, wynosi to 42 miesiące i tydzień, co równa się 169 tygodniom. Sąd I instancji ustalił jednocześnie na podstawie wyjaśnień w postępowaniu przygotowawczym, że Aniela M. osiągała w sklepie nr 3 dzięki swym machinacjom przeciętnie 800 zł nadwyżki tygodniowo i tą kwotą dzieliła się z podległym jej personelem. W tych warunkach nadwyżki "wygospodarowane" przez Anielę M. powinny wynosić 800 zł x 169 = 135.200 zł. Tymczasem nie wiadomo, na jakiej podstawie - bo Sąd I instancji tego zupełnie nie wyjaśnia - przyjęto, że Aniela M. wycofała z kasy sklepu nie mniej jak 97.500 zł. Sposób ustalenia tej kwoty nie jest podany, chyba że podstawę po temu stanowiły odczytane na rozprawie wyjaśnienia Anieli M. z postępowania przygotowawczego, według których nadwyżki wynosiły około 500 zł tygodniowo. W tym wypadku jednak za okres 169 tygodni zagarnięte mienie zawierałoby się w wartości 84.500 zł.Ustalenia Sądu I instancji nie są więc sprawdzalne. Skoro - w nawiązaniu chyba do odczytanych na rozprawie wyjaśnień Anieli M. złożonych w śledztwie - przyjęto, że zagarnięta kwota nie przekraczała 100.000 zł, to wówczas przy braku rewizji na niekorzyść Sąd Najwyższy nie jest uprawniony do skorygowania ustaleń Sądu a quo w tym sensie, że wchodzi w grę kwota przewyższająca 100.000 zł. W tych warunkach punktem wyjścia do ustalenia zagarniętych przeciętnie co tydzień nadwyżek jest iloraz z podzielenia 97.500 zł przez 169 tygodni, co daje kwotę 577 zł.Co się tyczy kwot zagarniętych w sklepach nr 11 i 9 w czasie, gdy kierowniczką była Pelagia Aniela S., to zostały one ustalone prawidłowo na podstawie szczegółowych i spontanicznych wyjaśnień tej oskarżonej złożonych w postępowaniu przygotowawczym. I tak w sklepie nr 11 pozostawała przeciętna nadwyżka 200 zł tygodniowo, a w sklepie nr 9, przy wyższych obrotach, 600 zł tygodniowo.b) Zasadnie jednak Sąd I instancji dał wiarę zeznaniom Anieli M. i Pelagii Anieli S., że pracujące wraz z nimi oskarżone współdziałały w wytwarzaniu nadwyżek przez dodawanie do dostarczonych produktów roztworu mąki w wodzie.Bynajmniej nie jest tak, że ustalenie Sądu co do tego faktu opiera się wyłącznie na pomówieniu obydwu kierowniczek sklepów, w grę bowiem wchodzą inne dowody przeprowadzone na rozprawie. W szczególności ważną rolę odgrywa dowód z opinii biegłego Adama B., który zapoznawszy się z warunkami lokalowymi sklepów nr 3, 9 i 11 stwierdził, że wielkość i usytuowanie pomieszczeń czyniło niemożliwym ukrywanie przez kierowniczki sklepów przed dłużej zatrudnionym personelem praktyki przygotowywania zawiesiny mąki w wodzie i dodawania jej do produktów, które dostarczane były z kuchni centralnej. O tym, że kierowniczki sklepów nie działały w pojedynkę i wyłącznie na własną rękę, świadczą zeznania świadków Zofii B. i Marii K., iż dostawały od Anieli M. i Pelagii Anieli S. różne nienależne im kwoty pieniężne, które w tych okolicznościach mogły być tylko zapłatą za milczenie na wypadek ujawnienia machinacji tworzenia nadwyżek. Świadczą o tym także zeznania świadka Barbary N., która w sklepie nr 9 widziała przygotowywany w wiadrze krochmal, oraz zeznania świadka Jana D., kierownika sklepu spożywczego, w którym oskarżone nabywały mączkę ziemniaczaną i przyprawy, potrzebne do odpowiedniego preparowania dostaw z kuchni centralnej. Istotne są również zeznania oskarżonej Urszuli K., która widziała, że w sklepie nr 9 przygotowywano i dodawano do potraw krochmal, i która otrzymywała od Pelagii Anieli S. kwoty od 50 do 100 zł tygodniowo. Odpowiednie wyjaśnienia Anieli M. i Pelagii Anieli S. znajdują potwierdzenie w zeznaniach Eugenii A., która podała na rozprawie, że znana jej była praktyka dodawania krochmalu do otrzymywanych produktów.Zasadność ustaleń Sądu I instancji co do współudziału podległego personelu w wytwarzaniu przez Anielę M. i Pelagię Anielę S. nadwyżki jest tym bardziej oczywista, że siłą faktu kierowniczki sklepów musiały - dla zapewnienia sobie milczenia podwładnych - wtajemniczać pracowników sklepów w swe praktyki i zapewnić sobie ich współdziałanie.c) Ustalenie przez Sąd I instancji podstawowego faktu współdziałania innych oskarżonych z Anielą M. i Pelagią Anielą S. w przestępczych praktykach jest całkowicie zasadne, ale określenie rozmiarów tego wyłudzenia jest w wielu wypadkach wadliwe. I tak:Oskarżona Franciszka P. pracowała w sklepie nr 3 pod kierownictwem Anieli M. w okresie, jak przyjmuje Sąd, od połowy 1966 r. (a zatem od 1 lipca 1966 r.) do 3 października 1967 r., co przy wyłączeniu 2-tygodniowego urlopu wynosi 58 tygodni. Iloczyn z pomnożenia tej liczby przez sumę 577 zł wynosi 33.466 zł, i Franciszka P. nie może w tych warunkach odpowiadać za zagarnięcie wspólnie z Anielą M. i innymi kwoty wyższej. Jeżeli bowiem pracowała z Anielą M. nie przez cały okres od połowy 1966 r. do 18 czerwca 1970 r., a tylko przez jego część, to nie mogła uczestniczyć w zagarnięciu mienia do wysokości przypadającej za cały okres pracy Anieli M.Oskarżona Helena M. pracowała w sklepie nr 3 od 23 stycznia 1967 r. do 8 września 1969 r. Jeżeli się odejmie od tego okresy absencji spowodowanej urlopami, chorobą i remontem sklepu (wskazane w zaświadczeniu pracodawcy), to okres zatrudnienia tej oskarżonej wyniesie 112 tygodni, w którym to czasie mogła uczestniczyć w zagarnięciu jedynie 64.624 zł.Okres pracy oskarżonej Stanisławy B. w sklepie nr 3 zawiera się między datami: 21 września 1968 r. i 23 kwietnia 1969 r., co po odjęciu 2-tygodniowego urlopu wynosi 26 tygodni, w którym to czasie Stanisława B. mogła uczestniczyć w zagarnięciu jedynie około 15.000 zł.Oskarżona Urszula K. pracowała razem z Pelagią Anielą S. w sklepie nr 11 w okresie od marca 1967 r. do 29 października 1968 r., co przy uwzględnieniu przerw wywołanych urlopami i remontem sklepu wynosi 66 tygodni, podczas których, biorąc pod uwagę przeciętną nadwyżkę 200 zł, doszło do zagarnięcia 13.200 zł. Natomiast w sklepie nr 9 Urszula K. pracowała w okresie od 9 grudnia 1968 r. do 6 lutego 1970 r., a nie, jak przyjął to błędnie Sąd I instancji w wyroku, do 18 czerwca 1970 r. Okres pracy tej oskarżonej w sklepie nr 9 zawiera się więc - po uwzględnieniu przerw podanych przez nią i przez oskarżoną Pelagię Anielę S. - w liczbie 50 tygodni, co prowadzi do ustalenia, że Urszula K. mogła współdziałać w zagarnięciu jedynie 30.000 zł, a łącznie w obydwu sklepach - jedynie 43.200 zł.Oskarżona Honorata S. pracowała razem z Pelagią Anielą S. w sklepie nr 9 od 15 listopada 1968 r., tj. od chwili objęcia przez Pelagię Anielę S. kierownictwa tego sklepu. Sąd błędnie określił datę początkową jej przestępstwa w wyroku na marzec 1967 r. Do 18 marca 1970 r. przepracowała ona (jeśli uwzględni się przerwy wykazane w zaświadczeniu pracodawcy) 59 tygodni, co prowadzi do ustalenia, że współdziałała w zagarnięciu jedynie 35.400 zł.Początek zaś pracy oskarżonej Katarzyny D. w sklepie nr 9 pod kierunkiem oskarżonej Pelagii Anieli S. przypada nie na marzec 1967 r., jak to błędnie przyjmuje Sąd w swym wyroku, lecz na 15 listopada 1968 r. końcowa data tej pracy przypada na 24 października 1969 r. W rezultacie więc przepracowała ona, wyłączając przerwy wykazane w zaświadczeniu pracodawcy, 41 tygodni, co przemawia za tym, że uczestniczyła w zagarnięciu jedynie 24.600 zł.Wreszcie oskarżona Stanisława B. pracowała w sklepie nr 9 od 24 kwietnia 1969 r. do 18 czerwca 1970 r., a więc - po wyłączeniu 2-tygodniowego urlopu - przez okres 53 tygodni, w którym to czasie uczestniczyła w zagarnięciu 31.800 zł.Sąd I instancji określił błędnie czyny, które przypisał wymienionym wyżej oskarżonym, wychodząc zapewne z założenia, że za podstawę ceny należy w ich wypadku - stosownie do treści art. 120 § 8 k.k. (druga część zdania) - przyjąć ogólną wartość zagarniętego mienia niezależnie od okresu należenia każdej z nich do porozumienia. W związku z tym należy wyjaśnić, że dyrektywa k.k. zawarta w drugiej części zdania tego artykułu nie idzie tak daleko, aby przy ustalaniu wartości zagarniętego mienia w wypadku konkretnego uczestnika porozumienia nie odgrywało żadnej roli to, iż przystąpił do porozumienia po upływie pewnego czasu ciągłości przestępnego działania pozostałych uczestników lub też wystąpił z porozumienia wcześniej, nim nastąpiło ukończenie tego działania. Każdy ze sprawców odpowiada bowiem za zagarnięcie mienia, dokonane w porozumieniu, tylko w granicach rzeczywistego czasu swego uczestnictwa w nim, a zatem tylko do granic tej ogólnej wartości mienia, w której zostało ono zagarnięte w okresie, gdy rzeczywiście w porozumieniu uczestniczył.Dlatego musiała nastąpić w powyższym zakresie odpowiednia korektura wyroku.d) Nie jest też słuszny zarzut rewizji w sprawie Anieli M., że należało przyjąć mniejszą kwotę wytwarzanych i zabieranych przez nią nadwyżek, skoro zachodziły w sklepie także ubytki, a pracownice korzystały nieodpłatnie z posiłków opartych na dostarczonych do sklepu produktach.Pokrycie tak powstających ubytków za pomocą środków uzyskanych w drodze wytwarzania nadwyżek jest jedną z postaci zagarnięcia mienia, służy to bowiem do uwolnienia się od zobowiązania pieniężnego w stosunku do przedsiębiorstwa z tytułu odpowiedzialności za straty. Tak więc Aniela M. (a również i inne oskarżone) odpowiada za zagarnięcie nadwyżki w tych kwotach tygodniowych, w których zawarta jest równowartość nieodpłatnych posiłków i ubytków naturalnych.Sąd Najwyższy nie podziela także stanowiska rewizji w sprawie oskarżonej Pelagii Anieli S., że skoro przyznała się do zagarnięcia co najwyżej 40.000 zł, to przypisanie jej większej kwoty nie jest zasadne. Sąd I instancji dysponował dostatecznym materiałem dowodowym, choćby opartym na wiarygodnych, złożonych szczerze przez Pelagię Anielę S. i przez nią samą inicjowanych zeznań w postępowaniu przygotowawczym, aby ustalić tygodniowe kwoty zysków płynących z nadwyżek w sklepach nr 9 i 11.3. Korektura orzeczenia o winie poszczególnych oskarżonych musiała pociągnąć za sobą w konsekwencji zmianę wyroku w części zasądzającej na podstawie art. 363 § 1 k.p.k. odszkodowanie pieniężne na rzecz Miejskiego Handlu Mięsem w J., mianowicie co do wysokości kwot, do których sięga solidarna odpowiedzialność oskarżonych Franciszki P., Heleny M., Stanisławy B., Urszuli K., Honoraty S. i Katarzyny D.Dalej idące żądania rewizji oskarżonych nie mogły być uwzględnione.W szczególności nie jest zasadne kwestionowanie podstawy obowiązku świadczenia odszkodowania na rzecz jednostki gospodarki uspołecznionej ze strony oskarżonych oparte na tym argumencie, że Przedsiębiorstwo to nie poniosło żadnej szkody, działanie zaś oskarżonych godziło w interesy majątkowe osób nabywających zafałszowane produkty garmażeryjne.Jest rzeczą notorycznie znaną, że nadwyżki powstające w sferze działalności jednostki gospodarki uspołecznionej nie stanowią rzeczy niczyjej i nie mogą być zawłaszczone przez pracowników tej jednostki lub osoby trzecie. Zaliczają się one bowiem do wynikowych, jakkolwiek nie przewidzianych efektów operacji, tak jak wynikowe i nie przewidziane efekty operacji polegać mogą na stratach. Prawo dysponowania nadwyżką jako przeciwstawność ryzyka ponoszenia straty nie może być wyłączone z całokształtu operacji związanych z gospodarowaniem materią stanowiącą mienie społeczne. Przedsiębiorstwo gospodarki uspołecznionej nie jest z istoty celów, którym służy, zainteresowane w osiąganiu dochodów ze szkodą indywidualnych nabywców lub dostawców. Skoro jednak wbrew tym celom dochodzi do wyzyskania przez pracownika tej jednostki działalności przedsiębiorstwa w celu tworzenia funduszu, którego osiągnięcie nie leżało w planach operacji, to fundusz ten nie może być oderwany od podstawy, jaką tworzy wchodząca do operacji substancja majątkowa będąca mieniem społecznym, oraz wyłączony w związku z tym z praw majątkowych przedsiębiorstwa.Uszczuplone wskutek nadużycia działalności jednostki gospodarki uspołecznionej mienie nieokreślonej liczby nie zidentyfikowanych indywidualnych nabywców lub dostawców jest mieniem społecznym dlatego, że stanowi sumę mienia kręgu osób stanowiących w danych warunkach społeczność, na której rzecz i w określonym społecznym celu działa przedsiębiorstwo, oraz dlatego, że wyrażona jest w nim wysokość zobowiązania gospodarki społecznej względem poszkodowanych nabywców lub dostawców, i w końcu dlatego, że przekształca się ono w nie przewidziany wprawdzie, ale objęty ryzykiem całokształt operacji, w tym także i sposobu postępowania pracownika, obiektywny, wynikowy efekt działania przedsiębiorstwa.Skoro zawłaszczenie przez pracownika jednostki gospodarki uspołecznionej mienia stanowiącego nadplanowy dochód, powstały bez umyślnego ku temu przyczynienia się pracownika, jest zagarnięciem mienia społecznego, to zagarnięciem mienia społecznego jest tym bardziej zawłaszczenie nadplanowego dochodu, powstałego wskutek umyślnego postępowania obliczonego na jego wytworzenie.Sąd Najwyższy nie uznał za słuszne twierdzenia rewizji oskarżonych, że odpada zasada odpowiedzialności solidarnej w wypadku, w którym można ustalić, jaka rzeczywiście korzyść została osiągnięta przez poszczególne oskarżone w wyniku podziału zagarniętych nadwyżek, gdyż wchodzić ma wówczas w grę odpowiedzialność oparta wyłącznie na zasadzie art. 378 § 1 k.c.Sposób podziału zagarniętych kwot nie jest istotny, istotne jest natomiast, do jakiej wytworzonej kwoty zagarniętych nadwyżeksięga przyczynienie się każdej z oskarżonych.W końcu rozstrzygające znaczenie w tej kwestii ma dyspozycja art. 441 kodeksu cywilnego, która obligowała Sąd do przyjęcia odpowiedzialności opartej na zasadzie solidarności.4. Sąd Najwyższy nie podzielił stanowiska rewizji domagających się złagodzenia wymiaru pozbawienia wolności względem Anieli M. i Pelagii Anieli S. oraz grzywny względem Eugenii A., Franciszki P. i Heleny M.Oskarżona Aniela M. zagarnęła w sklepie nr 3 znaczną sumę pieniędzy i współmierność orzeczonej względem niej za ten czyn kary mimo jej przyznania się do czynu, trudnych warunków osobistych i rodzinnych nie nasuwa wątpliwości, zwłaszcza jeśli się zważy, że rozmiary jej działania unicestwiały społeczny efekt gospodarczej działalności zamierzony przez przedsiębiorstwo, w którym była ona zatrudniona.Poprawny do momentu popełnienia przestępstwa tryb życia oskarżonej Pelagii Anieli S., jej przyznanie się i skrucha wywołały wpływ na wymiar kary, przekraczającej tylko w niewielkim stopniu dolny próg zagrożenia przewidzianego w k.k. Co się zaś tyczy grzywien wymierzonych Eugenii A., Franciszce P., Helenie M. i Urszuli K., to jeśli przyrównać je do zagarniętych przez te oskarżone kwot, stwarzają one wrażenie łagodności, a w żadnym razie nie mogą być uznane za zbyt surowe.5. Tylko w tym zakresie, w jakim nastąpiła zmiana wyroku, słuszne były zarzuty i wnioski rewizji złożonych w niniejszej sprawie. W pozostałym natomiast zakresie nie mogły one być uwzględnione, a wyrok Sądu Wojewódzkiego nie wywoływał potrzeby korektury ze strony instancji rewizyjnej.
Powołane przepisy
art. 202 § 2 KKart. 202 § 2art. 202 § 1 KKart. 225 § 1 KKart. 202 KKart. 225 KKart. 202art. 120 § 2 KKart. 10 § 2 KKart. 120 § 9 KKart. 120 § 8 KKart. 363 § 1 KPK
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.