II KR 314/77

WyrokIzba Cywilna1978-01-26

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Gawroński (sprawozdawca). Sędziowie: W. Sutkowski, J. Tobera.Prokurator Prokuratury Generalnej: H. Kubicki.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Aleksandra Jana W., oskarżonego z art. 200 § 1 i art. 201 k.k. w związku z art. 10 § 2 k.k., z powodu rewizji wniesionej przez prokuratora od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Jeleniej Górze z dnia 15 lipca 1977 r.zmienił zaskarżony wyrok, uznając oskarżonego Aleksandra Jana W. za winnego przestępstwa określonego w art. 200 § 1 i art. 201 k.k. w związku z art. 10 § 2 k.k., popełnionego w ten sposób, że w okresie od początku listopada do końca grudnia 1976 r. w Z., jako dyrektor miejscowego Uniwersytetu Robotniczego ZSMP, organizując kurs samochodowo-motocyklowy na terenie Zespołu Szkół Zawodowych w Z. przywłaszczył sobie łączną kwotę 133.450 zł otrzymaną od uczniów tej szkoły tytułem zaliczki na opłacenie kursu, przez co działał na szkodę Wojewódzkiego Uniwersytetu Robotniczego ZSMP w J., i za czyn ten na podstawie art. 201, 36 § 3, art. 46 § 1 pkt 2, art. 40 § 1 pkt 3 z zastosowaniem art. 57 § 2 pkt 1 k.k. wymierzył karę 4 lat pozbawienia wolności, 20.000 zł grzywny (...), pozbawienia praw publicznych na okres 5 lat oraz konfiskaty mienia w całości (...).Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w Jeleniej Górze wyrokiem z dnia 15 lipca 1977 r. uznał oskarżonego Aleksandra Jana W. za winnego tego, że w okresie od początku listopada do końca grudnia 1976 r. w Z., jako dyrektor miejscowego Uniwersytetu Robotniczego ZSMP, organizując kurs samochodowo-motocyklowy na terenie Zespołu Szkół Zawodowych w Z. przywłaszczył sobie powierzoną mu kwotę 133.450 zł otrzymaną od 119 uczniów tej szkoły tytułem zaliczek na opłacenie kursu samochodowego, i za ten czyn na podstawie art. 204 § 2 k.k. w związku z art. 36 § 3 i art. 40 § 2 k.k. skazał oskarżonego na karę 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności i 20.000 zł grzywny oraz pozbawienia praw publicznych na okres 2 lat.Od tego wyroku wniósł rewizję Prokurator Rejonowy w Zgorzelcu (...).Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Z ujawnionego przed Sądem Wojewódzkim materiału dowodowego wynika, że oskarżony w zespole Szkół Zawodowych w Z. zatrudniony był na stanowisku nauczyciela zawodu, a od dnia 1 września 1976 r. dodatkowo w charakterze dyrektora Uniwersytetu Robotniczego ZSMP - Oddział w Z. Za pracę na tym stanowisku otrzymywał zryczałtowany dodatek pieniężny w wysokości 500 zł miesięcznie.W sprawie bezsporne jest, że w wyniku inicjatywy oskarżonego, w listopadzie 1976 r. uzyskał on zgodę świadka Mieczysława K. - dyrektora Wojewódzkiego Uniwersytetu Robotniczego ZSMP w J. na zorganizowanie kursu samochodowo-motocyklowego dla uczniów Zespołu Szkół Zawodowych w Z. W czasie rozmowy z dyrektorem Mieczysławem K., która była przeprowadzona z udziałem jego zastępcy, oskarżony został poinformowany o tym, że uczniowie - kandydaci na kurs powinni we własnym zakresie za pośrednictwem poczty wpłacić należność za kurs na konto Wojewódzkiego Uniwersytetu Robotniczego ZSMP w J. Oskarżony otrzymał wówczas na własny użytek instrukcję kierownika kursu i ankiety dla kandydatów na kurs, które miały być doręczone uczniom. Ponadto został poinformowany o konieczności przygotowania odpowiednio udokumentowanego pisemnego wniosku, adresowanego do Wydziału Komunikacji Urzędu Wojewódzkiego w J. o wyrażenie zgody na zorganizowanie kursu. Jeszcze w tym samym miesiącu, w czsie apelu szkolnego, który odbył się w gmachu szkolnym, oskarżony poinformował uczniów o zasadach przyjmowania kandydatów na organizowany kurs. Określił również wysokość zapłaty za kurs na 2.200 zł i wbrew zasadom, o których dowiedział się od dyrektora Mieczysława K., osobiście przystąpił do przyjmowania zaliczek wynoszących od 1000 do 1.500 zł. Na prośbę oskarżonego zaliczki przyjmował także nauczyciel - świadek Jan M., który zebrał 92.100 zł i kwotę tę oddał oskarżonemu. Łącznie z tytułu zaliczek oskarżony zebrał 137.450 zł. W styczniu 1977 r. z kwoty tej oskarżony na żądanie czterech uczniów zwrócił im 4.000 zł, a resztę, tj. 133.450 zł przywłaszczył sobie. Przyznając się do tego czynu, oskarżony wyjaśnił, że całą tę kwotę przegrał w karty i gry rozrywkowe w klubie nocnym w Z.Kwalifikując czyn oskarżonego jako przestępstwo określone w art. 204 § 2 k.k., Sąd Wojewódzki nie podzielił jednocześnie kwalifikacji prawnej zawartej w akcie oskarżenia - z art. 200 § 1 i art. 201 k.k., wyrażając pogląd, że "(...) zdaniem sądu pieniądze te nie stanowiły jeszcze mienia społecznego, ponieważ kurs samochodowo-motocyklowy nie został jeszcze zorganizowany i pieniądze te stanowiły wtedy własność uczniów Zespołu Szkół Zawodowych w Z. Żadna instytucja państwowa lub społeczna nie poniosła żadnych strat materialnych, a pieniądze pobrane przez oskarżonego, jako zaliczki na kurs samochodowy, powinny być zwrócone do rąk uczniów Zespołu Szkół Zawodowych w Z."Takie stanowisko Sądu Wojewódzkiego jest wadliwe. Nie zawiera bowiem ono pełnej oceny czynu oskarżonego zarówno pod względem podmiotowym, jak przedmiotowym.Dla karnoprawnej oceny działania oskarżonego nie ma istotnego znaczenia okoliczność, że kurs nie został jeszcze zorganizowany, a pieniądze przyjęte przez oskarżonego stanowiły własność uczniów, chociaż ta druga okoliczność jest bezspornie zasadna, z tym tylko zastrzeżeniem, że bezsporność ta dotyczy wyłącznie okresu od daty wysłania pisma oskarżonego do Wydziału Komunikacji Urzędu Wojewódzkiego w J. i ewentualnego rozpoczęcia kursu.Istotne natomiast znaczenie - dla oceny karnoprawnej czynu oskarżonego - ma w tej sprawie udzielenie prawidłowej odpowiedzi na pytanie, czy oskarżony w imieniu szkoły występował oficjalnie i czy jego działanie, gdy przyjmował wypełnione przez uczniów ankiety kandydata na kurs oraz zaliczki i wydawał pokwitowania opatrzone pieczęciami, miało charakter legalny.Sąd Wojewódzki, dysponując dostateczną podstawą dowodową, nie przeprowadził jednak w tym zakresie, praktycznie, żadnych rozważań i ocen. W szczególności nie rozważył i nie ocenił takich okoliczności, jak to, że oskarżony działając jako nauczyciel w Zespole Szkół Zawodowych w Z. i dyrektor Uniwersytetu Robotniczego ZSMP - Oddział w Z. działał oficjalnie, a organizowanie przez niego różnego rodzaju kursów należało do jego podstawoych obowiązków i stanowiło główną treść jego pracy. Wniosek o zatwierdzenie kursu przez Wydział Komunikacji Urzędu Wojewódzkiego w J. był wprawdzie sporządzony przez oskarżonego jako dyrektora Uniwersytetu Robotniczego ZSMP - Oddział w Z., ale faktycznie został wysłany do adresata za pośrednictwem dyrektora Mieczysława K. Ankiety wypełnione przez kandydatów na kurs były opatrzone nadrukiem - Wojewódzki Uniwersytet Robotniczy ZSMP w J. i na wypadek powstania szkody zawierały klauzulę o materialnej odpowiedzialności tego Uniwersytetu. Kwity (dowody wpłaty) były firmowane stemplami tego Uniwersytetu i zawierały pełny tytuł służbowy oraz podpis oskarżonego. Zorganizowanie zaś kursu było realizowane z wiedzą i przy aprobacie przełożonych oskarżonego, zarówno ze strony Zespołu Szkół Zawodowych w Z., jak i przede wszystkim Wojewódzkiego Uniwersytetu Robotniczego ZSMP w J. Dyrektor Mieczysław K. po ujawnieniu już w listopadzie 1976 r., że oskarżony zebrał już część pieniędzy tytułem zaliczek, polecił oskarżonemu, aby niezwłocznie wpłacił te pieniądze na konto tego Uniwersytetu albo zwrócił je uczniom z pouczeniem, aby sami za pośrednictwem poczty dokonali wpłaty na konto Uniwersytetu. Oskarżony miał pełną świadomość, że przywłaszcza pieniądze, w których posiadanie wszedł oficjalnie, działając w imieniu Uniwersytetu i za zgodą Zespołu Szkół Zawodowych w Z. O tej ostatniej okoliczności świadczy fakt wypłacenia do rąk oskarżonego zaliczki nawet przez dyrektora Zespołu Szkół Zawodowych w Z. - świadka Piotra W.W tej sytuacji oskarżony był odpowiedzialny za przechowywanie zebranych pieniędzy aż do czasu przekazania ich na konto tego Uniwersytetu w Narodowym Banku Polskim, ale czynność ta nie może stanowić głównego kryterium do uznania, że pieniądze te stanowiły do czasu wpłaty do banku tylko mienie cudze.W świetle tych faktów i okoliczności Sąd Wojewódzki powinien był stwierdzić, że oskarżony zagarnął mienie społeczne; skoro bowiem formularze ankiet dla kandydatów na kurs doręczone uczniom oraz wydawane im dowody nie były dokumentami fikcyjnymi, to w tej sytuacji pieniądze uczniów Zespołu Szkół Zawodowych w Z., będące do tego czasu mieniem cudzym, że względu na swoje przeznaczenie jako wpłata za udział w kursie samochodowym, po wpłaceniu ich do rąk oskarżonego, który był nauczycielem w Zespole Szkół Zawodowych w Z. i piastował jednocześnie stanowisko dyrektora Uniwersytetu Robotniczego ZSMP - Oddział w Z., stanowiły - z chwilą ich przejęcia przez przedstawiciela tych szkół - mienie społeczne i waloru tego nie utraciły, mimo że oskarżony nie wykonał polecenia swojego bezpośredniego zwierzchnika w osobie dyrektora Mieczysława K. i nie odprowadził zebranych pieniędzy na konto bankowe Wojewódzkiego Uniwersytetu Robotniczego ZSMP w J.Zgodnie z ustalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego pieniądze przyjęte przez osobę uprawnioną do działania w imieniu instytucji państwowej, spółdzielni lub organizacji społecznej za świadczone usługi stanowią mienie społeczne (por. OSNKW 1966, z. 1, poz. 13; 1967, z. 3 poz. 28; 1964, z. 9, poz. 131; 1969, z. 9, poz. 116 i 1968, z. 10, poz. 110).W tej sytuacji Sąd Najwyższy - nie podzielając stanowiska Sądu Wojewódzkiego oraz uznając za zasadny wniosek zawarty w rewizji prokuratora - uznał, że oskarżony zagarnął mienie społeczne i zakwalifikował jego czyn jako przestępstwo określone w art. 200 § 1 i art. 201 k.k. w związku z art. 10 § 2 k.k., orzekając jak w części dyspozytywnej swojego wyroku (...).

Powołane przepisy

art. 200 § 1art. 201 KKart. 10 § 2 KKart. 201art. 46 § 1 pkt 2art. 40 § 1 pkt 3art. 57 § 2 pkt 1 KKart. 204 § 2 KKart. 36 § 3art. 40 § 2 KK§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 22.07.2026.