II PR 281/65
WyrokIzba Cywilna1965-08-20
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy pracownik, który uległ wypadkowi przy pracy, może domagać się od pracodawcy zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, jeśli pracodawca naruszył przepisy bezpieczeństwa pracy, a pracownik sam przyczynił się do powstania szkody?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pracownik, który doznał wypadku przy pracy w wyniku naruszenia przepisów bezpieczeństwa przez pracodawcę, ma prawo do zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Nawet jeśli pracownik sam przyczynił się do powstania szkody, nie wyłącza to odpowiedzialności pracodawcy, a jedynie może skutkować zmniejszeniem odszkodowania. Sąd Najwyższy podkreślił, że pracownikowi nie można przypisać winy za przyczynienie się do wypadku, jeśli nie został poinformowany o zagrożeniach i nie był zobowiązany do wykonywania czynności zabezpieczających, które należały do obowiązków pracownika o wyższych kwalifikacjach.Stan faktyczny
Powód, pracownik kopalni, doznał wypadku przy pracy w wyniku oderwania się bryły kamienia od stropu, co spowodowało jego inwalidztwo. Pracodawca naruszył przepisy bezpieczeństwa pracy, ale uznał, że powód również przyczynił się do wypadku. Powód domagał się zadośćuczynienia i renty. Sąd Wojewódzki zasądził część zadośćuczynienia, uwzględniając 20% przyczynienia się powoda do szkody. Powód zaskarżył wyrok w części oddalającej powództwo i dotyczącej opłat sądowych.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo, zasądzając dodatkową kwotę 15.200 zł, oraz w części dotyczącej opłat sądowych, rozdzielając je po połowie między strony. W pozostałej części rewizję oddalił.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia K. Marowski (sprawozdawca). Sędziowie: W. Kuryłowicz, S. Graban.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Mariana R. przeciwko Kopalni Węgla Kamiennego "W." w W. o odszkodowanie, na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 29 marca 1965 r.,1)zmienił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo tylko o tyle, że zasądził od pozwanej na rzecz powoda dalszą kwotą piętnaście tysięcy dwieście zł z 8% od 30 listopada 1963 r.;2)zmienił zaskarżony wyrok w części orzekającej o opłacie sądowej w ten sposób, że zarządził ściągnięcie od pozwanej i od powoda z zasądzonego roszczenia po 3.716,50 zł na rzecz Skarbu Państwa (Kasa Sądu Wojewódzkiego w Katowicach) tytułem opłaty sądowej od pozwu, od której powód był zwolniony;3)oddalił rewizję w pozostałej części, koszty postępowania rewizyjnego między stronami zniósł i zarządził ściągnięcie od pozwanej oraz od powoda po 1.965,50 zł tytułem opłaty sądowej od rewizji, od której powód był zwolniony.Uzasadnienie faktycznePowód zatrudniony był u pozwanej w charakterze kombajnisty. W dniu 2 kwietnia 1963 r. na początku drugiej zmiany uległ wypadkowi, a mianowicie w czasie, gdy przystąpił do "spągowania" celem umożliwienia wprowadzenia do pracy kombajnu, bryła kamienia oderwała się od stropu i spadła na niego. Powód doznał zwichnięcia kręgów szyi i w wyniku wypadku został uznany za inwalidę II grupy.Okoliczności powyższe są niesporne między stronami. Powód domagał się w pozwie zasądzenia od pozwanej na jego rzecz kwoty 100.000 zł tytułem zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną oraz renty wyrównawczej po 3.000 zł miesięcznie. W toku procesu ograniczył powództwo o rentę, ponieważ uzyskał przyznanie renty wyrównawczej z ZUS-u w związku z opłaconą przez pozwaną umową o ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej - w takiej wysokości, że pokrywa ona w całości szkodę w zakresie utraty zdolności do pracy. Pozwana Kopalnia wnosiła o oddalenie powództwa w całości. Przyznała wprawdzie istnienie wypadku oraz swą winę polegającą na naruszeniu przepisów bezpieczeństwa pracy, jednakże uznała, że świadczenia, jakie powód otrzymał z ZUS-u z ubezpieczenia od nieszczęśliwych wypadków oraz od odpowiedzialności cywilnej, pokrywają całkowicie szkodę powoda przy uwzględnieniu, że powód sam przyczynił się również do powstania szkody. W szczególności powód otrzymał z tytułu ubezpieczenia od nieszczęśliwych wypadków, opłacanego przez pozwaną, 24.000 zł, a z tytułu odpowiedzialności cywilnej PZU przyznał mu dalszą kwotę 24.000, z tym jednak zastrzeżeniem, że z kwoty tej potrącono powodowi 30% z powodu przyczynienia się do powstania szkody.Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanej na rzecz powoda 28.000 zł z 8% od dnia 30.XI.1963 r. i oddalił dalsze powództwo; koszty procesu między stronami zniósł i zarządził pobranie na rzecz Skarbu Państwa tytułem opłaty sądowej, od której powód był zwolniony: od pozwanej - 1.493 zł, a od powoda, z zasądzonego roszczenia - 7.160 zł.W zakresie przyczyn wypadku Sąd Wojewódzki ustalił, opierając się na orzeczeniu Okręgowego Urzędu Górniczego i opinii biegłego sądowego, a także na zeznaniach przesłuchanego w charakterze świadka, przodowego S., że w przeddzień wypadku, na ścianie, gdzie miał miejsce wypadek, prowadzono rabunek obudowy, po którym nastąpił wzrost ciśnienia z pęknięciami w stropie. Sytuacja więc była szczególnie niebezpieczna, wymagająca stałej obecności osób dozoru, jednakże do chwili wypadku nie było na miejscu nikogo z dozoru. Ponadto obudowa była niezgodna z książką obudowy i pismem ruchu, a strop przy czole ściany nie był należycie zabezpieczony. W ten sposób naruszone zostały ze strony pozwanej § 3 ust. 1 Dz. IV, § 4 Dz. IV, § 3 dz. IV i ust. 2 § 18 Dz. IV oraz § 99 Dz. III Górniczych Przepisów Bezpiecznego Prowadzenia Kopalń (G.P.B.P.K.). Również i obsługa obowiązana była do zachowania szczególnej ostrożności, ale powód mimo że był kombajnistą-młodszym górnikiem pracującym 18 lat w kopalni, a więc doświadczonym górnikiem, nie zbadał stropu i nie poobrywał luźnych kamieni, lecz ukląkł pod nie zabezpieczoną częścią stropu, naruszając w ten sposób ust. 1 § 8 Dz. XVI G.P.B.P.K. Sąd Wojewódzki wspomniał w uzasadnieniu swego wyroku także o zeznaniach świadka A., według którego powód wraz z przodowym S., po przyjściu do przodka, mieli obejrzeć strop i dokonać obrywki, jednakże nie dał wiary zeznaniom tego świadka wobec ich sprzeczności z zeznaniami świadka S. i z wynikami oględzin miejsca wypadku, przeprowadzonych przez Okręgowy Urząd Górniczy.Na podstawie powyższych ustaleń Sąd Wojewódzki uznał, że pozwana ponosi winę za wypadek, lecz że powód też się przyczynił do wypadku w 20%.W zakresie wysokości szkody Sąd Wojewódzki ustalił, że powód przebywał w szpitalu od 2.IV. do 5.VII.1963 r., przeszedł zabieg operacyjny celem nastawienia złamań oraz zwichnięć, stał się w młodym wieku całkowicie niezdolny do pracy, gdyż może się poruszać tylko przy pomocy laski, i to z trudem, majątku zaś żadnego nie posiada, a ma na utrzymaniu nie pracującą zarobkowo żonę i dwoje dzieci w wieku 9 i 11 lat. Mając te okoliczności na uwadze, Sąd Wojewódzki uznał, że stosownym zadośćuczynieniem z art. 165 k.z. będzie kwota 35.000 zł, uwzględniając przy tym, że powód otrzymał z ubezpieczenia od nieszczęśliwych wypadków 24.000 zł.W ostatecznym wyniku Sąd Wojewódzki uznał, że pozwana odpowiada za szkodę na podstawie art. 24 dekretu czerwcowego, ale zmniejszył odszkodowanie o 20% w związku z przyczynieniem się powoda do powstania szkody stosownie do art. 158 § 2 k.z.W części dotyczącej renty Sąd Wojewódzki umorzył postępowanie, gdyż nie uznał ograniczenia powództwa za niedopuszczalne, obliczając, że przyznana powodowi przez PZU renta wyrównawcza w kwocie 1.600 zł miesięcznie pokrywa w całości roszczenie powoda z tytułu utraty zdolności do pracy.Wyrok Sądu Wojewódzkiego zaskarżył powód rewizją w części oddalającej powództwo i orzekającej o opłatach sądowych i wnosi o zmianę zaskarżonej części wyroku przez zasądzenie dalszej kwoty tytułem zadośćuczynienia do wysokości żądanej w pozwie, to jest do 100.000 zł, bez obciążenia go zarazem opłatami sądowymi.W uzasadnieniu rewizji skarżący wywodzi, że żądanie zadośćuczynienia w kwocie 10.000 zł jest uzasadnione poważnymi cierpieniami, całkowitą utratą możności zarobkowania i niedołęstwem powoda oraz jego stosunkami majątkowymi i rodzinnymi, a z drugiej strony poważnym zawinieniem, jakiego się dopuściła strona pozwana. Ponadto skarżącemu nie można - jego zdaniem - przypisać winy za przyczynienie się do powstania szkody, ponieważ był on tylko pracownikiem fizycznym, nie obeznanym z warunkami geologicznymi i ruchami górotworu i nie był przez nikogo zawiadomiony o szczególnie niebezpiecznej sytuacji w dniu wypadku.Pozwana Kopalnia w odpowiedzi na rewizję wnosi o jej oddalenie zarzucając, że okoliczności przytoczone przez powoda zostały już uwzględnione przez Sąd Wojewódzki, jak to wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Naruszenie przez pozwaną przepisów bezpieczeństwa wyżej wymienionych jest niesporne. Przedmiotem sporu natomiast jest to, czy powód przyczynił się do wypadku przez przekroczenie przepisów bezpieczeństwa. Sąd Wojewódzki ustalił w tym względzie, że powód, kombajnista i młodszy górnik, a więc należący do pracowników wykwalifikowanych, bez uprzedniego obejrzenia i oberwania stropu przystąpił do pracy (spągowania) i ukląkł w tym celu w miejscu nie osłoniętym. Te okoliczności skłoniły Sąd Wojewódzki do przyjęcia, że powód naruszył przepis ust. 1 § 8 Dz. XVI G.P.B.P.K.Z takim wnioskiem w okolicznościach niniejszej sprawy nie można się zgodzić. Cytowany przepis wymienia tylko, kogo można zatrudniać przy pracach wymagających kwalifikacji, a mianowicie górnika przodowego, górnika strzałowego, górnika i młodszego górnika - tego ostatniego jako pomoc dla kwalifikowanego. Naruszenia tego przepisu można by się dopatrzyć tylko wówczas, gdyby Kopalnia skierowała do pracy, wymagającej górniczych kwalifikacji, pracownika nie należącego do wymienionych w tym przepisie kategorii lub nawet młodszego górnika do pracy samodzielnej (a nie jako pomoc dla posiadających wyższe kwalifikacje). W tym wypadku powód - jak wynika z akt - nie był tam zatrudniony samodzielnie, lecz wchodził w skład grupy pracowników pod kierownictwem przodowego S. Przepis ten nie został więc naruszony przez pozwaną ani też nie można mówić o naruszeniu tego przepisu przez powoda. Inne zaś przepisy tego działu, a mianowicie § 9 i 10, wymieniają zakres czynności młodszego górnika. Nie ma tam mowy o obejrzeniu stropu i oberwaniu. Te czynności wchodzą w zakres prac górnika przodowego, strzałowego albo górnika skierowanego na polecenie przodowego.Powód więc nie tylko nie był obowiązany do wykonania tych czynności, ale nawet nie był do nich uprawniony. Mógł on być nawet wysoko kwalifikowanym specjalistą jako kombajnista, co jednak nie wyłącza tego, że jako młodszy górnik nie był on kwalifikowanym pracownikiem do zabezpieczenia przodka czy ściany przez obrywkę czy odbudowę. Jeżeli ponadto - jak to Sąd Wojewódzki ustalił - powód nie został zawiadomiony przez przodowego o okolicznościach przekazanych przodowemu przez sztygara zmianowego - a w szczególności o wzmożonym ciśnieniu i konieczności zachowania szczególnej ostrożności - to powodowi nie można przypisać naruszenia przepisów bezpieczeństwa pracy, zwłaszcza że do pracy przystępował w obecności i pod kierownictwem przodowego, do którego należało zbadanie sytuacji i odpowiednie ustawienie członków brygady. W tym więc zakresie rewizję powoda należy uznać za uzasadnioną.Nie można też odmówić słuszności skarżącemu, że kwota 35.000 zł jako zadośćuczynienie za cierpienia powoda i jego krzywdę moralną w związku z całkowitą niezdolnością do pracy jest zbyt niska. Nie można jej uznać za odpowiednią w rozumieniu art. 165 k.z. w świetle norm ogólnie przyjętych w praktyce, nawet przy uwzględnieniu okoliczności, że powód otrzymał z PZU z ubezpieczenia od nieszczęśliwych wypadków kwotę 24.000 zł. Zdaniem Sądu Najwyższego za odpowiednią w tych okolicznościach należy uznać kwotę 60.000 zł. Jednakże skarżący pomija okoliczność, że oprócz kwoty 24.000 zł z ubezpieczenia od nieszczęśliwych wypadków otrzymał nadto (jak to przyznał na rozprawie z 19.X.1964 r.) dalszą kwotę 24.000 zł z tytułu ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej dokonanego przez pozwaną, z potrąceniem 30% od tej kwoty z powodu zarzucanego przez PZU przyczynienia się powoda do wypadku. Otrzymał on więc z tego ubezpieczenia 16.800 zł na zaspokojenie roszczenia z tytułu zadośćuczynienia, tak że pozostała do wyrównania jeszcze kwota 43.200 zł, a skoro Sąd Wojewódzki zasądził kwotę 28.000 zł, to należało zasądzić jeszcze kwotę 15.200 zł, co też uczynił Sąd Najwyższy, uwzględniając do tej wysokości wniosek rewizyjny.Uzasadniony też jest zarzut rewizji dotyczący opłat sądowych. Sąd Wojewódzki zniósł między stronami koszty procesu, a obowiązek wyrównania opłaty sądowej od pozwu włożył na powoda prawie w całości. Skarżący domaga się zmiany tego orzeczenia zarówno co do kosztów procesu, jak i co do opłat sądowych. Jednakże nawet po częściowym uwzględnieniu rewizji w zakresie zadośćuczynienia zniesienie kosztów procesu w I instancji należy uznać za słuszne. Powód domagał się bowiem zasądzenia kwoty 100.000 zł i renty 3.000 zł. Powództwo co do renty cofnął wobec przyznania mu przez PZU renty 1.609 zł miesięcznie. Natomiast nie ograniczył do końca procesu żądania w zakresie zadośćuczynienia, jakkolwiek decyzja co do przyznania mu z tego tytułu kwoty 16.800 zł przez PZU zapadła jeszcze przed wniesieniem pozwu. Ostatecznie powód uzyskał zasądzenie kwoty 43.200 zł, a więc mniej niż połowy kwoty żądanej tytułem zadośćuczynienia. W tych warunkach nawet przy uwzględnieniu, że wysokość zadośćuczynienia zależała od uznania Sądu, należy uznać zniesienie kosztów za zgodne z przepisami art. 100 i 102 k.p.c.Jeżeli jednak koszty procesu ulegają zniesieniu, to w konsekwencji obowiązek wyrównania opłaty sądowej od pozwu powinien być rozdzielony między strony po połowie. Wprawdzie przepis art. 115 d.k.p.c. został uchylony (art. III przep. wpr. kod. post. cyw.), a w to miejsce nie został wprowadzony inny przepis regulujący sposób wyrównania opłaty sądowej, od której strona została zwolniona, jednakże obowiązek ściągnięcia takich opłat od stron, określony ogólnie w art. 5 przep. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, obowiązuje nadal, wobec czego do czasu ewentualnego odmiennego uregulowania tego zagadnienia należy dalej stosować obowiązujące dotychczas zasady podziału opłat między strony.W pozostałej części rewizja okazała się nieuzasadniona i ulega oddaleniu. Ponieważ powód wygrał rewizję co do zasady (zagadnienie przyczynienia się do szkody), ale uzyskał ostatecznie co do wysokości roszczenia objętego rewizją znacznie mniej niż połowę (żądał 72.000 zł, a uzyskał 15.200 zł), przeto Sąd Najwyższy - uwzględniając, że wysokość należnej mu sumy zależała od uznania Sądu uznał za słuszne zniesienie kosztów procesu także w postępowaniu rewizyjnym, a w konsekwencji - rozdzielenie opłaty sądowej od rewizji między strony po połowie.Z tych powodów w myśl art. 100, 387 i 390 k.p.c. orzeczono jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- II PK 53/13/1 2013-11-07Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy, który miał miejsce poza terenem zakładu pracy, w sytuacji gdy pracownik wykonywał polecone czynności, a wypadek był spowodowany brakiem odpowiedniego oświetle…
- I PK 25/19 2020-03-10Czy pracownik, który doznał wypadku przy pracy z powodu braku zabezpieczeń na budowie i własnej nieostrożności, może dochodzić zadośćuczynienia i odszkodowania od pracodawcy, a jeśli tak, to w jakim zakresie, uwzględniaj…
- III PSKP 34/22 2023-02-09Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy, w którym pracownik doznał ciężkich obrażeń ciała, pomimo przyczynienia się pracownika do powstania szkody?
- III PSK 169/21 2022-04-26Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność na zasadzie winy za wypadek przy pracy, jeśli nie zapewnił pracownikowi bezpiecznych narzędzi pracy i nie zapoznał go z oceną ryzyka zawodowego, nawet jeśli pracownik przyczynił się…
- I PK 244/16 2017-08-29Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka za wypadek przy pracy, nawet jeśli poszkodowany pracownik przyczynił się do jego powstania, a jeśli tak, to w jakim stopniu?
Powołane przepisy
art. 165art. 24art. 158 § 2art. 100art. 115art. 5§ 3 ust. 1§ 4§ 3§ 18§ 99§ 8
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.