III CRN 248/72

PostanowienieIzba Cywilna1972-10-24

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Majorowicz (sprawozdawca). Sędziowie: J. Ignatowicz, K. Olejniczak.SentencjaSąd Najwyższy, po rozpoznaniu na posiedzeniu jawnym sprawy z wniosku Franciszka i Urszuli małżonków P. o rozgraniczenie na skutek rewizji nadzwyczajnej Ministra Sprawiedliwości od postanowienia Sądu Wojewódzkiego w Poznaniu - Ośrodek w Kaliszu z dnia 15 lutego 1972 r.,uchylił zaskarżone postanowienie oraz postanowienie Sądu Powiatowego w Kaliszu z dnia 4 lutego 1971 r. i przekazał sprawę temu Sądowi Powiatowemu do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneFranciszek i Urszula małżonkowie P. są właścicielami nieruchomości rolnej o powierzchni 3,2150 ha, położonej w Z., nabytej aktami notarialnymi: z dnia 11 stycznia 1935 r. nr rep. 44 dot. gruntu o powierzchni 2 mórg 294 pr. (1 ha 6.673 m2), zapisanej w tabeli likwidacyjnej pod nr 55, i z dnia 14 maja 1936 r. nr rep. 324 dot. gruntu o powierzchni 1 ha 5.477 m2, zapisanej w tabeli likwidacyjnej pod nr 118.Nieruchomość ta bezpośrednio sąsiaduje od strony wschodniej z nieruchomością rolną Józefa i Lucyny małżonków B.Franciszek P. domagał się rozgraniczenia jego nieruchomości z nieruchomością małżonków B. Żądanie swoje uzasadniał tym, że w czasie okupacji został wysiedlony, a jego grunt został złączony z gruntem Józefa B., granice zaś zaorane. Po wyzwoleniu Józef B. sam ustalał i wytyczał granice i w rezultacie wnioskodawcy posiadają mniej gruntu, niż wynika to z tytułów własności.Powiatowe Biuro Geodezji w opinii swej z dnia 25 czerwca 1968 r. stwierdziło, iż powierzchnia użytkowanych przez Franciszka P. i jego żonę gruntów wynosi 3,0475 ha i jest mniejsza o 0,1680 ha od obszaru wykazanego w aktach notarialnych. Natomiast nieruchomość będąca w posiadaniu małżonków B. i Wawrzyńca C., który użytkuje część nieruchomości B., obejmuje 2,9511 ha, czyli jest większa od powierzchni prawnej o 0,1517 ha.Na mapie sytuacyjnej uwidoczniono obecny stan użytkowania linią czarną przerywaną. Projektowaną linię rozgraniczenia wytyczono linią przerywaną w kolorze czerwonym.Wobec braku zgody stron na projekt rozgraniczenia w postępowaniu administracyjnym, akta sprawy przekazano Sądowi Powiatowemu.Uczestnicy postępowania Józef i Lucyna małżonkowie B. twierdzili, że rozgraniczenia można żądać tylko wówczas, gdy granice są sporne. Omawiana zaś granica istnieje od dawna nienaruszona. Okoliczność, że wnioskodawcy mają mniejszą powierzchnię gruntów, niż to wynika z tytułów własności, nie daje podstawy do żądania rozgraniczenia.Sąd Powiatowy po ponownym rozpoznaniu sprawy dokonał rozgraniczenia wspomnianych nieruchomości według linii oznaczonej na planie, wymienionym w sentencji, kolorem czerwonym, linią przerywaną, biegnącą prosto przez punkty 1-3-6-7, 7-9.Sąd Powiatowy ustalił, że w czasie okupacji grunty stron zostały połączone w jedną całość, że przy nabyciu przez wnioskodawców w 1936 r. działki szkolnej sąsiadującej z gruntem małżonków B. powierzchnia na planie była podana w morgach i prętach, a geodeta na szkicu wykazał ją w metrach kwadratowych, lecz protokołu granicznego nie sporządził.W tych warunkach - zdaniem Sądu I instancji - brak jest pewnych danych co do tego, ile faktycznie wynosił obszar działki szkolnej nabytej przez P., zwłaszcza wobec braku znaków granicznych; należało zatem uwzględnić stan faktyczny istniejący na gruncie.Sąd Wojewódzki postanowieniem z dnia 15 lutego 1972 r. oddalił rewizję wnioskodawców od tego postanowienia. Zdaniem tego Sądu, w sytuacji gdy nie dało się stwierdzić stanu prawnego granicy pomiędzy nieruchomościami stron, ponieważ brak jest planów geodezyjnych dotyczących tej granicy, słusznie Sąd Powiatowy ustalił granicę według ostatniego spokojnego stanu posiadania, trwającego zresztą już bardzo długo. Również wbrew wywodom skarżących nie może przesądzać o przebiegu granicy sama okoliczność, że nieruchomość ich ma mniejszą powierzchnię od powierzchni wynikającej z tytułu własności oraz że z kolei nieruchomość sąsiednia ma powierzchnię większą od powierzchni wynikającej z tytułu własności, skoro nie da się stwierdzić źródła tego rodzaju rozbieżności, nawet w drodze domniemania faktycznego.Postanowienie Sądu Wojewódzkiego w Poznaniu - Ośrodek w Kaliszu z dnia 15 lutego 1972 r. zaskarżył rewizją nadzwyczajną Minister Sprawiedliwości, wnosząc o uchylenie tego postanowienia oraz postanowienia Sądu Powiatowego w Kaliszu z dnia 4 lutego 1971 r. i o przekazanie sprawy temu Sądowi Powiatowemu do ponownego rozpoznania. Skarżący zarzucił rażące naruszenie prawa, w szczególności art. 153 k.c. oraz art. 387 i 233 § 1 k.p.c.Uzasadnienie prawneRozpatrując rewizję nadzwyczajną, Sąd Najwyższy zważył, co następuje:Bezsporne jest w sprawie, że w czasie okupacji opisane wyżej grunty uczestników zostały połączone zarządzeniem władz okupacyjnych w jedną całość i początkowo przez krótki okres grunty te użytkowali małżonkowie B., a następnie zostały one objęte przez inną osobę. Po wyzwoleniu grunty te zostały rozdzielone, ale co pewien czas były spory z B. o granicę.Oba sądy przyjęły za podstawę rozgraniczenia - wobec braku planu geodezyjnego dotyczącego spornej granicy i braku znaków granicznych na gruncie - stan ostatniego spokojnego posiadania.Rewizja nadzwyczajna słusznie kwestionuje to stanowisko, podkreślając, że materiał zebrany w sprawie nie daje podstawy do przyjęcia, iż po podziale dokonanym po wyzwoleniu posiadanie było spokojne. Już w 1956 r. małżonkowie P. wnosili o rozgraniczenie, co wskazuje, że był jakiś spór o granicę. Wielu świadków twierdziło, że były spory o granicę między uczestnikami, a zaczęły się one po wyzwoleniu. Przyjęcie zatem, że istniejący stan posiadania jest bezsporny, narusza art. 233 § 1 k.p.c.W związku z tym, wobec rażącego naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. oraz art. 153 k.c., zaskarżone postanowienie należało uchylić i sprawę przekazać Sądowi Powiatowemu do ponownego rozpoznania.W rewizji nadzwyczajnej wyrażono pogląd, że "w istniejącej sytuacji należało zastosować zdanie drugie art. 153 k.c., tj. ustalić granicę z uwzględnieniem wszelkich okoliczności". W związku z tym należało mieć na uwadze, że były zeznania o przesuwaniu granicy między gruntami stron w siedlisku (świadkowie Cz. K., A. N.). Rozstrzygnięcie jednak na tej podstawie prawnej mogłoby wejść w rachubę dopiero w wypadku, gdyby nie dało się ustalić stanu prawnego i w razie niemożliwości ustalenia granicy według ostatniego spokojnego stanu posiadania. Zauważyć przy tym należy, że w sytuacji gdy dwa grunty o określonej powierzchni i określonych granicach w stosunku do sąsiadujących gruntów zostały połączone, a następnie na skutek ich rozdzielenia powstał spór co do granicy między tymi gruntami, okoliczności, że brak jest planu geodezyjnego dotyczącego tej granicy i znaków granicznych na gruncie, nie stoi na przeszkodzie ustaleniu granicy na podstawie stanu prawnego.Stan prawny bowiem wynika w tym przypadku z dokumentów określających konkretną powierzchnię obu gruntów. Jeżeli z porównania danych zawartych w tych dokumentach ze stanem rzeczywistym istniejącym na gruncie wynika, że sąsiadująca nieruchomość ma powierzchnię większą kosztem drugiej nieruchomości, ustalenie granicy powinno nastąpić na podstawie niespornych danych wynikających z tych dokumentów.Wyznaczenie linii geodezyjnej stanowi w tym wypadku jedynie techniczne oznaczenie prawidłowego przebiegu granicy.

Powołane przepisy

art. 153 KCart. 387art. 233 § 1 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 23.07.2026.