III CRN 84/72
PostanowienieIzba Cywilna1972-05-19
Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Krajewski. Sędziowie: J. Ignatowicz (sprawozdawca), Z. Trybulski.SentencjaSąd Najwyższy, po rozpoznaniu na posiedzeniu jawnym sprawy z wniosku Mariana i Zofii małż. S. oraz Władysława K. przeciwko Józefowi i Janinie małż. F. o rozgraniczenie na skutek rewizji nadzwyczajnej Ministra Sprawiedliwości od postanowienia Sądu Wojewódzkiego w Łodzi z dnia 30 października 1971 r.,zaskarżone postanowienie, jak również postanowienie Sądu Powiatowego w Łęczycy z dnia 30 grudnia 1970 r. uchylił i sprawę przekazał temu ostatniemu Sądowi do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneMarian i Zofia małż. S. oraz Władysław K. wystąpili do Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Ł. z wnioskiem o dokonanie rozgraniczenia ich nieruchomości położonej we wsi B. z posiadłością sąsiadów Józefa i Janiny małż. F., przy czym w uzasadnieniu tego żądania wyjaśnili, że - jak wynika z załączonego aktu notarialnego z dnia 24 czerwca 1967 r. - małżonkowie S. w 14/18 częściach, a Władysław K. w 4/18 częściach są współwłaścicielami nieruchomości rolnej we wsi B. o powierzchni 5 ha 4110 m2 z budynkami, która to nieruchomość jest połową dawnej większej nieruchomości, należącej poprzednio do rodziny K. Drugą połowę tej nieruchomości nabyli małżonkowie F. Ponieważ granica między tymi nieruchomościami została zniszczona, zachodzi potrzeba dokonania rozgraniczenia.Postępowanie przed organem do spraw geodezji nie doprowadziło do zawarcia ugody, wobec czego sprawa została przekazana sądowi. Sąd Powiatowy w Łęczycy dokonał wizji lokalnej (nie sporządzając protokołu tej czynności), przesłuchał świadków i zlecił biegłemu mierniczemu sporządzenie projektu rozgraniczenia. Biegły sporządził projekt rozgraniczenia w czterech wersjach, a na polecenie Sądu uzupełnił go jeszcze dwoma dalszymi wersjami.Na rozprawie w dniu 21 grudnia 1970 r. biegły wyjaśnił m.in., że "wersja szósta daje 30 cm w gospodarstwo S. od istniejącej granicy określającej stan posiadania, biorąc pod uwagę, że 30 cm było wtedy naruszone" (wyjaśnienie to nawiązywało do wyroku zapadłego w sprawie z powództwa Józefa F. przeciwko Marianowi S. o przywrócenie zakłóconego posiadania, którym to wyrokiem powództwo zostało uwzględnione i powodowi przywrócono posiadanie miedzy granicznej, nakazując pozwanemu odoranie od swego gruntu pasa ziemi o szerokości 30 cm).Postanowieniem z dnia 30 grudnia 1970 r. Sąd Powiatowy postanowił dokonać rozgraniczenia posiadłości wnioskodawców z nieruchomością Józefa i Janiny małż. F. i linię graniczną przeprowadzić zgodnie z wersją VI projektu rozgraniczenia przedstawioną na szkicu inż. D. z dnia 5 grudnia 1970 r.Jak widać ze wspomnianego szkicu, wersja VI projektu przewiduje, że szerokość działki wnioskodawców od strony północnej będzie wynosiła 30,40 m, a od strony południowej - 31 m, szerokość zaś działki F. wyniesie od strony północnej 32 m, a od strony południowej 31,20 m.Rozstrzygnięcie swoje Sąd Powiatowy uzasadnił, jak następuje: Obie "sporne" nieruchomości pochodzą z jednej osady tabelowej, należącej dawniej do rodziny K. Obecnie wschodnią połowę tej osady mają F., zachodnią zaś - wnioskodawcy. W czasie okupacji sąsiadujące ze sobą gospodarstwa F., S. i B. zostały połączone przez okupantów w jedną całość, a granice między tymi gruntami zlikwidowane. Po wojnie strony uzgodniły między sobą granice i "tak pozostało". Grunty stron rozdzielała miedza szerokości ok. 30 cm. Biegła ona w odległości 30 cm od murów starej obory, na której fundamentach F. w 1967 r. postawił wozownię. W tymże roku nastąpiło zaoranie wspólnej miedzy granicznej ze strony S. i w ten sposób granica przesunęła się o 30 cm w grunt F. Prawomocnym wyrokiem Sąd nakazał przywrócenie miedzy granicznej do poprzedniego stanu, jednak do tej pory wyrok nie został wykonany. Biegły D. sporządził sześć wersji projektu rozgraniczenia. Wnioskodawcy wnosili o dokonanie rozgraniczenia według wersji III, która przewiduje podział gospodarstwa na połowy. F. natomiast domagał się rozgraniczenia na podstawie stanu ostatniego posiadania przed naruszeniem granicy, tj. według wersji V lub VI. Według tej ostatniej wersji nastąpiłoby przesunięcie granicy w grunty S. o 30 cm na całej długości stosownie do treści wyroku w sprawie, co odpowiada również długotrwałemu stanowi granicy w jej przebiegu w odległości 30 cm od murów starej obory. Ponieważ na skutek połączenia wszystkich gospodarstw w czasie okupacji nie ma śladów ani znaków granicznych na gruncie, wskazujących przebieg dawnej granicy, należało dokonać rozgraniczenia według stanu istniejącego od wielu lat. Taki stan odtwarza wersja VI i taki właśnie przebieg granicy daje wykonanie wyroku w sprawie posesoryjnej. Żądania wnioskodawców są nie do przyjęcia, jak bowiem wynika z opinii biegłego, wersja III projektu byłaby słuszna, gdyby nie uległy zniszczeniu w czasie okupacji zewnętrzne granice działek stron, a ich odtworzenie było możliwe na podstawie śladów starych znaków granicznych.Wnioskodawcy zaskarżyli postanowienie, zarzucając naruszenie art. 153 k.c. oraz szereg uchybień proceduralnych.Na pierwszej rozprawie rewizyjnej Sąd Wojewódzki postanowił przesłuchać dodatkowo biegłego D. w celu wyjaśnienia, czy wersja VI projektu rozgraniczenia pokrywa się z granicą, która istniała między stronami na całej długości według stanu, jaki Sąd przywrócił w sprawie. Biegły przesłuchany na rozprawie udzielił odpowiedzi twierdzącej na postawione mu pytanie, zaznaczając, że projekt według wersji VI odpowiada stanowi posiadania przywróconemu wyrokiem, i to na całej długości, poczynając od drogi idącej przez wieś w kierunku na północ aż do granic rozparcelowanego majątku B.Postanowieniem z dnia 30 października 1971 r. Sąd Wojewódzki oddalił rewizję z następujących przyczyn:Jakkolwiek słusznie podnoszą skarżący, że pierwszym kryterium rozgraniczenia jest stan prawny, to jednak Sąd Powiatowy należycie uzasadnił, dlaczego nie dokonał rozgraniczenia na podstawie tej przesłanki z art. 153 k.c. Sąd I instancji, biorąc pod uwagę, że granice zewnętrzne nieruchomości od strony Stanisława B. uległy zniszczeniu, doszedł do słusznego wniosku, iż podstawą rozgraniczenia nie może być stan prawny, lecz stan posiadania. Trafnie zostało ustalone, że granica między nieruchomościami stron została wytknięta w 1945 r. i taki stan istniał do 1967 r., w którym to roku skarżący zniszczyli miedzę graniczną, co było przedmiotem sprawy. Zarzut skarżących, że rozgraniczenie dokonane przez Sąd Powiatowy nie odpowiada ostatniemu spokojnemu posiadaniu, nie jest trafny, gdyż sąd ten prawidłowo ustalił, że granica przebiegająca według wersji VI opiera się na długotrwałym posiadaniu, co potwierdził biegły przesłuchany na rozprawie rewizyjnej.Obydwa wymienione postanowienia zaskarżył Minister Sprawiedliwości rewizją nadzwyczajną, wniesioną w dniu 16 marca 1972 r.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja nadzwyczajna trafnie zarzuca, że roszczenia sądów obu instancji rażąco naruszają prawo.Jak wynika z art. 153 k.c. i jak już wyjaśnione zostało w ustalonej judykaturze Sądu Najwyższego, dotyczącej art. 41 pr. rzecz., którego dokładnym odpowiednikiem jest art. 153 k.c., przepis ten przewiduje jako pierwsze kryterium rozgraniczenia stan prawny nieruchomości sąsiadujących, oparty na tytułach własności. Drugim kolejnym kryterium rozgraniczenia, to znaczy kryterium, które wchodzi w rachubę dopiero w wypadku, gdy stan własności nie da się stwierdzić, jest ostatnie spokojne posiadanie.Z treści aktu z dnia 11 kwietnia 1922 r. wynika, co zresztą jest między stronami bezsporne, że małżonkowie F. są właścicielami wschodniej połowy dawnej osady tabelowej nr 3, a wnioskodawcy zachodniej połowy tejże osady. Tytuły własności stron nie nasuwają zatem żadnych wątpliwości, a zgodnie z tymi tytułami obszar nieruchomości stron powinien być jednakowy. Wynika z tego, że do ustalenia, jak powinna przebiegać granica, wystarczy zmierzyć powierzchnię obydwu nieruchomości i linią graniczną podzielić dawną całość na dwie równe części. Rzecz oczywista, że taki zabieg mierniczy nie należy do zawiłych i daje pewny wynik (z wyjątkiem wypadku, gdy część gruntu zaorał trzeci sąsiad, co w sprawie - jak się zdaje - nie występuje).Biegły D. w swej opinii zaznaczył, że rozgraniczenie według wersji III, przewidującej, iż działki stron mają jednakową szerokość (czyli opartej na tytułach własności), byłoby słuszne, gdyby granice tych działek nie uległy zniszczeniu, a ich odtworzenie było oparte na śladach starych znaków granicznych. Pogląd taki nie został niczym uzasadniony, a mimo to Sąd Powiatowy go podzielił. Niezależnie od powyższego granicę można było odtworzyć także w inny sposób.Mianowicie Sąd Powiatowy całkowicie pominął zeznania świadków Stanisława S. i Wacława K., którzy stwierdzili tak doniosłą dla sprawy okoliczność, jak odtworzenie po wojnie granicy między działkami B. i K. w tym samym miejscu, w jakim biegła ona przed wojną, oraz fakt, że na pewnym odcinku granica ta biegnie środkiem istniejącego od dawna rowu, który zresztą został uwidoczniony na szkicu sporządzonym przez biegłego D.Tak więc w świetle przytoczonych danych zewnętrzną (tj. zachodnią) granicę działki wnioskodawców można uznać za pewną, co się zaś tyczy granicy między nieruchomością F. a sąsiednimi (od strony wschodniej) gruntami Stanisława S., to w sprawie brak jest jakichkolwiek dowodów, aby ta granica była zatarta, wątpliwa czy sporna.W tym stanie rzeczy staje się oczywiste, że nie było żadnych przeszkód do rozgraniczenia nieruchomości stron według stanu prawnego, pominięcie zaś tego kryterium stanowi rażące pogwałcenie art. 153 k.c.Gdyby jednak przyjąć, że w danym wypadku było dopuszczalne przeprowadzenie granicy według ostatniego spokojnego stanu posiadania, to należy stwierdzić, że rozgraniczenie według tego kryterium zostało dokonane wadliwie, z rażącym naruszeniem art. 233 § 1 k.p.c. na skutek błędnej oceny materiału dowodowego. Sądy obu instancji oparły się na treści wyroku z dnia 14 czerwca 1968 r. wydanego w sprawie o ochronę zakłóconego posiadania. Było to jednak całkowicie błędne, gdyż w myśl art. 153 k.c. drugie kryterium rozgraniczenia stanowi ostatni stan spokojnego posiadania, a nie ostatnie posiadanie, tylko zaś to może wynikać z wyroku posesoryjnego. Ustalenia zaskarżonych postanowień są zresztą sprzeczne ze wspomnianym wyrokiem. Mianowicie Sąd Powiatowy wyraził pogląd, że przesunięcie granicy o 30 cm w głąb działki wnioskodawców na całej długości będzie odpowiadało treści wspomnianego wyroku. Jest to mniemanie całkowicie mylne, wyrokiem tym bowiem nakazano pozwanemu Marianowi S. odoranie od swego gruntu pasa ziemi szerokości 30 cm tylko na pewnym odcinku długości "dwa i pół staja", i to tylko od drogi B. w kierunku południowym, więc nie na całej długości granicy.Ustalenie granicy, mającej jakoby odpowiadać ostatniemu spokojnemu posiadaniu, jest wadliwe z innej jeszcze przyczyny. Sąd Powiatowy "wcielił" mianowicie całą szerokość miedzy do działki F., mimo że miedza graniczna - zgodnie z ustalonym orzecznictwem - uważana była z reguły za wspólną własność i mimo że w pozwie o przywrócenie zakłóconego posiadania powód wyraźnie zaznaczył, iż miedza jest wspólna. Gdyby więc granica miała być wytknięta na podstawie posiadania, należałoby ją wytyczyć środkiem miedzy, a zatem F. przypadłby pas gruntu szerokości 15 cm, a nie 30 cm.Trzeba ponadto nadmienić, że biegły na swoich szkicach sytuacyjnych nie uwidocznił położenia budynków, a zwłaszcza wozowni, co nie pozwala na sprawdzenie, jak przebiega granica na terenie siedliska.Omówione uchybienia Sądu I instancji stanowią rażące naruszenie art. 153 k.c. oraz powołanych przepisów proceduralnych, a oddalenie rewizji przez Sąd Wojewódzki, mimo podniesienia w niej uzasadnionych zarzutów rewizyjnych, narusza ponadto art. 387 k.p.c. Z tych względów rewizję nadzwyczajną należało uznać za całkowicie uzasadnioną i orzec jak w sentencji.
Powołane przepisy
art. 153 KCart. 41art. 233 § 1 KPCart. 387 KPC§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 27.07.2026.