III CRN 94/74

WyrokIzba Cywilna1974-05-24

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Ignatowicz (sprawozdawca). Sędziowie: K. Piasecki, S. Dmowski.SentencjaSąd Najwyższy, po rozpoznaniu sprawy z powództwa Jana M. przeciwko Stefanowi S. o eksmisję z gruntu na skutek rewizji nadzwyczajnej Ministra Sprawiedliwości od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z dnia 27 listopada 1973 r.,uchylił zaskarżony wyrok, jak również wyrok Sądu Powiatowego w Kraśniku z dnia 31 sierpnia 1973 r. i sprawę przekazał temu ostatniemu Sądowi do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneW lipcu 1972 r. Jan M. wytoczył powództwo przeciwko Stefanowi S., żądając, aby Sąd zakazał pozwanemu przejeżdżania przez grunt powoda, które to powództwo mylnie nazwał powództwem o eksmisję. Uzasadniając swe żądanie, powód twierdził, że pozwany bezprawnie przejeżdża przez jego grunt, co powodowi uniemożliwia poszerzenie uprawy.Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Powiatowy w Kraśniku powództwo oddalił, wychodząc m.in. z założenia, że pozwany nabył służebność przejazdu przez grunt powoda, gdyż korzystał z takiego przejazdu - doliczając czas swych poprzedników prawnych (ojca i dziadka) - przez lat ok. 50, przy czym polegało to na korzystaniu z trwałego i widocznego urządzenia, mianowicie mostka, najpierw drewnianego, a następnie żelaznego, wybudowanego przez powoda po rozebraniu mostka istniejącego poprzednio.Sąd Wojewódzki w Lublinie motywy te podzielił i dlatego wyrokiem z dnia 27 listopada 1973 r. oddalił rewizję powoda od wyroku Sądu Powiatowego.Obydwa wymienione wyroki zaskarżył Minister Sprawiedliwości rewizją nadzwyczajną, wniesioną w dniu 18 marca 1974 r.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Zgodnie z art. 292 k.c. (a poprzednio art. 184 § 1 pr. rzecz. z 1946 r.) służebność gruntowa może być nabyta przez zasiedzenie tylko wtedy, gdy polega na korzystaniu z trwałego i widocznego urządzenia. Przepis ten ma na celu zapobieganie temu, aby korzystanie z cudzej nieruchomości w zakresie służebności gruntowej nie prowadziło zbyt często do powstania służebności w tej drodze - co najważniejsze - w sposób nie dostrzeżony przez właściciela gruntu, z którego korzysta właściciel innej nieruchomości. Chodzi o to, aby właściciele sąsiednich nieruchomości nie przeszkadzali sobie w korzystaniu w jakimś zakresie ze swoich nieruchomości tylko z obawy, że może to grozić zasiedzeniem.Taki cel art. 292 k.c. prowadzi - jak to trafnie podkreślono w rewizji nadzwyczajnej - do wniosku, że służebność gruntową można nabyć przez zasiedzenie tylko wtedy, gdy trwałe i widoczne urządzenie zostało wykonane przez posiadacza służebności, a nie przez właściciela nieruchomości, z której posiadacz korzysta w zakresie służebności. Tylko bowiem wykonanie takiego urządzenia przez posiadacza stanowi widoczną przestrogę dla właściciela, że istniejący na gruncie stan może doprowadzić do zwężenia jego prawa. Jedynie w wyjątkowych wypadkach istnienie trwałego i widocznego urządzenia może stanowić przesłankę nabycia służebności w drodze zasiedzenia, mimo że wykonał je właściciel nieruchomości, a nie posiadacz służebności. Może to mianowicie mieć miejsce wtedy, gdy chodzi o korzystanie z takiego urządzenia w sposób szczególny, zwracający uwagę właściciela nieruchomości na charakter posiadania osoby korzystającej z jego urządzenia, np. wtedy, gdy posiadacz oprze o mur wzniesiony przez właściciela nieruchomości swój budynek.Ta ostatnia sytuacja jednak w sprawie nie występuje. Dlatego trafnie rewizja nadzwyczajna zarzuca, że Sądy obydwu instancji, wychodząc najpewniej z mylnej wykładni art. 292 k.c. i art. 184 § 1 pr. rzecz., nie wyjaśniły, kto wykonał mostek, z którego korzystał pozwany i jego poprzednicy prawni. Chodzi oczywiście o mostek poprzedni, drewniany, co do bowiem mostka żelaznego Sąd Powiatowy ustalił, że dokonał tego powód.Z tego ostatniego faktu wynika, że do powstania służebności, o której mowa, mogło dojść tylko przed wzniesieniem mostka żelaznego. Jeżeli zaś tak, to należało wyjaśnić, kiedy został zburzony mostek drewniany. Ma to - mimo że posiadanie służebności trwa już lat pięćdziesiąt - o tyle istotne znaczenie, że pod rządem Kodeksu Napoleona nabycie tzw. służebności przerywanych, do jakich zaliczyć należy służebność drogową, w ogóle nie było dopuszczalne (art. 691). Termin więc zasiadywania służebności, o którą chodzi w sprawie, mógł rozpocząć się dopiero od dnia wejścia w życie prawa rzeczowego, tj. od 1 stycznia 1947 r., przy czym jednak termin ten mógł ulec skróceniu na podstawie art. XXXIV przep. wprow. pr. rzecz.Na zakończenie należy jeszcze zaznaczyć, że do uzasadnienia wyroku Sądu Powiatowego zakradła się sprzeczność. Sąd ten oddalił powództwo z dwu przyczyn: po pierwsze dlatego, że pozwany nabył służebność przejazdu, a po drugie dlatego, że sporna droga najpewniej należy do pozwanego, bo ma on za mało gruntu w stosunku do tytułu, na podstawie którego nabył swoją nieruchomość, powód zaś ma tego gruntu za dużo. Oczywiście, gdyby ten motyw był trafny, to problem zasiedzenia w ogóle by nie powstał. Jednakże to ostatnie ustalenie - zresztą niedostatecznie stanowcze - jest wątpliwe, gdyż, jak to trafnie podkreślono w rewizji nadzwyczajnej, granice działek stron są - jak się zdaje - od dawna ustabilizowane i nie są sporne.Z tych względów należało z mocy art. 388 w zw. z art. 423 § 1 k.p.c. orzec jak w sentencji.

Powołane przepisy

art. 292 KCart. 184 § 1art. 691art. 388art. 423 § 1 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 21.07.2026.