III DS 23/02

Izba Cywilna2003-06-06

Skład orzekający: Andrzej Siuchniński

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy lekarz wywierający wpływ na pacjenta w celu skłonienia go do zachowań leżących w jego własnym interesie majątkowym, nawet jeśli transakcja jest ekwiwalentna, narusza zasady etyki lekarskiej i uzasadnia surową karę dyscyplinarną?
Ratio decidendi
Wywieranie przez lekarza wpływu na leczonego pacjenta w celu skłonienia go do zachowań leżących w interesie majątkowym tego lekarza dyskwalifikuje go moralnie i uzasadnia orzeczenie surowej kary dyscyplinarnej. Fundamentalną zasadą etyki lekarskiej jest przedkładanie interesów pacjenta ponad własny interes lekarza, co oznacza, że niedopuszczalne jest wywieranie jakiegokolwiek wpływu na pacjenta w celu skłonienia go do zachowań leżących w interesie leczącego go lekarza, które godzą w interesy majątkowe pacjenta.
Stan faktyczny
Lekarz Adam B. zawarł transakcję kupna mieszkania z leczonym przez siebie pacjentem, który był narkomanem. Cena zakupu była znacznie zaniżona. Po transakcji lekarz zobowiązał się do bezpłatnego leczenia pacjenta, ale z zastrzeżeniem utraty ważności w przypadku niesubordynacji. Pacjent poczuł się zobowiązany do zwrotu kosztów naprawy samochodu lekarza.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżone orzeczenie Naczelnego Sądu Lekarskiego w ten sposób, że utrzymał w mocy orzeczenie Okręgowego Sądu Lekarskiego i obciążył obwinionego kosztami postępowania z rewizji nadzwyczajnej.

Pełny tekst orzeczenia

Wyrok z dnia 6 czerwca 2003 r. III DS 23/02 Wywieranie przez lekarza wpływu na leczonego pacjenta w celu skłonie-nia go do zachowań leżących w interesie majątkowym tego lekarza, dyskwalifi-kuje go moralnie i uzasadnia orzeczenie surowej kary dyscyplinarnej. Przewodniczący SSN Andrzej Siuchniński, Sędziowie SN: Zbigniew Myszka (sprawozdawca), Herbert Szurgacz. Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 6 czerwca 2003 r. sprawy obwinionego Adama B., na skutek rewizji nadzwyczajnej Prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej od orzeczenia Naczelnego Sądu Lekarskiego z dnia 1 marca 2002 r. [...] z m i e n i ł zaskarżone orzeczenie w ten sposób, że utrzymał w mocy orze-czenie Okręgowego Sądu Lekarskiego w Warszawie z dnia 22 lutego 2001 r. i kosz-tami postępowania z rewizji nadzwyczajnej obciążył obwinionego. U z a s a d n i e n i e Naczelny Sąd Lekarski w Warszawie orzeczeniem z dnia 1 marca 2002 r. zmienił zaskarżone przez obwinionego Adama B. orzeczenie Okręgowego Sądu Le-karskiego w Warszawie z dnia 22 lutego 2002 r., wymierzające mu karę jednego roku zawieszenia prawa wykonywania zawodu lekarza, w ten tylko sposób, że wymierzył mu karę nagany, a w pozostałym zakresie utrzymał orzeczenie w mocy, obciążając obwinionego kosztami postępowania. Naczelny Sąd Lekarski podtrzymał stanowisko Sądu pierwszej instancji, że obwiniony naruszył zasady etyki lekarskiej zawierając transakcję kupna mieszkania z leczonym przezeń pacjentem-narkomanem. Wcho-dzenie w tego rodzaju stosunki majątkowe z pacjentem z uwagi na szczególny zwią-zek łączący lekarza z leczonym jest niedopuszczalne i nieetyczne nawet przy za-chowaniu ekwiwalentności świadczeń. W konsekwencji orzeczenie Okręgowego Sądu Lekarskiego nie budziło wątpliwości co do winy obwinionego lekarza. Nato- 2 miast orzeczenie „jednej z najcięższych kar” jednego roku zawieszenia prawa wyko-nywania zawodu lekarza było rażąco wygórowane. Wprawdzie obwiniony nie wyka-zał skruchy, jednakże wcześniej nie był karany dyscyplinarnie. Ponadto nie były przekonujące ustalenia co do tego, że „zapłacona przez niego cena za mieszkanie znacznie odbiegała od wartości”. W takich okolicznościach sprawy adekwatne do popełnionego czynu było orzeczenie kary nagany. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej zaskarżył orzeczenie Naczelnego Sądu Le-karskiego w „ust. I” rewizją nadzwyczajną, podnosząc zarzuty orzeczenia zbyt niskiej kary do popełnionego czynu, a także błędu w ustaleniach faktycznych „przez poprze-stanie na nieprecyzyjnym ustaleniu, jak dalece obwiniony lekarz zaniżył cenę kupna za mieszkanie nabyte od pacjenta i tym samym, jak dalece obwiniony lekarz wyko-rzystał brak rozeznania w tej mierze jego pacjenta - narkomana oraz jego przymu-sową sytuację związaną z uzależnieniem od środków odurzających”. Na tych pod-stawach wnoszący rewizję nadzwyczajną domagał się zmiany zaskarżonego orze-czenia i wymierzenia obwinionemu kary jednego roku zawieszenia prawa wykony-wania zawodu lekarza, ewentualnie uchylenia zaskarżonego orzeczenia i przekaza-nia sprawy do ponownego rozpoznania. W ocenie składającego rewizję nadzwyczaj-ną kupno przez lekarza od leczonego przezeń pacjenta-narkomana mieszkania po zaniżonej cenie jest czynem wysoce nagannym, zasługującym na surowszą sankcję niż orzeczona przez Naczelny Sąd Lekarski, który trafnie uznał, iż tego rodzaju po-stępowanie lekarza jest nieetyczne nawet w przypadku zachowania ekwiwalentności świadczeń, a przeto zagrożone jedną z kar przewidzianych w art. 42 ust. 1 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o izbach lekarskich, tj. upomnieniem lub naganą. Oznaczało to, iż nieadekwatne było orzeczenie względem obwinionego jednej z najniższych kar dyscyplinarnych „za przewinienie o znacznie większym ciężarze gatunkowym, niż wymagające zdaniem tego Sądu również ukarania, przewinienie w którym dokona-noby transakcji majątkowej ekwiwalentnej”, zwłaszcza że Naczelny Sąd Lekarski nie dokonał jakichkolwiek ustaleń „na ile cena zapłacona przez lekarza odbiegała od jego rzeczywistej wartości”. W szczególności Sąd ten nie podał racji, które mogłyby podważyć ustalenia Okręgowego Sądu Lekarskiego „dotyczące ceny faktycznie zapłaconej za mieszkanie i określające jego ówczesną rzeczywistą wartość rynko-wą”. Wskazywało to na dowolność dokonanych przez Naczelny Sąd Lekarski usta-leń, które stało się jedną z przesłanek obniżenia wymierzonej obwinionemu kary dys- 3 cyplinarnej, zwłaszcza że Sąd ten dostrzegł więcej niż jedną okoliczność obciążającą obwinionego, jednakże poprzestał na wymienieniu jednej z nich - braku skruchy. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Rewizja nadzwyczajna okazała się uzasadniona, jeżeli zważyć na wysoce bulwersującą sekwencję okoliczności towarzyszących lub objętych transakcją kupna przez obwinionego lekarza spółdzielczego mieszkania własnościowego po oczywi-ście zaniżonej cenie od pacjenta uzależnionego od środków odurzających. Na wstępie Sąd Najwyższy zwraca uwagę, iż sugestia Naczelnego Sądu Le-karskiego, jakoby niedopuszczalne było wchodzenie lekarzy w jakiekolwiek stosunki majątkowe z ich pacjentami, gdyż tego rodzaju transakcje są nieetyczne „nawet przy ekwiwalentności świadczeń majątkowych”, jest uprawniona tylko wówczas, gdy za-wieranej transakcji można zarzucić naganne oddziaływanie na leczonego pacjenta, z którym lekarz nawiązuje stosunki majątkowe. Prawidłowa interpretacja art. 14 Ko-deksu Etyki Lekarskiej, stanowiącego, że lekarz nie może wykorzystywać swego wpływu na pacjenta w innym celu niż leczniczy, sprzeciwia się pozostawaniu lekarza z pacjentem w innych stosunkach niż lecznicze, jeżeli towarzyszy temu jakiekolwiek nieuczciwe, nieetyczne lub wymuszone oddziaływanie na pacjenta. Do fundamental-nych zasad etyki i deontologii lekarskiej tradycyjnie zalicza się powinności dochowa-nia wierności i lojalności lekarza wobec pacjenta. Zostało to wyrażone w uniwersalnej hipokratesowskiej formule - primum non nocere, która wymaga między innymi przed-kładania interesów pacjenta ponad własny interes lekarza. W takim rozumieniu tej zasady za niedopuszczalne należy uznać wywieranie jakiegokolwiek wpływu na pa-cjenta w celu skłonienia go do zachowań leżących w interesie leczącego go lekarza, które godzą w interesy majątkowe pacjenta. Takie zachowania lekarza są moralnie naganne i mogą powodować uzasadnione pociągnięcie go do zawodowej odpowie-dzialności dyscyplinarnej. Nie powinno być wątpliwości, że uchybia swojej moralnej sylwetce zawodowej lekarz, który w jakikolwiek sposób dąży do zawarcia transakcji handlowej z pacjen-tem, który w ten sposób zmierza do zdobycia środków finansowych na opłacanie świadczonych przez tego lekarza usług medycznych. Tego rodzaju postawa obwinio-nego lekarza była szczególnie i oczywiście naganna, ponieważ podjął się leczenia pacjenta uzależnionego od tzw. twardych narkotyków (heroiny), który - z braku środ- 4 ków finansowych na opłacanie potrzebnych usług medycznych - sprzedał obwinio-nemu odziedziczone po matce spółdzielcze mieszkanie własnościowe położone w centrum W. po oczywiście zaniżonej cenie (2.350 zł za metr kwadratowy). Sytuacja, w której pacjent-narkoman wyzbywa się na rzecz leczącego go lekarza majątku nie-ruchomego po oczywiście zaniżonej cenie pod pretekstem lub w celu zdobycia fun-duszy na opłacanie leczenia odwykowego, stwarzała ponadto potencjalne ryzyko wykorzystywania środków finansowych pochodzących z tej transakcji handlowej na dalsze uzależnienie od środków odurzających na wypadek nieskuteczności antynar-kotykowych terapii medycznych. W tym zakresie Okręgowy Sąd Lekarski wskazał na niezbyt obiecujące rezultaty takich kuracji, mierzonych niepewnym efektem defini-tywnego zaniechania przyjmowania środków odurzających przez pacjentów uzależ-nionych od tzw. twardych narkotyków. Sąd ten wskazywał ponadto na inne - „w naj-wyższym stopniu zdumiewające” okoliczności, które towarzyszyły tej nagannej trans-akcji handlowej. Bezpośrednio po jej zawarciu obwiniony lekarz zobowiązał się do udzielania pacjentowi-narkomanowi bezpłatnej pomocy medycznej, obejmującej wy-jazd i 10-dniowe leczenie zespołu odstawienia heroiny w specjalistycznej lecznicy w Z., a także roczne bezpłatne wizyty w placówce medycznej obwinionego, przy czym leczony wcześniej nie mógł pozwolić sobie na opłacenie honorariów, jakich żądał obwiniony za swoje usługi. Tego rodzaju „jednostronne” zobowiązania obwinionego miały tracić „ważność” w przypadku jakiejkolwiek niesubordynacji pacjenta lub za-kwestionowania stosowanych metod leczenia, co - w ocenie Okręgowego Sądu Le-karskiego - kwalifikowało się jako rodzaj szantażu i groźba przerwania terapii. Z ty-tułu tego rodzaju „charytatywnego poświecenia się” obwinionego, pacjent poczuł się ponadto zobowiązany do wypłacenia mu kwoty 2.000 zł tytułem zwrotu kosztów na-prawy samochodu „uszkodzonego z winy obwinionego”. Wyżej opisana sekwencja zdarzeń jednoznacznie dyskwalifikowała moralnie obwinionego lekarza i usprawie-dliwiała orzeczenie wobec niego zdecydowanej i surowej sankcji dyscyplinarnej przez Okręgowy Sąd Lekarski. W celu przywrócenia tej adekwatnej do oczywiście nagannego zachowania się obwinionego kary dyscyplinarnej Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji. ========================================

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 42 ust. 1art. 14

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026. · PDF źródłowy