III KR 64/71

WyrokIzba Cywilna1971-06-24

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia K. Grzebuła. Sędziowie: T. Majewski (sprawozdawca), A. Górski.Prokurator Prokuratury Generalnej: S. Kubicki.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 24 czerwca 1971 sprawy Bolesława M., oskarżonego z art. 138 § 1 k.k., z powodu rewizji wniesionej przez obrońcę z urzędu oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Koszalinie z dnia 15 stycznia 1971 r.utrzymał w mocy zaskarżony wyrok (...).Uzasadnienie faktyczneWyrokiem z dnia 15 stycznia 1971 r. Sąd Wojewódzki w Koszalinie uznał oskarżonego Bolesława M. za winnego tego, że dnia 12 maja 1970 r. w B., na strychu dwupiętrowego domu mieszkalnego, rozpalając ognisko ze szmat i siana z materaca, sprowadził pożar tego budynku, który zagroził mieniu w znacznych rozmiarach.Za to przestępstwo Sąd Wojewódzki skazał oskarżonego Bolesława M. z mocy art. 138 § 1 k.k. na karę trzech lat pozbawienia wolności.Od tego wyroku obrońca oskarżonego wniósł rewizję, zarzucając błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za postawę wyroku przez przyjęcie, że pożar spowodowany przez oskarżonego Bolesława M. zagrażał mieniu w znacznych rozmiarach w rozumieniu art. 138 § 1 k.k.Rewizja wnosi o zmianę zaskarżonego wyroku przez uznanie oskarżonego Bolesława M. za winnego popełnienia występku z art. 139 § 1 k.k. i wymierzenie mu łagodnej kary.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja nie jest zasadna.Wbrew twierdzeniu rewizji Sąd Wojewódzki nie popełnił błędu ustalając, że oskarżony sprowadził nie tylko bezpośrednie niebezpieczeństwo pożaru, ale także sam pożar. Okoliczności, które towarzyszyły wznieceniu tego pożaru, przemawiają w sposób rzeczywisty za stwierdzeniem, że był to pożar, który zagrażał mieniu w znacznych rozmiarach.Nastąpiło to w późnych godzinach wieczornych na strychu dwupiętrowego domu mieszkalnego. Strych ten miał drewnianą podłogę i drewniane przegrody (komórki).Szczęśliwym zbiegiem okoliczności, zanim jeszcze oskarżony wyszedł ze strychu, pożar został zauważony przez lokatorkę tego domu Ryszardę S., która obudziła sąsiada, co umożliwiło przystąpienie do natychmiastowego gaszenia pożaru.Wczesna interwencja zapobiegła rozprzestrzenieniu się pożaru. Rewizja więc bezzasadnie domaga się potraktowania przestępstwa oskarżonego jako spowodowania "co najwyżej" bezpośredniego niebezpieczeństwa pożaru.Nie jest zasadne twierdzenie rewizji, że skutek przestępny - pożar - należy oceniać według rozmiarów, w jakich skutek ten faktycznie nastąpił, a nie według rozmiarów, w jakich mógł on nastąpić.Przestępstwo z art. 138 § 1 k.k. polega na sprowadzeniu pożaru, który ze względu na towarzyszące okoliczności grozi rozszerzeniem w sposób zagrażający życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach. Nie chodzi więc tylko o sytuację, w której pożar już spowodował dotkliwe skutki dla ludzi i znaczny uszczerbek w mieniu, ale także o sytuację, w której istniało realne zagrożenie tymi następstwami. Wynika to z faktu, że kodeks wymaga zagrożenia, a nie spowodowania tych następstw.Istotne znaczenie mogą mieć dla oceny tej sytuacji takie okoliczności, jak charakter budynku (dom mieszkalny), pora dnia (noc), dostęp do miejsca sprowadzonego pożaru (strych) itd.W sprawie niniejszej zostały zatem spełnione wszystkie znamiona przestępstwa z art. 138 § 1 k.k., zwłaszcza że oskarżony, sprowadziwszy pożar przez podpalenie siana i szmat, oddalił się ze strychu, co pozwala na przyjęcie umyślności jego działania.Kara wymierzona oskarżonemu odpowiada dolnej granicy ustawowego zagrożenia.Z tych powodów należało utrzymać zaskarżony wyrok w mocy.

Powołane przepisy

art. 138 § 1 KKart. 139 § 1 KK§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.