III PR 27/80
WyrokIzba Cywilna1980-04-16
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy samobójstwo żołnierza popełnione w czasie i w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych można uznać za wypadek pozostający w związku z pełnieniem czynnej służby wojskowej w rozumieniu ustawy o świadczeniach odszkodowawczych?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że samobójstwo żołnierza popełnione podczas pełnienia obowiązków służbowych, nawet jeśli nastąpiło w pomieszczeniach sanitarnych, należy uznać za wypadek pozostający w związku z pełnieniem czynnej służby wojskowej. Kluczowe jest to, że żołnierz powziął zamiar samobójczy podczas pełnienia służby i niezwłocznie go zrealizował. Ustawa o świadczeniach odszkodowawczych w razie wypadków i chorób pozostających w związku ze służbą wojskową, poprzez art. 4 pkt 3, ogranicza świadczenia w przypadku samobójstwa, co pośrednio potwierdza, że takie zdarzenie może być traktowane jako wypadek.Stan faktyczny
Szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego odmówił przyznania jednorazowego odszkodowania matce zmarłego żołnierza, który popełnił samobójstwo. Uznano, że samobójstwo nie pozostawało w związku ze służbą wojskową ani nie było wynikiem działania osób trzecich. Okręgowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych przedstawił Sądowi Najwyższemu zagadnienie prawne dotyczące możliwości uznania samobójstwa za wypadek w służbie wojskowej. Z ustaleń sądu wynikało, że żołnierz popełnił samobójstwo z powodu trudności w wykonywaniu funkcji kucharza, będąc młodym i niedoświadczonym.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżoną decyzję i przekazał sprawę Dowódcy Okręgu Wojskowego do ponownego rozpoznania, wskazując na potrzebę dalszych ustaleń i opinii biegłych.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: SSN W. Formański (spr.).Sędziowie SN: E. Berutowicz, K. Zieliński.Protokolant: J. Wiśniewska.Uzasadnienie faktyczneSzef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego decyzją z dnia 1 września 1979 r. odmówił przyznania wnioskodawczyni jednorazowego odszkodowania pieniężnego z tytułu śmierci syna, pełniącego służbę wojskową w stopniu szeregowca, który w dniu 9 marca 1979 r. popełnił samobójstwo przez powieszenie się, uznając, że samobójstwo nie pozostawało w związku z pełnieniem czynnej służby wojskowej ani też nie było wynikiem działania przestępczego lub zaniechania osób trzecich.Decyzję powyższą utrzymał w mocy Dowódca Okręgu Wojskowego uznając, że samobójstwo żołnierza nie jest wypadkiem w rozumieniu art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 16 grudnia 1972 r. o świadczeniach odszkodowawczych w razie wypadków i chorób pozostających w związku ze służbą wojskową (Dz. U. Nr 53, poz. 342).Na skutek odwołania matki zmarłego żołnierza Okręgowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w O., po przeprowadzeniu dowodu z akt Wojskowej Prokuratury Garnizonowej na zasadzie art. 66 § 1 ustawy o sądach pracy i ubezpieczeń społecznych, przedstawił Sądowi Najwyższemu następujące zagadnienie prawne, budzące poważne wątpliwości: czy samobójstwo żołnierza popełnione w czasie i w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych można uznać na podstawie art. 2 ust. 1 ustawy z 16 grudnia 1972 r. o świadczeniach odszkodowawczych przysługujących w razie wypadków i chorób pozostających w związku ze służbą wojskową (Dz. U. Nr 53, poz. 342) za wypadek pozostający w związku z pełnieniem tej służby oraz czy w przypadku uznaniu tego zdarzenia za wypadek może mieć zastosowanie przepis art. 4 tejże ustawy.W uzasadnieniu wątpliwości Okręgowy Sąd przytoczył, że według poczynionych ustaleń syn wnioskodawczyni popełnił samobójstwo na skutek niepowodzenia w wykonywaniu powierzonej mu funkcji kucharza. Był on bardzo młodym, niedoświadczonym życiowo chłopcem, nigdy nie pełnił samodzielnej funkcji i prawdopodobnie nie miał w tym kierunku predyspozycji. Służbę wojskową pełnił od dnia 23 stycznia 1979 r., a od 26 lutego 1979 r. powierzono mu funkcję kucharza po krótkim przeszkoleniu. Przełożeni scharakteryzowali go jako człowieka wyjątkowo spokojnego, mało mówiącego, zdyscyplinowanego. W dniu popełnienia samobójstwa rozmawiał z nim jego przełożony J.A., próbował go uspokoić i pocieszyć, gdyż współpracownicy jego twierdzili, że nie daje sobie rady z pracą kucharza. Okoliczności te wskazują, że żołnierz ten musiał głęboko przeżywać swoją nieporadność, a ponieważ nie widział innego rozwiązania, powiesił się 9 marca 1979 r., zaledwie w kilka dni po powierzeniu mu funkcji kucharza.Jeżeli się zważy, że żołnierz ów wywodził się z rodziny, w której ojciec cierpi na chorobę psychiczną (informacja wnioskodawczyni), sam reprezentował niski poziom inteligencji (dowód - listy koperta k. 31), to można wnioskować, że w chwili popełnienia samobójstwa znajdował się w głębokiej depresji psychicznej i nie mógł pokierować swym postępowaniem.Wszystkie okoliczności sprawy wskazują, że samobójstwo żołnierza nastąpiło podczas pełnienia obowiązków służbowych (przed kolacją w czasie służby) i w ścisłym związku z tymi właśnie obowiązkami. Samobójstwo - jak Okręgowy Sąd zaznaczył - nie jest przyczyną zewnętrzną w rozumieniu art. 2 ust. 1 ustawy, jednak w niniejszym przypadku nie można pominąć faktów i zdarzeń, które doprowadziły do samobójstwa. Należy uwzględnić osobowość żołnierza, krótki okres przystosowania do nowych warunków, szczególne normy wynikające z dyscypliny wojskowej, stosunek kolegów - żołnierzy do kucharza, ich wymagania itp.W tych nowych warunkach syn wnioskodawczyni nie mógł znaleźć innego rozwiązania problemu nieporadności na stanowisku kucharza, i to było wyłączną przyczyną jego śmierci.Konkludując, zdaniem Sądu istnieje możliwość uznania, iż był to wypadek w związku z pełnieniem służby wojskowej.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy przejąwszy sprawę do rozpoznania zważył, co następuje:Odmowna decyzja Dowódcy Okręgu Wojskowego oparta została na dwóch negatywnych przesłankach: braku związku przedmiotowego wypadku z wykonywaniem obowiązków służbowych, czyli braku znamion wypadku z art. 2 ust. 1 rozważanej ustawy oraz okoliczności pozbawiającej prawa do świadczeń z art. 4 pkt 3 tejże ustawy, skoro śmierć żołnierza została spowodowana przez niego rozmyślnie.Zaskarżona decyzja nie może być utrzymana w mocy, ponieważ pierwsza przesłanka jest błędna, a druga wymaga - dla jej należytego wyjaśnienia - poczynienia szczegółowych ustaleń w świetle niżej podanych wskazań.Zgodnie z art. 1 ust. 1 powołanej ustawy za wypadek pozostający w związku z pełnieniem czynnej służby wojskowej uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, które zaszło podczas lub w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych albo poleceń przełożonych lub innych czynności z nimi związanych bądź podczas lub w w związku z odbywaniem bezpośredniej drogi do miejsca i z miejsca wykonywania określonych wyżej czynności. Według ustaleń zaskarżonej decyzji syn wnioskodawczyni przerwał wykonywanie powierzonych mu obowiązków służbowych na stanowisku kucharza i udał się do pomieszczeń sanitarnych, gdzie pozbawił się życia przez powieszenie, brak więc brak podstaw do przyjęcia, że śmiertelny wypadek pozostaje w związku z pełnieniem czynnej służby wojskowej. Błędność takiego założenia jest wynikiem przeoczenia, że w czasie zdarzenia syn wnioskodawczyni pełnił wyznaczoną mu przez przełożonego służbę w kuchni jednostki wojskowej i podczas pełnienia tej służby powziął zamiar pozbawienia się życia, niezwłocznie go realizując.Udanie się w tym celu do pomieszczeń sanitarnych nie powoduje czasowego zerwania związku z pełnieniem czynnej służby wojskowej. Dlatego też zamach samobójczy dokonany przez żołnierza w sytuacjach wymienionych w art. 2 ust. 1 pkt 1-8 ustawy z dnia 16 grudnia 1972 r. o świadczeniach odszkodowawczych przysługujących w razie wypadków i chorób pozostających w związku ze służbą wojskową (Dz. U. Nr 53, poz. 342) jest wypadkiem pozostającym w związku z pełnieniem czynnej służby wojskowej. Za tego rodzaju interpretacją przemawia także art. 4 pkt 3 cyt. ustawy, według którego określone w ustawie świadczenia nie przysługują, jeżeli uszczerbek na zdrowiu lub śmierć żołnierza zostały spowodowane przez niego rozmyślnie. Gdyby ustawodawca zamierzał samobójstwo uznać za pozbawione cech wypadku, nie ograniczałby się jedynie do pozbawienia prawa do świadczeń odszkodowawczych, ale wyraźnie stwierdził, że zdarzenie będące następstwem rozmyślnego wyrządzenia sobie szkody przez żołnierza nie jest wypadkiem.Z powyższych względów, w świetle już zebranego materiału, jest oczywiste, że śmierć syna wnioskodawczyni stanowi wypadek pozostający w związku z pełnieniem czynnej służby wojskowej w rozumieniu art. 2 ust. 1 cyt. ustawy.Pogląd taki wyraził również na rozprawie przed Sądem Najwyższym przedstawiciel Biura Prawnego Ministerstwa Obrony Narodowej. Uczestniczący na rozprawie prokurator Prokuratury Generalnej PRL zajął podobne stanowisko. Druga przesłanka, na którą powołano się w zaskarżonej decyzji, wymaga dalszych wyjaśnień. Samo bowiem stwierdzenie, że śmierć żołnierza spowodowana przez niego rozmyślnie pozbawia z mocy art. 4 pkt 3 ustawy prawa do świadczeń, nie wystarcza do uznania bezzasadności zgłoszonego przez wnioskodawczynię roszczenia.Wprawdzie dowódca Okręgu Wojskowego powołuje się na to, że wyniki postępowania karnego nie potwierdziły słuszności zarzutów, że przyczyn samobójczej śmierci należy doszukiwać się w warunkach pełnienia służby wojskowej, ale treść akt śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Garnizonową oraz Prokuraturę Okręgu Wojskowego mogą - po ich szczegółowym przeanalizowaniu - prowadzić do innych wniosków. Prokuratura prowadziła śledztwo w kierunku ustalenia, czy śmierć żołnierza nastąpiła na skutek przestępczego działania lub zaniedbania osób trzecich i doszła do wniosku, że zabrane materiały śledztwa wykluczają taką ewentualność.Tymczasem dla wyniku sporu istotne znaczenie ma rozstrzygnięcie zagadnienia, w jakim stanie psychicznym znajdował się syn wnioskodawczyni popełniając samobójstwo, w szczególności, czy i w jakim ewent. stopniu była ograniczona jego zdolność pokierowania swoim postępowaniem w następstwie warunków odbywania służby wojskowej. Nie chodzi przy tym o stwierdzenie postępowania osób trzecich wobec żołnierza, które nosiłyby znamiona, przestępstwa, lecz które doprowadziło go do stanu, z którym nie był w stanie sobie poradzić. Pozytywny wynik postępowania w tym kierunku mógłby podważyć przesłankę rozmyślności w działaniu żołnierza. Znamienne są w tym zakresie ustalenia poczynione przez Wojskową Prokuraturę Garnizonową w postępowaniu o umorzenie śledztwa. Oto one:"Wyjaśniając przyczyny, które doprowadziły szer. P. do targnięcia się na życie, ustalono co następuje: szer. P. przed powołaniem do wojska pracował w charakterze masarza. Z chwilą rozpoczęcia służby wojskowej został wcielony do ośrodka szkolenia kucharzy, gdzie po ukończeniu nauki i zdaniu z wynikiem ogólnym dostatecznym egzaminu końcowego, uzyskał tytuł kucharza i skierowany został do dalszej służby w Jednostce Wojskowej przebywając do dnia 26 lutego 1979 r.Ze względu na małe doświadczenie zawodowe szer. P. wykonywał czynności w kuchni żołnierskiej pod kierownictwem i przy pomocy starszego stażem kucharza st. szer. Stanisława P. oraz pracownic cywilnych - kucharek Jadwigi G. i Teresy G. Zgodnie z poleceniem przełożonych osoby te wdrażały praktycznie szer. P. do wykonania poszczególnych czynności, służąc mu w miarę potrzeby radą i pomocą. Jak wynika z zabranych materiałów śledztwa szer. P. ze względu na krótki okres służby w charakterze kucharza miał trudności z wykonywaniem czynności związanych w przygotowaniem posiłków.Trudności te polegały na bardzo powolnym w porównaniu z pozostałym personelem kuchni wykonywaniu poszczególnych czynności oraz braku umiejętności praktycznych dotyczących sposobu przyrządzania potraw. Z tego też powodu szer. P. w rozmowach z przełożonymi i kolegami - żołnierzami służby zasadniczej kilkakrotnie wyrażał obawę co do swojej przydatności w zawodzie kucharza.Z całokształtu jego wypowiedzi wynikało również, że wiązał z posiadaniem i praktycznym wykonywaniem tego zawodu istotne nadzieje na przyszłość, po odbyciu służby wojskowej.Zarówno przełożeni jak i personel kuchni i koledzy - żołnierze wielokrotnie tłumaczyli szer. P., by nie robił problemu ze swych niepowodzeń, które są rzeczą naturalną przy jego małym doświadczeniu praktycznym i które skończą się w krótkim okresie czasu, po uzyskaniu przez niego stosownej praktyki. Rozmowy tej treści przeprowadzali z nim między innymi kwatermistrz jednostki mjr Mieczysław B., st. szer. P., ob. ob. G. i G. oraz żołnierze koledzy z drużyny, do której był przydzielony. Jednakże mimo tych rad szer. P. w dalszym ciągu powyższe niepowodzenie traktował zbyt poważnie, wyolbrzymiając je w swoim odczuciu do rangi istotnych problemów.Ponieważ informacje o kłopotach szer. P. docierały również do jego przełożonych, więc dowódca jednostki wojskowej ppłk. Józef A. i szef służby żywnościowej chor. Bogdan H. przeprowadzili z wymienionym żołnierzem rozmowy, w trakcie których poinformowali go, że personel kuchni będzie mu udzielał wszechstronnej pomocy specjalistycznej, zaś w razie wystąpienia jakichkolwiek trudności, może on zgłaszać się po pomoc do przełożonych. Jednocześnie z powodu wyjazdu na urlop kucharza st. szer. P. decyzją ppłk A. na czas nieobecności tego żołnierza, do stałej pomocy szer. P. do dnia 9 marca 1979 r. przydzielono jedną z kucharek - pracownic cywilnych. W toku śledztwa zbadano również problem stosunków międzyludzkich panujących w tut. jednostce.Nie stwierdzono przypadków niewłaściwego traktowania szer. P. ze strony przełożonych, personelu kuchni oraz pozostałych żołnierzy służby zasadniczej. Ustalono, że szer. P. był powszechnie lubianym żołnierzem, do którego nikt z przełożonych nie miał żadnych zastrzeżeń.Szer. P. charakteryzowano jako żołnierza zdyscyplinowanego, sumiennego, o usposobieniu spokojnym i zamkniętym w sobie. Przez żołnierzy służby zasadniczej traktowany był on po koleżeńsku, nikt nie odnosił się do niego złośliwie lub nieregulaminowo, co zgodnie wynika z zeznań m.in. szer. szer. Jana C., Zdzisława D., Lecha D., Waldemara K., Bogdana R. i innych świadków. Nie stwierdzono, by szer. P. wspominał komukolwiek o problemach natury osobistej lub rodzinnej. Stan jego zdrowia był dobry, posiadał kategorię zdrowia "A". W trakcie pobytu w wojsku nie uskarżał się na żadne dolegliwości, nie zasięgał też pomocy lekarskiej. W rozmowach szer. P. nie wypowiadał się nigdy na temat odebrania sobie życia, nie zauważono również u niego oznak wyraźnego przygnębienia, załamania psychicznego lub zdenerwowania, szczególnie krytycznego dnia przed odebraniem sobie życia. Przytoczone wyżej okoliczności pozwalają więc na przyjęcie, iż szer. P. dnia 9 marca 1979 r., przeżywając chwilowe załamanie psychiczne, podjął w związku z tym decyzję o odebraniu sobie życia, którą niezwłocznie zrealizował. Do tego czynu najprawdopodobniej skłoniły go subiektywne wyolbrzymione niepowodzenia w wykonywaniu czynności kucharza, którymi - mimo rad ze strony przełożonych i kolegów żołnierzy w zbyt znacznym stopniu przejmował się".Już z powyższych faktów wynika w sposób niewątpliwy, że syn wnioskodawczyni miał poważne trudności w pokonywaniu obowiązków służbowych i skarżył się wielokrotnie wobec swoich przełożonych, że nie daje sobie rady.Można przypuszczać, że nie wszyscy aprobowali jego niedołęstwa w wykonywaniu czynności kucharza pod względem terminowości i jakości. A - jak wynika z dotychczasowych materiałów - spotykał się tylko z pocieszeniami ze strony przełożonych. Wydaje się tymczasem - ale to wymaga dopiero sprawdzenia w drodze konkretnych ustaleń - że jego usposobienie, stan umysłowy, słaba odporność psychiczna nie pozwalały na powierzanie mu odpowiedzialnej funkcji w wojsku, do której należy zaliczyć funkcję kucharza.Przełożeni tego żołnierza zamiast odsunąć go od funkcji, do której się nie nadawał, powierzyli mu, na czas urlopu kucharza, samodzielne jego zastępowanie.Brzemię odpowiedzialności, jakie spadło na niego i zakres czynności mogły wywołać zbyt wielkie obciążenie psychiczne, którego nie był w stanie znieść syn wnioskodawczyni, uwzględniając jego umysłowość, charakter, stan psychiczny, skargi i wyrażane niezadowolenie z siebie.Oczywiście sprawa pod tym kątem nie była w ogóle badana. W celu wyjaśnienia tej okoliczności będzie zachodziła potrzeba zasięgnięcia łącznej opinii biegłego - psychiatry i biegłego - psychologa, przedmiot bowiem sprawy wymaga wiadomości specjalnych. Biegłym tym należy udostępnić materiały ze śledztwa, akta niniejszego postępowania i ewent. inne, które ich zdaniem będą niezbędne dla wydania opinii.Organy wojskowe obu instancji, wychodząc z odmiennych założeń, nie przeprowadziły koniecznego postępowania dowodowego w wskazanym kierunku. Dlatego też zaskarżoną decyzję należało uchylić i sprawę przekazać Dowódcy Okręgu Wojskowego do ponownego rozpoznania (art. 63 § 2 pkt 2 ustawy z 24.X.1974 r. o okręgowych sądach pracy i ubezpieczeń społecznych).Sąd Najwyższy zwraca przy tym uwagę na poważne nieprawidłowości w związku z powołaniem komisji powypadkowej rozkazem Dowódcy Jednostki Wojskowej Nr z dnia 7.07.1979 r. Naruszone mianowicie zostały następuje przepisy rozp. Ministra Obrony Narodowej z dnia 23.X.1976 r. w sprawie postępowania o odszkodowanie w razie wypadku lub choroby pozostającej w związku ze służbą wojskową (Dz. U. Nr 36, poz. 212):1) Wypadek śmiertelny żołnierza nastąpił 9.III.1979 r. a komisja powypadkowa została powołana dopiero rozkazem z dnia 7.VII.1979 r., a więc z naruszeniem § 2 ust. 1 rozp., który nakazuje powołanie takiej komisji niezwłocznie w razie śmierci żołnierza (czego nie usprawiedliwia fakt toczącego się śledztwa, prowadzonego przez Prokuraturę Garnizonową).2) Skład komisji nie odpowiadał wymogom § 2 ust. 2 wyżej wymienionego rozporządzenia, gdyż poza przewodniczącym, którym ma być zastępca dowódcy jednostki wojskowej, nie było inspektora b.h.p. oraz lekarza, co w danym przypadku było nieodzowne.3) Według § 2 ust. 3 cyt. rozp. w skład komisji nie mogą wchodzić osoby, które są zainteresowane wynikiem działania komisji, zwłaszcza gdy może to mieć wpływ na ich odpowiedzialność. Nie należało więc - z ostrożności - powoływać do komisji bezpośrednich przełożonych żołnierza, a więc kwatermistrza jednostki i szefa służby żywnościowej, którzy z nim przeprowadzali rozmowy, wysłuchiwali jego informacji o kłopotach i "pocieszali go".4) Komisja powypadkowa wbrew § 3 ust. 2 pkt 1 cyt. rozp. nie zasięgnęła opinii biegłych - lekarza i psychologa, chociaż zachodziła ku temu potrzeba.Nie da się wyłączyć, iż wskazane uchybienia także mogły wywrzeć wpływ na nienależyte wyjaśnienie istoty sprawy.
Powiązane orzeczenia
- II UKN 265/00 2001-03-14Czy zdarzenie śmiertelne, które miało miejsce podczas prywatnego wyjazdu żołnierza służby czynnej w towarzystwie przełożonego, może być uznane za wypadek pozostający w związku z pełnieniem czynnej służby wojskowej w rozu…
- II UKN 142/97 1997-05-07Czy śmiertelne zatrucie żołnierza płynem chłodniczym, spożytym w czasie pełnienia służby, stanowi wypadek pozostający w związku z pełnieniem służby wojskowej w rozumieniu ustawy o świadczeniach odszkodowawczych?
- II UKN 509/99 2000-04-14Czy samobójstwo pracownika, które nastąpiło w czasie podróży służbowej, ale nie pozostawało w związku z wykonywaniem powierzonych zadań, może być uznane za wypadek zrównany z wypadkiem przy pracy w rozumieniu art. 6 ust.…
- III USKP 47/22 2023-07-04Czy prawo do jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku pozostającego w związku ze służbą wojskową, który miał miejsce przed wejściem w życie ustawy z dnia 11 kwietnia 2003 r., powinno być oceniane na podstawie przepis…
- II UK 168/13/1 2013-10-02Czy jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku w czasie pełnienia czynnej służby wojskowej przysługuje żołnierzowi, którego wyłączną przyczyną wypadku było udowodnione umyślne lub rażąco niedbałe działanie albo zaniechan…
Powołane przepisy
art. 2 ust. 1art. 66 § 1art. 4art. 4 pkt 3art. 1 ust. 1art. 63 § 2 pkt 2§ 1§ 2 pkt 2§ 2 ust. 1§ 2 ust. 2§ 2 ust. 3§ 3 ust. 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.