III PRN 98/71
WyrokIzba Cywilna1971-11-25
Pełny tekst orzeczenia
SentencjaSąd Najwyższy Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych po rozpoznaniu w dniu 25 listopada 1971 r. sprawy z powództwa Janiny M. przeciwko Kluczowi Państwowych Gospodarstw Rolnych K. z siedzibą w A.N. o dopuszczenie do pracy i zapłatę na skutek rewizji nadzwyczajnej Ministra Sprawiedliwości L.dz. S. II 531/818/71 od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z dnia 17 lipca 1970 r. II Cr. 1051/70 oddala rewizję nadzwyczajną.Uzasadnienie faktycznePowódka żądała przed terenową komisją rozjemczą zasądzenia od pozwanego zakładu pracy wynagrodzenia za okres trzech miesięcy niewykonywania pracy na skutek przeszkód ze strony pozwanego, jako pracodawcy, nie określając wysokości żądanej kwoty.Po przekazaniu sprawy przez komisję rozjemczą do Sądu Powiatowego rozszerzyła ona powództwo, domagając się dopuszczenia do pracy na dotychczas zajmowanym stanowisku, zasądzenia od pozwanego kwoty 4.179 zł z tytułu premii za okres jej dotychczasowej pracy oraz wynagrodzenia od dnia 1 lutego 1969 r. do, dnia wydania wyroku po 2.585 zł miesięcznie.Powódka twierdziła, że w dniu 31 stycznia 1969 r. kierownik PGR Kazimierz A. ustnie zakazał jej przychodzenia do pracy i od tego czasu nie chciano jej do pracy dopuścić, mimo że przez cały czas była gotowa do jej pełnienia.Strona pozwana wniosła o oddalenie powództwa zarzucając, że w dniu 31 stycznia 1969 r. kierownik PGR istotnie zakazał powódce przychodzenia do pracy w bazie kontumacyjnej od następnego dnia, ale było to podyktowane zaleceniem właściwych organów administracyjnych oraz, że wydał jej ustne polecenie zgłoszenia się do innej pracy, której jednak nie podjęła.Sąd Powiatowy wyrokiem z dnia 27 maja 1970 r. orzekł dopuszczenie powódki do pracy na dotychczasowych warunkach i zasądził na jej rzecz od Państwowego Gospodarstwa Rolnego w H. z tytułu premii kwotę 4.173 zł, a w pozostałej części powództwo oddalił.Z ustaleń tego Sądu wynika, że powódka była zatrudniona w PGR w H. od 1 marca 1968 r. w charakterze oborowej przy obsłudze buhajów eksportowych.Zgodnie ze szczególnymi warunkami sanitarnymi, obowiązującymi zatrudnionych tam pracowników, zwłaszcza w okresie kwarantanny, nie mogą oni w tym okresie stykać się z innymi osobami, opuszczać bazy, ani posiadać własnych zwierząt racicowych w swoich domostwach, ze względu na możliwość przeniesienia do bazy kontumacyjnej chorób zwierzęcych. Do powódki pracującej w tej bazie prawie codziennie przychodziły dzieci, wbrew poleceniom dyrekcji, co stanowiło z jej strony ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych. Ponadto powódka w okresie wykonywania pracy posiadała własne zwierzęta racicowe.Wiedząc o tej sytuacji i będąc ponaglany zarządzeniami wojewódzkiego i powiatowego lekarza weterynarii, dyrektor PGR H. przenosił pracowników nie odpowiadających wymogom sanitarnym z bazy kontumacyjnej na inne stanowiska pracy.W odniesieniu do powódki nastąpiło to 31 stycznia 1969 r. kiedy dyrektor zakazał jej przychodzenia od następnego dnia do pracy w bazie kontumacyjnej, polecając jej ustne podjęcie innej pracy.Wbrew temu poleceniu powódka innej pracy nie podjęła, a do dotychczasowej nie została dopuszczona. Na dzień 31 stycznia należała się powódce premia w kwocie 4.173 zł, której nie otrzymała.Z powyższych ustaleń Sąd Powiatowy wysnuł wniosek, że ustna decyzja dyrektora była w istocie rozwiązaniem z powódką stosunku pracy ze skutkiem natychmiastowym z powodu ciężkiego naruszenia przez nią podstawowych obowiązków pracowniczych, które - aczkolwiek merytorycznie było uzasadnione - to z braku formy pisemnej i z braku zgody rady zakładowej nie wywarło zamierzonego skutku prawnego, w efekcie czego powódka jest nadal pracownicą strony pozwanej i ma prawo domagać się dopuszczenia do pracy.Niepodjęcie przez powódkę innej pracy proponowanej jej przez dyrektora PGR i bierne oczekiwanie na wynik sporu czyni jednak roszczenie powódki o wynagrodzenie za pracę sprzecznym z zasadami współżycia społecznego, co powinno skutkować oddalenie powództwa z mocy art. 5 k.c.Powyższy wyrok zaskarżyły obie strony.Powódka domagała się w rewizji uwzględnienia powództwa o wynagrodzenie za czas gotowości do pracy, a strona pozwana oddalenia powództwa w całości.Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 17 lipca 1970 r. wyrok Sądu Powiatowego zmienił i powództwo oddalił, jak również oddalił rewizję powódki. Sąd Wojewódzki stanął na stanowisku, że sąd I instancji dokonał błędnej oceny prawnej swych prawidłowych ustaleń i przyjął, że ustna decyzja dyrektora PGR wyrażona w dniu 31 stycznia 1969 r. nie stanowiła nieformalnego i pozbawionego skuteczności rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia, lecz przeniesienie do innej pracy, za której wykonywanie powódka otrzymałaby podobne wynagrodzenie. Jeśli więc nie podjęła nowej pracy, to znaczy że ją samowolnie opuściła, a w takim wypadku nie przysługują jej żadne roszczenia.Minister Sprawiedliwości w rewizji nadzwyczajnej, wniesionej po upływie sześciomiesięcznego terminu od uprawomocnienia się wyroku Sądu Wojewódzkiego, zarzucił naruszenie interesu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej oraz rażące naruszenie art. 455 k.z. w związku z art. 1II § 2 pkt 1 i art. 14 pkt 1 układu zbiorowego pracy dla pracowników państwowych przedsiębiorstw rolnych, a także art. 316 § 1 i 390 § 1 k.p.c. i wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku oraz wyroku Sądu Powiatowego z dnia 27 maja 1970 r. i o przekazanie sprawy temu Sądowi Powiatowemu do ponownego rozpoznania.W uzasadnieniu tych zarzutów skarżący przytoczył następującą argumentację.Zgodnie z art. 13 pkt 1 i 5 oraz art. 14 pkt 1 układu zbiorowego pracy dla pracowników państwowych przedsiębiorstw rolnych, powódka była pracownicą stałą. Zmiana warunków pracy na niekorzyść pracownika stałego - zgodnie z dyspozycją art. 17 tego układu - wymaga uprzedniego trzymiesięcznego wypowiedzenia z jednoczesnym podaniem na piśmie nowych warunków. Niepodanie pracownikowi jednocześnie nowych warunków, wstrzymuje bieg wypowiedzenia do czasu ich podania.W świetle tych przepisów, nieprawidłowe stanowisko zajął nie tylko Sąd Powiatowy dochodząc do wniosku, że w stosunku do powódki miało miejsce nieważne rozwiązanie stosunku pracy bez wypowiedzenia, na co zresztą zwrócił uwagę Sąd Wojewódzki, ale również nieprawidłowe stanowisko zajął Sąd Wojewódzki stwierdzając, że w przedmiotowym wypadku miała miejsce skuteczna zmiana stosunków pracy.Pogląd taki jest nie do przyjęcia jeśli się zważy, że podanie nowych warunków pracy musiałoby nastąpić na piśmie. Brak zachowania formy pisemnej stanowił o nieskuteczności podania nowych warunków, co z kolei spowodowało wstrzymanie biegu wypowiedzenia. Gdyby nawet przyjąć, że forma pisemna nie jest zastrzeżona pod warunkiem nieważności, lecz jedynie dla celów dowodowych, to należy podnieść, że stanowisko zajęte przez Sąd Wojewódzki nie znajduje wystarczającego potwierdzenia w zebranym materiale dowodowym. Zmiana warunków pracy na niekorzyść pracownika może bowiem polegać nie tylko na przyznaniu niższego wynagrodzenia, jak to można by sądzić z uzasadnienia wyroku Sądu II instancji, ale również na pogorszeniu warunków pracy lub innych istotnych niedogodnościach, np. znacznie większa odległość od miejsca zamieszkania, cięższa praca itp.W dotychczasowej judykaturze przyjmuje się, że odmowa pracownika przyjęcia nowego zatrudnienia, bądź powstrzymanie się od podjęcia nowej pracy w biernym oczekiwaniu na wynik procesu wtedy tylko skutkować może oddalenie powództwa, o ile zostały dokonane bez przekonywających racji (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 maja 1966 r. I PRN 28/66 OSPiKA 1967/3 poz. 65).Jak wskazywałby materiał zebrany w sprawie powódka ma pięcioro dzieci, z których tylko jedno pracuje, a pozostałe są małoletnie. O ile prawdą byłoby twierdzenie powódki (k. 61), że nowe miejsce pracy byłoby odległe od dotychczasowego o 5 km, w związku z czym musiałaby tracić codziennie znacznie więcej czasu na dojście niż dotychczas, czasu który powinna poświęcić swym poważnym obowiązkom rodzinnym, względnie o ile zachodziłyby inne ważne przyczyny, to odmowę przyjęcia nowych warunków pracy zaoferowanych nieformalnie, a w dodatku bez zachowania terminu wypowiedzenia - należałoby uznać za całkowicie usprawiedliwioną. Z tego jednak punktu widzenia sprawa nie była rozważana. Nie znajduje również uzasadnienia w zebranym w sprawie materiale dowodowym oddalenie przez Sąd Wojewódzki roszczenia powódki o należność z tytułu premii w kwocie 4.173 zł, skoro nie zostało ustalone, aby premia ta miała charakter uznaniowy i jako taka nie została powódce przyznana.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja nie jest uzasadniona.W świetle niewadliwych ustaleń, poczynionych przez Sądy meriti, brak jest podstaw do przyjęcia, by nastąpiło w dniu 31 stycznia 1969 r. natychmiastowe rozwiązanie z powódką stosunku pracy bez wypowiedzenia.Z tym trafnym stanowiskiem Sądu Wojewódzkiego godzi się także wnoszący rewizję nadzwyczajną, który jedynie nie podziela poglądu tego Sądu, iż w przedmiotowej sprawie nastąpiła skuteczna zmiana warunków pracy.Przystępując do rozpatrywania tego zarzutu należy wpierw rozważyć, czy w następstwie wydarzeń, jakie miały miejsce w dniu 31 stycznia 1969 r., nastąpiła w ogóle zmiana warunków pracy w rozumieniu prawa. Na to pytanie należy dać odpowiedź przeczącą. Jest bowiem w sprawie niesporne, że powódka - na skutek swej niesubordynacji i niepodporządkowania się zarządzeniom kierownictwa zakładu pracy, podyktowanym bardzo ważnymi względami - wytworzyła stan rzeczy, uniemożliwiający dalsze jej zatrudnianie w bazie kontumacyjnej. Kierownictwo zakładu stwierdziwszy, że powódka w czasie pracy utrzymuje kontakt z osobami spoza bazy, a ponadto utrzymuje w swoim gospodarstwie zwierzęta racicowe, a więc przekracza znane jej i ją obowiązujące zakazy, wykonało jedynie ciążący na nim obowiązek czuwania i dostosowania wytworzonej przez powódkę sytuacji do stanu zgodnego z obowiązującymi w konkretnym stosunku pracy zarządzeniami władz sanitarnych i odpowiedzialnych, za rozwój produkcji i działalność pozwanego zakładu pracy. Zakaz przychodzenia powódki do pracy w bazie kontumacyjnej był zatem w powyższej sytuacji prawnie dopuszczalny, konieczny i wywołany postępowaniem samej powódki, w dodatku postępowaniem nagannym. Ponadto kierownictwo zakładu wydając taki zakaz nie miało zamiaru pogorszyć sytuacji powódki, skoro poleciło jej zgłosić się nazajutrz do pracy w celu skierowania jej do pracy wprawdzie w innym miejscu, lecz do pełnienia rodzajowo takich samych czynności fizycznych, jak dotychczas i przy niezmniejszonym wynagrodzeniu za pracę.Powódka, jak wynika z ustaleń zaskarżonych wyroków, "wykonywała w bazie nie wymagające specjalnych kwalifikacji zawodowych prace fizyczne", w gospodarstwie zaś "miała być skierowana do pracy przy produkcji zwierzęcej, gdzie zarobki jej kształtowałyby się na dotychczasowym poziomie". Za trafny więc trzeba uznać wyrażony przez Sąd Wojewódzki pogląd, iż "przesuwając powódkę do innej pracy odpowiadającej również kwalifikacjom powódki i przy zachowaniu poborów na dotychczasowym poziomie, dyrektor przedsiębiorstwa czynił to w ramach uzasadnionych potrzeb gospodarstwa i przysługujących mu uprawnień".Do słusznego wniosku, wysnutego przez Sąd Wojewódzki, że przesunięcia tego nie można uznać za wypowiedzenie umowy o pracę ze skutkiem natychmiastowym, należy dodać jeszcze i to, że w tego rodzaju przesunięciu w pracy brak jest przesłanek koniecznych dla przyjęcia, iż nastąpiła zmiana warunków pracy, wymagająca - dla skutecznego jej dokonania - spełnienia określonych warunków.Z tych przyczyn wywody rewizji nadzwyczajnej, odwołujące się do niektórych postanowień układu zbiorowego pracy, przewidujących wypowiedzenie dotychczasowych warunków pracy w pewnym terminie i podanie na piśmie nowych warunków, nie są miarodajne, ponieważ - jak wykazano - nie nastąpiła zmiana warunków pracy na niekorzyść pracownika, czyli zmiana w rozumieniu powołanych postanowień układowych.Ewentualna niedogodność związana z dojściem do pracy (do bazy - 1,5 km, do gospodarstwa - 3,5 km) jest w stosunkach wiejskich nie do uniknięcia, a wywołana została wyłącznie nagannym postępowaniem powódki.Sytuacja rodzinno-majątkowa powódki - wbrew twierdzeniom rewizji nadzwyczajnej - nie dostarcza argumentów dla uznania za usprawiedliwioną jej odmowę przyjęcia nowych warunków pracy. Pracując w bazie powódka była, a w każdym razie powinna była przez dłuższe okresy czasu być izolowana od rodziny, odpada przeto argument o utrudnieniu sprostania przez nią poważnym obowiązkom rodzinnym. Mąż powódki był również pracownikiem bazy i na propozycję kierownika przeszedł do pracy w gospodarstwie, najstarsza córka pracuje, a dwie młodsze córki mają już lat 15 i 12 i niewątpliwie pomagają rodzicom w ich gospodarstwie rolnym o powierzchni 15 ha.Jest też w sprawie niesporne, że powódka nie zgłosiła się do pracy w pozwanym zakładzie po dniu 31 stycznia 1969 r., rozpoczęła natomiast pracę po wydaniu przez Sąd Powiatowy wyroku - od dnia 15 czerwca 1970 r. i to w proponowanym jej poprzednio gospodarstwie B., lecz od 15 stycznia 1971 r. przestała tam pracować.Reasumując należy zaaprobować jako jedynie słuszne zajęte przez Sąd Wojewódzki stanowisko (z korekturą co do braku zmiany warunków pracy na niekorzyść powódki), iż "niezgłoszenie się do pracy następnego dnia przez powódkę należało uznać za samowolne opuszczenie pracy" i że w przypadku "samowolnego opuszczenia pracy powódce nie służą roszczenia dochodzone prawem". Dotyczy to także roszczenia o premię.Związek zawodowy, popierając stanowisko powódki, wychodził z błędnego mniemania, iż w sprawie zachodzi natychmiastowe rozwiązanie stosunku pracy, gdy tymczasem nie było takiego rozwiązania w ocenie Sądu Wojewódzkiego, wnoszącego rewizję nadzwyczajną i Sądu Najwyższego.Zaskarżony wyrok odpowiada prawu, nie narusza powołanych w rewizji nadzwyczajnej przepisów, a także nie narusza interesu PRL.Dlatego rewizja nadzwyczajna nie mogła być uwzględniona.
Powołane przepisy
art. 5 KCart. 455art. 1Iart. 14 pkt 1art. 316 § 1art. 13 pkt 1art. 17§ 2 pkt 1§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 20.07.2026.